Ja tu zajrzalem jakis czas temu kiedy to bardzo potrzebowalem spojrzenia na moj problem z punktu widzenia jak najwiekszej ilosci kobiet.
Fajne w tym forum jest to, ze sa tutaj kobiety o roznym przekroju wiekowym, z roznym bagazem doswiadczen i to daje fascynujacy zestaw zdan i opinii, ktory w jakims stopniu mozna wywazyc i wyciagnac na podstawie tego jakies wlasne wnioski.
Sporo sie tez tutaj nauczylem o was i uwazam to za bardzo fajne doswiadczenie.
morfeusz73 napisał/a:Doris nie wiele się różnimy
kochamy tak samo,
zdradzamy tak samo,
można nas zranić w ten sam sposób.
Roznimy sie strasznie od kobiet, ziom 
Tzn w dzisiejszych czasach jest tendencja do zacierania sie roznic i czesto nawet sam obserwuje, jak kobiety przyjmuja wiele cech meskich a mezczyzni niewiescieja...
Najwieksza roznica miedzy nami jest w postrzeganiu swiata: my postrzegamy go poprzez analize, logike, kalkulacje natomiast panie kieruja sie w wiekszym stopniu emocjami, uczuciami, jakie dane doswiadczenia, zdarzenia wywoluja.
To wynika z naszych hormonow, budowy mozgu i gdyby nie ta MASAKRYCZNA roznica, to dziewczyny nie mialyby dzialu na tym forum typu "Rozstania" gdzie zadawane sa pytania, "czemu mezczyzni zdradzaja", "co on moze myslec", "dlaczego sie tak zachowuje" itd...
A my, faceci, nie glowilibysmy sie na temat dziewczyn "o co kurde im chodzi?".
Podobno jedyne pytanie, na ktore Freud nie mial odpowiedzi wlasnie brzmi "Czego chca kobiety" 
Uwazam tez, ze mezczyzni i kobiety kochaja troche inaczej.
Moze i kobiety i mezczyzni zdradzaja, ale przyczyny zdrady sa moim zdaniem inne w przypadku pan i panow, a wynika to m.in. z roznic w "potrzebach" obydwu plci.
Co do ranienia, to wydaje mi sie, ze kobiety jednak latwiej zranic no ale coz, wsrod facetow sa tez takie "rodzynki" jak my 