Zacznę od tego, że trafiłem tu w celu podpowiedzi kobietek. Wiem wiem forum dla kobiet ale chce odzyskać kogoś na kim zależy.
Oboje mamy po 23 lata, poznaliśmy się przez internet (Tinder) po 2,5 tygodnia spotkaliśmy się, 1 randka i już zaczęła mnie całować. Byliśmy razem od listopada do zeszłej niedzieli czyli 7 miesięcy. Zacznę od momentu jak się rozchodziliśmy. Napisała, że się meczy ze sobą, ja napisałem, jest źle ale się nie męczę, nie widzi perspektyw w tym związku, po prostu mnie lubi, nie chce mnie krzywdzić, wracać do czegoś co nie dawało jej szczęścia, pisała, że też nie obiecuję, że bedzie chciała wrócić do czegoś, nie chce abym się czuł źle przez nią, żebym był szczęśliwy bo na to zasługuję ale ony chyba tego mi nie da i że w ogóle nie nadaje się do związków, oczywiście zaprzeczyłem temu, potrzebuję czasu dla siebie (piszę magisterkę od miesiąca i pracuje 6 dni w tygodniu) nie chce przestać gadać ale do związku się chyba nie nadajemy. na 29 czerwca dostała zaproszenie na wesele i oczywiście miała iść ze mną, jak się rozstawaliśmy zapytałem czy mam brać wolne na te dni, napisała "jej, nie wiem". Od tamtego momentu coś tam popisaliśmy tak na luzie. Dziś byłem po kilka rzeczy u niej bo musiałem zostawić w tej najgorszy dzień. Jedyne co powiedziałem to siemka i to pa (zapalenie gardła), wracając od niej zapytałem co chciała mi kupić na urodziny (miałem 2 miesiące temu) po małej konwersacji napisała "widze,ze to sie robi jakos niezdrowe"
Od 2 miesiecy bylo tak ze nie mielismy tematow do rozmow, czesto po prostu milczelismy, nie ukladalo sie nam. Wedlug mnie za malo rzeczy robilismy razem, jak na poczatki, bylismy na 2 imprezkach razem, raz nad jeziorkiem, i 2 razy na koncercie. wiekszosc czasu to albo u niej w akademiku albo u mnie w domu (mieszkam z rodzicami) albo w restauracji. chcialem co innego robic ale malo czasu. w maju miala bardzo malo czasu, widzielismy sie ze 3-4 razy pisze magisterke n o i ta praca. w sobote dzien przed naszym rozejsciem bylismy na 18 jej kuzyna, jak udostepnialem jej neta byla wiadomosc od kolezanki (tka od piwka i gadania o dupie maryni) tlumaczylem swojej wiele razy ze to kolezanka od 5 lat jak nie dluzej lecz ona itak powiedziala "idz odpisz madzi" czyli tak jakby zazdrosna albo po prsotu zla ze tu zyje z nia a tu jakas moja kolezanka. jak juz bylismy podpici, zaczela rozmowe o nas, ze nie pasujemy do siebie, powiedzialem ze tak jest, sam nie wiem czemu ale troche tak jest, zaprzeczala jak jej powiedzialem ze ja kocham.. mialem lzy w oczach, lecialy w sumie po policzkach mi, jak popatrzylem na nia, miala tez lzy w oczach na 2 dzien twierdziala ze to dlatego ze nie chce mnie krzywdzic. ogolnie ta imprezka w moim wykonaniu to byla porazka, gwozdz do trumnyjak juz wracalismy busem do domu chcialem ja zlapac za reke ona nie dala tego zrobic, popatrzyla na mnie itak jakby sie zasmiala. dodam ze raz przeczytalem jej rozmowe z kolezanka - chyba nie bede miec chlopaka ale akurat tym sie nie przejmuje. kolezanka pyta czemu, ona odpisuje "nie mamy wspolnych tematow i dzieciak" jestem troche dzieciak, ale potrafie ogarnac sprawy zyciowe itd
czesto mialem wrazenie ze mnie zle rozumie, ja cos mowie a ona ze czego ja nie rozumiem ze jej teraz nie ma w akademiku, po prostu tak jakby troche nie rozumna. co do seksu to bylo raz blisko lecz nie doszlo do niczego, tylko zabawy i byla z tego zadowolona, nie chciala seksu nie nalegalem, szanuje kazda decyzje i zdanie.
nie wiem juz sam, pewnie od dawna myslala o rozejsciu ale ta 18 wszystko dobila i moje zachowanie, choc nioslem ja na rekach do domu, na nastepny dzien tulilem, spalismy razem choc jej mama poscielila mi lozko w osobnym pokoju, nakrylem kocem jak sobie spala, pod tym wzgledem pasujemy do siebie bo chce dbac o nia a ona to lubi
Chce troche dac jej odpoczynku i sobie, zmieniam prace za tydzien, chce wyprowadzic sie od rodzicow to tez zmieni troche moje zachowania itp zobaczy, ze potrafie zadbac o przyszlosc, poradze sobie w zyciu no i bedziemy mogli miec wiecej czasu dla siebie. tylko teraz pytanie czy ona jeszcze bedzie chciala. w swoim pokoju ma kilka pamiatek, misia, plyty, kwiata co moze jej o mnie przypominac.
i teraz pytanie do was czy da sie to jeszcze odbudowac, po jakims czasie rozlaki z takim luznym nie czestym kontaktem. jakies pytanka to odpowiem na kazde
mam nadzieje, ze ktos bedzie chcial pomoc bezinteresownie, pogadac itd w koncu jestesmy facetami
dodam, ze komputer cos mi szaleje dlatego nie ma "ą" itd