Moze zacznę od początku jakiś rok temu na imrezie u koleżanki poznałam faceta. Od razu mi się spodobał ja jemu też, zaczęliśmy się spotykać. Mówił że od pół roku nie żyje żoną, ciągle się kłócili i ona kazała mu się wyprowadzić. Miała zlożyć pozew o rozwód. Taka sytuacja była u nich już parę razy że on się wyprowadzał i po tygodniu godzili się. Obecni mimo tego że nie są razem od półtora roku razem ona ciągle nie składa pozwu o rozwód. On pracuję w Niemczech i jak przyjeżdza to mieszka u mnie. Wszyscy moi znajomi traktują nas jak parę, on nie pokazuję się ze mną na mieście ani nie chodzimy razem do jego znajomych. Jak wychodzi z mojego mieszkania to rozgląda sie czy nikt go nie widzi. Mówi że jak nie będzie miał rozwodu to nie chce się ze mną pokazywać żeby jego żona nie gadała w sądzie, że sobie szybko kogoś znałazł. Zalezy mi na nim bardzo i chciałaby stworzyć z nim związek, ale on chyba czeka na to, że pogodzi się z żoną. Czuję ze powinnam go pogonić, ale ciągle brakuje mi na to siły i odkładam to w czasie. Poradzcie czy powinna go pognać czy może poczekać w końcu może się rozwiodą.
Moze zacznę od początku jakiś rok temu na imrezie u koleżanki poznałam faceta. Od razu mi się spodobał ja jemu też, zaczęliśmy się spotykać. Mówił że od pół roku nie żyje żoną, ciągle się kłócili i ona kazała mu się wyprowadzić. Miała zlożyć pozew o rozwód. Taka sytuacja była u nich już parę razy że on się wyprowadzał i po tygodniu godzili się. Obecni mimo tego że nie są razem od półtora roku razem ona ciągle nie składa pozwu o rozwód. On pracuję w Niemczech i jak przyjeżdza to mieszka u mnie. Wszyscy moi znajomi traktują nas jak parę, on nie pokazuję się ze mną na mieście ani nie chodzimy razem do jego znajomych. Jak wychodzi z mojego mieszkania to rozgląda sie czy nikt go nie widzi. Mówi że jak nie będzie miał rozwodu to nie chce się ze mną pokazywać żeby jego żona nie gadała w sądzie, że sobie szybko kogoś znałazł. Zalezy mi na nim bardzo i chciałaby stworzyć z nim związek, ale on chyba czeka na to, że pogodzi się z żoną. Czuję ze powinnam go pogonić, ale ciągle brakuje mi na to siły i odkładam to w czasie. Poradzcie czy powinna go pognać czy może poczekać w końcu może się rozwiodą.
Na co chcesz czekać? na cud? Przecież gdyby tylko chciał sam złożyłby pozew. I to rozglądanie się czy nikt nie widzi... No cóż...sama postawiłaś się w takiej roli,trzeba było od razu postawić warunek-najpierw rozwód. Życzę dobrej decyzji
diana45, on Cię wykorzystuje. Znalazł sobie u Ciebie przytulisko, darmową stancję i nawija Ci makaron na uszy. Oczywiście, ż gdyby dla niego sprawa była ostatecznie zakończona, złożyłby sam pozew rozwodowy. Za chwilę są święta, przekonasz się, że on spędzi je z rodziną, a Ty zostaniesz sama.
Wybieracie się wspólnie na Sylwesrta?
Tymczasem jesteś kochanką żonatego faceta, który prawdopodobnie nie darzy Cię jakimś szczególnym uczuciem, że o szacunku nie wspomnę.
Już na wstępie mogłaś mu dać do zrozumienia, że owszem jesteś zainteresowana, ale najpierw niech się rozwiedzie. Ciekawe, czy byłby równie zainteresowany?