Hej na wstępie chciałem powiedziec ze jestem chlopakiem w wieku 17 lat. Udzielam sie na tym forum ponieważ uważam ,że nikt mi z tą sprawą nie pomoże jak kobiety. Jestem w trudnej sytuacji i nie wiem co robić . Zakochałem sie w dziewczynie w tym samym wieku co ja. Podoba mi sie od ponad 2 miesiecy. jeszcze kilka tygodni temu miala chlopaka ktory zdradzal ja na lewo i prawo a zakonczylo sie tak ze z nia zerwal ( nie ona z nim). Zaczęła sie do mnie przytulac myslalem ze jest szansa niz bede kims wiecej niz jej ''super przyjacielem'' tak wygladala sytuacja przez tydzien przytulanie i nic wiecej. W piątek a dokladniej wczoraj Poszedlem na ognisko do jej kuzynki. Zaprosila mnie zeby zrobic jej niespodzianke. Jakos sie nie ucieszyła. Kiedy ja w ten dzien przytulilem powiedziala za pierwszym razem nie dotykaj za drugim tak samo. Nie wiedzialem o co jej chodzi. Jak siedzielismy przy ognisku objalem ja. Ona wtedy powiedziala zebym wzial reke po chwili uslyszalem ,, na co ty wogole liczysz. Powiedzialem na nic. Po chwili powiedziala ''ja juz tak nie moge , nie przytulaj mnie itp i nigdy nie bedziesz nikim wiecej niz przyjacielem ( napisalem tak mniej wieciej w skrocie jej slowa). Kiedy to mowila widziala jak leca mi łzy. Moge dodac ze jestem chlopakiem bardzo milym, wierym, naprawde przystojnym i na dodatek bardzo bardzo wrazliwym nie ze ciota bo potrafie bardzo dobrze sie bic itp. Nie wiem co mam zrobic urwac kontakt? Czekac? Nadal walczyc ? Mam nadzieje ze ktos mi tutaj pomoże ...
ps: wydaje mi sie ze ona nadal kocha tego chlopaka co ja zdradzil 3 razy i zerwal ...
moze dlatego nie ma zaufania do mnie ? dac jej czas czy urwac kontakt?
prosze bardzo o pomoc :(