Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1 Ostatnio edytowany przez lukasz32113 (2018-07-10 19:04:59)

Temat: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Cześć wszystkim. 

Piszę ponieważ chcę się was poradzić czy jeszcze jest sens i nadzieja.
Byłem w związku pół roku (wcześniej też znaliśmy się pół roku). Po 3 miesiącach powiedziałem jej, że była tylko zabawką i ją zostawiłem bo nie chciałem, żeby za mną płakała tylko znienawidziła, a powodem tego zachowania był mój kolega, który z nią był wcześniej, a ja trzymałem się zasady, że dziewczyny po kumplu się nie rusza (durna zasada skoro nie wiedziałem od samego  początku).  Już po kilku dniach żałowałem decyzjii i walczyłem o nią i udało się, dała mi PIERSZĄ szanse, znowu byliśmy razem ...

W naszym związku było dużo kłótni (oba trudne charaktery), z mojej winy większość ... w złości wybuchałem i poniżałem ją  ... tyle razy dawała mi szansę, a ja obiecywałem poprawę, że tak nie będę mówić więcej. Ciągle żyłem w stresie ale o tym niżej.
Twierdzi, że nie okazywałem jej szacunku, traktowałem jak śmiecia a nie było tak ..
Ja jestem typem śmieszka i lubię pożartować, ale też znam granicę.

Do sedna. 3 Tygodnie temu, może więcej się rozstaliśmy znowu z mojego powodu i znowu jej nawtykałem pod wpływem furii, że leci na kasę itp. (a wiem, że tak nie jest ale o tym też niżej).
Przed tym weekendem kolega uprosił ją o ostatnią szansę bo mnie nie chciała słuchać i zastanawia mnie czy przyszła z litości. Moje proszenie olewała skąd wziął się ciągły stres,lęk przez to wszystko, niepokój, który rósł z dnia na dzień do dnia spotkania (środa). I dobra, na spotkaniu od razu, że nie chce mi dawać nadziei i  że idzie z kolegą na wesele ... i z automatu inne do niej nastawienie, że jak to się świetnie bez niej nie bawiłem, czego nie robiłem i powiedziała, że musi już uciekać i poszła. Była taka zimna. Nie dawało mi spokoju to, że idzie z kimś na wesele i ciągle w głowie najgorsze myśli, bo ja też byłem na weselach z koleżankami ... Może iść z przyjacielem na piwo, pogadać, przejść się do klubu, ale na wesele z "kolegą" z którym nie ma reguralnego kontaktu ? Narastający jeszcze gorszy stres wyprowadzał mnie z równowagi, jej olewanie było przykre, dla "Kolegi" miała czas żeby się spotkać bo niby wesele, a dla mnie po weselu dopiero .

PIĄTEK dzień sądu . Zdesperowany i zagubiony zadzwoniłem do niej i powiedziałem, że jeśli mnie kocha to da mi 10 minut, olewała i mówiła, że już nie chce bo ciągle mieszam .
Wpadłem w szał... pojechałem tam, w furii nie pamiętam potem co robiłem, poniżyłem ją na maksa ... potem przepraszałem, napisała ,że we że ją kocham do szaleństwa, ale ona nie zapomni tych słów ...gdy do mnie dotarło na drugi, dzień dostałem depresji ... nie spałem 3 dni... powiedziałem sobie STOP.
W poprzednich związkach nie zachowywałem się tak a miałem sporo dziewczyn, relacje mam z nimi dobre do tej pory prócz jednego, ale to był toksyczny związek. We wtorek Poszedłem do psychologa i "Nerwica".
Nie radzę sobie z emocjami w wyniku rozładowuje je na najbliższych, dodatkowo ciągly stres i lek przed tym, że nie dam rady usilnił to wszystko. Każdy wcześniejszy mój wybuch był taki, że nie pamiętałem słów które mówię, nie byłem sobą. Ona jeszcze ciągle mówiła, że ja się nigdy nie zmienię i olewała .. Gdy powiedziałem to rodzicom, plują sobie teraz w brodę, że nie powiedzieli tego wcześniej, bo zauważyli to gdy miałem 20 lat, ale myśleli, że ten typ tak ma ...
Od razu powiedziałem jej, zapytała "czego oczekuje". Tłumaczyłem co mi lekarz mówił, ale ona tylko, że musi uciekać, że potrzebuje czasu ...
Ja szanuję ludzi, szanuję kobiety bo to piękne stworzenia, ja czuję się odpowiedzialny, że zepsułem jej te pół roku, bo ona jest inna niż wszystkie... i wiem, że teraz dam jej dużo więcej, tylko tyle szans i nic nie zrobiłem z tym, a kobieta ma pamięć jak słoń.. . Co robić ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Idź do psychiatry. Wygląda na jakieś zaburzenia emocjonalne.

3

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
slawomirj0 napisał/a:

Idź do psychiatry. Wygląda na jakieś zaburzenia emocjonalne.

Zapisałem się na terapię. Czekam na bardziej kreatywne odpowiedzi .

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
lukasz32113 napisał/a:

Nie dawało mi spokoju to, że idzie z kimś na wesele i ciągle w głowie najgorsze myśli, bo ja też byłem na weselach z koleżankami ...

Ciekawe, co robiłeś na tych weselach z tymi koleżankami, skoro Ci takie najgorsze myśli do głowy przychodziły...

Daj dziewczynie spokój. Sam piszesz, że wiecznie się kłóciliście i niestety to Ty byłeś stroną "bardziej aktywną" w tych kłótniach, nawtykałeś, poniżałeś... Skoro nie radzisz sobie z emocjami, to nie zwalaj na rodziców, że czegoś nie zauważyli, dorosły jesteś, idź na terapię, a potem dopiero zajmij się szukaniem związku.

5 Ostatnio edytowany przez Lady Siggy (2018-07-10 07:20:50)

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

To że się okazało, że masz problemy na tle nerwowym nie jest powodem, aby dziewczyna miała do Ciebie wrócić.
Dużo przeszła przez ten czas i moze mieć dosyć. Nie każdy nadaje się do związku z osobą, która ma problem z uzywkami, nerwami, mimo, że podejmuje próby leczenia.
Fajnie, że zdiagnozowales to u siebie i masz siłę się leczyć.
Ale czasu nie cofniesz, ona ma prawo żyć sobie sama i spokojnie. Czego oczekujesz od niej za te wszystkie wyzwiska? Tym bardziej, że oboje jesteście bardzo młodzi.
Nie wystarczy mówić, ze się szanuje kobiety, tylko to okazywać.
No i poza nerwicą Twoim problem jest, że najpierw robisz,  a potem myślisz, co potwierdza zerwanie dla kolegi z dziewczyną.

6

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
lukasz32113 napisał/a:

(...) Co robić ?

Spełnić to, co powiedziała dziewczyna, czyli dać jej czas i zaczekać na jej decyzję dotyczącą waszej relacji.
Walczyć z samym sobą o... siebie.
Pamiętać, że cały czas jesteś sobą, także wtedy, gdy jesteś agresywny.

Wiedz też, że dopóki amnezja nie dopadnie dziewczyny (także jako efekt urazu mózgu), dopóty Twych upokarzających i pełnych agresji słów nie zapomni.



(...) Ja szanuję ludzi, szanuję kobiety bo to piękne stworzenia (...)
kobieta ma pamięć jak słoń.. . (...)

To kolejny fragment Twego posta, który - chyba wbrew zamierzeniom - ujawnia wiele o Tobie i Twym widzeniu świata i innych.

7

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Weź się za siebie, a dziewczynie daj spokój, bo ona właśnie tego od Ciebie oczekuje.
Sam zauważyłeś, że to był toksyk, więc tym bardziej o nią nie walcz.

8

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
evalougo napisał/a:

(...) Sam zauważyłeś, że to był toksyk, więc tym bardziej o nią nie walcz.

Autor tak określił inny związek. smile

lukasz32113 napisał/a:

(...) W poprzednich związkach nie zachowywałem się tak a miałem sporo dziewczyn, relacje mam z nimi dobre do tej pory prócz jednego, ale to był toksyczny związek. (...)

9

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

O żesz, racja smile to niezawodny znak, że pora odsypiać nockę...
W każdym razie- związek z opisywaną tu dziewczyna do spokojnych i zdrowych relacji bym nie przypisana i sama na pewno nie chciałabym w niej funkcjonować.

10 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2018-07-10 10:03:54)

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

...

11 Ostatnio edytowany przez lukasz32113 (2018-07-10 10:41:51)

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
Lady Siggy napisał/a:

To że się okazało, że masz problemy na tle nerwowym nie jest powodem, aby dziewczyna miała do Ciebie wrócić.
Dużo przeszła przez ten czas i moze mieć dosyć. Nie każdy nadaje się do związku z osobą, która ma problem z uzywkami, nerwami, mimo, że podejmuje próby leczenia.
Fajnie, że zdiagnozowales to u siebie i masz siłę się leczyć.
Ale czasu nie cofniesz, ona ma prawo żyć sobie sama i spokojnie. Czego oczekujesz od niej za te wszystkie wyzwiska? Tym bardziej, że oboje jesteście bardzo młodzi.
Nie wystarczy mówić, ze się szanuje kobiety, tylko to okazywać.
No i poza nerwicą Twoim problem jest, że najpierw robisz,  a potem myślisz, co potwierdza zerwanie dla kolegi z dziewczyną.

Ona nie zerwała dla kolegi, tylko po ostatnim wybuchu ... ja pierw pomyślę, potem zrobię ... nie podczas każdej kłótni było źle, tylko jak mnie wyprowadzi z równowagi to mówię rzeczy których nie powinienem, a najgorsze to, że nie mogłem tego opanować .
a do wybuchu dochodzi bo ona się zaczyna drzeć, zamiast porozmawiać, nie dawała dojść do słowa i już nie wytrzymywałem ...
Nie było ciągle źle, były też wspaniałe momenty i ja naprawdę okazywałem jej dużo uczucia, szacunku i poszanowania .
TU chodzi tylko o te wybuchy . Bynajmniej tak powiedziała .

12

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
lukasz32113 napisał/a:

(...) ja pierw pomyślę, potem zrobię (...)

Jeśli tak, to tym gorzej dla Ciebie.


(...) tylko jak mnie wyprowadzi z równowagi to mówię rzeczy których nie powinienem, a najgorsze to, że nie mogłem tego opanować .
a do wybuchu dochodzi bo ona się zaczyna drzeć, zamiast porozmawiać, nie dawała dojść do słowa i już nie wytrzymywałem ... (...)

Przypomina mi się kampania społeczna "Bo zupa była za słona".

13

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
lukasz32113 napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

To że się okazało, że masz problemy na tle nerwowym nie jest powodem, aby dziewczyna miała do Ciebie wrócić.
Dużo przeszła przez ten czas i moze mieć dosyć. Nie każdy nadaje się do związku z osobą, która ma problem z uzywkami, nerwami, mimo, że podejmuje próby leczenia.
Fajnie, że zdiagnozowales to u siebie i masz siłę się leczyć.
Ale czasu nie cofniesz, ona ma prawo żyć sobie sama i spokojnie. Czego oczekujesz od niej za te wszystkie wyzwiska? Tym bardziej, że oboje jesteście bardzo młodzi.
Nie wystarczy mówić, ze się szanuje kobiety, tylko to okazywać.
No i poza nerwicą Twoim problem jest, że najpierw robisz,  a potem myślisz, co potwierdza zerwanie dla kolegi z dziewczyną.

Ona nie zerwała dla kolegi, tylko po ostatnim wybuchu ... ja pierw pomyślę, potem zrobię ... nie podczas każdej kłótni było źle, tylko jak mnie wyprowadzi z równowagi to mówię rzeczy których nie powinienem, a najgorsze to, że nie mogłem tego opanować .
a do wybuchu dochodzi bo ona się zaczyna drzeć, zamiast porozmawiać, nie dawała dojść do słowa i już nie wytrzymywałem ...
Nie było ciągle źle, były też wspaniałe momenty i ja naprawdę okazywałem jej dużo uczucia, szacunku i poszanowania .
TU chodzi tylko o te wybuchy . Bynajmniej tak powiedziała .


No tak, Ty zerwałeś po 3 miesiącach, w imię jakiś kumpelskich zasad, po czym do niej wróciłeś. No rzeczywiście bardzo długo musiałeś nad tym pomyśleć, za nim zrobiłeś.

Czyli wybuchnąć możesz tylko Ty, ona nie może podnieść na Ciebie głosu? Ty ją będziesz poniewierał, a ona ma Ci grzecznie przytakiwać?
I nie chodzi TYLKO o wybuchy, ale AŻ o wybuchy, to poważny problem. Nie można komuś naubliżać, a później zasłaniać się amokiem, bo te słowa padały z Twoich ust i ją raniły. Daj już spokój dziewczynie, chyba, że sama z siebie się do Ciebie odezwie.

14 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2018-07-10 11:26:18)

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Lukasz32113 Ty to chyba troszkę za dobrze w życiu miałeś. Fajne laski wokół Ciebie, imprezy, wesela, zero stresu. Nawet rodzice zauważyli, że trudne dziecko z Ciebie, ale Cię usprawiedliwiali, że taki młodzieńczy bunt. No żyć nie umierać. Aż tu nagle pojawiła się kobieta, która nie do końca Twojego rozpieszczenia toleruje i BACH! Kłótnie, poniżanie, wyzywanie, ataki. Co Łukaszek więc postanowił? Poszedł sobie do lekarza, otrzymał informację, że to nerwica i oczekuje, żeby dziewczyna wróciła, bo ma na to zaświadczenie, że to przecież nie jego wina, że tak ją traktował, bo on od zawsze chciał dobrze traktować kobiety.

Łukasz, przestań szukać wymówek na siebie, tylko zacznij się zmieniać. Nie oczekuj, że każdy zlituje się nad Tobą, bo nie masz prawa nikogo poniżać, wyzywać, wpędzać w poczucie winy. A robisz to nadal. Teraz dajesz jej do zrozumienia, że jest nieczuła, bo nie chce do Ciebie wrócić jak Ty taki chory jesteś.

Wysil się trochę, nerwice się leczy, zacznij to robić. A potem "żądaj" spotkań, wyjaśnień i rozmów na temat możliwości powrotu.

15

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
Myszeczka23 napisał/a:

(...) A potem żądaj spotkań, wyjaśnień i rozmów na temat możliwości powrotu.

Żądaj? Czyli jego myślenie i wynikające z niego zachowanie ma ulec zmianie tylko pozornie.

16

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Żądaj, to było bardziej w przenośni. Chodzi o to, że teraz to robi. A teraz to on powinien zająć się tylko i wyłącznie sobą.
Dam to w cudzysłów. wink

17

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
Wielokropek napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

(...) A potem żądaj spotkań, wyjaśnień i rozmów na temat możliwości powrotu.

Żądaj? Czyli jego myślenie i wynikające z niego zachowanie ma ulec zmianie tylko pozornie.

Ja nie chcę robić nic na pokaz, ale też nie może mi narzucać czegoś, czego nie zrobiłem. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, już nawet o niej nie myślę, tylko wieczorem czasami. Emocje się ustabilizowały, deprecha zeszła i ogarniam siebie.
Wyżywam się w sporcie, z ludźmi naturalnie tak jak kiedyś rozmawiam śmieszkując, poznaje nowe osoby. Za szybko wcześniej naciskałem, stres odjął wszystko i próby starania zmiany nic nie dały przez te 2 tygodnie. Trzeba się zająć sobą, tylko czy szukać sobie już kogoś nowego czy nie, skoro nie ma się pewności czy ten ktoś wróci, bo może w zasadzie kogoś może mieć nawet w jednym celu ?

18

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
lukasz32113 napisał/a:

Trzeba się zająć sobą, tylko czy szukać sobie już kogoś nowego czy nie, skoro nie ma się pewności czy ten ktoś wróci, bo może w zasadzie kogoś może mieć nawet w jednym celu ?


A to Ty chciałeś odzyskać konkretnie TĘ dziewczynę, bo ją darzysz jakimś wyjątkowym uczuciem, czy po prostu chcesz mieć JAKĄKOLWIEK dziewczynę, żeby nie być samemu?
Bo skoro pytasz, czy warto walczyć, to myślałam, że jakoś szczególnie Ci na niej zależy, a tutaj już pytasz, czy szukać planu B, gdyby ta jednak nie zmądrzała i do Ciebie wróciła.

19

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

W ogóle nie szukaj na razie nikogo. Skoro masz nerwice, to najprawdopodobniej każdy kolejny związek będzie ciężki. Ale z Ciebie egoista.

20 Ostatnio edytowany przez lukasz32113 (2018-07-10 16:05:10)

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
Lady Siggy napisał/a:
lukasz32113 napisał/a:

Trzeba się zająć sobą, tylko czy szukać sobie już kogoś nowego czy nie, skoro nie ma się pewności czy ten ktoś wróci, bo może w zasadzie kogoś może mieć nawet w jednym celu ?


A to Ty chciałeś odzyskać konkretnie TĘ dziewczynę, bo ją darzysz jakimś wyjątkowym uczuciem, czy po prostu chcesz mieć JAKĄKOLWIEK dziewczynę, żeby nie być samemu?
Bo skoro pytasz, czy warto walczyć, to myślałam, że jakoś szczególnie Ci na niej zależy, a tutaj już pytasz, czy szukać planu B, gdyby ta jednak nie zmądrzała i do Ciebie wróciła.

Darze ją wyjątkowym uczuciem, ale kiedyś zapomnieć trzeba skoro druga osoba nie widzi nawet cienia szansy i poznaje nowych ludzi, tego nie wiem, ale podejrzewam.
Nie jestem jakimś brzydalem, mam powodzenie, ale nie chce sterczeć w domu i się użalać nad sobą jak to jej nie skrzywdziłem bo to już było i nie cofnę.
Tylko w głowie mam te sytuacje, w którym powinienem po prostu ustąpić i porozmawiać zamiast wybuchać, zamienić złe emocje w pozytywne iść na kompromis czy coś.
Czuje, że mam wobec niej dług za te pół roku i chciałbym mimo wszystko pokazać, że się da i sprawić aby była szczęśliwa.
Zawsze mówiła, że chce abym był ostatnim i to mi siedzi w głowie .
3 wizyta i ja już widzę postępy, ćwiczę w domu, rozmawiam z ludźmi. Ale nie mogę czekać na kogoś, kto nigdy nie wróci i tracić czas. Życie ma się jedno .

21

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
lukasz32113 napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:
lukasz32113 napisał/a:

Trzeba się zająć sobą, tylko czy szukać sobie już kogoś nowego czy nie, skoro nie ma się pewności czy ten ktoś wróci, bo może w zasadzie kogoś może mieć nawet w jednym celu ?


A to Ty chciałeś odzyskać konkretnie TĘ dziewczynę, bo ją darzysz jakimś wyjątkowym uczuciem, czy po prostu chcesz mieć JAKĄKOLWIEK dziewczynę, żeby nie być samemu?
Bo skoro pytasz, czy warto walczyć, to myślałam, że jakoś szczególnie Ci na niej zależy, a tutaj już pytasz, czy szukać planu B, gdyby ta jednak nie zmądrzała i do Ciebie wróciła.

Darze ją wyjątkowym uczuciem, ale kiedyś zapomnieć trzeba skoro druga osoba nie widzi nawet cienia szansy i poznaje nowych ludzi, tego nie wiem, ale podejrzewam.
Nie jestem jakimś brzydalem, mam powodzenie, ale nie chce sterczeć w domu i się użalać nad sobą jak to jej nie skrzywdziłem bo to już było i nie cofnę.
Tylko w głowie mam te sytuacje, w którym powinienem po prostu ustąpić i porozmawiać zamiast wybuchać, zamienić złe emocje w pozytywne iść na kompromis czy coś.
Czuje, że mam wobec niej dług za te pół roku i chciałbym mimo wszystko pokazać, że się da i sprawić aby była szczęśliwa.
Zawsze mówiła, że chce abym był ostatnim i to mi siedzi w głowie .
3 wizyta i ja już widzę postępy, ćwiczę w domu, rozmawiam z ludźmi. Ale nie mogę czekać na kogoś, kto nigdy nie wróci i tracić czas. Życie ma się jedno .

Będzie szczęśliwa jak zostawisz ją w spokoju.

22 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2018-07-10 17:02:30)

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
Lady Siggy napisał/a:

Będzie szczęśliwa jak zostawisz ją w spokoju.

Dokładnie tak. Lukasz, widzę, że odpisujesz tylko na te posty, które Ci odpowiadają, co?

23

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
Myszeczka23 napisał/a:
Lady Siggy napisał/a:

Będzie szczęśliwa jak zostawisz ją w spokoju.

Dokładnie tak. Lukasz, widzę, że odpisujesz tylko na te posty, które Ci odpowiadają, co?

Czemu tak sądzisz ? Jak nie mam nic do powiedzenia to tego nie robię.

24 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2018-07-10 19:10:13)

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Bo na mój długi post nic nie odpisałeś. serio nie masz nic w nim do dodania?

Po co chcesz do niej wracać? Daj dziewczynie żyć szczęśliwie. Ty już miałeś swoją szansę. Poza tym podobno od początku się nie dogadywaliście, bo niby ona wrzeszczała na Ciebie i nie potrafiliście spokojnie rozmawiać.

25

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
Myszeczka23 napisał/a:

Bo na mój długi post nic nie odpisałeś. serio nie masz nic w nim do dodania?

Po co chcesz do niej wracać? Daj dziewczynie żyć szczęśliwie. Ty już miałeś swoją szansę. Poza tym podobno od początku się nie dogadywaliście, bo niby ona wrzeszczała na Ciebie i nie potrafiliście spokojnie rozmawiać.

Były lekkie sprzeczki co 2 tygodnie, ale szans mi dawała 3  . Nie było tak, że ja bez powodu się unosiłem i na nią ryja darłem. Było więcej dobrych chwil niż złych, nie wiem po co się unosisz. Skoro jak chce nad sobą pracować i to robię, to po co mam to pisać ? Lepsze są czyny niż słowa.
Nie miałem lekko w życiu, do wszystkiego dochodziłem własną pracą, nikt mi nic nie dawał, zawsze sam. A tutaj chciałem razem, w tym związku chciałem razem wszystko, bo wiem jakie ona miała dzieciństwo i co ma teraz. Wróciłem dla niej z Islandii i mieliśmy razem jechać za rok, wszystko załatwione już było ... (masz odpowiedź na swoją długą wiadomość)

26

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Łukaszu, ale zrozum: w żadnej sprzeczce nie wolno nikogo poniżać. I nie wolno się później zasłaniać tym, że się ma nerwice. Znalazłeś sobie idealną wymówkę na swoje zachowanie i liczysz, że ta dziewczyna to łyknie. Czego oczekujesz? Że Ci wybaczy, tylko dlatego, że lekarz powiedział, że to nerwica?

Dobrze, to może inaczej: co Ty dawałeś jej i w ten związek? Jakie są dobre cechy Twojego charakteru? Czemu uważasz, że po tym wszystkim nadal zasługujesz na szansę? I czemu właśnie z nią chcesz być? Kochasz ją? A za co najbardziej? Czy jest coś za czym w niej tęsknisz?

27

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
Myszeczka23 napisał/a:

Łukaszu, ale zrozum: w żadnej sprzeczce nie wolno nikogo poniżać. I nie wolno się później zasłaniać tym, że się ma nerwice. Znalazłeś sobie idealną wymówkę na swoje zachowanie i liczysz, że ta dziewczyna to łyknie. Czego oczekujesz? Że Ci wybaczy, tylko dlatego, że lekarz powiedział, że to nerwica?

Dobrze, to może inaczej: co Ty dawałeś jej i w ten związek? Jakie są dobre cechy Twojego charakteru? Czemu uważasz, że po tym wszystkim nadal zasługujesz na szansę? I czemu właśnie z nią chcesz być? Kochasz ją? A za co najbardziej? Czy jest coś za czym w niej tęsknisz?

Już wiem, nauczyłem się unikać jakichkolwiek kłótni tylko wtedy lubiłem się podroczyć i zawsze unosić się honorem, ale już nie chcę. Nie chcę mówić takich słów i wiem, że nie będę. Nie liczę, że łyknie. Dla mnie to był szok jak po paru dniach dotarło jak się zachowywałem ... Dawałem jej miłość, ciepło. Gdy do mnie przyjechała starałem się, aby nie brakowało jej niczego. Pomagałem jej, ona mi. Chciałem zbudować jej idealną przyszłość, aby mieć to co chcemy. Lubiła cebule, i mi to nie przeszkadzało, nie musiała się malować jak w domu siedzieliśmy bo podobała mi się bardziej bez makijażu.

Moje dobre cechy charakteru ? Miły, opiekuńczy, przyjacielski, zabawny, szczery(aż do bólu), wierny, odważny, pewny siebie, wyluzowany(jak jest dobrze), kulturalny (w towarzystwie jak i poza nim).

Zasługuję na szanse ponieważ chcę to zmienić, chcę aby szła przez życie tak jak to ze mną planowała, doceniać to co robi, porażkę przyjmować na klatę i się wspierać we wszystkim. Jak coś nie wyjdzie to nie poniżać, pocieszyć, pochwalić. Podziwiać a nie poniżać za to że spróbowała.

Kocham ją, za to że jest inna niż wszystkie kobiety. Elegancka, ma dobre serduszko, sama jak by była głodna to by oddała ostatnią kanapkę komuś, za to, że potrafi mi zwrócić uwagę na to gdy czasami nieodpowiednio się zachowam. Jest tego mnóstwo.

Chcę z nią być bo jest wyjątkowa. Chcę jej pokazać, że nie straciła te półroku, tylko Otworzyła drogę na lepsze, życie.

Tęsknię za jej ciepłem, buziakami, wygłupami, że potrafi się dobrze zachować do człowieka, że traktuje każdych ludzi z szacunkiem. Że pomagała mi w trudnej sytuacji, w pracy, potrafiła się tylko przytulić i poczuć moje CIepło zasypiając, bo wiedziała że jest bezpieczna, gdy podczas koszmaru przytuliła mnie mocniej sad również jest tego mnóstwo .

28

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

No to chodź na terapię z powodu nerwicy i walcz o nią. Teraz to ten post brzmi sensownie, a nie jak te pierwsze Twoje. Powodzenia życzę. wink

29

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
Myszeczka23 napisał/a:

No to chodź na terapię z powodu nerwicy i walcz o nią. Teraz to ten post brzmi sensownie, a nie jak te pierwsze Twoje. Powodzenia życzę. wink

Poza fragmentem o cebuli big_smile big_smile

30

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Ale to mam czekać, aż sama się odezwie ? Czy tego nie zrobi ? Tylko, że ona myśli nie wiem nawet co ... może nawet kogoś ma i się spotyka z nim, a o mnie nie chce słyszeć ...

31

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Możesz się odezwać, ale jeśli ona nie będzie chciała kontaktu, to chyba nic już zrobić nie możesz. Możesz jeszcze walczyć do upadłego, prosić, zapewniać o zmianie. To już zależy od Ciebie co chcesz zrobić. Jesteś facetem, który łatwo nie odpuszcza, to walcz. A jeśli jesteś taki, że nie lubisz się naprzykszać i wolisz się starać tylko wtedy  jeśli widzisz, że dziewczyna też chce, ale się boi, to tak rób. To zależy od tego czego Ty chcesz. My za Ciebie nie wybierzemy.

32

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Tylko jest za wcześnie. W poniedziałek dzwoniłem ostatni raz . Wtedy powiedziała, że chce czasu, Ile czekać ? Dziękuję wszystkim za odpowiedzi, doszło do mnie co robiłem źle. Wróciłem do sportu i tam się wyżywam, dzięki czemu w domu nie muszę .

33

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

To może zamiast zadzwonić, to napisz jej co u niej. A dalej to już rób jak sam chcesz, jak czujesz. A co ma być to będzie. Albo się zejdziecie, albo nie i trzeba będzie iść dalej. Daj znać jak poszło. wink

34

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Napisałem, żeby wspominała tylko dobre chwilę, że przepraszam za natarczywość i wypominanie. Koniec, temat do zamknięcia. Już tych błędów nie popełnię, nie mam nerwicy, byłem u 5 i to samo stwierdzili, po prostu nie umiałem się zachować w trudnych sytuacjach i teraz czeka mnie ciężka praca. Nie sztuką jest w kłótni kogoś poniżyć, sztuką jest zachować minimum klasy smile

35

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
lukasz32113 napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

Łukaszu, ale zrozum: w żadnej sprzeczce nie wolno nikogo poniżać. I nie wolno się później zasłaniać tym, że się ma nerwice. Znalazłeś sobie idealną wymówkę na swoje zachowanie i liczysz, że ta dziewczyna to łyknie. Czego oczekujesz? Że Ci wybaczy, tylko dlatego, że lekarz powiedział, że to nerwica?

Dobrze, to może inaczej: co Ty dawałeś jej i w ten związek? Jakie są dobre cechy Twojego charakteru? Czemu uważasz, że po tym wszystkim nadal zasługujesz na szansę? I czemu właśnie z nią chcesz być? Kochasz ją? A za co najbardziej? Czy jest coś za czym w niej tęsknisz?

Już wiem, nauczyłem się unikać jakichkolwiek kłótni tylko wtedy lubiłem się podroczyć i zawsze unosić się honorem, ale już nie chcę. Nie chcę mówić takich słów i wiem, że nie będę. Nie liczę, że łyknie. Dla mnie to był szok jak po paru dniach dotarło jak się zachowywałem ... Dawałem jej miłość, ciepło. Gdy do mnie przyjechała starałem się, aby nie brakowało jej niczego. Pomagałem jej, ona mi. Chciałem zbudować jej idealną przyszłość, aby mieć to co chcemy. Lubiła cebule, i mi to nie przeszkadzało, nie musiała się malować jak w domu siedzieliśmy bo podobała mi się bardziej bez makijażu.

Moje dobre cechy charakteru ? Miły, opiekuńczy, przyjacielski, zabawny, szczery(aż do bólu), wierny, odważny, pewny siebie, wyluzowany(jak jest dobrze), kulturalny (w towarzystwie jak i poza nim).

Zasługuję na szanse ponieważ chcę to zmienić, chcę aby szła przez życie tak jak to ze mną planowała, doceniać to co robi, porażkę przyjmować na klatę i się wspierać we wszystkim. Jak coś nie wyjdzie to nie poniżać, pocieszyć, pochwalić. Podziwiać a nie poniżać za to że spróbowała.

Kocham ją, za to że jest inna niż wszystkie kobiety. Elegancka, ma dobre serduszko, sama jak by była głodna to by oddała ostatnią kanapkę komuś, za to, że potrafi mi zwrócić uwagę na to gdy czasami nieodpowiednio się zachowam. Jest tego mnóstwo.

Chcę z nią być bo jest wyjątkowa. Chcę jej pokazać, że nie straciła te półroku, tylko Otworzyła drogę na lepsze, życie.

Tęsknię za jej ciepłem, buziakami, wygłupami, że potrafi się dobrze zachować do człowieka, że traktuje każdych ludzi z szacunkiem. Że pomagała mi w trudnej sytuacji, w pracy, potrafiła się tylko przytulić i poczuć moje CIepło zasypiając, bo wiedziała że jest bezpieczna, gdy podczas koszmaru przytuliła mnie mocniej sad również jest tego mnóstwo .

Normalnie jakbym widziała sobie i już niedługo ex męża sprzed 10lat.
Też ciągle słyszałam o cudownej przemianie jaka miała nastąpić. A było coraz gorzej.
Ty się człowieku nie zmienisz. Wyzwiska to tylko początek. Ale Ty o tym jeszcze nie wiesz.
Mam nadzieję że ta dziewczyna nie da ci już szansy bo przy tobie życie siebie zniszczy. Jak będzie mądra to nie wróci.
Na nic te twoje zalety. Dla niej pozostaniesz tym który zapewne nie raz powiedział o niej k....,
Pewnie większość awantur było o nic. O tą zupę co była za słona zapewne.

36

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
Karolina0503 napisał/a:
lukasz32113 napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

Łukaszu, ale zrozum: w żadnej sprzeczce nie wolno nikogo poniżać. I nie wolno się później zasłaniać tym, że się ma nerwice. Znalazłeś sobie idealną wymówkę na swoje zachowanie i liczysz, że ta dziewczyna to łyknie. Czego oczekujesz? Że Ci wybaczy, tylko dlatego, że lekarz powiedział, że to nerwica?

Dobrze, to może inaczej: co Ty dawałeś jej i w ten związek? Jakie są dobre cechy Twojego charakteru? Czemu uważasz, że po tym wszystkim nadal zasługujesz na szansę? I czemu właśnie z nią chcesz być? Kochasz ją? A za co najbardziej? Czy jest coś za czym w niej tęsknisz?

Już wiem, nauczyłem się unikać jakichkolwiek kłótni tylko wtedy lubiłem się podroczyć i zawsze unosić się honorem, ale już nie chcę. Nie chcę mówić takich słów i wiem, że nie będę. Nie liczę, że łyknie. Dla mnie to był szok jak po paru dniach dotarło jak się zachowywałem ... Dawałem jej miłość, ciepło. Gdy do mnie przyjechała starałem się, aby nie brakowało jej niczego. Pomagałem jej, ona mi. Chciałem zbudować jej idealną przyszłość, aby mieć to co chcemy. Lubiła cebule, i mi to nie przeszkadzało, nie musiała się malować jak w domu siedzieliśmy bo podobała mi się bardziej bez makijażu.

Moje dobre cechy charakteru ? Miły, opiekuńczy, przyjacielski, zabawny, szczery(aż do bólu), wierny, odważny, pewny siebie, wyluzowany(jak jest dobrze), kulturalny (w towarzystwie jak i poza nim).

Zasługuję na szanse ponieważ chcę to zmienić, chcę aby szła przez życie tak jak to ze mną planowała, doceniać to co robi, porażkę przyjmować na klatę i się wspierać we wszystkim. Jak coś nie wyjdzie to nie poniżać, pocieszyć, pochwalić. Podziwiać a nie poniżać za to że spróbowała.

Kocham ją, za to że jest inna niż wszystkie kobiety. Elegancka, ma dobre serduszko, sama jak by była głodna to by oddała ostatnią kanapkę komuś, za to, że potrafi mi zwrócić uwagę na to gdy czasami nieodpowiednio się zachowam. Jest tego mnóstwo.

Chcę z nią być bo jest wyjątkowa. Chcę jej pokazać, że nie straciła te półroku, tylko Otworzyła drogę na lepsze, życie.

Tęsknię za jej ciepłem, buziakami, wygłupami, że potrafi się dobrze zachować do człowieka, że traktuje każdych ludzi z szacunkiem. Że pomagała mi w trudnej sytuacji, w pracy, potrafiła się tylko przytulić i poczuć moje CIepło zasypiając, bo wiedziała że jest bezpieczna, gdy podczas koszmaru przytuliła mnie mocniej sad również jest tego mnóstwo .

Normalnie jakbym widziała sobie i już niedługo ex męża sprzed 10lat.
Też ciągle słyszałam o cudownej przemianie jaka miała nastąpić. A było coraz gorzej.
Ty się człowieku nie zmienisz. Wyzwiska to tylko początek. Ale Ty o tym jeszcze nie wiesz.
Mam nadzieję że ta dziewczyna nie da ci już szansy bo przy tobie życie siebie zniszczy. Jak będzie mądra to nie wróci.
Na nic te twoje zalety. Dla niej pozostaniesz tym który zapewne nie raz powiedział o niej k....,
Pewnie większość awantur było o nic. O tą zupę co była za słona zapewne.


Nie umiesz czytać to nie komentuj, nigdy nie nazwałem od "kurw, szmat, dziwek" i tego typu słów . Nie wyzywałem jej tak nigdy !!!
Poniżenia w innym stopniu, nie doceniałem tego co robi tylko krytykowałem, jak się ładnie ubrała to powiedziałem, że średnio albo mi się nie podoba. Przy ostrzejszej kłótni słowo "spierdalaj, pierdol się" użyłem raz, reszta to epitety jej przeszłości i to nie do niej tylko pod nosem.
I nie porównuj każdych sytuacji do swojej. Bo to Ty będziesz mieć ciężko. Gdyby ze mną mieszkała nie było by problemu, bo przeważnie były o to, że chce już wracać gdy np. przygotowałem coś na wieczór to ona, że wraca o 14 i to bez powodu.
To jest tylko przykład. Wiem już, że trzeba być wyrozumiałym, a nie myśleć tylko o sobie. Dużo sytuacji można było uniknąć. Dlatego teraz mam nauczkę, bo to był mój taki pierwszy związek i ostatni, w którym tak robiłem.
Gdybym myślał jak TY, nie pisałbym tu tego postu, nie pytałbym życzliwych ludzi, tylko dalej bym żył stwierdzeniem, że robiłem dobrze nie próbując się nawet zmienić .

DO ZAMKNIĘCIA TEMAT.

37

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
lukasz32113 napisał/a:

Nie umiesz czytać to nie komentuj, nigdy nie nazwałem od "kurw, szmat, dziwek" i tego typu słów . Nie wyzywałem jej tak nigdy !!!
Poniżenia w innym stopniu, nie doceniałem tego co robi tylko krytykowałem, jak się ładnie ubrała to powiedziałem, że średnio albo mi się nie podoba. Przy ostrzejszej kłótni słowo "spierdalaj, pierdol się" użyłem raz, reszta to epitety jej przeszłości i to nie do niej tylko pod nosem.
I nie porównuj każdych sytuacji do swojej. Bo to Ty będziesz mieć ciężko. Gdyby ze mną mieszkała nie było by problemu, bo przeważnie były o to, że chce już wracać gdy np. przygotowałem coś na wieczór to ona, że wraca o 14 i to bez powodu.
To jest tylko przykład. Wiem już, że trzeba być wyrozumiałym, a nie myśleć tylko o sobie. Dużo sytuacji można było uniknąć. Dlatego teraz mam nauczkę, bo to był mój taki pierwszy związek i ostatni, w którym tak robiłem.
Gdybym myślał jak TY, nie pisałbym tu tego postu, nie pytałbym życzliwych ludzi, tylko dalej bym żył stwierdzeniem, że robiłem dobrze nie próbując się nawet zmienić .

DO ZAMKNIĘCIA TEMAT.

Ja tam widzę, że Karolina ma rację. Nie zauważy ktoś, kto nie przeżył.

38 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2018-07-13 00:27:03)

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Łukasz, nie zamykaj tego tematu. Jest ciekawy i porusza ważne problemy. Może się one komuś innemu przydadzą? Albo jeszcze Tobie pomogą? No ale zrobisz jak zechcesz.

santapietruszka napisał/a:

Ja tam widzę, że Karolina ma rację. Nie zauważy ktoś, kto nie przeżył.

Mogła mieć rację, a mogła jej nie mieć. Fakt, w większości tacy ludzie się nie zmieniają, zmiany chcą na chwile, pod wpływem emocji, gdy widzą, że im króliczek ucieka. Wtedy taki człowiek faktycznie wierzy, że się zmieni. Tylko potem znów wraca wszystko do porządku dziennego.
Ale nie zawsze tak jest. Są przypadki, że ludzie faktycznie się zmieniają. Czemu uważam, że Łukasz do tych ludzi może należeć?
Są dwa powody:
1) to był jego pierwszy taki burzliwy związek. Dlatego nie należy oceniać Łukasza jako winnego wszystkiemu, bo sam napisał, że oboje mieli trudne charaktery. Mogło być tak, że faktycznie oboje byli uparci i kłótnie stawały się coraz większe i większe. A pod wpływem złości czasem gada się różne straszne i złe rzeczy. Tym bardziej jak druga osoba też nakręca.
2) Łukasz poszedł do psychologa. Czyli jest twardy dowód na to, że nie tylko gadał o zmianie, ale zrobił coś konkretnego i to bardzo.

Więc może nie wrzucajcie wszystkich do jednego wora, bo to zwyczajnie nie uczciwe.

Chociaż są też przesłanki, które temu zaprzeczają, jak np wiadomość Łukasza do tej dziewczyny w stylu: "przepraszam za wszystko, zapomnij o mnie". Tak piszą osoby, które chcą wzbudzić tęsknotę i poczucie winy.

39

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?
Myszeczka23 napisał/a:

Łukasz, nie zamykaj tego tematu. Jest ciekawy i porusza ważne problemy. Może się one komuś innemu przydadzą? Albo jeszcze Tobie pomogą? No ale zrobisz jak zechcesz.

santapietruszka napisał/a:

Ja tam widzę, że Karolina ma rację. Nie zauważy ktoś, kto nie przeżył.

Mogła mieć rację, a mogła jej nie mieć. Fakt, w większości tacy ludzie się nie zmieniają, zmiany chcą na chwile, pod wpływem emocji, gdy widzą, że im króliczek ucieka. Wtedy taki człowiek faktycznie wierzy, że się zmieni. Tylko potem znów wraca wszystko do porządku dziennego.
Ale nie zawsze tak jest. Są przypadki, że ludzie faktycznie się zmieniają. Czemu uważam, że Łukasz do tych ludzi może należeć?
Są dwa powody:
1) to był jego pierwszy taki burzliwy związek. Dlatego nie należy oceniać Łukasza jako winnego wszystkiemu, bo sam napisał, że oboje mieli trudne charaktery. Mogło być tak, że faktycznie oboje byli uparci i kłótnie stawały się coraz większe i większe. A pod wpływem złości czasem gada się różne straszne i złe rzeczy. Tym bardziej jak druga osoba też nakręca.
2) Łukasz poszedł do psychologa. Czyli jest twardy dowód na to, że nie tylko gadał o zmianie, ale zrobił coś konkretnego i to bardzo.

Więc może nie wrzucajcie wszystkich do jednego wora, bo to zwyczajnie nie uczciwe.

Chociaż są też przesłanki, które temu zaprzeczają, jak np wiadomość Łukasza do tej dziewczyny w stylu: "przepraszam za wszystko, zapomnij o mnie". Tak piszą osoby, które chcą wzbudzić tęsknotę i poczucie winy.

I to jest obiektywna opinia za co szanuję moocnooo. Napisałem tak, bo ją kocham. Nie chciałem wzbudzić tęsknoty ani poczucia winy, napisałem trochę inaczej, ale w skrócie napisałem tu. Złość teraz wyrzucam na siłowni i K1, jest dobrze, taki luźny się czuję, pewny siebie i spokojny. I to mi pomaga. Teraz wolę się ugryźć w język, niż rzucać słowa od tak, żeby więcej nie mówiła, że znowu się zawiodła smile.

40

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Więc co, definitywne rozstanie?

41

Odp: Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Tak. smile

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Walczyć czy odpuścić ? Jeśli walczyć to jak ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024