Czy jest szansa w przyszłości , aby ją odzyskać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jest szansa w przyszłości , aby ją odzyskać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez alex_4558 (2018-05-29 17:36:47)

Temat: Czy jest szansa w przyszłości , aby ją odzyskać?

Wiem , że to forum dla kobiet , ale chciałem odpowiedzi z waszej perspektywy. Postaram za dużo nie pisać choć bedzie trudno bo chciałbym całą sytuację przedstawić. Z góry przepraszam za dłuższą wypowiedź.

Poznałem ją w grudniu. W marcu zostaliśmy parą , a w maju to się zakończyło. Ona ze mną zerwała. Podczas tych wszystkich miesięcy było naprawdę dobrze , a przynajmniej ja tak myślałem. Ona miała przykrą przeszłość i kruchą psychikę. Ma problemy z zaufaniem do ludzi. Spotykaliśmy się prawie co każdy weekend i nasz „krótki” związek był stabilny choć zdarzały się czasami nieporozumienia.

W maju się wszystko zniszczyło , a w zasadzie ja to spieprzyłem. Zabrała mnie na tydzień do swoich rodziców. Jestem osobą z dużymi trudnościami do nawiązywania kontaktów i kilka dni przed wyjazdem prawie nic nie jadłem przez ciągły stres , ale dla niej pojechałem bo prawie się pokłóciliśmy kiedy próbowałem zmienić swoje plany. Na początku było wszystko w porządku, lecz w pewnym momencie dowiedziałem się o chorobie bliskiej osoby z mojej rodziny i przez to zacząłem zachowywać się jak dziecko. Bardzo to przeżywałem. Ona musiała za mną latać bo w niektórych dniach po prostu się izolowałem od innych chcąc sobie to poukładać w głowie. Nie wiedziała co się ze mną dzieje i zwalała winę na siebie, że coś ciągle źle robi. Raz odpierdzieliłem akcje gdzie mnie szukała i się martwiła. Dwa razy nieświadomie zagrałem na jej uczuciach. Kilka dni przed końcem wyjazdu mieliśmy z 2 lub 3 rozmowy w których obiecywałem, że się zmienię, ale coś mi nie wychodziło i robiłem to samo na następny dzień. Nie powiedziałem jej w czym leży problem bo trudno było mi się przed nią otworzyć jeszcze, a ona tak się starała.
Jeszcze jej do końca nie ufałem.

Po wyjeździe ją przepraszałem przez telefon , a ona , że nie w tym człowieku się zakochała i nie spodziewała się takich zachowań po mnie nigdy. Powiedziałem jej dlaczego tak się zachowywałem i powiedziała, że trzeba było powiedzieć wcześniej.Twierdzi , że podczas tego związku dawała głównie od siebie. Ona żyje przeszłością i podczas tego związku próbowałem tysiące razy zmienić jej nastawienie. Podczas kończenia każdej rozmowy cieszyłem się , że może coś do niej dotarło , ale następny dzień było tak samo. Teraz boli mnie to , że kiedy ja miałem cięższy okres to mnie zostawiła , a kiedy ona miała to jej nie zostawiłem. Też się trochę męczyłem z tym psychicznie bo wiecznie się o nią martwiłem. Wspierałem ją jak mogłem , ale ona o tym najwidoczniej zapomniała. Straciła do mnie zaufanie i wiarę po tym jednym wyjeździe. Spotkaliśmy się następnego dnia i powiedziała, że nie ma argumentów gdzie dalej by trwał masz związek. Dała mi drugą szansę w której mieliśmy zacząć wszystko od początku, spotykać się co jakiś czas rzekomo czyli tak jakby od poznawania siebie , koleżeństwa, ale po tym spotkaniu była cisza przez kilka dni. Napisałem do niej jak gdyby nigdy nic i normalnie mi odpowiadała , ale z każdą wiadomością coraz dłużej. W końcu postanowiłem napisać do niej długą wiadomość. Zadzwoniła do mnie i powiedziała , że nigdy nie odzyskam jej zaufania, a w przynajmniej w takim stopniu jakie one było i boi się ze mną spotykać bo nie chce dawać mi złudnych nadziei i nie wie co będzie za miesiąc ,kilka miesięcy.Grała przede mną taką szczęśliwa, że w końcu zaczęła patrzeć na swoje szczęście. Pytałem jej się co znajomi sądzą o mnie to byli w szoku i to nie była ta osoba o której mówiła a matke chce trzymać w niepewności bo nie chce jej dać satysfakcji z tego względu jak ona kiedyś mówiła , że ja zranie i te jej słowa a tu niespodzianka ona ze mną zerwała. Potem się dowiedziałem , że tak naprawdę wmawia sobie to szczęście i czuje wielką pustkę.  Straciłem motywację do tego i razem doszliśmy do zakończenia znajomości to znaczy ona się pytała czy tego chcę , ale skoro mówiła takie demotywujące słowa to nie chciałem już się starać. Oczywiście jej o tym nie powiedziałem. Mówiła mi , że mnie kocha , ale straciła wiarę w to wszystko i zaczęła w końcu myśleć o sobie.

Po dwóch tygodniach się do niej odezwałem bo nie wytrzymałem i chciałem zawalczyć chociaż o tą część zaufania bo chce być mimo wszystko przy niej, ale ona powiedziała , że to i tak nic nie zmieni. Powiedziałem, że się pogodziłem z naszym rozstaniem , ale chce po prostu jej pomagać. Ona powiedziała , że nie widzi sensu aby mi się żalić bo słyszałbym o sobie i jak ma to robić skoro nie potrafi mi zaufać. Odpuściła sobie i chce iść dalej. Czuję się nieszczęśliwa , ale dla zdrowia psychicznego nie żałuję swojej decyzji. Zacytuję jej wiadomość „Wiecej powodow dawales mi do zamartwiania sie, denerwowania, podwyzszonego cisnienia, zszarpanych nerwow, masy wypalonych papierosow, placzu, picia samej alkoholu niz powodow do usmiechu. To nie jest to czego oczekuje, bo ja potrzebuje kogos kto bedzie ciagnal mnie w gore i  bedzie pozwalal mi na rozwoj osobisty. Styl zycia jaki prowadzisz nie odpowiada mi, bo ja nie potrafie siedziec ciagle w domu. Ja musze byc wsrod ludzi, ktorzy sa aktywni. Jestem osoba, ktora potrzebuje zabawy i roznorodnosci w zyciu, bo siedzenie prawie 24 godziny na dobe w domu nie dziala dobrze na mnie i moja psychike. Szczegolnie nuda powoduje, ze przychodza do mnie mysli, ktore nie wplywaja na mnie dobrze”

Ja chciałem ją wyciągnąć ku górze i dużo prowadziłem z nią monologów gdzie próbowałem zmienić jej myślenie , ale nic nie pomagało.. o czym wspomniałem wcześniej a kiedy się pytałem o co mogłoby pomóc to odpowiadała , że sama nie wie czy cokolwiek coś jej pomoże. Nigdy nie wspomniała o tym wszystkim co w wiadomości. Powiedziała mi , że mogłem to zaobserwować. Przed wyjazdem nie dawałem jej powodów do tego wszystkiego. Na tym ostatnim spotkaniu pytałem się czy coś wcześniej było nie tak to powiedziała „Raczej nie” , a teraz nagle wszystko wychodzi na jaw. Pamiętam , że mi mówiła podczas związku , że nie może przestać o mnie mówić bo taka jest szczęśliwa i płacze z tego szczęścia i jeszcze tak było tydzień przed wyjazdem. No i skończyło się na tym , że mnie przeprosiła słowami „Przepraszam , że tak wyszło”.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy jest szansa w przyszłości , aby ją odzyskać?

No i czego oczekujesz?
Daj jej spokój, zajmij się sobą i nie wracaj do tego. Reanimowanie trupa nie ma sensu, a spotykanie się po koleżeńsku też.

3

Odp: Czy jest szansa w przyszłości , aby ją odzyskać?
Lady Loka napisał/a:

No i czego oczekujesz?
Daj jej spokój, zajmij się sobą i nie wracaj do tego. Reanimowanie trupa nie ma sensu, a spotykanie się po koleżeńsku też.

Myślałem , że może za kilka miesięcy lub rok mógłbym spróbować ją rozkochać w sobie na nowo. Popracować nad sobą i wrócić inny gdyby jeszcze była sama oraz czy jeszcze bym chciał po takim czasie. Kocham ją i jak na razie nie mogę sobie z tym poradzić.

4

Odp: Czy jest szansa w przyszłości , aby ją odzyskać?

A po co?
Chcesz czekać rok na sam nie wiesz co? Nie lepiej poświęcić ten czas na rozwój, ogarnięcie swoich problemów i znalezienie kogoś innego?

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jest szansa w przyszłości , aby ją odzyskać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024