Witajcie jestem tutaj pierwszy raz pisze do was ponieważ nie mam do kogo w zasadzie napisać. Mam 24 lata i jestem z facetem starszym od siebie jest po rozwodzie i ma dziecko mieszkamy razem od 2 lat zacznę od tego że od dłuższego czasu nie możemy się dogadać ciągle się klucimy o byle co, w trakcie klutnie dochodzi do takich wyzwiska w moją stronę że już tego nie zaniosę bardzo go kocham ale mam swoją godność po której on deptaka. Ma świadomość tego że mnie rani ale i tak w to Brnie że by mi dokopac. Moje życie nie było uslane różami byłam w domu dziecka i w innych placówka z powodu alkoholizmu matki, troszkę przeszłam przez życie nie mając wsparcia bliskich... I tak oto sobie postanowiłam że się nie podam zawsze będę szła do przodu z podniesiona głową ale gdy człowiek już jako dorosły zostaje sam w chwilach takich jak ja nie wiem co mam robić szczerze powiedziawszy chciał bym odejść ale nie ma tyle pieniędzy na wynajem mieszkania mam komornika na koncie i to mnie jakoś blokuje... Nie chcę byś na jego utrzymaniu bo też słyszałam że sobie nie radzę... Okropne
Czuję że długo w takim związku nie wytrzymam mimo miłości i planów jakie miałam z tym mężczyzna to jak by we mnie wygasło bo co ja mam planować z kimś kto może mnie nazwać pustakiem albo [wulgaryzm] kretynka no nie zgadzam się na takie coś.... Pomóżcie co robić..... Z góry dziękuję ![]()
1 2018-05-25 08:25:33 Ostatnio edytowany przez Olinka (2018-09-01 22:42:03)
Odejść. Po prostu postawić wszystko na jedną kartę i odejść. Dasz sobie radę. Zawsze możesz wynająć z kimś pokój zamiast całego mieszkania, iść do pracy i działać.
Po co siedzieć z kimś, kto Cię powoli niszczy?
Masz rację. On mnie powoli wykańcza dziś rano nazwał mnie wulgaryzm kobieta no kto tak mówi do osoby która kocha. Najgorsze jest to że jestem sam i w nikim wsparcia nie mam ale wiem że dam sobie radę będzie ciężko....
To oznacza, że nie ma sensu, żebyś się męczyła w jednym domu z nim. Masz duże szanse na znalezienie nowych przyjaciół, może będąc jako współlokatorka, jak wspomniała o tym Lady Loka, i oni mogą Ci troszeczkę pomóc w wyregulowaniu rachunków, by mniej się martwić.
Życzę Ci powodzenia i duuużo szczęścia w Twoim życiu ![]()
Dziękuję za słowa otuchy ![]()