Proszę o radę,gdyż ja nie rozumiem tego co się dzieje. Poznałam przez znajomego jego dobrego kolegę. Po tym spotkaniu owy kolega poszedł w zapomnienie. Owszem znajomy opowiadał mi co się aktualne wydarzyło w życiu jego kolegi (odeszła od niego długoletnia partnerka) nie podał powodu dlaczego. Opowiadał, że kolega bardzo to przeżywa. Po ok. miesiącu spotkaliśmy się na Zaaranżowanym spotkaniu, gdyż owy kolega znajomego tak go zbajerował, że chce mnie bliżej poznać. Spotkanie w większym gronie, ja za to czułam się "osaczona" owym kolegom. Był cały czas przy mnie. Następnego dnia poprosił znajomego o mój nr telefonu. Zaczęły się "wylewne" sms i propozycje spotkania. Ja odmawiałam. Wiec on zaczął naciskać na znajomego żeby wpłynął na mnie i mnie przekonał do spotkań z nim. Zaskoczyło mnie, że rak mu zależy. Kiedy "przekonałam" się do Niego. Dobrze mi się z Nim rozmawiało, nawet zaczęłam go lubić i wyczekiwać spotkań z Nim, On zerwał kontakt. 1 czy 2 próbowałam podjąć próbę kontaktu ale odpowiada milczenie. Jak mam to sobie wytłumaczyć?
Kiedyś, pewien koleś, za mną niemal łaził, pytał o numer. Nie był jakoś specjalnie natarczywy- po prostu się interesował.
Po namyśle stwierdziłam: ,,a co mi tam".
Dwa spotkania, trochę słodzenia (nie z mojej strony) i... Tyle. Kolega zaproponował tzw. friendzoona, więc podziękowałam.
Nie tłumacz sobie i tak nie dociekniesz o co mu chodziło- chyba że sam Ci to powie. A powodów może być setka.
Najlepiej się zastanawiać i iść dalej.
Jak się kiedyś odezwie- fajnie. Jej nie- mówi się trudno.
Następnego dnia poprosił znajomego o mój nr telefonu. Zaczęły się "wylewne" sms i propozycje spotkania. Ja odmawiałam.
Wytłumacz sobie to tak, że kolega widać się nie doczekał. Ile można walić głową w ścianę, nie to nie. Dał spokój ...
kropka1950 napisał/a:Następnego dnia poprosił znajomego o mój nr telefonu. Zaczęły się "wylewne" sms i propozycje spotkania. Ja odmawiałam.
Wytłumacz sobie to tak, że kolega widać się nie doczekał. Ile można walić głową w ścianę, nie to nie. Dał spokój ...
To by się zgadzało, gdyby nie fakt, że nastąpił ciąg dalszy:
Kiedy "przekonałam" się do Niego. Dobrze mi się z Nim rozmawiało, nawet zaczęłam go lubić i wyczekiwać spotkań z Nim, On zerwał kontakt. 1 czy 2 próbowałam podjąć próbę kontaktu ale odpowiada milczenie.
Raczej po zerwaniu długoletniego związku ten mężczyzna chciał się przekonać, że jest w stanie kogoś dla siebie znaleźć. W tym momencie raczej nie szuka nikogo, ani niczego konkretnego, tylko potrzebuje pewności, że świat stoi przed nim otworem
Manewry przeprowadził na Tobie, udało się, więc wszystko gra dla niego. Ciągnięcie relacji z Tobą nie ma już sensu.
Gdyby tak było jak mówi poprzedniczka, to jeszcze powinno dojść do zaliczenia ofiary. Ja stawiałbym na to, że polepszyły się sprawy z "długoletnią partnerką".