Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1 Ostatnio edytowany przez adiska11111 (2018-09-02 22:54:27)

Temat: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Witam,
mam problem z moim obecnym chlopakiem. Otóż popala sobie co jakiś czas trawkę. Nie podoba mi się to i nie mam zamiaru tego akceptować, nie chce być z kimś kto to robi. Dałam mu do zrozumienia, że ma przestać inaczej  się rozstaniemy. Napisał, że przestanie, tak odpowiedział na moje długie SMS - "nie będę", "będę grzeczny". Wypisałam mu różne skutki palenia tego - na co on wysłał mi tylko śmiejącą się emotkę. Wiem, że trochę przesadzam z tym, że ciągle mu o tym pisze... ale ciągle brakuje mi tej pewności, że przestanie. Nie mieszkamy razem, nie jestem w stanie sprawdzić tego, że nie będzie palił. Najgorsze jest to, że mieszka z siostrą, która pali, jej facet też pali - nałogowo. Niby obiecał, że nie będzie, że odmówi. Dlaczego nie potrafię mu zaufać, co mam robić? Napisałam mu jeszcze, że mam wrażenie, że obiecuje mi to bym się odczepiła... niby napisał, że nie, ale ja nie potrafię... Męczy mnie to bardzo, co mam robić w takiej sytuacji?

Proszę o rady.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2018-09-04 01:30:55)

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Chłopak pewnie nie przestanie.
Zrób co uważasz za słuszne. Jesteś dorosła i jak mniemam samodzielna.

3

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

On Raczej nie przestanie, bo wie, że jest uzależniony ale udaje, że się poprawi. Kopnij go w 4 litery, bo i tak już masz go dość i zupełnie nie akceptujesz jego uzależnienia. A on się nie zmieni. Tylko się zacznie bardziej z tym kryć, a z ciebie robić rozemocjonowaną wariatkę. Krzyżyk na drogę !

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Pytasz, dlaczego nie potrafisz mu zaufać ale to przecież jasne. Oszukuje cie, wiec nie potrafisz mu uwierzyc, nawet jesli przyrzeka ;/ Niestety raczej nie wróże niczego dobrego z tego zwiazku, skoro on nie szanuje twoich próśb..

5

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.
adiska11111 napisał/a:

Męczy mnie to bardzo, co mam robić w takiej sytuacji?

Proszę o rady.

Rada?? Pozbądź się ćpuna/ów ze swojego życia.

6

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Trwa z umiarem to nic złego, wódka podobnie. Tylko jak kontekst w zasadach odnaleźć?

7

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Przede wszystkim on musi mieć wystarczająco silną motywację, aby przestać, a obawiam się, że na tym etapie jeszcze jej nie ma. Mało tego, w moim odczuciu Twoich słów też nie traktuje poważnie, bo stwierdzenia typu "będę grzeczny" czy wysyłanie uśmiechniętej emotki wyraźnie wskazują na lekki stosunek do tematu.

8

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

możesz zrobić testy paskowe i sprawdzić czy rzeczywiście cię nie oszukuje, jeśli tak zagróź mu, że wydasz go na policje. myslę że powinien się ogarnąć

9

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Grozba , że wyda się na policję za palenie trawki to zwykle chamstwo raczej.

10

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.
kate.middleton napisał/a:

Grozba , że wyda się na policję za palenie trawki to zwykle chamstwo raczej.

Do tego trzeba wziąć pod uwagę, że nawet jeśli groźba zadziała, to związek na tym nie zyska, a straci, bo relacji nie buduje się groźbami i wynikającym z nich strachem. To nie tędy droga.

11 Ostatnio edytowany przez adiska11111 (2018-09-05 23:53:46)

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.
Olinka napisał/a:

Przede wszystkim on musi mieć wystarczająco silną motywację, aby przestać, a obawiam się, że na tym etapie jeszcze jej nie ma. Mało tego, w moim odczuciu Twoich słów też nie traktuje poważnie, bo stwierdzenia typu "będę grzeczny" czy wysyłanie uśmiechniętej emotki wyraźnie wskazują na lekki stosunek do tematu.

Mam takie samo wrazenie, z reszta chyba naprawde wyglada to tak „odpisze, ze przestane, a ona da mi spokoj”. Mi sie to bardzo nie podoba, co prawda robi to rzadko, ale sam fakt. Ja bylabym w stanie zrobic dla niego wszystko, nie przez to, zeby mi cos zakazal, ale jakbym widziala, ze mu sie cos nie podoba to zrobilabym to dla niego. Mowi mi, ze on nie jest uzalezniony, ze wtedy lepiej mu sie mysli itp. Skoro nie jest to dlaczego nie chce przestac, w czym problem? Bardzo mi na nim zalezy, bardzo go kocham, ale tez bardzo mnie od niego odrzuca to palenie. Mowi, ze nikt nie bedzie mu nic zakazywal, mowil co ma robic.
Rozmawialismy o tym wczoraj i bardzo sie zdenerwowal, ze narzucam mu jaki ma byc. Poplakalam sie z bezsilnosci, mu tez bylo przykro, niby powiedzial, ze juz nie bedzie... ale czuje, ze to bledne kolo. Nie wiem co mam zrobic by przestal, czuje, ze mozna jakos to osiagnac, ale nie wiem jak... nie chce codziennie robic mu o to samo problemu, bo to meczace dla niego i dla mnie. sad

Co powinno byc ta silna motywacja?

12

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.
puchaty34 napisał/a:

Trwa z umiarem to nic złego, wódka podobnie. Tylko jak kontekst w zasadach odnaleźć?

Sama zaczelam sie zastanawiac czy przesadzam, czy ta trawka w takich ilosciach jakich on pali, czyli co miesiac (jakos +,-) to cos zlego? Inni ludzie pija, pala papierosy a on robi to? Nie wiem juz co o tym myslec... Boje sie, ze zaczynam miec takie myslenie tylko, zeby sie z nim nie klocic juz o to, nie mam juz na to sil - walka z wiatrakami.
Tyle sie naczytalam o skutkach palenia tego - wszystko mu opowiedzialam. On twierdzi, ze to bzdury... nawet tego nie komentuje.

13 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-09-06 00:35:58)

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Moze warto poczekac i zobaczyc czy faktycznie po to siegnie i zareagowac dopiero wtedy, na goraco? Sama juz nie wiem, ciagle o tym mysle...





-----------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim - łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

14

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.
adiska11111 napisał/a:

Co powinno byc ta silna motywacja?

Przede wszystkim musi być to motywacja wewnętrzna, to znaczy to on sam musi 'poczuć', że chce przestać sięgać po trawkę. Owszem, jak najbardziej może to zrobić przez wzgląd na bliską osobę, ale w pewnym momencie sam musi dojść do tego, że mu wystarczająco zależy. Niektórzy jednak muszą sięgnąć dna, przy czym i to dno dla każdego będzie inne, bo ktoś zobaczy, że to przez niego płacze matka czy własne dziecko, ktoś inny spowoduje wypadek, a ktoś jeszcze inny pewnego dnia zorientuje się, że został z niczym, bez dachu nad głową i całkiem sam albo też obudzi się na oddziale szpitalnym, bo wcześniej śmierć zajrzała mu w oczy. Tu akurat piszę ogólnie o uzależnieniach.

Tak na marginesie, to mieliśmy na forum osoby, które jak Twój chłopak początkowo twierdziły, że to nic złego, bo przecież wszystko jest dla ludzi, a trawka pozwala im się zrelaksować, poczuć pewniej w towarzystwie, pojawiały się też inne mętne usprawiedliwienia. Z czasem zaczęły jednak coraz gorzej funkcjonować, pojawiły się problemy z nauką, w pracy, ogólnie z zapamiętywaniem, osoby te stały się rozkojarzone, a nawet otępiałe, bo ich mózg już nie pracował tak efektywnie, jak wcześniej. Najbardziej chyba zapamiętałam chłopaka, który niemal apelował, by nie dać się zwieść panującym powszechnie teoriom, że marihuana nie sieje w głowie spustoszenia i nie uzależnia, bo pomimo że jest młody, to już czuje, że niektóre drzwi sam sobie zatrzasnął, na przykład miał poważny problem z ukończeniem studiów, a bez nich nie mógł podjąć pracy, o której marzył.   
Prawda jest zresztą taka, że niemal wszystko może uzależnić, nawet teoretycznie zdrowy sport czy jakakolwiek inna czynność, co do której czujemy przymus wykonywania.

adiska11111 napisał/a:

Sama zaczelam sie zastanawiac czy przesadzam, czy ta trawka w takich ilosciach jakich on pali, czyli co miesiac (jakos +,-) to cos zlego?

Dobrego na pewno nie, ale na tym etapie nie robiłabym z tego jeszcze dramatu. Mimo wszystko jego lekceważący stosunek do Twoich próśb i ogólnie tematu, a przede wszystkim fakt, że nie potrafi sobie odmówić - kazałyby mi nie przechodzić nad tym obojętnie.

15

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Każdy ćpun najpierw zaczynał od trawy, poczytaj specjalistów.

16

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.
assassin napisał/a:

Każdy ćpun najpierw zaczynał od trawy, poczytaj specjalistów.

Tylko, ze on to robi juz 6 lat i po nic innego siegal...

17

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.
Olinka napisał/a:
adiska11111 napisał/a:

Co powinno byc ta silna motywacja?

Przede wszystkim musi być to motywacja wewnętrzna, to znaczy to on sam musi 'poczuć', że chce przestać sięgać po trawkę. Owszem, jak najbardziej może to zrobić przez wzgląd na bliską osobę, ale w pewnym momencie sam musi dojść do tego, że mu wystarczająco zależy. Niektórzy jednak muszą sięgnąć dna, przy czym i to dno dla każdego będzie inne, bo ktoś zobaczy, że to przez niego płacze matka czy własne dziecko, ktoś inny spowoduje wypadek, a ktoś jeszcze inny pewnego dnia zorientuje się, że został z niczym, bez dachu nad głową i całkiem sam albo też obudzi się na oddziale szpitalnym, bo wcześniej śmierć zajrzała mu w oczy. Tu akurat piszę ogólnie o uzależnieniach.

Tak na marginesie, to mieliśmy na forum osoby, które jak Twój chłopak początkowo twierdziły, że to nic złego, bo przecież wszystko jest dla ludzi, a trawka pozwala im się zrelaksować, poczuć pewniej w towarzystwie, pojawiały się też inne mętne usprawiedliwienia. Z czasem zaczęły jednak coraz gorzej funkcjonować, pojawiły się problemy z nauką, w pracy, ogólnie z zapamiętywaniem, osoby te stały się rozkojarzone, a nawet otępiałe, bo ich mózg już nie pracował tak efektywnie, jak wcześniej. Najbardziej chyba zapamiętałam chłopaka, który niemal apelował, by nie dać się zwieść panującym powszechnie teoriom, że marihuana nie sieje w głowie spustoszenia i nie uzależnia, bo pomimo że jest młody, to już czuje, że niektóre drzwi sam sobie zatrzasnął, na przykład miał poważny problem z ukończeniem studiów, a bez nich nie mógł podjąć pracy, o której marzył.   
Prawda jest zresztą taka, że niemal wszystko może uzależnić, nawet teoretycznie zdrowy sport czy jakakolwiek inna czynność, co do której czujemy przymus wykonywania.

adiska11111 napisał/a:

Sama zaczelam sie zastanawiac czy przesadzam, czy ta trawka w takich ilosciach jakich on pali, czyli co miesiac (jakos +,-) to cos zlego?

Dobrego na pewno nie, ale na tym etapie nie robiłabym z tego jeszcze dramatu. Mimo wszystko jego lekceważący stosunek do Twoich próśb i ogólnie tematu, a przede wszystkim fakt, że nie potrafi sobie odmówić - kazałyby mi nie przechodzić nad tym obojętnie.

Porozmawialam z nim o tym, jakiejs diametralnej roznicy nie zauwazylam w jego odpowiedziach, ale twierdzi, ze wierce mu dziure w brzuchu. Widze to, ze naprawde ciagle miele temat w kolko. Moze sprobuje mu zaufac, szkoda tylko, ze nie moge miec go caly czas pod kontrola. Co wtedy jak zrobi to za moimi plecami, a ja nie bede mogla sprawdzic tego czy to zrobil <- to najgorsza kwestia...
no nic, chyba dam temu czas i zobacze jak to bedzie, bo innego rozwiazania chyba nie widze?:(

18 Ostatnio edytowany przez adiska11111 (2018-09-08 23:30:09)

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Spedzilismy dzisiaj razem wieczor i doszlo do spiecia miedzy nami... odwiozl mnie do domu i napisalam mi co bedzie teraz robil, nie odpisal, wiec dopisalam, ze sie domyslam (chodzi o jaranie), na co on - to moja sprawa co bede robil. Jestem zalamana sad nie wiem co robic, prosze o rady.

Przynosi mi to wiele nerwow, bardzo sie teraz boje, ze to robi. Czy to ma byc rozwiazaniem na jego problemy? Sam dzisiaj wspomnial, ze jest zestresowany i musial by zajarac. Chce mi sie plakac - tak bardzo go kocham, ale nie akceptuje tego.

19

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Obawiam się, że nic nie zrobisz. Żadne stawianie ultimatum, naciski, żądania niczego nie zmienią, jeśli on sam nie podejmie takiej decyzji, że już nie będzie palił. Mało tego, to może przynieść skutek dokładnie odwrotny do zamierzonego. W zdrowo funkcjonujących związkach istnieje zresztą taka zasada, że prosić można raz, jeśli druga strona niczego z tym nie robi, to znaczy, że nie chce.
Masz przed sobą dorosłego człowieka i jeśli jego zachowania nie akceptujesz, nic nie zmienia się na lepsze, to pozostaje poważnie przemyśleć czy przypadkiem nie unieszczęśliwiasz się i czy ciągnięcie tego aby na pewno ma sens. Pamiętaj przy tym, że można kogoś kochać, a równocześnie nie potrafić z nim żyć.

adiska11111 napisał/a:

Przynosi mi to wiele nerwow, bardzo sie teraz boje, ze to robi.

Raz jeszcze wyraźnie powtórzę - to jest dorosły człowiek, nie dziecko, powinnaś czuć się przy nim bezpiecznie i stabilnie, tymczasem Ty powoli stajesz się współuzależniona.

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Olinka popieram Cię w 100% - żadnej uzależnionej osobie nie da się pomoc jesli sama nie znajdzie motywacji zeby rzucić swój nałóg
Ktoś napisał o testach paskowych - ale co to za zwiazek że dziewczyna go będzie na każdym kroku sprawdzać? Bez sensu trochę no bo zaufania na tym się nei zbuduje a ono własnie jest podstawą każdego związku.

Dla mnie to wszystko jest bez sensu bo on się denerwuje, ty codziennie boisz sie o niego , pokazujac ze ci na nim zalezy a on robi coś zupełnie odwrotnego..

21 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-09-28 09:29:47)

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.
adiska11111 napisał/a:

Męczy mnie to bardzo, co mam robić w takiej sytuacji?

Proszę o rady.

Odejść, bo nawet, jeśli przestanie (co jest wątpliwe), to Twoją rolą nie jest mówienie mu, co ma robić.
Jeśli nie akceptujesz palenia trawki, poszukaj sobie kogoś, kto podziela Twoją opinię w tym temacie.

Poza tym, po co być z kimś, komu się nie ufa. Związek z miejsca skazany na porażkę.

P.S. Z nałogu się nie wychodzi dla kogoś, tylko dla siebie. To najlepsza motywacja.

22

Odp: Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Zaufaj mu. Tak po prostu. Może rzeczywiście odmawia palenia, skąd wiesz skoro z nim nie mieszkasz? Wydaje mi się, że szukasz pretekstu, żeby się go czepiać. Ja bym oszalała, gdyby mój facet ciągle mi gadał i męczył mnie o to samo.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie potrafię zaufać - chodzi o palenie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024