Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

1

Temat: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

„Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie najpierw jakoś zdefiniować. Jeśli twierdzisz, że wierzysz w istnienie Boga, ale nawet nie wiesz co pod tym pojęciem rozumiesz, to znaczy że boisz się sama przed sobą przyznać, że jesteś ateistką.”
To słowa katolika, które mnie skłoniły do zastanowienia. Jeśli najpierw trzeba zrozumieć pojęcie, zdefiniować, to jaki sens ma msza dla osób umysłowo chorych czy choćby wizyta księdza z komunią. Lub osoby o niskiej inteligencji, które z natury rzeczy nie są w stanie nic zdefiniować.
Z tej definicja wynika, że to ateiści. Czy też tak uważasz ? Osoby upośledzone umysłowo są poza kościołem? Raczej mam wrażenie, że Kościół takie osoby otacza szczególną opieką, i przyjmuje na łono Kościoła, a nie wyrzuca z Kościoła i sadza na ławce ateisty.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Każde wyznanie Boga jakoś definiuje. Wkłada go w ramy konkretnej społeczności, kultury, po to, żeby ludziom było łatwiej. Człowiek potrzebuje tego dla siebie. Gdybyśmy tego nie potrzebowali, nie byłoby tylu prób zwizualizowania wyglądu Boga. Boga starca np. w kontekście Katolicyzmu.
Człowiek ma to do siebie też, że definiuje to, co jest dookoła. No bo jak inaczej powiesz dziecku? Istnieje Bóg. A dziecko Cię zapyta: ale kto to jest Bóg?
No i musisz go jakoś zdefiniować. Nawet jak powiesz, że to siła, albo jakaś potężna moc, to już jest definicja i zapewne już należąca do jakiegoś wyznania.
I ludzie umysłowo chorzy prawdopodobnie też w tych kręgach funkcjonują. Może rozumieją to inaczej niż my, ale też swoje rozumieją i też mają swoją definicję tego, jaki Bóg jest.

W sumie wydaje mi się, że żeby wierzyć bądź nie świadomie, to warto właśnie pomysleć o tym, kim Bóg w życiu jest. Czy to właśnie jakaś moc, która stworzyła świat i ma go gdzieś, czy ktoś, kto interesuje się moim życiem i zagląda mi w okna sypialni, czy ktoś, kto zabrania pić alkohol, ale nie widzi, jak się pije pod stołem albo poza granicami ojczystego kraju. To tylko przykłady z różnych wyznań.

Wierzyć można świadomie lub nie. Ale nieświadoma wiara zostaje ciągle na tym samym poziomie, a świadomą można ukierunkować i rozwijać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
iryd napisał/a:

„Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie najpierw jakoś zdefiniować. Jeśli twierdzisz, że wierzysz w istnienie Boga, ale nawet nie wiesz co pod tym pojęciem rozumiesz, to znaczy że boisz się sama przed sobą przyznać, że jesteś ateistką.”
To słowa katolika, które mnie skłoniły do zastanowienia. Jeśli najpierw trzeba zrozumieć pojęcie, zdefiniować, to jaki sens ma msza dla osób umysłowo chorych czy choćby wizyta księdza z komunią. Lub osoby o niskiej inteligencji, które z natury rzeczy nie są w stanie nic zdefiniować.
Z tej definicja wynika, że to ateiści. Czy też tak uważasz ? Osoby upośledzone umysłowo są poza kościołem? Raczej mam wrażenie, że Kościół takie osoby otacza szczególną opieką, i przyjmuje na łono Kościoła, a nie wyrzuca z Kościoła i sadza na ławce ateisty.

Post nie byl kierowany do ciebie, bo z gory wiedzialem, ze nie jestes w stanie go zrozumiec.
Twoje wnioski sa z czapy. A ocena osob obdarzonych niska inteligencja to juz szczyt chamstwa. Nie piszesz o warzywach, a o istotach ludzkich. Obdarzonych uczuciami, zdolnoscia myslenia i wlasnym widzeniem swiata. To ze ich nie rozumiesz i nic o nich nie wiesz, nie znaczy ze nie mysla. To znaczy tylko ze ich nie rozumiesz.

4

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
iryd napisał/a:

„Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie najpierw jakoś zdefiniować. Jeśli twierdzisz, że wierzysz w istnienie Boga, ale nawet nie wiesz co pod tym pojęciem rozumiesz, to znaczy że boisz się sama przed sobą przyznać, że jesteś ateistką.”
.

Zgadzam się.
Każdy 'Boga' pojmuje inaczej.
Dla jednych to energia/siła, cząstka nas samych ( tak samo jak szatan).....dla innych to osoba trzecia.

5

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Troll wymyślił, że te osoby nie myślą, to tylko troll mógł tak pomyśleć.
Post był również do mnie, bo publiczny. Pisz na email i nie będę czytał.
Nie wiem czy troll myśli? Tu chyba ma zastosowanie zwrot nie widzieliście ale uwierzcie.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

6

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Lady Loka napisał/a:

Wierzyć można świadomie lub nie. Ale nieświadoma wiara zostaje ciągle na tym samym poziomie, a świadomą można ukierunkować i rozwijać.

być może idąc za słowami piosenki
tak "Trudno nie wierzyć w nic" wink

łatwiej zbiorowo, powielać coś pewnego, niż samemu to zdefiniować, odkryć, kierunkować, rozwijać

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

7

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Amethis napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Wierzyć można świadomie lub nie. Ale nieświadoma wiara zostaje ciągle na tym samym poziomie, a świadomą można ukierunkować i rozwijać.

być może idąc za słowami piosenki
tak "Trudno nie wierzyć w nic" wink

łatwiej zbiorowo, powielać coś pewnego, niż samemu to zdefiniować, odkryć, kierunkować, rozwijać

No dokładnie smile ale wtedy właśnie idziemy w próby definicji o których mówi iryd:)

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

8 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-11-29 15:41:06)

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Lady Loka napisał/a:
Amethis napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Wierzyć można świadomie lub nie. Ale nieświadoma wiara zostaje ciągle na tym samym poziomie, a świadomą można ukierunkować i rozwijać.

być może idąc za słowami piosenki
tak "Trudno nie wierzyć w nic" wink

łatwiej zbiorowo, powielać coś pewnego, niż samemu to zdefiniować, odkryć, kierunkować, rozwijać

No dokładnie smile ale wtedy właśnie idziemy w próby definicji o których mówi iryd:)

osobiście w nic takiego nie idę, nie moja pętla big_smile

iryd napisał/a:

„Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie najpierw jakoś zdefiniować. Jeśli twierdzisz, że wierzysz w istnienie Boga, ale nawet nie wiesz co pod tym pojęciem rozumiesz, to znaczy że boisz się sama przed sobą przyznać, że jesteś ateistką.”

zdecydowanie wrycie od wczesnego dzieciństwa nie moich definicji, znacząco miało wpływ na moją wiarę/nie wiarę

gdybym chciał zrozumieć/przebłagać/próbować się spoufalać, rzekomą znajomością/rozumieniem i się z tym afiszować, to było by to w moim rozumieniu na pokaz

dla mnie za definicją Boga stoi coś w deseń "większy porządek" wink "jak kolwiek to rozumiem/nie rozumiem"

reszta  SYNTAX ERROR wink

jeśli wierzę w Boga, nic nie muszę big_smile wink haha o to dobre

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

9

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Amethis napisał/a:

...jeśli wierzę w Boga, nic nie muszę big_smile wink haha o to dobre

Dlaczego nie? Oczywiście nie mówimy o bogu z którejś religii, bo ten ustala swój porządek. Zabrania i nakazuje.
Czy czujesz, że bóg ci coś każe lub zabrania? Raczej jesteśmy zostawieni sami sobie.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

10 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-11-29 21:18:20)

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
iryd napisał/a:
Amethis napisał/a:

...jeśli wierzę w Boga, nic nie muszę big_smile wink haha o to dobre

Dlaczego nie? Oczywiście nie mówimy o bogu z którejś religii, bo ten ustala swój porządek. Zabrania i nakazuje.
Czy czujesz, że bóg ci coś każe lub zabrania? Raczej jesteśmy zostawieni sami sobie.

Trafiłeś/aś, akurat na osobę która dość daleko przebywala od ogólnie akceptowalnego i praktykowanego obrazu Boga w tym kraju, od bardzo młodego wieku, zdecydowanie przed wczesnie, porzuciła obraz karzący wink również
Aby paść ofiarą bycia sobie Bogiem

To co ja czuję i myślę, sie zmienia bardzo dynamicznie, wyjaśnianie tego tutaj nic raczej nie wniesie smile

Mój obraz Boga nie jst karzącym ani nie zabraniajacym, wolność widzę i czuję w czyms całkiem innym niż zbiór praw i obowiązków smile

Od odbijania się od ściany do ściany w  ciemnościach smile zdecydowanie wolę jasna drogę smile

Reasumując pod tytuł wątku "...musisz go sobie..."
Nie tak sobie wyobrażałem, pewnie nie tak sobie go wyobrazam, pewnie życie pokaże że nie tak moge sobie go ciągle wyobrażać wink

Jednak nie chodzi o wyobrażenie mam odczucie a o relacje wink i naukę z tego płynąca, a tu można korzystać z różnej wiedzy, i tak do jednego źródła wszystko się sprowadza wink

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

11

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Zdefiniować można coś co się odkryło i poznało. Dlatego najpierw trzeba szukać Boga a potem Go poznawać. Natomiast prawdziwa wiara rodzi się z wiedzy (w przeciwieństwie do łatwowierności).

Bóg jest osobą.

12

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Jak wiesz, to nie musisz wierzyć, bo wiesz.
Wiara to co innego niż wiedza. Wierzysz wtedy, kiedy tak naprawdę nie wiesz, jaka jest prawda.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

13 Ostatnio edytowany przez Amethis (2017-12-01 09:19:32)

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Lady Loka napisał/a:

Jak wiesz, to nie musisz wierzyć, bo wiesz.
Wiara to co innego niż wiedza. Wierzysz wtedy, kiedy tak naprawdę nie wiesz, jaka jest prawda.

zawsze można też wierzyć, że prawda jest "taka" właśnie wink
jednak to trzeba wiedzieć, wpierw big_smile

mądrym trzeba być wink

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

14

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

iryd, stawiasz teze (slowa jakiegos katolika), a potem z nią dyskutujesz...

Dlaczego ktos mialby bac sie przyznac sam przed soba, ze jest ateistą - tego nie rozumiem, czy Twoj znajomy katolik Ci to wyjasnil?

Ja akurat cale zycie bylam ateistką, i chetnie sie do tego przyznawalam - co wiecej, glupota mi sie wydawala wszelka wiara. Od jakiegos czasu, przyznaje sie bez bicia, zaczynam watpic we wlasny ateizm - ateistyczne podejcie nie zgadza mi sie w bardzo wielu punktach.

15

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Kazdy tak naprawde wierzy inaczej. Inaczej wierzy dziecko komunijne,inaczej jego mama,inaczej babcia w bereciku a jeszcze inaczej nastolatek z patologicznej rodziny.
I kazda z tych osob ma tego boga jakos zdefiniowanego. Bo wierzy w "cos",a czy wazne jest w co?
Ja nie wierze w staruszka ktory siedzi w chmurach i patrzy na kazdy krok moj i kilku miliardow ludzi na ziemi. A tak wierza dzieci,w wiekszosci. Wierze w jakas moc,sile,energie. Cos co stworzylo swiat i nas.
Co do wiedzy,nie ma wiele wspolnego z wiara. Kto z nas wie co tak naprawde jest "tam"? Nikt. A kazdy prawie wierzy w cos.

" Lepiej być szczęśliwym głupcem,niż nieszczęśliwym mędrcem" H.W. Geissler

16 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-12-01 12:46:33)

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Lady Loka napisał/a:

Jak wiesz, to nie musisz wierzyć, bo wiesz. Wiara to co innego niż wiedza. Wierzysz wtedy, kiedy tak naprawdę nie wiesz, jaka jest prawda.

   Zgadzam się z tobą. Gdyby wiara była wiedzą to byłaby wiedzą, nie wiarą. Możesz wierzyć jaka jest prawda, a nawet uważać, że wiesz jaka ona jest, ale nie masz twardych dowodów. Jak ktoś znajdzie twarde dowody na istnienie Boga np. odkryje niebo z aniołami, to wtedy wiara zamieni się w wiedzę.

Benita72 napisał/a:

iryd, stawiasz teze (slowa jakiegos katolika), a potem z nią dyskutujesz...
Dlaczego ktos mialby bac sie przyznac sam przed soba, ze jest ateistą - tego nie rozumiem, czy Twoj znajomy katolik Ci to wyjasnil?
Ja akurat cale zycie bylam ateistką, i chetnie sie do tego przyznawalam - co wiecej, glupota mi sie wydawala wszelka wiara. Od jakiegos czasu, przyznaje sie bez bicia, zaczynam watpic we wlasny ateizm - ateistyczne podejcie nie zgadza mi sie w bardzo wielu punktach.

   To słowa katolika z forum skierowane do osoby, która odchodzi od religii, ale nie chce stracić przyjaciół katolików. Jest tak po środku drogi, wiele rzeczy jej się nie podoba. Zwłaszcza tych obyczajowych i etycznych ale sama wiara wciąż dobrze się jej kojarzy. A ten wspomniany, zatwardziały katolik, ponieważ nie spełnia ona tego co on uważa za istotne w wierze, wtłacza jej, że jest ateistka i już. A tylko boi się do tego przyznać. Zwłaszcza wyraźnie widać, że prawdopodobnie ktoś kto by swoim przykładem pokazał jej, że można swoją wiarę odnaleźć mimo tych nakazów i zakazów, dużo by osiągnął.   

   Zabawmy się z kaznodzieję.
   Twoja wiara to przede wszystkim rozmowa z Bogiem. Kościół hierarchowie, myśliciele Słowa Pańskiego, są po to by ludziom pomóc w zrozumieniu Boga. Czy są nieomylni? Przecież sposób wyznawania wiary, jej okazywanie zmienia się z wiekami, przecież będzie dalej się zmieniał. Czy to ma oznaczać,  że tylko ci co wyznawali Boga w ten ostatni, jeszcze nie wiemy jaki sposób, dostaną się do nieba? Ci wcześniejsi nie, bo nie znali właściwego sposobu? Gdyby tak było Jezus opisał by go w precyzyjny sposób, jak regulamin. A jeszcze prościej Bóg stworzyłby nas bez wolnej woli i realizowalibyśmy tylko ustalony plan Boży. Jednak tak nie zrobił. Widać nasze rozważania, wątpliwości, wpadanie i wychodzenie z grzechu, uznał za jakąś wartość. Coś co nam jest potrzebne. Twoje zwątpienie zapewne też jest tobie potrzebne? Ważne byś to sobie uświadomiła. Może chodzi o to, byś nie była bezmyślnie i bezkrytycznie wierzącą osobą. Twoje zwątpienie ma wzbogacić twoją wiarę. Nawet jeśli odejdziesz teraz od wiary, z tych czy innych powodów, to już zamkniesz wszystkie ścieżki? Chyba nawet jeśli długo nie będziesz „w wierze” nie zapomnisz, prostego przesłania, że Bóg przyjmie wszystkich, którzy ponownie przywrócą spojrzenie na Niego. Chyba pamiętasz, że nawet na krzyżu, w chwili bólu i śmierci, dał tego wyraz słowami do współskazańca. To chyba świadczy, że ten przekaz był dla Niego ważny.
   Jak do nas Bóg przemawia? Jezus dał nam najważniejsze przykazanie miłości. Kochaj bliźniego jak siebie samego. Dlatego Bóg przemawia do naszego sumienia, kształtuje nasze serca. Jednym jest do tego potrzebna modlitwa, innym twarde przykazania, obrzędy i ceremonie religijne. Ale modlitwa w której uczestniczymy „bez naszego serca” jest tylko uczestnictwem w opinii twojej i obecnych ludzi w kościele, ale dla Boga nie ma jej wcale.
Rozumienie o którym zatwardziały katolik ci tu na wstępie mówił, jest owszem przydatne ale właśnie w kształtowaniu serca. Nie jest wymogiem. Dla niektórych osób inteligentnych może nawet konieczne  do lepszego kształtowania sumienia. Ale Bóg ocenia ludzką dobroć, a nie mądrość. Ja nie boję się, że odejdziesz z Kościoła. Ja bardziej boję się, że będąc poza, lub nawet będąc w Kościele, przestaniesz rozwijać swoje serce. Jeśli nie zapomnisz o tym, to będąc poza wiarą, będzie ci trudniej samotnej, bez światła, bez  Bożego wsparcia, iść drogą serca, w zatwardziałym świecie. Idąc nią na pewno kiedyś zrozumiesz, że szłaś drogą Boga. I to wasze rozstanie, twoje i Boga,  jest przejściowe. A raniłaś Boga nie gdy się nie modliłaś, ale gdy wyrządzała krzywdę najmniejszemu z moich braci. Dla zatwardziałego katolika z który rozmawiałaś, jest pierwsza część zdanie, ale dla ciebie jest ważniejsza druga część zdania. Prawda nas wyzwoli ale miłość nas zbawi.
Sama musisz dokonać wyborów ale pamiętaj, że nawet jak wybierzesz samotną drogę bez Boga to i wtedy Bóg będzie z tobą, bo On nikogo nie opuszcza.

Dobry kaznodzieja powinien cię teraz pobłogosławić, na szczęśliwą drogę. Jeśli ty będziesz szczęśliwa i ludzie z tobą będą szczęśliwi to nawet nie wiesz jak szybko ponownie przygarniesz Boga do swojego serca. Powinien jeszcze dodać: bez względu na to co wybierzesz drzwi do mnie są zawsze otwarte.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

17

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
iryd napisał/a:

   To słowa katolika z forum skierowane do osoby, która odchodzi od religii, ale nie chce stracić przyjaciół katolików. Jest tak po środku drogi, wiele rzeczy jej się nie podoba. Zwłaszcza tych obyczajowych i etycznych ale sama wiara wciąż dobrze się jej kojarzy. A ten wspomniany, zatwardziały katolik, ponieważ nie spełnia ona tego co on uważa za istotne w wierze, wtłacza jej, że jest ateistka i już. A tylko boi się do tego przyznać. .
.

Teraz rozumiem, ze chodzi o watek Monoceros ponizej, - ale jaki byl sens zakladac nowy watek?

18

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Benita72 napisał/a:

Teraz rozumiem, ze chodzi o watek Monoceros ponizej, - ale jaki byl sens zakladac nowy watek?

Po pierwsze, dlatego że Monoceros nie chciała tej dyskusji u niej i nas wyprosiła. Po drugie, że jej temat to jak utrzymać przyjaźnie z katolikami jak się przestaje wierzyć. A ten jest o własnym postępowaniu w przypadku odejścia od wiary. Napisany dla Lady i osób w podobnej sytuacji. Ty jako ateistka nie masz pewnie takich problemów.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

19 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2017-12-01 14:55:32)

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Ja myślę, że nadinterpretujesz słowa Trolla. Tekst był skierowany do mnie, ja tego tak nie odebrałam. Wręcz uważam, że właśnie potrzebowałam jego kopa, żeby podjąć decyzję i bardzo się cieszę, że nie spotkałam nikogo, kto próbował mnie nawrócić albo pokazać mi, że mogę żyć w wyznaniu, z którego częścią się nie zgadzam. Nie chcę tego i nie potrzebuję. Jeżeli ktoś wierzy w jedno, a robi drugie i próbowałby mi pokazać, że tak się da, to sorry. Ja albo się zgadzam w całości, albo nie. Więc z tej perspektywy patrząc też mogę o sobie powiedzieć, że jestem ateistką. Ty nie znasz całej mojej sytuacji i nie poznasz, wymieniłam tam kilka rzeczy, ale nie wszystko.
I czułabym się niezręcznie, gdyby ktoś próbowałby mi wciskać takie kaznodziejskie głupie teksty i błogosławić. Bo to już nie moja bajka. Ja znam wszystkie techniki manipulacyjne, stosowane przez takich ludzi i na szczęście przestały już na mnie działać.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

20

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Czytaj troszke uwazniej, iryd. Napisalam, ze bylam ateistką dluzszy czas w zyciu, wiec jest mi znane ich podejscie, ale teraz odkrywam, ze ateizm nie daje odpowiedzi na wiele pytan, jest niepelny. Liczylam na jakas kontruktywna dyskusje, ale przeliczylam sie, bo widze, ze tylko dalam sie wmanewrowac w sprzeczke miedzy Toba a Trollem. Nie wiem, jak Troll, ale ja bym zle sie czula, gdybys w taki sposob zacytowal moją wypowiedz z innego watku.

21 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-12-01 16:12:40)

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Benita72 napisał/a:

Ja akurat cale zycie bylam ateistką, i chetnie sie do tego przyznawalam - co wiecej, glupota mi sie wydawala wszelka wiara. Od jakiegos czasu, przyznaje sie bez bicia, zaczynam watpic we wlasny ateizm - ateistyczne podejcie nie zgadza mi sie w bardzo wielu punktach.

Benita72 napisał/a:

Czytaj troszke uwazniej, iryd. Napisalam, ze bylam ateistką dluzszy czas w zyciu, wiec jest mi znane ich podejscie, ale teraz odkrywam, ze ateizm nie daje odpowiedzi na wiele pytan, jest niepelny. Liczylam na jakas kontruktywna dyskusje, ale przeliczylam sie, bo widze, ze tylko dalam sie wmanewrowac w sprzeczke miedzy Toba a Trollem. Nie wiem, jak Troll, ale ja bym zle sie czula, gdybys w taki sposob zacytowal moją wypowiedz z innego watku.

   Troll nie przejmuje się tym jak kto się czuje? A już zwłaszcza ja, jak napisał to czuje do mnie pogardę. Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś cytował moją myśl w innym wątku. Byle jej nie przekręcał, a ja chyba zacytowałem jego całą myśl.
   Dodałem nowy wątek, żeby już nie dyskutować z trollem. A o ateizmie chętnie porozmawiam ale w innym wątku, bez kłótni z katolikami. Ja nie mam problemów z pytaniami (dodam, chodzi opytania o ateizm, a nie, że ty masz jakieś tam problemy z pytaniami. Wybacz ale kobiety tak by zrozumiały i rzuciły się na mnie, że to chyba ja mam problem z pytaniami a nie ty czy one.

    Do Lady: nie irytuj się, ty byłaś tylko takim przyczynkiem do napisanie tego teksu „kaznodzieja”. Pewnie, że nie znam twojej sytuacji. Jako ateista mogę się cieszyć, że przyzwoita dziewczyna powiększa szeregi ateistów. Twoje zdanie z postu nr 19 jest właśnie głosem na temat tego wątku. Jeśli dobrze rozumiem to albo wszystko albo nie. A to, że troll ci pomógł w jakiejś tam decyzji to już całkiem inny temat.

PS Wątek nie jest polemiką z Trollem, dlatego nie wymieniałem jego nazwy. Tylko lepiej dyskutować na podstawie autentycznych słów niż wymyślonej sytuacji. np Co myślisz o słowach katolika, że każdego ateistę trzeba zabić. Tylko to byłaby bzdura, bo ja takich słów nie spotkałem.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

22 Ostatnio edytowany przez troll (2017-12-01 19:08:13)

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Benita72 napisał/a:

Czytaj troszke uwazniej, iryd. Napisalam, ze bylam ateistką dluzszy czas w zyciu, wiec jest mi znane ich podejscie, ale teraz odkrywam, ze ateizm nie daje odpowiedzi na wiele pytan, jest niepelny. Liczylam na jakas kontruktywna dyskusje, ale przeliczylam sie, bo widze, ze tylko dalam sie wmanewrowac w sprzeczke miedzy Toba a Trollem. Nie wiem, jak Troll, ale ja bym zle sie czula, gdybys w taki sposob zacytowal moją wypowiedz z innego watku.

Nie czuje sie zle. Problem iryda polega na tym, ze nie rozumie podstawowych pojec, a co za tym idzie, przeinacza sens wypowiedzi wkladajac swoje mysli w cudze usta.
W tym przypadku nie zrozumial bardzo trudnego slowa “definicja“. Nie wie, ze jest to jednoznaczne okreslenie tego co rozumiemy pod danym pojeciem.
W efekcie oburzyl sie tym ze wykluczam osoby, nazwijmy to, slabsze umyslowo. Tymczasem aby bac sie burzy, trzeba wiedziec czym jest burza, aby wierzyc w dobro w ludziach, trzeba okreslic co to jest to dobro. Nawet na zasadzie “dobro to jak Kali ukrasc krowe“.
A zeby wierzyc w Boga, trzeba tez jakos to sobie wyobrazic, zdefiniowac, okreslic. Jak to juz tu bylo napisane- dzieci wierza w poczciwego dziadka, ktos w wielka sile sprawcza, ktos inny jeszcze w cos innego. Kazdy jakos go definiuje i dopiero wtedy moze w niego wierzyc.
Niestety iryd tego nie pojal. Co wiecej, osobnik ten zachowuje sie jak wczesny nastolatek. Zaprzecza wszelkim autorytetom (no moze poza swoim wlasnym), belkocze w jezyku polskopodobnym, robiac bledy rodem z podstawowki, a do tego nie czyta odpowiedzi swoich adwersarzy, a jedynie wyciaga z nich pojedyncze fragmenty i mieli je przez kilka postow.
@Benita72- nie jestes jedyna ktora dala sie tak wmanewrowac. W kazdym temacie tego dzieciaka jest po kilka osob tak samo “zrobionych na szaro“ jak ty. Jestem zly na siebie ze sam dalem sie dokladnie tak samo przerobic.

23

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Barwo troll, taki wielki purysta językowy, a tu rekord. Word podkreślił 58 twoich błędów trolla. Wcześniej było, w inny tekście, tylko 45.

   Taki dzieciak, a tu troll ten niby autorytet (od chamstwa) i tak się dał wmanewrować. Dla ciebie problem iryda polega na tym, że iryd nie zgadza się z tym co piszesz. A o irydzie proszę pisać w wątku o irydzie już wiesz gdzie jest, bo tam napisałeś. 
   
   Troll: ”Tymczasem aby bac sie burzy, trzeba wiedziec czym jest burza”
Wierutna bzdura. Według trolla ludzie pierwotni, którzy nie wiedzieli czym jest burza, to się jej nie bali. Chyba, że do tego niby „wiedzenia trolla” wystarczy, że myśleli, że to ognie ciska ich bożek. Jeśli o taki poziom zdefiniowania ci chodzi, to może lepiej nic nie definiuj.

PS Troll tu jest dyskusja o wierze. O mnie, jak ci mało mojego wątku, to możesz założyć swój wątek "Dlaczego pogardzam irydem?

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

24

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Iryd przestań. Dorosły facet, dzieci masz, a o takie bzdety się wykłócasz. Serio? Przecież to żadnego sensu nie ma. Możecie się nie lubić, ale to nie znaczy, że trzeba się przyczepiać do postów, w których nie ma się do czego przyczepić i wyszukiwać miejsca, w które można wbić szpilkę i przekręcić, żeby drugiemu dogryźć.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

25 Ostatnio edytowany przez iryd (2017-12-01 22:27:39)

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Lady Loka napisał/a:

Iryd przestań. Dorosły facet, dzieci masz, a o takie bzdety się wykłócasz. Serio? Przecież to żadnego sensu nie ma. Możecie się nie lubić, ale to nie znaczy, że trzeba się przyczepiać do postów, w których nie ma się do czego przyczepić i wyszukiwać miejsca, w które można wbić szpilkę i przekręcić, żeby drugiemu dogryźć.


Powiedz to troliowi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Śmieszny jestem? Może ty się zakochałaś w trollu, bo tak go bronisz.
Jeśli dla ciebie śmieszne jest to, że ktoś pisze, że czuje do ciebie pogardę. To śmiej się. W realu dostałby w cymbała i poszedł sobie. Jak udajesz taką modrą to mu powiedz żeby sobie poszedł. Bo ja nie potrafię. On tu tyle bzdur pisze o mnie, a ty do mnie masz pretensję?????????????

Jeszcze całkiem nie dorosła, a już gotowa do pouczania.
Przestań dziewczynko !!!

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

26 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-12-01 22:25:28)

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
iryd napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Iryd przestań. Dorosły facet, dzieci masz, a o takie bzdety się wykłócasz. Serio? Przecież to żadnego sensu nie ma. Możecie się nie lubić, ale to nie znaczy, że trzeba się przyczepiać do postów, w których nie ma się do czego przyczepić i wyszukiwać miejsca, w które można wbić szpilkę i przekręcić, żeby drugiemu dogryźć.


Powiedz to troliowi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Śmieszny jetem? Może ty się zakochałaś w trollu, bo tak go bronisz.
Jeśli dla ciebie śmieszne jest to, że ktoś pisze, że czuje do ciebie pogardę. To śmiej się. W realu dostałby w cymbała i poszedł sobie. Jak udajesz taką modrą to mu powiedz żeby sobie poszedł. Bo ja nie potrafię. On tu tyle bzdur pisze o mnie, a ty do mnie masz pretensję?????????????

Podstawówka big_smile big_smile big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

27

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
santapietruszka napisał/a:

Podstawówka big_smile big_smile big_smile

Chyba po raz pierwszy się z tobą zgodzę.
Co zrobić jak do dzieciaka z podstawówki to nie dociera. Już z pięć razy mu mówiłem skończ. Ja na żaden jego wątek nie wchodzę.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

28

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
iryd napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Podstawówka big_smile big_smile big_smile

Chyba po raz pierwszy się z tobą zgodzę.
Co zrobić jak do dzieciaka z podstawówki to nie dociera. Już z pięć razy mu mówiłem skończ. Ja na żaden jego wątek nie wchodzę.

Ja o Twoich słowach mówiłam. Troll wypowiada się znacznie bardziej dojrzale.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

29 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2017-12-01 22:36:23)

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Ehhh. I co Ty się teraz człowieku rzucasz na mnie? Popatrz sam, co robisz.
I to jeszcze jakieś bzdurne argumenty o braku dorosłości? Cokolwiek.

Do trolla jest to samo, co do Ciebie. Obydwoje musicie się ogarnąć. Problem w tym, że on Tobie odpowiada, ale Ty się coraz bardziej napędzasz nawet i bez tych odpowiedzi.

I hmm, chyba nie ja się zakochałam. Bo to nie ja stworzyłam cały wątek oparty na jednym jego cytacie wink

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

30

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
santapietruszka napisał/a:

Ja o Twoich słowach mówiłam. Troll wypowiada się znacznie bardziej dojrzale.

To tak myśl i zostańmy przy własnych zdaniach.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

31 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2017-12-01 22:42:13)

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
iryd napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Iryd przestań. Dorosły facet, dzieci masz, a o takie bzdety się wykłócasz. Serio? Przecież to żadnego sensu nie ma. Możecie się nie lubić, ale to nie znaczy, że trzeba się przyczepiać do postów, w których nie ma się do czego przyczepić i wyszukiwać miejsca, w które można wbić szpilkę i przekręcić, żeby drugiemu dogryźć.


Powiedz to troliowi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Śmieszny jestem? Może ty się zakochałaś w trollu, bo tak go bronisz.
Jeśli dla ciebie śmieszne jest to, że ktoś pisze, że czuje do ciebie pogardę. To śmiej się. W realu dostałby w cymbała i poszedł sobie. Jak udajesz taką modrą to mu powiedz żeby sobie poszedł. Bo ja nie potrafię. On tu tyle bzdur pisze o mnie, a ty do mnie masz pretensję?????????????

Jeszcze całkiem nie dorosła, a już gotowa do pouczania.
Przestań dziewczynko !!!

Jeszcze się rozpłacz, Iryd.
Tak,zakochała się w trollu a Ciebie nie kocha :)

iryd napisał/a:

Do Lady: nie irytuj się, ty byłaś tylko takim przyczynkiem do napisanie tego teksu „kaznodzieja”.

Iryd,dopełniacz tego rzeczownika brzmi:kaznodziei.Naprawdę,nie wykłócaj się z nikim w kwestii byków bo mam wrażenie,że nie powinieneś skończyć podstawówki a w to,że masz studia nie wierzę.
I zacytuję jeszcze Pratchetta:"Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości."

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

32

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Lady Loka napisał/a:

Ehhh. I co Ty się teraz człowieku rzucasz na mnie? Popatrz sam, co robisz.
I to jeszcze jakieś bzdurne argumenty o braku dorosłości? Cokolwiek.

Do trolla jest to samo, co do Ciebie. Obydwoje musicie się ogarnąć. Problem w tym, że on Tobie odpowiada, ale Ty się coraz bardziej napędzasz nawet i bez tych odpowiedzi.

I hmm, chyba nie ja się zakochałam. Bo to nie ja stworzyłam cały wątek oparty na jednym jego cytacie wink

Po prostu trudno ci uwierzyć, że zainteresował mnie ten cytat. Nigdzie nie napisałem, że to troll dla formalności dałem w cudzysłowie.
Nie wypadło napisać, że troll jest tu niemile widziany, choć się zastanawiałem.
Skończmy tą dyskusję jest watek o irydzie można pisać do woli.

Miłego wieczoru dla wszystkich łącznie z trollem. Ja tam do ciebie nie czuję pogardy.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

33

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Nie jest trudno mi uwierzyć, bo jasne jest to, że czasami widzimy coś, co nas zainteresuje.
Pytanie tylko czy od samego początku i od pierwszego posta musiałeś cwbijać mu delikatnie szpile? Można było napisać to zdecydowanie bardziej nautralnie. Wiesz o tym doskonale. Ciśniecie po sobie obydwoje, pora chyba na to, żeby któryś z Was zachował się jak dorosły facet i puścił to w niepamięć.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

34

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Gojka dzięki droga czytelniczko ale nie mogę znaleźć tego błędu.
Możesz mi pokazać gdzie on jest?

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

35

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
iryd napisał/a:

Gojka dzięki droga czytelniczko ale nie mogę znaleźć tego błędu.
Możesz mi pokazać gdzie on jest?

Post 21 w tym temacie.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

36

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Ja wiem, że 21 post ale gdzie?

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

37

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Lady Loka napisał/a:

Ehhh. I co Ty się teraz człowieku rzucasz na mnie? Popatrz sam, co robisz.
I to jeszcze jakieś bzdurne argumenty o braku dorosłości? Cokolwiek.

Do trolla jest to samo, co do Ciebie. Obydwoje musicie się ogarnąć. Problem w tym, że on Tobie odpowiada, ale Ty się coraz bardziej napędzasz nawet i bez tych odpowiedzi.

I hmm, chyba nie ja się zakochałam. Bo to nie ja stworzyłam cały wątek oparty na jednym jego cytacie wink

Modra dziewczyno, no przestan smile
Niech chlopina powyzywa. Nastolatki potrzebuja sie wyladowac, a ja jestem ciekaw kiedy mu zylka peknie.

38

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
gojka102 napisał/a:
iryd napisał/a:

Gojka dzięki droga czytelniczko ale nie mogę znaleźć tego błędu.
Możesz mi pokazać gdzie on jest?

Post 21 w tym temacie.

Nie zmuszaj chlopaka do czytania, bo to go przerasta. Zacytuj siebie i wyjasnij dokladnie co chcialas przez to powiedziec. Inaczej tego nie zrozumie.

39

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Lady Loka napisał/a:

Nie jest trudno mi uwierzyć, bo jasne jest to, że czasami widzimy coś, co nas zainteresuje.
Pytanie tylko czy od samego początku i od pierwszego posta musiałeś cwbijać mu delikatnie szpile? Można było napisać to zdecydowanie bardziej nautralnie. Wiesz o tym doskonale. Ciśniecie po sobie obydwoje, pora chyba na to, żeby któryś z Was zachował się jak dorosły facet i puścił to w niepamięć.

Modra dziewczyno, nie ma takiej opcji. Skorpiony wybaczaja tylko martwym nieprzyjaciolom smile
A tak serio. Skoro jestem idolem tego dzieciaka, a zalozenie trzech tematow zainspirowanych polajanka ze mna o czyms swiadczy, to poczulem sie zobowiazany jakos mu podziekowac. No to zagram w jego gre.

40

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
iryd napisał/a:

Powiedz to troliowi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

To trolio tez ci wrzuca? Daj namiary na goscia. Juz go lubie.

41

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
Gojka102 napisał/a:

Naprawdę,nie wykłócaj się z nikim w kwestii byków bo mam wrażenie,że nie powinieneś skończyć podstawówki a w to,że masz studia nie wierzę.
I zacytuję jeszcze Pratchetta:"Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości."

Tu i masz racje i jej nie masz. Zgadlas ze nie powinien skonczyc podstawowki, bo w jego wieku to rzadko sie zdarza. Za to uzywanie wielu wykrzyknikow to kolejne swiadectwo ze to szczeniak probujacy udawac doroslego zeby drzec lacha z forumowiczek/ow.

42

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?
iryd napisał/a:

Ja wiem, że 21 post ale gdzie?

Ot,kalectwo smile
Cytat jest w moim poście numer 31 w tym temacie smile

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

43

Odp: Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Odpowiedzi na tematy "o mnie" będę zamieszczał w temacie "Co was najbardziej irytuje". Zachęcam to zamieszczania uwag o mnie w tamtym wątku. Posty z chamskich traktowaniem innych, mogą być przeze mnie ignorowane. Chamskie czy krytyczne uwagi o mnie w tamtym wątku na pewno przeczytam i postaram się odpowiedzieć.

Idź do->Rozmowa o samotności z happy endem
Idź do->Szukam koleżanki z wyobraźnią z okolic W-wy
Jeśli uważasz, że to co piszę to dla mnie prawdy absolutne, to znaczy, że absolutnie mnie nie rozumiesz.

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Aby wierzyć w Boga, musisz go sobie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018