cześć mam pewien niepokój, Facet którego poznałam nie cały rok temu miał ze mną romans burzliwy i namiętny trwał 6 miesięcy częste spotkania i jeździliśmy do siebie albo w połowie drogi sie spotykaliśmy. Dzieliły nas kilometry i przepaść wiekowa..... on był/jest młodszy.
Czasami miałam wrażenie ze widzimy to samo a rozmawiamy o zupełnie czymś innym. Po 6 miesiącach coś prysło i bez słowa pożegnania zamilkło , ja próbowałam coś nagrać by się spotkać i spojrzeć w oczy ale on zaczął znikać i się skończyło. Wykasowałam jego tel i maile
Po 5 miesiącach zaczął pisać esmsy , dzwonić , cytuje wiersze i co najgorsze chce się zemścic tylko nie wiem na czym jak to on odszedł