Pisze z nadzieją ze ktoś mi podpowie jak się zachować, reagować ... od prawie dziewięciu lat jestem w związku i jak wszyscy mamy swoje wzloty i upadki. Do tej pory jednak ślepo wierzyłam swojemu partnerowi. Chociaż pomiędzy nami jest niewielka różnica wieku (6lat) dawno zaakceptowałam fakt ze jego życie było .... Bujniejsze.....
Moje watpliwości co do jego prawdomówności zaczęły pojawiać się kilka miesięcy temu, kiedy jedna z moich koleżanek zdradziła mi ze od swojej znajomej słyszała ze mój partner ma dziecko- 12 letnie. Nie uwierzyłam w to bo przecież wiedziałabym ze płaci alimenty.... To ja zajmuje się finansami wiec z pewnością to by mi nie umknęło. Prez jakiś czas zastanawiałam się czy mu o tym powiedzieć i w końcu zebrałam się na odwagę. Oczywiście wszystko przyjął ze śmiechem wiec nie przejęłam się cała sytuacja i szybko o jej zapomniałam. Jednak byłam już bardziej podejrzliwa w stosunku do niego... Tak jakbym coś przeczuwała..... I stało się. Po 3 miesiącach od naszej rozmowy odkryłam przeglądając jego telefon ze ma kontakt z jakaś młoda kobieta... Okazało sie ze to jego 18 letnia już córka która zdecydowała sie odnaleźć swojego biologicznego ojca... To był dla mnie szok, chociaż wydaje niż sie ze i tak przyjęłam to bardzo spokojnie i wysłuchałam jego wytłumaczenia dlaczego mi nie powiedział o niej wcześniej.... Na początku myślałam ze to dobrze ze ona sie pojawiła w naszym życiu - mamy dwójkę dzieci i cieszyłam sie ze bedą mieli starsza siostrę.... Wspierałam go.... Przyjmowałam ja i jej matkę żebyśmy mogli sie poznać .... Wszystko by było dobrze ... Ale z czasem zaczęłam sie zastanawiać gdzie w tym wszystkim jestem ja.....
W jakiś dziwny sposób mój partner nagle zachował wynagradzać stracony czas swojej córeczce która jak sie szybko okazało wcale nie chce kontaktu ani ze mną ani ze swoim młodszym Rodzeństwem....On z kolej zaczął poświęcać jej bardzo dużo czasu, zaczął zabierać na obiady do restauracji, do kina, na zakupy... Daje kwiaty w walentynki a przecież to powinien byczkiem tylko dla nas!!!!! Zaczął robić dla niej rzeczy których nie robił ze mną .... zablokował mi tez dostęp do telefonu żebym nie wiedziała o czym rozmawiają prze co jeszcze bardziej mnie rozzłościł.....twierdzi ze to są jego sprawy .... Pomóżcie , poradzie co robić ....
Troll?
Serio, poradzie coś
Co tu mozna Ci poradzić.
Facet Ciebie oszukał a teraz robi idiotkę.
Czy on Ciebie szanuje.
Ja osobiście wątpie.
Nie chciałbym takiego dupka bo nie wiedziałbym co będzie dalej.
A Ty nie walczysz o swoje dzieci.
Zgadza się, oszukał ale nie popieram autorki w kwestii : "powinien byczkiem tylko dla nas!!!!!"
Skoro przez lata nie płacił alimentów a to córka go odszukała, to może żył w nieświadomości posiadania dziecka? Może jest to naiwne, ale może prawdziwe? Nie chce mi się wierzyć, że kiedy rodziły się Wasze dzieci nie pękł i nie powiedział Ci prawdy, że już jest ojcem.
Ja dałabym mu czas na ich oswojenie - należy to się tej jego córce, bo przez szmat czasu nie miała ojca i wcale się nie dziwię, że nie pali się by się z Wami specjalnie od razu poznawać. To jest dorosła już dziewczyna i ma prawo nie utrzymywać z Tobą kontaktu.
Każdy w życiu popełnia błędy, ważne by potrafić je naprawiać, nawet jak jest już późno.
