Witam Was drogie netkobietki!
Jak zdecydowana większość założycielek tematów na tym forum borykam się z problemem w moim związku. Otóż mój związek uważam za wyjątkowo udany, kocham swojego chłopaka i co najważniejsze czuję się przez niego kochana. Wiadomo, że nie zawsze jest kolorowo i zmagamy się czasami z problemami, jednak zawsze wypływamy na wierzch. Jest jednak coś co przeszkadza mi w pełni szczęścia, a tym czymś jest sex. Ciężko o tym pisać, bo szczerze mówiąc tak bardzo pragnę, żeby tego problemu nie było, że mam ochotę schować głowę w piasek- do tej pory tak właściwie robiłam. Z biegiem czasu jednak jest to coraz trudniejsze i musze wyjść ze swojej kryjówki bo inaczej się zwyczajnie wypalę. Od początku sex z moim mężczyzną mi się podobał (jest moim pierwszym i jedynym jak dotąd partnerem, współzyjemy od ponad roku, a jesteśmy ze sobą juz prawie dwa). Kręciła mnie cała atmosfera sexu, podniecało to jak on dochodzi... No własnie, zazwyczaj to on dochodził, a ja nie. Potrzebuję dłuższego stosunku niż jest mi w stanie zaoferować, czasami wytrzymuje dłuzej ( około 15 minut) i wtedy udaje mi się dojść. Możecie sobie pomyśleć "jakie płytkie babsko, ma jakieś wątpliwości bo dojść nie potrafi", ale to nie tak. Na początku w ogole nie zwracałam uwagi na to i nie widziałam w tym problemu. Cieszyłam się, że jemu było dobrze i wiecej nie wymagałam, nie miałam żadnych pretensji. Z czasem jednak zaczyna być bardzo irytujące to, że gdy już się rozkręcam, jest mi dobrze to on kończy... Czasami przerywa sex i doprowadza mnie palcem, ale wiem, że dla niego to jest bolesne, czuje się mniej męski...Rozmawialiśmy o tym, staraliśmy się jakoś zaradzić - zwalniać tempo, robić częściej, ale nic! Wiem, że dla niego to też jest bardzo stresująca sytuacja i boje się, że nasz związek za jakiś czas może mocno ucierpieć przez to... Nie ukrywam, że ten problem przenosi się również na codzienność i to z mojej strony. Po każdym sexie czuje się po prostu zużyta co powoduje, że jestem niemiła, czepliwa i w ogole nieprzyjemna...
Piszę ten post bo szukam porady od bardziej doświadczonych i życiowych kobiet, a może i nawet od mężczyzny... Ja już nie wiem co mam robić, czy mam otwarcie powiedzieć mojemu mężczyźnie, że nie podoba mi się sex? Że zaczynam być sfrustrowana? To, że problem istnieje wiemy oboje i rozmawialismy o nim, ale tego, że juz zaczyna brakowac mi sił nie wie... nie wie o tym, że po sexie zamiast być szczęśliwa mam ochote się rozpłakać... nie zawsze tak jest, ale w większości razy... Kurcze, jesteśmy młodymi ludzmi (po 20 lat) i nie powinnismy mieć takich problemów! Zaraz bede krzyczała i tupała jak małe dziecko z bezsilności
Pozdrawiam
Podobne tematy
Próbował naprawdę długo Cię pieścić żebyś była na maksa rozgrzana i podniecona i dopiero wtedy wchodził w Ciebie? Próbowaliście kochać się kilka razy pod rząd?
Tak i tak:) Paradoksalnie za drugim czy trzecim razem dochodził szybciej niż za pierwszym! Tak przy okazji mam wrażenie, że na samych początkach naszego współżycia on wytrzymywał dłużej i tego własnie nie rozumiem:/
Gdzieś czytałam, że niektóre kobiety uczą się orgazmów dopiero po dwóch latach regularnego współżycia.
A o czym on myśli w trakcie seksu? Skupia się na Tobie? Faceci są tak skonstruowani, ze jak tylko zaczynają myśleć o czymś innym niżswoje odczucia, to zaraz podniecenie zaczyna spadać.
To również przechodziliśmy:) Kiedyś mi się zwierzył, że nawet o swojej babci zaczął myśleć, żeby nie dojśc, jednak nie pomogło to znacznie... Jak do tej pory zauwazyłam, że po alkoholu wytrzymuje dłużej i chyba bede musiała go spijać przed każdym razem:)
Owszem, alkohol ma to działanie.
Może seksuolog?
Może... Jednak zboczyłyśmy trochę z tematu, gdyż nie szukałam tu przede wszystkim porad jak zaradzić temu problemowi, a jak porozmawiać z moim chłopakiem... Czy powiedzieć mu o moich rozterkach i jeśli tak to w jaki sposób. Bardzo boje się, że ta sytuacja będzie mi niczym cierń w oku, jednak nie wiem jak mam się do tego zabrać...
Do facetów trafiają klarowne komunikaty. Bez owijania w bawełnę, bez jakichś sugestii. Po prostu siądźcie i spokojnie powiedz mu co Cię gnębi. Ale nie wtedy, gdy on jest zmęczony albo zaraz po seksie. Wybierz jakiś spokojny dzień, może weekend. Zapewnij go, że kochasz go i zależy Ci na nim, ale boli Cię brak orgazmu. Prawdopodobnie to zaboli jego męskie ego, ale może spróbuj mu wyjaśnić, że ta rozmowa ma służyć poprawie sytuacji, by było wam w łóżku lepiej i byście obydwoje byli zadowoleni. Uczymy się całe życie i to normalne, że początki bywają trudne i nie takie, jakie się sobie wyobrażało. Powiedz, że chcesz być z nim szczera, bo ukrywanie wszystkiego tylko pogorszy sytuacje i nie wyeliminuje problemów.
W każdym razie ja bym tak próbowała.
Witam , chciałabym się tylko zapytac .. czy jest w takiej możliwośc zajścia w ciąże .
uprawiałam z chłopakiem petting i on założył majtki i odrazu miał mokre dotknął mnie penisem w majtkach ( oczywiście był podniecony) ja też miałam majtki dotknął mnie w kroczu ... czy jest możliwośc ze mogę zajsc w ciąże od tego momentu minęły 2 tyg dostałam regularnie okres .. ale mam biegunkę
prosze o szybką odp .
Kwiiattuszekk to jest off topic, ale to co piszesz jest nie możliwe. Bardziej możliwym jest fakt, że podczas pettingu dotknął swojego pana.generała który był po uszy zalany
i później tą ręką przeniósł nasienie w głąb ciebie.
Swanie faceci lubią prosto i z mostu bez owijania w bawełne. Osobiście uwielbiam rozmawiać o seksie z partnerką i oformach jego polepszenia, jak i tego co się nie podoba i jak temu zaradzić.
Osobiście jak miałem problemy typu, że dochodzę przed partnerką. Najskuteczniejszą metodą było wypicie piwa
albo podczas gry wstępnej ona zaczyna od s.oralnego. Wtedy z automatu niemalże dochodzę i jak jest moja kolej to po pierwsze partnerka ma dłuższą grę wstępną, a ja ponownie ładuję bateryjkę jednocześnie nakręcając się, za drugim razem czas stosunku mi się wydłuża nawet od 30min.-40min. i wtedy parnerka musi mi dać znać że dochodzi, bo jak nie to ja mam ww.problem ![]()
Hej! Mam nadzieję, że obecność faceta na tym forum nie będzie nikomu przeszkadzać. Proponuję żebyś się tym nie przejmowała tak bardzo. Wiem, że może to być irytujące ale jesteś młodą kobietą i sama musisz się jeszcze wielu rzeczy nauczyć. Najbardziej udane życie seksualne (zazwyczaj) mają kobiety po 30 roku życia bo one znają swoje potrzeby i potrafią zatroszczyć się o siebie we właściwy sposób (mówiąc prościej - umieją osiągać orgazm). Z czasem Twój facet powinien wytrzymywać dłuższe stosunki. Zaproponuj dłuższą grę wstępną - należy Ci się. Może najpierw niech zaspokoi Cię w inny sposób a dopiero później przejdźcie do właściwej rozgrywki. Nikt nie powiedział, że zasadą jest orgazm podczas klasycznego współżycia. Podczas współżycia możesz pieścić swoje czułe miejsca aby przyspieszyć orgazm u siebie. 15 minut "galopu" to i tak super wynik i Twój facet może być z siebie dumny. Ty z niego też bądź i daj sobie jeszcze więcej czasu. Zrób sobie przerwę jeśli tego potrzebujesz. Wiem, że wiele kobiet uwielbia seks po dłuższej przerwie. Tęskni za tym, potrzebuje a zatem także chce brać garściami i czerpie więcej satysfakcji.
Pozdrawiam serdecznie i dużo miłych chwil ze swoim boyem życzę!
Ravag, obecność faceta jest jak najbardziej wskazana:) Ciężko się nie przejmować notorycznym brakiem orgazmu, uczucie niespełnienia po jakimś czasie jest nieco zbyt mocne, żeby je bagatelizować... Po kolejnych stosunkach sobie myślę "Halo?! To już koniec? A co ze mną?" i niestety nie da się tego wyłączyć i pominąć:) Staje się burkliwa i po prostu zła! To cudownie, że czeka mnie jeszcze lepsze życie seksualne, ale miło by było czerpać radość i teraz:) Zdecydowanie zastosuję się do Waszych rad i przedłużę grę wstępną... Mam nadzieję, że pomoże:) Tak a propo to gdy wytrzymuje 15 minut galopu to są te nieliczne przypadki, gdy ja dochodzę. Zazwyczaj jest o wieeeele krócej.
Elmischael, a_normalna również dziękuję za porady:) I podejrzewam, że już przy następnym spotkaniu z moim chłopakiem powiem co mi siedzi na wątrobie, czuje, że będzie to wyzwalające i może nie będę już taka burkliwa xD
kochana nie martw sie ja myslalam ze tak jak ty bede miala tak ze to facet dochodzi a ja nic...
wspolzyje od 7lat i mialam 5 partnerow i tak jak mowisz nie mialam orgazmow ot od wielkiego swieta(a ile razy udawalam:P)
a teraz od 3lat jestem szczesliwa posiadaczka piatego partnera i regularnych orgazmow prawie zawsze:)
tak jak wyzej mowil kolega, musisz sie wsluchac w swoje dzialo i wiedziec gdzie i jak cie dotykac zebys doszla..
ja mam swoja pozycje jedna jedyna i narazie nie nazekam:)
a co do rozmowy powiedz mu ze brakuje ci tego zebys tez dochodzila, ze brakuje ci zeby on sie bardziej staral o ciebie, ze musicie znalesc sposob zebys i ty dochodzila
aha ten tekkst z mysleniem o babci rozbawil mnie do lez...probujcie dalej a sie uda, najzazniejsze ze rozmawiacie o tym
jeszcze jedno a nie myslalas o tym zeby nie przerywac gdy on dochodzi...mi tak sie pare razy zdazylo i mowie ci ze da sie:)
Ravag, obecność faceta jest jak najbardziej wskazana:) Ciężko się nie przejmować notorycznym brakiem orgazmu, uczucie niespełnienia po jakimś czasie jest nieco zbyt mocne, żeby je bagatelizować... Po kolejnych stosunkach sobie myślę "Halo?! To już koniec? A co ze mną?" i niestety nie da się tego wyłączyć i pominąć:) Staje się burkliwa i po prostu zła! To cudownie, że czeka mnie jeszcze lepsze życie seksualne, ale miło by było czerpać radość i teraz:) Zdecydowanie zastosuję się do Waszych rad i przedłużę grę wstępną... Mam nadzieję, że pomoże:) Tak a propo to gdy wytrzymuje 15 minut galopu to są te nieliczne przypadki, gdy ja dochodzę. Zazwyczaj jest o wieeeele krócej.
Elmischael, a_normalna również dziękuję za porady:) I podejrzewam, że już przy następnym spotkaniu z moim chłopakiem powiem co mi siedzi na wątrobie, czuje, że będzie to wyzwalające i może nie będę już taka burkliwa xD
Kobieto Twój facet jest egoistą i samolubem - sam jestem facetem i facet który nie potrafi rozpalić kobiety do czerwoności jest zwykłym nieudacznikiem. To jest tak jakby szewc robił buty ale byle jakie.
W byle jakich butach też da się chodzić - ale jak?
Jeśli Wasza gra wstępna trwa kilka minut i on wchodzi a po 15 minutach jest finał to dla mnie zwykły samolub. A nie można kobiety doprowadzić do szaleństwa bez wchodzenia? Godzinne pieszczotki które też bardzo facetów kręcą , dwa -trzy odloty kobiety i dopiero mogę wejść i skończyć.
Albo kochasz się z kobietą albo uprawiasz z nią seks.(TO WIELKA RÓŻNICA)dla faceta.
Nie myśl samcu kiedy skończę ale jak jej zrobić dobrze?
Może zamiast pójść do łóżka idź do biblioteki i poczytaj trochę.
Życzę sukcesów - nie jestem ginekologiem ani seksuologiem ale przeciętnym facetem.
A JAKIE TO MIŁE WIDZIEĆ KOBIETĘ W EKSTAZIE A POTEM USŁYSZEĆ- BYŁEŚ CUDOWNY.
A ja i tak dalej się dokształcam - czytam o Waszych(kobiety)problemach i staram się być coraz lepszym kochankiem dla swojej kobiety.
U nas to ona decyduje kiedy już mam wejść- łapie mnie mocno za pośladki a ja już wiem o co chodzi.
Ona ma kolejny orgazm ( nie udawany) a ja mogę spokojnie skończyć.
A po wszystkim długo długo wtuleni powtarzamy albo zasypiamy.
Bo niektórzy(faceci) to się odwracają i spełnieni zasypiają - a kobieta jeszcze długo długo stygnie w samotności. POZDRAWIAM WSZYSTKIE PANIE.
Witam , chciałabym się tylko zapytac .. czy jest w takiej możliwośc zajścia w ciąże .
uprawiałam z chłopakiem petting i on założył majtki i odrazu miał mokre dotknął mnie penisem w majtkach ( oczywiście był podniecony) ja też miałam majtki dotknął mnie w kroczu ... czy jest możliwośc ze mogę zajsc w ciąże od tego momentu minęły 2 tyg dostałam regularnie okres .. ale mam biegunkę
prosze o szybką odp .
Coś Ty Kwiatuszku robiła na biologii - aha pani tłumaczyła a jam się wstydziła.
Plemnik musi przejść długą długą drogę do Twojego jajeczka które na dodatek musi być w tym czasie dojrzałe. A to mokre na jego majtkach to nie musiały być zaraz plemniki tylko płyn który dopiero robi drogę (tzw. smarowanie ) by uwolnić plemniki.
Na drugi raz zdejmij mu majtki i załóż prezerwatywę - będzie bezpieczniej i ciekawiej(dla Ciebie) nie pozwalaj mu wejść do środka ale obserwuj jak mu się pręży, obejmij dłonią lekko uciskaj a jak wystrzeli do gumki będziesz pierwsza to widzieć ( on tego nie zobaczy)uniesie tylko głowę do góry i wyda odgłos godowy samca,,ooochh,,
A biegunkę to masz chyba ze stresu co się stało a nie z ciąży ( której nie ma)
GŁOWA DO GÓRY I POWODZENIA ORAZ NOWYCH CORAZ CIEKAWSZYCH DOZNAŃ.
Kobieto Twój facet jest egoistą i samolubem - sam jestem facetem i facet który nie potrafi rozpalić kobiety do czerwoności jest zwykłym nieudacznikiem. To jest tak jakby szewc robił buty ale byle jakie.
W byle jakich butach też da się chodzić - ale jak?
Jeśli Wasza gra wstępna trwa kilka minut i on wchodzi a po 15 minutach jest finał to dla mnie zwykły samolub. A nie można kobiety doprowadzić do szaleństwa bez wchodzenia? Godzinne pieszczotki które też bardzo facetów kręcą , dwa -trzy odloty kobiety i dopiero mogę wejść i skończyć.
Albo kochasz się z kobietą albo uprawiasz z nią seks.(TO WIELKA RÓŻNICA)dla faceta.
Nie myśl samcu kiedy skończę ale jak jej zrobić dobrze?
Może zamiast pójść do łóżka idź do biblioteki i poczytaj trochę.
Życzę sukcesów - nie jestem ginekologiem ani seksuologiem ale przeciętnym facetem.
A JAKIE TO MIŁE WIDZIEĆ KOBIETĘ W EKSTAZIE A POTEM USŁYSZEĆ- BYŁEŚ CUDOWNY.
A ja i tak dalej się dokształcam - czytam o Waszych(kobiety)problemach i staram się być coraz lepszym kochankiem dla swojej kobiety.
U nas to ona decyduje kiedy już mam wejść- łapie mnie mocno za pośladki a ja już wiem o co chodzi.
Ona ma kolejny orgazm ( nie udawany) a ja mogę spokojnie skończyć.
A po wszystkim długo długo wtuleni powtarzamy albo zasypiamy.
Bo niektórzy(faceci) to się odwracają i spełnieni zasypiają - a kobieta jeszcze długo długo stygnie w samotności. POZDRAWIAM WSZYSTKIE PANIE.
Nie zgodzę się co do tego, że jest egoistą i samolubem. Oczywiście mogłeś dojśc do takich wniosków, ale zapomniałam dodać, że obydwoje jesteśmy swoimi pierwszymi partnerami seksualnymi. Nie mamy doświadczenia i zapewne stąd w dużej mierze wynikają nasze problemy. Liczę na to, że z upływem czasu nauczymy się siebie i nasze życie seksualne ulegnie polepszeniu. Widzę, gdy po każdym razie gdy ja nie dojdę on jest również nie dokońca zadowolony i to mnie utwierdza w przekonaniu, że chciałby czegoś innego:)
Jutro dzień sądu. Jadę do niego i planuje przeprowadzić gruntowną rozmowę- na spokojnie i szczerze. Mam nadzieję, że dowiem się też czegoś konstruktywnego dla mnie i wszystko będzie ok:) Trzymajcie kciuki!!
Dzięki Wielkie ale na biologii nie mieliśmy nic o plemnikach i wgl ;/ , na wdż tak samo ... wszystko wiem od mamy . No akurat tego nie bo nie śpieszno mi do seksu .. Mój chłopak ma 18 lat i jest prawiczkiem , jak narazie to co robimy mu to wystarcza . Zresztą się nie dziwię , ponieważ nawet jak się przytulam do niego odrazu Jego Pan staje .. dla mnie to jest fajne uczucie bo wiem , że nawet w taki sposób potrafię go podniecic ...
Skoro nie było tego na biologii to ile Ty masz lat? Przez materiał raczej plemniki się nie przebiją- nie mają zębów, żeby go przegryźć ![]()
Witajcie:)
mam pytanie współżyłam z chłopakiem nie spuszczał sie do środka ,ale nie pojawia mi sie okres zrobiłam test i wyszło ,że jestem w Ciązy czy to możliwe. Zapewnia mnie ze kontrolawał sie za kazdym razem i ze jest to niemozliwe. Czy facet może mieć przedwczesny wytrysk i może go nie czuć?.. Wiem ze mam zadżerke czy ona mogła wpłynąć na wynik testu?
Nie zabezpieczyliście się? Jak się nie zabezpieczyliście, to owszem, możesz być w ciąży. Stosunek przerywany akurat jest chyba jedną z najgorszych metod antykoncepcji, o ile można to tak nazwać. Też mam nadżerkę, ale jakoś ona mi nie wpłynęła nigdy na wynik testu.
malenstwo przykro mi ze musze potwierdzic te 2 kreski na tescie
jestes w ciazy prawdopodobnie a moze on dojsc nie czujac tego, jestem tego w 100% nie tak calkowicie dojsc ale tylko"troszke" jak widac wystarczylo.
teraz idz do ginekologa, bedziesz miala pewnosc.
trzymaj sie
dzieki za odpowiedz
Skoro nie było tego na biologii to ile Ty masz lat? Przez materiał raczej plemniki się nie przebiją- nie mają zębów, żeby go przegryźć
17 lat mam i jestem w szkole ponadgimnazjalnej już ... dla mnie i reszty rówieśników też to było żałosne że nic nie mówili o tym ani na biologii ani na wdż .
heke napisał/a:Skoro nie było tego na biologii to ile Ty masz lat? Przez materiał raczej plemniki się nie przebiją- nie mają zębów, żeby go przegryźć
17 lat mam i jestem w szkole ponadgimnazjalnej już ... dla mnie i reszty rówieśników też to było żałosne że nic nie mówili o tym ani na biologii ani na wdż .
Włąsnie dlatego jestem za pełną edukacją seskualną w szkołach i to przez seskuologów, a nie katechetów :]
A w temacie Swanie też to przechodziłam, zajęło nam to dużo czasu,ale doszłam przez rozmowę. Kolejne szczere, tego też trzeba się nauczyć, wyznania pozwoliły nam na finał obustronny ![]()
hej, mialam podobny problem.. nie moglam nigdy dojsc... mialam 2 partnerow seksualnych, uprawialam seks z pierwszym partnerem 8 raz i ani razu nie doszlam, po okolo rocznej przerwie postanowilismy z moim partnerem zeby zajsc dalej niz tylko pieszczoty, kochalismy sie okolo 20 minut i nic , pomyslelismy ze to spowodowane przerwa,bo i on i ja nie uprawialismy seksu od dlugiego czasu, za drugim razem powtorzylo sie, znowu nie doszlam..
ehh ... rozmawialismy o tym czesto, nie kochalismy sie ponad 2 miesiace... az do ostatnich kilku dni... moj kochany postaral o to by mnie zaspokoic... gra wstepna, namietne pocalunki... och... a pozniej wszedl we mnie delikatnie... kochalismy sie przez ok 30 min i nic, chwila przerwy , zmiana pozycji i znowu nic... znowu przerwa, pieszczenia paluszkami i kolejne wejscie , kilkukrotna zmiana pozycji i upragniony orgazm... uch... moj facet zadowolony ze w koncu sie udalo...
sprobuj tak ze swoim, pozniej bedzie latwiej Ci dojsc...
pozdrawiam ![]()
a chodzi ciagle o punkt G:)
ja mysle ze kazda kobieta musi znalesc swoja pozycje w jakiej dochodzi choc sa pewnie panie ktore dochodza w kazdej pozycji:)
27 2010-11-23 14:50:20 Ostatnio edytowany przez Lena (2010-11-25 22:23:27)
Tylko takim pozazdrościć:) Niestety bardzo wiele kobiet ma ten problem. Mam znajomą , która w lipcu kończy 36 lat i przyznała mi się,ze jeszcze nigdy nie miała "tego"orgazmu! Przypuszczam,ze musi być naprawdę dobrą aktorka:) Ostatnio przeczytałam,ze spam pomaga w leczeniu tego typu dolegliwości( czyli braku orgazmu). Dla niektórych to będzie prawdziwe wybawienie
28 2011-04-30 08:42:16 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-05-26 10:25:25)
"Szacuje się, że co trzecia aktywna seksualnie kobieta nie przeżywa orgazmu. Co czwarta nie miała go nigdy. Anorgazmia, czyli niezdolność do odczuwania rozkoszy, pomimo silnego podniecenia seksualnego, to problem, z którym większość kobiet nie potrafi sobie poradzić."
link usunięty z powodu naruszenia regulaminu
Hmm... to co napisałaś mianowicie - wytrzymywał dłużej niż 15 minut - trochę mnie zasmuciło. Szkoda mi Ciebie, że tak krótko trwa Wasz stosunek. Fakt wiadomo nie zawsze musi być nie wiem jak długo no ale....
A może po prostu zróbcie tak, że w trakcie stosunku sama będziesz się pieściła palcem - np jak jesteś na górze - jego ten widok na pewno podnieci i kiedy dojdziesz pozwolisz dojść jemu.
A jeśli nawet do takiego momentu on nie będzie umiał wytrzymać, to wybacz, ale okaże się że jest egoistą... mój facet tez nieraz mógłby dość po trzech minutach nawet, ale powstrzymuje się i seks może trwać nawet 2 godziny.
Myślę, że wszystko jest kwestią dotarcia się, rozmów i prób.
A orgazm pochwowy jest jak dla mnie kosmosem jeśli chodzi o osiągnięcie go - sama miałam może kilka razy, więc się nie zniechęcaj
)