relacje z żonatym mężczyzną - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » relacje z żonatym mężczyzną

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: relacje z żonatym mężczyzną

Chciałabym Wam o czymś opowiedzieć i zapytać was o radę. Być może stwierdzicie, że jestem skrajnie nieodpowiedzialną małolatą, ale uwierzcie, że tak nie jest i to, co dzieje się w moim życiu po prostu mnie przerasta. Jestem bardzo wrażliwą i emocjonalną osobą, i nie daję już rady sam na sam ze swoimi myślami.

Słowem wstępu (chciałabym, żebyście mnie zrozumieli): pochodzę z dziwnej rodziny, gdzie mama zawsze oczekiwała wobec mnie zbyt wiele, pomimo tego, że sama nie ma wykształcenia i dobrej pracy, a ojciec niby od czterdziestu lat pracuje, ale lubi sobie wypić i zrobić awanturę w domu, a według niego, to ja pokrzyżowałam im wszystkie plany na życie. Nigdy więc nie czułam wsparcia od rodziców, nigdy tak naprawdę nie miałam prawdziwego ojca. No, ale mniejsza, teraz przejdźmy do właściwej sytuacji.

Od dwóch lat pracuję w pewnej firmie, podoba mi się praca, spełniam się w niej, mam stanowisko kierownicze, szanuję ludzi, a ludzie szanują mnie. Mam też swojego szefa. I tu zaczyna się problem. Pracę zaczęłam w wieku dwudziestu lat, więc stosunkowo wcześnie, jak na takie stanowisko. Od początku z szefem (dla ułatwienia sprawy, nazwijmy go panem A.) miałam bardzo dobre relacje. Rozumieliśmy się, mieliśmy podobne zainteresowania, wiedział, że może na mnie polegać, a ja wiedziałam, że w razie jakiejkolwiek sytuacji, on pomoże mnie.

Sytuacja była normalna, byliśmy na pan/pani, czasem rozmawialiśmy przez telefon, rzadko spotykaliśmy się w pracy, ze względu na to, że pracujemy w oddzielnych budynkach, a on większość pracy robi w domu. Po jakimś czasie te rozmowy przeszły trochę na bardziej prywatne, on zwierzał mi się z tego, że już nie wytrzymuje w pracy, że ma za dużo obowiązków, że nie ma już siły, a ja zawsze staram się każdemu pomóc, więc zaproponowałam, że zrobię za niego to i owo. I od tego się zaczęło, w ramach wynagrodzenia (ma nad sobą jeszcze jednego szefa, więc nie mógł dać mi premii) zaprosił mnie na kawę. Stwierdziłam, że czemu nie, w końcu to nic zobowiązującego.

Po jakimś czasie wszystko się unormowało, ale nadal utrzymywałam z nim lepszy kontakt niż pozostali pracownicy, częściej przyjeżdżał do mnie na kawę do pracy, rozmawialiśmy o życiu, o zainteresowaniach, aż w końcu umówiliśmy się na piwo. Na piwie przeszliśmy na ty. Nic się przez jakiś czas nie działo, natomiast po paru miesiącach pomaganiu jemu (on w tym czasie wiele również zrobił dla mnie) napisał mi smsa, że nie wie, jak powiedzieć, że mnie kocha. Zdziwiłam się, próbowałam to wyjaśnić, nie powiedział, czy to prawda, nie powiedział, że to żart. Po prostu jakoś przeszło to wszystko mimochodem. Ale zaczęliśmy ze sobą pisać, zaczęliśmy się częściej spotykać – pomimo tego, że wiem, że ma żonę i dwójkę dorosłych dzieci.
Parokrotnie pisał mi pod wpływem alkoholu, że mnie kocha, że mnie potrzebuje, ale zawsze na trzeźwo i twarzą w twarz pomijał ten temat w rozmowach. Ja nigdy nie dałam mu sygnału, że coś może między nami być. Wiadomo, że wtedy, kiedy pisał, a ja byłam również pod wpływem, wdawałam się z nim we flirt, jednak nie było to moim zdaniem nic groźnego. Do momentu, aż poszliśmy na piwo i wylądowaliśmy na imprezie, gdzie doszło do pocałunków (takie sytuacje powtórzyły się 3 razy). Ja wtedy coś poczułam. Nie chciałam tego robić, bo wiem, że nie chcę zniszczyć jego rodziny, ale coś do niego czuję.

W tym momencie sytuacja wygląda w ten sposób, że często się widzimy, normalnie się zachowujemy, lubimy spędzać ze sobą czas, możemy na sobie polegać. Natomiast ja nie wiem, jak mam to rozwiązać. Nie wiem, czy wyznać mu, że coś do niego czuję, ale nie chcę niszczyć mu związku, więc odpuścić. Czy trwać w milczeniu, nie spać po nocach i zastanawiać się, co by było, gdybym jednak zaryzykowała. On często pisze dwuznaczne wiadomości, jednak nigdy nie doszło między nami do większego zbliżenia. Mam wrażenie, że on chce zmienić coś w swoim życiu, że w jego małżeństwie się nie układa, ale boi się zrobić ten krok. Bo może myśli, że go wyśmieję, jeśli wyzna mi naprawdę, że mnie kocha. Nie mam pojęcia, co z tym faktem zrobić. Nie wiem, czy urwać kontakt (wiąże się to z moim zwolnieniem, a pracę bardzo lubię), czy zaryzykować. Spotkać się z nim i to wyjaśnić. Tylko boję się jednej rzeczy, że jego słowa to tylko puste słowa, a nie prawda. Uważacie, że ktoś byłby wstanie (bez romansu) powtarzać komuś, że go kocha? Czy to tylko manipulacja (nie widzę tego…)? Co mogę zrobić w tej sprawie? Nie chcę go przestraszyć, wyznając, co czuję. I nie oczekuję od niego związku. Chciałabym po prostu przestać się zadręczać, wiedzieć na czym stoję. Konkretnie wyjaśnić tę sprawę, ale po prostu, po ludzku się boję, bo nie chcę tracić z nim kontaktu, bardzo lubię jego towarzystwo.

PS. Ostatnio wspomniał o rozwodzie, ale nie powiedział tego mnie tylko osobie, która o naszej relacji nie wie. Dodam, że nie miał nigdy takich relacji z inną kobietą podczas małżeństwa oraz, że nie jest typem kobieciarza.

Proszę, doradźcie coś i nie oceniajcie mnie źle. Wiem, że to głupie. A, ja mam 22 lata, on ma 47 lat.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: relacje z żonatym mężczyzną

Zależy Ci na flircie ? Bo jak myślisz  o związku to pamiętaj  że za dziesięć lat będziesz miała 32 lata a on będzie   prawie 60- letnim facetem.Chcesz tego?

3 Ostatnio edytowany przez naiwna911 (2017-12-18 19:11:05)

Odp: relacje z żonatym mężczyzną

Odpuść sobie. Jeżeli chcesz dalej pracować w obecnym miejscu pracy, postaw wyraźne granice. Chyba nie myślisz poważnie o związku z kimś w jego wieku? Przecież za 10 lat jak będziesz chciała mieć dzieci, twój "ukochany" będzie dziadkiem. Ojciec Twoich dzieci zamiast chodzić do pracy, będzie pobierał emeryturkę, nie przeraża Cię to? Jeżeli zależy ci tylko na flircie, również sobie odpuść, rozwalisz tylko jego rodzinę.

4

Odp: relacje z żonatym mężczyzną

On szuka tylko romansu.Jestes dla niego latwym kaskiem i w dodatku bardzo mlodziutka a dla takiego starszego goscia to zlota rybka.Nie licz na nic wiecej jak tylko romans bo nic z tego nie bedzie.On nie zostawi rodziny dla niepewnej malolaty bo tak musze cie nazwac.Nie ryzykuje sie wielu lat dla kogos kogo sie prawie nie zna bo praca to tylko praca a codzienne obowiazki to on ma w domu.Musisz dac sobie spokoj bo bedziesz sie strasznie meczyc.Sam przez to przechodzilem i uwierz mi ze glowe to mam zmasakrowana bo tez zakochalem sie w mezatce i na poczatku tez byl temat rozwodu i blablabla a potem ze nie moze bo ma rodzine.Ty bedziesz miala tak samo a jak bedzie mu sie grunt palil pod nogami to zostawi cie jak zabawke.To masz jak w banku.Przemysl to bo naprawde nie warto.

5

Odp: relacje z żonatym mężczyzną

Chcesz wyjaśniać? Po co sobie aż tak komplikować sobie (i jemu) życie?
Na Twoi miejscu niczego bym nie wyjaśniała. On ma rodzinę, dzieli was spora różnica wieku.
Nie drążyła bym tematu i mocno ograniczyła kontakt smsowy, a w ostateczności rozważyła możliwość zmiany pracy.
Ps. Niech się rozwodzi. Jego sprawa. I załóż, że to tylko puste słowa.

6

Odp: relacje z żonatym mężczyzną
Szary80 napisał/a:

On szuka tylko romansu.Jestes dla niego latwym kaskiem i w dodatku bardzo mlodziutka a dla takiego starszego goscia to zlota rybka.Nie licz na nic wiecej jak tylko romans bo nic z tego nie bedzie.On nie zostawi rodziny dla niepewnej malolaty bo tak musze cie nazwac.

Zgadzam się w 100%, poza tym faceci lubią flirt, więc musisz jego słowa przesiać przez konkretne sito. Tekst ze niby nigdy nie miał takich relacji z inna kobietą, jest starą śpiewka abyś się poczuła wyjątkowa.

"nie jest typem kobieciarza" - serio ?! big_smile... bo relacja z Tobą jest tego zaprzeczeniem big_smile

Zaraz pewnie usłyszysz teksty - "żona mnie nie kocha" , "myślę nad rozwodem" ( na myśleniu/kłamaniu się skończy)

Nie bądź jak pelikan i nie łykaj wszystkiego.

7 Ostatnio edytowany przez josz (2017-12-18 21:29:44)

Odp: relacje z żonatym mężczyzną
kotbezdomny napisał/a:

... napisał mi smsa, że nie wie, jak powiedzieć, że mnie kocha. Zdziwiłam się, próbowałam to wyjaśnić, nie powiedział, czy to prawda, nie powiedział, że to żart. Po prostu jakoś przeszło to wszystko mimochodem. Ale zaczęliśmy ze sobą pisać, zaczęliśmy się częściej spotykać – pomimo tego, że wiem, że ma żonę i dwójkę dorosłych dzieci.

To był moment, w którym należało zdystansować się do tego pana, ale Tobie, niestety zabrakło kręgosłupa moralnego. Co tu było wyjśniać? Facet ma rodzinę, a Ty o tym wiedziałaś, w związku z tym Wasza relacja powinna pozostać koleżeńska, tylko trzeba mieć zasady, a Tobie ich zabrakło.
Twoje wynurzenia, jakobyś nie chciała rozbijać jego rodziny, że właściwie do nieczego między Wami nie doszło, nie brzmią szczerze, bo po tym wyznaniu zacieśniłaś tę znajomość i przeszliście na wyższy level. On emocjonalnie zdradza swoją żonę, a Ty bierzesz w tym udział, bez względu na to, jak bardzo nie chciałabyś się wybielić, a teraz zakochałaś się, hmm
Jeżeli widzisz swoją przyszłość z mężczyzną w wieku swojego ojca, to kochaj dalej, tylko poczekaj aż on się rozwiedzie. Jeśli chcesz mieć czyste sumienie, to raczej nie wyznawaj mu miłości, po prostu poczekaj, a gdy będziesz w wieku jego żony (możesz być już wdową, jeśli zwiążesz się z nim), przypomnij sobie swój roamnsik i pomyśl jak poczułabyś się w analogicznej sytuacji, jako zdradzana z małolatą żona.

8

Odp: relacje z żonatym mężczyzną
Vivika napisał/a:

Zależy Ci na flircie ? Bo jak myślisz  o związku to pamiętaj  że za dziesięć lat będziesz miała 32 lata a on będzie   prawie 60- letnim facetem.Chcesz tego?

Ty tak zawsze tylko o swoim tyłku? Wysil się choć troszkę i postaw w roli żony tego gagatka. Chciałabyś, że twój mąż wycierał się z małolata po hotelach i imprezach?

9

Odp: relacje z żonatym mężczyzną

Daliście mi trochę do zrozumienia.

Chciałabym pewną rzecz sprostować - ja nie oczekuję od niego związku, nie oczekuję bliższej relacji. Nie zależy mi na flircie, lubię z nim przebywać i lubię z nim rozmawiać, nasze rozmowy nie opierają się na mówieniu o seksie, o związkach, a o życiu, tak po prostu - wiele mogę się od niego nauczyć i to mi się podoba. Nie jestem również zakochana. Po prostu czuję coś do niego, ale z pewnością nie jest to miłość, a może bardziej poczucie bezpieczeństwa i fakt, że mogę na niego liczyć, a nigdy tego nie miałam - z tego tytułu również napisałam wstęp, byście zrozumieli, że brakuje mi w życiu człowieka, który się mną zaopiekuje, nie mówię tu o związku, a bardziej o przyjacielu/znajomym.

Ktoś zarzucił mi nieszczerość w tym, co napisałam i to, że sama zacieśniłam relację, być może, ale na pewno nie zrobiłam tego świadomie, ze względu na to, że ja nigdy nie dałam mu przed tym wszystkim żadnego sygnały i po sms-ie pt. "kocham Cię", nadal zachowywałam się w stosunku do niego normalnie, z pewnością nie miałam planów wchodzić w ten "romans".

Dlaczego chcę tę sytuację z nim wyjaśnić? Ponieważ ciążą mi na sercu te smsy, te słowa. Nie chcę udawać, że nic się nie dzieje, skoro coś jednak jest na rzeczy. Nie mam zamiaru wchodzić z nim w dalsze relacje, dlatego zastanawiam się, czy odejść, czy powiedzieć, żeby przestał się w to "angażować".

Tyle, dziękuję za każdą odpowiedź.

10

Odp: relacje z żonatym mężczyzną

Dlaczego uważasz, że postawienie granicy, schłodzenie stosunków, po prostu wyjaśnienie sobie czegoś musi oznaczać zwolnienie? I możesz sobie planować, lub nie, ale biologia kobieca tak działa, że po przytulaniu,pocałunkach juz pierwszych pieszczotach, nie mowiac o seksie, zaczynamy się zakochiwać same nie wiemy kiedy, a jak już się rozkręci ta karuzela emocji to wyłączy ci się racjonalne myślenie, i sama pod siebie będziesz wyszukiwala argumenty "za"aby to trwało

11

Odp: relacje z żonatym mężczyzną

Nie uważam, że postawienie granicy jest czymś złym i oznacza zwolnienie. Natomiast nie wiem, jak mam to zrobić, by on nie pomyślał o czymś głupim. Dlatego najpierw chciałabym wyjaśnić z nim tę sytuację i wtedy urwać kontakt smsowy, telefoniczny, przechodząc znowu na pan/pani. Ale jeśli bez rozmowy poproszę go, by do mnie nie pisał i znów mówił na pani, to będzie to dość dziwne, bo pomyśli sobie, że coś się stało, że coś jest nie tak.

12

Odp: relacje z żonatym mężczyzną

Faktycznie, dziwne będzie to, gdy znowu zaproponujesz mu przejście na "pan/pani", nie wygłupiaj się. Wystarczyło zignorować jego pierwsze wyznanie, bo być może było pod wpływem alkoholu, sama zresztą to podejrzewasz, a po kolejnym, porozmawiać z nim i wyjaśnić, że lubisz go tylko i wyłącznie, jako kolegę.
Możesz to zrobić w każdym momencie, podobnie jak w naturalny sposób ograniczyć korespondencję z nim i spotkania sam na sam.
Wyznanie swoich uczuć do niego, z pewnościa nie będzie służyć  zdystansowaniu sie do niego i tej znajomości.
Dobrze wiesz, że to tylko podkręciłoby atmosferę, byłby to sygnał dla niego, że może posunąć się dalej, bo on prawdopodobnie na to czeka i wcale nie jestem taka pewna, że Ty nie.
Nie musisz robić całkowitej rewolucji w Waszym "związku", ale gdy następnym razem będzie chciał Cie pocałować, powiedz może, że to jednak nie najlepszy pomysł, nawet, jesli do tej pory Ci nie przeszkadzało.
Masz prawo zmienić zdanie. Licz sie jednak z tym, że Wasze stosunki służbowe, mogą zmienić się na niekorzyść dla Ciebie.

13

Odp: relacje z żonatym mężczyzną

Wasze relacje możesz po prostu ochłodzić, zdystansować się, ale jeśli byliście ze sobą na "ty", to powrót do oficjalnej, sztywnej formy będzie niestosowny, tak się po prostu nie robi. Warto natomiast porozmawiać i szczerze sobie wszystko wyjaśnić, tak, aby nie było niedomówień. Pamiętaj jednak, że ryzykujesz zmianę jego nastawienia, być może zupełnie stracisz jego przychylność, ale na tym między innymi polega dorosłość, że ponosi się konsekwencje własnych decyzji i wyborów. Pierwszą z nich podjęłaś w chwili, gdy pozwoliłaś mu zbliżyć się do siebie.

14

Odp: relacje z żonatym mężczyzną

Kociebezdomny - skoro nie chcesz romansu/flirtu to po co się z nim całujesz smile? Żeby się wiele od kogoś nauczyć to nie trzeba się całować wink
W ogóle gdyby mi szef zaproponował kawę zamiast premii to bym parsknęła śmiechem (wewnątrz) a mu grzecznie podziękowała wink I nie byłoby problemów.
Wracając do Twojego problemu - radziłabym odpuścić, zdystansować się - a w międzyczasie dla bezpieczeństwa i zdrowia psychicznego szukać nowej pracy.

15

Odp: relacje z żonatym mężczyzną

z mojego doswiadczenia - a bylam w zwiazku z mezczyzna starszym o 18 lat - uciekaj. Teraz z perspektywy czasu gdy sobie przypomne - niedobrze mi. A seks mielismy ok. Teraz jestem z mezczyzna starszym o 2 lata i nie ma porownania. Pierniki zostawie sobie jednak na starosc.
On nie zostawi zony. pewnie juz jest mu obojetna ale sprawy finansowe przewaza.
Sprawa jest bardzo prosta, w sumie jedna z prostrzych jesli chodzi o to forum - widzicie sie i oznajszmiasz panu, ze oczekujesz pozwu rozwodowego w ciagu tygodnia, max dwoch. Jesli nie bedzie to koniec tematu. Czasem trzeba ostro kicia. Krotka pilka. Nie zeche = woli zone i status quo. Twoja ewakuacja

16

Odp: relacje z żonatym mężczyzną
ICoTuZrobic napisał/a:

Kociebezdomny - skoro nie chcesz romansu/flirtu to po co się z nim całujesz smile? Żeby się wiele od kogoś nauczyć to nie trzeba się całować wink
W ogóle gdyby mi szef zaproponował kawę zamiast premii to bym parsknęła śmiechem (wewnątrz) a mu grzecznie podziękowała wink I nie byłoby problemów.
Wracając do Twojego problemu - radziłabym odpuścić, zdystansować się - a w międzyczasie dla bezpieczeństwa i zdrowia psychicznego szukać nowej pracy.

Pocałunek wyszedł naturalnie, pod wpływem alkoholu, nawet nie wiesz, ile po tym myślałam, jaką jestem idiotką, a jednak to powtórzyłam, przez wzgląd na to, że ciągnie mnie do niego.

Jednak definitywnie odpuszczam sprawę. Wczoraj z nim rozmawiałam z nim, chciał się spotkać, jednak odmówiłam, bo powiedziałam, że to nie jest najlepsza sytuacja dla nas obojga. Powiedział, że nie rozumie, o co mi chodzi, ale szanuje moje zdanie, a jeśli będę miała jakiś problem, to mam do niego dzwonić. I tyle.

Ja już żadnego smsa nie wyślę, nie zadzwonię pierwsza (choć się to raczej nie zdarzało). Odpuszczam. Lżej mi się zrobiło.

17

Odp: relacje z żonatym mężczyzną

Czy zaistnienie tej sytuacji nie ma przypadkiem związku z Twoim drugim wątkiem, to znaczy nie była ona wynikiem poczucia dotkliwej samotności? To oczywiście ani niczego nie zmienia, ani nie tłumaczy, ale warto, abyś miała świadomość samej siebie.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » relacje z żonatym mężczyzną

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024