Cześć.
Rozeszłem się z dziewczyną po 9miesięcznym związku(mój pierwszy związek) związek który zmienił moje spojrzenie na świat.
Byłem w niej zakochany na zaboj, widocznie to spowodowało to, że wybaczalem jej wszystko, a głównie przeszłość. Teraz otworzyły mi się oczy, zobaczyłem, że na każdego faceta patrzyła się jak na "bolca". Jest mi wstyd, że byłem z kobietą którą mógł mieć każdy, nie chcę myśleć ile facetów potrafiło ją macać i całować na imprezach.
Wracając do tematu o ktory mi głównie chodzi o to jaką postawę podjąć teraz w życiu.
Mam 22lata, wiadomo jak każdy facet chciałbym "zaliczyć" jak najwięcej kobiet. Od kiedy jestem sam miałem już propozycje współżycia ale no nie potrafie bez uczucia, też motywuje mnie to "skoro sam nie chcesz mieć wyruchanej dziewczyny przez pół miasta to sam tak nie rób", no bo kto chce szlaufa ![]()
Nie wiem już sam co robić, jakoś wyłączyć uczucia i żyć pełnią życia, czy się szanować.
Interesuje mnie bardzo zdanie dziewczyn ![]()
Pozdrawiam