Dzięki. Jestem po rozwodzie, który uzyskałam w listopadzie 2009 r.Jak mam się rozliczyć z Urzędem Skarbowym za rok 2009. Do tej pory rozliczaliśmy się wspólnie. Mój były mąż, przez rok 2009 nigdzie nie pracował, był na moim utrzymaniu.
1 2010-03-02 20:09:19 Ostatnio edytowany przez goga3779 (2010-03-02 21:05:43)
Podobne tematy
2 2010-03-02 20:21:20 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-03-02 20:26:51)
Goga musisz się dowiedziec kiedy zaciągnał te kredyty. Jesli po 20 stycznia 2005 roku, a nie było Twojej zgody to nie odpowiadasz. Jesli przed to bank może dochodzic z waszego majątku wspolnego, który jeszcze w trakcie trwania małzenstwa, o ile nie mielsicie rozdzielnosci majątkowej.
Poczytaj moje posty, napewno znajdziesz odpowiedz na to pytanie. Duzo juz o tym pisalam.
Zajrzyj do art.41 kodeksu rodzinnego i opiekunczego.
Dostałam wezwanie do spłaty kredytu byłego męża, obecnie jesteśmy po rozwodzie, ale kredyt wziął w czasie trwania naszego małżeństwa w 2008 roku. Ja nic nie wiedziałam o tym kredycie, odkryłam to przez przypadek, dokładnie 1 marca 2010 r. Co mam teraz zrobić jestem załamana tą sytuacją. Proszę poradźcie mi coś.
najlepiej bedzie pojsc do banku i tam porozmawiac co zrobic w tej sytuacji, mozesz zasiegnac porady prawnika.
5 2010-08-03 18:49:58 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-08-03 18:52:05)
Goga jak czytam takie rzeczy, to mnie trafia. Oczywiście mąż nabrał kredytów i teraz nie spłaca.
Piszesz że odkryełaś to przez przypadek, więc nie dawałaś zgody na kredyt. Moja wiedza prawnicza nie jest wielka, ale tez borykam się z tym problemem.
Podstawa Kodeks rodzinny i opiekuńczy, pisałam o tym wyżej. Nie odpowiadasz za ten kredyt. Byc może bank liczy na to, że się wystraszysz i spłacisz. Kredyt jes po 20 stycznia 2005 , wiec bank nie może dochodzić go z Twojego majątku osobistego a nawet współnego,. który mieliście w trakcie trwania małżenstwa.
Zeby bank dochodził od Ciebie spłaty musi wytoczyć proces przeciwko Tobie , i uzyskać tytuł egzekucyjny. Jeśli zgody nie dawałaś, żaden sąd takiego tytłu przeciwko Tobie nie da. Ale jest jeszcze jedna sprawa, zależy jak wielkie są to kredyty, bedziesz musiała udowodnic ze tymi kredytami mąż nie zabezpieczał bieżących potrzeb rodziny.
JA na dzień dzisiejszy powysyłałam do wierzycieli męża pisma informujące, że mamy rozdzielnosć majątkową. Samym rozwodem została wspólnota zniesiona, a bank może tego nie wiedzieć.
Dobrze Ci radzę idź do prawnika, porada to koszt 50 do 100 zł, i niech Ci poradzi co masz zrobisz. Jesteś na prawie, kredyty zaciągał bez TWojej zgody, nie masz obowiązku ich spłacać. Jest ochrona rodziny pod tym względem. Kiedyś w starym brzmieniu Kodeksu Rodzinnego i Opiekunczego , nie miałabyś szans uniknać odpowiedzialności za spłatę takich długów. Dziś wiele się zmieniło, pod warunkiem że kredyt jest zaciągniety jak wyżej pisałam po 20 stycznia 2005r.
Do banku to ja bym nie radziła iść, oni mają interes ściągnąć dług, a nie bronić TWojego interesu. Prawnik, to jest właściwi kierunek.
Dziękuję za wsparcie i dobre rady. Dzisiaj zadzwoniłam do firmy windykacyjnej i powiedziałam o co chodzi. Oni poradzili mi żebym napisała pismo, a w nim, że nic nie wiedziałam o tym kredycie i że nie został on przeznaczony na zaspokojenie potrzeb rodziny tylko na własne potrzeby exmęża. tak też zrobiłam, napisałam takie pismo, powołałam się na art. 41 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Doradź mi czy dobrze zrobiłam?
dobrze zrobilas, jak to nie pomoze to wtedy idz do prawnika.
8 2010-08-03 22:26:11 Ostatnio edytowany przez Iwkaaa (2010-08-03 22:26:49)
Myślę, że zrobiaś dobrze, tym bardziej że to Ciebie wzywali do spłaty. Myślę , że nic cI nie zrobią, nie mają podstaw prawnych.
Mi prawniczka radziła , aby pilnować jeszcze wezwan do sądu żeby nie przeoczyć, bądż czujna. Mogłoby sie zdarzyć, ze któryś wierzyciel bedzie chciał Ci wytoczyć sprawę o uzyskanie tytułu egzekucyjnego na Ciebie, i wtedy trzeba się stawić na takiej sprawie, żeby potwierdzić to co napisałaś. Jesli nie mają na piśmie zgody, żaden sąd nie uzna roszczeń wierzyciela w stosunku do Ciebie.
Spokojnie nie denerwuj się, już wiesz że nic Ci nie zrobią, ale trzymaj rękę na pulsie. Powodzenia.
Dzięki, dodałyście mi sił, jestem spokojniejsza no i będę czujna. Pozdrawiam
Cieszę się Goga , że jesteś juz spokojniejsza i mogłam choć troszkę pomóc. Pozdrawiam.