w moim związku raczej wszystko grało, ammy już duży staż, w znajomosci ok 10 lat, w małżeństwie 5. Jestem już od 3 lat mamą i moje życie obrócilo sie o 180 stopni. Będąc mamą zagnieździlam sie w domku, obiadki, zabawy z maluszkiem, jestem atrakcyjną kobietą, świetnie gotuje, dobrze wychowuje dziecko, w łóżku też jest ok...ale widocznie mężowi czegoś brakuje.ZNalazł sobie swoje hobby i poświęca mu coraz więcej czasu. A ja czuję się coraz bardziej samotna, odtrącona, wydaje mi sie, ze na pasje jeszcze przyjdzie pora, na razie rodzina jest dla mnie najważniejsza, mozna przecież razem fajnie się odstresowywać.......trochę mnie to dołuję i jestm coraz słabsza psychicznie, mąż obiecuje mi co chwila, że się zmieni, już nieraz mówiłam mu o swoich odczuciach, że tak długo nie pociągnę..ale tydzień jest dobrze a potem jakby znowu zapominał o tym co obiecał i jest to dla mnie nożem w plecy, mam wrażenie, ze czuje sie zbyt pewnie i stąd takie zACHOWANIE.....dzis znowu kłótnia, już nie chcę słuchać obiecanek, ze bedzie dobrze i ze się postara...mam coraz częściej takie uczucie, że.....się znudził ![]()
Moze powinnam się odkochać i żyć dla synka i dla siebie samej...ludzie tak żyją........
ale dla mnie życie bez miłości to jakaś kleska życiowa:(