netkobietyWszystkie działy
Religia - duchowe poszukiwania

Ważne pytania bez odpowiedzi

50 odpowiedzi10 536 wyświetleńzałożony przez Paweło, 22.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Ważne pytania bez odpowiedzi

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

1

Temat: Ważne pytania bez odpowiedzi

1.Jak wszechmocny i wszechmogący Bóg, który jest wszędzie, mógł nie przewidzieć takiej sytuacji stwarzając węża?

2. Jak wszechmocny i wszechmogący Bóg, który jest wszędzie, słyszy nasze modlitwy itd., mógł spacerować po Raju? Po co – skoro jest wszędzie? Gdyby spacerował po Raju to nie byłby wszędzie.

3. Dlaczego Bóg nie chciał, żeby ludzie znali rzeczywistość i utrzymywał ich w stanie otępienia poznawczego?

4. Jak ludzie mieli rozpoznać, że spożywając owoc uczynili źle, skoro nie znali dobra i zła?

5. Dlaczego dobrotliwy i kochający Bóg nie chciał by ludzie żyli wiecznie jak… No właśnie, kto? Jest przecież wyraźnie napisane jak Jahwe mówi „MY”! A nie „JA”.

6. Dlaczego wygnał ludzi z Raju skoro jest kochający i dobry na wieczne trudy? Czym zawinili? Jednym występkiem, którego konsekwencji nie umieli przewidzieć? Tym samym skazał na cierpienia wszystkie kolejne pokolenia. Dalej w tej księdze jest napisane, że „Synowie Boży” obcowali z córkami ludzkimi.

7. Kim są „Synowie Boży” skoro Bóg jest w Trójcy Świętej i ma jednego Syna? (odnośnie chrześcijaństwa).

8. Skoro wszyscy ludzie wywodzą się od Adama i Ewy to dlaczego Żydzi są narodem wybranym? Na jakiej podstawie mieliby nim być? Jeśli wszyscy wywodzą się od pierwotnych rodziców to wszyscy teoretycznie musieliby być Żydami, a wiadomo że nie są!

9.Stary Testament opowiada wyłącznie dzieje Żydów. Jeśli tak to przed potopem żyli tylko Żydzi których Bóg zniszczył wodą. Jak się mają do tego opowieści innych nacji o potopie? Grecy, Inkowie, Tybetańczycy itd. Oni przecież nie czczą Jahwe. Z tego wynika, że jest to fałszywy opis rzeczywistości.

10. Jak Jezus może kazać czcić Jahwe i Stary Testament skoro jest on Bogiem Żydów, a on sam nazywa ich synami (bądź sługusami) diabła w Nowym Testamencie?

12. Jak dobry Bóg może pomagać Żydom w okradaniu pospolitych Egipcjan podczas ucieczki? Zabrali im całe złoto i srebro okłamując ich i zdobywając ich przychylność.

13. Jak ten sam Bóg rzekomo przeprowadzając ich przez morze jest w stanie nadać im chwilę potem dekalog, który ma w swej treści „nie zabijaj” i „nie kradnij”, a później nakazywać im wojny z innymi ludami i łupienie ich?

14. Jahwe zakazuje w piśmie noszenie odzieży z dwóch rodzajów nici. Czy żaden Żyd nigdy nie kupował ciuchów w normalnym sklepie?

15. W Księdze Powtórzonego Prawa Jahwe zakazuje Żydom nieuczciwości w handlu. W kontekście historii Żydów ten przepis jest zabawny.

16. Kto spisał wydarzenia z Księgi Rodzaju skoro wtedy jeszcze nie było ludzi? Kto spisał inne księgi? A zatem prorocy? Musieliby by chyba przez tydzień pisać w transie, a przecież mówi się, że mieli objawienia we śnie.

17. Dlaczego aniołowie, którzy im się objawiali, potrafiący się materializować, nie przynieśli im gotowej Tory tylko „objawiali im się” przez wiele stuleci?

18. W Nowym Testamencie jest napisane, że Jezus wisiał na krzyżu kilka godzin. Natomiast według badań śmierć krzyżowa następuje po kilkunastu do kilkudziesięciu godzinach.

19. W Nowym Testamencie jest napisane, że Elżbieta po przybyciu do grobu odwróciła się i zobaczyła Jezusa przebranego za ogrodnika. Czyli Jezus się przebrał za ogrodnika! No i skąd wziął rzeczy? Jednocześnie zabronił się dotykać bo „nie wstąpił jeszcze do Pana”…

20. Jak jest możliwe, żeby krew i woda płynęły jednocześnie z boku Jezusa oddzielnie płynąc z jednej rany?

21.Jak Żydzi mogą nazywać się narodem wybranym skoro sami nie przestrzegają setek precyzyjnych nakazów i zakazów zawartych w Torze czyli w Starym Testamencie Jahwe uzależnia ich wybraństwo?

22. Dlaczego w Nowym Testamencie znajdują się niezgodności w relacji tej samej sytuacji, którą ponoć widzieli ludzie, którzy się znali i spotykali jako uczniowie Jezusa?

2 Ostatnio edytowany przez truthrevealer (2015-08-22 22:25:04)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

1.Jak wszechmocny i wszechmogący Bóg, który jest wszędzie, mógł nie przewidzieć takiej sytuacji stwarzając węża?

Szatan (upadły anioł) wstąpił w węża, Bóg to przewiedział i wiedział co się stanie z człowiekiem, który posłucha szatana, którego przecież sam stworzył.

Bóg dał człowiekowi wybór, którym jest nasz obecne całe życie. Możemy cieszyć się życiem i umrzeć na zawsze, albo wybrać Jezusa i żyć według jego nauk i żyć wiecznie.


2. Jak wszechmocny i wszechmogący Bóg, który jest wszędzie, słyszy nasze modlitwy itd., mógł spacerować po Raju? Po co – skoro jest wszędzie? Gdyby spacerował po Raju to nie byłby wszędzie.

Bóg może się objawić w nieskończonej ilości postaci w stworzonym przez siebie świcie (Niebie Domu Bożym i wszechświecie materialnym czyli naszym)
Może być wszędzie i nigdzie czy to takie trudne do zrozumienia ? On jest na innym poziomie istnienia.

Przykładem niezbyt dobrym, ale dającym pewne wyobrażenie może być komputer  (tutaj przedstawiający stworzony cały Wszechświat zarówno niewidzialne Niebo i świat materialny), który nigdy nie pozna człowieka, jeżeli człowiek mu się objawi poprzez środowisko w jakim komputer działa czyli świat liczb (01010), które tworzą wiadomość i sterują komputerem, tworzą całe żywe „uniwersum” komputera. Człowiek(Bóg) może stworzyć program komputerowy (tutaj człowieka), który będzie wchodził w reakcje z człowiekiem (Bogiem) i z całym komputerem(wszechświatem), ale tylko na poziome komputera (stworzonego wszechświata), ale już nie może dostrzec świata w którym znajduje się człowiek(Bóg), gdyż jest po za jego dostępem. Człowiek(Bóg) musiałby stworzyć drugiego człowieka (takiego samego Boga) aby ten mógł być w jego rzeczywistości, ale to jest niemożliwe.

3. Dlaczego Bóg nie chciał, żeby ludzie znali rzeczywistość i utrzymywał ich w stanie otępienia poznawczego?

Skąd wiesz czego chciał w ostateczności Bóg i dlaczego stworzył człowieka ? Z pierwszych 10 potomków Adama z Lini Seta Księgi Rodzaju płynie takie zdanie:

Adam – człowiek
Set – wybrany/wyznaczony
Enosz – śmiertelny
Kenan – cierpienie
Mahalaleel – błogosławiony Bóg
Jared – zstąpi
Henoch – nauczanie
Matuzalem – jego śmierć przyniesie  (ciekawostka śmierć Matuzalema przyniosła Potop)
Lamech – lament
Noe – wytchnienie,odpoczynek, pocieszenie

Wszystko razem układa się w zdanie:

Człowiek, jest przeznaczony do śmiertelnego cierpienia, ale błogosławiony Bóg zstąpi nauczając, że Jego śmierć przyniesie lamentującym pocieszenie / wytchnienie.

Człowiek tutaj cierpi nie po to żeby cierpieć, ale po to żeby dostrzec jaki jest świat bez Boga i dokonać wyboru czy śmierć czy Bóg. Nasze życie to ten czas na wybór. Bóg w swej dobroci dał nam ten wybór.

4. Jak ludzie mieli rozpoznać, że spożywając owoc uczynili źle, skoro nie znali dobra i zła?

Bóg ostrzegł żeby go nie jedli, ale wiedział że człowiek zje, bo  to pierwsze  życie jest wyborem, czy chcemy żyć z Bogiem na jego zasadach czy żyć po swojemu i umrzeć na wieki po przeżyciu tego marnego życia. Jezus naprawił ten błąd i teraz czeka na nasz ruch czy chcemy wrócić do Boga po poznaniu zła i dobra czyli możliwości wyboru.

5. Dlaczego dobrotliwy i kochający Bóg nie chciał by ludzie żyli wiecznie jak… No właśnie, kto? Jest przecież wyraźnie napisane jak Jahwe mówi „MY”! A nie „JA”.

Bóg chce, aby ludzie żyli z NIM wiecznie, po to przyszedł w ciele jako Jezus, aby zapłacić cenę naszego życia i pokazać jak żyć aby móc żyć wiecznie z Bogiem.



7. Kim są „Synowie Boży” skoro Bóg jest w Trójcy Świętej i ma jednego Syna? (odnośnie chrześcijaństwa).

Synowie Boży to aniołowie, natomiast Syn Boży to sam uniżony Bóg Ojciec, który objawiając się na poziomie realiów stworzenia staje się Synem i objawia się stworzeniu jako Jahwe (Jestem który Jestem). 

Jahwe wcielony to Jezus Chrystus.

8. Skoro wszyscy ludzie wywodzą się od Adama i Ewy to dlaczego Żydzi są narodem wybranym? Na jakiej podstawie mieliby nim być? Jeśli wszyscy wywodzą się od pierwotnych rodziców to wszyscy teoretycznie musieliby być Żydami, a wiadomo że nie są!

Naród wybrany ma początek u Abrahama początkowo to był jeden naród który jedyny na całej Ziemi bał się Boga i miał Go objawić całemu światu, ale też błądził i się odwracał od Boga, ale od czasów przyjścia Jezusa, każdy kto przyjmie ofiarę i nauczanie Syna Człowieczego należy do Ludu Bożego, czyli zbawionych.

9.Stary Testament opowiada wyłącznie dzieje Żydów. Jeśli tak to przed potopem żyli tylko Żydzi których Bóg zniszczył wodą. Jak się mają do tego opowieści innych nacji o potopie? Grecy, Inkowie, Tybetańczycy itd. Oni przecież nie czczą Jahwe. Z tego wynika, że jest to fałszywy opis rzeczywistości.

Kto powiedział że dzieje Żydów ? ST opowiada o losach wszystkich ludzi i całego stworzenia, skupiając się na losach ludzi, którzy mieli bezpośredni kontakt z Bogiem.

10. Jak Jezus może kazać czcić Jahwe i Stary Testament skoro jest on Bogiem Żydów, a on sam nazywa ich synami (bądź sługusami) diabła w Nowym Testamencie?

Jezus mówi o faryzeuszach nie wszystkich Żydach jako dzieciach diabła bo,  nie chcieli uwierzyć że Jezus to Mesjasz -  Jahwe wcielony.
Sami nie dostępują zabawienia i innym nie chcą dać szansy. 

12. Jak dobry Bóg może pomagać Żydom w okradaniu pospolitych Egipcjan podczas ucieczki? Zabrali im całe złoto i srebro okłamując ich i zdobywając ich przychylność.

Tak się składa że Bóg może bo On wszystko stworzył i ma prawo osądzać, a kto znieważa Boga i czci fałszywych bogów oraz czyni zło ponosi sprawiedliwą karę.
U Boga jest wszelka sprawiedliwość i odpłaca tym co na to zasługują wtedy, kiedy jest odpowiedni czas i miejsce.


13. Jak ten sam Bóg rzekomo przeprowadzając ich przez morze jest w stanie nadać im chwilę potem dekalog, który ma w swej treści „nie zabijaj” i „nie kradnij”, a później nakazywać im wojny z innymi ludami i łupienie ich?

Bóg poprzez ręce Izraelitów wymierzał kare grzesznym ludziom, którzy np. składali ofiary ze swoich dzieci szatanowi. Dekalog odnosi się do woli człowieka, nie Boga, Bóg ma prawo sądzić i karać,  człowiek nie. Bóg jest główną wyrocznią i nikt nie zna sprawiedliwości lepiej niż On i to co robi jest sprawiedliwe. Człowiek musi mieć przykazania bo jest słaby i nic nie wie.

14. Jahwe zakazuje w piśmie noszenie odzieży z dwóch rodzajów nici. Czy żaden Żyd nigdy nie kupował ciuchów w normalnym sklepie?

To są nakazy ceremonialne, które zniósł Jezus.

16. Kto spisał wydarzenia z Księgi Rodzaju skoro wtedy jeszcze nie było ludzi? Kto spisał inne księgi? A zatem prorocy? Musieliby by chyba przez tydzień pisać w transie, a przecież mówi się, że mieli objawienia we śnie.

Księgę Rodzaju pisało kilku ludzi, a pierwsze wersety o stworzeniu podyktował Adamowi sam Bóg.

17. Dlaczego aniołowie, którzy im się objawiali, potrafiący się materializować, nie przynieśli im gotowej Tory tylko „objawiali im się” przez wiele stuleci?

Bo Bóg objawia się człowiekowi w taki sposób i stopniu jaki jest dla człowieka najodpowiedniejszy do czasów ·życia ludzkości.


19. W Nowym Testamencie jest napisane, że Elżbieta po przybyciu do grobu odwróciła się i zobaczyła Jezusa przebranego za ogrodnika. Czyli Jezus się przebrał za ogrodnika! No i skąd wziął rzeczy? Jednocześnie zabronił się dotykać bo „nie wstąpił jeszcze do Pana”…

Bóg może wszystko, Jezus jest Bogiem w ciele.

20. Jak jest możliwe, żeby krew i woda płynęły jednocześnie z boku Jezusa oddzielnie płynąc z jednej rany?

Krewią i wodą była skrapiana Arka Przymierza na odpuszczenie grzechów i wskazywało to na przyszłą ofiarę Jezusa na krzyżu. Tak naprawdę to nie samo skrapianie odpuszczało grzechy tylko wiara w przyjście Mesjasza, który umrze za ludzi. Dlatego z boku Jezusa wypłynęła krew i woda jednocześnie jako potwierdzenie Kim Był i co zrobił.

21.Jak Żydzi mogą nazywać się narodem wybranym skoro sami nie przestrzegają setek precyzyjnych nakazów i zakazów zawartych w Torze czyli w Starym Testamencie Jahwe uzależnia ich wybraństwo?

Po pierwsze Jezus zniósł te nakazy bo wszystkie wskazywały na Niego i Jego ofiarę, a po drugie teraz każdy kto się narodzi na nowo jako uczeń Jezusa, należy do Narodu Wybranego.

22. Dlaczego w Nowym Testamencie znajdują się niezgodności w relacji tej samej sytuacji, którą ponoć widzieli ludzie, którzy się znali i spotykali jako uczniowie Jezusa?

Nie ma takich niezgodności, polecam dokładną lekturę Pisma Świętego, tam są również wszystkie odpowiedzi w wersji rozszerzonej  na powyższe pytania.

3

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

Czy oczekiwales takiej odpowiedzi czy innej? czy watpisz w to o co pytasz? przekonalo Cie powyzsze wytlumaczenie?

4 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-08-24 13:01:24)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

He, he, rzeczywisty świat wygląda nieco inaczej niż w ... średniowieczu, może nieco bardziej naukowo i na podstawie dostępnych faktów?

1. Po pierwsze wg. wspomnien ludzi z hipnozy oraz najnowszych rozważań fizyczno-filozoficznych "stwarzanie" stworzeń żyjących może zachodzić przy udziale bytów dla nas niematerialnych z innych wymiarów (świadomych dusz) a po drugie wąż w starożytności nosił w sobie symbol łańcucha DNA (dwa splecione węże) i był symbolem wiedzy genetycznej używanej przy stwarzaniu co jest dosłownie ukazane w tekstach starosumeryjskich. Czy to coś ma wspólnego z Bogiem? Chyba tylko tyle, że człowiek jako istota obdażona wolną wolą może robić różne rzeczy i odcisnąć np. swoje piętno na istocie już żyjącej, jak to zrobiono z Homo Erectus 100-200 tys. lat temu. Sumerowie podają nawet imiona tych, którzy za tym stali. Byli to ludzie z rasy Annuna, w odróżnieniu od nas tzw. czarnogłowych. Dziś Ci czarnogłowi (czyli my - Homo Sapiens) robimy (nie jest to przedmiotem wiedzy publicznej) podobne "zabawy" z małpami i innymi zwierzętami. Dziś już można też modyfikować poszczególne geny w komórce rozrodczej wykorzystując mechanizmy wirusowe, niedawno odkryte.

2. Po raju spacerował Enlil, było on "królem" Annuna na Ziemi, był przewodniczącym Rady Bogów o czym możemy przeczytać również w PS ST, Enlil miał rodzeństwo (Enki, Ninsurag) oraz dzieci i bratańców (siostrzeńców), którzy mieli swoje dzieci. Był więc człowiekiem ale innej rasy, która posiadała nie tylko drzewo poznania (odpowiedni chromosom) ale również drzewo długiego życia (inny chromosom), którego ludzie nie otrzymali. Dobrze znana jest w tym temacie rozmowa między Enlilem a Enkim (pisma starosumeryjskie) gdzie Enlil żali się bratu, że teraz człowiek będzie jak my, znając dobro i zło, brat go pociesza, że faktycznie ale za to będzie żył krótko. Co więcej, z wielu pism starożytnych (Annuna nazywani są bogami, panami albo Annunaki) wynika, że potomkowie ludzi i Annuna (krzyżówki) albo byli gigantami (Nephilim) albo conajmniej żyli kilkukrotnie dłużej niż "zwykli ludzie". Te fakty znajdują swoje odbicie w pismach sumeryjskich, akadyjskich i babilońskich, choćby we wszystkim znanym eposie o Gilgameszu oraz wielu innych tekstach opisujących wydarzenia przed- i po- potopowe.

3. Inteligencja, stopień poznania rzeczywistości, itp. zależy od konstrukcji istoty, jest niejako narzucony przez forme połączenia dusza-mózg (świadomość definiuje się tutaj jako końcowy element łancucha mózg > myślenie, osobowość > świadomość, istnienie) i jako element niematerialny. Konstrukcja fizycznego mózgu ogranicza świadomość obrazowo miliardy razy. Niektórzy ludzie, poprzez praktyki dogłebnej modlitwy lub medydacji - ewolucyjnie, lub wyniku doświadczeń na pograniczu śmierci - rewolucyjnie (tutaj niejako od razu), uzyskują wgląd w szersze pole świadomości, odczuwania i poznania. Pisze o tym np. amerykański neurochirug - ateista i materialista, w swojej książce o przebudzeniu po śpiączce  (Ebon Alexander), natomiast dusza wcielając się w ciało człowieka robi to świadoma konsekwnecji czasowego ograniczenia świadomości (pisze o tym Newton na podstawie swoich badań nad wpomnieniami ludzi (uzyskanymi drogą hipnozy przedprenatalnej) z przed momentu urodzenia się).

4. Historie opisane przez Sumerów (starosumeryjskie datuje się na 4 tys. p. n. e) dotyczące stwarzania, potopu i innych wydarzeń opisanych w ST (1,5 tys. p. n. e.) są nie tylko pełniejsze w szczegóły ale również zmieniają sens interpretacji historii opisanych w Genesis (formalnie trzeba wzmiankować, że Genesis chronologicznie powstała po pięcioksięgu Mojrzesza). Które więc teksty pierwotne (starsze o 2 tys. lat) czy wtórne zawierają opis bardziej odpowiadający rzeczywistości? A przecież, nawet te starsze, sumeryjskie powstały na podstawie przekazów, czy jeszcze wczesniejszych. Sumerowie opisująć historię "biblijną" nic nie mówia o jabłku i kuszeniu ale raczej o samowoli Enki w daniu ludziom drzewa poznania bez konsultacji z radą bogów i z Enlilem (ludzie wcześniej nie mogli się samodzielnie rozmnażać - cecha cahrakterystyczna dla wielu hybryd w tym np. osła) i dopiero danie ludziom "drzewa poznania wraz z możliwością rozmnażania" (opisane jest to jako drugie stworzenie, gdzie Enki wraz ze swoją małżonką usypiali parę ludzi, modyfikujać ich żebro czyli komórki macierzyste - tzw. stała terapia genowa a nie tymczasowa komórkowa) - tutaj opisy podane przez sumerów samodzielnie łącze z dostępna dzis wiedzą.

cdn.

5 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-08-24 13:29:37)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

cz. II

5. Annuna nie chcieli konkurencji w postacji nowej rasy na Ziemi więc niszczyli wszelką konkurencje (zniszczenie wieży babel, pomieszanie języków, zagłada szumeru, wtrącanie się w przebieg wojen między ludźmi) w postaci powstawania i możliwości organizowania się cywlizacji technicznej, kiedy tylko mogli (głównie przed potopem) kontrolująć jednocześnie ludzi (czarnogłowych). Jest wiele tekstów to potwierdzających i pokazujących. Nie "danie" człowiekowi / (a dokładnie Homo Sapiens, Annuna byli prawdopodobnie ludźmi nieco "tylko" różniącymi się od Homo Sapiens - mieli białe włosy, byli 1,5 raza wyżsi, zyli dłużej, byli silniejsi fizicznie (siłowanie się w ST przez całą noc) ale byli do odróżnienia (mąż boży rozszarpany przez lwa, aniołowie) / drzewa długiego życia wpisuje się tylko w postępowanie tych ludzi (Annuna, Annunaki) poprzez niedzieleni się ich z "nami" pewnymi cechami dającymi większe możliwości stworzenia trwałej cywilizacji (Troja, Sumer to tylko "najnowsze" przykłady)

6. Annunaki mogli współżyć z ludźmi (sami byli ludźmi) natomiast w pewnym okresie na Ziemi pewne obszary były zarezerwowane tylko dla tamtych ludzi (panowie, bogowie, Annunaki) gdzie ludzi nie wpuszczali (patrz np. Epos o Gilgameszu). Ludzie, kiedy zyskali większą inteligencje stali się konkurencją, wiedzę w ograniczonym zakresie jednak im przekazywano (np. symbole prętów mierniczych, i innych dawania wiedzy, ludziom dano kulturę, umiejętność uprawy ziemi, hodowli zwięrząt - notabene prawdopodobnie wyselekcjonowanych genetycznie) w świątyniach.

7. j.w. Trzeba jednak sprecyzować, że annuna nie nazywali się bogami a jedynie panami. Dopiero "interpretacje żydowskie" wprowadziły tutaj zamęt. W ST pozostało jednak wiele z pierwotnych znaczeń, choćby takie, że w Genesis czytamy o stworzeniu ludzi przez bogów (nie ma tu mowy o Trójcy, tak to zinterpetował dopiero człowiek - JPII), w księdze psalmów 82,1 czytamy o bogu, który przewodniczył Radzie Bogów (o takiej radzie czytamy np. w sumeryjskim micie posłubienia przez Enlina (Enlil w ST staje się Jahwe) boginię Sud (córkę podrzędnej Annuna), która po ślubie staje się jedną z najważniejszych, Panią Losu, otrzymuje swoją świątynie oraz imię Ninlil. Jest w ST również mowa o Trójcy (sił), którymi są Bóg, Duch Boży oraz Mądrość.

8. Kolejne pokolenie Annuna prawdopodobnie wybrało sobie naród, który miał w ich imieniu "sprawować władzę" (w imieniu innych ludzi - bo annuna, panowi są ludźmi, nikim więcej) co potem dzieliło nas ludzi. To taki sam mechanizm jak np. w polityce imperialnej, kolonialnej np. Holendrów, gdzie podziały w Afryce doprowadziły do licznych mordów w narodzie, który wcześniej nie był podzielony. Po drugie w ten sposób "ci ludzie" eliminowali gigantów, a chodziło tu o czystki rasowe bo jak czytamy, Jahwe kazał mordować mężczyzn, kobiety i dzieci. Ponieważ jednak brakuje dowodów archeologicznych na rzekome prowadzone przez żydów wojny i podboje, prawdopodobnie mamy tu do czynienia z megalomańską wytworzoną historią przez samych żydów lub są tam wplecione elementy historii wcześniejszych, nie mających z żydami nic wspólnego ale z hitorią ludzkości owszem (tylko wcześnej i gdzie indziej).

c.d.n.

6

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

cz. III

9. Oczywiście, w innym temacie w tym dziale podaje fragment tekstu sumeryjskiego, gdzie jest jak byk podane, że na obszarze Mezopotamii potop przeżyli, również ludzie z Arraty. Poza tym w innych częściach Ziemi żyły inne rasy ludzkie (choćby powstała przed potopem rasa Kaina) tak zmodyfikowane, żę do od róznienia. Od wielu lat bowiem uważam, że naznaczona rasa Kaina to nieposiadający owłosienia twarzy natywni indianie z Am. Płd. Poza tym żydzi" powstali jakieś 1,5 tys. p.n.e., byli ludem nomadzkim, conajmniej 2 - 2,5 tys. lat wcześniej przed nimi powstała cywilizacjia szumeru, a jeszcze sam potop szacuje się na jakieś 10,5 tys. lat temu, a gatunek Homo Sapiens na jakieś 100 tys. lat temu.

10. Gdybyś uważnie przeczytał całe PS w tym wypowiedzi Jezusa to byś wiedział (pisałem o tym również w tym dziale), że Jezus powiedział wyraźnie, że ten Który go posłał (Bóg Duch Stwórca Wszystkiego, np. Annuna nazywali Go Stwórcą Wszechrzeczy - tak, tak! Annuna, bogowie ST wierzyli w Jednego Boga i nazywali Go Stwórcą Wszechrzeczy) to ten, którego żydzi nie znają. A Jahwe znali bardzo dobrze. Poza tym powinieneś wiedzieć, że Bóg Ojciec Jezusa był w opozycji do szatana, władcy i pana Ziemi. Jeśli dopowiem, że w wielu miejscach Jahwe nazywany jest panem Ziemi to już możesz z tego sam wyciagnąć wnioski, kim jest Bóg, a kim Jahwe.

11.?

12. Jahwe był przekupny i zmieniał zdanie. Zdarzało się też tak, że inną miarę stosował w stosunku do róznych ludzi. Jednak prawdopodobną przyczyną Exodusu było zabranie Egipcjanom urządzenia z Wielkiej Piramidy, urządzenia, którego działanie wg. opisów przypominało działanie urządzenia antygrawitacyjnego (charakteryzowało się promieniowaniem, wzniecało chmurę - wir, oddziaływało na materię), i które potem dziwnie zaginęło.

13. j.w.

14. ?

15. j.w. (własna korzyść)

16.  Były to pisma wcześniejsze, napisane przez ludzi (ludzie w postacji Homo Sapiens są od przynajmniej 100 tys. lat na Ziemi, Annuna prawdopodobnie byli od 400 tys. lat). O pismach wcześniejszych, z przed potopu (a więc z przed ponad 10,5 tys. lat temu) jest mowa w ST w opisie Niniwy, gdzie jest wzmianka o tym, że król Niniwy posiadał w swojej biblotece pisma z przed potopu i potrafił je odczytywać.

17. Przekazywali, przekazywali jak "byli na Ziemi". Byli też smiertelni (patrz anioł rozszarpany w drodze przez Lwa).

18. Wydaje mi się, że śmierć ubiczowanego i zamęczonego człowieka może nastąpić szybciej. Twoje pytanie jest dziwne. Jakbyś szukał dziury w całym. A Ty ile byś wytrzymał po czymś takim? Pół godziny, godzinę?

19. Nie ma niczego takiego w wersji PS, którą operuje (pierwsze tłumaczenie ks. Wujka) ani w żadnym znanym mi uznanym tłumaczeniu (czy oryginałach greckim, hebrajskim). Prawdopodobnie posiadasz jakąś "wersję", której treść jest sfałszowana przez jakąś sektę.

20. Typowe, zasięgnił wiedzy z medycyny-biologii.

21. Słuszne wnioski, "wybrali" ich jedynie Annuna (tylko ludzie).

22. Musisz konkretnie, z tego co napisałeś nie wynika czego konkretnie dotyczy "Twój Problem".

Mam nadzieje, że pomogło.

7

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

@maniek_z_maniek

Dałeś się wkręcić w jakieś bajki i ludzkie wymysły oparte na ludzkich filozofiach, a nie Chrystusie , przez co zaczynasz głosić takie herezje że się włos jeży na głowie i tylko błądzisz w milionach kłamstw, które odwracają uwagę od prawdy.

Iluminaci czyli wolnomularze na najwyższych stopniach( 32-33 ) też wierzą, że Jahwe to zły Bóg bo więził ludzi w Edenie, a Lucyfer dobry bo ich uwolnił z tego złego raju. A ty jak widać też dałeś się też na to nabrać.

8

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

@truthrevealer
A ty nie rozumiesz, że każda, ale to każda religia (no może poza islamem, bo tam z tego co się orientuję jest tylko bóg i prorok) opiera się na tych samych podstawach: istota stwarza świat (nie jest bogiem, tylko czymś jeszcze wyżej w hierarchii - czyli w chrześcijaństwie to ten Bóg), potem (przykładowo z greki) tytani, sturęcy - aniołowie i archaniołowie i na samym końcu ludzie i bogowie. Zresztą w którymś wątku (chyba, z tego co dobrze pamiętam) maniek_z_maniek podesłał starosumeryjski epos, traktujący o potopie, czyli biblijnym kataklizmie, czyli na dobrą sprawę jeśli podejdzie się do tego z czystym umysłem to chrześcijaństwo jest jedynie religią, która ewoluowała zapewne odtąd, gdy człowiek zaczął myśleć i zaczęło mu brakować kogoś, kto mógłby sprawować nad nim pieczę (bóstwa) i za pomocą tego wyjaśniać wszystko, czego wówczas nie rozumiał. Mam nadzieję, że dostrzeżesz to o czym piszę teraz.

9 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-08-24 15:16:44)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
truthrevealer napisał/a:

@maniek_z_maniek

Dałeś się wkręcić w jakieś bajki i ludzkie wymysły oparte na ludzkich filozofiach, a nie Chrystusie , przez co zaczynasz głosić takie herezje że się włos jeży na głowie i tylko błądzisz w milionach kłamstw, które odwracają uwagę od prawdy.

Iluminaci czyli wolnomularze na najwyższych stopniach( 32-33 ) też wierzą, że Jahwe to zły Bóg bo więził ludzi w Edenie, a Lucyfer dobry bo ich uwolnił z tego złego raju. A ty jak widać też dałeś się też na to nabrać.

Jak to się mówi, KONKRETNIE KOLEGO. Jeśli mi zarzuczac jakieś kłamstwo to proszę powiedz konkretnie jakie i gdzie to może "podyskutujemy" a jeśli nie zarzucasz mi konkretnego kłamstwa, pomyłki, błędnej interpretacji, wniosku to po prostu milcz jeśli nie masz nic do powiedzenia.

Historia ludzkości bowiem może sięgać conajmniej 100 tys. lat. jeśli weźmiemy pod uwagę okres istnienia naszego gatunku (tak, tak stwierdzono to naukowo na podstawie badań zmian w mitochondrialnym DNA). W tym "czasie" działo się zapewne wiele, gdyż na Ziemi jest conajmniej 300 zatopionych miejsc (miast?), w różnych cześciach świata, ostatnie zmiany klimatyczne, które mogły to spowodować, miały miejsce 10,5 tys. lat temu, obecnie odkrywa się "ruiny" datowane na ponad 10 ty. lat. temu (np. Goeble tepe), znanych jest treść dziesiątków tekstów sumeryjskich (starszych od ST o conajmniej 1,5 - 2 tys. lat) ktore wybrane historie biblijne opisują w sposób bardziej szczegółowy. Oczywiście, "faktycznie" nie wiem co np. oznacza stworzenie modelu glinianego człowieka z jego cechami przez Ninsurag (mowa jest też o krystalicznym naczyniu pochodzącym od bogów - narodziny nieudane, i glinianym od homiida na Ziemi - narodziny udane) ale nie potrzeba chyba wyobraźni, aż tak dużej żeby nie wiedzieć, że komórka rozrodcza ze swoim specyficznym mitochondrialnym DNA może wyczerpywać sens takiego opisu czy porównanie (naczynie krysztalowe - komórka Annuna, naczynie gliniane - Homo Erectus). Mogę się tu mylić ale czy się mylę. Natomiast na pewno nie w tym, że czy to Gilgamesz, czy Noe (Utapiszpin), który miał białe włosy, byli dziećmi Annuna (nie wiemy, którego, czy której) i wielu innych rzeczy, które są opisane w PS ST (rada bogów, stworzenie przez bogów, życie duszy poza ciałem), pismach sumeryjskich, itp. I zawsze ale to zawsze opieram sie na oryginalnych tekstach a nie jakis interpretacjach. Interpretacje są moje, własne i tutaj mogę dyskutować ale nie powiem, że nie jest napisane o czarnogłowych, radzie bogów czy rozmowie między Enlilem a Enkim po daniu ludziom drzewa poznania a nie daniu drzewa zycia (to że drzewo symbolizuje tutaj chromosom jest moim własnym wymysłem ale również najbardziej pasującym obrazem tego co miało miejsce w rzeczywistości). A kim był Enlil, Enki, Ninsurag, Ninlil i inni? Sumerowie jednoznacznie podają w swoich najstarszych tekstach, żę to własnie te osoby stoją za stworzeniem człowieka (stworzenie nie oznaczało stworzenie z niczego, ale dosłownie odciśnięcie swojego piętna na istocie, która już żyła na Ziemi). A może zabytki piśmiennictwa starożytnego, tabliczki z pismem sumeryjskim i akadyjskim nie istnieją? A może naukowcy, którzy się tym zajmują, podają całe teksty bez interpretacji są wytworem mojej wyobraźni? A może po prostu mówimy o zwykłej historii wspólnej dla całej ludzkości (takiej żę to kiedyś król Antek zrobił coś a Bronek mu tak odpowiedział), która jest o tyle "zaskakująca" że po prostu niezgodna z tym co nam mówili w szkole.

Historia, która po prostu jest historią ludzkości zawartą w starożytnych tekstach.

Nie ma ona nic wspólnego z wiarą, istnieniem Boga Duchowego, o którym mowił Jezus, tym czy jesteśmy ateistami czy wierzącymi, dobrymi czy złymi ludźmi. Historią, która znajduje swoje odbicie przede wszystkim na tabliczkach (bo są to najstarsze znane nam zabytki pismiennictwa), nieco występuje w ST oraz w przekazach wielu kultur na Ziemi, które, nawet jeśli znajdują się na róznych kontynentach to zawierają elementy wspólne, te same zdarzenia albo tę samą symbolikę co przeczy przypadkowi.

Mylisz się też w tym, że uważam Enkiego za dobrego a Enlina za złego. Uważam bowiem, że "odciśnięcie piętna" na ludziach spowodowało przejęcie wielu negatywnych cech kultury takich jak wojny, walka o władzę, morderstwa, itp. Opis stworzenia nie mówi o tym (HISTORIA), czy Enlil był dobry a Enki zły, czy to Enlil był zły a Enki dobry ale opisuje co kto zrobił i robił (niekoniecznie dlaczego). Oczywiście same teksty zapewne pomijają to, czego mielibyśmy się wogóle nie dowiedzieć. Dopiero w ST widzimy taką "interpretację". A teraz wyborażmy sobie, że ludzie robią krzyzówkę mapły i człowieka. Czy ma to coś współnego z istnienem Boga, zmianami klimatycznymi, postepowaniem jakiegos czlowieka? Prawdopodobnie nic o tyle że człowiek obdażony wolną wolą, wiedzą i umiejetnościami może coś zrobić albo i nie (w kilku miejscach czytałem ze takie eksperymenty miały miejsce i kończyły się sukcesem).

Koledze, który napisał kolejny post chciałby powiedzieć, że czytając teksty sumeryjskie nie zauważyłem, żeby np. bogowie persofinikowani jakieś siły przyrody czy byli wytworem jakiegoś procesu kulturowego. Ci bogowie byli istotami, ktore można było zabić (Dumuzi), które walczyły między sobą, które żyły między ludźmi i które współżyły fizycznie z ludźmi (Enki, Ianna). W tych opisach nie ma nic wzniosłego poza sami "tytułami". Postępowanie tych "bogów" jest aż nadwyraz ludzkie, co znajduje swoje odbicie choćby w piesni nad pieśniami gdzie opisana jest miłosć fizyczna między bogami.

Jednak inne zjawiska pokazują, że poza historią materialną na Ziemi, istnieje szersza, wielowymiarowa rzeczywistość. A to czy Enki odcisnął swoje (złe) piętno, czy Jahwe pan Ziemi kazał mordować dzieci, nie ma znaczenia póki nie zaczniemy przypisywac tym konkretnym istotą cech, których nie posiadają, i bycia tym kim nie są i nigdy nie byli. Albo odwrotnie, nie zaczniemy uwazać, że skoro np. ST nie ma nic wspólnego z Duchem NT, to jakby to usprawiedliwia naszą niewiarę (ten dualizm). Otóż, nie. Jeśli się popatrzy na duch ST i NT to są to dwa rózne duchy, dwie zupełnie rózne nauki (oko za oko vs. miłuj blizniego). Kto ma uszy niech słucha. Bo na tym to polega - NA SŁUCHANIU (czytaniu) i wyciaganiu własnych wniosków - chocby sercem a nie podanych przez wydawnictwo czy starszego (my musimy wiedziec z czego wynika ta sprzecznosc a nie ze skoro istnieje to nic nie ma - jak cos jest sprzeczne to najczesciej z powodu tego ze cos z czyms innym walczy, co nie oznacza nieistnienia tego czegos czy tamtego).

Skoro więc Jahwe jest nazywany panem ziemi, szatan panem ziemi to trudno tego nie powiazać. Po prostu, źle się stało, że chrzescijanstwo przejęło ST jako księge objawioną, mówiącą o Bogu, kiedy o Bogu mówił jedynie Jezus (tylko On GO znał - o czym sam mówił).

10 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-08-24 21:24:23)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
grinta napisał/a:

Czy oczekiwales takiej odpowiedzi czy innej? czy watpisz w to o co pytasz? przekonalo Cie powyzsze wytlumaczenie?

Po pierwsze jestem ateistom a pytania były od mego przyjaciela tez ateisty ale on zbierał pierwsze wątpliwości kiedy jeszcze był wierzący  którego zachęcałem by tu pisał ale nie chciał wolał pisać na swoim blogu szkoda bo by wykosił wszystkich big_smile
Dla mnie to oznacza iż stwórca jest socjopata. jakbym ja stworzył np androida to bym nie testowałbym bym go a tym bardziej nie karałbym jego pokolenia gdyby mógł się rozmnażać. Po co miałbym wymuszać na nim taką więź ?
Do 12 Znów to uczy że silniejszemu socjopacie wolno więcej. To byli zwykli ludzie którzy nawet nie znali wiary żydowskiej nie byli tego świadomi. Z resztą żydom nie wolno zmuszać innych do wiary oni sami muszą do tego dojść tylko jak jak nie znają hebrajskiego a ich pisma były do niedawna nie znane innym ?
Mord nic nie winnych dzieci też usprawiedliwisz. Czemu Bóg nie karał morderców ?
Maniek kosisz big_smile
Kim jesteś z zawodu tylko to chciałbym wiedzieć ?

11 Ostatnio edytowany przez Fahkir (2015-08-25 07:33:46)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Andaar napisał/a:

(no może poza islamem, bo tam z tego co się orientuję jest tylko bóg i prorok)

W islamie, rowniez wystepuja ponadnaturalne istoty duchowe, jak aniolowie (w koncu archaniol Gabriel objawil sie Mahometowi), dzinny, oraz Sejtan (szatan). Ponadto islam uznaje 25 Prorokow (w tym 24 biblijnych), mesjasza Mahdiego (sunnici wierza ze prawdziwym Mahdim jest Jezus, szyici natomiast wierza ze Mahdi narodzi sie tuz przed Sadem Ostatecznym), a takze Bozych Wyslannikow, jak np. w Imam Ali (w szyizmie), ktory jest nazywany Ksieciem Ludzi Wierzacych.


Andaar napisał/a:

chrześcijaństwo jest jedynie religią, która ewoluowała

Oczywiscie, ze tak. Chrzescijanstwo nie powstalo z nikad, ani nie pojawilo sie jako oddzielna religia, ze swoimi swietymi pisamami, rytualami, czy zasadami. Tak naprawde, praktycznie zadna wiara nie powstala z prozni, lecz wyrosla na bazie innej religii. Chrystianizm narodzil sie z mesjanistycznych oczekiwan judaizmu, islam wyrosl na lonie chrzescijanstwa, buddyzm powstal z tradycji hinduizmu i rozwinal sie w odrebna religie w krajach Azji poludniowo-wschodniej, itp.
My alawici, w pelni akceptujemy waznosc wszystkich wielkich religii (oprocz niektorych odlamow) oraz wierzymy, ze wszystkie z nich sa integralnymi czesciami, skladajacymi sie na jeden Boski plan.

12

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Fahkir napisał/a:
Andaar napisał/a:

(no może poza islamem, bo tam z tego co się orientuję jest tylko bóg i prorok)

W islamie, rowniez wystepuja ponadnaturalne istoty duchowe, jak aniolowie (w koncu Archaniol Gabriel objawil sie Mahometowi), dzinny, oraz Sejtan (szatan). Ponadto islam uznaje 25 Prorokow (w tym 24 biblijnych), mesjasza Mahdiego (sunnici wierza ze prawdziwym Mahdim jest Jezus, szyici natomiast wierza ze Mahdi narodzi sie tuz przed Sadem Ostatecznym), a takze Bozych Wyslannikow, jak np. w Imam Ali (w szyizmie), ktory jest nazywany Ksieciem Ludzi Wierzacych.


Andaar napisał/a:

chrześcijaństwo jest jedynie religią, która ewoluowała

Oczywiscie, ze tak. Chrzescijanstwo nie powstalo z nikad, ani nie pojawilo sie jako oddzielna religia, ze swoimi swietymi pisamami, rytualami, czy zasadami. Tak naprawde, praktycznie zadna wiara nie powstala z prozni, lecz wyrosla na bazie innej religii. Chrzescijanstwo narodzilo sie z mesjanistycznych oczekiwan judaizmu, islam wyrosl na lonie chrzescijanstwa, buddyzm powstal z tradycji hinduizmu i rozwinal sie w odrebna religie w krajach Azji poludniowo-wschodniej, itp.
My alawici, w pelni akceptujemy waznosc wszystkich wielkich religii (oprocz tych, ktore sa wynikiem ludzkiej perwersji) oraz wierzymy, ze wszystkie z nich sa integralnymi czesciami, skladajacym sie na jeden Boski plan.

Dzięki za poprawienie (bo jakoś nigdy nie miałem do czynienia z Koranem).

Mi osobiście nie wydaje się, byśmy byli jakąś częścią planu, ale kto wie może i jesteśmy eksperymentem. Tego pewnie się nigdy nie dowiemy wink

13

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Paweło napisał/a:

Czemu Bóg nie karał morderców ?

Bo skoro jest Bogiem to może i wolno mu/jej absolutnie wszystko. Dokładnie tak samo postępowali i nadal postępują jego/jej namiestnicy (wodzowie plemienni, królowie, cesarzowie, pierwsi sekretarze, prezydenci) na ziemi.

Fahir napisał/a:

skladajacymi sie na jeden Boski plan

Jedyny 'Boski plan' jaki do mnie przemawia to ten opisywany przez E. v. Däniken'a

14

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

Ja jestem transhumanistą i uważam że przyszłości to ludzie staną się Bogami smile

15 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2015-08-26 11:11:00)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

Coz, moim zdaniem wszystkie drogi prowadza do Rzymu. Każdy z nas posiada w sobie boską czastkę, którą tylko należy odkryc i pielęgnować w sobie. Albo inaczej - jesteśmy częscią wielkiej matrycy, a swiadomosc tego pozwala nam wspolistniec ze sobą bezkolizyjnie i w harmonii. Nie wiem, jak inne religie, ale buddyzm wyjasnia to dogłębnie.

ps. Poza tym, Pawelo, już ktorys raz mówisz o tym swoim koledze, który cos tam, a to blog, a to by tu kosil - weź no, przestan się nim zaslaniac, tylko przedstawiaj swoje własne poglądy, tak będzie ciekawiej rozmawiać  wink

16 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-08-26 11:12:07)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Fahkir napisał/a:

Chrzescijanstwo nie powstalo z nikad, ani nie pojawilo sie jako oddzielna religia, ze swoimi swietymi pisamami, rytualami, czy zasadami. Tak naprawde, praktycznie zadna wiara nie powstala z prozni, lecz wyrosla na bazie innej religii. Chrystianizm narodzil sie z mesjanistycznych oczekiwan judaizmu, islam wyrosl na lonie chrzescijanstwa, buddyzm powstal z tradycji hinduizmu i rozwinal sie w odrebna religie w krajach Azji poludniowo-wschodniej, itp.

Z takim podejściem jest mi bardzo po drodze.
Z tym, że ja uważam, że człowiek sam stworzył i pierwsze, i późniejsze wierzenia religijne, aby samemu sobie wyjaśnić i usprawiedliwić istnienie moralności, która jest efektem wytworu ludzkiego mózgu
Na pytanie: "dlaczego mam moralność?" najłatwiej jest odpowiedzieć, że to jakaś zewnętrzna, ponadnaturalna moc narzuciła mi ją z zewnątrz. Człowiek musi sobie wytłumaczyć i zracjonalizować powody i cele swojego zachowania a wierzenia religijne doskonale się do tego nadają, przynosząc spokój wewnętrzny i satysfakcję.

17 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-08-26 21:17:20)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

Moje poglądy są jasne Boga niema człowiek go wymyślił jako ideał do którego sam dąży. Polecam książki Dawkinsa.
Dowodem na to jest niedoskonałość świata. Dowody na ewolucję są na każdym kroku tylko trzeba umieć je dostrzec. Łatwo by mi było wytłumaczyć komuś kto jest w tym temacie.
Polecam bogato ilustrowaną książkę Najwspanialsze widowisko świata. Świadectwa ewolucji
oraz Bóg urojony jako odpowiedź na wszystkie argumenty za Bogiem począwszy od starożytności dla waszej informacji autor nie narzuca tonu tylko analizuje i podaje źródła.

18 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-02 12:41:14)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Paweło napisał/a:

Moje poglądy są jasne Boga niema człowiek go wymyślił jako ideał do którego sam dąży. Polecam książki Dawkinsa.
Dowodem na to jest niedoskonałość świata. Dowody na ewolucję są na każdym kroku tylko trzeba umieć je dostrzec. Łatwo by mi było wytłumaczyć komuś kto jest w tym temacie.
Polecam bogato ilustrowaną książkę Najwspanialsze widowisko świata. Świadectwa ewolucji
oraz Bóg urojony jako odpowiedź na wszystkie argumenty za Bogiem począwszy od starożytności dla waszej informacji autor nie narzuca tonu tylko analizuje i podaje źródła.

Powiem Ci, ze szczerze nie kumam Cie. Nie umiesz bowiem nic powiedziec na temat swoich tez. To czy Bóg jest czy Go nie ma jest kwestia wiary ale rowniez mozna dowodzic empirycznie pewnych rzeczy z tym zwiazanych, ciekawa wiedza rowniez wynika z najnowszych obserwacji i doswiadczen (co jest tematem i tutaj). Ciagle powolywanie sie na jakas ksiazke, ktora jest dla wiekszosci bez znaczenia, glownie dlatego ze bez zadnego uzasadnienia. Jesli to taka fascynujaca pozycja to podziel sie swoimi przemysleniami ale pisz dlaczego cos uwazasz bo z wiara trudno jest dyskutowac (niewiara w cos jest wiara taka sama jak wiara). Inaczej to jest zupelnie bez sensu. Uwazasz cos ale nie wiesz dlaczego bo nie umiesz tego uzasadnic. Przede wszystkim, w tym kontekscie pozycja, ktora podajesz jest bezwartosciowa bo nic z niej nie wynika. Od siebie tylko dodam, tak do przemyslenia, ze wszelkie ludzkie rozwazania filozoficzne (niektorzy uznaja je jedynie jako gimnastyke dla mozgu, inny bardziej slusznie jako ziarna nowych idei) upadaja w konfrontacji z rzeczywistym doswiadczeniem. Dzis wiemy ze nie tylko mozna wplywac na wynika doswiadczenia w procesie niefizycznym, wiemy rowniez o wielu "niematerialnych" zjawiskach zwiazanych ze swiadomoscia, przekazywaniem i istnieniem informacji. Trudno tez zgodnie z dzisiejsza wiedza i wyobrazeniem jednoznacznie stwierdzic ze czlowiek jest doskonaly i jest "korona stworzenia". Jak najbardziej mozna wyobrazic sobie byty bardziej doskonale o innych cechach (rowniez niematerialne), bardziej zlozone od czlowieka. Jesli tak, to gdzie postawic granice doskonalosci i zlozonosci? Jesli sie ja gdzies postawi oznacza to zupelnie bezpodstawne sztuczne ograniczenie, bez zadnego sensownego kryterium. Jesli tego ograniczenia nie ma, nie ma ograniczenia zlozonosci i doskonalosci. Mozna nawet powiedziec, ze kazdy byt 1000 razy bardziej doskonaly i zlozony od czlowieka bylby wedlug jakiegos kryterium bogiem. Takie kryterium przypisywano rowniez bardzo niedoskonalym istotom, ktore odcisnely swoje pietno na ludziach na Ziemi. Tym moze rowniez wydawac sie czlowiek dla zwierzat na Ziemi. Natomiast istota wszelkich zjawisk empirycznych, fizycznych jest istnienie jednej praprzyczyny. Musia byc Ona zlozona, na pewno bardziej zlozona od czlowieka, zeby w jakims procesie stworzyc Wrzeswiat albo przynajmniej pierwszy skutek, zjawisko fizyczne. i teraz wg. mnie odmawianie jej inteligencji to jak odmawianie poziomu inteligencji charakterystycznego dla robaka w przypadku ludzkiego mozgu. A przeciez mozg ludzki jest bardziej zlozony od robakowego co determinuje chocby inny stopien postrzegania, inteligencji, myslenia.

[EDIT] Po prostu robakowi trudno sobie to wyobrazic.

19

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
zmierzch napisał/a:

Na pytanie: "dlaczego mam moralność?" najłatwiej jest odpowiedzieć, że to jakaś zewnętrzna, ponadnaturalna moc narzuciła mi ją z zewnątrz. Człowiek musi sobie wytłumaczyć i zracjonalizować powody i cele swojego zachowania a wierzenia religijne doskonale się do tego nadają, przynosząc spokój wewnętrzny i satysfakcję.

Nie zgodze się z tym. Tak pojmowana moralność to nic innego jak lęk przed karą. Czyli moralność pod przymusem? - nie przemawia to do mnie. Moim zdaniem człowiek jest moralny, lub powiedzmy, bywa moralny, lub chce być moralny, bo zwyczajnie tak jest łatwiej zyc, kiedy się to zrozumie, zycie staje się prostsze i przewidywalne, w dobrym znaczeniu tego słowa.

20 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-03 13:40:39)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Benita72 napisał/a:

Nie zgodze się z tym. Tak pojmowana moralność to nic innego jak lęk przed karą. Czyli moralność pod przymusem? - nie przemawia to do mnie. Moim zdaniem człowiek jest moralny, lub powiedzmy, bywa moralny, lub chce być moralny, bo zwyczajnie tak jest łatwiej zyc, kiedy się to zrozumie, zycie staje się prostsze i przewidywalne, w dobrym znaczeniu tego słowa.

Nie, Benita. To Twoja interpretacja. W mojej wypowiedzi nie znajdziesz słowa ani o karze, ani o nagrodzie.
Wg mnie moralność po pierwsze nie jest pojęciem uniwersalnym, a po drugie wytworzył ją ludzki mózg w procesie ewolucji, a dopiero później powstały wierzenia religijne, żeby niejako usprawiedliwić istnienie moralności. Co nie wyklucza tego, iż poszczególne religie wprowadziły różnorakie pojęcia nagrody i kary, dobra i zła,...
Mówiąc szczerze, moralność albo raczej etyka nie jest domeną religii. Nie ma takiej dziedziny ludzkiej aktywności, z którą nie wiązałby się wymiar moralny/etyczny. Moralność mają i katolicy, i islamiści, i ateiści, i agnostycy. Wszyscy pragną "sprawiedliwego świata",.

21

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

Ja nie wierzę w boga jako istotę, ale wierzę w istotę boga wink

Jestem ateistką poniewaz uwazam, ze nie istnieje nic/nikt do czego/kogo nalezaloby się modlic.

Z drugej strony, ze istnieje jakas sila sprawcza (a wlasciwie sily) ktore odpowiadaja za istnienie zycia (w czysto biologicznym sensie) oraz za swiadomosc.

Oba te czynniki tworza "boska moc" w ktora zostala wplatana wyzsza cywilizacja.

I "Bóg" to jest własnie taki koktajl tego, co niezrozumiale, z tym, co zostalo zapomniane.

22

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

A co do moralnosci - moralnosc nie jest uniwersalna ani ponadczasowa.

Czy zabicie przyjaciela jest moralne? Czy istnieje powód dla którego MOŻNA  zadać śmierć osobie, którą się kocha?
Czy istnieje coś wazniejszego niż samo życie? Odpowiedzi na te pytania mogą być bardzo rozne - czy beda one oznaka wiekszej lub mniejszej moralnosci, czy tylko wyrazem innego punktu widzenia? wink

23 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-03 13:46:30)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Iceni napisał/a:

A co do moralnosci - moralnosc nie jest uniwersalna ani ponadczasowa.

Czy zabicie przyjaciela jest moralne? Czy istnieje powód dla którego MOŻNA  zadać śmierć osobie, którą się kocha?
Czy istnieje coś wazniejszego niż samo życie? Odpowiedzi na te pytania mogą być bardzo rozne - czy beda one oznaka wiekszej lub mniejszej moralnosci, czy tylko wyrazem innego punktu widzenia? wink

Prawda smile
Problem w tym, że często ten inny punkt widzenia zmienia się w niebezpieczny fanatyzm.

24 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2015-09-03 19:19:07)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

Zastanawiam się, dlaczego uważacie, ze moralność nie jest pojęciem uniwersalnym.. mozna się klocic o szczegoly, ale chyba w najważniejszych aspektach etyka dokladnie to określa. Czy zabicie kogos, kto nie jest przyjacielem, już podpada pod inny punkt kodeksu moralnego?  Jak dla mnie, zabijanie zawsze jest niemoralne, nieetyczne. Nie umiałabym znaleźć usprawiedliwienia na zabijanie kogokolwiek. Wlasnie o to chodzi, by moralności nie lączyc z żadna religią, ani Bogiem, i od jego istnienia własnej moralności nie uzalezniac. Jeżeli piszesz, zmierzch, ze latwiej jest być moralnym, majac to narzucone przez silę zewnętrzną, to ja wlasnie tu oponuje - nie jest łatwiej, tylko trudniej, przynajmniej moim zdaniem, bo wtedy uzależniasz swoje działania czy poglądy od Boga, czyli istoty poza Tobą, robisz to dla Boga, a nie dla siebie. Łatwiej się wtedy pogubić i popasc w fanatyzm.

Natomiast punkt widzenia, czyli swiatopoglad nie ma nic wspólnego z pojmowaniem moralnosci.

ps. I żeby nie było, ze ja tu robie jakąs swietą z siebie czy supermoralną big_smile, po prostu tylko szukam i rozważam..

25 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-03 19:59:54)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Benita72 napisał/a:

Zastanawiam się, dlaczego uważacie, ze moralność nie jest pojęciem uniwersalnym.. mozna się klocic o szczegoly, ale chyba w najważniejszych aspektach etyka dokladnie to określa. Czy zabicie kogos, kto nie jest przyjacielem, już podpada pod inny punkt kodeksu moralnego?  Jak dla mnie, zabijanie zawsze jest niemoralne, nieetyczne. Nie umiałabym znaleźć usprawiedliwienia na zabijanie kogokolwiek. Wlasnie o to chodzi, by moralności nie lączyc z żadna religią, ani Bogiem, i od jego istnienia własnej moralności nie uzalezniac. Jeżeli piszesz, zmierzch, ze latwiej jest być moralnym, majac to narzucone przez silę zewnętrzną, to ja wlasnie tu oponuje - nie jest łatwiej, tylko trudniej, przynajmniej moim zdaniem, bo wtedy uzależniasz swoje działania czy poglądy od Boga, czyli istoty poza Tobą, robisz to dla Boga, a nie dla siebie. Łatwiej się wtedy pogubić i popasc w fanatyzm.

Natomiast punkt widzenia, czyli swiatopoglad nie ma nic wspólnego z pojmowaniem moralnosci.

ps. I żeby nie było, ze ja tu robie jakąs swietą z siebie czy supermoralną big_smile, po prostu tylko szukam i rozważam..

Nie wiem, jak inni, ale dla mnie moralność nie jest pojęciem uniwersalnym, gdyż po prostu nie ma jednej, prawdziwej moralności. Wierzący i ateiści, islamiści i chrześcijanie, Amerykanie i Hindusi, krawaciarze i mohery, każdy i wszyscy dążą do sprawiedliwego świata po swojemu. Ja również smile Ale to, że ja w ramach wyznawanych przez siebie wartości nie zgadzam się z cudzymi wyborami, decyzjami, działaniami i światopoglądem i uważam je za "złe", nie oznacza automatycznie, że moje wartości są "dobre". Bo ci, których ja wartości, wybory, decyzje, działania,... odrzucam jako "złe", uważają, że moje wartości, wybory, decyzje,.... są "złe".

Zobacz Benita, piszesz o zabijaniu drugiego człowieka, a przecież w naszym kraju nie ma zgody, czy aborcja jest zabiciem drugiego człowieka. I nie brakuje ani tych, którzy traktują zarodek/płód jako pełnowartościowe życie, które należy chronić, jak i ich przeciwników, którzy dają pełne prawo do usuwania ciąży, powołując się na prawo do wolności jednostki. Już w tym przykładzie widać, że moralność to nie tylko krzywda drugiego człowieka, ale także inne wartości, a w tym konkretnym przypadku wolność.

Dlatego właśnie, gdy trudno znależć spójny dla wszystkich obraz świata i jednolite zasady etyczno-moralne, trzeba uznać, że jest wiele moralności i nie istnieje jedyna i słuszna. Bo na jakiej podstawie mam twoerdzić, że moje wartości i zasady są dobre, a ich złe. Dlatego, że tak twierdzę? Ba taki punkt widzenia wydaje mi się najbardziej słuszny? Przecież oni myślą dokładnie tak samo o swoim postrzeganiu. Problem powstaje wówczas, gdy nie uznaję prawa innych do własnego systemu wartości i własnej moralności i jestem gotów za swoje stanowisko walczyć, siłowo tłumaczyć,..., zabijać. Od fanatyzmu czasami dzieli nas, ludzi naprawdę niewiele sad

Ps.1 Ja też rozważam smile

Ps 2 Nie piszę, że łatwiej jest być moralnym, mając narzuconą moralność przez Siłę Wyższą, ale że człowiek wymyślił sobie religię, aby tłumaczyć sobie wiele rzeczy, np. dlaczego nie chce zabijać albo dlaczego MUSZĘ zabijać.

26 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2015-09-03 21:51:27)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Paweło napisał/a:

Ja jestem transhumanistą i uważam że przyszłości to ludzie staną się Bogami smile

Chciałbyś co? Nie ma tak dobrze. Poza tym idea H+ polega na czymś więcej.


Wierzycie w reinkarnacjię?

27

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

Zmierzch
Zabicie kogoś,  to kwestia sumienia, każdego z nas, a nie kwestia moralności. Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe, czyli nie rób komuś czegoś,  czego ty nie chciałbyś, aby tobie zrobiono.
Nie moralność nas chamuje, ale poczucie krzywdy,  którą. możemy , komuś wyrządzić.

28

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Benita72 napisał/a:

Zastanawiam się, dlaczego uważacie, ze moralność nie jest pojęciem uniwersalnym.. mozna się klocic o szczegoly, ale chyba w najważniejszych aspektach etyka dokladnie to określa. Czy zabicie kogos, kto nie jest przyjacielem, już podpada pod inny punkt kodeksu moralnego?  Jak dla mnie, zabijanie zawsze jest niemoralne, nieetyczne. Nie umiałabym znaleźć usprawiedliwienia na zabijanie kogokolwiek.

Natomiast punkt widzenia, czyli swiatopoglad nie ma nic wspólnego z pojmowaniem moralnosci.

Jeżeli wartości moralne byłyby uniwersalne to każde zabojtwo powinno być jednakowo złe.
Czyli kara śmierci dla psychopaty byłaby rownie zła moralnie jak jego zbrodnia.

Z drugiej strony czy skrócenie czyjegoś cierpienia, przyspieszenie nieuniknionej śmierci w meczarniach jest równie zły moralnie?

Czyli co/kto decyduje o tym kiedy wolno zadać śmierć?

Bo według mojej moralnosci sa sytuacje, kiedy "Nie zabijaj" przestaje mieć znaczenie. Przestaje być prawem uniwersalnym.  Bo znacznie ważniejszy od samego czynu jest powód, dla którego się to robi.

Kłamstwo jest złe, ale można kłamać z milosci.

Kradzież jest złem, ale czy kradzież by. Nakarmić dziecko jest tym samym co kradzież czekolady?

Nie ma takich czynów i zachowań które ZAWSZE sa jednakowo złe. Czasem zło staje się dobrem (czy zabicie terrorysty jest naganne moralnie?)

Skoro nawet "nie zabijaj" nie może być uniwersalne, to żadna zasada moralna taka być nie może.

29 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-03 23:13:37)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
agnesitas napisał/a:

Zmierzch
Zabicie kogoś,  to kwestia sumienia, każdego z nas, a nie kwestia moralności. Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe, czyli nie rób komuś czegoś,  czego ty nie chciałbyś, aby tobie zrobiono.
Nie moralność nas chamuje, ale poczucie krzywdy,  którą. możemy , komuś wyrządzić.

Nie rozumiemy się w ogóle. Ale to mało istotne.
Dla Ciebie moralność może być lub nie być (c)hamulcem a ktoś inny jeszcze inaczej ją definiuje i przedstawia.
Dlatego MORALNOŚĆ NIE JEST UNIWERSALNYM pojęciem.
Moralność to odczucia i zasady.
Moralność to połączenie reakcji emocjonalnej i racjonalnej.

Ps Gdzieś kiedyś wpadł mi w ręce artykuł o moralności egzo- i endogennej - to może być trop dla ciebie.

30

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

Zmierzch
Dzięki za trop, ktoś mi zwrócił niedawno uwagę,  żebym czytała ze zrozumieniem smile

31

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
agnesitas napisał/a:

Wierzycie w reinkarnacjię?

Ja juz sama nie wiem w co wierze big_smile reinkarnacja wydaje mi sie rozsadnym wytlumaczeniem choc niektore aspekty sa dla mnie nieco dziwne. Bo jezeli dusza wchodzi w inne cialo to co w takim razie z obcowaniem zmarlych, w ktore wierza nie tylko katolicy ale i Indianie i masa pozostalych ludow?Czy to jest jakas materia, ktora sobie bytuje jako pozostalosc po danej osobie? jakas energia, ktora sobie wytworzylismy tu, na ziemi? i do niej zwracamy sie? tutaj jest zgrzyt. A poza tym: kto i skad WIE co tak naprawde jest tam? Czy to nie jest moze tak,ze kto w co wierzy to sobie tworzy swoje na "posmierci"? Wiem,ze nic nie wiem...

32 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2015-09-03 23:33:24)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

Grinta
Ja widziałam ostatnio bardzo fajny film o reinkarnacji, gdzie młoda kobieta po śmierci, odrodziła się w ciele małej dziewczynki hinduski która dużo pamiętała ze swojego poprzedniego życia. Podobno oczy są odzwierciedleniem duszy.
Ja zaczynam,  coraz bardziej wierzyć w to, że nasze ciało, to tylko chwilowe mieszkanie dla duszy, dusza jest tym co wędruje i uczy się nowych rzeczy.

33

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
agnesitas napisał/a:

Grinta
Ja widziałam ostatnio bardzo fajny film o reinkarnacji, gdzie młoda kobieta po śmierci, odrodziła się w ciele małej dziewczynki hinduski i dużo pamiętała ze swojego poprzedniego życia. Podobno oczy są odzwierciedleniem duszy.

Tez go ogladalam calkiem niedawno. Tytul : "Original" Tak, daje do myslenia ale to znow "tylko" film smile) wiele jest przeslan w movies ale wciaz mysle,ze to sa nasze domysly lub wyobrazenia, a nawet jesli przezycia jak u ludzi po smierci klinicznej to tez nie do konca wiadomo czy o dotykanie tamtego swiata chodzi. Gdzies niedawno przeczytalam,ze jezeli cos jest ukryte to musi byc w tym jakis sens-i nie wiem czy nie na tym forum. Chodzi oczywiscie o tego typu sprawy , nie klamstwa ziemskie smile) Tylko ja sie pytam: dlaczego cale zycie czlowiek meczy sie by odkryc cos co zakryte? dlaczego tak trudno dojsc do tego? i dlaczego mam to parcie na kopanie coraz glebiej i glebiej? czemu nie moge spokojnie zyc "bezmyslnie" tylko wciaz mnie ciagnie do poznawania? i czego ja sie pytam grzecznie? bo nic nie jest pewnikiem.

34 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-03 23:39:36)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Iceni napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Zastanawiam się, dlaczego uważacie, ze moralność nie jest pojęciem uniwersalnym.. mozna się klocic o szczegoly, ale chyba w najważniejszych aspektach etyka dokladnie to określa. Czy zabicie kogos, kto nie jest przyjacielem, już podpada pod inny punkt kodeksu moralnego?  Jak dla mnie, zabijanie zawsze jest niemoralne, nieetyczne. Nie umiałabym znaleźć usprawiedliwienia na zabijanie kogokolwiek.

Natomiast punkt widzenia, czyli swiatopoglad nie ma nic wspólnego z pojmowaniem moralnosci.

Jeżeli wartości moralne byłyby uniwersalne to każde zabojtwo powinno być jednakowo złe.
Czyli kara śmierci dla psychopaty byłaby rownie zła moralnie jak jego zbrodnia.

Z drugiej strony czy skrócenie czyjegoś cierpienia, przyspieszenie nieuniknionej śmierci w meczarniach jest równie zły moralnie?

Czyli co/kto decyduje o tym kiedy wolno zadać śmierć?

Bo według mojej moralnosci sa sytuacje, kiedy "Nie zabijaj" przestaje mieć znaczenie. Przestaje być prawem uniwersalnym.  Bo znacznie ważniejszy od samego czynu jest powód, dla którego się to robi.

Kłamstwo jest złe, ale można kłamać z milosci.

Kradzież jest złem, ale czy kradzież by. Nakarmić dziecko jest tym samym co kradzież czekolady?

Nie ma takich czynów i zachowań które ZAWSZE sa jednakowo złe. Czasem zło staje się dobrem (czy zabicie terrorysty jest naganne moralnie?)

Skoro nawet "nie zabijaj" nie może być uniwersalne, to żadna zasada moralna taka być nie może.

Iceni,
Twoje rozważania bliższe są DYLEMATOM MORALNYM niż definicji moralności.
Dylemat moralny to jeden z odcieni moralności. Bo jeśli przyjmiemy, że moralność jest punktem styku pomiędzy emocjami i rozumem, to dylemat moralny jest konfliktem pomiędY racjami wynikającymi z uczucia a reakcjami wynikającymi z rozumu.

35 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2015-09-03 23:46:51)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

Grinta
A nie interesowały Cię nigdy sprawy UFO?
Nie zastanawiałaś się nigdy nad tym, czy tym Bogiem,  do którego się modlimy,są tzw.ufoludki? Może to one pchają nas w kierunku wiedzy, sprzedają nam ją w malutkich ilościach, bo wiedzą,  że ludzie są zachłanni.

Poszukaj sobie historii...... Czaszki gwiezdnego dziecka..... jest na ten temat fajny film dokumentalny.

36

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
agnesitas napisał/a:

Grinta
A nie interesowały Cię nigdy sprawy UFO?
Nie zastanawiałaś się nigdy nad tym, czy tym Bogiem,  do którego się modlimy,są tzw.ufoludki? Może to one pchają nas w kierunku wiedzy, sprzedają nam ją w malutkich ilościach, bo wiedzą,  że ludzie są zachłanni.

Poszukaj sobie historii...... Czaszki gwiezdnego dziecka..... jest na ten temat fajny film dokumentalny.

Nie zglebiam sie w te tematy- oczywiscie,ze czytalam i ogladalam ale to znow jest gdybanie. Nie wiemy nic. Sa przerozne materialy na temat UFO ale skad mam wiedziec co jest prawda? sa osoby, ktore mowia o tym,ze byly porwane-moze tak byc a moze byly poddane eksperymentom przez ludzi? A co powiesz o gigantycznych szkieletach? Jest mnostwo zagadek i nie ma na nie jasnej odpowiedzi. Czy to UFO czy tez co innego-szukamy, mamy ten czujnik by rozwijac te duchowosc, pragnienie zblizenia sie do Zrodla ale wszystko jest wciaz zakryte. Sa osoby, ktore maja swoje objawienia i odnajduja pokoj serca ale uwazam,ze to jest ich prywatne objawienie, ktore nie dziala na innych (chyba,ze chca wierzyc i cumuja w takim objawieniu bo to i wygodne i bezpieczne). Krazymy, krazymy, teoretyzujemy, obserujemy i wyciagamy wnioski, doszukujemy sie informacji gdzie tylko mozliwe-ale jestesmy wciaz w tym samym punkcie. Nic pewnego nie ma.

37

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

Z UFO bardzo możliwe sam zauważyłem kilka razy w życiu coś strasznego a zarazem samowiednego mianowicie patrzałem w zegar i przysięgam an wszystko co wierze i kocham że kilka razy przegapiłem 30 minut po prostu  kilka sekund. Żeby nie było pytałem innych oni nie widzieli żebym zasłabł ba nie widzieli że czas minął potem śmiali się. Ale drugim razem gdy udało mi się im to udowodnić to wystraszyli się  a potem mocno  wkurzyli na mnie z początku nie wiedziałem o co im chodziło ale szybko rozumiałem iż chyba oni po prostu nie chcieli znać prawdy woleli żyć w błogiej nieświadomości.

38

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
zmierzch napisał/a:

Ps 2 Nie piszę, że łatwiej jest być moralnym, mając narzuconą moralność przez Siłę Wyższą, ale że człowiek wymyślił sobie religię, aby tłumaczyć sobie wiele rzeczy, np. dlaczego nie chce zabijać albo dlaczego MUSZĘ zabijać.

Ach, no to teraz zrozumiałam, o co Ci chodzi. To MUSZE w religii może być niebezpieczne.

39

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
zmierzch napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Zastanawiam się, dlaczego uważacie, ze moralność nie jest pojęciem uniwersalnym.. mozna się klocic o szczegoly, ale chyba w najważniejszych aspektach etyka dokladnie to określa. Czy zabicie kogos, kto nie jest przyjacielem, już podpada pod inny punkt kodeksu moralnego?  Jak dla mnie, zabijanie zawsze jest niemoralne, nieetyczne. Nie umiałabym znaleźć usprawiedliwienia na zabijanie kogokolwiek. Wlasnie o to chodzi, by moralności nie lączyc z żadna religią, ani Bogiem, i od jego istnienia własnej moralności nie uzalezniac. Jeżeli piszesz, zmierzch, ze latwiej jest być moralnym, majac to narzucone przez silę zewnętrzną, to ja wlasnie tu oponuje - nie jest łatwiej, tylko trudniej, przynajmniej moim zdaniem, bo wtedy uzależniasz swoje działania czy poglądy od Boga, czyli istoty poza Tobą, robisz to dla Boga, a nie dla siebie. Łatwiej się wtedy pogubić i popasc w fanatyzm.

Natomiast punkt widzenia, czyli swiatopoglad nie ma nic wspólnego z pojmowaniem moralnosci.

ps. I żeby nie było, ze ja tu robie jakąs swietą z siebie czy supermoralną big_smile, po prostu tylko szukam i rozważam..

Nie wiem, jak inni, ale dla mnie moralność nie jest pojęciem uniwersalnym, gdyż po prostu nie ma jednej, prawdziwej moralności. Wierzący i ateiści, islamiści i chrześcijanie, Amerykanie i Hindusi, krawaciarze i mohery, każdy i wszyscy dążą do sprawiedliwego świata po swojemu. Ja również smile Ale to, że ja w ramach wyznawanych przez siebie wartości nie zgadzam się z cudzymi wyborami, decyzjami, działaniami i światopoglądem i uważam je za "złe", nie oznacza automatycznie, że moje wartości są "dobre". Bo ci, których ja wartości, wybory, decyzje, działania,... odrzucam jako "złe", uważają, że moje wartości, wybory, decyzje,.... są "złe".

Zobacz Benita, piszesz o zabijaniu drugiego człowieka, a przecież w naszym kraju nie ma zgody, czy aborcja jest zabiciem drugiego człowieka. I nie brakuje ani tych, którzy traktują zarodek/płód jako pełnowartościowe życie, które należy chronić, jak i ich przeciwników, którzy dają pełne prawo do usuwania ciąży, powołując się na prawo do wolności jednostki. Już w tym przykładzie widać, że moralność to nie tylko krzywda drugiego człowieka, ale także inne wartości, a w tym konkretnym przypadku wolność.

Dlatego właśnie, gdy trudno znależć spójny dla wszystkich obraz świata i jednolite zasady etyczno-moralne, trzeba uznać, że jest wiele moralności i nie istnieje jedyna i słuszna. Bo na jakiej podstawie mam twoerdzić, że moje wartości i zasady są dobre, a ich złe. Dlatego, że tak twierdzę? Ba taki punkt widzenia wydaje mi się najbardziej słuszny? Przecież oni myślą dokładnie tak samo o swoim postrzeganiu. Problem powstaje wówczas, gdy nie uznaję prawa innych do własnego systemu wartości i własnej moralności i jestem gotów za swoje stanowisko walczyć, siłowo tłumaczyć,..., zabijać. Od fanatyzmu czasami dzieli nas, ludzi naprawdę niewiele sad

Ps.1 Ja też rozważam smile

Ps 2 Nie piszę, że łatwiej jest być moralnym, mając narzuconą moralność przez Siłę Wyższą, ale że człowiek wymyślił sobie religię, aby tłumaczyć sobie wiele rzeczy, np. dlaczego nie chce zabijać albo dlaczego MUSZĘ zabijać.

Moim zdaniem nie ma konfliktu między moralnością a wolnością człowieka. Sprzecznosć, którą sugerujesz, wynika z przekręcenia całości. "Całosć" rozumiem jako całosć procesu, ktory zachodzi w rzeczywistosci (wszelka wielowymiarowosc, wszelki byt, wszelka przyczynowosc), kiedy my w naszym materialistycznym swiecie widzimy jedynie wycinek rzeczywistosci, czesc efektow procesow, ktore zachodza w calosci.

Jezeli chodzi o pozbawienie kogos zycia to sprawa jest prosta. Zycie umozliwia czlowiekowi po prostu zycie, podejmowanie wyborow, jest przejawem wolnosci. Pozbawienie drugiego czlowieka zycia jest zabraniem mu tej mozliwosci, mozliwosci wyboru, wolnosci. Wolnosc jednego czlowieka jest wiec ograniczona tylko i wylacznie przez wolnosc (dobro) drugiego czlowieka a wynika to z rownosci ludzi wobec siebie. Jesli ktos rozumuje inaczej (czyli uwaza ze ludzie sa lepsi, gorsi, komus sie wiecej nalezy, mozna robic cos wbrew komus, w imie materializmu, itp.) to wypacza powyzyj przytoczone pojecia. Jest to dzis powszechne poniewaz wiele schematow myslenia jest u nas wpojona, tak ze nie widzimy zadnej sprzecznosci w dawaniu sobie wolnosci i odmawianiu jej komus innemu. Globlanie sluzy to utrzymaniu tzw. stasus quo i systemow. Taka dyskusja przydalaby sie dzisiaj, w obliczu tego co sie dzieje. I tutaj ludzie zajmuja rozne postawy.

Co do aborcji to setki razy rozwazalem ten problem i wg. teologii ST czy doniesien ludzi z hipnozy przedprenatealnej mozliwosc zycia czlowieka w okreslonym "miejscu" stanowi PLAN, przeciwko ktoremu moze wystepowac czlowiek, ktory np. nie chce miec dzieci wogole (a powinien?), stosunej skuteczna antykoncepcje (taka ze nie dochodzi do zaplodnienia) i zadnego zarodka nigdy nie usmiercil. Taka jest wymowa np. ST przypowiesci o Onanie. Jestem tutaj bardzo zdziwiony ze z taka interpretacja wogole sie nie spotykam a skupia sie wlasciwie tylko na zewnetrznej stronie problemu czyli tym co sie dzieje juz po zaplodnieniu. Czyli jakby pary, ktore stosuja "skuteczna" antykoncepsje sa bez winy, a te ktore postepuja inaczej sa obarczone wielka wina (pewnie slusznie) mimo ze w tym pierwszym przypadku wystepuje sie przeciwko PLANOWI i wiec i jakiejs byc moze WOLI. Dla mnie ten kontrast jest oczywisty jesli nie skupiamy sie tylko na materialistycznej czesci problemu.

Dr. Newton opisuje w swoich ksiazkach o wspomnieniach ze swiata dusz, ze kiedy juz dostatecznei uksztaltuje sie mozg plodu (dzieje sie to stosunkowo szyko i rzeczywiscie spora czesc aborcji to zabojstwa ludzi) dusza moze polaczyc sie z cialem, scalic, w ten sposob powstaje niepowtarzalna osobowosc, z polaczenia natury duszy i konstrukcji mozgu. PLAN zycia danej jednostki istnieje w "zarysie" juz od samego poczatku. Nie mam pojecia co sie dzieje, jesli do tego zycia nie dojdzie wogole.

Kolejny dylemat albo wskazowka "moralna" dotyczy tego, ze ktos wczesniej dam nam zycie, danie nam zycia to danie mozliwosci doswiadczania, rowniez przez poczatkowy trud wychowania nas przez kogos innego. Odmawianie kontynukacji tego procesu jest przejawem najaczesciej glownie egoizmu i wygodnictwa a wiekszosc argumentow jest naciagana (o ile nie sa to powody medyczne).

To ze "duszy" nie mozna zabic w zaden sposob nie znosi wagi czynu "pozbawienia kogos mozliwosci zycia, za zycia, czy przed zyciem, doswiadczania, decydowania o sobie, itp. poniewaz wystepuja sie przeciwko PLANOWI czyli wolnosci wyboru np. tego czlowieka, ktorego tego pozbawiamy.

"Problem" jest wiec o wiele bardziej zlozony, a szufladkowanie go jako prostego pozbawienia zycia zbyt uproszczone. Pozbawia sie raczej mozliwosci zycia kogos innego, w imie czegos, co jest dla nas wazniejsze.

To wazniejsze umiera wraz z nasza smiercia i byc moze jest jakis mechanizm weryfikacji takiej postawy. Ktos kto nie mial dzieci, moze dlugo czekac na ponowna inkarnacje czyli mozliwosci rozwoju na Ziemie, poniewaz jego inkarnacje sa niejako pasozytnicze. Nie daje nic w kwestii kreacji mozliwosci doswiadczania przez kolejne dusze. Tak to sobie wyobrazam.

40

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

To juz jest trochę nadinterpretacja zrownywanie aborcji z srodkami antykoncepcyjnymi, bo rownie dobrze moznaby pociagnąć to dalej. Bo czym się różni wstrzemięźliwość od antykoncepcji w skutkach dzialania? W obu przypadkach NIE dochodzi do zaplodnienia kobiety.

Czyli kobieta NIE odbywajaca stosunkow plciowych (z jakiegokolwiek powodu) sprzeciwia się PLANOWI podobnie jak Onan big_smile to juz prowadzi do absurdu.

41

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Paweło napisał/a:

Z UFO bardzo możliwe sam zauważyłem kilka razy w życiu coś strasznego a zarazem samowiednego mianowicie patrzałem w zegar i przysięgam an wszystko co wierze i kocham że kilka razy przegapiłem 30 minut po prostu  kilka sekund. Żeby nie było pytałem innych oni nie widzieli żebym zasłabł ba nie widzieli że czas minął potem śmiali się. Ale drugim razem gdy udało mi się im to udowodnić to wystraszyli się  a potem mocno  wkurzyli na mnie z początku nie wiedziałem o co im chodziło ale szybko rozumiałem iż chyba oni po prostu nie chcieli znać prawdy woleli żyć w błogiej nieświadomości.

O podobnej sytuacji pisze Gregg Braden jak podczas podrozy "uciekly" 4 godziny i ludzie byli w panice. Ja tego nie kwestionuje bo jezeli ktos to przezyl to znaczy,ze tak bylo. Nie wiemy wciaz jednak o co chodzi.Czy to rownolegle swiaty,czy cos sie dzieje w naszym umysle, czy jeszcze co innego. Wszystko jest przed nami zakryte amy jak we mgle z wyciagnietymi rekami probujemy znalezc namacalne dowody, zrozumiec co sie dzieje. Wkurza mnie to nawet bo mam wrazenie jakby ktos bawil sie z nami w ciuciubabke.

42

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Iceni napisał/a:

To juz jest trochę nadinterpretacja zrownywanie aborcji z srodkami antykoncepcyjnymi, bo rownie dobrze moznaby pociagnąć to dalej. Bo czym się różni wstrzemięźliwość od antykoncepcji w skutkach dzialania? W obu przypadkach NIE dochodzi do zaplodnienia kobiety.

Czyli kobieta NIE odbywajaca stosunkow plciowych (z jakiegokolwiek powodu) sprzeciwia się PLANOWI podobnie jak Onan big_smile to juz prowadzi do absurdu.

Tego nie wiemy. To zalezy od sytuacji. Ktos moze zyc samotnie z wyboru a Onan, mial "nakazane" co innego. Zycie w samotnosci i nie posiadanie dzieci, a zycie w zwiazku i nie posiadanie dzieci, to jednak nie jest to samo. Natomiast, juz samo slowo sprzeciw oznacza dzialanie raczej swiadome przeciwko czemus. Mysle ze tutaj wiekszosc ludzi jednak jest swiadoma ze cos robi lub czegos nie robi (tak jak alkoholik wie ze pije ale nie moze przestac; wybacz porownanie). Ten SPRZECIW wiec w wiekszosci przypadkow jest. I jest on SWIADOMY, z tym ze w wiekszosci dyskusji jest to postawione jako kwestia wolnej woli czlowieka (tylko co z ta wolna wola skoro wg. wspomnien z hipnozy to same dusze wybieraja okreslone zycie, a wiec tez decyduja o fizycznym posiadaniu dziecka). Ale mi raczej chodzilo o raz, szersze przedstawienie problemu, dwa o mozliwe inne konsekwnecje (karmiczne) okreslonego postepowania (zaniechania). Taki obraz mam po przeczytaniu pewnych pozycji i wielu przemysleniach.

Co do skutkow antykoncepcji to sa one rozne. Sa antykoncepcje gdzie nie zachodzi do zaplodnienia, a sa takie ze do zaplodnienia dochodzi. Trudno jednak nazwac to tym samym terminem mimo ze tak sie to stosuje.

43 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2015-09-04 13:20:11)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
zmierzch napisał/a:

Nie wiem, jak inni, ale dla mnie moralność nie jest pojęciem uniwersalnym, gdyż po prostu nie ma jednej, prawdziwej moralności. Wierzący i ateiści, islamiści i chrześcijanie, Amerykanie i Hindusi, krawaciarze i mohery, każdy i wszyscy dążą do sprawiedliwego świata po swojemu. Ja również smile Ale to, że ja w ramach wyznawanych przez siebie wartości nie zgadzam się z cudzymi wyborami, decyzjami, działaniami i światopoglądem i uważam je za "złe", nie oznacza automatycznie, że moje wartości są "dobre". Bo ci, których ja wartości, wybory, decyzje, działania,... odrzucam jako "złe", uważają, że moje wartości, wybory, decyzje,.... są "złe".

Zobacz Benita, piszesz o zabijaniu drugiego człowieka, a przecież w naszym kraju nie ma zgody, czy aborcja jest zabiciem drugiego człowieka. I nie brakuje ani tych, którzy traktują zarodek/płód jako pełnowartościowe życie, które należy chronić, jak i ich przeciwników, którzy dają pełne prawo do usuwania ciąży, powołując się na prawo do wolności jednostki. Już w tym przykładzie widać, że moralność to nie tylko krzywda drugiego człowieka, ale także inne wartości, a w tym konkretnym przypadku wolność.

Dlatego właśnie, gdy trudno znależć spójny dla wszystkich obraz świata i jednolite zasady etyczno-moralne, trzeba uznać, że jest wiele moralności i nie istnieje jedyna i słuszna. Bo na jakiej podstawie mam twoerdzić, że moje wartości i zasady są dobre, a ich złe. Dlatego, że tak twierdzę? Ba taki punkt widzenia wydaje mi się najbardziej słuszny? Przecież oni myślą dokładnie tak samo o swoim postrzeganiu. Problem powstaje wówczas, gdy nie uznaję prawa innych do własnego systemu wartości i własnej moralności i jestem gotów za swoje stanowisko walczyć, siłowo tłumaczyć,..., zabijać. Od fanatyzmu czasami dzieli nas, ludzi naprawdę niewiele sad

.

Ja pisałam o moralności w odniesieniu do jednostki. Tzn. uważam, ze moralne jest wink byc "strażnikiem" jedynie swojej wlasnej moralności. Kiedy zaczynamy oceniac moralność innych, wtedy może dochodzić do roznego rodzaju naduzyc. I tak, np., na temat aborcji mogę mieć swoje zdanie (sama bym jej nie zrobila, bylabym bardzo rozczarowana, gdyby ktoras z moich córek się tak zapędzila w kozi rog, by "musiec" to zrobić), natomiast nie oznacza to absolutnie, ze będę chciała zabronić tego innym. Moja wolność konczy się tam, gdzie zaczyna wolność innych do decydowania o sobie. Mysle, ze mylimy tu postrzeganie moralności, a odpowiedzialność człowieka za popełniane czyny (przed sobą i przed innymi). JPrzemysliwalam to sobie ostatnio i osobiscie cieszę się, ze nie muszę np. decydować w sprawach legalności aborcji (innych kobiet), niech ustawodawca się tym martwi, rozwaza wszystkie za i przeciw. Mnie ten problem nie dotyczy po prostu.

44 Ostatnio edytowany przez zmierzch (2015-09-04 14:11:50)

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Benita72 napisał/a:

Przemysliwalam to sobie ostatnio i osobiscie cieszę się, ze nie muszę np. decydować w sprawach legalności aborcji (innych kobiet), niech ustawodawca się tym martwi, rozwaza wszystkie za i przeciw. Mnie ten problem nie dotyczy po prostu.

Ale ustawodawca określa również twoje prawa i obowiązki (btw: prawo i religia to właśnie dwa źródła regulacji stosunków społecznych i międzyludzkich), narzuca tobie pewien uniwersalny światopogląd, któremu MUSISZ się podporządkować nawet jeśli nie zgadzałabyś się z nim, bo nie odzwierciedlałby twojego systemu wartości.

Są inne np. nie wolno tobie związać się z blisko spokrewnionym członkiem rodziny mimo łączącego was uczucia, czy choćby in-vitro.

Każdy z nas ma swój kompas moralny, a nasz mózg przetwarza informacje o charakterze moralnym,na sądy moralne. Wykorzystywane są w tym celu głównie nasze intuicje moralne, ale wspierane przez rozumowanie.



Maniek, później ustosunkuję się do twojej wypowiedzi. Muszę ją przeczytać kilkukrotnie żeby spróbować dobrze  zrozumieć twój tok rozumowania

45

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi

Widzisz, prozaicznie, te wszystkie "problemy" nas dotycza bo zyjemy w spoleczenstwie, w ktorym maja one miejsce. Nie dotyczylyby one nas gdybysmy w spoleczenstwie nie zyli. To niedotyczenie jest zludne bo wszelkie konsekwnecje moralne, spoleczne ponosimy jak spoleczenstwo, choc bezposrednio, osobiscie moze to nas w rozny sposob dotykac. Nie ma tez czegos takiego jak musiec cos zrobic. Robi sie cos z jakis powodow a muszę, musialem odbiera czlowiekowi wolna wole albo jest takim wybiegiem przez wzieciem odpowiedzialnosc za swoje czyny (ktos mowi ze musial cos zrobic - oznacza to jednak zrzucanie z siebie odpowiedzialnosci).

Mozna miec swoja wiare, swoja moralnosc, swoje zasady ale nie mozna ich zamknac w domu, za dzwiami pracy, w szkole, po wyjsciu na ulice. Wrecz przeciwnie, to od naszej postawy wiele zalezy.

Uwazam, ze kazdy kto wnosi cos do spoleczenstwa (kiedys musialby zasluzyc na godnosc obywatela) ma prawo do wspoldecydowania (na zasadzie rady) o istotnych dla niego czy tego spoleczenstwa rzeczach. Skutecznie nie da sie tego zrobic w ramach obecnego systemu, ktory w Polsce mozna nazwac roznie, ale w rzeczywistosci jest to "demokracja sterowana", ostatnio wrecz nie prowadzi sie zadnych dyskusji spolecznych z zadnymi zainteresowanymi grupami.

W kwestii wolnosci trzeba miec wyczucie. Bo sa sprawy ktore nas dotycza, a sa takie ktore nie dotycza. Nie mozna tego tak latwo sprecyzowac. Podam przyklad. Jakis czas temu byly protesty przeciwko eksponowaniu w kioskach okladek z czasopismami X. Sprzedawca niby ma mozliwosc nie udostepnienia tego dziecku a dorosly wyboru, jednak ktos gdzies stwierdzl (i slusznie) ze dostepnosc tego w postaci okladki jest promowaniem pornografii. W przypadku np. gier komputerowych funkcjonuje system PEGI, ktory ocenia tresci pod roznym katem, seksualnosci, przemocy, slownictwa.

Jesli teraz jakies tresci funkjonuja spolecznie to dotycza one mnie doroslego na zasadzie wyboru ale w przypadku dzieci bedzie to narzucanie i promowanie.

Jesli wspomina sie o aborcji to podejscie calosciowe powinno zawierac w sobie rowniez skutki takiego postepowania dla kobiety, ktore czesto sa psychiczna trauma.

Jesli natomiast ludzie roznia sie w kwestii okreslenia od kiedy zaczyna sie zycie zarodka to nalezy to zaczac dyskutowac a nie narzucac. Wg. mnie sprawa jest dosc prosta biorac pod uwage naturalne procesy wydalania zarodkow, ktore zachodza we wczesnym okresie oraz kwestie mozliwosci zagniezdzenia sie duszy w ciele (mozgu) juz od ok. 1 mies. po zaplodnieniu.

Kolejna sprawa o ktorej sie nie mowi to wykorzystanie bialek w produkcji kremow, ktore pochodza od komorek macierzystych nie wychodowanych sztucznie ale pochodzacych od plodow ludzkich. To samo bialko o moze byc pozyskane w rozny sposob.

Bardzo wiec czesto problem jest splycany.

Jesli np. dyskutuje sie o invitro, to dyskusja idzie w kierunku czy a nie w kierunku jak. Wiadomo ze pieniadze powoduja, iz w klinikach stosuje sie najtansze i "najgorsze" podejscie, ktore za min. srodkow daje maksimum efektu. Kiedy co do samej metody mozna sie zgadzac lub nie, to kwestia etyczna nie jest samo powstanie w ten sposob czlowieka ale kwestia zaplodnionych zarodkow. A przeciez te dwie kwestie nie sa ze soba tozsame. Jednak w "dyskusji" wrzuca sie je do jednego worka. W ten sposob dyskusje sa zafalszowane. Sa to celowe manipulacje.

46

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
agnesitas napisał/a:
Paweło napisał/a:

Ja jestem transhumanistą i uważam że przyszłości to ludzie staną się Bogami smile

Chciałbyś co? Nie ma tak dobrze. Poza tym idea H+ polega na czymś więcej.


Wierzycie w reinkarnacjię?

Tak będzie nie muszę chcieć smile Tak H+ to znacznie więcej.
Tu ciekawy tekst w opublikowanym za darmo już nieistneijącym kwartalniku horyzonty http://issuu.com/kwartalnik_horyzonty/d … anhumanizm

47

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
zmierzch napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Przemysliwalam to sobie ostatnio i osobiscie cieszę się, ze nie muszę np. decydować w sprawach legalności aborcji (innych kobiet), niech ustawodawca się tym martwi, rozwaza wszystkie za i przeciw. Mnie ten problem nie dotyczy po prostu.

Ale ustawodawca określa również twoje prawa i obowiązki (btw: prawo i religia to właśnie dwa źródła regulacji stosunków społecznych i międzyludzkich), narzuca tobie pewien uniwersalny światopogląd, któremu MUSISZ się podporządkować nawet jeśli nie zgadzałabyś się z nim, bo nie odzwierciedlałby twojego systemu wartości.

Nie, ustawodawca nie jest w stanie narzucić mi zadnego uniwersalnego swiatopoglądu, mogę się przecież w jakiejś dziedzinie z nim nie zgodzić, - i wogole nie utozsamiac się z ustawodawcą. Rozumiem, ze w pewnych kwestiach obywatel musi się podporzadkowac (np. prawu), ale to wynika z jakichś tam norm spolecznych, itd.. Wydaje mi się to raczej normalne, ze nie wszyscy jako obywatele mamy ten sam swiatopogląd. Natomaist inną rzecza jest respektowanie prawa (ustalanego przez ustawodawcę), i podporzadkowanie się pewnym normom społecznym. I tak, jeśli chodzi o nasz (jako obywateli) wpływ na podejmowane decyzje, to sa sprawy, na które chcę miec wpływ i sa tez takie, które mnie mniej dotyczą. Dla mnie np. dużo ważniejszy obecnie jest fakt, ze pr. Kopacz zakazala sprzedaży słodyczy w sklepikach szkolnych, niż podnoszenie kwestii aborcji po raz enty.

48

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
maniek_z_maniek napisał/a:

Widzisz, prozaicznie, te wszystkie "problemy" nas dotycza bo zyjemy w spoleczenstwie, w ktorym maja one miejsce. Nie dotyczylyby one nas gdybysmy w spoleczenstwie nie zyli. To niedotyczenie jest zludne bo wszelkie konsekwnecje moralne, spoleczne ponosimy jak spoleczenstwo, choc bezposrednio, osobiscie moze to nas w rozny sposob dotykac. Nie ma tez czegos takiego jak musiec cos zrobic. Robi sie cos z jakis powodow a muszę, musialem odbiera czlowiekowi wolna wole albo jest takim wybiegiem przez wzieciem odpowiedzialnosc za swoje czyny (ktos mowi ze musial cos zrobic - oznacza to jednak zrzucanie z siebie odpowiedzialnosci).

Mozna miec swoja wiare, swoja moralnosc, swoje zasady ale nie mozna ich zamknac w domu, za dzwiami pracy, w szkole, po wyjsciu na ulice. Wrecz przeciwnie, to od naszej postawy wiele zalezy.

Uwazam, ze kazdy kto wnosi cos do spoleczenstwa (kiedys musialby zasluzyc na godnosc obywatela) ma prawo do wspoldecydowania (na zasadzie rady) o istotnych dla niego czy tego spoleczenstwa rzeczach. Skutecznie nie da sie tego zrobic w ramach obecnego systemu, ktory w Polsce mozna nazwac roznie, ale w rzeczywistosci jest to "demokracja sterowana", ostatnio wrecz nie prowadzi sie zadnych dyskusji spolecznych z zadnymi zainteresowanymi grupami.

..

Demokracja wogole jest dosyc "kulawym" systemem, - co z tego, kiedy nic lepszego chyba do tej pory nie wymyślono. Piszesz, ze każdy ma prawo do wspoldecydowania, i tu pelna zgoda, ale czy każdy chciec musi z tego prawa korzystać? Tak jak wyżej pisałam, sa sprawy, które rozne grupy społeczne, roznych ludzi, dotycza w roznym stopniu, i normalne jest, ze kazda grupa dba przed wszystkim o własne interesy, i chyba tak powinno być, oczywiście z zachowaniem poszanowania praw innych.
Natomiast błędem jest, wydaje mi się, ze w demokracji wszyscy chcą decydować o wszystkim.

49

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Benita72 napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Widzisz, prozaicznie, te wszystkie "problemy" nas dotycza bo zyjemy w spoleczenstwie, w ktorym maja one miejsce. Nie dotyczylyby one nas gdybysmy w spoleczenstwie nie zyli. To niedotyczenie jest zludne bo wszelkie konsekwnecje moralne, spoleczne ponosimy jak spoleczenstwo, choc bezposrednio, osobiscie moze to nas w rozny sposob dotykac. Nie ma tez czegos takiego jak musiec cos zrobic. Robi sie cos z jakis powodow a muszę, musialem odbiera czlowiekowi wolna wole albo jest takim wybiegiem przez wzieciem odpowiedzialnosc za swoje czyny (ktos mowi ze musial cos zrobic - oznacza to jednak zrzucanie z siebie odpowiedzialnosci).

Mozna miec swoja wiare, swoja moralnosc, swoje zasady ale nie mozna ich zamknac w domu, za dzwiami pracy, w szkole, po wyjsciu na ulice. Wrecz przeciwnie, to od naszej postawy wiele zalezy.

Uwazam, ze kazdy kto wnosi cos do spoleczenstwa (kiedys musialby zasluzyc na godnosc obywatela) ma prawo do wspoldecydowania (na zasadzie rady) o istotnych dla niego czy tego spoleczenstwa rzeczach. Skutecznie nie da sie tego zrobic w ramach obecnego systemu, ktory w Polsce mozna nazwac roznie, ale w rzeczywistosci jest to "demokracja sterowana", ostatnio wrecz nie prowadzi sie zadnych dyskusji spolecznych z zadnymi zainteresowanymi grupami.

..

Demokracja wogole jest dosyc "kulawym" systemem, - co z tego, kiedy nic lepszego chyba do tej pory nie wymyślono. Piszesz, ze każdy ma prawo do wspoldecydowania, i tu pelna zgoda, ale czy każdy chciec musi z tego prawa korzystać? Tak jak wyżej pisałam, sa sprawy, które rozne grupy społeczne, roznych ludzi, dotycza w roznym stopniu, i normalne jest, ze kazda grupa dba przed wszystkim o własne interesy, i chyba tak powinno być, oczywiście z zachowaniem poszanowania praw innych.
Natomiast błędem jest, wydaje mi się, ze w demokracji wszyscy chcą decydować o wszystkim.

Tutaj zgodze sie w 100%. Prawo od decydowania powinno się jednak uzyskiwać bedąć albo specjalistą w danej dziedzinie, albo zdobywając to prawdo swoją postawą albo zasługami. A tak mamy rzeczywistość decydowania przez warchołów, gdzie politycy nie mają nawet elementarnego wykształcenia a czasami pojęcia o sprawach, o których decydują, rzeczywistość, gdzie przykładem życia dla mas są celebryci a nie ludzie, którzy osiągneli coś w zyciu dzięki swojemu wysiłkowi, pracy, pasji a nie reklamie i uwadze medialnej.

50

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
maniek_z_maniek napisał/a:

Moim zdaniem nie ma konfliktu między moralnością a wolnością człowieka. Sprzecznosć, którą sugerujesz, wynika z przekręcenia całości. "Całosć" rozumiem jako całosć procesu, ktory zachodzi w rzeczywistosci (wszelka wielowymiarowosc, wszelki byt, wszelka przyczynowosc), kiedy my w naszym materialistycznym swiecie widzimy jedynie wycinek rzeczywistosci, czesc efektow procesow, ktore zachodza w calosci.

W mojej wypowiedzi nie znajdziesz sugestii czy też stwierdzenia, że jest konflikt między moralnością a wolnością, bo wg mnie nie ma takiego konfliktu, więc co do tego jesteśmy zgodni.
A to, na co w swoim zamyśle zwracam uwagę, to fakt, że ludzie mają różne systemy moralne, w ramach których nacisk na poszczególne zasady i praktyki moralne jest kładziony w różnym stopniu. I tak dla jednego wartością najwyższa lub jedną z najwyższych jest wolność jednostki a dla drugiego fundamenty moralności leżą zupełnie gdzie indziej.

51

Odp: Ważne pytania bez odpowiedzi
Benita72 napisał/a:
zmierzch napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Przemysliwalam to sobie ostatnio i osobiscie cieszę się, ze nie muszę np. decydować w sprawach legalności aborcji (innych kobiet), niech ustawodawca się tym martwi, rozwaza wszystkie za i przeciw. Mnie ten problem nie dotyczy po prostu.

Ale ustawodawca określa również twoje prawa i obowiązki (btw: prawo i religia to właśnie dwa źródła regulacji stosunków społecznych i międzyludzkich), narzuca tobie pewien uniwersalny światopogląd, któremu MUSISZ się podporządkować nawet jeśli nie zgadzałabyś się z nim, bo nie odzwierciedlałby twojego systemu wartości.

Nie, ustawodawca nie jest w stanie narzucić mi zadnego uniwersalnego swiatopoglądu, mogę się przecież w jakiejś dziedzinie z nim nie zgodzić, - i wogole nie utozsamiac się z ustawodawcą. Rozumiem, ze w pewnych kwestiach obywatel musi się podporzadkowac (np. prawu), ale to wynika z jakichś tam norm spolecznych, itd.. Wydaje mi się to raczej normalne, ze nie wszyscy jako obywatele mamy ten sam swiatopogląd. Natomaist inną rzecza jest respektowanie prawa (ustalanego przez ustawodawcę), i podporzadkowanie się pewnym normom społecznym. I tak, jeśli chodzi o nasz (jako obywateli) wpływ na podejmowane decyzje, to sa sprawy, na które chcę miec wpływ i sa tez takie, które mnie mniej dotyczą. Dla mnie np. dużo ważniejszy obecnie jest fakt, ze pr. Kopacz zakazala sprzedaży słodyczy w sklepikach szkolnych, niż podnoszenie kwestii aborcji po raz enty.

Oczywiście, że ustawodawca nie jest w stanie narzucić tobie uniwersalnego światopoglądu, ale nakazać podporządkowanie się pod uśrednione normy pod groźbą kary już tak.
Tak jest od podatków, poprzez warości aż do zadawania krzywdy.
Jednak nie w tym sęk, aby stosować się do narzuconych norm, ale aby kierować się własnym kompasem moralnym, a w podróży przez życie mieć więcej cierpliwości dla innych i ich moralności. Trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte i więcej słuchać i oglądać, a mniej skupuać się na forsowaniu własnej perspektywy smile

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Ważne pytania bez odpowiedzi

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026