Cześć, potrzebuję rady, ponieważ pomału zaczynam wpadać w depresję. Od dwóch lat szukam dziewczyny i nie mogę żadnej znaleźć, z natury jestem człowiekiem spokojnym i introwertycznym, przez co mój kontakt z innymi ludźmi jest trochę ograniczony. Unikam głośnych miejsc i imprez. Próbowałem już swoich sił na portalach randkowych, ale spotykałem tam tylko puste dziewczyny, które nie widziały czego tak naprawdę chcą od życia. Nie mam jakiś wygórowanych wymagań, po prostu chcę poznać dziewczynę, z która będę mógł dzielić wspólne pasje i zainteresowania. Nie wiem już gdzie mam szukać, skończyły mi się pomysły, a z każdym kolejnym dniem jestem coraz bardziej załamany...
Wiesz, albo rybka albo akwarium. Albo jesteś samotnym introwertykiem i siedzisz w domu, albo wychodzisz z domu i poznajesz ludzi. Też jestem introlem, więc wiem, co mówię :-).
Masz opcję wychodzenia na domówki, albo zapisania na jakieś sporty. Na przykład na aikido chodzi dużo dziewczyn, albo na capoeirę (jak to się pisze? O_o)
Też kiedyś byłam na portalu i usłyszałam od jednego chłopaka dokładnie te słowa: że są same puste dziewczyny, które nie wiedzą, czego chcą. Ja myślę, że dokładnie wiedzą, czego chcą i nie znajdują w internetowych randkach lub w danej konkretnej randce. Ja się z tamtym nie spotkałam po raz drugi :-)
Nie siedzę cały czas w domu tylko, że w moim otoczeniu nie ma dziewczyny, z którą mógłbym stworzyć udany związek. Niestety domówki u mnie odpadają, ponieważ nie lubię pić alkoholu, pewnie jak jest okazja to coś tam wypije, ale nie sprawia mi to przyjemności. U mnie w okolicy nie ma takich zajęć sportowych także ta opcja mi odpada. A co do dziewczyn na portalach randkowych to możliwe, że wiedzą czego chcą tylko, że ja trafiałem na takie dziewczyny, które by najlepiej nic nie robiły tylko oglądały telewizje i siedziały na facebooku. Jak pytałem się o jakieś hobby albo zainteresowania to słyszałem tylko książki i seriale, a jak drążyłem temat dalej to kończyło się na tym, że nawet na tym się nie znały. A ja niestety potrzebuje jakiegoś tematu do rozmowy, ponieważ nie potrafię rozmawiać o niczym. Dzięki za rady. ;-)
Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy...
Czy ktoś na domówkach zmusza do picia ogromnych ilości alkoholu? Czy tam na siłę wlewają? Chyba nie. Pije się ile się chce i spotyka w gronie znajomych i znajomych znajomych. Tam o rozmowę nietrudno jeśli się chce i ten rąbek tak nie przeszkadza...
Nie ma tych zajęć sportowych, ale są na pewno inne, bądź grupowe zajęcia intelektualne ![]()
Na portalu z tymi nie wyszło, to trzeba przejść dalej. Jeżeli rozmowy interesującej nie potrafisz klecić na portalach to na tym forum masz kopalnię informacji w różnych wątkach.
Klio wszystko zależy, od tego jakich się ma znajomych, ja niestety posiadam takich, którzy nie potrafią się bawić bez alkoholu. A uwierz mi, dla mnie straszną męczarnią jest siedzenie na trzeźwo wśród pijanych ludzi. Moim problemem jest to, że jestem introwertykiem, przez co męczy mnie kontakt z ludźmi. Ciężko jest to zrozumieć, jeżeli się tego nie przeżyło, ale ja najlepiej się czuję samemu. Od jakiegoś czasu dopiero zacząłem odczuwać potrzebę posiadania bliskiej mi osoby, ale w związku z moimi słabymi umiejętnościami interpersonalnymi idzie mi to naprawdę strasznie słabo. Postaram się poszukać, czy są w mojej okolicy jakieś ciekawe kółka, czy zajęcia. Może coś z tego będzie, a tymczasem zaczynam przeglądać to forum.
Ja jestem strasznym introlem. Mam kilka bliższych osob. Też introwertycznych. Spotykamy się najczęściej w gronie max 4 osób na raz, w domach, dość rzadko z resztą. Imprezowicze mnie nigdzie nie zapraszają, bo wiedzą, że nie ma ze mnie pożytku. Skoro jesteś taki intro, to skąd masz samych znajomych lubiących imprezować? Coś mi tu nie gra ;-)
W ogóle samo stwierdzenie "znaleźć dziewczynę" sugeruje, że trzeba się naszukać. To takie jakby nastawienie na cel: a pójdę do biblioteki, może znajdę ładną babeczkę. I potem stoisz w tej bibliotece i patrzysz na miłą panią bibliotekarkę i nie masz odwagi zagadać i poprosić o numer. A wracając do domu czujesz się jeszcze gorzej i bardziej samotny.
Nie masz chłopie wyboru, życie preferuje ekstrawertyków i trzeba nauczyć się żyć wśród nich. Wyobraź sobie, że spokojne dziewczyny (bo chyba nie imprezowiczki szukasz) też wolą siedzieć w domu, jak Ty. I co teraz?
Makigigi wszystko przez to, że kiedyś byłem inny. Okres dojrzewania przestawił mi osobowość o 180 stopni, kiedyś byłem bardzo rozrywkowy i lubiłem się bawić. Stało się to jakoś w 2 klasie technikum, nagle stałem się bardzo spokojny i skryty. Zacząłem unikać ludzi i potraciłem sporo kontaktów. Znajomości, które mi pozostały to właśnie osoby z tamtych lat, kiedy jeszcze miałem ochotę do imprezowania. A powiem tobie więcej, od 7 lat nie byłem w żadnym związku partnerskim, ponieważ nie miałem potrzeby posiadania bliskiej mi osoby, ostatnio jednak coś mi się w głowie przestawiło i zacząłem cierpieć na samotność. Zacząłem odczuwać potrzebę posiadania drógiej połówki, nie wiem może to kolejny okres w rozwoju mojej osobowości? Ciężko jest mi to zrozumieć. Właśnie szukam, takiej osoby, która by była podobna do mnie,która by zrozumiała jaki jestem i zaakceptowała to. Wiem, jakie jest to trudne, a trudność ta sprawia, że z dnia na dzień staje się coraz bardziej przygnębiony i już pomału szukam ratunku i pomocy...