czy dobrze chce zrobić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy dobrze chce zrobić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: czy dobrze chce zrobić?

Mówi się że najlepiej zacząć od początku. Z mężem mamy niewielki staż 4 lata. Mamy dwójkę cudownych dzieci bliźniąt. Poznaliśmy się jak jeszcze mieliśmy po 20 lat, ale nic głębszego nie wyszło. Spotkaliśmy się po 12 latach i zaczęliśmy się spotykać, zamieszkaliśmy razem, później po 6 miesiącach ślub i po kolejnych miesiącach urodziły się dzieci. Wprowadziliśmy się do mojego ojca (sytuacja materialna zmusiła do tego) moja mama dojeżdżała, aby pomóc przy dzieciach (jeszcze też pracowała jedna i druga babcia). Początki były koszmarne prawie pół roku szpitale, choroby dzieci itp. dochodzi zmęczenie, stres, itp. Mąż nie potrafił dogadać się z moim ojcem (kiedyś mąż stanął w mojej obronie i od tego ponoć się zaczęło) dogryzali sobie, każdy na tym tracił. Z moją mam też miał ciężki kontakt. Później wprowadziliśmy się do mojej babci na wieś też nie pasowało mojemu mężowi, mówił że to ja znowu zdecydowałam. Nie pomagał mi przy dzieciach na tyle ile było trzeba, ja zmęczona, czasami nie wiedziałam co wybrać czy sen czy sprzątanie czy łazienka. On wówczas siedział grał w gierki, tv, tłumacząc się że "musi mieć czas dla siebie". Dużo tego wszystkiego. Był moment że się wyprowadził, ale następnego dnia już wrócił. Obiecał że będzie normalnie jak tylko się wyprowadzimy i zamieszkamy z jego mamą. Wiem niektórym to będzie szok u teściowej że niby lepiej, ale cóż zaufałam mu. Obecnie mieszkamy z nią. Przez pierwsze 3 m-ce było sielankowo. Później teściowa zaczęła popijać (wiedziałam że jest osobą towarzyską ale nie wiedziałam ze w tygodniu SAMA też ma ciągi trwające kilka dni do picia). Może ktoś zapytać co wtedy z dziećmi, mąż zarywał pracę nie mógł wyjść z domu i jej zostawić skacowanej. Postanowiliśmy wysłać je do żłobka, zapożyczyłam się u znajomych. Były też kłótnie na ten temat, wykrzyczał mi że ja znowu sama wymyśliłam żłobek i kasę trzeba bulić. Kiedy powiedziałam, żeby przypomniał sobie dlaczego ("że twoja mama pije") plunął mi w twarz. Dużo tego wszystkiego.
Aktualnie mąż ma wyjechać na 2 dni. W tym czasie chce spakować najpotrzebniejsze rzeczy i zabrać dzieci (mam gdzie), każdy mi mówi że to moja decyzja, rozmawiałam z psychologiem, rodziną, adwokatem, ale mam ciągle myśli że źle robię bo on nic nie podejrzewa.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy dobrze chce zrobić?

Moim zdaniem dobrze robisz.

3

Odp: czy dobrze chce zrobić?

Takie życie to nie życie... Idź tam gdzie Tobie i dzieciom będzie lepiej.

4

Odp: czy dobrze chce zrobić?

Niestety nie mam zbytnio możliwości czestego pisania. Jutro jest ten dzien kiedy to mam zdecydowac. Tak jeszcze mam jakies watpliwosci. Powinnam napisac od razu ze dzieci sa najwazniejsze i im tez zmiana nie bedzie lekka, ale tkwienie w tym co jest tez nie jest dobre. Opcja wyprowadzki jak wczesniej pisalam na dłuższą mete tez nie jest rozwiazaniem. Powrot do ojca ktory jest pracoholikiem, mama kazdego dnia bedzie dojezdzac w koncu tez bedzie tym zmeczona. Najgorzej ze sporo osob jest w ta cala sytuacje wcignietych nieukrywajmy przeze mnie. Slysze dookola ze to moja decyzja. Zgadzam sie z tym. Strasznie trudno jest to zrobic. Nie wiem czy do konca taka ucieczka jest ok. Dawac szanse mezowi? Czuje metlik, panike...

5 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2017-04-09 17:49:17)

Odp: czy dobrze chce zrobić?

No to wypisz standardowo wszystkie za i wszystkie przeciw. Weź pod uwagę 1. swoje uczucia, 2. dobro dzieci, 3. sytuację materialną. Opcja jeden - zostajesz, tam gdzie jesteś. Opcja dwa - wyprowadzasz się. NIE bierz pod uwagę jego uczuć, to co  teraz robisz, to szukasz dobrego rozwiązania DLA SIEBIE. Może odkryjesz, że lepiej się wyprowadzić. Może odkryjesz, że lepiej zostać. Może odkryjesz, że czas poważnie pogadać i postawić sprawę na ostrzu. Może odkryjesz, że czas po prostu powiedzieć mu, co jest nie tak. Może odkryjesz, że czas zadbać tylko o siebie...

Jak wyglądają za i przeciw?

6

Odp: czy dobrze chce zrobić?

Dziękuję za odpowiedź. Właśnie w glowie to ukladam. Rozmowe przeszlismy z mezem. Postawilam sprawe na ostrzu noża. Powiedzial mi ze chce byc ze mna ale to wszystko nie jest latwe i ze tak czy inaczej to moja decyzja. To ja to wiem. My nie mielismy nawet szansy juz jak pojawily sie dzieci mieszkac sami, zawsze u kogos, zalezni od pomocy itp. Nawarstwilo się wszystko i oboje mamy sobie wiele do zarzucenia. Nie pisalabym o moich watpiliwosciach gdybym nic juz do niego nie czula. Byloby proste. Dobro dzieci. Apropo zlobka, dyrektorka dzwonila i w skrócie to jest problem bo wyjatkowo nie moga sie zaadoptowac. Jej rozwiazanie moze znowu babcia by sie zajela, ale ta pani nie zna sprawy. Zabrac je ze zloba i jak zostane z mezem znowu na lasce tesciowej. Jeszcze dokumenty do przedszkola terminy gonia. Trzecie materialne sprawy. Ja mam umowe do grudnia. Maz zaczyna firme za mc, ale wieksza kasa po jakims czasie wiadomo. Jakies bledne kolo. Chyba ze sama sobie tak tworzę.
Przyjmę kazda porade i też krytyke.

7

Odp: czy dobrze chce zrobić?

Jeśli chodzi o dzieci, to myślę, że ich problem z adaptacją jest prostym efektem napięcia w domu. nie czują się dobrze - bo wy nie czujecie się dobrze. Twoje napięcia powodują, że dzieci nie czują się bezpiecznie, w związku z tym chcą być z tymi osobami, z którymi czują się bezpiecznie (czyli z rodzicami).

I gratuluję rozmowy. To naprawdę dobry krok. Teraz - co z niej wynikło. Że nie jest proste - to wiadomo. fajnie to zauważyć - niech on zauważy (daj mu szansę), że tobie nie jest łatwo, że też masz swoje problemy, niezależne od jego problemów; i ty też zauważ, że jemu też nie jest łatwo.

Mam wrażenie, że nic takiego dramatycznego w waszym związku się nie wydarzyło, ale napięcia i ciągłe poczucie, że nie jesteście u siebie, sprzeczki, nie słuchanie się do końca i pośpiech z decyzjami bez poważnego ich przegadania sam na sam z wszystkimi za i przeciw - to powoduje, że już nic nie jest jasne.

Teraz tak - albo skupiacie się na tym, co macie sobie do zarzucenia (w stylu "bo ty nigdy nie masz czasu...!", "bo ty zawsze masz pretensje...!" "nie słuchasz mnie!" i tak dalej), albo bierzecie co macie i z tym doświadczeniem budujecie dalej.
Oczywiście, popieram rozwiązanie nr 2 wink

Macie pewne rzeczy do obgadania szczerze i ustalenia:
1. czy jest możliwość zamieszkać gdzieś bez wpływu rodziny;
2. jeśli nie, czy jest możliwość po prostu uciąć wpływ teściowej na wasze życie (dlaczego mąż musi zajmować się skacowaną matką? przecież kac to nie zapalenie płuc... sama piła niech sama cierpi),
3. jak podzielicie się domowymi obowiązkami i opieką nad dziećmi
4. jak zapewnicie sobie bycie razem - wasze wspólne życie jako para, która się kocha
5. jak zapewnicie sobie czas dla siebie samych - kiedy on będzie miał czas na gry, a kiedy ty będziesz miała czas na kąpiel czy wyjście do kina.

W żadnej z tych rzeczy nie owijaj w bawełnę, tylko mów, co ci przeszkadza. To normalne, że wkurza cię pijana teściowa, że złości cię bycie u kogoś, że masz dość bycia ciągle sama, że potrzebujesz pomocy w zajmowaniu się bliźniakami, że wkurza cię to, że jesteś zmęczona, a on gra, że masz dość braku czasu dla siebie.

Myślę, że jeśli szczerze pogadacie, to możecie dojść do jakichś wniosków. Pod warunkiem, oczywiście, że ty zechcesz jego wysłuchać z cierpliwością i łagodnością, i że on ciebie tak samo wysłucha i że postawicie swoje potrzeby NA RÓWNI.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » czy dobrze chce zrobić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024