Zdecydowałam się napisać o moim problemie na forum, bo jest mi z tym coraz trudniej...
Jestem jak mi się do tej pory wydawało od kilku lat szczęśliwą mężątką. Jestem raczej atrakcyjną kobietą, zawsze wzbudzałam zainteresowanie mężczyzn i dostawałam już wiele propozycji o różnym charakterze od przystojnych facetów, ale nigdy nie traktowałam tego poważnie i nie reagowałam, bo kocham swojego męża i nie przeszło mi przez myśl, żeby go zdradzić.
Do tej pory wydawało mi się, że mam wszystko co jest mi potrzebne do szczęścia, stabilną pracę, kochającego mężą, perspektywy na przyszłość, marzenia o rodzinie... no właśnie ale pojawił się ON... pracujemy w tej samej firmie, ale widzę go raz w tygodniu, ze względu na charakter jego pracy. Od razu powiem, że do niczego większego nie doszło, ok. 3 miesiące temu poszliśmy po prostu koleżeńsko na kawę, szybko zaczęliśmy rozmawiać nie tylko o pracy, dodaliśmy się do kontaktów na fb, on zaczął do mnie coraz częściej pisać... a ja mu odpisywać... na początku niby nic takiego, ale coraz bardziej zaczęło mnie to wciągać i spędzaliśmy na pisaniu i rozmowach nawet kilka godzin dziennie... nie ukrywam że jest mi coraz trudniej... nie mogę po prostu przestać o nim myśleć, każdego dnia mam go w głowie i tęsknie za nim jak wariatka wyczekując tego jednego dnia w tygodniu gdy znowu go zobaczę... sama tego nie rozumiem, nie mam pojęcia co się ze mną dzieje, ale to jest silniejsze ode mnie, coś mnie po prostu pcha w ramiona tego mężczyzny, jego zapach, jego spojrzenie, jego głos... wyobrażam sobie jak on mnie całuje... jak się kochamy...
Nadal kocham męża, to wspaniały człowiek i partner na przyszłość, zawsze robił dla mnie wszystko i wiem że bardzo mnie kocha... ale nie potrafię przestać myśleć o NIM, każdego dnia gdy tylko się obudzę sprawdzam czy do mnie napisał... mam mętlik w głowie, naprawdę nie wiem co mam zrobić... czuję, że jeśli to potrwa jeszcze chwilę to po prostu mu ulegnę, bo to pragnienie jest silniejsze ode mnie... z drugiej strony jest też to poczucie winy, ten żal do siebie, wiem że źle robię ale jak się z tego wyrwać? Jak o NIM zapomnieć?
Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Proszę poradzcie mi co mam zrobić? Jak przed tym uciec?