witam wszystkich,
niedawno poznałam faceta, rozmawia nam się super, mam bardzo podobne poczucie humoru, potrafi mnie rozbawic, bardzo sie stara i cos mnie do niego ciagnie,
ale wgl. nie podoba mi sie z wygladu, nie jest w moim typie, nie jest nawet jakos atrakcyjny mimo, ze charakter ma swietny. Warto dać mu szanse? Czy lepiej od razu trzymać go na dystans?
dać szansę.
*Warto dać mu szanse?
Tak, dobrze się wam rozmawia, fajnie się czujesz w jego towarzystwie, wiec szanse dać warto ale na kumplowanie się. Jak Ci nie odpowiada z wyglądu związek odpada. Wygląd jest ważny, nie możesz być hipokrytka.
*Czy lepiej od razu trzymać go na dystans?
Tak, musisz od razu wyznaczyć granicę i nie pozwalać mu się zbliżyć za bardzo. Musisz być dobrą obserwatorką. Nie chcesz go przecież skrzywdzić.
Trzymać na dystans. Jego brak atrakcyjności fizycznej chyba Cię uwiera i będzie z czasem uwierał coraz bardziej. Oczywiście, może być też tak, że coś Cię olśni i nagle stwierdzisz, że jego wygląd nie ma dla Ciebie znaczenia, ale to się rzadko zdarza. Podejrzewam, że obecnie jest trochę taką "zapchaj dziurą", czyli ponieważ na horyzoncie nikogo kto Ci się podoba to spędzasz czas z nim. A on się pewnie coraz bardziej wkręca.
Trzymać na dystans. Jego brak atrakcyjności fizycznej chyba Cię uwiera i będzie z czasem uwierał coraz bardziej.
to ciekawa teoria, ja mam przystojnego faceta, a wolałabym aby był "fajny", aby się nie wymądrzał, tylko normalnie dyskutował, aby... co kto lubi, ja dałabym szanse ![]()
Skoro Ci się nie podoba odpuść. Znajdzie inną, która go zaakceptuje.
7 2017-11-09 12:58:44 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-11-09 13:00:33)
wilczysko napisał/a:Trzymać na dystans. Jego brak atrakcyjności fizycznej chyba Cię uwiera i będzie z czasem uwierał coraz bardziej.
to ciekawa teoria, ja mam przystojnego faceta, a wolałabym aby był "fajny", aby się nie wymądrzał, tylko normalnie dyskutował, aby... co kto lubi, ja dałabym szanse
Wiesz, jak się ma -dziesci lat, to takie decyzje przychodzą bardziej naturalnie, ale w wieku, kiedy hormony buzują to się może szybko okazać, że kiedy na horyzoncie pojawi się ktoś atrakcyjny to rozsądek idzie spać ;P
A wtedy ta druga osoba zostaje w dość brutalny sposób pozostawiona na lodzie..
Zastanów się sama, dlaczego kiedyś tam wybrałaś tego przystojnego - fajnych nie było? ;P
wilczysko napisał/a:Trzymać na dystans. Jego brak atrakcyjności fizycznej chyba Cię uwiera i będzie z czasem uwierał coraz bardziej.
to ciekawa teoria, ja mam przystojnego faceta, a wolałabym aby był "fajny", aby się nie wymądrzał, tylko normalnie dyskutował, aby... co kto lubi, ja dałabym szanse
No ja nie twierdzę, że tak jest zawsze. Może najpierw należałoby zapytać też autorkę w jakim jest wieku. Bo skłonność do kompromisu względem swoich wymagań zmienia się z wiekiem ![]()
Wilczysko i Zatroskany to panowie, ja mam wrażenie, że jak u faceta wygląd kobiety nie zacyknie od razu to po zawodach.
A u kobiet jednak jest tak, że chyba można zakochać się w wartościach jakie facet reprezentuje, a nie koniecznie w wyglądzie, przynajmniej ja tak mam i zdarzyło mi się nie raz, że faceci mi się nie do końca podobali (ale też nie odpychali) ale się zakochiwałam i wówczas stawali się dla mnie najprzystojniesi.
Zastanów się sama, dlaczego kiedyś tam wybrałaś tego przystojnego - fajnych nie było? ;P
Był przystojny, ale nie do końca w moim typie, natomiast bardzo mi podobała się jego bezinteresowność, takie fajne podejście do ludzi, a teraz mi tego brakuje, stał się bardzo wygodnicki, to czym mi imponował uleciało, natomiast dalej dobrze wygląda - jest wysoki, szczupły, zadbany... nuda
Na studiach miałam kolegę, który miał tiki - to był bardzo fajny gość, bardzo fajnie z nim się spędzało czas, bardzo szybko można było przywyknąć do jego tików, do tego stopnia, że tuż po studiach dyktowaliśmy, czy Grześkowi przeszły, czy my przestaliśmy zauważać te tiki.
Jak powyżej - jak facetowi dziewczyna się nie spodoba, to żaden dobry charakter, czy inne przymioty, w drugą stronę - różnie bywa.
Wilczysko i Zatroskany to panowie, ja mam wrażenie, że jak u faceta wygląd kobiety nie zacyknie od razu to po zawodach.
A u kobiet jednak jest tak, że chyba można zakochać się w wartościach jakie facet reprezentuje, a nie koniecznie w wyglądzie, przynajmniej ja tak mam i zdarzyło mi się nie raz, że faceci mi się nie do końca podobali (ale też nie odpychali) ale się zakochiwałam i wówczas stawali się dla mnie najprzystojniesi.
No nie da się ukryć, że faceci to wzrokowcy
Ale u nas też jest różnie. Jeśli chodzi o przelotną znajomość, romans, seks to pewnie faceci przywiązują dużą wagę do wyglądu kobiety, ale jeśli się szuka kogoś na dłużej, na stałe to ten wygląd jest ważny, ale jednak najważniejsze jest po prostu wzajemne zrozumienie. Wygląd i tak z wiekiem się zmienia.
Zostaw go i nie mąć mu w głowie. I tak już trafił do friendzone (zgodnie z Twoim wpisem), a to uwłaczające dla faceta.
Zostaw go i nie mąć mu w głowie. I tak już trafił do friendzone (zgodnie z Twoim wpisem), a to uwłaczające dla faceta.
Uwłaczające to chyba nie jest dobrze powiedziane
To po prostu udręka i strata czasu. Dla niego.
Unreal napisał/a:Zostaw go i nie mąć mu w głowie. I tak już trafił do friendzone (zgodnie z Twoim wpisem), a to uwłaczające dla faceta.
Uwłaczające to chyba nie jest dobrze powiedziane
To po prostu udręka i strata czasu. Dla niego.
Nikomu nie dogodzisz... Trafi na Kena, ale pustego. Wtedy doceni brzydala.
wilczysko napisał/a:Unreal napisał/a:Zostaw go i nie mąć mu w głowie. I tak już trafił do friendzone (zgodnie z Twoim wpisem), a to uwłaczające dla faceta.
Uwłaczające to chyba nie jest dobrze powiedziane
To po prostu udręka i strata czasu. Dla niego.
Nikomu nie dogodzisz... Trafi na Kena, ale pustego. Wtedy doceni brzydala.
a to jest jakaś reguła? brzydale nie bywają puści? a Ken nie może być wartościowy?
Coombs napisał/a:wilczysko napisał/a:Uwłaczające to chyba nie jest dobrze powiedziane
To po prostu udręka i strata czasu. Dla niego.
Nikomu nie dogodzisz... Trafi na Kena, ale pustego. Wtedy doceni brzydala.
a to jest jakaś reguła? brzydale nie bywają puści? a Ken nie może być wartościowy?
reguły nie ma, ale aż takie skrajności? ładny i wartościowy Ken... a potem się okaże, że to gej ![]()
Pytanie do panów powyżej... gdybyście mieli wybierać samotność, żadnego zainteresowania a taki związek, gdzie jest fajnie, no ale jest i jakaś ryska na szkle, która może zamienić się za kilka miesięcy w pęknięcie, to co wybralibyście? Chcielibyście spróbować, czy raczej nie chcielibyście wchodzić w taki "uwłaczający" związek?
Dać szanse. Przecież, nie musisz z nim od razu brać ślubu. Niektórzy chyba za bardzo wieżą w miłość od pierwszego wejrzenia i jeśli przy pierwszym wrażeniu, nie mają mokrych majtek, to sobie odpuszczają, a potem piszą na forach, że nie mogą znaleźć dziewczyny/chłopaka. Jak po 2-4 tygodniach nadal będzie dla ciebie nieatrakcyjny, to powiesz do widzenia i tyle.
sosenek napisał/a:Coombs napisał/a:Nikomu nie dogodzisz... Trafi na Kena, ale pustego. Wtedy doceni brzydala.
a to jest jakaś reguła? brzydale nie bywają puści? a Ken nie może być wartościowy?
reguły nie ma, ale aż takie skrajności? ładny i wartościowy Ken... a potem się okaże, że to gej
Pytanie do panów powyżej... gdybyście mieli wybierać samotność, żadnego zainteresowania a taki związek, gdzie jest fajnie, no ale jest i jakaś ryska na szkle, która może zamienić się za kilka miesięcy w pęknięcie, to co wybralibyście? Chcielibyście spróbować, czy raczej nie chcielibyście wchodzić w taki "uwłaczający" związek?
Ja chyba taki właśnie związek wybrałem.
sosenek napisał/a:Coombs napisał/a:Nikomu nie dogodzisz... Trafi na Kena, ale pustego. Wtedy doceni brzydala.
a to jest jakaś reguła? brzydale nie bywają puści? a Ken nie może być wartościowy?
reguły nie ma, ale aż takie skrajności? ładny i wartościowy Ken... a potem się okaże, że to gej
Pytanie do panów powyżej... gdybyście mieli wybierać samotność, żadnego zainteresowania a taki związek, gdzie jest fajnie, no ale jest i jakaś ryska na szkle, która może zamienić się za kilka miesięcy w pęknięcie, to co wybralibyście? Chcielibyście spróbować, czy raczej nie chcielibyście wchodzić w taki "uwłaczający" związek?
Zawsze są jakieś rysy, pęknięcia, detale, kanciastości, kłótnie, ciche dni. Ideałów nie ma. Próbować zawsze warto. Nawet trzeba. Zakładanie z góry, że się nie uda... kończy się samotnością właśnie.
A Kenów i Barbie, jakich znam.. to właśnie pustaki, dla których szczytem ewolucji jest solarium, siłka i galeria. Stąd moje zdanie;-)
Brzydki facet z fajnym charakterem... na pewno jest to lepszy wariant, niż ładny z paskudnym charakterem ![]()
Brzydki facet z fajnym charakterem... na pewno jest to lepszy wariant, niż ładny z paskudnym charakterem
Znam takich. I z gazet, i z TV.. ja ich nazywam "ch...w garniturach". Lepszy Quasimodo z sercem, niż Ken z kamieniem.