Witam wszystkich - proszę Was o pomoc w zrozumieniu sytuacji - wtedy może będzie mi łatwiej odejść...
Rozstałem się z moją partnerką pół roku temu. Mamy 26 i 30L, dwójkę małych dzieci. Między nami było dużo złego. Po tym wszystkim praktycznie nie mieliśmy kontaktu przez dwa miesiące [ byliśmy wobec siebie jak wściekłe psy ]. Potem kontakt był coraz bardziej intensywniejszy i spokojniejszy ze względu widzeń dzieci itp Partnerka podkreśliła, że już nigdy razem nie będziemy, że mnie już nie kocha, że padło za dużo słów, czynów i że się "dusi" jak jestem. Od trzech miesięcy to powtarza i od trzech miesięcy bardzo często zdarza się tak, że ja zostaje na noc, sypiamy ze sobą, przytulam ją całą noc i uprawiamy sex, rano wstaję do pracy i wychodzę i tak wkoło co drugie odwiedziny u dzieci - wtedy mnie nie odpycha, wtula się, nic nie mówi. I tak na zmianę słowa kontra czyny... O CO CHODZI ?