Witam wszystkich użytkowników, zalogowałam sie tu aby uzyskać od was pomoc otóż;Jestem 2,5roku mój mąż przed ślubem był innym człowiekiem,a po ślubie sie wszystko zmieniło,były kłótnie raz nawet zdarzyło sie ze chciał mnie utderzyc ale sie powstrzymał,nie opiekaował sie dzieckiem,wracał z pracy on zawsze był zmeczony po pracy,po jakimś czasie zaczoł unikać seksu(a wolił zrobić coś innego 2 razy go złapałam)zamiast pojsc ze mną do łożka,to zaczeło mnie denerwować i odsuwać od niego z uczuciami,w lutym 2010 wyjechał do Holandi do pracy owszem przysyłał pieniadze na raty,dziecko i na zycie ale z mojej strony juz go nie kochałam i nie kocham,sama namawiałam go na wyjazd do pracy ponieważ chciałam zobaczyć czy może uczucia wróca czy bede tesknic lecz nie stety, nie wróciły i nie teskniłam Jak pisałam w lutym wyjechał za granice a od grudnia2009 nie wspóżylismy,zaczełam sie zastanawiac nad rozwodem(dodam jeszcze ze razy próbowałam z nim rozmawiac dawałam mu sznsę odchodząc od niego i zawsze wracałam)i w czerwcu 2010 roku napisałam pozew rozwodowy,pierwszą rozprawe mam 20 pażdziernika..Mój maż wrocił w lipcu na wakacje wiedząc już ze chcem rozwodu,(dostał już papiery rozwodowe)zaczoł mówic ze kocha itd ze chce ratować małzenstwo,potem zaczoł zachowywać sie jak gówniaż pokozywał srodkowy palec widzac ze dziecko chce mu papa jak odjezdzał do domu do siebie,potem dowiedziałam sie ze koresponduje z16 latka z Holandi(mam jego e-maile pisze ona do niegokochanie i takie rzeczy)..W lipcu wyjechał znów do haolandi i obecnie siedzi tam,mnie zas wszyscy oszykuja ze niby pracuje gdzieś w Warszawie,nie kontaktuje sie z dzieckiem wogóle jak ja nie zrobie pierwszego kroku tak on nic,a w pozwie powiedział ze jest bardzo zżyty z dzieckiem w sierpniu przysłał mu tz jego matka przez poczte 150zł....W Holandi moj maz zarabia okoł 4000tyś...Zastanawiałam sie jak zrobić cos zeby udowodnić dla Sadu ze jest za granica(na odpowiedz pozwu napisał ze nigdzie nie pracuje)..Wiec zalogowałam sie na jego skypie i pisałam z jego bratem(jako moj maż)ten jego brat napisał tak ze nikt nie udowodni ze jest za granica,ze jak sedzina bedzie pytac niech kłamie ze błakał sie po Polsce w poszukiwaniu pracy,ze niestac go na alimenty,ze pracuje u wuja na czarno za warszawa,jak już bedzie na rozprawie...Powiedzcie mi czy to sa dowody???? na to ze on tam jest??dodam ze mam to wydrukowane jest tam i godzina data,kto z kim pisze...Proszę o pomoc
1 2010-09-03 15:42:28 Ostatnio edytowany przez yvette (2010-09-03 15:48:06)
kobieto jasne że to są dowody ...
drukuj to ... e -meile tęż ...
wszystko :*)
tak to jest dowod jestem pewna, wszystko co moze byc przeciw niemu to szukaj
moja znajoma wydrukowala ogloszenia samochodowe swojego emza(troche handlowal samochodami) to mimo ze ona super zarabia a on mniej to dowalili mu takie alimenty ze szok, na rozprawie mow ze nie widuje sie z dzieckiem bo jest z agranica, mi to starczylo, ciekawe czy stawi sie na rozprawie
Mi mówił ze sie stawi,a nie wiem co on zrobi a czy jak by sie nie stawił sa jakies szanse na rozwód??bez niego??czy dostałabym alimenty na dziecko gdyby sie nie stawił...,dostałabym alimenty????na dziecko nawet jak by była 2 sprawa..lub odroczona?
Jeśli będzie omijał rozprawy w nieskończoność to sąd może wydać wyrok. Trzymaj wszystko to co masz i pokaż w Sądzie.Zawsze to dowód.Zajrzyj na byłeżony.pl Może znajdziesz kogoś w podobnej sytuacji. W trakcie sprawy o rozwód wystąp o alimenty zabezpieczające.
ale ja napisałam w pozwie o alimenty na dziecko,wiec spytałam czy na koniec rozprawy Sad jezeliby nie dał rozwodu i byłaby nastepna rozprawa to czy i tak przyznałby alimenty????....A moge powiedzieć w Sadzie ze żadam aby mąż wyrównał alimenty(pozew składałam w czerwcu)..
Jeśli będzie omijał rozprawy w nieskończoność to sąd może wydać wyrok. Trzymaj wszystko to co masz i pokaż w Sądzie.Zawsze to dowód.Zajrzyj na byłeżony.pl Może znajdziesz kogoś w podobnej sytuacji. W trakcie sprawy o rozwód wystąp o alimenty zabezpieczające.
ale ja napisałam w pozwie o alimenty na dziecko,wiec spytałam czy na koniec rozprawy Sad jezeliby nie dał rozwodu i byłaby nastepna rozprawa to czy i tak przyznałby alimenty????....A moge powiedzieć w Sadzie ze żadam aby mąż wyrównał alimenty(pozew składałam w czerwcu)..
Barbarka2008 napisał/a:ale ja napisałam w pozwie o alimenty na dziecko,wiec spytałam czy na koniec rozprawy Sad jezeliby nie dał rozwodu i byłaby nastepna rozprawa to czy i tak przyznałby alimenty????....A moge powiedzieć w Sadzie ze żadam aby mąż wyrównał alimenty(pozew składałam w czerwcu)..
Prosze napiszcie cos??pomóżcie,wiem ze sa takie kobiety jak ja ale moze ktos pomoże
Prosze napiszcie cos??pomóżcie,wiem ze sa takie kobiety jak ja ale moze ktos pomoże
Barbarka nie podpowiem Ci bo sie nie rozwodziłam , jednak kobiety dostają alimenty na dzieci i siebie, mimo,że nie mają rozwodu, dla sądu liczy się przede wszystkim dobro dzieci i sprawa o alimenty zawsze traktowana jest odrębnie.
Nawet jak nie dostaniesz jeszcze rowodu to alimenty na pewno uzyskasz.
Weź co masz, wszystkie dowody, spisz też wszystkie koszty jakie ponosisz na utrzymanie dzieci ( to ważne) i spokojnie zdaj się na mądrosć Sądu.
maja84 ma racje.
musisz mneij wiecej udowodnic ile potrzebujesz na dziecko i dlaczego akurat tyle. szkola, bilety, jedzenie, korepetycje, ubrania, hobby to wszytsko...pamietaj ze utrzymanie na dziecko dzieli sie na pol wiec kwota zostanie podzielona na pol. mysle ze warto wspomniec ze ty np nie mozesz podjac pracy bo opiekujesz sie dzieckiem to tez twoj kosz jaki ponosisz
sprawa alimentow zostanie przyznana na pierwszej sprawie bo czy macie rozmwod czy nei dziecku trzeba zapewnic byt.
aha jesli twoja sytlacja materialna pogorszy sie po rozwodzie (poprostu jesli maz jest bogatzy) to przysluguje i na ciebie alimenty przez okres 5lat.
pozdrawiam i trzymaj sie wiem ze sie denerwujesz ale wiesz mi nie bedzie tak starsznie, z nim nawet nie bedziesz rozmawiac, sluchaj sie sadu i badz kulturalna nie daj sie wyprowadzic z rownowagi to wazne. wszelkie pytania bedziesz otrzymywac od sadu i mowic bedziesz do sadu. to ulatwia sprawe ja na swoim rozwodzie nawet nie patrzylam na ....to cos.
a powiedzcie mi czy Sad może odebrać mi synka jesli niepracuje.szukam pracy lecz cieżko ja znalesc jestem dobra matka...Tego bym chyba nie przezyła gdyby mi Sad przyznał dla niego opieke,ja boje sie ze nie mam pracy i sama juz niewiem co robić..
a powiedzcie mi czy Sad może odebrać mi synka jesli niepracuje.szukam pracy lecz cieżko ja znalesc jestem dobra matka...Tego bym chyba nie przezyła gdyby mi Sad przyznał dla niego opieke,ja boje sie ze nie mam pracy i sama juz niewiem co robić..
Barbarka2008 napisał/a:a powiedzcie mi czy Sad może odebrać mi synka jesli niepracuje.szukam pracy lecz cieżko ja znalesc jestem dobra matka...Tego bym chyba nie przezyła gdyby mi Sad przyznał dla niego opieke,ja boje sie ze nie mam pracy i sama juz niewiem co robić..
Barbarka2008 napisał/a:Barbarka2008 napisał/a:a powiedzcie mi czy Sad może odebrać mi synka jesli niepracuje.szukam pracy lecz cieżko ja znalesc jestem dobra matka...Tego bym chyba nie przezyła gdyby mi Sad przyznał dla niego opieke,ja boje sie ze nie mam pracy i sama juz niewiem co robić..
Barbarka , Sad nie zabierze matce dziecka tylko z powodu braku pracy, nie boj się. Wiele kobiet jest w takiej sytuacji. nie daj się zastraszyć i rządaj alimentów i na dziecko i na siebie przecież zanim znajdziesz pracę i opiekę nad dzieckiem musicie z czegoś zyc.
Moja koleżanka była w podobnej sytuacji -mąż ją zostawił z synkiem,wyjechał do Anglii i ślad po nim zaginą. Ona została sama, bez pracy, bez środków do życia. Złożyła pozew do sądu o rozwód i alimenty. Sprawa rozwodowa jeszcze się toczy, ale alimenty dostała tylko na papieru bo jej mąż nie płacił (na sprawy do sądu też się nie stawiał) Ona podała adres teściów jako adres do korespondencji sądowej bo u nich jest zameldowany ale tak na prawdę przebywa w Anglii jednak nikt z jego rodziny czy znajomych nie chce podać jego adresu. Sąd nakazał jej ustalenie pobytu męża przez ambasadę i na razie cisza... Obowiązek alimentacyjny przeszedł na jego rodziców i dopiero wtedy On zaczął przysyłać pieniądze- oczywiście przez swoich rodziców
tak naprawdę wszystko zależy od sędziego,który poprowadzi waszą sprawę
życzę powodzenia i głowa do góry dziecka nikt Ci nie zabierze