Relacje z "pierwszej ręki" - nieuchronna przyszłość dziennikarstwa? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Relacje z "pierwszej ręki" - nieuchronna przyszłość dziennikarstwa?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Relacje z "pierwszej ręki" - nieuchronna przyszłość dziennikarstwa?

Niektórzy z nas na pewno zgodzą się ze mną, że różne media społecznościowe z Facebookiem na czele stały się alternatywnym obiegiem informacji dla Telewizji, radia czy prasy. Co by tu nie mówić, Internet jest dużo prostszy w obsłudze i wygodniejszy - kręcisz, wrzucasz i gotowe. Materiały mogą nas zniesmaczać i gorszyć, jednak nie ma tu mowy o cenzurze na wzór tej, które panuje w tradycyjnych środkach środkach masowego przekazu. Co by się jednak stało gdyby Internet wykorzystać do relacji na żywo, do transmisji czyjeś tragedii, gwałtu czy śmierci w czasie rzeczywistym?   

W ostatnim czasie Stanami Zjednoczonymi wstrząsnęła śmierć Philando Castile'a – mężczyzny zastrzelonego przez policjanta podczas rutynowej kontroli drogowej. Castile posiadał broń, na którą miał pozwolenie. Niestety, podczas wyciągania dokumentów, funkcjonariusz policji zauważył pistolet i śmiertelnie postrzelił Castile'a. Fakt, że był on osobą czarnoskórą, wywołał kolejne protesty na tle prześladowań na tle rasowym przez władze.

Sprawa zapewne nie różniła by się niczym od podobnych tragedii, gdyby nie fakt, że Diamond, partnerka Castile'a za pomocą Facebook Live zdecydowała się strumieniować ostatnie chwile życia Castile'a. Film został usunięty z serwisu przez moderację, jednak jak dobrze wiadomo, w internecie nic nie ginie i materiał znowu pojawił się w sieci tyle, że został oznaczony jako bulwersujący. Film ma już kilka milionów odsłon a całą sytuację skomentował twórca Faceboooka, Mark Zuckerberg.

Mark Zuckerberg napisał/a:

Choć mam nadzieję, że nigdy już nie będziemy musieli oglądać filmów takich, jaki opublikowała Diamond, to uświadamia nam to, dlaczego jednoczenie się w budowaniu bardziej otwartego i połączonego świata jest tak ważne.

Do podobnej sytuacji doszło w czasie niedawnej strzelaniny w Dallas.  Sytuację relacjonował mężczyzna który również był w centrum wydarzeń, ponieważ brał udział w protestach. Odsłony jego materiałów również już liczy się w milionach.

Moje pytanie do was: wiadomo, zginęli ludzie - wielka tragedia. Co jednak myślicie o samej zabawie w samozwańczego reportera? Wszyscy mamy smartfony, więc wszyscy mamy też małe podręczne kamerki. Jedni będą kręcić z "potrzeby serca" i chęci udokumentowania zdarzenia, inni dla fejmu i wyświetleń. Zdania w tym temacie są bardzo podzielone. Jedni powołują się na prawo wolności i dostępu do informacji, inni twierdzą że kręcenie tragedii  na żywo przez zwykłych obywateli i wybijanie się na nich to już przegięcie. A jakie jest wasze zdanie? Zapraszam do dyskusji? smile

Chcesz pogadać? Pisz na priv: GG 11654635
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Relacje z "pierwszej ręki" - nieuchronna przyszłość dziennikarstwa?

Właściwie takie dokumentowanie różnych tragedii "na żywo" nie jest takie nowe. Odkąd ludzkość ma do dyspozycji możliwość zapisu obrazu i dźwięku korzysta z tego także do uwieczniania niekoniecznie pięknych chwil (reporterzy wojenni na przykład). Z jednej strony uważam, że jest to dobre - możemy zapoznać się z takimi wydarzeniami, pomyśleć o nich, wyciągnąć wnioski itp. Z drugiej strony jednak wzbudzają moją niechęć, bo żerują na czyimś nieszczęściu żeby wylansować swoją osobę (np. słynne zdjęcie zagłodzonego dziecka na które czycha sęp). I naprawdę nie rozumiem co atrakcyjnego widzą ludzie w kręceniu filmików telefonami zdarzeń typu wypadek, śmierć, pobicie, gwałt itp i wrzucanie ich do sieci. Nie podoba mi się to, nie popieram, jestem zdecydowanie przeciw. I wolałabym, żeby dziennikarstwo pozostawić przygotowanym do tego dziennikarzom. Także z powodu złej jakości takich "społecznych" materiałów.

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

3

Odp: Relacje z "pierwszej ręki" - nieuchronna przyszłość dziennikarstwa?

Niewielu jest dziennikarzy, dla których żywię choć minimalny szacunek. Oczywiście mówię o takich, których umiałabym wymienić z nazwiska, bo nie ma co generalizować, że wszyscy są źli. Nie widzę jednak żadnej różnicy między amatorskimi zdjęciami i filmami z miejsc tragedii, a "dziennikarstwem", które uprawia np. Fakt, Super Express, Wirtualna Polska i inne tego typu badziewia. Już prędzej zrozumiem tych, którzy filmują tragedie, bo chcą sławy/pieniędzy, niż ludzi, którzy nałogowo taki chłam oglądają. Niby czemu ma służyć to, że ktoś sobie poogląda drastyczne zdjęcia z zamachu w Nicei? W czym mu pomoże takie "doinformowanie"? Bez obejrzenia zdjęć nie uwierzy, że zamach miał miejsce? Nagłówki kuszą soczystymi epitetami: "dramatyczne nagranie", "porażające zdjęcia" itp. Za każdym razem jestem tym zniesmaczona i nie oglądam takich rzeczy. Najbardziej zbulwersowało mnie bodajże zeszłoroczne zdjęcie zakrwawionego dziecka, które przed chwilą zostało zaatakowane siekierą. Zdjęcie znalazło się na okładce jednego ze szmatławców. Jak się to ma do "wolności dostępu do informacji"? Jeśli istnieje szeroka publiczność, która jest głodna żerowania na cudzych tragediach, to zawsze znajdą się i pseudodziennikarzyny, i zwykli ludzie, którzy chcą sobie zarobić albo nadrobić jakieś inne braki w życiu. Sama byłam świadkiem kilku śmiertelnych wypadków i naprawdę ostatnią rzeczą, która przyszłaby mi na myśl, byłoby robienie zdjęć zwłokom. Do tego trzeba naprawdę nisko upaść.

Są też dobre strony tego, że ludzie chodzą sobie z kamerą i filmują świat. Lubię pooglądać sobie jakieś vlogi podróżnicze albo relacje zwykłych ludzi z fajnych wydarzeń. Blogi to też poniekąd dziennikarstwo internetowe, a niektóre lubię czytać. Szczerze mówiąc sto razy bardziej wolę czytać sobie blog pisany przez pasjonata niż jakieś marne artykuły pisane pod publikę, okraszone drastycznymi zdjęciami, które mają głównie szokować i stanowić rozrywkę dla zblazowanych, tępych mas. Dziwię się, że ludzie mają cywilną odwagę, by podpisywać się pod takimi "artykułami" własnym imieniem i nazwiskiem.

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

4

Odp: Relacje z "pierwszej ręki" - nieuchronna przyszłość dziennikarstwa?
szakisz napisał/a:

Moje pytanie do was: wiadomo, zginęli ludzie - wielka tragedia. Co jednak myślicie o samej zabawie w samozwańczego reportera? Wszyscy mamy smartfony, więc wszyscy mamy też małe podręczne kamerki. Jedni będą kręcić z "potrzeby serca" i chęci udokumentowania zdarzenia, inni dla fejmu i wyświetleń. Zdania w tym temacie są bardzo podzielone. Jedni powołują się na prawo wolności i dostępu do informacji, inni twierdzą że kręcenie tragedii  na żywo przez zwykłych obywateli i wybijanie się na nich to już przegięcie. A jakie jest wasze zdanie? Zapraszam do dyskusji? smile

Nie pamiętam gdzie, ale czytałam o badaniach nad przekazem w mediach - okazuje się, że tragedię są "zaraźliwe". Jeśli gdzieś dojdzie do masakry, to w krótkim czasie pojawiają się kolejne masakry. Psycholożka analizowała, w jaki sposób są opisywane takie zdarzenia. Często w takich relacjach pojawiają się słowa niefortunie użyte w stylu "wielka masakra", "ofiara próbowała uciec, ale zabójca skutecznie...". Niby nic nieznaczące słowa, które sprawiają, że tekst jest "ciekawie" napisany, ale dla osób z zaburzeniami może być inspiracją do zyskania takiej samej sławy.
Często w tych przekazach jest dużo "praktycznych" informacji np. czytałam artykuł, w którym niby z przejęciem i troską opisano, jak to "dzieci odurzają się lekiem NAZWA na astmę, który można kupić w aptece bez recepty, za kilka złoty". Niby miało to przestrzec przed "alternatywnymi" środkami odużającym, a wyszedł omalże poradnik dla dzieciaków.
Myślę, że powinna być jakaś selekcja - co innego, jeśli ktoś nakręci filmik z festynu, a co innego z masakry. Powinna być jaka rozwaga w tym, co się publikuje, jak to się opisuje, komentuje.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Relacje z "pierwszej ręki" - nieuchronna przyszłość dziennikarstwa?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018