mam od roku chłopaka (znamy się od 2 lat). Teoretycznie wszystko jest ok, lubimy ze sobą spedzać czas, nie mogę narzekać na mojego chłopaka, jest dobry, dba o mnie...
No ale jest jedno "ale". Seks. To znaczy, to mój pierwszy chłopak, straciłam z nim dziewictwo. Myślałam, że seks to coś super i każda para na początku robi to bardzo często i nie może się nacieszyć.
No a u nas na początku robiliśmy to często (zaczęlismy pół roku temu), ale jakoś średnio to wychodziło. Teraz robimy to ok. raz na tydzień, nawet dwa! Ja nie odczuwam potrzeby częstszego seksu, nie czuję się jakaś specjalnie podniecona i napalona. Kiedy dochodzi do tego, jest przyjemnie, ale bez fajerwerków. Dlatego jest mi to obojętne. Mój chłopak nie nalega na częstsze zbliżenia, też uważa że tak może być. No to teraz pewnie zastanawiacie się w czym problem. Po prostu zastanawiam się czy to normalne, by w świeżym związku robić to tak rzadko? No bo trochę boję się, co będzie za parę lat.. i jak my będziemy starać się o dzieci.
Podobne tematy
Myślę, że to ma duży wpływ na związek, ale nie musi wynikać z faktu, że on Cię nie pociąga, ale może z faktu, że byłaś dziewicą? Może po prostu za mało próbowaliście, jak pisałaś za bardzo nie wychodziło i seks teraz źle Ci się kojarzy. Ile tak w ogóle macie lat? Umiecie rozmawiać o seksie? Najlepiej byłoby porozmawiać i byś mówiła mu co lubisz. Masturbujesz się może? Jeżeli tak to podczas seksu prowadź mu rękę jak lubisz, mów mu jak chcesz być dotykana, gdzie chcesz być całowana, jakie pozycje sprawiają Ci większą przyjemność. Musisz próbować, żeby zobaczyć co lubisz
Podoba Ci się on i jego ciało? Dotykaj go, patrz i spróbuj się nakręcić też. Co czujesz gdy on Cię dotyka, głaszcze, całuje?
Podstawa to umiec rozmowiac o tym co sie chce, choc na poczatek to trzeba sprawdzac co sie podoba a co nie.
Sa dni w ktore bedzie przyjemniej niz w inne.
Jesli umysl nie zajmuje sie tym co sie dzieje to fajerwerkow nie bedzie.
Jesli chlopak nie daje rady przyrodzeniem to byloby dobrze jakby lubil piescic Cie jezykiem i palcem oraz drugi warunek nie mozesz sie siebie wstydzic, na przyklad tego jak smakujesz.
Na wstepne rozluznienie i poznanie swojego ciala moze pomoc delikatny dotyk po calym ciele, taki samymi koniuszkami palcow, wrecz liniami papilarnymi.
czy poza tym co opisałaś- fantazjujesz o seksie? z kimś innym albo jakoś inaczej? oglądasz porno? masturbujesz się?
jest w waszym życiu gra wstępna?
on cię z ogóle nie podnieca?słowem, dotykiem?
ile macie lat?
Nie ważne czy rzadko czy często. Ważne jak. Z tym macie problem. To nie tylko jego wina, ale twoja również.
Najważniejsze, że widzisz problem i z tym tutaj przyszłaś. Poczytaj o seksie. Jest portal "seksualność kobiet". Poczytaj książkę Ian Kerner "Jego orgazm później" -- pisana dla kobiet, nie czytałem, ale autora szanuję. Przeczytaj książkę Starowicza "Kocha, lubi pragnie". Wisłocką. Blogi pisane przez kobiety dla kobiet.
Musicie się nauczyć seksu. To jest bardzo ważne. Brak seksu, kiepski seks powoduje, że związki się rozpadają.
A masz w ogóle orgazm?
Jestes jeszcze bardzo mloda i nie masz doswiadczenia.
Poza tym nalezysz do pokolenia, ktore wychowane jest na filmikach porno, gdzie seks pokazywany jest zgola inaczej, niz dzieje sie to pod normalna koldra.
ja powiem tak:
Jestescie albo niedobrani, albo potrzebujecie czasu, zeby poczuc blusa. Albo ten facet nie kreci cie tak do konca, ani ty jego.
Jesli moge z wlasnego doswiadczenia:
zaczelam wspolzyc w wieku 21 lat, pierwszy orgazm mialam w wielu 33 lat (!).
Mialam do czynienia z facetami, z ktorymi owszem, bylo mi fajnie i milo, ale nie bylo fajerwerkow.
Mojego fajerwerka znalazlam pozno.