pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 128 z 128 ]

66

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
zbyt.zaradny napisał/a:

Brak kultury to nie jest patologia.
Ja za patologiczna rodzine uwazam taka gdzie jest alkohol, przemoc i tym podobne tematy, ale brak kultury?

Roznica wieku - widac ze ta dziewczyna glupia nie jest i wie co dobre. 25 latek jest z pewnoscia lepszy w te klocki niz 16 letni rowiesnik. A skoro jak autorka pisze, owinela go sobie wokol palca, to i nie zachodzi tu wykorzystywanie mlodej bezbronnej niedoswiadczonej. Tylko sa raczej na podobnym poziomie.

Być może obydwoje są siebie warci.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Dziewczyna może być zaburzona, też bym jej nie skreślała.
Aczkolwiek rodzice MUSZĄ wiedzieć, co ich dziecko wyprawia.

A Autorka powinna ustalić zasady obowiązujące w jej domu.

68

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

To jest dziecko,  16 letnie ale dziecko.  Przypomnijcie sobie siebie w wieku 16 lat.... tutaj patologoa to to że dorosły facet dyma 16, a matka wpada w szaly i furę ale ... przeciw temu dziecku a nie cwiercwiecznemu facetowi.
On to oczywiście robi na złość matce. Ja wyczuwam samotną toksyczną kobietę która chce udupic syna w gospodarstwie,  bo sama nie da rady.
Syn pewnie zastępował jej mężczyznę.  Najmłodszy to najłatwiej nim manipulowała.
Choć jak widać manipulacja się nie powiodła do końca bo on ma potrzebę buntu.
Może  chciał wyjechać na studia/do pracy ale nie mógł "samotnej biednej" matki zostawić?  W ten sposób się mści. No bo właściwie dlaczego stary końcu mieszka z mamusią a jego bracia nie muszą?
Kobieto, zostało ci zasymulowac zawał albo inną ciężką chorobę.  Toksyczne matki tak robią i to zwyczaj działa.

69 Ostatnio edytowany przez natolinka (2016-08-06 16:33:35)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
anicorek87 napisał/a:

Wg mnie nie należy zwalać winy na tą dziewczynę. Nie dość ,że jest z domu dziecka , nie wiadomo w jakim wieku była adoptowana, z jakiej rodziny się wywodzi?dodatkowo wiek mówi sam za siebie jest młoda nieodpowiedzialna, może trzeba jej pomóc ,żeby się gdzieś nie stoczyła czy coś jak nie ma opieki czy rodzice są pracą zajęci. Syn jest dorosły , dużo starszy od niej powinien być bardziej odpowiedzialniejszy. Ja bym nie atakowała tej dziewczyny tylko negocjowała pewne zasady z synem. Autorka jest silną osobowością , sposób w jaki przedstawia sytuację nam równie mocno powinna naskoczyć na syna


To, że dziewczyna jest z Domu Dziecka nie znaczy, że ma się zachowywać tak jak się zachowuje, widocznie tam jej niczego nie nauczono, jak i sama nie wyciągnęła żadnych wniosków z tego tam pobytu. A staremu koniowi przyłożyłabym patelnią,aby poszedł po rozum do głowy. A czy autorka jest silną osobowością?? śmiem wątpić,gdyby nią była nie doszłoby do takiej sytuacji jaka w chwili obecnej panuje w jej domu,przecież  ona wyraźnie boi się swojego synalka,w przeciwnym razie postawiłaby sprawę jasno i otwarcie powiedziała mu co ma zrobić,a ona pyta na forum  - czy to świadczy o silnej osobowości?  wcześniej również wspomniała, że w jej domu zawsze panowały zasady - jakie , kiedy i  gdzie??? bo tutaj złamane są wszelkie zasady.

70

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

To, że dzuewczyna jest z Domu Dziecka nie znaczy, że ma się zachowywać tak jak się zachowuje,


Natolinka śmiem po tym co napisała autorka z tych złych rzeczy tej dziewczyny to był sex ,który jest już w tym wieku dopuszczalny prawnie i zostawiony bałagan. Nie było nic o alkoholu, narkotykach, demoralizacji itp no chyba ,że coś pominęłam. Nie chce nikogo oceniać ale większość nastolatek nie dba o porządek i uprawia sex w tym wieku. Dopilnowanie tego jest kwestią rodziców. Ona jest nieletnia i winą za sytuacje niedogadania z matką ja bym widziała w synu a nie żadne ogłupienie ,które wywołała dziewczyna

71

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
anicorek87 napisał/a:

To, że dzuewczyna jest z Domu Dziecka nie znaczy, że ma się zachowywać tak jak się zachowuje,


Natolinka śmiem po tym co napisała autorka z tych złych rzeczy tej dziewczyny to był sex ,który jest już w tym wieku dopuszczalny prawnie i zostawiony bałagan. Nie było nic o alkoholu, narkotykach, demoralizacji itp no chyba ,że coś pominęłam. Nie chce nikogo oceniać ale większość nastolatek nie dba o porządek i uprawia sex w tym wieku. Dopilnowanie tego jest kwestią rodziców. Ona jest nieletnia i winą za sytuacje niedogadania z matką ja bym widziała w synu a nie żadne ogłupienie ,które wywołała dziewczyna


A to nie jest demoralizacją, jeśli smarkata przekracza progi obcego domu i sypia prawie z dwa lata starszym od siebie?, zachowuje się swobodnie nie zważając na osoby tam zamieszkałe? Ona nie jest jeszcze pełnoletnia,a co będzie za 5,10 czy więcej lat? kim zostanie - jeśli takie życie jej się spodoba?  Nie było nic o alkoholu i innych używkach, bo autorka już o tym może nie chciała pisać . Mam dwie zamężne córki, też miały po te 16 lat ,ale  nigdy do takich sytuacji u mnie w domu nie dochodziło,ani One nie przyprowadzały nikogo na noc, jak też nigdy nie nocowały poza domem. Jeszcze raz napiszę Dom Dziecka niczego nie usprawiedliwia.

72 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2016-08-06 17:13:49)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
natolinka napisał/a:

Mam dwie zamężne córki, też miały po te 16 lat ,ale  nigdy do takich sytuacji u mnie w domu nie dochodziło,ani One nie przyprowadzały nikogo na noc, jak też nigdy nie nocowały poza domem. Jeszcze raz napiszę Dom Dziecka niczego nie usprawiedliwia.

A ta dziewczyna nocuje poza domem?
Ja nic takiego w postach autorki nie widzialem i zrozumialem, ze oni to robia w dzien.

A jestes pewna ze Twoje corki jak mialy po 16 lat to takie cnotki byly?
Czy moze rznely sie jak dzikie kotki na polanie z kolegami albo uprawialy ostry petting w samochodzie taty chlopaka, a Ty tylko o tym nie wiesz, bo i skad?
A moze wiesz wszystko o zyciu seksualnym Twoich corek?

73

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

zbyt.zaradny, dopuść do siebie myśl, że nie wszystkie nastolatki myślą o seksie w tym wieku i nie wszystkie okłamują rodziców ;-))

Dlaczego z góry zakładasz, że dziewczyny kłamią, a nie, że są np. porządne i mają inne zainteresowania?

74 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2016-08-06 17:27:55)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Cyngli napisał/a:

zbyt.zaradny, dopuść do siebie myśl, że nie wszystkie nastolatki myślą o seksie w tym wieku i nie wszystkie okłamują rodziców ;-))

Dlaczego z góry zakładasz, że dziewczyny kłamią, a nie, że są np. porządne i mają inne zainteresowania?

Czesc jest taka, a czesc taka.
Jak wszystko w zyciu.
I obie postawy sa normalne.

Choc gdzies czytalem, ze jakies 90% nastolatkow mysli o seksie przez 90% czasu.

75

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

A ta dziewczyna nocuje poza domem?
Ja nic takiego w postach autorki nie widzialem i zrozumialem, ze oni to robia w dzien.
A jestes pewna ze Twoje corki jak mialy po 16 lat to takie cnotki byly?
Czy moze rznely sie jak dzikie kotki na polanie z kolegami albo uprawialy ostry petting w samochodzie taty chlopaka, a Ty tylko o tym nie wiesz, bo i skad?
A moze wiesz wszystko o zyciu seksualnym Twoich corek?


Dokładnie. Seksu nie trzeba w nocy uprawiać ,żeby go uprawiać. Żebyśmy się źle nie zrozumiały natolinka też nie jestem za tym ,żeby w tym wieku uprawiać sex ale już tak wszystkiego nie zwalajmy na te okropne , puszczalskie dziewczyny, które same są sobie winne, winne też gwałtów, omamiania i wg bo nigdy się stereotypy na temat kobiet nie zmienią a żyjemy w cywilizowanym świecie a nie w Arabii Saudyjskiej (wiadomo jak traktowane kobiety są w Islam)

76 Ostatnio edytowany przez jaMajkaa (2016-08-06 19:26:11)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Dziwie się, że Autorka ma "odwagę"w necie , pisać o tej dziewczynie .....że jest niczym, kur** itd..
Tylko czemu w realu jej brak odwagi.
Autorko czy Ty odbyłaś z nia rozmowę w cztery oczy?
Czy może boisz się reakcji syna?

77

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

A co za różnica, czy tam siedzi w dzień czy w nocy?
Ważne, że przesiaduje i zachowuje się źle. I że właścicielce mieszkania to przeszkadza.

78

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

po pierwsze nie boję się reakcji syna po drugie nie mam zamiaru go na siłę trzymać w gospodarstwie bo nie ma takiej potrzeby narkotykow ani alkoholu nie ma owszem rozmawialam z nia ale to tak jakbym rozmawiala z jej zdieciem  odbyło się to tak że ja gadalam ona wzruszyła ramionami i wyszła z kuchni I TAK SOBIE POROZMAWIALYSMY mam nadzieję że jak pójdzie do szkoły to jakoś się to trochę zmieni bo albo ja szaleje albo dojdzie do tego że złapie kija i pogodnie do diabła całe to towarzystwo. A tak na marginesie to nie jest najmłodszy bo mam jeszcze młodszego syna który prowadzi całe gospodarstwo

79

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Boisz się reakcji syna? Dlaczego?

Ja nie wpierniczałabym się w sam fakt uprawiania seksu przez 16stkę (błagam, to jest w dzisiejszych czasach tak naturalne, że aż dziwi mnie to podejście niedopuszczające tego typu myśli - tak, nastolatkowie rżną się, ile wlezie i nie mamy na to żadnego wpływu poza nauczaniem o antykoncepcji i konsekwencji jej niestosowania).
Natomiast problem, i to BARDZO DUŻY PROBLEM widzę w Twoim synu, autorko. To jest dorosły facet (on za 5 lat skończy 30! Kobieto, OBUDŹ SIĘ, TO JEST DOROSŁY BYK, A NIE DZIECKO), a zachowuje się jak 13-letni szczeniak. Skoro więc rozmowy ani prośby nie pomagają, daj mu WYRAŹNIE i WPROST do zrozumienia, że to Ty jesteś panią tego domu i jeśli ma zamiar nie stosować się do Twoich zasad - to wypad.
Tak, wypad. Poradzi sobie, jest już duży.

Mam natomiast wrażenie, że to Ty nie poradzisz sobie bez niego... i mnie ta myśl przeraża.

Twój dom - Twoje zasady. Nie akceptujesz chamstwa dziewuchy, to ją wyproś z tego domu. Jeśli syn za nią poleci - NIE TWÓJ PROBLEM. Zapowiedz mu, że albo dziewczę zacznie się zachowywać z szacunkiem i w sposób kulturalny w Twoim domu, albo lepiej niech do niego nie wchodzi.

Ogarnij się, autorko, bo zachowujesz się jak zagubiona nastolatka.

80

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Lwica_ napisał/a:

Boisz się reakcji syna? Dlaczego?

Ja nie wpierniczałabym się w sam fakt uprawiania seksu przez 16stkę (błagam, to jest w dzisiejszych czasach tak naturalne, że aż dziwi mnie to podejście niedopuszczające tego typu myśli - tak, nastolatkowie rżną się, ile wlezie i nie mamy na to żadnego wpływu poza nauczaniem o antykoncepcji i konsekwencji jej niestosowania).
Natomiast problem, i to BARDZO DUŻY PROBLEM widzę w Twoim synu, autorko. To jest dorosły facet (on za 5 lat skończy 30! Kobieto, OBUDŹ SIĘ, TO JEST DOROSŁY BYK, A NIE DZIECKO), a zachowuje się jak 13-letni szczeniak. Skoro więc rozmowy ani prośby nie pomagają, daj mu WYRAŹNIE i WPROST do zrozumienia, że to Ty jesteś panią tego domu i jeśli ma zamiar nie stosować się do Twoich zasad - to wypad.
Tak, wypad. Poradzi sobie, jest już duży.

Mam natomiast wrażenie, że to Ty nie poradzisz sobie bez niego... i mnie ta myśl przeraża.

Twój dom - Twoje zasady. Nie akceptujesz chamstwa dziewuchy, to ją wyproś z tego domu. Jeśli syn za nią poleci - NIE TWÓJ PROBLEM. Zapowiedz mu, że albo dziewczę zacznie się zachowywać z szacunkiem i w sposób kulturalny w Twoim domu, albo lepiej niech do niego nie wchodzi.

Ogarnij się, autorko, bo zachowujesz się jak zagubiona nastolatka.

DOKŁADNIE!
Podpisuje się nogami i rękoma. To nie jest dziecko tylko dorosły mężczyzna! Tak ja już Ci pisałam, pozwalając mu na takie coś nie krzywdzisz tylko siebie, ale przede wszystkim jego! Jak pisał Gary będzie potem niewdzięcznym gburem upośledzonym uczuciowo, o ile już nim się nie stał- pozwalając zostać mu w domu dobrowolnie zgadzasz się na jego destrukcje i lekceważenie swojej osoby. Zastanów się kobieto!

81 Ostatnio edytowany przez diana-1971 (2016-08-07 03:19:31)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
ZnakZapytania7 napisał/a:
Lwica_ napisał/a:

Boisz się reakcji syna? Dlaczego?

Ja nie wpierniczałabym się w sam fakt uprawiania seksu przez 16stkę (błagam, to jest w dzisiejszych czasach tak naturalne, że aż dziwi mnie to podejście niedopuszczające tego typu myśli - tak, nastolatkowie rżną się, ile wlezie i nie mamy na to żadnego wpływu poza nauczaniem o antykoncepcji i konsekwencji jej niestosowania).
Natomiast problem, i to BARDZO DUŻY PROBLEM widzę w Twoim synu, autorko. To jest dorosły facet (on za 5 lat skończy 30! Kobieto, OBUDŹ SIĘ, TO JEST DOROSŁY BYK, A NIE DZIECKO), a zachowuje się jak 13-letni szczeniak. Skoro więc rozmowy ani prośby nie pomagają, daj mu WYRAŹNIE i WPROST do zrozumienia, że to Ty jesteś panią tego domu i jeśli ma zamiar nie stosować się do Twoich zasad - to wypad.
Tak, wypad. Poradzi sobie, jest już duży.

Mam natomiast wrażenie, że to Ty nie poradzisz sobie bez niego... i mnie ta myśl przeraża.

Twój dom - Twoje zasady. Nie akceptujesz chamstwa dziewuchy, to ją wyproś z tego domu. Jeśli syn za nią poleci - NIE TWÓJ PROBLEM. Zapowiedz mu, że albo dziewczę zacznie się zachowywać z szacunkiem i w sposób kulturalny w Twoim domu, albo lepiej niech do niego nie wchodzi.

Ogarnij się, autorko, bo zachowujesz się jak zagubiona nastolatka.

DOKŁADNIE!
Podpisuje się nogami i rękoma. To nie jest dziecko tylko dorosły mężczyzna! Tak ja już Ci pisałam, pozwalając mu na takie coś nie krzywdzisz tylko siebie, ale przede wszystkim jego! Jak pisał Gary będzie potem niewdzięcznym gburem upośledzonym uczuciowo, o ile już nim się nie stał- pozwalając zostać mu w domu dobrowolnie zgadzasz się na jego destrukcje i lekceważenie swojej osoby. Zastanów się kobieto!

Oj kobiety, dobrze się Wam gada, bo pewnie teoretycznie. Próbowałyście wyrzucić z domu osobę która, nie zamierza nigdzie się wynosić ?
Wasze rady mogą tylko nasilić eskalację konfliktu między matką a synem. Wyrzucić z domu można sobie śmieci, człowieka trzeba eksmitować drogą sądową.
Autorka prosiła o rady, jak dojść do porozumienia, a nie jak zrobić sobie wroga, we własnym dziecku.
Panna jak widać ma w poważaniu zasady, jest arogancka. Dobrze wie, że za Nią nie stoi pryszczaty nastolatek, którego mamusia może odciąć od kieszonkowego. Ma dorosłego faceta, który już nie trzyma się, matczynej spódnicy. Oboje czują się pewnie.
W sumie można Jej nie wpuszczać co pewnie będzie powodować awantury i agresję, do tego nie będzie mieć wpływu na lovcianie się parki.

82

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
diana-1971 napisał/a:
ZnakZapytania7 napisał/a:
Lwica_ napisał/a:

Boisz się reakcji syna? Dlaczego?

Ja nie wpierniczałabym się w sam fakt uprawiania seksu przez 16stkę (błagam, to jest w dzisiejszych czasach tak naturalne, że aż dziwi mnie to podejście niedopuszczające tego typu myśli - tak, nastolatkowie rżną się, ile wlezie i nie mamy na to żadnego wpływu poza nauczaniem o antykoncepcji i konsekwencji jej niestosowania).
Natomiast problem, i to BARDZO DUŻY PROBLEM widzę w Twoim synu, autorko. To jest dorosły facet (on za 5 lat skończy 30! Kobieto, OBUDŹ SIĘ, TO JEST DOROSŁY BYK, A NIE DZIECKO), a zachowuje się jak 13-letni szczeniak. Skoro więc rozmowy ani prośby nie pomagają, daj mu WYRAŹNIE i WPROST do zrozumienia, że to Ty jesteś panią tego domu i jeśli ma zamiar nie stosować się do Twoich zasad - to wypad.
Tak, wypad. Poradzi sobie, jest już duży.

Mam natomiast wrażenie, że to Ty nie poradzisz sobie bez niego... i mnie ta myśl przeraża.

Twój dom - Twoje zasady. Nie akceptujesz chamstwa dziewuchy, to ją wyproś z tego domu. Jeśli syn za nią poleci - NIE TWÓJ PROBLEM. Zapowiedz mu, że albo dziewczę zacznie się zachowywać z szacunkiem i w sposób kulturalny w Twoim domu, albo lepiej niech do niego nie wchodzi.

Ogarnij się, autorko, bo zachowujesz się jak zagubiona nastolatka.

DOKŁADNIE!
Podpisuje się nogami i rękoma. To nie jest dziecko tylko dorosły mężczyzna! Tak ja już Ci pisałam, pozwalając mu na takie coś nie krzywdzisz tylko siebie, ale przede wszystkim jego! Jak pisał Gary będzie potem niewdzięcznym gburem upośledzonym uczuciowo, o ile już nim się nie stał- pozwalając zostać mu w domu dobrowolnie zgadzasz się na jego destrukcje i lekceważenie swojej osoby. Zastanów się kobieto!

Oj kobiety, dobrze się Wam gada, bo pewnie teoretycznie. Próbowałyście wyrzucić z domu osobę która, nie zamierza nigdzie się wynosić ?
Wasze rady mogą tylko nasilić eskalację konfliktu między matką a synem. Wyrzucić z domu można sobie śmieci, człowieka trzeba eksmitować drogą sądową.
Autorka prosiła o rady, jak dojść do porozumienia, a nie jak zrobić sobie wroga, we własnym dziecku.
Panna jak widać ma w poważaniu zasady, jest arogancka. Dobrze wie, że za Nią nie stoi pryszczaty nastolatek, którego mamusia może odciąć od kieszonkowego. Ma dorosłego faceta, który już nie trzyma się, matczynej spódnicy. Oboje czują się pewnie.
W sumie można Jej nie wpuszczać co pewnie będzie powodować awantury i agresję, do tego nie będzie mieć wpływu na lovcianie się parki.

Bombardujesz nasze propozycje. Co Ty proponujesz, co według Ciebie powinna zrobić Autorka?

83 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-07 08:12:47)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
diana-1971 napisał/a:
ZnakZapytania7 napisał/a:
Lwica_ napisał/a:

Boisz się reakcji syna? Dlaczego?

Ja nie wpierniczałabym się w sam fakt uprawiania seksu przez 16stkę (błagam, to jest w dzisiejszych czasach tak naturalne, że aż dziwi mnie to podejście niedopuszczające tego typu myśli - tak, nastolatkowie rżną się, ile wlezie i nie mamy na to żadnego wpływu poza nauczaniem o antykoncepcji i konsekwencji jej niestosowania).
Natomiast problem, i to BARDZO DUŻY PROBLEM widzę w Twoim synu, autorko. To jest dorosły facet (on za 5 lat skończy 30! Kobieto, OBUDŹ SIĘ, TO JEST DOROSŁY BYK, A NIE DZIECKO), a zachowuje się jak 13-letni szczeniak. Skoro więc rozmowy ani prośby nie pomagają, daj mu WYRAŹNIE i WPROST do zrozumienia, że to Ty jesteś panią tego domu i jeśli ma zamiar nie stosować się do Twoich zasad - to wypad.
Tak, wypad. Poradzi sobie, jest już duży.

Mam natomiast wrażenie, że to Ty nie poradzisz sobie bez niego... i mnie ta myśl przeraża.

Twój dom - Twoje zasady. Nie akceptujesz chamstwa dziewuchy, to ją wyproś z tego domu. Jeśli syn za nią poleci - NIE TWÓJ PROBLEM. Zapowiedz mu, że albo dziewczę zacznie się zachowywać z szacunkiem i w sposób kulturalny w Twoim domu, albo lepiej niech do niego nie wchodzi.

Ogarnij się, autorko, bo zachowujesz się jak zagubiona nastolatka.

DOKŁADNIE!
Podpisuje się nogami i rękoma. To nie jest dziecko tylko dorosły mężczyzna! Tak ja już Ci pisałam, pozwalając mu na takie coś nie krzywdzisz tylko siebie, ale przede wszystkim jego! Jak pisał Gary będzie potem niewdzięcznym gburem upośledzonym uczuciowo, o ile już nim się nie stał- pozwalając zostać mu w domu dobrowolnie zgadzasz się na jego destrukcje i lekceważenie swojej osoby. Zastanów się kobieto!

Oj kobiety, dobrze się Wam gada, bo pewnie teoretycznie Dobrze wie, że za Nią nie stoi pryszczaty nastolatek, którego mamusia może odciąć od kieszonkowego. Ma dorosłego faceta, który już nie trzyma się, matczynej spódnicy. Oboje czują się pewnie.

Za to trzyma się matczynej lodówki. Może gdyby musiał włózyc coś do garnka z pracy której podobno nie ma bo ją rzucił, to by go trochę otrzeźwiło. Taki dorosły a zachowuje się dokładnie jak pryszczaty nastolatek. A matka obchodzi się z nim jak z jajkiem,bo przecież nie chce sobie pogorszyć relacji z synem który dla byzkania małolaty rzucił pracę... Aż trudno  uwierzyć.

84

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

dziękuję wam za rady ale tak na prawdę to widzę że tak od podszewki to problem zrozumiała tylko Diana problemy trzeba rozwiązywać a nie wystawiać za drzwi tak się zastanawiam kto na sto procent z ręką na sercu jest wstanie powiedzieć że wywalilby swoje dziecko za drzwi myślę że nikt się nie odważy

85

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

dziękuję wam za rady ale tak na prawdę to widzę że tak od podszewki to problem zrozumiała tylko Diana problemy trzeba rozwiązywać a nie wystawiać za drzwi tak się zastanawiam kto na sto procent z ręką na sercu jest wstanie powiedzieć że wywalilby swoje dziecko za drzwi myślę że nikt się nie odważy

Joanna, tu nie chodzi o wywalenie za drzwi, tylko o to, by się syn zaczął stosować do zasad obowiązujących w TWOIM domu.
Ja bym zamknęła dojście do ciepłej wody, prądu oraz lodówki. Syn jest dorosły i powinien pracować, zarabiać i dokładać się do rachunków/kosztów utrzymania.

Nawet mój chory na Aspergera trzylatek pomaga mi w pracach domowych świetnie się przy tym bawiąc. A tu mowa o prawie 30-letnim chłopie.

86 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-07 09:07:42)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

dziękuję wam za rady ale tak na prawdę to widzę że tak od podszewki to problem zrozumiała tylko Diana


Zrozumiała, czy usłyszałaś od niej, to co chciałaś usłyszeć? Czy zrozumienie Diany rozwiązuje Twój problem? Polepszyło się coś? Syn zmienił postępowanie?

Napisałam to raz i powtórzę jeszcze raz. Syn jest dorosły i może a nawet powinien utrzymywać się samodzielnie. Kpiny sobie robi, żeby rzucać pracę z powodu 16-letniej dziewuchy. Zasady zawsze były takie, a przynajmniej powinny być, że jak się mieszka "ze starymi" to należy się z nimi liczyć. A to co robi Twój syn, to już jest totalna przesada, a Ty jeszcze szukasz dla niego psychologicznych usprawiedliwień.

87

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Dziewczyny, każdy " sposób " który, proponujecie moja kuzynka przerobiła ze swoim synem i NIE DZIAŁA. U niej sytuacja jest jak u autorki. Jedynie kuzynka ma zszarpane nerwy, a atmosfera w domu jest cały czas napięta.
Nasza rodzina, też nie ma pojęcia, jak dotrzeć do chłopaka.

88 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-07 13:19:26)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
diana-1971 napisał/a:

Dziewczyny, każdy " sposób " który, proponujecie moja kuzynka przerobiła ze swoim synem i NIE DZIAŁA. U niej sytuacja jest jak u autorki. Jedynie kuzynka ma zszarpane nerwy, a atmosfera w domu jest cały czas napięta.
Nasza rodzina, też nie ma pojęcia, jak dotrzeć do chłopaka.

Och, daj spokój. Syn Autorki nie jest klonem syna Twojej kuzynki.
Może na niego podziała, lepsze to, niż załamywanie rąk i brak św. spokoju we własnym domu.
I utrzymywanie DOROSŁEGO KONIA.


Co według Ciebie Autorka ma zrobić? Tolerować to?
Płacić większe rachunki za prąd, wodę? Może jeszcze gotować dla dorosłego syna i jego wybranki? Prezerwatywy kupować i nie przeszkadzać?

89 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-07 13:45:13)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
diana-1971 napisał/a:

Dziewczyny, każdy " sposób " który, proponujecie moja kuzynka przerobiła ze swoim synem i NIE DZIAŁA. U niej sytuacja jest jak u autorki. Jedynie kuzynka ma zszarpane nerwy, a atmosfera w domu jest cały czas napięta.
Nasza rodzina, też nie ma pojęcia, jak dotrzeć do chłopaka.

Bardzo grzecznie go poprosić... tongue

Mnie się jednak wydaje, że Autorka większe pretensje ma o to, że straciła przez tę dziewczynę parę rąk do pracy w gospodarstwie. Po prostu nie chce mi się wierzyć w to, że ktoś dotąd poukładany, pracowity, odpowiedzialny - nie tylko za siebie, ale także za rodzinę, za braci, zmienia się pod tym względem diametralnie. Rujnuje sobie życie zawodowe, pozbawia środków do życia. Nie neguję, że chłopak dostał małpiego rozumu na punkcie młodej panienki, bo pewnie tak jest. Myślę jednak, ża Autorka cały problem wyolbrzymia. Odnoszę wrażenie, że problemem byłaby każda dziewczyna, bez wzgledu na jej wiek, której syn Autorki poświęcałby czas.

90

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Autorko to ,że ktoś ma odmienne zdanie nie oznacza ,że nie rozumie tematu.Tu jesteś całkowicie w błędzie .Zresztą to w jaki sposób podchodzisz do sytuacji ,do Swojego problemu daje Ci jedynie zagmatwanie i brak polepszenia tej trudnej sytuacji.Nie ma jak widać słów dla Ciebie dochodzących do Twoich myśli, abyś przystopowała ...w takim podejściu do problemu.. ,bo to nie daje Ci zupełnie nic takie są fakty.Masz potężny kłopot i będziesz go miała z głupią jedynie myślą ,że ktoś Ci na forum przyklasnął a jest nią jak sama napisałaś diana-1971.A wystarczy odrzucić agresję i podłość którą pokazujesz dla tej dziewczyny no i tym samym dla syna.I jeszcze zaznaczasz dumna ,że Twoje dzieci śmieją się z Niego .Ty jako matka tworzysz kość niezgody .Twoje wszystkie dzieci powinny być dla siebie przyjaciółmi nawet w sytuacjach, które daleko odbiegaja od normalności.Jesteście rodziną i jako osoba najstarsza i myśląca powinnaś panować nad atmosferą a nie robić to co robisz.

91

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Summertime napisał/a:

Autorko to ,że ktoś ma odmienne zdanie nie oznacza ,że nie rozumie tematu.Tu jesteś całkowicie w błędzie .Zresztą to w jaki sposób podchodzisz do sytuacji ,do Swojego problemu daje Ci jedynie zagmatwanie i brak polepszenia tej trudnej sytuacji.Nie ma jak widać słów dla Ciebie dochodzących do Twoich myśli, abyś przystopowała ...w takim podejściu do problemu.. ,bo to nie daje Ci zupełnie nic takie są fakty.Masz potężny kłopot i będziesz go miała z głupią jedynie myślą ,że ktoś Ci na forum przyklasnął a jest nią jak sama napisałaś diana-1971.A wystarczy odrzucić agresję i podłość którą pokazujesz dla tej dziewczyny no i tym samym dla syna.I jeszcze zaznaczasz dumna ,że Twoje dzieci śmieją się z Niego .Ty jako matka tworzysz kość niezgody .Twoje wszystkie dzieci powinny być dla siebie przyjaciółmi nawet w sytuacjach, które daleko odbiegaja od normalności.Jesteście rodziną i jako osoba najstarsza i myśląca powinnaś panować nad atmosferą a nie robić to co robisz.

Polać jej!

92

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

jest mi bardzo przykro że bracia się z niego śmieją znajomi się od niego odwrocili stracił kolegów i przyjaciół zawsze był bardzo towarzyski dziś jest tylko z nią całe jego towarzystwo jej nie akceptuję zrobił się całkowitym odludkiem że mną też unika rozmów wczoraj mówię do niego może gdzieś z chłopakami byś wyskoczył dawno w piłkę nie graliscie bo dość często ekipa grała na boisku pomyślał chwilę i stwierdził że ma na to wy- E  pytałam czy na mnie i rodzinę też to odpowiedział że nie więc mu mówię żeby się zastanowił na spokojnie co robi ze swoim życiem i swoich bliskich To odpowiedział mi że jak mi się nie podoba i się nie odczepie to ich życie może długo nie potrwać wychodząc powiedział mi żebym się cieszyła że jeszcze bo mam wsiadł w samochód pojechał jeździłam za nim na zmianę z bratem obecnie pojechali w góry brat chodzi za nimi już od godziny i rób co chcesz Dochodzę do wniosku ze chyba trochę wyluzować trzeba bo czy bardziej bo cisne tym jest gorzej

93 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2016-08-07 20:58:28)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

jak mi się nie podoba i się nie odczepie to ich życie może długo nie potrwać.
wychodząc powiedział mi żebym się cieszyła że jeszcze go mam.
wsiadł w samochód pojechał.
jeździłam za nim na zmianę z bratem.
obecnie pojechali w góry, brat chodzi za nimi już od godziny


Jezdzilas za nim na zmiane z bratem, a teraz brat lazi za nim w gorach!
Bo chlopak cos tam powiedzial a Ty odebralas to jako grozbe odebrania sobie zycia?
To niesamowite jak on doskonale umie Toba manipulowac.

Gdyby tak kazdy zbuntowany nastolatek (ja wiem, ze wg metryki to juz nie jest nastolatek) uzywal tak skutecznie jak Twoj syn tego typu argumentow po kazdym spieciu z rodzicami, swiat bylby piekniejszy... dla nastolatkow oczywiscie.

Juz sobie to wyobrazam: "mamo daj mi na dragi i balange bo jak nie, to moje zycie moze dlugo nie potrwac".
I juz mamuska przebrana za fana podryguje za jego plecami na techno-party, bo niunius moze sobie cos zlego zrobic smile


PS. Moglabys uzywac samych chociaz kropek do oddzielania zdan. Twoje posty bylyby duzo bardziej czytelne.

94 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-07 23:11:01)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

jest mi bardzo przykro że bracia się z niego śmieją znajomi się od niego odwrocili stracił kolegów i przyjaciół zawsze był bardzo towarzyski dziś jest tylko z nią całe jego towarzystwo jej nie akceptuję zrobił się całkowitym odludkiem że mną też unika rozmów wczoraj mówię do niego może gdzieś z chłopakami byś wyskoczył dawno w piłkę nie graliscie bo dość często ekipa grała na boisku pomyślał chwilę i stwierdził że ma na to wy- E  pytałam czy na mnie i rodzinę też to odpowiedział że nie więc mu mówię żeby się zastanowił na spokojnie co robi ze swoim życiem i swoich bliskich To odpowiedział mi że jak mi się nie podoba i się nie odczepie to ich życie może długo nie potrwać wychodząc powiedział mi żebym się cieszyła że jeszcze bo mam wsiadł w samochód pojechał jeździłam za nim na zmianę z bratem obecnie pojechali w góry brat chodzi za nimi już od godziny i rób co chcesz Dochodzę do wniosku ze chyba trochę wyluzować trzeba bo czy bardziej bo cisne tym jest gorzej

joanna925,
Jak długo oni znają się z tą dziewczyną i ile trwa ta niekomfortowa dla Ciebie sytuacja?
Jak często ta dziewczyna bywa u was w domu?
Jak często i jak długo oni spędzają wspólnie czas?
Czego oczekujesz od syna w związku z tą dziewczyną?

95

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

No widzisz kobieto do jakiego stanu psychicznegoTwojego syna doprowadza ta atmosfera weźcie się ogarnijcie wszyscy w tym domu Ty i tamci co siè z niego śmieją.Póki jest czas, bo jak widzę sytuacja wymyka się z pod kontroli.Pókì dawał na brata kasę na dom i na psa To było super, a teraz .Jak jest inaczej ,to chłopaka wykańczacie.On potrzebuje akceptacji ,a nie tego chamstwa które mu dajecie.Zimna i bezduszna matko, materialna kobieto.

96

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Summertime napisał/a:

No widzisz kobieto do jakiego stanu psychicznegoTwojego syna doprowadza ta atmosfera weźcie się ogarnijcie wszyscy w tym domu Ty i tamci co siè z niego śmieją.Póki jest czas, bo jak widzę sytuacja wymyka się z pod kontroli.Pókì dawał na brata kasę na dom i na psa To było super, a teraz .Jak jest inaczej ,to chłopaka wykańczacie.On potrzebuje akceptacji ,a nie tego chamstwa które mu dajecie.Zimna i bezduszna matko, materialna kobieto.

Ty tak serio? To może weź chłopaka do siebie na wychowanie? big_smile

Wykorzystuje matkę, nie daje pieniędzy na nic, siedzi tylko i nic nie robi, a do tego sprasza gości.
Matka ma latać i zaspokajać ich potrzeby?!

97

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

To nie jest chlopak, to po pierwsze tylko dorosly mężczyzna który również ma psychikę i jak widać jest mu ciężko.Nie zawsze dzieci wybieraja drogę do szczescia taka jaką sobie wymarzą rodzice .Bywa ,że jest to odmienny kierunek studiów, lub tak jak w przypadku autorki  partnerka nie taka jak by chciała mamusia i brat ,którego wcześniej utrzymywał. A po drugie jak dawał kasę na dom, to mamuska szczesliwa, a jak teraz jest bez pieniędzy ,to raptem jak czytam z opowiesci tu na górze facet dorosły zmienił sie o 360st.Pytanie teraz brzmi dla każdego rozsądnie myślącego człowieka .Czy to jest możliwe?..
Autorka wykazuje maximum niezadowolenia z życia i zachowania syna ,bo teraz ona musi poprostu utrzymywac dom psa i jeszcze dodatkowo synów +doszła ta młoda dziewczyna wczesniej tego nie musiała robić, więc aby pozbyć się balastu wywołała tą wojnę .Jeszcze ma czas na poprawę swojej postawy, chodz jak widzę jest już wszystko na skrajności ,a stąd niedaleko do tragedii.

98

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Nie ma przepisu nakazującego utrzymywanie dorosłego, zdrowego faceta, tym bardziej jego obiektu westchnień. Czy komfort życia matki się nie liczy?

99

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Summertime napisał/a:

To nie jest chlopak, to po pierwsze tylko dorosly mężczyzna

Skoro taki dorosły, to niech idzie na swoje i tam robi, co tylko zechce ;-)
Dorosłe osoby mają to do siebie, że są odpowiedzialne (nie uprawiają seksu z małolatami i się z nimi nie wiążą) oraz same się utrzymują (a nie żerują na matce).

100

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

A czy pójdzie na swoje, czy prędzej wykonczy go mamuśka ,to już inna sprawa.....Jeśli jednak syutacja  tak nie podoba się, to musi stanowczo powiedziec już jego matka .I  tak zrobić jeśli nie ma ochoty trzymać go pod dachem.A nie robi cyrk.I obgadując na forum młodą dziewczynę, o którą jak od razu można wyczuć jest zazdrosna.Mniej  nienawiści więcej szacunku .

101 Ostatnio edytowany przez diana-1971 (2016-08-08 18:45:28)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Summertime napisał/a:

To nie jest chlopak, to po pierwsze tylko dorosly mężczyzna który również ma psychikę i jak widać jest mu ciężko.Nie zawsze dzieci wybieraja drogę do szczescia taka jaką sobie wymarzą rodzice .Bywa ,że jest to odmienny kierunek studiów, lub tak jak w przypadku autorki  partnerka nie taka jak by chciała mamusia i brat ,którego wcześniej utrzymywał. A po drugie jak dawał kasę na dom, to mamuska szczesliwa, a jak teraz jest bez pieniędzy ,to raptem jak czytam z opowiesci tu na górze facet dorosły zmienił sie o 360st.Pytanie teraz brzmi dla każdego rozsądnie myślącego człowieka .Czy to jest możliwe?..
Autorka wykazuje maximum niezadowolenia z życia i zachowania syna ,bo teraz ona musi poprostu utrzymywac dom psa i jeszcze dodatkowo synów +doszła ta młoda dziewczyna wczesniej tego nie musiała robić, więc aby pozbyć się balastu wywołała tą wojnę .Jeszcze ma czas na poprawę swojej postawy, chodz jak widzę jest już wszystko na skrajności ,a stąd niedaleko do tragedii.

Ależ bzdety wypisujesz.
Dorosły facet, jeśli mieszka u matki ma wręcz obowiązek dokładać się do utrzymania i pomagania w obejściu. Matka z kolei nie musi karmić Jego dziewczyny, od tego dziewczę ma rodziców. Matce też może się nie podobać związek z małolatą. Chłopak dla niej rzucił pracę, Ona przecież też nie zarabia, niby kto ma ich finansować?
Znajomi się od chłopaka odsunęli, bo nie mają o czym rozmawiać z tą dziewczyną. Jego matki też panna nie szanuje, na prawdę nie ma ta mama powodu do radości.
Dorosły jest z metryki, bo teraz zachowuje się na poziomie swojej wybranki, jak nastolatek. Dorośli faceci, wiążą się z kobietami, a nie z dziećmi.

102

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Nie no pewnie lepiej obrać Twój sposób myślenia i wyzwać kogoś Od k........ na podstawie wypocin zazdrosnej mamuśki .
Jak się mieszka razem ,to musi współgrać nić porozumienia .Muszą być uzgodnione pewne istotne sprawy .Na które dwie strony wyrażają aprobatę .Ale tu kwestia dialogu nie istnieje.No wiesz to, że chlopak dla niej rzucił pracę wyszło wyłącznie z ust rozłąszczonej mamuśki .A to ,że znajomi się od niego odsuneli bo niby dziewczyna taka pusta ,to też jest pod znakiem zapytania .To tylko słowa mamy, ktora chce słać policje na syna.Panna, matki nie szanuje ....hm a co ona jej takiego zrobiła to ,że niechętnie być może rozmawia ,to wynika właśnie z tej paskudnej atmosfery w domu.Takie podejscie jakie i Ty masz jest niedopuszczalne i poprostu nie prowadziłoby do żadnej pozytywnej reakcji .Jedynie do wyzwisk ,chaosu i braku porozumienia.16 lat może i nie jest wiekiem dojrzałym ,ale też nie można mówić ,że jest dzieckiem .lub ją wyzywać tak jak Ty to zrobiłaś.....

103

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Diana- 1971 obrała sposób myślenia autorki czyli "Wredna , puszczalska dziewczyna omamiła syna". Jeżeli autorce chodziło o to by  ktoś potwierdził jej tok myślenia to się udało ale czy nie watro posłuchać innych osób?Syn stracił kontakt z znajomymi dlatego ,że mu zależy na dziewczynie i nie biega za kolegami tylko czas spędza z nią. Normalnym jest wtedy ,że znajomi idą w odstawkę. Może kumplom jest ,żal ,że nie stawia im piwa tylko wydaje na randki?

104

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
anicorek87 napisał/a:

Diana- 1971 obrała sposób myślenia autorki czyli "Wredna , puszczalska dziewczyna omamiła syna". Jeżeli autorce chodziło o to by  ktoś potwierdził jej tok myślenia to się udało ale czy nie watro posłuchać innych osób?Syn stracił kontakt z znajomymi dlatego ,że mu zależy na dziewczynie i nie biega za kolegami tylko czas spędza z nią. Normalnym jest wtedy ,że znajomi idą w odstawkę. Może kumplom jest ,żal ,że nie stawia im piwa tylko wydaje na randki?

Jakie randki? Przecież oni głównie siedzą w domu u Autorki i tam też się stołują. ;-)

105

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
anicorek87 napisał/a:

Diana- 1971 obrała sposób myślenia autorki czyli "Wredna , puszczalska dziewczyna omamiła syna". Jeżeli autorce chodziło o to by  ktoś potwierdził jej tok myślenia to się udało ale czy nie watro posłuchać innych osób?Syn stracił kontakt z znajomymi dlatego ,że mu zależy na dziewczynie i nie biega za kolegami tylko czas spędza z nią. Normalnym jest wtedy ,że znajomi idą w odstawkę. Może kumplom jest ,żal ,że nie stawia im piwa tylko wydaje na randki?

Syn przyprowadza dziewczynę głównie do domu, jedzą za autorki pieniądze, robią bałagan i uprawiają seks, bez zażenowania, nie patrząc że, ich miłości przysłuchują się inni domownicy. Dziewczyna wstydu zwyczajnie nie ma.
Pewnie brudna pościel, też trafia do kosza aby matka wyprała.
Dziewczyna która, ma minimum ogłady i honoru, nie puszcza się w cudzym domu i nie zachowuje się " jak u siebie".

Na prawdę, myślisz że kumplom chodzi o piwo? Podejrzewam że, kumple są w wieku chłopaka, może już są żonaci, może mają swoje dzieci, są już wykształceni, pracują i o czym mają rozmawiać z 16 latką ? Ich zainteresowania, problemy, poglądy to, przepaść do Jej spraw.

106

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

No proszę jak diana-1971 wszystko dokładnie wie .Jakie wnioski wysnułaś na podstawie w ogóle nieznajomej osoby .I mówisz ,że dziewczyna puszcza się.....Ma faceta są parą ale ta forma dla Ciebie zbliżeń jest puszczalstwem.I dalej piszesz.... pewnie brudna pościel.... No to już sam ten tekst mówi za siebie To nie wymaga nawet jakiegokolwiek komentarza .Doprawdy snujesz domysły ...sama się nakręcasz i wiesz dobrze o co kumplom chodzi,bo oni jak to piszesz ...może wykształceni ...może pracują...może żonaci,bo przecież.................... podejrzewasz.

107

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Summertime napisał/a:

No proszę jak diana-1971 wszystko dokładnie wie .Jakie wnioski wysnułaś na podstawie w ogóle nieznajomej osoby .I mówisz ,że dziewczyna puszcza się.....Ma faceta są parą ale ta forma dla Ciebie zbliżeń jest puszczalstwem.I dalej piszesz.... pewnie brudna pościel.... No to już sam ten tekst mówi za siebie To nie wymaga nawet jakiegokolwiek komentarza .Doprawdy snujesz domysły ...sama się nakręcasz i wiesz dobrze o co kumplom chodzi,bo oni jak to piszesz ...może wykształceni ...może pracują...może żonaci,bo przecież.................... podejrzewasz.

Jakie domysły? Sama Autorka napisała, że syn się nie dokłada do żadnych kosztów, a panna ciągle u nich przesiaduje, a seks uprawiają tak głośno, że przez ściany słychać.

108

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Summertime napisał/a:

No proszę jak diana-1971 wszystko dokładnie wie .Jakie wnioski wysnułaś na podstawie w ogóle nieznajomej osoby .I mówisz ,że dziewczyna puszcza się.....Ma faceta są parą ale ta forma dla Ciebie zbliżeń jest puszczalstwem.I dalej piszesz.... pewnie brudna pościel.... No to już sam ten tekst mówi za siebie To nie wymaga nawet jakiegokolwiek komentarza .Doprawdy snujesz domysły ...sama się nakręcasz i wiesz dobrze o co kumplom chodzi,bo oni jak to piszesz ...może wykształceni ...może pracują...może żonaci,bo przecież.................... podejrzewasz.

Słuchaj osoba co ma 25 lat, ma znajomych w swoim wieku + / - 5 lat. Chyba logiczne jest że, tacy ludzie szkołę mają za sobą, najczęściej pracują, w tym wieku zakłada się też rodziny.
A myślisz, kto pierze pościel po seksie ? Jak nie potrafią za sobą bałaganu posprząta, to pościel piorą.
Nie wiem, co jest normalnego w pożyciu 25 latka z 16 latką?
Zauważ też, że syn chce pannę wżąć pod matczyny dach, za co chcą żyć i jak, jeśli dziewczyna już teraz autorkę ignoruje. Autorka ma jej w d... włazić czy jak?
Oni będą się cały czas lovciać, a matka ma na spokojnie wszystko znosić, być ich służącą bo pannie w domu źle.
Żartujesz sobie.

109

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Wszystko w tym temacie opowiedziałam ,ale Ty i tak swoje wymyślasz .Zupełnie nie odbierasz treści tekstu .Co i jak powinno wyglądać i tak nie interesuje autorki tematu ,bo tak ma przykryte oczy niechecią do dziewczyny i braku pracy syna ,że  nic się nie zmieni ,a wręcz dojdzie do rzeczy jeszcze bardziej okropnych.Sytuacja wymaga zrozumienia a nie wyłącznie agresywnej postawy .Fakt niestety nie wszystko rodzicom zawsze się podoba w postępowaniu ich dzieci.Często się zdarza, że pomimo prób perswazji Oni i tak robią jak uważają .Ale żeby w sposób prymitywny tak podchodzic do sprawy to brak słów.

110

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Cyngli ,a Ty też przeczytaj mój tekst ze zrozumieniem, bo jak widzę masz z tym problem.To że sex uprawiają głośno nie znaczy ,że się puszcza .Trzeba się trochę zastanowić nad słowami.jak to jakie domysły?????A ,to czytaj do skutku ,jak nie rozumiesz.

111

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Summertime napisał/a:

Cyngli ,a Ty też przeczytaj mój tekst ze zrozumieniem, bo jak widzę masz z tym problem.To że sex uprawiają głośno nie znaczy ,że się puszcza .Trzeba się trochę zastanowić nad słowami.jak to jakie domysły?????A ,to czytaj do skutku ,jak nie rozumiesz.

Taaak, wszyscy mamy tutaj problem z czytaniem ze zrozumieniem, oprócz Ciebie. ;-)
Niech będzie, nie chce mi się kłócić.

Dla mnie ta dziewczyna zachowuje się OBRZYDLIWIE i wcale nie dlatego, że sypia ze starszym od siebie facetem, ale dlatego, że nie ma szacunku dla jego matki, w niczym nie pomaga, nawet po sobie nie sprzątnie. A przede wszystkim przez myśl jej nie przejdzie, że przesiadywaniem u kogoś, naraża daną osobę na koszty. 

Acha, żeby nie było - to nie domysły, to nam napisała Autorka wątku.

A synalek niech się cieszy, że go matka kocha, bo jakby trafił na moją, to już by spał pod mostem.

112

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Dniana1971 coś się tak uczepiła tej dziewczyny.To ,że jest młoda to jeszcze dorośnie, zmieni się, to że robi syf to może warto jej to powiedzieć nie dusić w sobie.Jak nie dają kasy na życie też powiedzieć to ale synowi ,nie wieszać kotów na niej. to ,że kumple nie mają o czym z nią rozmawiać ważne że syn autorki ma. Lepiej wroga mieć po swojej stronie bo inaczej może autora stracić syna

113 Ostatnio edytowany przez diana-1971 (2016-08-08 21:58:07)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Summertime napisał/a:

Wszystko w tym temacie opowiedziałam ,ale Ty i tak swoje wymyślasz .Zupełnie nie odbierasz treści tekstu .Co i jak powinno wyglądać i tak nie interesuje autorki tematu ,bo tak ma przykryte oczy niechecią do dziewczyny i braku pracy syna ,że  nic się nie zmieni ,a wręcz dojdzie do rzeczy jeszcze bardziej okropnych.Sytuacja wymaga zrozumienia a nie wyłącznie agresywnej postawy .Fakt niestety nie wszystko rodzicom zawsze się podoba w postępowaniu ich dzieci.Często się zdarza, że pomimo prób perswazji Oni i tak robią jak uważają .Ale żeby w sposób prymitywny tak podchodzic do sprawy to brak słów.

Rozmowy z synem były, niechęć do dziewczyny w tym przypadku jest dla mnie jak najbardziej zrozumiała. Tak samo jak brak zatrudnienia. Kto tak robi, że rzuca pracę bo Niuni pilnuje.
Syn może iść na swoje, a jak chce mieszkać z matką, powinien rozumieć jej stanowisko.
Prymitywna jest panienka, robi co jej się podoba, biedna sirotka.
Nawet pokuszę się o stwierdzenie, że adopcyjnym rodzicom też daje popalić, przecież nie są jej RODZICAMI.
Ściąga chłopaka do swojego rozwoju, On zamiast iść na przód, cofa się do jej poziomu. Za chwilę, chłopak wypadnie z rynku pracy, jak ten " związek ", nie wypali, kobiety w jego wieku, będą już zajęte. Może zniszczyć sobie życie i tego, jego mama się boi. Tak samo, że panienka zaciąży i cała odpowiedzialność i obowiązek, spadnie na autorkę.

114

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
anicorek87 napisał/a:

Dniana1971 coś się tak uczepiła tej dziewczyny.To ,że jest młoda to jeszcze dorośnie, zmieni się, to że robi syf to może warto jej to powiedzieć nie dusić w sobie.Jak nie dają kasy na życie też powiedzieć to ale synowi ,nie wieszać kotów na niej. to ,że kumple nie mają o czym z nią rozmawiać ważne że syn autorki ma. Lepiej wroga mieć po swojej stronie bo inaczej może autora stracić syna

Przecież Autorka napisała, że próbowała z nią rozmawiać i jedyną reakcję było, cytuję: ''wzruszenie ramionami''.
Ta dziewczyna ma ewidentnie w nosie to, co się do niej mówi.
Zresztą, nic dziwnego, to jeszcze 16-letni dzieciak.

115

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Oj Cyngli ,Cyngli sama zadałaś to pytanie , widzę że muszę tłumaczyć opisowo każdą wcześniejszą wypowiedź .Ale pozostawię, to do przeczytania tym co wiedzą co mam na myśli. .....Musi być dialog i tyle ,a nie wyłącznie zarzuty,to oczywiście w kwestii problemu autorki tak na marginiesie ja nie podążam ścieżką tą samą co inni tylko tą którą sama sobie wytyczę.To że tłumy krzyczeć mogą jedno i to samo nie zawsze oznacza, że tak jest w istocie rzeczy.Ale tu w tym temacie są podzielone opinie.Więc i tym razem nie pasuje to co napisałaś.(to zdanie dotyczy odnośne tego co napisałaś na początku, że wszyscy mają problem ze zrozumieniem )

116

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Summertime napisał/a:

Oj Cyngli ,Cyngli sama zadałaś to pytanie , widzę że muszę tłumaczyć opisowo każdą wcześniejszą wypowiedź .Ale pozostawię, to do przeczytania tym co wiedzą co mam na myśli. .....Musi być dialog i tyle ,a nie wyłącznie zarzuty,to oczywiście w kwestii problemu autorki tak na marginiesie ja nie podążam ścieżką tą samą co inni tylko tą którą sama sobie wytyczę.To że tłumy krzyczeć mogą jedno i to samo nie zawsze oznacza, że tak jest w istocie rzeczy.Ale tu w tym temacie są podzielone opinie.Więc i tym razem nie pasuje to co napisałaś.(to zdanie dotyczy odnośne tego co napisałaś na początku, że wszyscy mają problem ze zrozumieniem )

Nic dziwnego, że nie da się Ciebie zrozumieć, bo z całym szacunkiem, ale piszesz jak połamana.

Mnie nie interesuje, co krzyczą tłumy, bo mam swoją opinię, której mi nikt nie narzucił.

A dialog, moja droga, na tym polega, że rozmawiają OBIE strony. A ze słów Autorki wynika, że ani syn nie chce rozmawiać, ani jego ''dziewczyna''.

117

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Cyngli,a dla mnie jesteś poprostu zabawna .Jeszcze mnie nie połamało ,ale zaraz kto wie może i od śmiechu zegnę się smile:):)Dobranoc Wszystkim.

118

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Summertime napisał/a:

Cyngli,a dla mnie jesteś poprostu zabawna .Jeszcze mnie nie połamało ,ale zaraz kto wie może i od śmiechu zegnę się smile:):)Dobranoc Wszystkim.

Fajnie. Bardzo się cieszę. Spokojnej nocy.

119

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

pościel to mało wczoraj w koszu znalazłam jej gacie i skarpety spakowalam w reklamowke i przylkeilam kartkę BURDY PROSZE PRAC WE WLASNYM DOMU OSOBISCIE LUB ODDAC MAMUSI EWENTUALNIE DO PRALNI wieczorem syn mi powiedzial ze ona mnie nie lubi bo jestem wredna uwierzcie mi ze zaniemowilam z wrazenia   dzis jest pierwszy dzien kiedy nie ugotowalam obiadu jestem ciekawa reakcjii jak wroca ze spacerku lodowka tez specjalnie pusta .przechodzimy na diete moze da sie zyc miloscia zobaczymy jak dlugo..

120

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Akcja przyspiesza, ide po popcorn smile

Ja bym lodowke owinal lancuchem z klodka, ale to co robisz to tez krok we wlasciwym kierunku wink

121

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

po powrocie syn zapytał gdzie obiad i co jest do jedzenia powiedziałam że obiad na kuchni on ze nie widzi ją mu że to nowoczesna kuchnia najnowszy przepis widmo . powiedziałam żeby się cieszył bo ugotowałam na dwa dni .po jakimś czasie zszedł na dół i pyta co ma zjeść a ja mu na to że co złapie i poszłam do pokoju zapytał tylko czy mi odbilo

122

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

po powrocie syn zapytał gdzie obiad i co jest do jedzenia

Tak chciałam tylko podkreślić ten kawałek dla tych, którzy jeszcze mają jakieś wątpliwości, po czyjej stronie jest racja w tej sprawie big_smile

Trzymaj się, Autorko smile Obserwuję niedaleko siebie podobną sytuację i odcięcie od lodówki i zaprzestanie prania gaci pomogło. Z tym, że z początku młody trzymał się dzielnie i jak mu gaci zabrakło, jeździł kupować nowe. Ale w końcu brakło mu kasy big_smile

123

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
santapietruszka napisał/a:

Obserwuję niedaleko siebie podobną sytuację i odcięcie od lodówki i zaprzestanie prania gaci pomogło. Z tym, że z początku młody trzymał się dzielnie i jak mu gaci zabrakło, jeździł kupować nowe. Ale w końcu brakło mu kasy big_smile

Nigdy nie zrozumiem takich ludzi, a ich toku rozumowania już wcale...

To taki problem gacie do pralki wrzucić i nastawić odpowiedni program, a potem na lince rozwiesić? Ludzie kochani...
Łatwiej do miasta jechać po nowe majtki? Mnie by się nie chciało...

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Cyngli napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Obserwuję niedaleko siebie podobną sytuację i odcięcie od lodówki i zaprzestanie prania gaci pomogło. Z tym, że z początku młody trzymał się dzielnie i jak mu gaci zabrakło, jeździł kupować nowe. Ale w końcu brakło mu kasy big_smile

Nigdy nie zrozumiem takich ludzi, a ich toku rozumowania już wcale...

To taki problem gacie do pralki wrzucić i nastawić odpowiedni program, a potem na lince rozwiesić? Ludzie kochani...
Łatwiej do miasta jechać po nowe majtki? Mnie by się nie chciało...

Jak się wcześniej nie musiało. ..to to jest problem. Nas jest 4 rodzeństwa,  jak się obsługuje pralkę wiedzieli wszyscy,każdy to musiał robić.  Tak byliśmy wychowani,  wszyscy potrafimy gotować.  Mój mąż w wieku 34 lat nie umiał prać, prasować ani obrać ziemniaków nawet, bo o ugotowaniu,to nie mówię.  Tak go mama przygotowała do życia.  Teraz sam zastrzega,że nasze dzieci mają umieć wszystko niezależnie od płci, bo on był kaleką. .. to tak abstrahując od tematu troszkę, ale moim zdaniem też oddaje atmosferę domu autorki.

125

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
statystyczna_polka napisał/a:
Cyngli napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Obserwuję niedaleko siebie podobną sytuację i odcięcie od lodówki i zaprzestanie prania gaci pomogło. Z tym, że z początku młody trzymał się dzielnie i jak mu gaci zabrakło, jeździł kupować nowe. Ale w końcu brakło mu kasy big_smile

Nigdy nie zrozumiem takich ludzi, a ich toku rozumowania już wcale...

To taki problem gacie do pralki wrzucić i nastawić odpowiedni program, a potem na lince rozwiesić? Ludzie kochani...
Łatwiej do miasta jechać po nowe majtki? Mnie by się nie chciało...

Jak się wcześniej nie musiało. ..to to jest problem. Nas jest 4 rodzeństwa,  jak się obsługuje pralkę wiedzieli wszyscy,każdy to musiał robić.  Tak byliśmy wychowani,  wszyscy potrafimy gotować.  Mój mąż w wieku 34 lat nie umiał prać, prasować ani obrać ziemniaków nawet, bo o ugotowaniu,to nie mówię.  Tak go mama przygotowała do życia.  Teraz sam zastrzega,że nasze dzieci mają umieć wszystko niezależnie od płci, bo on był kaleką. .. to tak abstrahując od tematu troszkę, ale moim zdaniem też oddaje atmosferę domu autorki.

Tylko że w wypadku, o którym ja mówiłam, młody umiał  doskonale pralkę obsłużyć, to nie była kwestia braku umiejętności. Ale przecież prościej wrzucić do prania i czekać, aż się gacie same wypiorą... No i jak w końcu się okazało, że nie ma żadnych czystych, to skoczył po nowe, to samo ze skarpetkami - i przypomniał sobie o pralce dopiero, jak już nie miał kasy na następne.
Tylko że ten sposób wymaga zacięcia - koleżanka gości do łazienki nie mogła wpuszczać, bo tam przez jakiś czas kupa brudnych gaci leżała big_smile

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
santapietruszka napisał/a:
statystyczna_polka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Nigdy nie zrozumiem takich ludzi, a ich toku rozumowania już wcale...

To taki problem gacie do pralki wrzucić i nastawić odpowiedni program, a potem na lince rozwiesić? Ludzie kochani...
Łatwiej do miasta jechać po nowe majtki? Mnie by się nie chciało...

Jak się wcześniej nie musiało. ..to to jest problem. Nas jest 4 rodzeństwa,  jak się obsługuje pralkę wiedzieli wszyscy,każdy to musiał robić.  Tak byliśmy wychowani,  wszyscy potrafimy gotować.  Mój mąż w wieku 34 lat nie umiał prać, prasować ani obrać ziemniaków nawet, bo o ugotowaniu,to nie mówię.  Tak go mama przygotowała do życia.  Teraz sam zastrzega,że nasze dzieci mają umieć wszystko niezależnie od płci, bo on był kaleką. .. to tak abstrahując od tematu troszkę, ale moim zdaniem też oddaje atmosferę domu autorki.

Tylko że w wypadku, o którym ja mówiłam, młody umiał  doskonale pralkę obsłużyć, to nie była kwestia braku umiejętności. Ale przecież prościej wrzucić do prania i czekać, aż się gacie same wypiorą... No i jak w końcu się okazało, że nie ma żadnych czystych, to skoczył po nowe, to samo ze skarpetkami - i przypomniał sobie o pralce dopiero, jak już nie miał kasy na następne.
Tylko że ten sposób wymaga zacięcia - koleżanka gości do łazienki nie mogła wpuszczać, bo tam przez jakiś czas kupa brudnych gaci leżała big_smile

Trudno, ją bym ścisnęła poślady i umawiała się na mieście

127

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
statystyczna_polka napisał/a:

Trudno, ją bym ścisnęła poślady i umawiała się na mieście

No otóż to, ona też ścisnęła big_smile i wygrała big_smile

128

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

U mnie podobnie zaczyna się robić prania kopiec w lodówce wiatr wieje gary puste z młodszym synem prowadzimy podwójne życie jemy poza domem kabaret

Posty [ 66 do 128 z 128 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024