Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Witam,

od jakiegoś czasu chodził mi po głowie plan poznania ludzi z takim samym problemem jak mój. Mam 25 lat i od niecałego roku zmagam się z trądzik różowatym. Kiedyś nie słyszałem nawet o tej chorobie, dziś wiem o niej bardzo dużo. Nie będę tłumaczył teraz na czym ona polega, chciałbym raczej znaleźć ludzi, którzy również zmagają się z tym problemem. Wspólna rozmowa, wymiana doświadczeń mogą dużo zdziałać. Jeżeli również ktoś przez to przechodzi to dajcie znać.

Pozdrawiam

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Cześć marco_226,

od ponad roku walczę z tym samym problemem smile Nawet już raz łudziłam się, że choroba jest zaleczona, ale ostatnio znowu wróciła. Nasza przypadłość jest na tyle specyficzna, że z chęcią wymienię się doświadczeniem.

Pozdrawiam ciepło smile

3

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Hej Magonia777 smile miło, że odpisałaś. Moją główną bolączką do tej pory jest czerwienienie się twarzy, szczególnie jak przychodzę po 9 godzinach pracy na powietrzu do domu. Wtedy jest masakra. Nie wspomnę już o gorących napojach czy pikantnych potrawach, bo z tymi po prostu się pożegnałem smile Do tej pory raczej nie mam żadnych krost albo grudek. Stosuje codziennie rozex. Jak ta choroba wygląda u Ciebie? I jak postępuje?

Reklama

4

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Hej Tobiasz228,

w moim przypadku niestety skóra najgorzej reaguje na stresowe sytuacje i pogodę (bardzo duże nasłonecznienie lub ostry mróz, silny wiatr). Wtedy twarz (szczególnie policzki, niestety ostatnio też czoło i broda) jest mocno zaczerwieniona. Ale najgorsze jest napięcie i pieczenie twarzy. I często pojawiają się takie różowe krostki. Także mam trądzik różowawy w pełnej krasie smile

Teraz właśnie miałam okropnie stresujący okres w moim życiu i nastąpił gwałtowny nawrót choroby. Stąd też wiem, że u mnie stres to główny winowajca.
Ale miałam też okres kiedy choroba na dobre 7 miesięcy zupełnie zniknęła.

U mnie nie obejdzie się bez kremu z wysokim faktorem (+50) i mycia twarzy emulsją oczyszczającą Cetaphil (codziennie). Mydła moja skóra już nie toleruje:(
Na samym początku choroby też stosowałam rozex. Obecnie (w okresie zaostrzenia) pani doktor zaleciła stosować mi skinoren żel (rano) i soolantra krem (wieczorem). I muszę przyznać, że skutek jest bardzo pozytywny. Każdego dnia lepiej:)

5

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Oj stres także u mnie działa podobnie. Również stosuje w lecie faktor +50, twarz przemywam tylko płynem micelarnym i wodą termalną. Do tego nawilżam kremem robionym w aptece.
A powiedz mi, te 7 miesięcy spokoju było też od czerwienienia się? Czy tylko od krostek?

Reklama

6

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Tak, udało mi się nawet częściowo pozbyć tego charakterystycznego, nazwałabym to "plackowate zaczerwienienie" tongue z twarzy. Policzki były tylko lekko różowe. Strasznie się cieszyłam i myślałam, że się udało. Ale niestety nie... Eh podobno to choroba przewlekła i musimy się uzbroić w cierpliwość smile

7

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Chciałbym mieć chociaż te 7 miesięcy spokoju od czerwienienia się smile A nie myślałaś nad laserem czy światłem ipl? Podobno daje dobre rezultaty, tylko trochę kosztuje. A tak z ciekawości zapytam ile masz lat. Bo podobno to choroba ludzi dorosłych, która zaczyna się po 25 roku, a mi tak naprawdę zaczęła się jak miałem 24, więc coś szybko mnie to dopadło smile

8

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Moja dermatolog w "okresie spokoju" proponowała mi laserowe zamykanie naczynek. Ale szczerze przyznam, że trochę się boje. To jednak twarz smile Jak coś nie wyjdzie to może być jeszcze gorzej.

Muszę jeszcze o tym poczytać. A Ty orientowałeś się coś więcej może na temat tych zabiegów?

Ja mam 31 lat, choroba dopadła mnie równo miesiąc po 30 urodzinach smile Więc książkowy przypadek. Ehh, damy radę smile))

9

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Co do tych zabiegów to czytałem, że to jedyna skuteczna metoda w walce z trądzikiem różowatym. Wiele jednak zależy jakim sprzętem jest robiony laser i przez kogo. Opinie w internecie na ten temat są różne. Pewne, że potrzeba od 1-5 zabiegów, więc jest to trochę kosztowne. Trzeba to również zrobić na jesień i zimę, kiedy nie ma mocnego słońca. Ja wciąż się nad tym zastanawiam. Myślę, że gorzej nie będzie, może być tylko lepiej. W najgorszym przypadku nie będzie poprawy.

A jak ludzie w Twoim otoczeniu reagują na to? Ważne to trafić na dobrego dermatologa, który będzie chciał Ci pomóc, a nie tylko zarobić. Ja do tej pory wydałem w kilku gabinetach dermatologicznych sporo pieniędzy, tak samo w aptekach. Efekt różny. A Twoja dermatolog podpowiadała Ci coś jak zmniejszyć to czerwienienie się?

10

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Hmm myślę, że co do kuracji maściami i lekami musisz się uzbroić w cierpliwość. Leczenie jest długotrwałe i efektów nie ma od razu. Mi póki co leki, które wymieniłam wyżej bardzo pomagają.  A dodatkowo puder i fluid. Ludzie z mojego otoczenia mówią, że właściwie nie jest to widoczne. Także da się z tym żyć smile

11

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Ty masz fajnie, możesz sobie pomóc fluidem i pudrem smile Trzymasz jakąś dietę? Unikasz czegoś szczególnie? wink

12

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

to fakt, kobiety są tu uprzywilejowane smile

Co do diety to ograniczam słodkie, staram się pić mniej kawy i niestety sad unikam wina, bo ewidentnie mi  nie służy.  No i uważam na ostre przyprawy. a tak to chyba raczej nic szczególnego.

A Ty masz jakąś szczególną dietę?

13 Ostatnio edytowany przez marco_226 (2017-11-22 22:39:28)

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Słyszałem właśnie, że wino z alkoholi działa najgorzej. Czyli co teraz piwko czy drinek? smile

Ja staram się jeść coś słodkiego tylko raz na jakiś czas. Kawy nie tykam, podobno mocno działa na naczynka. U mnie jeszcze odpada nabiał. Ograniczam do minimum.

Moja dermatolog raz przepisała mi taką maść, nie pamiętam teraz nazwy, która sprawiała, że po posmarowaniu nią nie czerwienisz się przez jakieś 6 godzin, może dłużej. Nawet Twój odcień skóry stawał się blady. Już się cieszyłem, już miałem to wykupować (a maść jest dość droga, bo około 100 zł), ale mam taki nawyk, że przed każdym zakupem jakiejś maści sprawdzam opinię w internecie. Ta maść okazało się, że po tych 6 godzinach ma działanie odwrotne. Kiedy przestaje działać, Twoja skóra staje się o wiele bardziej czerwona niż była. Ciężko się tego pozbyć. Gdyby nie to, mielibyśmy bardzo ułatwione życie wink

A Twoje życie zmieniło się bardzo od początku tego? wink

14

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Fakt, pełno jest takich połowicznie działających leków. Ja też zazwyczaj sprawdzam wszystko w internecie. Maści jeszcze stosuję, ale staram się unikać wszelkiego rodzaju antybiotyków. Nie wiem czy Tobie też lekarz przepisywał? Mam wrażenie, że na wszytko teraz przepisują antybiotyki smile

Hmm odczuwam oczywiście pewien dyskomfort szczególnie jak skóra twarzy jest napięta i piecze. Ale staram się, żeby to nie wpływało na moje życie i na codzień raczej się tym nie przejmuje. I oprócz tego, że muszę teraz przykładać większą wagę do pielęgnacji twarzy to nie wydaje mi się, żeby miało to większy wpływ na moje życie.

15

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Nigdy jeszcze nie miałem przepisanego antybiotyku od dermatologa i mam nadzieje, że nie będę miał smile Owszem były jakieś tabletki, ale antybiotyk to nie był.

A jak u Ciebie z naczynkami? Uwidoczniły Ci się na twarzy? Utrwala Ci się rumień?

16

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Niestety z naczynkami mam problem. Słyszałam, że to niestety w tym wypadku nie do uniknięcia:( Póki co walczę kremami, chociaż podobno najlepsze jest zamykanie naczynek laserem.

17

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Ja też miałam trądzik różowaty ale zaskoczę wszystkich - bo się z niego wyleczyłam. Na początku myślałam że to taka moja uroda, że ciągle mam takie czerwone wykwity na policzkach (wzdłuż nosa). W końcu poszłam do lekarza, który trochę mnie przestraszył, że nieleczony trądzik może spowodować jakieś zmiany nieuleczalne skóry i powstaną grudki na twarzy ?!. Dostałam leki i maści, które nic nie dały. Po jakimś czasie lekarz przepisał mi naświetlanie jakąś lampą. Niestety nie pamiętam jaka to była lampa, na pewno nie laser jak tu ktoś pisał. Dostałam serię 10 lamp. Na początku nie zauważyłam jakichś spektakularnych zmian, ale po pewnym czasie znikły mi te zaczerwienienia. Od tego czasu minęło 10 lat i o trądziku różowatym zapomniałam aż do dzisiaj, jak przeczytałam ten wątek.

18

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Od tamtej pory nie masz problemu z napadowym czerwienieniem się?

19

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Nie. Już nawt zapomniałam że taki mialam problem. Nie mam aksamitnej idealnej cery ale nie mam tez tych czerwonych plam. Te wykwity wychodziły mi na twarz nawet jak cos zjadłam ostrego i nawet puder ich nie był w stanie zakryć. A jesli chodzi o te lampy to pamietam że pielęgniarka zakladala jakies kolorowe plytki i tłumaczyła, że do roznych schorzeń zaklada się odpowiednie kolory.

20

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Kurde powiem Ci, że dałaś mi jakąś nadzieje, że można się jednak tego cholerstwa pozbyć. A przynajmniej mocno zminimalizować jego skutki. Jest XXI wiek, medycyna mocno poszła do przodu, dlatego bardzo dziwi mnie to, że nie wymyślono dotąd jakiejś recepty na walkę z naczynkami krwionośnymi.

Szłaś prywatnie na zabieg, poleciła Ci go jakaś dermatolog? Jedna wizyta wystarczyła? Jakbyś była w stanie przypomnieć sobie jak najwięcej na temat tych lamp, to byłbym Ci naprawdę bardzo wdzięczy. Nie ukrywam, że jest to problem, który sprawia kłopot w codziennym życiu.

21

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Wierzę Ci bo sama to przechodzilam - a wiesz jak kobiety są przeczulone na punkcie własnego wyglądu - na pewno bardziej niż mezczyźni. Dostalam skierowanie od dermatologa na kasę chorych. Na lampy trochę czekalam. Wzięłam serię 10 lamp. Na poczatku po lampach nie widzialam zmiany dopiero po jakimś czasie. Zadzwonię do tej przychodni i może się dowiem co to było. Jesli mi powiedzą to Ci napiszę.

22

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Lampa " SOLUX. z nibieskim filtrem.

23

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Mnie osobiście trądzik w takiej wersji nie dotknął, ale miałem inne problemy skórne, z którymi dosyć łatwo uporałem się naturalnymi metodami. Generalnie poleciłbym spróbować przerzucić się na naturalne metody pielęgnacji ciała - zrezygnować z tych wszystkich komercyjnych mydeł i szamponów, a w zamian tego zastosować orzechy piorące, zioła, sodę oczyszczoną, czy ocet jabłkowy. Ja od kiedy pamiętam miałem problem z suchą i wrażliwą skórą głowy, włosy myłem codzienne, bo szybko się przetłuszczały, do tego używałem jeszcze kosmetyków typu lakier. Okazało się, że odrzucając chemiczne specyfiki, kwestia, z którą borykałem się latami, odeszła w niepamięć w zaledwie tydzień. Jest cała masa stron w internecie o naturalnej pielęgnacji ciała i włosów - polecam poszperać i sobie popróbować. Można się naprawdę zdziwić.

Od siebie polecę na pewno orzechy piorące, osobiście używam ich od jakichś 2 tygodni w wersji sproszkowanej (większość produktów dostępnych na rynku to łupiny, z których robi się wywar - dosyć czasochłonne, a i efekt podobno gorszy niż w przypadku proszku) - rozrabiam 3 czubate łyżeczki z odrobiną wrzątku i mam naturalne mydło i szampon w jednym. Jest zupełnie inne uczucie niż w przypadku mydła - skóra jest gładka i przede wszystkim dobrze nawilżona, a nie przesuszona, jak po mydle. Dodatkowo do ciała stosuję raz na jakiś czas kąpiel w wywarze ziołowym z sodą oczyszczoną i kilkoma kroplami octu jabłkowego (tego BIO). Jako alternatywa - na wsiach popularna swego czasu była kąpiel w zsiadłym mleku, ale nic na ten temat więcej nie powiem, bo nie stosowałem. Nie wiem, jak w przypadku trądziku różowatego, ale ja używam regularnie roztworu woda + ocet jabłkowy w formie toniku na najbardziej zanieczyszczone miejsca (zaskórniaki, pryszcze itp.) i bardzo pomaga. Podobne działanie zaobserwowałem też stosując wywar z korzenia lukrecji, zresztą w teorii zarówno ów ocet jak i lukrecja są zalecane na podobne dolegliwości tj. przetłuszczanie się skóry, czy płukanka do włosów w celu uzyskania ich "sypkości" i łatwego rozczesywania. Z kolei na nawilżenie skóry dobry jest np. korzeń łopianu.  Z tym, że każdy ma inną cerę i oczywiście nie wszystko, co pomaga mi, musi pomóc wam. Ni mniej ni więcej myślę, że spróbować nie zaszkodzi.

Jest także jedna, podobno bardzo skuteczna metoda, ale dosyć ekstremalna - picie własnego moczu. Nigdy nie próbowałem i nie zamierzam, ale znajoma się do tego posunęła, bo miała właśnie olbrzymie problemy z trądzikiem i nie żałuje. Coś w tym musi być, bo niejednokrotnie słyszałem o właściwościach zdrowotnych i pielęgnacyjnych moczu, nawet kiedyś oglądałem jakiś dokument o naturalnym leku na raka (o niejakim doktorze Burzyńskim, powinien być na YT) i o ile mnie pamięć nie zawodzi, wspomniany dr Burzyński zastosował w tej swojej metodzie jakieś związki pochodzące bodajże z końskiego moczu, ale mogę się mylić, bo dawno to oglądałem.

Poza tym oczywiście dochodzi kwestia odżywiania - jak bardzo dbacie o ten aspekt życia? Na pewno na miejscu osób z dużymi problemami skórnymi zastanowiłbym się nad zastosowaniem jakiejś kuracji warzywnej (w rodzinie stosowali takową autorstwa jakiejś Dąbrowskiej, czy jak jej tam i są bardzo zadowoleni z efektów, początki są podobno bardzo ciężkie, ale za to świetnie oczyszcza organizm) i przerzuciłbym się z ziemniaków na kasze (jaglaną lub gryczaną). O słodyczach, czy smażonych potrawach chyba nie muszę wspominać. Poza tym jeszcze jeden ciekawy patent pomocniczy w detoksykacji organizmu - płukanie jamy ustnej olejem słonecznikowym tłoczonym na zimno (koniecznie na czczo i przez min. 20 minut), po czym wypłukanie roztworem wody z solą. Stosuję od kilku lat codziennie po wstaniu z łóżka. Pomaga w oczyszczeniu cery i przy okazji zębów wink

Mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu ten mój wywód się Wam na coś przyda. Pozdrawiam.

24

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Justa_pl dziękuje Ci bardzo za fatygę. Na razie nie mam potrzeby iść do dermatologa, ale jak będę to zapytam o te lampy. Do tej pory słyszałem tylko o świetle IPL lub laserze. Trochę mam żal do swojej dermatolog, że w ogóle mi o tym nie powiedziała. Ba, nawet jak jej powiedziałem, że może laser albo to światło ipl zastosować w moim przypadku, to miałem wrażenie, że nie jest za tym. Bardziej mnie zniechęcała, że drogie itd. A z tego co czytałem na różnych forach to właśnie ten kierunek jest najskuteczniejszą bronią w walce z naszymi zmianami skórnymi.
A powiedz mi jeszcze, czy te kuracja tymi lampami ma takie samo zalecenie jak laser czy to światło ipl, że trzeba to robić na jesień/zimę, kiedy nie ma mocnego słońca?

Terrorizer słyszałem i czytałem trochę o leczeniu naturalnym. Dużo pochlebnych opinii na ten temat można znaleźć w internecie, aczkolwiek w trądziku różowatym chodzi bardziej o walkę z nadreaktywnością naczynek krwionośnych. Notabene mam oprócz TR jeszcze łojotokowe zapalenie skóry, które jednak jest niczym w porównaniu z trądzikiem różowatym. Z tym da się żyć i zakamuflować. Różowatego nie da się, ponieważ pod wpływem różnych bodźców takich jak np. stres, słońce, gorące potrawy, zmiana temperatur, mróz, wiatr - człowiek robi się momentalnie czerwony jak burak. Dlatego też tutaj najlepszym sposobem na walkę z tym schorzeniem jest naświetlanie, które zamyka lub niszczy zbyt otwarte naczynka.

25

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?
marco_226 napisał/a:

Justa_pl dziękuje Ci bardzo za fatygę. Na razie nie mam potrzeby iść do dermatologa, ale jak będę to zapytam o te lampy. Do tej pory słyszałem tylko o świetle IPL lub laserze. Trochę mam żal do swojej dermatolog, że w ogóle mi o tym nie powiedziała. Ba, nawet jak jej powiedziałem, że może laser albo to światło ipl zastosować w moim przypadku, to miałem wrażenie, że nie jest za tym. Bardziej mnie zniechęcała, że drogie itd. A z tego co czytałem na różnych forach to właśnie ten kierunek jest najskuteczniejszą bronią w walce z naszymi zmianami skórnymi.
A powiedz mi jeszcze, czy te kuracja tymi lampami ma takie samo zalecenie jak laser czy to światło ipl, że trzeba to robić na jesień/zimę, kiedy nie ma mocnego słońca?

Terrorizer słyszałem i czytałem trochę o leczeniu naturalnym. Dużo pochlebnych opinii na ten temat można znaleźć w internecie, aczkolwiek w trądziku różowatym chodzi bardziej o walkę z nadreaktywnością naczynek krwionośnych. Notabene mam oprócz TR jeszcze łojotokowe zapalenie skóry, które jednak jest niczym w porównaniu z trądzikiem różowatym. Z tym da się żyć i zakamuflować. Różowatego nie da się, ponieważ pod wpływem różnych bodźców takich jak np. stres, słońce, gorące potrawy, zmiana temperatur, mróz, wiatr - człowiek robi się momentalnie czerwony jak burak. Dlatego też tutaj najlepszym sposobem na walkę z tym schorzeniem jest naświetlanie, które zamyka lub niszczy zbyt otwarte naczynka.

Zmień dermatologa. Jakie drogie jak wszystko jest na kasę chorych, tylko długo się czeka. można wziąć lampy , potem laser i co tam jeszcze. Coś wreszcie pomoże. Leczenie farmakologiczne u mnie nic nie dało i u Ciebie widzę że też nie. To wszystko o czym tu rozmawiamy powinien powiedzieć lekarz i zaproponować różne rozwiązania. Ja akurat robiłam jesienią.

26

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Hej. Z wrażenia się zalogowałam. Mam 40 l i od ponad 10 walczę z trądzikiem. Kramy rozmaitej maści, rozex itd. bardzo niewiele pomagały. Najlepsze efekty dał laser, znaczna poprawa na ok~1,5 roku.
Kilka dni temu dostałam makabrycznego wysypu , twarz w ogniu. Trafiłam przypadkiem do nowej dermatolog - dostałam Tetralysal na 1,5 miesiąca i krem Soolantra. I powiem wam że jestem w szoku ! Po 5 dniach twarz jak pupa niemowlaka. Nie swędzi, nie piecze, wypryski i bulwy znikają jak za dotknięciem różdżki. Twarz lekko zaczerwieniona - myślę że na same naczynka jako takie to aż tak nie działa, ale skóra mocniejsza, gładka i uspokojona. Wielkie wowwwww !

27

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

A brał ktoś z was lekarstwo ze stężoną witaminą A? Ja też przez wiele lat borykałam się z tym problemem. Do tego stopnia, że nie mogłam patrzeć na siebie w lustro. Brałam to lekarstwo przez rok z 8 lat temu i pomogło na tyle, że od tamtej pory nie widać po mnie, żebym kiedykolwiek w życiu miała trądzik. A męczyłam się z nim na prawdę długo i żadne maści, leki, zabiegi nie pomagały dopiero witamina A. Nawet blizny zrobiły się mało widoczne. Tylko przy pewnym rodzaju oświetlenia jeszcze je widać. Ci ludzie, którzy teraz mnie poznają nie mogą uwierzyć, że kiedyś miałam taki straszny trądzik dopiero jak pokarzę zdjęcia z tamtych lat.

28

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?
maskaradas napisał/a:

Hej. Z wrażenia się zalogowałam. Mam 40 l i od ponad 10 walczę z trądzikiem. Kramy rozmaitej maści, rozex itd. bardzo niewiele pomagały. Najlepsze efekty dał laser, znaczna poprawa na ok~1,5 roku.
Kilka dni temu dostałam makabrycznego wysypu , twarz w ogniu. Trafiłam przypadkiem do nowej dermatolog - dostałam Tetralysal na 1,5 miesiąca i krem Soolantra. I powiem wam że jestem w szoku ! Po 5 dniach twarz jak pupa niemowlaka. Nie swędzi, nie piecze, wypryski i bulwy znikają jak za dotknięciem różdżki. Twarz lekko zaczerwieniona - myślę że na same naczynka jako takie to aż tak nie działa, ale skóra mocniejsza, gładka i uspokojona. Wielkie wowwwww !

Hej smile Ja też jestem po kuracji Tetralysalem i soolantrą  rozex na dzień smile I mogę potwierdzić smile Działa cuda smile

29

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Ja brałam witaminę A ale miałam dziwne bóle brzucha. Później sie okazało że to chyba z przedawkowania. Stosowałam też Acnerose taki zestaw 4 kosmetyków i to mi właśnie pomogło. Jest wydajne, spokojnie starczyło mi na niecałe 3 miesiące kuracji, teraz po różowatym ani śladu

30

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

wiecie, ja przez trądzik różowaty dostałam czegoś w rodzaju nerwicy natręctw...cały czas musiałam przemywać policzki tonikiem (który wcześniej trzymałam w lodówce) żeby ochłodzić zaognione policzki. Do lekarzy raczej nie chadzam, bo przepisują mocne antybiotyki i sterydy, które ja omijam. Niedawno zrezygnowałam z kawy, teraz piję ziołowe herbatki...co do kosmetykow pielegnacyjnych : rozex, iwostin - niestety nie dla mnie.. laser za drogi na tę chwile. Za to czytalam gdzies niedawno, ze acneroze ponoc jest dobre.. ale sama jeszcze nie uzywalam. Ktos moze cos napisac o tym produkcie? PS. chwilę ulgi przyniosło mi też mydlo siarkowe, to może na niektórych z was zadziała.

31 Ostatnio edytowany przez margaryna (2018-08-29 07:51:51)

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Witaj! Ja polecam masc Soolantra. Moim zdaniem jest rewelacyjna. Dwie osoby powyzej juz wspomnialy, ze uzywaly i efekty byly bardzo pozytywne.
Ja rowniez uzywam mydlo siarkowe

The Game of Life is Hard to Play...

32

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

no właśnie w jakimś podobnym poście ktoś też polecił ten krem Hamster77... ja nie jestem jeszcze do końca pewna czy to ten upiorny trądzik różowy ale akurat skończył mi się krem la roche i zastanawiam się czy by nie kupić...hmmmm

Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę.

33

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?
elzbietapawlik napisał/a:

no właśnie w jakimś podobnym poście ktoś też polecił ten krem Hamster77... ja nie jestem jeszcze do końca pewna czy to ten upiorny trądzik różowy ale akurat skończył mi się krem la roche i zastanawiam się czy by nie kupić...hmmmm

moja mama używa całego zestawu od dwóch miesięcy. to, co zauważyłam to na pewno to, że jej twarz jest mniej czerwona, zaczerwienienie częściowo zniknęło. mama mówi też, że mniej ją "parzy" skóra. ogólnie na +, ale nie jest to jakieś cudo.

34

Odp: Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?
gabriela1991 napisał/a:

Ja brałam witaminę A ale miałam dziwne bóle brzucha. Później sie okazało że to chyba z przedawkowania. Stosowałam też Acnerose taki zestaw 4 kosmetyków i to mi właśnie pomogło. Jest wydajne, spokojnie starczyło mi na niecałe 3 miesiące kuracji, teraz po różowatym ani śladu

no ja sie nad acnerose zastanawiam wlasnie bo już straciłam wiare chyba ze cokolwiek mi pomoze. A acnerose dużo osób poleca, i w sumie podoba mi sie skład tych kosmetyków... jest naturalny smile może na początek wypróbuje tylko krem smile

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Trądzik różowaty - czy ktoś jeszcze przez to przechodzi?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018