Witam
Mam pewien problem mój mąż od 6 miesięcy przebywa poza domem.Jest na kursie.Była bo juz nie jest tam koleżanka która podczas kursu zaszła w ciąże.O tej dziewczynie zawsze wypowiadał się pozytywnie,powiedział mi że to taka koleżanka kumpel ale czy takie istnieją? Wszystko ładnie pięknie ale jednego razu jak mąż zjechał na weekend rzucił mimo chodem tekst że "Koledzy się śmieją że to jego". I dla mnie to nie było śmieszne.Na początku żartowałam z tego faktu.Ale gdzieś tam z tyłu głowy to siedzi.Wiem też że od czasu do czasu ze sobą piszą.Ze ona zna obecną moją sytuację w rodzinie. Powiedziałam mężowi że mi się to nie podobało co powiedział i daje do myślenia.Usłyszałam że robię igły z widły,że to była pierdoła że znowu chce się kłócić. Że jestem zazdrosna o ciężarną itp. i że znowu go o coś posądzam. Od czasu jego przebywania poza domem wszystko go we mnie denerwuje, co chwile słyszę co robię nie tak itp.Słuchał dziwnych piosenek np Pidżama Porno "Twoje oczy lubią mnie". I teraz jak wszystko składam do kupy to zaczyna mi się układać w jedną całość. Czy się z nią przespał nie wiem raczej wydaje mi się że nie ale jestem pewna że miedzy nimi coś musiało być. W każdym żarcie jest ziarenko prawdy a żarty znikąd się nie biorą...
Nie wiem co myśleć na ten temat on się nie przyzna jak to typowy facet.A