netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

30 odpowiedzi6 462 wyświetleniazałożony przez Wizaz888, 02.09.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

I to juz KOniec!!!!! Nie wiem wogole co sie dzieje, i nie ogarniam sytuacji, ktora sie wydarzyla.  :-(
Jestem po nieudanym 2 letnim zwiazku, po tym dlugo, przez kilka miesiecy mialam dosc facetow, dopoki nie pojawil sie ON, ten ktory rozpalil we mnie ogromne uczucie. Nie opisz Wam jaki byl swietny, tak szybko poszulismy do siebie cos wyjatkowego. On mnie oczarowal a ja Jego.
Te 3 miesiace, ktore ze soba bylismy byla dla mnie przewspaniale!!! wakacje, wsystko!!! Kochalismy sie namietnie zawsze, dogadywalam sie z NIm pod kazdym wzgledem. ON przedstawil mnie swoim znajomym, rodzinie, ja swoim...zapowoadalo sie tak swietnie!!!
Jeszcze dzien przed tym sie kochalismy!!! a wczoraj...jak odwozil mnie do Lodzi, podjelsimy powazna rozmowe...bo kiedys a dokladnie tydzien temu mielismy dziwna sytuacje. On chcial sie kochac bez gumki, ja bylam po okresie...ale sie nie zgodzilam...powiedzialam ze ja jeszcze nie jestem gotowac na dziecko. Maly zgrzyt miedzy Nami powstal bo On powiedzial., ze nawet jakbym wpadla czy co to On zawsze bedzie ze mna, ze mnie kocha bardzo i wogole...ale powstal maly zgrzyt. I po tym wlasnie ten tydzien byl dziwny...mniej sie jakos odzywal ale jak dzownil mowil ze teskni, e brakuje mu mnie i ze przeprsoil ze mnie troszke zaniedbal ale mlal ciezki wekend w pracy. On ma 27 lat ja 23 i jeszcze ostatni rok studiow...
Traktowalam go bardzo powaznie, jak mi mowil ze za rok mi sie oswiadczy...pozulam ze moze cos byc z tego wyjatkowego!!!
Tymczasem wczoraj, jak mielismy porozaiwac na powaznie o tej wtedy niedzieli..ja mu powiedzialam wszystko, ze jest dla mnie wazny ze chce zbudowac cos trwalego, a ON wtedy chyba postanowil byc szczery :-(
Powiedzial ze bardzo mu dobrze ze mna, ze mnie kocha, ze bylabym wspaniala zona, ze jestem wspaniala dziewczyna ale ze czasem ma mysli ze to jednak nie to, ze jestem malo ambitna( chodzi tu o to, ze na wakacje mialam znalezc sobie prace tzn w lipcu ale ciezko bylo i na miesiac pojechalam do domu, ON mi proponowal mieszaknie u siebie, tam prace u Niego ale nie wyszlo) Tlumaczylam mu, ze na ostatnim roku studiow nie znajde sobie nic na stale i nic ambitnego, bo jeszcze mam ostatni rok ktorego nie chce zaawalic wiec moge tylko dorywczo. Powiedzial jeszcze, ze czasem za malo bylo we mnie spontanicznosci, ze z pocztku to oN wychodzil  inicjatywa ale ze sie ucieszyl ze go pokochalam i potem i mi strasznie zaczelo zalezec. Powiedzial tez, ze ja to chyba nie ta jedyna, ze jest mu dobrze ze mnie ale nie, ze nie moglby beze mnie zyc.
Poplakal sie jak mi to mowil..poryczalam sie i ja...Caly dzien...jednak troszczyl sie o mnie, zawiozl mnie do pracy na szkolenie, potem pojechalismy na kawe, trzymal mnie za reke, przepraszal...\Ja ciagle zadaalam pytania dlaczego?? Dlaczego tak nagle?? Zapytalam, czy to ma wplyw z ta sytuacja w lozku wtedy. ON powiedzial ze wtedy cos w Nim peklo, ze On chcialby miec juz zone, dziecko a ze ja chyba jeszcze nie jestem na to gotowa.
Zatkalo mnie...pzeciz dopiero 3 miesiace bylismy razem:(( Gdybym wiedziala ze tak bdzie..ehh;( Ja chcialam mu mieszkanie proponowac w padzierniku ale sie chyba spoznilam:((
Powiedzial mi trzmajac mnie za reke, zebym miala wiecej wiary w siebie ( bo czasem mialam troszke zle dni i troszke marudzilam, mialam mala wiare np jak szlam na spotanie o prace, a on strasznie tego nie lubil, zawsze mi mowil ze nie chce zebym tak sie zachowywala bo On nie chce zebym taa byla i malo optymistyczna byla w pewnych sprawach).
Dobilo mnie to wszystoko!!! Ja planowalam nasza przyszlosc a tu taki kop w tylek!!! Znowu mu łzy polecialy, ze nie chcial mnie skrzywdzic ale ze tak bedzie lepiej, bo mmy troszke inne perpsktywy na zycie.
Odczulam ze On t by chcial jakas bizneswomen albo co..juz nie wiem:(((
Jak zapytalam czy mnie wogole kochal, On powiedial ze i to bardzo!! Ale ze czasem walczy ze soba rozum i serce i ze u Niego wybralo serce, ze kocha mnie, ma ze mna najwspanialesze wspomnienia, ale ze ma swoje wymagania i ze nie dam mu chyba tego co chce. Ale ze zawsze bedzie mnie kochal i ze bedzie ze mna utrzmymywal kontakt. Ehhh..od wczoraj po prostu jestem wrakiem!!!! :cry:  lzy cisna mi sie same do oczu..Wczoraj dzwonil i pytal sie co tam u Jego kochanej Olenki, i podziekowal za wszystko..

A ja cierpie!! Znowu!!! Niedawno przezywalam to samo i teraz znowu...byc moze fakt ze nie pasowalismy do siebie pod wzgledem tego ze ja jeszcze z dzieckiem chcialam poczekac troszke ale jak odchodzilam powoedzialam mu ze ja hcialm tego samego co ON, ze liczy sie dla mnie tylo ON, On powiedzial zebym to pokazala, ale potem jak rozmawialismy prez elfon jak zapytalam czy moge jakos sie starac o Niego powedzial ze nie chce mi dawac nadzieji, ze jak powiedzial A trzeb B powiedziec, a jeszcze wczesniej w amochodzie powiedzial ze kto wie, moze sie kedys spotkamy na kawe??:( Ehh juz nie wiem..dla mnie swiat sie zawalil!! Czemu ja musze tak cierpiec/? Dlaczego ON tak zrobil?? Kazdeog dnia powtarzal mi jak bardzo mnie kocha, jak sie kochalismy czulam ze licze sie tylko ja,mowil ze z nikim mu sie taks wietnie nie kochalo jak ze mna, kazdego dnia powtarzal ze  jestem dla niego wazna, widzialam to i czulam!!! a ta jedna noc zepsula wszystko!! Jak to mozliwe??
Czemu ja nie zasluguje na szczescie?? Czy ja za duzo chce od zycia?? Kiedy z NIm bylam moj byly chcial d mnie wrocic ale go odzucilam a teraz jestem sama!! I placze ciagle..bo mi zle...kiedy znajde swe szczescie, czy ja tak duzo chce???:(((
Prosze pomozcie mi bo nie chce mi sie zyc:(((

2

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

facet Cię nie kochał ...
po 3 miesiącach dziecko ???
bez przesady mi się to nie podoba ...

3

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Wizaż,
przede wszystkim nigdy nie mów,że nie chce Ci się żyć - oznacza to brak szacunku do siebie i już nawet obrazę Boga! Wiem,że jest Ci źle, smutno, ale musisz zmienić nastawienie do samej siebie.

Przede wszystkim nie załamuj się! Jesteś wartościową osobą, jedyną w swoim rodzaju. Nie pozwól,żeby takie nieporozumienia/niepowodzenia zdominowały Twoje samopoczucie, a co za tym idzie także życie.

Przede wszystkim nie szukaj faceta na siłę - do tanga trzeba dwojga. Każdy zasługuje na szczęście. I Ty też na pewno je znajdziesz - na wszystko przyjdzie czas i dla Ciebie też zaświecą znowu promyczki słoneczka smile

A jeśli chodzi o tego konkretnego faceta, to moim skromnym zdaniem, zachował się jak egoista. Powinien uszanować Twoje zdanie na temat małżeństwa i dziecka. Bo zrobić dziecko to nie problem, ale trzeba potem o rodzinę dbać. Po 3 miesiącach bycia razem on już wiedział,że chce założyć z Tobą rodzinę, a potem jednak mu się odmienia, bo masz własne zdanie na ten temat - no coś jest nie tak.

Jak dla mnie to on jest niezdecydowany. Gdyby mu na Tobie zależało i kochał Cię tak, jak pisze, uszanowałby Twoje zdanie i po prostu zaczął snuć plany, ale  na przyszłość, a nie na już teraz, zaraz. A jakbyś zaszła w ciążę, a jemu za miesiąc się odmieniło?? I co wtedy?? Bardzo dobrze, że się nie zgodziłaś. A to,że strzelił focha, to świadczy tylko o jego niedojrzałości, wg mnie.

Jeśli mimo wszystko naprawdę bardzo Ci na nim zależy, to daj mu spokój. Nie dzwoń, nie pisz, nie nalegaj na spotkanie. Ale przy najbliższej możliwej okazji pokaż mu co stracił. Bądź silna, zrób coś dla siebie- zakupy, może nowa fryzura, wypad z przyjaciółmi na imprezę. Nie daj po sobie poznać, że płaczesz przez niego - żaden facet nie jest tego wart!!! Głowa do góry, pierś do przodu wink i idziesz dalej! smile

Grunt to pozytywne myślenie i dobre nastawienie. Jeśli potrzebujesz chwili dla siebie, takiej samotności ok, ale wychodź też do ludzi, nie zamykaj się.
A jak będzie źle, pisz tutaj - zawsze wysłuchamy.
Zobaczysz, zaświeci słońce smile


Ściskam mocno i życzę dobrego humoru. Trzymaj się cieplutko smile

4

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

przykro mi, że tak się stało. Wiem, co czujesz, gdy zawala Ci się cały świat. Gdy jeszcze wczoraj zapewniał o miłości, a dzisiaj już nie chce dzielić z Tobą życia. Mnie zostawił dla innej, jeszcze kilka dni przedtem wyznawał mi miłość. Po 13 miesiącach odszedł, przekreślił wszystko.
Mówią, że lekarstwem jest czas, ja cierpię już prawie 2 miesiące, mam nadzieję, że Ty pozbierasz się szybciej...

z drugiej strony jeśli Twój były nie kocha Cię tak bardzo, jak Ty jego, jeśli nie zaangażował się tak mocno, jak Ty, to mimo wszystko lepiej, że związek zakończył się już teraz, po 3 miesiącach, a nie po 3 latach. 3maj się, jakoś to będzie :*

5

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Wiesz kochana może on po prostu chciał poczuć się prawdziwym mężczyzną i doszedł do wniosku,że gumki są dla mięczaków.Jak to ja kiedyś usłyszałam "z gumką to tak jakby całować się przez szybe".Nieźle to sobie i nam tłumaczą.Otrzyj łzy dziewczyno i trzymaj się ciepło,pozdrawiam.Powodzenia

6

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

a ja mysle, ze to zdarzenie uswiadomilo mu konsekwencje... czyli dziecko z toba, malzenstwo... jednym slowem rodzina
Wiem ze to Cie boli.. ale on zachowal sie tak jak powinien. Tak jak czul. Nie oszukiwal Cie, nie zwodzil.
Nie stawiaj sie w roli usluznej i wiecznie pochlonietej zasugiwaniem na milosc
Ten facet ma u mnie duzy plus....
Szkoda, ze nie widzi Cie jako partnerki.

7 Ostatnio edytowany przez zima82 (2010-09-02 22:01:39)

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Znam podobną historię mojej znajomej, powiedziałabym, że zbyt podobną. Całość trwała również trzy miesiące -wielka miłość, on prawie od razu (po kilku dniach) chciał dzieci, wyznawał miłość oświadczał się i nagle... zniknął, potem odszedł, mówiąc, że kocha, ale ma wątpliwości. Tylko trzy miesiące, ale intensywność uczuć, jakie przeżyła ta dziewczyna i zaangażowanie spowodowało, że cierpi już dwa razy tyle. Ale Twoje cierpienie zależy od charakteru,  umiejętności radzenia sobie w takich sytuacjach, a przede wszystkim tego jak szybko zerwiesz z nim kontakt.

Masz wsparcie wszystkich tutaj. Żyj!!! a wszystko się ułoży.

Zdrada ja bym go nie przeceniała. Trzeba mieć trochę oleju w głowie i być ostrożnym w podejmowaniu decyzji (np. takich jak dzieci, a co jak ona by się zgodziła?!) To mi się w nim najbardziej nie podoba, skrajna nieodpowiedzialność. Wiadomo, że początki to mocne zauroczenie i człowiek głupieje, powinien o tym wiedzieć, a nie komuś dawać wszystko i potem wszystko tak nagle zabierać.

8

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Najgorsze jest wlasnie to, ze ja teraz glupieje...Czy ja o az tak duzo prosze od zycia?? Niby slysze ze jestem wspaniala i kochajaca dziewczyna....ale faceci, ktorzy dla mnie sa wszystkim a takimi byl moj byly i teraz ten nie wycjodzi mi z NImi, a z Ci co chca ze mna byc to wtedy ja nie chce eh...:(((
  Na dodatek z tej glupiej desperacji zastaniam sie nad bylym, tkory chcial wrocic..ja wiem...jestem beznadziejna ze tak mysle..ale tak bardzo boje sie teraz samotnosci..nic mi sie nie chce:( zycie ponownie stracilo sens..
   A byly powidzial mi ze On chcialby wrocic i ponownie sprobowac ale boi sie ze po tym co bylo, ze sie cos nie uda...boi sie sprobowac..ze nie moze zagwarantowac ze sie uda ale ze chcialby sprobowac..
   Mam wszystkiego dosc...stracilam sens zycia..ide ulica...do takeij pracy czy na miasto i łzy same cisna mi ie do oczu...nie oge ich czasem powstrzymac...mam strasznie chyba slaby charakter...nie wiem skad to sie u mnie bierze ale chyba na sile szukam faceta..po 2 letnimz wiazku zamiast odpoczac chyba na sile zapelnilam pustke tym teraz..ale go pokochalam..a teraz znowu..jak glupia mysle...ile bede sama...czy ktos sie trafi....ehhh jestem beznadziejna:((

9

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Czuje jakas taka dziwna pustke w sobie......wokolo i wogole..

10

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

sa takie kobiety i mam wrazenie ze ty taka jestes ktore swoj sens zycia i caly cel opiera na faceci i w takim momencie jak go nie ma to swiat sie wali
czy tu uwazasz ze bez faceta jestes nic nei warta?? ty nei masz co robic jak nei ma faceta?? rozumeim lzy, boli i to bardzo ale moze trzeba zadbac o soebie?? potrafisz?? moze jakis kurs zeby poszezyc kfalifikacje?? moze kosmetyczka?? a moze dodatkwoa praca?? a moze dzis w sobote wieczorem dobra impreza lub wieczor przed kompen na netkobieta??:)
wiemze to boli i musi bolec...gwaratuje ze minie ale gdy sie czyms zajmiesz bedziesz miala zajeta glowe a i zrobisz cos sobie.
odpocznij najpierw od facetow, chyba musisz uprzatac serce zeby znow kogos tam miec.
placzesz po NIM a myslisz o bylym....to dwie osoby, nie zmieszcza sie oboje w sercu.
daj sobie czas

11

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Mam dziwne mysli...ze juz nigdy nie spotkam tego jedynego:( Byl najpierw jeden, teraz ten...ale coraz bardzej sie obawiam..ze juz sie nikt nie pojawi:(
Bede sie znowu bala...ze nawet jak sie poddam nowemu uczuciu..to znow skonczy sie to tym, ze zostane sama..
Owszem praca sie moge zajac, i nawet ja mam..ale nawet w tej pracy, gdzies mnie glupie mysli nachodza...
Boje sie ze wpadne w jakas depresje..a bardzo bym tego nie chciala:((
Wiekszosc moich kolezanek maja juz stale zwiazki, beda sie zenic...juz pozareczane a ja co?? Ciagle jakies nieudane zwiazki...nie zasluguje na to...bo jestem raczej dobra osoba, wkladam od siebie w zwiazek tyle ile moge...:(

12

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

i o to chodzi, temu jestes tak, dajesz sama siebie facet nei musi si estraac walczyc bo ma wszystko na tacy.
wes sie troche w garsc, mam andzieje ze to ejdyny weekend ze ejstes tak rozklejona...moze faktycznie musisz sobei ponazekac i pobeczec, ale co ty wogole wygaduejsz, facet cie zostawil i swiat ci sie koncy?? co z aglupoty. masz 23lat i jeszcze wiele wiele przed soba. teraz tego nie widzisz ale z czasem zoadzejesz i przeczytasz jak beczalas bez sensu za afcetem ktory chcial cie wziasc chwila, mysle ze wcale o dziecko nie chodzilo, tylko ze odmowilas mu sexu.
dobrze ze choc wiesz ze niechcesz dziecka a chcesz ukonczyc studnia-to bardzo madre, wes sie za siebie i poszukaj sensu w sobie a nie w facecie, ty musisz byc wartoscia a nie szukasz swojej wartosci w facecie

13 Ostatnio edytowany przez zranioneserce (2010-09-04 15:05:41)

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Witaj! są 2 możliwości.albo facet chciał cię wkręcić i zrujnować ci reszte życia przez dziecko albo faktycznie chcial założyć prawdziwą rodzine.ale jeszcze z 3 strony patrząc to mógł by jeszcze przecież ten rok poczekać.to nie jest aż tak długo.być może bał sie że może cie stracic a gdy bedziesz miała dziecko nie odejdziesz od niego(ze wzgledu na dziecko,a raczej jego przyszłość).ja to tak przynajmniej widzę. Lecz facetów to nie można usprawiedliwiać bo oni to zawsze maja jakiś chytry "plan". Chcą by wszystko szło po ich myśli i działaja na tej zasiadzie że oni to królowie,najmądrzejsi a my to jedynie służące,ktore wszystko maja potwierdzać i na wszystkie układy iść. nasze zdanie sie nie liczy. gdy coś juz im sie nie układa tak jak to oni by chcieli zaczynają olwać,źle traktować,poniżać. w ten sposób próbuja nas "zmiękczyć".to są ich sztuczki. my często się łamiemy,bo z litości chcemy jego dobra i jego szczęścia.Lecz przeważnie to my najbardziej ucierpimy. to jest tak samo jak z dzieckiem. gdy mama na coś nie pozwala,ono robi wszystko by pozwoliła;krzyczy,wrzeszczy,a tylko po to by pobudzić naszą litość. i juz dobrze sobie zapamietuje ze gdy raz mu sie tak udało to i gdy czegoś znow mama nie pozwoli wykorzysta ten sam sposób i sie uda. tak samo jest z facetami. wykorzystuja swój spryt i manipulują naszymi sercami...uczuciami.

14

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

PO parodniowym przeanalizowaniu tego wszystkiego...stwierdzilam, ze ten moj byly facet za szybko chcial wszystko.
Na tyle sie w nim zauroczylam i zaangazowalam, ze nie zauwazylam, ze juz od poczatku naszej znajomosci, On za szybko wszystko chcial.
Juz po miesiacu, zaczal prpopnowac mi mieszkanie u Siebie, ze zamieszkamy razem, ze ja zebym znalazla prace u Niego w miescie, teraz po 3 miesiacach, jak nie chcialam jeszcze dziecka to cos w NIm niby peklo.
To ma chyba odzwirciedlenie w Jego srodowisku. Wszyscy jego przyjaciele, a jest ich trzech powpadali. Jeden wpadl z dziewczyna, drugi tez jest juz zonaty bo wpadli...ostatnio dowiedzielismy sie tez, ze i Jego mlodszy brat zostanie ojcem.
Moze on odczuwal jaka presje/? ZE On ma juz 27 lat i jeszcze nic..moze dlatego chcial wszyzstko tak szybko??

Ale dziwnie tez mial myslenie..skoro On tak do wszystkieg podchodzi to ja mu zycze, zeby znalazl sobie panne, ktora bedzie ambitna wielce, bedzie zarabiala kupe kasy i ktora zajdzie z Nim w ciaze po 3 miesiacach;/ Bo wychodzi na to, ze takiej szuka;/ Moze to o to chodzi?????

15

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Witaj Twoj byly facet byl od Ciebie starszy i widocznie psychicznie byl juz gotowy na zalozenie rodziny ,Ty natomiast mozesz za pare lat na to goowa, i mysle ze poprostu nie chcial tyle czekac.Z drugiej strony nie byliscie ze soba dlugo i chyba za wczesnie na takie plany.Mogla byc taka sytuacja ze jakbys zaszla to on by stwierdzil ze jednak to nie to jak to zrobil teraz i poprostu odejsc.Powiem tak ,poznalam jakis czas temu faceta i po miesiacu stwierdzil ze mnie kocha i chce zalozyc rodzine (jak dobrze ze do tego nie doszlo).W drugim miesiacu stwierdzil ze jednak nie chce sie ze mna wiazac ,a powody byly blache.Ja na swoim koncie mialam mnostwo rozstan i czesto to faceci odchodzili,za kazdym razem myslalalam ze cos jest nie tak ze mna , a to jednak jest odwrotnie .Ja zawsze natrafialam na facetow z problemiami,  z ciezkimi charakterami ,no coz sama niewiem dlaczego sie tak ,widocznie takich do siebie przyciagam.... .

16

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

U mnie było podobnie. Jestem dopiero na 3 roku studiów tzn. bede, a mój były chciał nie wiadomo czego zamiast zaręczyn w te wakacje odszedł do byłej... nie ma to absolutnie żadnej logiki . I co ... życie hmm dziś jest a jutro tego nie ma

17

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

a najgorsze jest teraz to...ze analizuje wszystko...bezsensu zastanawiam sie nad wszystkim i nad tym...ze co by bylo gdybym byla i zachowywala sie inaczej...gdybym byla bardziej spontaniczna tak jak On to powiedzial, gdyby mi na poczatku zalezalo bardzej niz Jemu ( w pewnej rozmowie , w sumie 2-och rozmowach powiedzial mi ze nie czuje tak bardz tej milosci z mojej strony, nie czuje zazdrosci, ze to On na poczatku wiecej dzwonil, ze ON czesciej podchodzi i mnie przytula, caluje).
Ale wytlumaczylam mu na czym to poleglo u mnie, ze z poczatku nie chcialam go zasypywac smsami i telefonami, zeby sie mna nie znudzil, potem fakt, zaangazowalam sie, wzielam sobie jego slowa do siebie i aczelam czesciej pisac, dzwonic, bardziej mi zalezalo, powiedzialam tez ze jestem i bylam nie raz zazdrosna ale nie pokazywalam tego, to tymczasem On w rozmowie nasej wtedy co zrywalismy powiedzial: ze czul jakbym to na sile robila, zeby go zatryzmac, ze najpierw mniej pisala a potem pisalam jak napalona.
Ehhhh.i tak zle i tak niedobrze;/
Moze ja sie rzeczywiscie za malo staralam?? Kurde ale przeciez sam powiedzial, ze jestem wspaniala dziewczyna i bylabym wspaniala zona, moze ON po po prostu szuka kobiety tKIEJ Z pazurem?? Ktora czasem sie wydrze na Niego, zabroni mu czegos, ehhh...czemu ja sie obwiniam, ze gdybym byla inna to moze by ze mna zostal??
Przeciez ja naprawde sie staralam...fakt ze na poczatku jeszcze mialam dysatns do tego po ostatnim mym nieudanym zwiazku, ale gdy tylko On mi poiwedzial ze ni czuje az tak tej milosci to ja zaczelam ja okazywac, poddalam sie jej, smsy na dziendobry, obiadki, zawsze sie wyglypialismy, bylo super, mogl na mnie polegac, widzialam  to ze mu ze mna dobrze..

Powiedzial, ze jak bede miala problem to zebym do niego dzownila, ze bedziemy sie spotykac itp..tymczasem 3 dzien od rozstania..i cisza...On sie nic nie odezwal..
Cos czuje ze nie obedzie sie ez psychologa...myslalam ze jest ok, ale dzis znow mnie nadszedl dziwny dzien

18 Ostatnio edytowany przez Wizaz888 (2010-09-08 07:38:56)

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Hmm...przyjechal do mnie wczoraj...bo przywiozl mi teczke, ktora od Niego zapomnialam...chcial sie tez na kawe wprosic ale nie mial juz czasu bo na zebranie sie spieszyl..
Zbieglam do Niego, oczywiscie nie dawalam nic poznac po sobie, ze plakalam po nim czy cos, usmiechnieta, pelna radosci...Przywital sie ze mna...nadtsawil policzek..rozmawialismy z 20 minut.
Hmmm...ja zachowywalam dystans, ON sie caly czas przyblizal, w koncu wzial mnie do siebie, przytulil, i powiedzial, ze mu sie tesknilo za mna, ze jak sie trzymam i wogole...
byl tak jakby zdziwiony, ze jestem w takim humorze ja mu na to odp ze skoro mnie nie chciales to przeicez nie bede plakala tygodniami :mrgreen: ...zaczelismy sobie zartowac..jak to zwykle my, powiedzial, ze brakowalo mu tego dokuczania, ze musi mi podokuczac, zaczal mnie zaczepiac, za reke lapac...wogole zagralam bardzo pewna siebie osobe, powiedzialam mu, ze nie zgadzam sie z nim ze jestem zbyt za malo ambitna, zapytalam czy znalazl juz dziewczyne ktora mu da dziecko po 3miesiacach :mrgreen:  Zaczelismy sie wogole jakos przekomarzac, ja mu duzo powoeidzlam w zartach, o tym, wszystkim...
Na koniec..zaczal cos mowic...ze w czwartek przyjedzie moze na zalegla kawe jak mu nic nie wypadnie  wpracy, zaczal wypytywac czy pow juz, ze nie jestesmy razem, wogole cos gdzies z kontekstu wychwycilam, ze cos jakby mowil, zecos w tylu "kiedys, kto wie" itp. i ze widzi, ze dlugo po Nim nie plakalam;P

Na koniec...wzial mnie znowu, zlapal do siebie, chcalam mu dac buzi na pozeganie w policzek a ten nadtsawil usta, klepnal mnie w tylek jak cos mu tak powiedzialam na zarty...

Potem jak tylko weszlam do mieszkania, zadzwonil, i poweidlam ze cieszy ze sie ze mna zobaczyl, ze martwil sie o mnie, ze nadal sie martwi ta sroda, co sie roztsalismy, wogole powiedzial. ze strasznie podobalo mu sie to, ze bylam taka pewna siebie, usmiechnieta itp.


Ehhh i wezcie za nim trafcie...oczywiscie nie opisalam tego po to, zeby sie napalic na to ze On by mogl wrocic czy cos w tym stylu, bo z tym sie juz pogodzilam, ze tak nie bedzie ale skad takie zachowanie???

19

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Mial przyjechac....ale nie przyjechal...pewnie mu cos wypadlo...ehhh...czemu jednak jakos mi tak dziwnie...Jakos mialam ochote sie  z NIm spotkac...
Ale w sumie bezsensu....chyba lepije zebymgo wogole nie widziala to predzej zapomne;/

20

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

;/

21

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

"czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal" pamiętaj - po co się celowo dręczyć spotkaniami - im szybciej skończy się coś bez przyszłości, tym lepiej

22

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Dobrze się zachował?

LOL! To ma byc dojrzały facet?! Jednego dnia chce dziecko, a tydzień później mówi o rozstaniu zrzucając winę na Ciebie? W ogóle co to ma być?! Ten człowiek jest totalnie nieodpowiedzialny i nie wie czego chce. Nie zdziwie sie jak za miesiąc mu się zmieni i będzie wielki come back + nagabywanie o założenie rodziny. To tylko 3miesiace - dasz radę! Facet stworzył Ci pewną iluzję cudownego życia, ale to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Uszy do góry - dasz radę !!!

23

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Ehh to byl zwykly cham!!!! Ciesze sie ze trawlo to tylko 3 miesiace!! Czemu ja nie widzialam tego wczesniej jaki On byl, zwykly cham, ktory sie zabawil, egoista, ktory myslalm tylko o sobie. Dzis sie widzielismy, pogadalismy troszke...powiedzial, ze ja niby mialam negatywne nataiwnie do zycia, ze nie wiedzial jak skonczc ze mna to wymyslal troszke ze mu to i to nie asuje, chodzi o ostatni tydzien. Tez mu wygarnelam...nie omieszkalam!!!!
Kurde stwierdxam, ze stac mnie na lepszego faceta a nie na takiego, ktory szyka kurde jakies gwiazdki z nieba i niewiadomo czego, lanser kurde!! Ale mam ochote sie zemsicic na nim i to zrobie ale jeszcze nie wiem jak;P
Znajde sobie lepszego, ktory mnie pokocha jaka jestem a nie kory bedzie mnie zmienial!!!

24

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Droga Wizaz888,
najlepszą zemstą będzie widok Ciebie szczęśliwej BEZ NIEGO. Zemsta nie ma sensu. Poczujesz się lepiej na chwilkę. Bądź ponad tym. Oczywiście, że zasługujesz na cudownego faceta, który zapewni Ci wszystko, o czym marzy każda dziewczyna- miłość, bezpieczeństwo, stabilizację...
ps. widzę, że już lepiej, cieszy mnie to smile zapomnij o nim, nie był wart ani jednej sekundy z Tobą spędzonej.

25

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

nie mscij sie nie warto;Dzyj poprostu soba..... rob to co chcesz i nie szukaj na sile.....ja w sobot mialem okazje łozkowa z dziewczyna na imprezie, sama mnie ciagnela fajnie mi sie z nia bawilo itd ale potem byla nachalna, odszedlem i powiedzialem nie ....szmatą serca nie zakleisz;)nie szukaj na sile, ja tez nie zamierzam ta jedyna( w twoim wypadku raczej jedyny;p) sam sie znajdzie;D powodzenia:)

26

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Dokladnie:) Zaczne sobie zyc swoim zyciemm i zajme sie tym co trzeba.  i dobrze ze widzi ze jestem wesoła i radosna!!! Myslal pewnie ze bede wielce po Nim plakac!!! W sumie macie racje...zemsta jest zbedna...
PO dzisiejszym dniu stwierdzam ze koniec, koniec myslenia o NIm, pisania do Niego, nawet juz tego nie potrzebuje. Zmienilam o Nim zdanie...jak przeanalizowalam jaki jest naprawde.
Niech sobie znajdzie inna naiwna...oby znalazl gorsza!!! Mam go gdzies..nie potrzebuje juz z NIm spotkac ani kontaktu...

27

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

cieszę się, że już Ci lepiej, że przejrzałaś na oczy. jak to zrobiłaś? bo ja od 2 miesięcy próbuję i... ciągle wracam do punktu wyjścia...

28

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Nitka a ile bylas z facetem ktory Cie skrzywdzil??? Bo to zalezy tez od czasu i od tego na ile bylas przywiazana do Niego...
Dziwne jest to ze po tym, plakalam tylko w sumie 1 dzien, dziewczyny z forum uswiadomily mi jaki jest naprawde, i chyba to dotarlo do mnie i stwierdzialm, ze stac mnie na kogos lepszego, ze szkoda zycia na smutek i na łzy i na faceta, ktory sie nami zabawil.

Ja przyznaje ze dlugo ito bardzo dlugo cierpialam bo 3 miesiace po moim 2 letnimz wiazku, bo to byla moja prawdziwa milosc...ta chyba juz nie byla...bo teraz jak widze jak sie zachowuje, to po prostu stwierdzam fakt, ze ciesze sie ze moze i tak wyszlo...czasem wspominam nasze wspolne fajne chwile, wspomnienia te mile ale to tylo tyle...

Nitka...szkoda łez...pomysl nad tym, ze TY placzesz, cierpisz,,,aOn sobie nic z tego nie robi wiec czy warto?? Czy nie lepiej podniesc glowe do gory, pierss do przodu, stanac przed lustrem i powiedziec sobie ze jestem super i zaden facet mnie nie zniszczy?? Wychodz do ludzi, zajmij sie czyms, ja np teraz pracuje i jednoczsnie studiuje...Pokaz, ze jestes silna, niech zobacza to inni faceci. Nie chodzi o to, zebys popelniala ten sam blad co ja do tej pory, zebys na sile teraz szukala faceta, nie...to chodzi o to, ze kazda z Nas w koncu trafi na tego jedynego, jak nie ten to inny...
Zycie ma sie tylko jedno..i szkoda sobie je marnowac...na łzy o jednego faceta..
Tez mam czasem takie dziwne chwile, kiedy widze, ze wikeszoc moich przyjaciolek juz sa w stalych zwiazkach i ze wtedy zastanawiam sie, czemu ja nie jestem...ale widocznie tak ma byc teraz...moze na mnie przyjdzie czas pozniej..
Nitka pomysl nad tym...zastanow sie na soba, nad waszym zwiazkiem jak wygladal i zadaj obie pytanie: Czy warto??? Ja wiem ze ciezko jest tak sobie nagle cos przepowiedziec i zmienic nastawienie..ale musisz sie postarac...Musisz spojrzec na to wszystko z innej perspektywy...
Wiem ze to boli, ja facet zostawi, jak jednego dnia mowi kocha a nagle znika..ale coz..na to nic nie poradzisz...pewnie jestes tak uczuciowa jak ja i dlatego tak cierpisz..ale musisz nauczyc sie tez tego, ze zawsze trzeba sie liczyc z tym, ze nie zawsze jest tez kolorowo...ze faceci juz tacy sa, zwlaszcza Ci, ktorzy nie sa nam pisani..

Pamietaj...wychodz do ludzi, smiej sie, badz radosna..i przestan sie przejmowac...:))) Bo nie warto:) Sa wazniejsze wartosci:)
Hehe a jakbys miala ochote pogadac to pisz..ja zawsze pomoge;) a wogole skad jestes?? Bo jak z Lodzi to by bylo fajnie, to wtedy juz wiesz gdzie sie zglaszac;) Pozdrawiam:)

29

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Przeczytałam uważnie i lepiej że tak się stało teraz, na samym początku Twojego związku.Kiedy już jest rodzina,byłoby Ci znacznie trudniej.Zajrzyj na http://www.byłeżony.pl/ Chciałabyś tam dołączyć z małym dzieckiem? Trzymaj się.Wszystko przed Tobą:)

30

Odp: To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Mam 23 lata. Swojego byłego już chłopaka ( z pochodzenia pół Irakijczyk pół Polak; w Iraku mieszkał przez 21 lat potem przeprowadził się po Polski) poznałam 4 lata temu. Od razu mnie coś do niego przyciągnęło. Zaczęliśmy się spotykać - zostaliśmy parą. Naprawdę dobrze się dogadywaliśmy pomimo różnic kulturowych. Po roku związku on zdecydował się na wyjazd do Danii za pracą. Ja niestety musiałam zostać ze względu na studia. Mieliśmy lepsze i gorsze chwile ale udało nam się. Ja coraz częściej przyjeżdżałam do niego - w sumie wychodziło że pół roku jestem w Danii. Aż tu nagle w styczniu tego roku podczas rozmowy przez skype powiedział że to jest bez sensu że różnice między nami są zbyt duże a on nie chce mi zrobić krzywdy. Byłam załamana - jednak na drugi dzień napisał sms-a że był głupi i że żyć beze mnie nie może. Ja w to uwierzyłam - od stycznia prawie cały czas razem byliśmy. Wspólne wakacje w górach. Wiedząc że to mój ostatni rok studiów praktycznie przeprowadziłam się do niego. Myślałam że teraz może już Nas czekać tylko wspólne życie. Jednak nie. Przyjechaliśmy do Polski na 18-nastkę mojej siostry. Tydzień w Polsce jak zawsze był zwariowany - zakupy; przygotowywanie do imprezy; on był u swoich ja u swoich. Dzień przed imprezą przyjechał do domu moich rodziców - spędziliśmy miły wieczór nawet został na noc. Kolejnego dnia pojechał do domu po swoje ubrania w sumie ja i tak miałam wszystko napięte - fryzjer kosmetyczna - tak jak przed imprezą. Umówiliśmy się że przyjedzie na 16. Zadzwoniłam o 15.30 sprawdzić czy już jedzie - powiedział że tak. ALE NIGDY NIE DOJECHAŁ. Wysłał sms-a "nie czekaj na mnie nie będzie mnie na imprezie". Dzwoniłam do niego i nic. W jego domu wszyscy powiedzieli że jechał do mnie. Jak się potem okazało pojechał do Danii. na drugi dzień zadzwonił i powiedział że on nie daje rady i że wie że potem będą problemy na tle odmiennych kultur - uzasadnił że robi to dla naszego dobra.

Co w tym dobrego?
Minęły 2 tygodnie a ja nie umiem sobie poradzić! Jak zapomnieć? Jak dalej żyć?
Czuje się za stara na wszystko?
Teraz czekam aż przywiezie moje ubrania z Danii

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » To juz koniec!! Czemu tak sie stalo?? :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026