Witam
moj "problem" polega na tym, ze wiem kiedy moj ukochany mi sie oswiadczy. Ba, wiem nawet jak ma to wygladac .. Kocham go nad zycie,spodziewamy sie dziecka. Jestem pewna, że chce spedzic z nim resztę zycia,ale.. No wlasnie ale jest takie, ze wolala bym nie wiedziec o tych zareczynach. Moj luby juz kilka razy przekładał zareczyny. Najpierw mialo sie to odbyc na zabawie andrzejkowej.. niestety kilka tyg przed tym dniem stracilam brata wiec nici z zabawy i zareczyn. Sam sie przyznal po pogrzebie, ze to planowal i ma juz pierscionek. Pozniej przed swietami mielismy mega klotnie i powiedzialam w nerwach ze nie chce zadnych oswiadczyn i wtedy dowiedzialam sie ze planowal je na swieta. Teraz jest w szkółce przygotowawczej do wojska, i wiem ze planuje oswiadczyc sie na srodku placu wsrod tylu ludzi!! Wiem, bo przed pojsciem do wojska zostawil na widoku fb, a tam byla wlaczona rozmowa z kolega.. i tak jakos zauwazylam, choc wolala bym nie. Nie chce mowic ukochanemu o tym ze wiem, bo nie chce psuc kolejnych planow... jednak strasznie dziwnie czuje sie z tym, ze wiem o tym wszystkim. Az sie stresuje na mysl o tym ze bede stala tam, na srodku placu.. ja szara, niesmiala myszka, ktora nienawidzi byc w centrum uwagi..Jasne wolała bym żeby było to niespodzianką, ale wiem jak bardzo on sie stara to wszystko zorganizowac aby wyszlo to na "zareczyny stulecia" Powiedziały byście o tym że wiecie? Ja chyba nie mam serca żeby to zrobic i mysle zeby poprostu przełamać strach i nieśmiałość, dla Niego, aby Jego starania nie poszly na marne, ale panikuje jak wariatka
Podobne tematy
Ja nie cierpie takiego ekshibicjonizmu, takiego na pokaz wywlekania rzeczy intymnych. Gdybym nie spodziewala sie zareczyn i na forum wsrod wielu gapiacych sie ludzi mi sie oswiadczyl, to bym go [wulgaryzm]... No i chyba byloby w tym momencie pozamiatane... Kiedys na meczu koszykowki w czasie przerwy prowadzacy powiedzial, ze ma niespodzianke dla publicznosci i dla cudownej dziewczyny - tu padlo imie - i oddaje mikrofon - padlo imie meskie. No i na srodek boiska wychodzi chlopak i patrzac w trybuny wyciaga z kieszeni pierscionek i cos tam niewyraznie wydukal do tego mikrofonu, czy wyjdzie za niego. Za chwile przyleciala wybranka, wycalowala go, zalozyl jej pierscionek. I wrocili na trybuny. Czesc publicznosci bila brawo, ktos krecil filmik, ktos wysmial, inni olali. Dla mnie zenada... Jakbym wiedziala o takich planach, to bym powiedziala kochanie ja doceniam twoje starania, ale to mnie krepuje, nie lubie byc w centrum uwagi, jest to dla mnie sztuczne wystawienie sie na pokaz i nie uszczesliwi mnie to. Daj mi poprostu ten pierscionek dzis albo jutro i mi to wystarcza w zupelnosci, kocham cie i chce byc twoja zona ![]()
Ja nie cierpie takiego ekshibicjonizmu, takiego na pokaz wywlekania rzeczy intymnych. Gdybym nie spodziewala sie zareczyn i na forum wsrod wielu gapiacych sie ludzi mi sie oswiadczyl, to bym go [wulgaryzm]... No i chyba byloby w tym momencie pozamiatane... Kiedys na meczu koszykowki w czasie przerwy prowadzacy powiedzial, ze ma niespodzianke dla publicznosci i dla cudownej dziewczyny - tu padlo imie - i oddaje mikrofon - padlo imie meskie. No i na srodek boiska wychodzi chlopak i patrzac w trybuny wyciaga z kieszeni pierscionek i cos tam niewyraznie wydukal do tego mikrofonu, czy wyjdzie za niego. Za chwile przyleciala wybranka, wycalowala go, zalozyl jej pierscionek. I wrocili na trybuny. Czesc publicznosci bila brawo, ktos krecil filmik, ktos wysmial, inni olali. Dla mnie zenada... Jakbym wiedziala o takich planach, to bym powiedziala kochanie ja doceniam twoje starania, ale to mnie krepuje, nie lubie byc w centrum uwagi, jest to dla mnie sztuczne wystawienie sie na pokaz i nie uszczesliwi mnie to. Daj mi poprostu ten pierscionek dzis albo jutro i mi to wystarcza w zupelnosci, kocham cie i chce byc twoja zona
Mam identyczne zdanie.
Zastanawiam się tylko dlaczego ma takie plany, jeśli doskonale powinien wiedzieć, że Tobie to nie odpowiada? Przecież powinien już znać Cię na tyle i wiedzieć, że tego typu "wystąpienia" nie są dla Ciebie i tak naprawdę nie sprawiają Ci przyjemności, a to powinna być miła chwila...
Ja może nie powiedziałabym wprost, bo tu faktycznie też liczą się jego uczucia, ale zasugerowałabym delikatnie. Może coś w rodzaju opowiadania o koleżance, która miała podobną sytuację? I powiedzieć, że "Ty tak byś nie chciała". Wiem, że jest to forma kłamstwa, ale ja raczej nazwałabym to dyplomacją w takiej sytuacji.
Zastanawiam się tylko dlaczego ma takie plany, jeśli doskonale powinien wiedzieć, że Tobie to nie odpowiada? Przecież powinien już znać Cię na tyle i wiedzieć, że tego typu "wystąpienia" nie są dla Ciebie i tak naprawdę nie sprawiają Ci przyjemności, a to powinna być miła chwila...
Ja może nie powiedziałabym wprost, bo tu faktycznie też liczą się jego uczucia, ale zasugerowałabym delikatnie. Może coś w rodzaju opowiadania o koleżance, która miała podobną sytuację? I powiedzieć, że "Ty tak byś nie chciała". Wiem, że jest to forma kłamstwa, ale ja raczej nazwałabym to dyplomacją w takiej sytuacji.
o super pomysł z kolezanką
mozesz wymyślic jakaś Aśke z neta ze opowiadała jak sie facet oswiadczał wsród tylu ludzi i ze jej współczujesz bo to masakra i stres straszny ;p moze zakuma