Witam,
pół roku temu rozstałam się z mężem, odszedł do innej. Już się powoli przyzwyczaiłam do myśli, że zostałam samotną matką, matką 9-miesięcznego dziecka. Ale nie w tym rzecz. Odkąd mąż odszedł, spędzałam wieczory sama, dziecko poszło spać, wypłakiwałam się w poduszkę. Po trzech miesiącach uświadomiłam sobie co ja robię?? On jest szczęśliwy w ramionach innej kobiety, a ja mam być sama, przecież mam tylko 25 lat...? Ciągle się wypłakiwać i cierpieć? Powiedziałam sobie dość, zaczęłam dbać o siebie, bo nie powiem zapuściłam się odkąd mąż mnie zostawił, zresztą po ciąży też swoje zostało... Weszłam kiedyś na czat, w sumie z nudów. Poznałam faceta, piszemy ze sobą 2 miesiące. Powoli rozmawiamy o spotkaniu, chcielibyśmy się w końcu spotkać, ale... Ja się boję.... Wstydzę się... Bo gdyby doszło do zbliżenia... Mam straszne rozstępy na brzuchu i nie ukrywajmy się, nie należy on do idealnych, jest trochę obwisły... Mam strasznie kompleksy z tego powodu, boje się, że gdy każdy facet zobaczy ten mój okropny brzuch to ucieknie... Nie tylko on, ale każdy inny. Ćwiczę, używam maści, olejków, masaży. Niby troszkę mniej widoczne są te rozstępy, jaśniejsze, ale jednak nadal widoczne... I tu pytanie dla kobiet, które rodziły, miały problemy z brzuchem po ciąży - czy miałyście też takie kompleksy? Jak sobie z tym radziłyście? Czy powinnam uprzedzić faceta, z którym zamierzam pójść do łóżka?? Dopiero gdy poznałam tego faceta z czatu uświadomiłam sobie, że jak ja mam się pokazać komukolwiek nago...
Dzięki za wszystkie odpowiedzi.