kate1983 napisał/a:hahaha podryw na chomiki
Kochani, ja tam chodziłam dwa razy w tyg, usmiechałam się, wychodząc zawsze zerkałam na niego żeby sprawdzić czy on tez jako tako zainteresowany, nie byłam obojętna więc powinien to wyczuć i nie trudno było zauważyć te moje podchody..tak mi się przynajmniej wydaje.
Kluczowe słowa - "Tobie się wydaje..."
Swoją drogą to ciekawe, że ludzie wymagają od innych nierzadko tego czego sami nie posiadają. Ciekawe...
Pójdę o krok dalej. Istnieje w naszym kraju ogromna ilość facetów, dla których kobiecie "podchody" są kompletnie niezrozumiałe z racji tego, że nie zwracają uwagi na tego rodzaju sygnały, nie potrafią ich nierzadko odczytać, poprawnie zinterpretować... że już o odpowiedniej reakcji nie wspomnę...
Tak więc kiedy piszesz że bodajże pół roku chodziłaś tam dwa razy w tygodniu, uśmiechałaś się i zerkałaś... zamiast raz najnormalniej w świcie zagadać to ogarnia mnie pusty śmiech. Facet mógł być nieśmiały, mógł być ciapą a mógł kompletnie nie czytać Twoich sygnałów... podobnie jak mógł być zajęty. Tego się nie dowiesz bo sprzedajesz sobie swoje domysły.
"Powinien to wyczuć" - jak znam życie to powinien się też domyślić. Większość facetów się nie domyśli i często nie ma zamiaru.
Wybacz ale to co napisałaś w swojej ostatniej wypowiedzi ( a raczej opis Twoich wielomiesięcznych podchodów) świadczy o tym, że emocjonalnie troszkę siedzisz w wieku nastoletnim. Mógłbym odbić piłeczkę, że Tobie również nie zależało tak bardzo skoro poszłaś na łatwiznę po tylu miesiącach śmiesznych podchodów wręczając wizytówkę ( a nie karteczkę z imieniem i numerem, tudzież dodatkowo małą adnotacją - albo zwyczajnie zagadując).
kate1983 napisał/a:Wie gdzie pracuję więc gdyby tak ciężko chciał mnie poznać to jak już wspomniałam mógłby przyjść
On mógłby powiedzieć, że skoro Ci się spodobał to wystarczyło mu o tym zwyczajnie powiedzieć... a nie robić podchodów rodem z podstawówki...
ale to hipoteza.
kate1983 napisał/a: i udawać że chce kupić akwarium!
Pewnie, po co mówić prawdę albo iść na spontana kiedy można udawać, prawda?
A potem co niektóre kobiety się dziwią, że faceci ich okłamują...
kate1983 napisał/a: i że dzięki pozostawionej przeze mnie wizytówce wie już gdzie może kupić ładne i zdrowe rybki..... albo udawać że chce kupić siostrzenicy królika, i że wszedzie szuka i nie możne znaleźć takiego jakiego sobie wymarzyła..
Jak wyżej...
kate1983 napisał/a:no wymyślić cokolwiek!
Ciekawe, że wymagasz od niego kreatywności i wymyślenia pretekstu oraz sposobu, skoro przez pół roku bawiłaś się tylko w spojrzenia i podchody - sama nie potrafiąc niewinnie zagadać.
Jakoś sama niczego nie wymyśliłaś... poza chodzeniem.
Druga strona medalu jest taka - że "kumaty" tudzież zainteresowany facet odczytałby sygnały i pewnie wiedział co robić. Pytanie czy jest zielony czy niezainteresowany... ale tego się już raczej nie dowiemy.
kate1983 napisał/a: ja już swoje wychodziłam.
Padnę, ze śmiechu zaraz... to tak jakbym chodził co tydzień do klubu i widział w nim dziewczynę, która się do mnie uśmiecha ale jednocześnie bym nie podszedł i nie zagadał... tylko wciąż tańczył i przechodził obok czekając na dalsze sygnały... po czym usprawiedliwiał się sam przed sobą, że nie podejdę bo przecież nie mam pewności czy nie ma chłopaka albo czy mnie mimo tego nie spławi... bo może wszak tylko bawić się tym flirtem...litości...
kate1983 napisał/a:Mam zapasy witaminek i tabletek na migrenę:)
Szkoda, że nie można kupić rozsądku i spontaniczności...
Uwielbiam głaskanie swojej urażonej dumy, niezależnie czy to w męskim czy damskim wydaniu... jak jest zajęty to będzie to miał głęboko w d...
Nie rozumiem takiego chorego szczypania swojego ego... kosztem innych albo odgrywania się na kimś.
Idąc dalej powinno ale nie musi... im Ty dla niego byłaś, że miałby o Tobie rozmyślać i się przejmować albo sobie w brodę pluć..?
Zdajesz sobie sprawę jaka Ci tymi słowami słoma z butów wychodzi (przynajmniej w moich oczach)?
W tym momencie zachowujesz się niewiele lepiej od odrzuconego faceta, który rzuca dziewczynie w twarz, że ma "kij w d...."
Ale to moje skromne zdanie. Czekam na hejt frustratów w odpowiedzi na szczerość. 