Mój mąż wtrąca się we wszystko nawet ja kroje marchewkę to patrzy czy nie mam wokół za dużo śmieci. Wszystko mu się nie podoba, co robię chciałby mnie uczyc jak dziecko. On nie chce ze mna rozmawiać tylko mnie pouczać. A jak mam własne zdanie mówi że się awanturuję.
1 2018-08-19 12:40:57 Ostatnio edytowany przez sfrustrowana39 (2018-08-19 16:21:23)
No nie dziwię Ci się , że czujesz się zaszczuta. Może wspólna rozmowa z psychologiem?
Po co ciągniesz go do Twoich znajomych??
I tak właściwie to czemu nie kopniesz go w tą jego przemądrzałą dupę...??
Kocham mojego męża. Jest spokojny ale też mówi bez ogródek i tym mnie rani. Uważam że powinien się trochę zastanowić nad sobą. Jest uparty. Myslę że jego zachowanie wynika z kompleksów.
nie ma nic gorszego niż krytyka w związku ( i mówię o krytyce nie konstruktywnej opinii) pogadaj z nim jak nie to za wszary i do psychologa bo wierz mi z każdym kolejnym wytykaniem Ci błędów bedziesz stawaiłą cegiełkę między wami aż zbudujesz piekny mur...żalu, pretensji i nienawiści...i zaczniesz zyć w tosksycznym związku wiec reaguj czym prędzej
Zawsze był taki, czy dopiero od jakiegoś czasu się zachowuje?
Ile mąż ma lat?
Mój mąz czasem ma takie akcje.Przygląda się temu co robię np gotuję czy prasuję i coś tam skomentuję.Rzucam sprzętem i i wychodzę z kuchni.
Jak Twój mąz komentuje i uważa,ze zrobi to lepiej za każdym razem proś go: kochanie a może mi pokażesz jak powinnam to robić?
I tak do końca roboty proś,żeby jeszcze raz Ci pokazał bo nie jesteś pewna czy zapamiętałaś.
Jestem czesciowo perfekcjonista wiec tez czesto nieproszony radzę jak cos zrobic latwiej choc wiem ze to moze byc upierdliwe ale robie to zupelnie w dobrej wierze. Nawet jesli mam racje to pewnie bywam denerwujący. Pogadajcie o swoich uczuciach i intencjach w takim momencie.
Mój mąż wtrąca się we wszystko nawet ja kroje marchewkę to patrzy czy nie mam wokół za dużo śmieci. Wszystko mu się nie podoba, co robię chciałby mnie uczyc jak dziecko. On nie chce ze mna rozmawiać tylko mnie pouczać. A jak mam własne zdanie mówi że się awanturuję.
To może najwyższy czas żeby zwolnić go z funkcji męża.
Z Tobie znanego powodu związałaś się z kimś, kto Ciebie nie szanuje i niestety Ty sama musisz się z tego wyplątać.
To ze w "dobrej wierze" nie usprawiedliwia wiecznego krytykanta. Nie dziwię się ze rzucasz zajęcie. Lepiej wszystko robi, to niech robi sam.
W dobrej wierze wiele zla na swiecie wyrządzono, a perfekcjonozm to żadna zaleta.
CzytaŁam historię autorki tuż po napisaniu.
Po okoŁo czterech godzinach wykasowaŁa dŁugą "listę zachowań" męża, pozostawiając tylko ten wpis o marchewce. A szkoda, bo to o marchewce to pikuś.
Szanuję jej decyzję i dlatego nie będę przytaczać faktów, które wcześniej opisaŁa.
Sfrustrowana, twój mąż to taki "domowy GURU".
Teraz ogarnia cię frustracja, a później może dopaść depresja.
Z pewnością jego zachowanie wynika z kompleksów, gŁęboko w nim zakorzenionych, chce przewodniczyć, wręcz tresuje cię. Bo to nie są uwagi na zasadzie rad, tylko pokazanie jaki on jest we wszystkim doskonaŁy.
Na tym buduje swoje EGO.
Piszesz, że jest spokojny... to też może być do czasu.