jak to jest?właśnie mnie czeka ten pierwszy raz i bardzo się boję, a nie zapytam przecież mamy!!!jak się zachowywać no i w ogóle, czy to boli?
Podobne tematy
seks to fajna sprawa, nie ma sie nad czym zastanawiac, samo sie bedzie dzialo zobaczysz;) i na pewno ci sie spodoba!!!jak raz sprobujesz nie bedziesz chciala przestac:D a z tym bolem to roznie bywa, bedzie fajnie to nawet nie zdazysz pomyslec ze mialo cos bolec...POWODZENIA!!!
jak to jest?właśnie mnie czeka ten pierwszy raz i bardzo się boję, a nie zapytam przecież mamy!!!jak się zachowywać no i w ogóle, czy to boli?
Właściwie to podstawowe pytanie, z kim ma być ten pierwszy raz? Z facetem, kobietą, wibratorem? (z grzeczności jeszcze jedną opcję przemilczę).
Ktoś stwierdzi, że się czepiam szczegółów, ale jest to naprawdę istotne.
Na pierwszy rzut ogień polecałbym z kobietą. Jako facet mogę Ci zapewnić, że żaden z nas okaże Ci większej czułości i emocjonalnego zrozumienia niż druga kobieta. Ale gdybyś jednak tą sytuację chciała wykluczyć, to następnie polecam wibrator. W końcu nikt tak dobrze jak ty nie zna twojego ciała i sama będziesz wiedziała co, gdzie kiedy i jak lubisz najbardziej, a co Cię krepuje. Ewentualnie w ostatnim przypadku pozostają faceci.
Nie, żebym chciał robić autoreklamę ale polecałbym też tą wersję współżycia. Jest to jakaś stabilna i powszechnie uważana za zdrową forma relaksu i rozładowywania napięcia. Boleć może i będzie, tego się nie da uniknąć za pierwszym razem (chyba, że zabieg rozcięcia błony), ale uwierz mi nic tak nie poprawia humoru i nie wprawia w dobre samopoczucie jak małe barabara z rana, lub z wieczora, ewentualnie mały skok w bok w czasie przerwy w pracy (jakby nie patrzeć około 25% Polaków toleruje to, a ile przy tym adrenaliny, czy nas np. szef nie przyłapie).
Hej ... dziwne to co napisales... i jakies tkie smutne w sumie. Pierwszy raz to pierwszy raz i powinien byc wyjatkowy bo zostaje na zawsze w pamięci !!!!!! A to co doradzasz to jest jakies takie okropne i obleśne !!!! Ciekawe z kim ty przeżyłeś pierwszy raz z facetem czy z dmuchana lalka ?
buhahaha, nie ma to jak meskie podejscie do tematu!!! analiza i logiczny rozklad tematu na czesci pierwsze!!!juz ja znam takich co sie przechwalali skokami w bok, nawet mi referencje od koleznak chcieli dawac, a jak przyszlo co do czego to, nie ma czego wspominac:)a co wiecej mysle, ze Natalia nie oczekiwala porady od faceta, tylko od kobiety, bo skad Ty mozesz wiedziec czy boli czy nie??? Was to moze i boli, jak kobieta wam powie, ze bylo do niczego:P Natalia nie taki diabel straszny jak go maluja!!!
buhahaha, nie ma to jak meskie podejscie do tematu!!! analiza i logiczny rozklad tematu na czesci pierwsze!!!juz ja znam takich co sie przechwalali skokami w bok, nawet mi referencje od koleznak chcieli dawac, a jak przyszlo co do czego to, nie ma czego wspominac:)a co wiecej mysle, ze
Nie twierdzę, że nie znasz takich co się przechwalali, ale ciekawi mnie czy faktycznie przyszło co do czego, czy też może wtedy leżałaś jak kłoda
Nie wiem, czy się orientujesz ale faceci lubią jak kobiety też wykazują trochę aktywności wtedy
i jeśli nie ma czego wspominać to jest mi naprawdę przykro gdyś wina leży zazwyczaj po środku, czyli niestety w tym przypadku też po Twojej stronie, szkoda, że się wtedy nie przyłożyłaś, może milej byś wspominała tą zabawę. Wam kobietom się wydaje, że jak wyskoczycie z ciuszków i rozłożycie nogi to nic więcej nie musicie robić. Jeśli tak uważasz, to współczuję Twoim ewentualnym partnerom.
Natalia nie oczekiwala porady od faceta, tylko od kobiety, bo skad Ty mozesz wiedziec czy boli czy nie??? Was to moze i boli, jak kobieta wam powie, ze bylo do niczego:P Natalia nie taki diabel straszny jak go maluja!!!
Skąd mogę wiedzieć, czy boli czy nie? Może dlatego, że same o tym wspominałyście nie raz i nie dwa ![]()
Mam nadzieję, że tego nie planujesz kwestionować ![]()
W 100% się z Tobą zgodzę, nie jest nam obojętne gdy kobieta mówi, że było do niczego. Faktycznie to trochę boli i jest kolcem w naszej męskiej dumie.
Dla Suri:
"Pierwszy raz to pierwszy raz i powinien byc wyjatkowy, bo zostaje na zawsze w pamieci."
Bzudra droga kobietko, bzdura. Macie w głowach fiołki i słowiki, chcecie gwiazdki z nieba w tą noc. A tak na dobrą sprawę to nie pamiętacie o tym nie dłużej niż do następnego razu.
Zastanawiam się, czy któraś z was chociaż raz na rok przypomina sobie ten pierwszy raz, lub celebruje tą noc w myślach. Proza życia to przyjaźni kat. I jeśli faktycznie chcecie by to było wszystko było wyjątkowe, to zamiast ceregielić się z pierwszym razem popracujcie nad całokształtem, bo ważniejsze jest by nie pozwolić wkraść się rutynie i nudzie w dalsze pożycie. To jest o wiele ważniejsze, a niestety nie zawsze kobiety myślą o tym (a potem oczywiście i tak zwalają winę na partnera, że się nie stara, nie zauważywszy nawet jego starań).
I jestem absolutnie pewien, że nieciekawi Cię z kim to zrobiłem pierwszy raz ![]()
Strasznie pieprzysz Ariuswirze !!!!!! Tyle Ci powiem ... pierwszy raz pamieta się do konca zycia !!!!
8 2007-07-22 22:14:45 Ostatnio edytowany przez Ariuswir (2007-07-22 22:15:01)
Strasznie pieprzysz Ariuswirze !!!!!! Tyle Ci powiem ... pierwszy raz pamieta się do konca zycia !!!!
Odnośnie pieprzenia to wolę bardziej pieprzyć niż solić.
Nie chodzi o to, żeby pamiętać, ale to żeby wspominać. Czy któraś z was chociaż raz na rok bez powodu wspomniała o pierwszym razie?
troche mi przykro, ze moja prosba o wsparcie wywolala taka niekulturalna dyskusje, bardziej przechwalki jakies i szpanerstwo!!!tygryska, dzieki!!!A Ariuswir dla Twojej informacji, ja wlasnie bym chciala tak bez powodu wspominac moj pierwszy raz, i nie chcialabym aby potem moj chlopak tak brzydko sie wyrazal na ten temat jak Ty. Gdyby moj chlopak wyrazal sie w taki sposob o wydarzeniu, ktory jest dowodem uczucia, to na pewno zastanowilabym sie ze dwa razy czy na pewno chce sie z nim kochac. Takie poglady to brak szacunku do kobiet i kobiecosci!!!
A Ariuswir dla Twojej informacji, ja wlasnie bym chciala tak bez powodu wspominac moj pierwszy raz, i nie chcialabym aby potem moj chlopak tak brzydko sie wyrazal na ten temat jak Ty.
O widzę, że mój post jednak przyniósł zamierzony skutek i powoli sama dochodzisz do odpowiednich wniosków.
Przede wszystkim i najważniejsze to właśnie z NIM powinnaś o tym porozmawiać ![]()
Gdyby moj chlopak wyrazal sie w taki sposob o wydarzeniu, ktory jest dowodem uczucia, to na pewno zastanowilabym sie ze dwa razy czy na pewno chce sie z nim kochac. Takie poglady to brak szacunku do kobiet i kobiecosci!!!
Brak szacunku dla kobiet i kobiecosci? Trafne odkrycie, ale w swiecie w ktorym to kobiety same nie maja szacunku dla siebie i sprzedaja swoje cialo na lewo i prawo nie wymagaj bym ja mial do nich szacunku wiecej niz potrzeba. Moze i jestem swinia, moze i czasami okazuje brak szacunku przynajmniej w przeciwienstwie do niektorych osob jestem szczerzy a nie zaklamany ![]()
ale czy wlasnie dlatego, ze masz takie zdanie o innych kobietach, pewnie jakis jednostkach, to jest powod by tak samo traktowac wszystkie?
doceniam Twoją szczerość, dobrze znac poglady przedstawiciela plci meskiej, al e na pewno ja nie bede uogolniac i na tej podstawie oceniac innych mezczyzn, zdaje sie w przeciwienstwie do Ciebie...
Jednostki? Kobiety lecą na kasę i głównie na nią. W tej czy w innej postaci tylko to was interesuje.
Oczywiście są wyjątki potwierdzające tą regułę, ale zarezerwowane tylko dla kobiet, które same się czegoś dorobiły (ale takich też jest niewiele).
hej Natalia, fajnie ze to wszystko przed Toba, no zycze Ci zeby sie wszystko odbywalo w fajnej atmosferze, ze nie zniechecisz sie nawet jak chlopakowi cos nie wyjdzie, bo i dla niego to moze byc pierwszy raz nawet jak mowi ze nie:) oni juz tak maja!!! No ja swoj pierwszy raz pamietam, chocby dlatego ze odkrylam wtedy to czego tak naprawde potrzebuje i oczekuje od mezczyzny!!!i to ciekawe doswiadczenie, mozna si e czegos dowiedziec o sobie i wlasnym ciele, i chocby dlatego to taki wazny dla kobiety dzien!i nie chodzi o utrate dziewictwa, bo rzadko kiedy jest to widoczne, tu chodzi bardziej o poznanie samej siebie i ocene mezczyzny czy da ci to czego chcesz i w jaki sposob podejdzie do tematu!!!:) pierwsza lekcja przed Toba, wiec wyciagnij po niej odpowiednie wnioski!!!
ja mój pierwszy raz to akurat chciałabym zapomnieć, bo był nie do końca na trzeźwo al e nei na tyle by nie pamiętać i to z jakimś poznanym na imprezie chłopakiem, do ktorego nic nie czułam!!! a to nie o to chodzi, by przeżyc to z byle kim i byle jak, i na wstępie się zniechęcić do takiej bliskości z drugim człowiekiem!!!inaczej jest jak robisz to z kimś kogo kochasz, komu ufasz, wtedy jest zupełnie inaczej, możesz się przed tym kimś otworzyć uczuciowo i nie żałować tego, że z nim poszłaś do łóżka! ja chcę Cię tylko uprzedzić, wiedz o tym,że kobiety podchodzą bardzo emocjonalnie do związków, a już na pewno do seksu. pójście do łóżka z kimś to już wtajemniczenie go w swoją intymność, może Ci się potem wydawać,że to pierwszy i ostatni książe z bajki(może tak być), ale niekoniecznie,a wtedy to Ty będziesz to bardziej przeżywać! zachęcam do tego byś dobrze przemyślałą sprawę i jeśli to tylko ciekawośc lub nadzieja,że dzięki temu zatrzymasz faceta, to się mylisz,al e życzę by było inaczej!!!
nie było fajnie:((((on chyba był prawiczkiem i nie wiedział jak się zabrać do rzeczy, ja byłam przerażona że zajdę w ciążę, bo stosowaliśmy tylko gumkę no i w ogóle to była w namiocie gdzieś na obozie harcerskim w liceum, wielka porażka, żadnej przyjemności, bo też nie znaliśmy mapy swoich ciał, taka ot nieudana zabawa, ze w trakcie tylko czekalam az juz bedzie po wszystkim!
ja sie nie wypowiadam, bo chyba jestem ostatnia dziewczyna w moim wieku, rocznik 78, i to wciaz nietknieta:)ale moze pogadamy o tym w nowym watku;)
Emanuelle, na pewno nei jestes ostatnia, i to żaden kompleks być czystą w takim wieku, po co lecieć do łóżka z pierwszym lepszym. Ja przeżyłam swój pierwszy raz z chłopakiem, z którym byliśmy już dość długo, więc i temat pojawiał się stopniowo w miarę rozwoju naszej znajomości.Pierwszy raz nie był spontaniczny tylko dokladnie przemyślany i zaplanowany, poprzedzony wizytą u ginekologa i łykaniem tabletek. Mój facet zaprosił mnie na kolację do wypasionej restauracji a potem stało sie to u niego w domu, bo akurat nie było współlokatora:) nie miałąm wtedy porównania, więc raczej było dobrze...I chyba tak dzis wiekszośc rozsądnych ludzi robi,rzadko mają miejsce spontaniczne pierwsze razy, bo niechciana ciąża jedank zniechęca!
no ja jestem po moim pierwszym, przygotowywałam się, byłam u lekarza, bałam się, a tu krótka piłka, byłam przerażona jak zobaczyłam faceta jak zachowuje się jak zwierzę, aż mnie to trochę rozśmiezyło,ale potem jak uświadomiłam sobie że ja też w tym uczestniczę to tak trochę zaczęłam żałować,że już...niewiele poczułam, chyba on miał większą frajdę - mnie osobiście więcej samogwałt dawał niż we dwójkę!!! seks jest dla niego, a zaspokajam się sama:(
Ja też jestem dziewicą i mam 23 lata. Nie spotkałam dotąd na swej drodze mężczyzny w ktorym mogłabym sie zakochac. Nie wiem dlaczego kobiety sie wstydzą dziewictwa, ja jestem z tego dumna. Poza tym najlepsze cały czas przede mną^^
begar zgadzam się z Tobą!!! większość dziewczyn się spieszy i to niepotrzebnie!!! Traktują skes jako sport, zabawę a to jest miłość fizyczna między kobietą a mężczyzną... niesamowiat bliskość - przynajmniej ja to tak odbieram
A co do ariuswira mam pewne poważne zastrzeżenia czy on to w ogóle już robił bo jego sposób wypowiadania się na temat seksu jest jak najbardziej dziecinny albo widocznie musi być kiepski w łóżku.
Powiedzcie same który koleś na babskim forum chwali się że przeleciał jakieś dupy i że je bolało hahaha Skoro je bolało to naprawdę gościu techniki ci brakuje a skoro się chwalisz to znaczy że tak naprawdę kiepskie masz doświadczenie albo wcale
buahaha Szczerze współczuje ci że nie masz brania i wyżalasz się na babskich forach... Pamiętaj zawsze zawsze możesz kupić lalke pornola nawilżacz i jazda !!! Bo z takimi dupkami jak ty żadna kobieta nie chciałaby się przespać. Dorośnij dziecinko!!!
Pierwszy raz nie był spontaniczny tylko dokladnie przemyślany i zaplanowany, poprzedzony wizytą u ginekologa i łykaniem tabletek.
u mnie było podobnie, też byłam po wizycie u ginka, jak sobie przypominam swoje zdenerwowanie i to szykowanie się... ach, wspomnienia ![]()
Mój pierwszy raz był niesamowity, i był w lutym br. Zrobiłam to z pierwsza miłością, wiedział że to jest ten jedyny. poszliśmy do jego domu. był czuły wiedział ze byłam dziewicą, kochaliśmy się 3 razy dopóki nie pękła błona, ale było tak cudownie tyle miłości mi dał, do dziś jesteśmy razem, każdemu polecam zrobić tu z osobą którą naprawdę się kocha.
kurcze a juz myslalam ze jakas nienormalna jestem ze majac 24 lata jestem nadal dziewica....
jakos mi sie lzej zrobilo...
chce swoj pierwszy raz przezyc z milosci a nie z obowiazku zeby miec to juz za soba;-)
nie spotkalam jeszcze faceta ktoremu moglabym ofiarowac to co mam najcenniejsze;-D
pozdrawiam;-)
Mój pierwszy raz miał miejsce w dniu moich 21 urodzin.. Masz rację justynka, ten pierwszy raz nie może mieć charakteru "odbębnienia".. Ja nie żałuję tego, że czekałam... Bo czułam, że to właściwa decyzja, kochałam człowieka, który sprawił, że stałam się "kobietą" w tym seksualnym wymiarze..
26 2008-09-22 07:58:11 Ostatnio edytowany przez anioleczek855 (2008-09-22 07:59:18)
witam. ja zanim zdecydowałam się na mój pierwszy raz to zaczełam brać tabletki,bo uważam że co to za przyjemność jeżeli bede myślaął o tym czy prezerwatywa nie pękła. mnie za pierwszym razem nie bolałao ale wiadomo troszke kwri poleciało. z jdnej strony podziwiam Was dziewczyny że tyle poczekałayście i że Was to nie ciekawi, ale z drugiej strony.....mam przykłąd na sobie. ja straciłąm dziewictwo jak miałąm 17 lat, ze stałym chłopakiem z który jeszcze potem byłam 4 lata i wiecie co to było najgorsze co mogło być. Myślałąm że seks ma tak wyglądać a jednak nie.... potem troszke poszalałam,popróbowałąm i wiem że seks może być fajniusi i że też jest ważny w życiu. więc tak do końca nie jestem za czekaniem do ślubu bo wiem że można nie zaznać do konca życia prawdziwej przyjemności nawet o tym nie wiedząć. ale jest jeszcze jeden aspekt- zazdrość! bo jeżeli Wy bedziecie dziewicami a facet nie?? bedzie raczej was to gryzło a następna rzezc- kobiety potrafią nie zdradzać a mężczyźni?? wydaje mi się ze bedać prawiczkiem do ślubu predzej czy później na boku spróbuje sobie z czystej ciekawośći. mam przykład pary która jest już po slubie i tylko ze sobą współzyli, i wiem że on zrobił skok w bok a ona.... jest ciekawa jak to jest z innym ale narazie sie powstrzymuje ale zobaczymy jak długo. Więc nie wiadomo co jest lepsze tak naprawde. Życze ci powodzena! i niech ten chłopak wie że jest to twój pierwszy raz to bedzie delikatniejszy.
Natalia18 napisał/a:jak to jest?właśnie mnie czeka ten pierwszy raz i bardzo się boję, a nie zapytam przecież mamy!!!jak się zachowywać no i w ogóle, czy to boli?
Właściwie to podstawowe pytanie, z kim ma być ten pierwszy raz? Z facetem, kobietą, wibratorem? (z grzeczności jeszcze jedną opcję przemilczę).
Ktoś stwierdzi, że się czepiam szczegółów, ale jest to naprawdę istotne.
Na pierwszy rzut ogień polecałbym z kobietą. Jako facet mogę Ci zapewnić, że żaden z nas okaże Ci większej czułości i emocjonalnego zrozumienia niż druga kobieta. Ale gdybyś jednak tą sytuację chciała wykluczyć, to następnie polecam wibrator. W końcu nikt tak dobrze jak ty nie zna twojego ciała i sama będziesz wiedziała co, gdzie kiedy i jak lubisz najbardziej, a co Cię krepuje. Ewentualnie w ostatnim przypadku pozostają faceci.
Nie, żebym chciał robić autoreklamę ale polecałbym też tą wersję współżycia. Jest to jakaś stabilna i powszechnie uważana za zdrową forma relaksu i rozładowywania napięcia. Boleć może i będzie, tego się nie da uniknąć za pierwszym razem (chyba, że zabieg rozcięcia błony), ale uwierz mi nic tak nie poprawia humoru i nie wprawia w dobre samopoczucie jak małe barabara z rana, lub z wieczora, ewentualnie mały skok w bok w czasie przerwy w pracy (jakby nie patrzeć około 25% Polaków toleruje to, a ile przy tym adrenaliny, czy nas np. szef nie przyłapie).
Z kobietą?!!! A dlaczego z kobietą ? Chyba raczej z kimś, kogo się nie kocha. Nie wiem, czy to ma być prowokacja, czy co ;/
Pierwszy raz-miałam 21 lat. Był to facet którego znałam b. krótko( co ja plotę wcale tego szczura nie znałam).... nawet mi nie wierzył ze jestem dziewicą. Następnego dnia czułam okropny ból brzucha i mdłości miałam. A on nawet mnie nie przytulił.
Żałuję tego bardzo ![]()
Ponieważ widzę, że kwestie emocjonalne zostały poruszone, ja przejdę do kwestii emocjonalno-technicznej:
Wejście do pochwy kobiety jest w większości wypadków (ale nie u wszystkich) zasłonięte cienką, dziurawą błoną. Otwory są zwykle na tyle duże, że można bez jej naruszenia umieścić tampon. Błona może zostać rozciągnięta już w dzieciństwie podczas gimnastyki, jazdy konnej, podczas różnorakich bolesnych wypadków. Zdarza się też, że dziewczynka rodzi się z błoną szczątkową, która pęka dopiero podczas porodu.
Jeśli błona nie zostanie wcześniej rozciągnięta, podczas pierwszego stosunku seksualnego najczęściej występuje jej zerwanie - stąd krwawienie i lekki ból na początku.
Mocniejszy ból podczas pierwszego (zresztą i następnych) stosunków u osób zdrowych wynika z najczęściej z jednej z dwóch przyczyn:
a) niedostateczne podniecenie - podczas fazy podniecenia nasze ciało przygotowuje się na stosunek. Pochwa wydłuża się, tkanki nabrzmiewają krwią, wydzielany jest nawilżający śluz. Nasze zakończenia nerwowe są bardziej wrażliwe na przyjemność, a odczuwanie bólu jest zmniejszone (dlatego wymówka "dzisiaj boli mnie głowa" jest raczej głupia). Stosunek na sucho, bez podniecenia jest bolesny.
b) bóle psychosomatyczne - tego właśnie doświadczyła Kolorowa jak Diabli. fizycznie nic jej nie było, ale negatywne emocje były tak silne, że wywołały u niej reakcję obronną.
Jakie z tego można wyciągnąć wnioski: rozpoczynanie stosunku zanim dziewczyna jest podniecona nie jest dobrym pomysłem. Oczekiwanie, że w połowie coś "zaskoczy" nie ma sensu. Dlatego najlepiej jest, gdy stosunek nie jest w menu za pierwszym razem, gdy para robi coś seksualnego. Petting pozwala nauczyć się niezbędnych elementów udanego seksu: komunikacji (także tej pozawerbalnej), tego co podnieca nas, partnera. Dzięki tej wiedzy, zmniejsza się zdenerwowanie, które przeszkadza nam w podnieceniu się. Jesteśmy w stanie delektować się każdym nowym doznaniem.
Osoba, którą wybierzemy na pierwszego partnera musi należeć do tych, w których towarzystwie czujemy się komfortowo. Nie musimy niczego udawać, nie czujemy potrzeby poświęcania się ? eliminuje to niedojrzałe związki w których dziewczyna chce za wszelką cenę rozkochać w sobie chłopaka. Wzajemny szacunek i zaufanie są tu kluczem.
Jeśli partnerka nie widzi nic romantycznego w bólu i chce by pierwszy stosunek był dla obojga bardziej przyjemny może sama lub z partnerem rozciągnąć błonę stopniowo, paluszek po paluszku na przestrzeni kilku tygodni. Eliminacja możliwości bólu może obu pomóc bardziej się zrelaksować i skupić na przyjemności.
Mój pierwszy raz? Fatalny! Za to 2..3.. itd już mrrr.
Ból, krew, dużo krwi, płacz... a potem kupa śmiechu :DD
Każda kobieta jest inna i nie ma tak, że boli czy nie boli jedne boli inne nie. ![]()
No ale Powodzenia życzę i jak najmniej bólu.
Post przeniesiony:
Witam
Macie ciekawe i romantyczne sposoby na pierwszy raz?
Myślę, że jak na pierwszy raz to po prostu wystarczy dużo wolnego czasu (np. cała noc - a nie że zaraz ktoś wpadnie do pokoju), delikatne światło lampki nocnej albo świeczek, ciepłe łóżko... no i najważniejsze - facet, za którym się szaleje.
Natalio, nie słuchaj samców w tym temacie, a szczególnie takich wymoczków jak ten, który się tutaj wypowiedział. Dobierz dobrą antykoncepcję i pomyśl o tym jak o święcie, a nie egzaminie. Boleć wcale nie musi (mnie nie bolało) a widok ukochanego nago wpatrzonego w ciebie - bezcenne:)
No i wzięło mnie na wspomnienia!:)
witam!
Widzę ,że nie wszystkie z was przeżyły swój pierwszy razy przed 19 jak mi się wydawało . Jednak wychodzi na to , że jestem normalna:) Ja jeszcze jestem przed i jakoś nie spieszy mi się , chociaż ostatnio czuje , że jestem gotowa przede wszystkim psychicznie. Kiedyś bałam się , że to ciężko mi będzie zrozumieć , ale z biegiem czasu zrozumiałam , że to przychodzi w swoim czasie , i że nie ma potrzeby się spieszyć. Każdy jest inny i każdy dojrzewa inaczej.
Tak więc podsumowując uważam , iż najważniejsza jest pewność , że jest się gotowym , oraz mężczyzna i antykoncepcja oczywiście przydałoby się też miejsce w , którym nie będziesz się stresować przed np. wejściem rodziców itp.
życzę powodzenia .
Hej, ja i moja psiapsióła mamy po 18 lat i dużo razy się masturbowałyśmy. Konto jest nasze wspólne, więc piszemy razem.
Co do pierwszego razu zastanawiamy się też czy to boli ale w sumie jak się kocha faceta, to to powinno być przyjemne!!!
Masturbacja jest bardzo przyjemna, ale orgazmu jeszcze nie przeżyłyśmy. Tygryska mądrze pisze tu i na czacie o masturbacii.
A Natalia jest w podobnej sytuacji do nas tylko jeszcze się nie masturbowała.
Coż powiem ci tak najważniejsze jest to żeby ta chwila była tylko dla was:) pewność że nikt akurat wam nie będzie przeszkadzał, nie wejdzie w trakcie...a i mnóstwo czasu dla siebie wtedy nie będziecie sie śpieszyć itp. Mój nie był tak uroczy:) pełno śmiechu itp. było to w namiocie
a sąsiedzi mocno kibicowali nam w drugim
:) nic przyjemnego rano po usłyszeć: dzielna byłaś maleńka
Byliśmy sami, były świeczki, wygodne łóżko i dużo miłości.
Nie bolało, niczego nawet nie poczułam, aż chłopak się dziwił
,nie było krwi.
Chłopak był za to tak zestresowany (to też jego pierwszy raz był, bardzo się z tego cieszę
), że nie podołał, wytrzymał jakieś 4 minuty. Ale przynajmniej było zabawnie, śmialiśmy się z tego i kilka dni później próbowaliśmy dalej ;D
Was to moze i boli, jak kobieta wam powie, ze bylo do niczego:P!
no rzeczywiscie,super zabawne.to samo tyczy sie kobiet,tez potrafia byc do niczego.
einstain, ale przecież tygryska napisała o sexie, że może być do niczego, a Ty od razu odwracasz kota ogonem i przy okazji ubliżasz nam, że to my możemy być do niczego, jesteśmy tu po to by się nawzajem wspierać i dowartościować- niepotrzebne nam takie gadanie
!
Na pierwszy rzut ogień polecałbym z kobietą. Jako facet mogę Ci zapewnić, że żaden z nas okaże Ci większej czułości i emocjonalnego zrozumienia niż druga kobieta. Ale gdybyś jednak tą sytuację chciała wykluczyć, to następnie polecam wibrator. W końcu nikt tak dobrze jak ty nie zna twojego ciała i sama będziesz wiedziała co, gdzie kiedy i jak lubisz najbardziej, a co Cię krepuje. Ewentualnie w ostatnim przypadku pozostają faceci.
Nie, żebym chciał robić autoreklamę ale polecałbym też tą wersję współżycia. Jest to jakaś stabilna i powszechnie uważana za zdrową forma relaksu i rozładowywania napięcia. Boleć może i będzie, tego się nie da uniknąć za pierwszym razem (chyba, że zabieg rozcięcia błony), ale uwierz mi nic tak nie poprawia humoru i nie wprawia w dobre samopoczucie jak małe barabara z rana, lub z wieczora, ewentualnie mały skok w bok w czasie przerwy w pracy (jakby nie patrzeć około 25% Polaków toleruje to, a ile przy tym adrenaliny, czy nas np. szef nie przyłapie).
Pierwszy raz dla kobiety z kobietą czy wibratorem ? Dobry żart
on powinien być wyjątkowy, a nie z jakimś sztucznym nie wiadomo czym. I 1-wszy raz nie zawsze boli.
szkoda że ja nie zaczekalam. Mój pierwszy raz był z chłopakiem którym byłam zauroczona miałam 17 lat, żałuje strasznie a wszystko trwało jakieś 2 minuty bo nie dałam rady dłużej.
Teraz się kumplujemy ale nie utrzymujemy bliższej znajomości.
Nie warto tego robić z ciekawości!!!!!!!!!!!!!!
Ja po części zgadzam się z tym co mówił Ariuswir... Może nie mówił tego w sposób elokwentny, ale to jest najmniejszy problem. Problem tak naprawdę leży w naszej psychice kobietki! Czyż nie każda z was marzyła za młodu o świecach, kominku, domku letniskowym, winie i muzyczce nastrojowej podczas seksu ? Pfff, której się coś takiego udało ? Przepraszam... której się udało chociaż świeczkę zapalić ?
Ja miałam pierwszy raz w domu, przy zapalonym świetle - i było genialnie. Owszem-daty nie pamiętam (bo i po co ?) ale każdy inny szczegół tak... Czy wspominam? Rzadko (bo i po co?). Pierwszy raz to tylko wstęp do wspaniałej zabawy.
Co do szanowania kobiet- Ariuswir ma racje ! Tu się zgadzam w 10000%! My kobiety same siebie nie szanujemy, więc czegóż mamy oczekiwać od mężczyzn ? Owszem, z czasem każda baba się zmienia i dojrzewa do bycia szanującą się damą.
Ponadto- coś wyczuwam iż nasz sympatyczny kolega został w życiu bardzo zraniony przez jakąś Panią
hmmm? ![]()
Może to głupie co napiszę, ale musisz byc pewna tego chłopaka. Będziesz o tym pamiętać całe życie więc lepiej wspominać to miło. Co do tego czy boli, to mnie bolało troszeczkę tylko. Ale wiem że niktórych nie boli
Natalio18! Najważniejsze abyś była pewna tego, że chcesz to zrobić właśnie z tym chłopakiem ![]()
Co do bólu to wszystko zależy od budowy błony dziewiczej. Mnie nie bolało a krwi była tylko maleńka kropelka
Wydaje mnie się, że jeżeli kocha sie tą drugą połówkę to nie straszny jest ból podczas pierwszego stosunku
;) Dużo też zależy od partnera. Porozmawiaj z nim zanim to zrobicie.
zależy ci na delikatności i miłej atmosferze- powiedz mu o tym ![]()
Pozdrowionka ![]()
Co do szanowania kobiet- Ariuswir ma racje ! Tu się zgadzam w 10000%! My kobiety same siebie nie szanujemy, więc czegóż mamy oczekiwać od mężczyzn ? Owszem, z czasem każda baba się zmienia i dojrzewa do bycia szanującą się damą.
Co masz na myśli pisząc "my kobiety same siebie nie szanujemy" ?
ja swojego pierwszego razu nie załuje , zrobilam to z facete którego kochałam i kocham nadal ,( teraz planujemy założnie rodziny , słub poprostu wspolna przyszłosć) byl czuly i nic mnie nie bolalo ( choc nie bylo nie wiem jak fajenie bo sie stresowalam bardzo ) pozatym on mial juz wczesniej partnerki seksualne ( w koncu jest 5 lat starszy) byl szampan truskawki i Misiek sie naprawde postaral. w każdym badz razie pierwsy raz byl przemyslany,
też chciałabym przeżyc już swój pierwszy raz tylko czuję , że nie jestem na to troche gotowa psychicznie ...
nawet już wyobrażałam sobie mój pierwszy raz z ukochanym ...
najpierw długi romantyczny spacer , potem romantyczna kolacja , i jakby doszło do współżycia to przy romantycznej muzyce świecach płatkach róż .. Nawet rozmawiałam o tym ze swoim mężczyzną i sam powiedział to samo wyobrażenie o współżyciu ...
Chyba większość kobiet tak właśnie sobie wyobrażała swój pierwszy raz. Niestety, często bywa zupełnie inaczej. Byliśmy w akademiku, nie stworzyliśmy zbyt romantycznej atmosfery, bolało i trzeba było dwukrotnie próbować...
Jak u mnie to by lo więcej strachu i bólu niż podniecenia ale wspominam bardzo przyjemnie
Dla mnie to był pierwszy raz a dla Niego pierwszy raz z dziewicą
Nie było krwi , ale bardzo się namęczył zanim we mnie wszedł bo byłam zestresowana. Tego samego dnia wieczorem powtórzyliśmy i było już cudownie , nawet miałam delikatny orgazm.
Ja natomiast dziewictwo straciłam w wieku 19 lat bolało mnie strasznie aż do tego stopnia że swojemu partnerowi podrapałam plecy, krwawiłam za 1 razem i tak było po następnych 3 razach bolało coraz mniej z czasem i też mniej krwawiłam więc początki miałam okropne, ale mój facet wszystko wytrzymał był bardzo doświadczony i przeszliśmy przez to wszystko razem. Najważniejsze żeby było to przemyślane i przede wszystkim z miłości ![]()
Mój pierwszy raz,dosyc niedawno,w jego 21 urodziny,taki prezent ode mnie. Było i miło i przyjemnie,w sumie nie bolało,krwi też nie było,potem poszłam dopiero do ginekologa po tabletki,ale postanowilismy,że je odstawię,bo chcemy mieć dzidziusia. Pierwszy raz piekny powinien być bo mi na pewno utkwi w pamięci,ale to zależy od każdego.
ja swojego nie pamiętam (za dużo alko) i nie pamiętam z kim - dlatego tego nie uznaje jako pierwszego razu. zresztą wydaje mi się że to taki mit trochę się zrodził, że musi to być piękne, z kochającą osobą, pamięta się do końca życia itd.
ja swojego nie pamiętam (za dużo alko) i nie pamiętam z kim - dlatego tego nie uznaje jako pierwszego razu. zresztą wydaje mi się że to taki mit trochę się zrodził, że musi to być piękne, z kochającą osobą, pamięta się do końca życia itd.
Wiesz faceci mają jednak trochę inaczej. Kobieta...myślę że każda chciałaby jednak żeby ten pierwszy raz był wyjątkowy. Facet musi sprostać zadaniu. Podejrzewam, że dlatego jest Wam łatwiej po alkoholu. Nabywacie wprawy i uczycie się jak obchodzić się z kobietą a potem dajecie to co najlepsze tej wyjątkowej. A z kobietami jest tak, że one właśnie chcą dostać od razu to co najlepsze. Pozdrawiam ![]()
zresztą wydaje mi się że to taki mit trochę się zrodził, że musi to być piękne, z kochającą osobą, pamięta się do końca życia itd.
colocolo, to nie jest żaden mit, ale najbardziej sprzyjające warunki. Pierwszy seks jest imprintingiem, czyli wszczepieniem wizji seksu, dlatego jest niezwykle ważne, żeby odbył się w zdrowej, sprzyjającej atmosferze - a prawdziwe zaufanie i bliskość nie rodzi się po kielichu na imprezie.
Jesteś wbrew pozorom doskonałym przykładem tego, jakiego można nabrać podejścia do seksu, gdy się miało przypadkowy pierwszy raz - dla Ciebie mitem jest to, że w seksie można się zjednoczyć i można to pamiętać do końca życia.
Jeśli się lekceważy stronę emocjonalną pierwszego razu można bardzo skrzywdzić partnerkę, zwłaszcza, gdy jest niedoświadczona.
Mój pierwszy raz wymazałam z pamięci 10 sekund - nic nie czułam , za to pamiętam doskonale pierwszy raz z moim facetem i to dopiero mogę nazwać prawdziwym pierwszym razem bo choć dziewicą w sumie nie byłam to wszystkie inne rzeczy zrobiłam z nim pierwszy raz ![]()
Obawiam się pierwszego razu poniewaz boje sie wpadki lub raczej tego ze zabezpieczenie bedzie nieskuteczne to jest moja zmora. czy ktos z was tez mial lub ma takie obawy?? jak sobie z tym poradzic??
Bądź spokojna bo najważniejsze jest wyluzowanie. Wiem, że pierwszy raz bywa stresujący ale ja swój wspominam wspaniale. Oczywiście to że było tak wspaniale zawdzięczam tylko i wyłącznie mojemu facetowi, z którym jestem do dziś
To on chciał, żeby było wyjątkowo. Chyba nawet bardziej ode mnie. Ja chciałam mieć to już za sobą. Obawiałam się bólu, nagości, wpadki itp i itd. To wszystko minęło, te wszystkie obawy bo wiedziałam, że stanie się to z osobą, którą kocham. Wiedziałam, że to ten właściwy i jak dla mnie jedyny(i mam nadzieje, ze nim pozostanie). Wszelkie obawy zniknęły jak ręką odjął. Zatroszczył sie o wszystko. O nastrój, o dobrą kolację... Nie czułam bólu, stresu..tylko pożądanie a rano jeszcze większą więź z ukochanym. Żeby nie było tak kolorowo powiem, że zrelaksowały mnie dodatkowo 2 kieliszki czerwonego wina
No dobra może 3 ;p;p;p;p
jak to jest?właśnie mnie czeka ten pierwszy raz i bardzo się boję, a nie zapytam przecież mamy!!!jak się zachowywać no i w ogóle, czy to boli?
Jeśli się boisz i nie wiesz jak się zachowac tzn. że nie jesteś na ów seks gotowa.
Po 1 dobrym przygotowaniem do seksu jest petting. Powoli poznaje się ciało swoje i partnera i uczy przyjemności. Wtedy wszystko wypływa naturalnie. Po 2 gotowym się jest wtedy kiedy nie czuje się strachu, a jedynie pragnienie by byc z kochaną osobą jeszcze bliżej.
zgadzam sie jesli sie boisz ze zajdziesz w ciaze to znaczy ze nie jestes gotowa, chocaz nie ma czego sie bac dobre zabezpieczenie i po sprawie. Sex to świetna sprawa ja też z tym dość długo czekałam i żałuje to jest genialny a może to zasługa mojego faceta.....:) Pamiętaj żeby to był odpowiednia facet a nie taki przez ktorego bedziesz zalowala swojej decyzji jesli bedzzie czuły i zrozumie cie to zapewniam żenie będzie bolało:):) miłej zabawy
Yvette: "Jesteś wbrew pozorom doskonałym przykładem tego, jakiego można nabrać podejścia do seksu, gdy się miało przypadkowy pierwszy raz - dla Ciebie mitem jest to, że w seksie można się zjednoczyć i można to pamiętać do końca życia"
nie, nie jestem. seks gdy uprawiasz z przypadkową osobą, z osobą której się nie kocha itd. to jest to zwykły seks, potrzeba fizjologiczna. natomiast gdy robimy to z osobą, którą darzy się uczuciem, nie jest to seks to kochanie się, miłość.
i tak mitem jest to, że pierwszy raz musi być cudowny, bajkowy, z kochającą osobą. przez to wiele osób popada w kompleksy, że tego nie zrobiło, boją się, później często zamykają się i wstydzą się tematu seksu, gdy już są w związku. i nieważne jest kiedy, gdzie i z kim się to zrobiło. ważniejsze jest pierwszy raz z osobą, z którą się jest obecnie, którą się poznawało.
colocolo, nie doceniasz wagi imprintingu seksualnego. Pierwszy raz to nie jest seks jak jeden z wielu, być może nie dostrzegasz tego ze swojej perspektywy.
Nie można powiedzieć, że dzieciństwo nie ma wpływu na późniejsze życie dorosłego człowieka. Ma ogromny. I nie dlatego, że ktoś mówi, że taki ma mieć - wielu ludzi właśnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że ich dorosłym życiem potrafi kierować siedzące w nich dziecko, zwłaszcza wtedy, gdy było krzywdzone/zaniedbywane.
I nasza seksualność też dorasta. Wszystko ma na nią ogromny wpływ, od okresu "teoretyzowania" i doświadczenia z autoerotyzmem po pierwszy seks.
przez to wiele osób popada w kompleksy, że tego nie zrobiło, boją się, później często zamykają się i wstydzą się tematu seksu, gdy już są w związku.
Jeżeli pierwsze doświadczenia są zniechęcające, to wpływają na nasz stosunek do ich powtarzania i modyfikują nasz światopogląd. Ty wychodzisz z założenia, że ludzie cierpią, bo "krążą takie mity". Ale wiesz, kto te "mity" rozpowiada? Właśnie kobiety, najczęściej te, które dobrze wiedzą, jak kluczowe jest to, żeby się nie sparzyć.
Nie widzę tutaj grona wtórujących Ci kobiet, a widzę trzy strony świadczące o tym, że to nie jest byle co. Poszukaj na Forum tematu "Mój drugi/szósty/siódmy raz" - nie ma takiego - to powinno dać Ci do myślenia, że to jest nie bez znaczenia.
To, że pierwszy raz nie wyglądał jak mógł wyglądać niczego nie przekreśla. Niekiedy utrudnia, ale zgodzę się z tym, że można mimo nieudanych początków znów czuć się dobrze w sypialni, że takie "sparzenie się" można uleczyć m.in. z obecnym partnerem i że przeszłość można (wręcz trzeba) pozostawić za sobą. Dlatego umartwianie się po fakcie oczywiście nic już nie zmieni i nie do tego namawiamy.
Natomiast warto jest, żeby te jak to powiedziałeś "mity" były jak najczęściej powtarzane, po to, żeby dziewczyny wybierały pierwszego partnera rozważnie i nie utrudniały sobie startu. Nie musiały się rozczarowywać seksem i przeżyły to jako podwójną wartość, a nie tylko ruchy frykcyjne. Tyle. ![]()
No ale dlatego powstają takie tematy, bo jest to silnie zakorzeniony mit. Nie twierdzę, że trzeba to zrobić z byle kim. Jednak jeśli to się zdarzy, lub po prostu się chce niech nie idą za tym wyrzuty sumienia. Doskonale sobie zdaję sprawę, że wydarzenia z przeszłości mają na nas wpływ, ale łatwiej nam będzie z podejściem: "no cóż pierwszy raz trudno, następne będą lepsze" niż "kurde ten pierwszy raz nie był taki super. zamykam się w sobie" czy po którymś tam razie: "a za pierwszym razem było tak super, bajkowo rzeczywiście tak jak piszą na forach. a teraz tak słabo, seks to jednak lipa albo mam słabego faceta/kobiete".
Ogólnie uważam, że ludzie za bardzo przywiązują się do przeszłości i nie idą do przodu.
Dla mnie pierwszy raz był super-mega-wyjątkowy. Trochę czekałam na niego, nie z braku okazji, ale raczej strachu, nieprzygotowania emocjonalnego. Może nie było wielkiej przyjemności, ale wrażenie bliskości, zjednoczenia... epickie! Szczególnie, że mój chłopak był tym najwłaściwszym i bardzo się starał, żeby wszystko było fantastycznie.
I nie zgadzam się z colocolo. Pierwszy raz powinien być godny zapamiętania, lub przynajmniej taki, aby go nie żałować. Właściwy facet, czas, miesjce, nastawienie- tym należy się kierować.Dla mnie to będzie cudowne wspomnienie do końca życia, i nastawiło mnie pozytywnie na kolejne próby 'docierania się'. Pierwszy raz jest tylko raz, i w tym tkwi jego magia.
kurcze a juz myslalam ze jakas nienormalna jestem ze majac 24 lata jestem nadal dziewica....
jakos mi sie lzej zrobilo...
chce swoj pierwszy raz przezyc z milosci a nie z obowiazku zeby miec to juz za soba;-)
nie spotkalam jeszcze faceta ktoremu moglabym ofiarowac to co mam najcenniejsze;-D
pozdrawiam;-)
ja mam 20 i chcialam to zrobic 2 lata temu z kims w kim sie zakochalam. niestety on mnie odrzucil. (wlasciwie nie wiem dlaczego bo jestem bardzo ladna i fajna ale on chyba woli jakies mega wulgarne dziewczyny) fakt ze 2 lata temy bylam jeszcze dosc niesmiala.
co do pierwszego razu to chcialabym miec to za soba, naprawde. oczywiscie nie zrobie tego z kimkolwiek. musze sie dobrze czuc z ta osoba, no i musi mnie taka osoba podniecac. nie ma mowy zebym sie zmusila...;/ najlepiej byloby z kims kogo kocham ale nie mam takiej osoby i watpie w to ze rychło ją poznam.
oczywiscie wiem co to orgazm i czesto 'zaspokajam' sie sama. tylko ze chyba sobie błone uszkodzilam bo pare razy mnie niezle zabolało... nie wiem co to by bylo z penisem. nawet tamponow nie moge uzywac bo mnie boli...
Ja np. wiedziałem że dużo ludzi podchodzi do pierwszego razu bardzo,bardzo poważnie...Ale dziwi mnie podejście wielu moich znajomych-nie wyobrażają sobie by ich dziewczyna nie była dziewicą...No i w wieku 20-25 lat umawiają się z 17-18 latkami (bez obrazy dla nikogo). Dziwi mnie to strasznie-dziewczyna chodzi z facetem parę lat,w końcu spędzi z nim swój pierwszy raz,coś z czasem zacznie się walić,sypać i co? I dla takich ludzi już nie ma prawa do miłości...Bo nie jest dziweicą...Bo jak to mowią jakiś koleś sobie na niej poużywał...Brak słów poprostu...