Alkoholizm i kochanie za bardzo - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Alkoholizm i kochanie za bardzo

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Alkoholizm i kochanie za bardzo

Czesc Wszystkim !

W dobie internetu latwiej pisac o problemach za pomoca wlasnie takich watkow. Mam nadzieje, ze znajde osoby, ktore utozsamiaja sie z takim problemem, ktory mnie spotkal.

Mieszkam z chlopakiem od 2 lat za granica. Wiecie jak to jest poczatki ( te w Polsce zanim wyjechalismy ) byly wspaniale. Randkowanie, wspole imprezy, wypady za miasto. W pewnym momencie, postanowilam cos zmienic w swoim zyciu ! Konczylam licencjat i bardzo chcialam sprobowac czegos innego. Razem z moim chlopakiem postanowilismy wyjechac za granice. Raz zarobic na ''lepszy start '' , dwa w moim przypadku nauczyc sie jezyka angielskiego od prawdziwych ''anglikow''. Poczatki mieszkania razem wspominamy teraz na zasadzie zartu. Uwiezcie mi , to byl koszmar. Pakowalismy sie 3 razy w ciagu dnia. A to zle posprzatales, a to zle ugotowalas, a to to itp. Wiecie jakie sa poczatki osob, ktore nigdy razem nie mieszkaly. Dodatkowo trzeba bylo poznac calkowicie nowa rzeczywistosc, jezyk, ludzie, inne zycie/ Jako sie z tym uporalismy. Nasz pierewszy rok byl ciezki, moj chlopak mial swoich ''nowych kolegow'' wypady do baru jakies dziwne akcje, o ktorych nie chce mi sie myslec. !
Po roku takich ''dziwnych'' przepychanek zauwazylam, ze to nie jest zdrowe. Ilekrosc chcialam od niego odejsc nie moglam. Dlaczego ? NO JAK BY TO WYGLADALO , wyjechala z chlopakiem nagle wraca z podkulonym ogonem do Polski ? ? ? ? W ogole nie bylo mowy o mieszkaniu za granica samemu. Wiec tak sobie nasz zwiazek trwal, raz lepiej , raz gorzej. Do momencu kiedy okazalo sie z moj chlopak ma problemy z piciem. Jak zaczynal pic , zaczynal chodzic na maszyny i grac oraz wciagac koks. Nasze wspolne plany o kupnie mieszkania w Polsce czy odkladania kasy zeszly na dalszy plan poniewaz on nie mial z czego okladac. Doszlismy do wniosku, ze musi zaczac sie leczyc. Zaczynal i sie poddawal , albo chodzil raz w tygodniu a i tak pil. Takie oszukiwanie samego siebie . Az do zeszlego weekendu, kiedy ja juz nie wytrzymalam, kiedy on po pracy zas pil, zas cpal, zas gral i prosto w oczy mi mowi ALE JA NIE PILEM . Nie wytrzymalam myslalam, ze go zabije. Albo siebie peklam strasznie. ! ! ! Dlaczego ? Bedac tu zrezygnowalam z picia ( nie mowie o chlaniu, tylko o sporadycznym napiciu sie , zeby mu bylo lzej ) zrezygnowalam z chodzenia na imprezy, zrezygnowalam z uczenia sie angielskiego ( przeciez ktos go musi pilnowac po pracy ) itp. ILE MOZNA SIE PODPORZADKOWYWAC a i tak w jednej chwili on moze to zniszczyc !!! Moj chlopak tez juz ma dosc tego wszystkiego i postanowil oprocz terapi razw tygodniu zaczac chodzic na spotkania AA. Jestem dumna,ale ostrozna,bo to moga okazac sie puste slowa. Ja natomiast udalam sie do psychoterapeutki, jest to zona jego terapeuty. Ktora ''wysmiala'' mnie sluchajac opowiadac jak to ja sie dla niego poswiecam i rezygnuje ze swoich potrzeb dla niego ! Zaproponowala mi spotkania w grupach rodzin przyjaciol, ktorzy mieszkaja z osobami uzaleznionymi oraz dala mi ksiazke KOBIETY, KTORE KOCHAJA ZA BARDZO . Jestem nia, widze to po przeczytaniu . Wszystko robie, aby innym bylo dobrze nie patrzac na siebie i swoje potrzeby. Jestem w stanie zrezygnowac ze wszystkiego byle jemu bylo dobrze, kontroluje go na kazdym kroku to jest jak obsesja. A on to w bardzo madry sposob wykorzystuje. Wiem, ze mnie kocha, ale ja musze cos zmienic. Czy, ktoras po tej historii widzi siebie ? A moze tez jest taka kobieta, ktora kocha za bardzo ? ? Podzielcie sie swoimi historiami.

jak tu zyc smile
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-07-27 10:34:24)

Odp: Alkoholizm i kochanie za bardzo

Ja mam w sobie zdrowy egoizm i nie poświęcalabym się dla faceta, ktory sam siebie ma w nosie. Każdy  dorosły podejmuje wybory i ponosi ich konsekwencje. Ja moge pomoc komus gdy on chce  zmienić swój stan rzeczy, gdy mu zależy i pracuje nad tym.  Pomoc nie oznacza  jednak poświęcenia się i podporządkowania swojego życia dla drugiej osoby, żeby jej było wygodnie. Są kobiety, które rezygnują ze swojego życia, aby  misiowi było dobrze. Czy one kochają za bardzo? Z mojego punktu widzenia to nie milosc ale jakaś patologia.
Na forum jest wątek w temacie, który Cie interesuje. Zajrzyj.

http://www.netkobiety.pl/t17705.html

3

Odp: Alkoholizm i kochanie za bardzo

To bardzo dobrze podchodzisz do zycia. Zdrowy egoizm jest dobrym czynnikiem do bycia szczesliwej.
Ja probuje to zmienic, bo ile mozna prowadzic zycie, ktore pasuje tylko 1 osobie.

jak tu zyc smile

4 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-07-27 11:09:27)

Odp: Alkoholizm i kochanie za bardzo

Dobrze, ze probujesz to zmienić, bo Ty jesteś odpowiedzialna za swoje życie, nie innych dorosłych ludzi, nie jesteś niczyja niańką. Jeśli masz ciagoty do takich poświęceń to znaczy, ze masz dużo z ofiary i dajesz się wykorzystywac. Moze podswiadomie czerpiesz z tego przyjemnosc, bo czujesz sie potrzebna i wartosciowa bedac taka Matka Teresą... Nie chce się tu bawić w psychologa, ale osoby poswiecajace sie w ten sposob co Ty zazwyczaj maja jakies kompleksy i deficyty w sferze emocjonalnej. Poczytaj sobie w necie o profilu psychologicznym takich ludzi, jest bardzo podobny.
Alkoholikowi na pewno jest wygodnie z Toba, ale pomysl, czy zależy Ci na tym, aby mu było wygodnie czy na tym, aby wziął odpowiedzialność za swoje życie i przestał pić?

5

Odp: Alkoholizm i kochanie za bardzo

Tak masz 100 % racje. Jestem Matka Teresa. I sprawia mi to ogromna satysfakcje jak widze, ze mu pomoglam, i mowie tu o wszystkich kewstiach jak np. zrobilam pyszny obiad, kupilam jedzenie, zrobilam pranie, przygotowalam liste rzeczy do zrobienia na caly tydzien. A wszystko po jedno glupie zdanie JESTES NAJLEPSZA ! 
Przeczytalam ksiazke o tym i wiem, ze wynika to z rodziny dysfunkcyjnej. Nie mieszkalam z ojcem wiec nie wiem co to znaczy prowadzic zwiazek i na czym powinien polegac . Mam w glowie przekonanie, ze jak on bedzie szczesliwy, bedzie mnie chwalil i mowil jaka jestem wspaniala. To co mi wiecej potrzeba ? Tylko problem pojawia sie jak on czegos nie zrobi . np ja robie liste na caly tydzien lub plany na weekend, a on pojdzie pic. Tak jak to mialo miejsce ostatnio.
I to nie to plakal 2 dni tylko ja, bo przeciez MOGLAM COS ZROBIC. Moglam go kontorowac albo cokolwiek. Jestem straszna manipulantka i bardzo go kontroluje. Kazdy ktok, rozmowe itp.
Juz mnie to meczy, bo ile mozna zyc w takiej ' patologii' on uwaza, ze ja taka jestem. Dominujaca, ale to wynika z faktu, obawy przed tym , ze mnie zostawi, a mi serce peknie na milion czesc.
On podjal leczenie, sam z siebie . Nie chce juz tak zyc. W sidlach nalogu. Rownoczesnie ja nie chce zyc w sidlach swojego nalogu kochania za bardzo. A widze, ze on jakos nie podchodzi do tego z entuzjazmem, bo przeciez ZAWSZE BYLAM NA ZAWOLANIE. Mowi mi wczoraj MUSIMY ZROBIC PRANIE . a ja musimy ?! on : tak bo ja nie mam skarpetek . hahaha wiem , ze to zabawne , ale nie widzac , ze mam problem bym zrobila to z usmiechem na twarzy. A wiem, ze powinnam to olac i on musi zaczac brac odopowiedzialnosc nawet w takich glupich sprawacg.
Dzisiaj pisze mi, ze musi zaplacic rachunek a nie ma kasy , bo czeka na przelew z pracy i mam mu pozyczyc . Ja na to , ze nie ma opcji, niech zacznie brac odpowiedzialnosc. A on OK SAM SOBIE PORADZE BEZ TWOJEJ POMOCY. Wywiera na mnie presje. Bo widzi, ze chce sie zmienic. A czy bedzie mu to pasowac ? Nie mam pojecia.

Odchodzac od tego wsystkiego wiem, ze mnie kocha, podkresla to jest czuly itp. Ale chory. Zobaczymy na ile mnie zmieni moje inne podjescie a na ile jego leczenie.

jak tu zyc smile

6

Odp: Alkoholizm i kochanie za bardzo

Polecam książkę Toksyczne Słowa - jeśli chcesz mogę Ci przesłać bo mam w pdf

"A jeśli miłość jest największym kultem całej ludzkości to pierwszą jego kapłanką była i zawsze jest kobieta. "

7

Odp: Alkoholizm i kochanie za bardzo

Alkoholizm to choroba. Sama nie dasz rady go uleczyć. Jeśli nie widzisz, że on się zmienia to chyba lepiej się rozstać i poszukać innego faceta

8

Odp: Alkoholizm i kochanie za bardzo

Rozumiem bardzo dobrze Twój problem , sama ze swoim obecnym partnerem mieszkałam ponad 2 lata za granicą , zostawiłam dla niego dobrą pracę i narzeczonego i się wyprowadziłam bo ledwo 2 wspólnie spędzonych urlopach i masie rozmów przez neta i tlf. Byłam bardzo zakochana , na miejscu okazało się ,że nie jest tak różowo. Oprócz typowych tarć  jakie są przy wspólnym zamieszkaniu , były częste ataki agresji-wrzaski , niszczenie przedmiotów i picie. Każdy piątek wieczór pił do soboty nad ranem , sam , masa pustych puszek po piwie , on skacowany ,na co dzień też pił , ale mniej. Nie było dnia bez alko. Po 2-3 miesiącach pobytu 2500km od domu , często myślałam by od niego uciec , ale było mi wstyd przed rodziną , przyznać się do porażki.
Do tego mój ojciec lubi mówić i dalej mówi- widziały gały co brały a z matką ( ofiarą przemocy psychicznej ojca) mam fatalny kontakt teraz.
Minęło wiele lat , nadal pije , choć od kilku miesięcy mniej bo coś zdrowie mu siada a ja też mówiłam ,że nie wytrzymam więcej jego pijaństwa.
Zapisałam się na terapię współuzależnienia , czytam literaturę -także mam na koncie pozycje Kobiety kochające za bardzo , polecam także KONIEC WSPÓŁUZALEŻNIENIA - Betty Melody.
Na pewno musisz się skupić na sobie , nie możesz rezygnować z siebie by jakoś załatwić różne problemy , którymi on się w ogóle nie przejmuje. Nie wiem czy terapia mu pomoże czy nie , alkoholizm to ciężki temat , ale na pewno Ty winnas chodzić na terapię by pomóc sobie i nauczyć się dbać o siebie. Ja teraz po wielu latach takiego związku mam nerwicę przeplatana z depresją , masę objawów somatycznych- różnych bólów i  dalej walczę by udało mi się w końcu odejść bo on zmieniać się nie zamierza w temacie agresji- jak to ujął - taki już jestem i to jest w pakiecie.

9

Odp: Alkoholizm i kochanie za bardzo

Bo dajecie przyzwolenie na takie zachowania. Wystarczy podjac jedna decyzję-wyprowadzic się-bo prace, mieszkanie mozna znalezc i  to zajmie mniej wysilku niz katownaie samej siebie. I przede wszystkim trzeba wyciagac wnioski na przyszłosc by znow nie wejsc w patologiczny zwiazek.

10

Odp: Alkoholizm i kochanie za bardzo
nataliabukwas napisał/a:

Bo dajecie przyzwolenie na takie zachowania. Wystarczy podjac jedna decyzję-wyprowadzic się-bo prace, mieszkanie mozna znalezc i  to zajmie mniej wysilku niz katownaie samej siebie. I przede wszystkim trzeba wyciagac wnioski na przyszłosc by znow nie wejsc w patologiczny zwiazek.

Tak zgadza się , i tak myśli normalna osoba , odchodzi zamiast się męczyć. Problem polega jednak na tym w większości wypadków pewno , że duża część krzywdzonych kobiet wyniosła taki model związku z przemocowego domu i ciężko nieraz do końca rozróżnić co jest normalne a co nie .Uwierz , ja właśnie wyszłam z takiego domu , brakowało mi też miłości i czułości w dzieciństwie , więc potem chyba " zbyt rozpaczliwie " jej szukałam , jak ktoś tylko okazał mi trochę uczucia.

11 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-08-03 12:37:11)

Odp: Alkoholizm i kochanie za bardzo

Ja też jestem z takiego domu. I da się to przerwać. W którymś momencie miałam dosyć, przemyslalam raz jeszcze swoje priorytety i to jak bym chciała zeby wygladało moje zycie i postawiłam granice. Z tym ze ja zawsze miałam wspaniale kolezanki z "lepszych" domów, ktore jednak nie dały mi odczuc ze jestem gorsza czy cos wiec ja zawsze gdzies tam widziałam te kochajace rodziny, jak nie miałam spokoju w domu to szłam do babci gdzie była cisza zebym mogla sie uczyc, pojsc na studia. Zawsze starałam sie robic tak, zeby sobie dorabiac, miec wlasne pieniadze i nikogo o nic nie prosic. Ale jednak mam pewne momenty ze brakuje mi pewnosci siebie. Synek daje mi siłe zeby nie myslec o tych złych rzeczach. Zycie...beda jeszcze nie raz zle i lepsze momenty smile Konsekwencja, siła charakteru jest ważna i to zeby robic swoje. Ojciec w domu był tyranem, mama chorowała i teraz już nie żyje, ojciec złagodniał dopiero na starość.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Alkoholizm i kochanie za bardzo

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018