Drogie kochane doradźcie!
Mój facet (30 lat) ma kupione mieszkanie. Ja (23 lata) wynajmuję. Trafiła mi się praca na wakacje i nie chcę wracać do siebie do domu, tylko chcę zostać i pracować w mieście. Umowa wynajmu kończy mi się w czerwcu. Dlatego trochę gadałam mojemu facetowi, że może razem, że dlaczego o tym nie myśli itp. Jesteśmy razem 3 lata, dodam. On generalnie jest typem z lekka, jeśli mu się nie powie to on nie wie/nie pomyśli. Więc on po tych moich gadkach, (trochę płaczach, że nie myśli o nas) powiedział rodzicom, że chce zamieszkać ze mną, bez konkretnego dogadania się ze mną! A to mieszkanie jest zapisane na jego matkę i ona jeszcze płaci jego czynsz, rachunki itp (sic! wiem). Mają taką umowę dopóki się uczy, został mu rok to oni będą mu w ten sposób pomagać, mimo, że on pracuje. Jego matka stwierdziła, że to jest jego wybór i skoro tak to musimy zastanowić się jak będziemy płacić rachunki, że może 1/3 każdy... On zamiast powiedzieć, żeby już nie płacili za niego nic nie powiedział i wychodzi na to, że tej kwestii będę się musiała dogadać z jego rodzicami. Jest jeszcze kwestia brata który tam mieszka i od września ma iść niby do drugiego mieszkania, choć wychodzi na to, że przeze mnie, bo ja zachciałam mieszkam z moim chłopakiem. Jego matka stwierdziła, żebym pogadała na ten temat z rodzicami. Pogadałam, są źli, że to wstyd, że oni mu płacą, że wyszło na to, że lecę na jego mieszkanie i że to jest wymuszone i totalnie niehonorowe. Jestem zła, że mam tak mało jednak samodzielnego i konkretnego faceta. Mam wrażenie, że rodzice mają rację i mówią, że wolą zapłacić obcym niż im, bo to niehonorowo wyszło. Dodam, że będę pracować, więc rodzice będą mi jedynie pomagać trochę, ale i tak uważają to za najgorszy scenariusz i że nie dogadaliśmy się sami wcześniej. Czy to rzeczywiście takie niehonorowe? Jak załatwić teraz tą sprawę, jak płacić rachunki? Wchodzi jeszcze kwestia gotowania, matka daje im obiady, więc to tez komplikuje sprawę, bo czy teraz ona powinna od razu przestać im je robić i czy ten obowiązek powinien spaść na mnie jako na kobietę? Co myślicie o tym wszystkim?