Niech mi ktoś wytłumaczy, bo ja nie rozumiem. Kiedy facet i czy konkretnie ten "mój" jest mną zainteresowany czy traktuje mnie jak jedna z wielu albo koleżankę.. Wiem, że pewnie już na ten temat ogólne wątki były, ale ja chciałabym konkretnie zaprezentować swój przykład.
Otóż, mój kolega Patryk studiuje razem ze mną na jednej uczelni. Wracamy i jeździmy razem na uczelnie i w sumie tak sie poznaliśmy " w podróży".
Patryk opowiada mi wiele rzeczy o sobie o swoim życiu, są to też fakty, których nie opowiada sie pierwszej lepszej osobie na ulicy.
Nie raz, nie dwa podarował mi jakąś czekoladę czy coś innego, zupełnie bez powodu. Pisze na fb, smsuje.
Byliśmy kilka razy razem na jakimś tam jedzeniu, obiedzie, lodach
Zdarzyło się też kilka razy, że czekał na mnie nie 5 min i nie 10 ale z godzinę tylko po to, żeby ze mną wrócić.
Poza uczelnią też sie spotkaliśmy w jakieś weekendy.
Nie wiem czy to może świadczyć o jakimś zainteresowaniu czy traktuje mnie jak kumpele?
Niby żaden z moich kolegów mnie w taki sposób nie traktuje, ale z kolei...
Patryk ma koleżanki. Normalna sprawa, tylko trudno mi wyczuć czy je również tak traktuje.
Z jednej strony fajnie byłoby wiedzieć na czym stoje, żeby przez przypadek się nie wkręcić bo w końcu"miłość i sraczka przychodzą z znienacka", no a poza tym to głupie być jedną z wielu a myśleć że to coś więcej. Jasne sprawy są najlepsze.