Kryzys 6 letni pierwszy zwiazek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kryzys 6 letni pierwszy zwiazek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Kryzys 6 letni pierwszy zwiazek

Cześć, jestem Maciej to mój pierwszy post i prośba o radę:) Mam 27 lat byłem w związku 6 lat, 5 lat mieszkania razem, rok narzeczeństwa. Dziewczyna po wakacjach dwa tygodnie temu mnie zostawiła, głównym powodem był brak rozmów, zabiegania o nią , zgłaszała mi to około rok wcześniej, ale nie rozumiałem do końca o co jej chodzi i moja miłość starałem przekazać starając załatwić nam własne mieszkanie, trochę się na tym punkcie zafiksowalem a nie rozumiałem że ja trace. Staram się ją odzyskać, zrozumiałem moje błędy że uschła jako kobieta, rozmawiam z nią dużo i czuję że coś jeszcze w niej jest uczucie ale nie wie czy się zmienię, tak długo mi to zgłaszała a ja przez inny cel tego nie rozumialem. Wiem że chce o nią walczyć, staram się z nią rozmawiać, żeby zrozumiała że teraz wiem jak ona chciała żeby ten związek funkcjonował. W między czasie znalazła pierwszą pracę po studiach, a jej rodzice chcą jej kupić mała kawalerkę, nie chce jej psuć planów itd. ale chcę kiedyś budować razem przyszłość i boję się że jak zamieszkamy osobno jeszcze bardziej się oddali, teraz mieszka u znajomej. Chcę też ją wspierać, żeby czuła moje wsparcie, boję się tylko być zbyt natarczywy żeby choć trochę też zatęskniła, żeby nie traktowała mnie jak kolegę tylko chciała wrocic. Macie jakieś pomysły jak o nią walczyć ? Czy nadal z nią dużo rozmawiać? Czy na kilka dni chociaż dać jej czas aż zacznie też jej zależeć?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kryzys 6 letni pierwszy zwiazek
Maciej91Poz napisał/a:

Mam 27 lat byłem w związku 6 lat, 5 lat mieszkania razem, rok narzeczeństwa. Dziewczyna po wakacjach dwa tygodnie temu mnie zostawiła, głównym powodem był brak rozmów, zabiegania o nią , zgłaszała mi to około rok wcześniej, ale nie rozumiałem do końca o co jej chodzi

Czyli caly rok dojrzewala w niej decyzja o odejsciu.
I przez ten caly rok nie rozumiales do konca o co jej chodzi .... ?

3 Ostatnio edytowany przez Maciej91Poz (2018-07-22 14:51:07)

Odp: Kryzys 6 letni pierwszy zwiazek

Niestety tak, rok albo nawet dłużej. Problem polegał na tym że nie potrafiliśmy rozmawiać, głównie z mojej winy, zachowałem się jak obrażone dziecko wiem głupie ale widzę to z czasem. Przy tym normalnie funkcjonowaliśmy, ale z każdym dniem ten żal się pogłębiał i się oddaliśmy. Po rozstaniu zrozumiałem moje  głupie zachowanie, brak szczerych rozmów, wcześniej tak było , ale z czasem tegonzabraklo. Chcę ja odzyskać, teraz umówiłem się z nią na rozmowę w kawiarni, nie wiem czy dać jej jeszcze czas ? Chciałbym pokazać jej że mi zależy, wręczyć jej duży bukiet? Czy lepiej bez presji pogadać?

4

Odp: Kryzys 6 letni pierwszy zwiazek
Maciej91Poz napisał/a:

Niestety tak, rok albo nawet dłużej. Problem polegał na tym że nie potrafiliśmy rozmawiać, głównie z mojej winy, zachowałem się jak obrażone dziecko wiem głupie ale widzę to z czasem. Przy tym normalnie funkcjonowaliśmy, ale z każdym dniem ten żal się pogłębiał i się oddaliśmy. Po rozstaniu zrozumiałem moje  głupie zachowanie, brak szczerych rozmów, wcześniej tak było , ale z czasem tegonzabraklo. Chcę ja odzyskać, teraz umówiłem się z nią na rozmowę w kawiarni, nie wiem czy dać jej jeszcze czas ? Chciałbym pokazać jej że mi zależy, wręczyć jej duży bukiet? Czy lepiej bez presji pogadać?


Pewnie popełniłes standardowy błąd każdego faceta, mianowicie przestałeś o nią zabiegać. Kobiecie trzeba przypominać, że Ci na niej zależy. Może dla Ciebie wydaje się to bez sensu mówić codziennie "kocham Cię", powiedzieć jakiś komplement, dać o tak bez powodu jakis drobny prezent lub zaprosić na kolację, do kina. Ale dla kobiet jest to bardzo ważne, mimo 6 lat związku powinieneś codziennie pokazywać jak bardzo jest dla Ciebie ważna. Rozmowa również, bez niej właściwie nie da się zbudować żadnej relacji. Jeżeli faktycznie zależy Ci na niej to nie kupuj żadnego bukietu, na spokojnie porozmawiajcie, powiedz co czujesz, że chcesz z nią być, że dopiero teraz widzisz swoje błędy i pragniesz to naprawić. Myślę, że jeśli zgodziła się na rozmowę to masz spore szanse, abyś tylko spełnił te obietnice i poprawił swoje zachowanie.

5

Odp: Kryzys 6 letni pierwszy zwiazek

To ze przyjdzie na rozmowe do kawiarni, jeszcze o niczym nie swiadzy. Ale chyba nie jestes jej obojetny, bo obojetnosc jest oznaka totalnego wygasniecia uczuc i w takim stanie po prostu szkoda czasu na rozmowy w kawiarni...
Jesli lubi duzy bukiet, podaruj  jej duzy bukiet, to zawsze robi wrazenie....;)
Pozatym mysle,ze jakakolwiek presja i stawianie sprawy na ostrzu noza nie polepszy sytuacji.
Zachowaj sie jak mezczyzna , wysluchaj jej  i nie wchodz w stare schematy obrazania sie na zarzuty, przymij na klate, nawet jak bedzie bardzo bolalo.
I jeszcze jedno , wazne. Nie mow za duzo. Wiecej sluchaj, i patrz gleboko, to poczujesz czy teskni i czy da sie ja odzyskac.
Zycze powodzenia. Skrobnij jak wyszlo smile

6

Odp: Kryzys 6 letni pierwszy zwiazek

Dzięki za odpowiedzi, zrozumiałem moje błędy i przyjąłem je na klatę chce o nią dbać na codzien mam nadzieję że da mi szansę:) Pogadam z nią na luzie, z bukietem i małym prezentem, dam znać jak poszło.

7 Ostatnio edytowany przez Maciej91Poz (2018-07-26 08:36:59)

Odp: Kryzys 6 letni pierwszy zwiazek

Cześć, spotkaliśmy się 2 razy, dzisiaj 3 spotkanie. Ogólnie wyjaśniliśmy sobie wszystko i na razie mamy dać sobie czas  spotykać się jako przyjaciele, ja proponowałem żebyśmy do siebie wrócili. Ona twierdzi że chce zobaczyć że na prawdę się zmieniłem, że ja wspieram, rozmawiamy itd. Mówi że i tak mi nic nie obiecuję bo musi na nowo coś do mnie poczuć. Rozumiem ja bo ostatni rok-dwa ja zaniedbałem, skupiłem  się na mieszkaniu i  pracy, z myślą  o rodzinie, ale kompletnie  ja zaniedbałem jako  kobiete. Zależy mi na niej i biegam caly czas wokół niej, boję się tylko czy nie stałem się wyjściem awaryjnym, że chce sprawdzić czy nie znajdzie kogoś lepszego, a mnie potrzebuje żeby ja zabawiac, wyżalić się itd. ? Czy w ten sposób ją odzyskam? Z jednej strony nie chce być zbyt natarczywy, ale chcę jej pokazać że zrozumiałem jej potrzeby i zależy mi na niej.  Pozwala się przytulić pomasować jej stopy i plecy, ale całowania nie chce bo mówi że żal musi się wygoić, że za szybko, szanuje to i też uważam podobnie. Zawsze starałem się spełniać jej marzenia podróże pies itd., na swoje potrzeby zbytnio nie patrzyłem ona była dla mnie najważniejsza, tylko kompletnie jej tego nie okazywałem, a starając się np. o mieszkanie, akurat była okazja w sumie zdecydowałem za nią a ona nie chciała tej lokalizacji itd., a to że jest cenowo bardzo korzystne taniej o 30% niż normalnie nigdy jej nie przekonywało, pieniądze nigdy nie były dla niej ważne, teraz w sumie zaczyna dopiero pracę i nie dokonca też może orientowała się ile trzeba trudu itd. To tez był powod rozstania, ze ja zdecydowałem za nią  z tym mmieszkanie, nie zależy mi na mieszkaniu tylko na niej, wiec mozemy mieszkac w mniejszym ale zeby jej pasowalo.Widzę że zabrakło szczerych rozmów. Rozumiem że trzeba podejmować wspólne decyzję, kompromisy ale też ma strasznie uparty charakter i rzadko pozwala  Tylko czy takim uleglym zachowaniem, nie stracę jako facet w jej oczach, będąc na każde jej skinienie? Czy nie stanę się właśnie wyjściem awaryjnym, wie że do mnie zawsze może wrócić, bo tak ja kocham? Jak jej pokazać że mi zależy, biegać wokół niej i zgadzać się na wszystko?

Odp: Kryzys 6 letni pierwszy zwiazek

Poznała kogoś na wakacjach, ale nie jest jego jeszcze pewna.........standart .

9 Ostatnio edytowany przez Maciej91Poz (2018-07-26 10:05:10)

Odp: Kryzys 6 letni pierwszy zwiazek

Niestety to chyba nie takie proste:P Na wakacjach byliśmy razem, a to że ja zaniedbuje zgłaszała mi od dłuższego czasu, ale jakieś żale brak rozmowy i zrozumienia, w skrócie moja wina że ja zaniedbałem, a taki charakter że  potrzebuje być ciągle  zdobywana, nie rozumie że  codzienna rutyna nie zawsze tak wyglada. Po rozstaniu próbowała z kimś pisać, kogoś poznać żeby pogadać być zdobywana koleś ja olał. Boję się że ja jestem takim przyjacielem, czuję się bezpiecznie pogada wesprze , ale rozgląda się za kimś. Bardzo dużo mojej winy, ale wydaje mi się że ona ma bardziej podejście żeby korzystać z życia podróżować, żeby ktoś o nią zabiegał ciągle, a ja bardziej żeby zapewnić mieszkanie, przyszłość założyć rodzinę, troche rozbieżne cele, pogadam jeszcze z nią o tym dzisiaj szczerze czego ona oczekuje i może się wyjaśni. Lżej jak człowiek to napiszę i z kimś się podzieli, albo dostanie jakaś rade

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kryzys 6 letni pierwszy zwiazek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024