netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój facet mnie nie pożąda.

3 odpowiedzi7 996 wyświetleńzałożony przez asdfrewq, 16.06.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet mnie nie pożąda.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: Mój facet mnie nie pożąda.

Zacznę od tego, że bardzo kocham swojego chłopaka. Jest dla mnie bardzo dobry i często mi przypomina o tym jak bardzo mnie kocha. Od zawsze wiem, że łączy nas coś prawdziwego i wyjątkowego.

Pierwszy raz w życiu dzielę się jakimś swoim problemem na portalu tego typu, ale sama już wariuję, mam tysiąc myśli w głowie, a nie mam niestety z kim o czymś takim porozmawiać.

Jesteśmy ze sobą już prawie dwa lata, planujemy wspólną przyszłość itd. Problem pojawia się w łóżku.
Był moim pierwszym partnerem seksualnym więc jakiś czas musiałam się jakoś 'wkręcić" w ten temat. Teraz sądzę, że jestem już o niebo pewniejsza w tych sprawach itd. Jednak zauważyłam, że on po prostu stracił na mnie ochotę. Na początku bardzo chciał, widać, że mnie pożądał. Potem zaczęliśmy mieć małe problemy - bardzo szybko kończył. Seks trwał może 2-3 minuty. Często o tym rozmawialiśmy i powiedziałam mu, że przejdziemy przez to razem. Bywało ciężko, jego ambicja bardzo cierpiała, ale po jakimś czasie zaczęło się to zmieniać. Zaczęłam zmieniać "techniki", zawsze ja zaczynałam grę wstępną. Po prostu w skrócie robiłam wszystko, żeby dla niego było lepiej. Po pewnym właśnie czasie wszystko zaczęło wskazywać na to, że pokonaliśmy problem. Teraz już kochaliśmy się długo, wspólnie zaczynaliśmy grę wstępną, potrafił długo wytrzymać. A szczytem jego marzeń okazała się sytuacja gdy skończyłam przed nim. I wtedy zaczynałam zauważać, że on nie chce się ze mną kochać. Zaczynam tylko ja, a kupowanie prezerwatyw to tylko moja działka, więc gdybym jeszcze stwierdziła, że nie będę już ich kupować, to nie robilibyśmy zupełnie nic, bo on o tym nie myśli. Wcześniej gdy był pijany był bardzo napalony. A teraz zauważyłam, że nawet jak jest pijany to nie ma na mnie ochoty. Hah.. Jak to zabrzmiało, trochę aż zabolało mnie to w środku. Wracając do tematu to tak jest teraz cały czas. Powiedziałam mu, że coś jest nie tak i po prostu zapytałam czy mu się podobam. Sądzę, że szczera rozmowa to zawsze najrozsądniejsze wyjście, ale tym razem nawet nie chciał ze mną rozmawiać. Powiedział tylko "coś ty, bardzo mi się podobasz, nie mów tak", potem przytoczył sytuację jak wcześniej właśnie szybko kończył bo zbyt go podniecałam. Niby wszystko w porządku, a jednak unika seksu ze mną. Wiadome jest to, że jako kobietę bardzo mnie to boli. Chyba każda z nas chciałaby czuć się atrakcyjnie i być pożądaną. Przede wszystkim przez swojego faceta. Trochę straciłam na tej pewności siebie. A gdy po raz kolejny odmówił mi seksu poczułam się okropnie nieatrakcyjnie, chciałam się schować w szafie i nie wyjść. Zaczynam się zastanawiać co mogło na niego tak wpłynąć. Wielokroć nawet zmieniałam kolor włosów, żeby tylko mu się bardziej podobać. Wiem może to głupie, ale prawdę mówiąc chyba każda z nas się stroi, upiększa dla swojego faceta. Ostatnio trochę schudłam i też boję się, że to przez to. Nigdy nie byłam przy kości, zawsze szczupła, średni biust. Teraz jestem bardzo szczupła i biust mi trochę zmalał, choć zaznaczam, że spektakularnej różnicy nie ma. Mam po prostu więcej na głowie i przez stres zapominam o jedzeniu. 
Przez tą sytuację mam tysiąc myśli i wmawiam sobie często już jakieś głupoty, doradźcie proszę.

2

Odp: Mój facet mnie nie pożąda.

Nie ma jakiej niuni na boku? smile

3

Odp: Mój facet mnie nie pożąda.
asdfrewq napisał/a:

Zacznę od tego, że bardzo kocham swojego chłopaka. Jest dla mnie bardzo dobry i często mi przypomina o tym jak bardzo mnie kocha. Od zawsze wiem, że łączy nas coś prawdziwego i wyjątkowego.

Pierwszy raz w życiu dzielę się jakimś swoim problemem na portalu tego typu, ale sama już wariuję, mam tysiąc myśli w głowie, a nie mam niestety z kim o czymś takim porozmawiać.

Jesteśmy ze sobą już prawie dwa lata, planujemy wspólną przyszłość itd. Problem pojawia się w łóżku.
Był moim pierwszym partnerem seksualnym więc jakiś czas musiałam się jakoś 'wkręcić" w ten temat. Teraz sądzę, że jestem już o niebo pewniejsza w tych sprawach itd. Jednak zauważyłam, że on po prostu stracił na mnie ochotę. Na początku bardzo chciał, widać, że mnie pożądał. Potem zaczęliśmy mieć małe problemy - bardzo szybko kończył. Seks trwał może 2-3 minuty. Często o tym rozmawialiśmy i powiedziałam mu, że przejdziemy przez to razem. Bywało ciężko, jego ambicja bardzo cierpiała, ale po jakimś czasie zaczęło się to zmieniać. Zaczęłam zmieniać "techniki", zawsze ja zaczynałam grę wstępną. Po prostu w skrócie robiłam wszystko, żeby dla niego było lepiej. Po pewnym właśnie czasie wszystko zaczęło wskazywać na to, że pokonaliśmy problem. Teraz już kochaliśmy się długo, wspólnie zaczynaliśmy grę wstępną, potrafił długo wytrzymać. A szczytem jego marzeń okazała się sytuacja gdy skończyłam przed nim. I wtedy zaczynałam zauważać, że on nie chce się ze mną kochać. Zaczynam tylko ja, a kupowanie prezerwatyw to tylko moja działka, więc gdybym jeszcze stwierdziła, że nie będę już ich kupować, to nie robilibyśmy zupełnie nic, bo on o tym nie myśli. Wcześniej gdy był pijany był bardzo napalony. A teraz zauważyłam, że nawet jak jest pijany to nie ma na mnie ochoty. Hah.. Jak to zabrzmiało, trochę aż zabolało mnie to w środku. Wracając do tematu to tak jest teraz cały czas. Powiedziałam mu, że coś jest nie tak i po prostu zapytałam czy mu się podobam. Sądzę, że szczera rozmowa to zawsze najrozsądniejsze wyjście, ale tym razem nawet nie chciał ze mną rozmawiać. Powiedział tylko "coś ty, bardzo mi się podobasz, nie mów tak", potem przytoczył sytuację jak wcześniej właśnie szybko kończył bo zbyt go podniecałam. Niby wszystko w porządku, a jednak unika seksu ze mną. Wiadome jest to, że jako kobietę bardzo mnie to boli. Chyba każda z nas chciałaby czuć się atrakcyjnie i być pożądaną. Przede wszystkim przez swojego faceta. Trochę straciłam na tej pewności siebie. A gdy po raz kolejny odmówił mi seksu poczułam się okropnie nieatrakcyjnie, chciałam się schować w szafie i nie wyjść. Zaczynam się zastanawiać co mogło na niego tak wpłynąć. Wielokroć nawet zmieniałam kolor włosów, żeby tylko mu się bardziej podobać. Wiem może to głupie, ale prawdę mówiąc chyba każda z nas się stroi, upiększa dla swojego faceta. Ostatnio trochę schudłam i też boję się, że to przez to. Nigdy nie byłam przy kości, zawsze szczupła, średni biust. Teraz jestem bardzo szczupła i biust mi trochę zmalał, choć zaznaczam, że spektakularnej różnicy nie ma. Mam po prostu więcej na głowie i przez stres zapominam o jedzeniu. 
Przez tą sytuację mam tysiąc myśli i wmawiam sobie często już jakieś głupoty, doradźcie proszę.

Mężczyźni są bardzo podatni na zachwianie równowagi w życiu seksualnym.  Im częściej Ty go inicjujesz, tym on może coraz bardziej tracić pożądanie.

Może być tez tak, że większe zainteresowanie seksem z Twojej strony, jest dla niego sygnałem, że on niewystarczająco się sprawdza.
Jeśli Ty częściej masz ochotę na seks, i gdy nie dostając tego czego, chcesz, okazujesz swoje niezadowolenie, on może poczuć się urażony.  Może mieć wrażenie jakby miał obowiązek się z Tobą kochać, a presja i poczucie obowiązku może uniemożliwić mu uzyskanie pobudzenia.

4

Odp: Mój facet mnie nie pożąda.
ósemka napisał/a:
asdfrewq napisał/a:

Zacznę od tego, że bardzo kocham swojego chłopaka. Jest dla mnie bardzo dobry i często mi przypomina o tym jak bardzo mnie kocha. Od zawsze wiem, że łączy nas coś prawdziwego i wyjątkowego.

Pierwszy raz w życiu dzielę się jakimś swoim problemem na portalu tego typu, ale sama już wariuję, mam tysiąc myśli w głowie, a nie mam niestety z kim o czymś takim porozmawiać.

Jesteśmy ze sobą już prawie dwa lata, planujemy wspólną przyszłość itd. Problem pojawia się w łóżku.
Był moim pierwszym partnerem seksualnym więc jakiś czas musiałam się jakoś 'wkręcić" w ten temat. Teraz sądzę, że jestem już o niebo pewniejsza w tych sprawach itd. Jednak zauważyłam, że on po prostu stracił na mnie ochotę. Na początku bardzo chciał, widać, że mnie pożądał. Potem zaczęliśmy mieć małe problemy - bardzo szybko kończył. Seks trwał może 2-3 minuty. Często o tym rozmawialiśmy i powiedziałam mu, że przejdziemy przez to razem. Bywało ciężko, jego ambicja bardzo cierpiała, ale po jakimś czasie zaczęło się to zmieniać. Zaczęłam zmieniać "techniki", zawsze ja zaczynałam grę wstępną. Po prostu w skrócie robiłam wszystko, żeby dla niego było lepiej. Po pewnym właśnie czasie wszystko zaczęło wskazywać na to, że pokonaliśmy problem. Teraz już kochaliśmy się długo, wspólnie zaczynaliśmy grę wstępną, potrafił długo wytrzymać. A szczytem jego marzeń okazała się sytuacja gdy skończyłam przed nim. I wtedy zaczynałam zauważać, że on nie chce się ze mną kochać. Zaczynam tylko ja, a kupowanie prezerwatyw to tylko moja działka, więc gdybym jeszcze stwierdziła, że nie będę już ich kupować, to nie robilibyśmy zupełnie nic, bo on o tym nie myśli. Wcześniej gdy był pijany był bardzo napalony. A teraz zauważyłam, że nawet jak jest pijany to nie ma na mnie ochoty. Hah.. Jak to zabrzmiało, trochę aż zabolało mnie to w środku. Wracając do tematu to tak jest teraz cały czas. Powiedziałam mu, że coś jest nie tak i po prostu zapytałam czy mu się podobam. Sądzę, że szczera rozmowa to zawsze najrozsądniejsze wyjście, ale tym razem nawet nie chciał ze mną rozmawiać. Powiedział tylko "coś ty, bardzo mi się podobasz, nie mów tak", potem przytoczył sytuację jak wcześniej właśnie szybko kończył bo zbyt go podniecałam. Niby wszystko w porządku, a jednak unika seksu ze mną. Wiadome jest to, że jako kobietę bardzo mnie to boli. Chyba każda z nas chciałaby czuć się atrakcyjnie i być pożądaną. Przede wszystkim przez swojego faceta. Trochę straciłam na tej pewności siebie. A gdy po raz kolejny odmówił mi seksu poczułam się okropnie nieatrakcyjnie, chciałam się schować w szafie i nie wyjść. Zaczynam się zastanawiać co mogło na niego tak wpłynąć. Wielokroć nawet zmieniałam kolor włosów, żeby tylko mu się bardziej podobać. Wiem może to głupie, ale prawdę mówiąc chyba każda z nas się stroi, upiększa dla swojego faceta. Ostatnio trochę schudłam i też boję się, że to przez to. Nigdy nie byłam przy kości, zawsze szczupła, średni biust. Teraz jestem bardzo szczupła i biust mi trochę zmalał, choć zaznaczam, że spektakularnej różnicy nie ma. Mam po prostu więcej na głowie i przez stres zapominam o jedzeniu. 
Przez tą sytuację mam tysiąc myśli i wmawiam sobie często już jakieś głupoty, doradźcie proszę.

Mężczyźni są bardzo podatni na zachwianie równowagi w życiu seksualnym.  Im częściej Ty go inicjujesz, tym on może coraz bardziej tracić pożądanie.

Może być tez tak, że większe zainteresowanie seksem z Twojej strony, jest dla niego sygnałem, że on niewystarczająco się sprawdza.
Jeśli Ty częściej masz ochotę na seks, i gdy nie dostając tego czego, chcesz, okazujesz swoje niezadowolenie, on może poczuć się urażony.  Może mieć wrażenie jakby miał obowiązek się z Tobą kochać, a presja i poczucie obowiązku może uniemożliwić mu uzyskanie pobudzenia.


Dziękuję za odpowiedź. Może właśnie popatrzę się na to z innej strony i dam mu trochę czasu i przestrzeni. Bardzo Go kocham i chcę żeby był zadowolony i pewnie po prostu "przedobrzyłam".  Jeszcze raz dziękuję smile

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet mnie nie pożąda.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026