pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 128 ]

Temat: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

opiszę wam swój problem liczę że ktoś mądrze doradzi syn poznał dziewczynę 16 letnia sam ma 25  dosłownie zglupial  wszystko musi byc tak jak ona chce rzucił pracę wszystko ma w nosie w domu nie pomaga nic  potrzebowałaM  jechac do lekarza powiedzial ze njie ma paliwa ona zadzwoniła pojechał biegiem  przyjeżdżają kiedy chcą żrą ile mogą bałaganu narobia pieprza się za ścianą aż cały dom chodzi nie mogę na nią patrzeć aż mnie trzęsie  jak ja widzę syn nie da powiedzieć sobie ani słowa jak poruszam jej temat to walczy jest ciężko obrażony mogłabym ją pogonić ale boję się żeby nie było z tego kłopotów  już nie wytrzymuje nerwowo  jak co zmusić żeby poszedł do pracy i się opamietal

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Duża z Ciebie dziewczynka, a sobie nie radzisz...

Co znaczy "żrą ile mogą"? Kto kupił jedzenie? Czyje ono jest?

Synuś korzysta z jedzenia twojego? A nie ma na paliwo? Niech się do czynszu dołoży...

Pieprzą się za ścianą? Może mają do tego prawo? Jak to młodzi?

Według mnie zupełnie prosta sprawa... ale jesteś miękka i tak wychowałaś syna na takiego właśnie gościa... co lekceważy innych... teraz ma  w d*pie Ciebie, ożeni się, będzie miał w d*pie żonę, dzieci... pracę...

3

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Moja babcia zawsze mawiała: jak wychowałaś tak masz. Chłopak ma 25 lat, jest dorosły, więc teoretycznie może robić co tylko dusza zapragnie, praktycznie- odkąd nie pracuje i siedzi na Twoim garnuszku, masz jakieś prawo głosu w tej sprawie. Możesz powiedzieć mu, że albo idzie do pracy, robi na siebie, panienkę i szuka mieszkania, albo c'est la vie, żyje na twoich warunkach i dalej robisz z niego mamisynka. Precz z matczyną miłością, postaw mu ultimatum i tyle.

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Joanno,czy jesteś w jakiś sposób uzależniona od syna?
Jeśli nie-bądz twarda.Mieszka u Ciebie,w Twoim domu,czy swoim?
To jest dorosły człowiek i tak się pewnie czuje,więc to Ty mu stawiaj warunki i naświetl z czym się wiąże dorosłość-rachunki za prąd,wodę,żywność.
On Cię nie szanuje-szanuj sama siebie.

5

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Droga Autorko!
Syn potrzebuje porządnego kopa, bo traktuje Cię niewyobrażalnie ŹLE! Spakuj go, wymień klucze w mieszkaniu i niech sobie radzi. Może zrozumie swoje paskudne postępowanie- tu rozmowa nic nie pomoże bo aktualnie Twoje słowo jest niestety gówno dla niego warte. Nie może być tak, że on traktuje Twój dom jak hotel, a Ciebie jak powietrze. Nie możesz na to pozwolić, bo faktycznie będzie z niego potem taki gbur jak to dobrze opisał Gary! Bądź bezwzględna - zrób to dla siebie, ale też przede wszystkim dla jego dobra- może zrozumie, może jeszcze nie wszystko stracone.

6

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

macie rację ale nie mogę zrozumieć jak gowniara tak mogła  co omotac  wcześniej pracował dawał do domu o co co poprosiłam zrobił popołudniami dorobił żeby mieć parę złoty jak poznał tego dziwologa to zdurnial  bo ona ani ładna ani mądra ani zgrabną nie mogę zrozumieć co się z nim stało czasem mam wrażenie że się cofnął w rozwoju miał wcześniej fajna mądra i śliczna dziewczynę pracował jeździł do niej i było ok zamienił na to cudo i zglupial jak z nim  rozmawiać wywalić kogoś na bruk to nie sztuka  nigdy nie byłam dzieci zawsze rozmawiałam siła argumentu dziś mi brakuje tej siły i tych argumentów

7 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-05 08:52:20)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Ta dziewczyna jest jeszcze niepełnoletnia, co prawda ma te 16 lat (oby), co ratuje Twojego syna od odpowiedzialności karnej z jej powodu, ale cały czas odpowiadają za nią jej rodzice. To może oni ich nakarmią, a pieprzyć będą się pod ich dachem. Próbowałaś kontaktować się z rodzicami panienki? A jeśli nie, to wywal ich do domu rodzinnego dziewczyny. Dlaczego to wszystko ma się dziać pod Twoim dachem. A może syn wynajmie dla nich jakieś mieszkanie. Owszem, chyba jesteś miękka. Ja bym ją wyrzuciła z domu. Nie jego. JĄ. Odeślij ją jej rodzicom. I niech syn idzie za nią, jak tak bardzo chce. Ciekawa jestem dokąd i za co skoro rzucił pracę...

8

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Ta matka nic nie zrobi -- nie zrobiła jak miał 5 lat, jak miał 15 lat, więc jak ma 25 lat jest bezbronna i nie ma żadnego wpłuwu. Takie lenistwo w wychowwaniu.

9

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

macie rację ale nie mogę zrozumieć jak gowniara tak mogła  co omotac  wcześniej pracował dawał do domu o co co poprosiłam zrobił popołudniami dorobił żeby mieć parę złoty jak poznał tego dziwologa to zdurnial  bo ona ani ładna ani mądra ani zgrabną nie mogę zrozumieć co się z nim stało czasem mam wrażenie że się cofnął w rozwoju miał wcześniej fajna mądra i śliczna dziewczynę pracował jeździł do niej i było ok zamienił na to cudo i zglupial jak z nim  rozmawiać wywalić kogoś na bruk to nie sztuka  nigdy nie byłam dzieci zawsze rozmawiałam siła argumentu dziś mi brakuje tej siły i tych argumentów

Co jest głównym problemem?

To, że mamusia jest zazdrosna o synka, czy to, że synek traktuje dom jak hotel?

10

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

główny problem jest taki że syn zglupial jej matką ma chyba wszystko gdzieś  wzięła ja z domu dziecka na zasadzie psa ze schroniska którego wiąże się na łańcuchu masz piesku dobrze .matka jedzie do pracy a ona robi co chcę może z nią porozmawiam pogonić to łatwo obawiam się że jak gdzieś razem dadzą dyla to dopiero będzie bałagan

11 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-05 10:41:48)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

główny problem jest taki że syn zglupial jej matką ma chyba wszystko gdzieś  wzięła ja z domu dziecka na zasadzie psa ze schroniska którego wiąże się na łańcuchu masz piesku dobrze .matka jedzie do pracy a ona robi co chcę może z nią porozmawiam pogonić to łatwo obawiam się że jak gdzieś razem dadzą dyla to dopiero będzie bałagan


Może po wakacjach jej przejdzie. W końcu chyba chodzi do jakiejś szkoły?

Zgadzam się z Tobą, że syn istotnie zbyt mądry nie jest. Nie pisałam jednak o tej dziewczynie, żebyś się nad nią litowała, tylko odesłała tam gdzie jej miejsce. Porozmawiaj też z synem, czy on zdaje sobie sprawę z tego, że uwodzi małolatę. 16 lat dziewczyna a 25 lat mężczyzna to przepaść. On jest dorosły, ona dojrzewa jeszcze. Pogonić nie tyle łatwo, co trzeba. Nie rozumiem, że Ty nie widzisz problemu w jej wieku. Piszesz o tym, że syn był pomocny w domu, a teraz nie jest, bo zgłupiał dla małolaty. Zgłupiał czy uwodzi?

Kłopoty będą, jeśli jej nie pogonisz.

12

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

joanna, jeśli nie jesteś trollem, to Ci powiem...

jeśli tak rozmawiasz z synem, jak tutaj nam piszesz,  to nie wróżę Ci żadnej przyszłości, tzn. dobrej relacji z nim.
nawet jeśli masz rację, to sposób, w jaki próbujesz sobie z tym poradzić jest niedopuszczalny.

a po drugie - sama tego syna wychowałaś, więc nie dziw się, że teraz oddaje Ci to, co w niego włożyłaś.
Tak to właśnie działa.

13

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Gary napisał/a:

Ta matka nic nie zrobi -- nie zrobiła jak miał 5 lat, jak miał 15 lat, więc jak ma 25 lat jest bezbronna i nie ma żadnego wpłuwu. Takie lenistwo w wychowwaniu.

Gary lubię twoje poglądy dot. rodziny, ale jestem ciekawa czy wcielasz w życie swoje rady.
W wielu takich rodzinach problem polega na tym, że domem, wychowaniem zajmuj się matka, a ojciec to taki pan, co przychodzi zjeść, obejrzeć TV, czy pograć na kompie (czasem nawet z synem), a nocą pobaraszkować z żoną-matką-posługiwaczką. Potem dzieciak lawiruje, wybiera wygodniejszą postawę życiową. Trzeba mieć bardzo silną osobowość, by w takim układzie dobrze wychować syna.

Joanna925 - a co z ojcem? jemu nie przeszkadza cała ta sytuacja?

14 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-08-05 13:11:14)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Averyl napisał/a:
Gary napisał/a:

Ta matka nic nie zrobi -- nie zrobiła jak miał 5 lat, jak miał 15 lat, więc jak ma 25 lat jest bezbronna i nie ma żadnego wpłuwu. Takie lenistwo w wychowwaniu.

Gary lubię twoje poglądy dot. rodziny, ale jestem ciekawa czy wcielasz w życie swoje rady.

Tak. Wcielam. Często na przekór żonie, ale wcielam.


W wielu takich rodzinach problem polega na tym, że domem, wychowaniem zajmuj się matka, a ojciec to taki pan, co przychodzi zjeść, obejrzeć TV, czy pograć na kompie (czasem nawet z synem), a nocą pobaraszkować z żoną-matką-posługiwaczką. Potem dzieciak lawiruje, wybiera wygodniejszą postawę życiową. Trzeba mieć bardzo silną osobowość, by w takim układzie dobrze wychować syna.

Można powiedzieć, że mężuś przychodzi, obiad, walnie się przed TV i ogląda kiepskich. Potem strzeli gierkę z synem, zadupczy, i nie chce mu się myć. Zdarza się i to jest złe wychowanie. Leniwe, ze strony męża.

Leniwe wychowanie ze strony żony polega na tym, że ona odpuszcza, nie doprowadza spraw do końca, nie jest konsekwentna. Tak zapewne było w przypadku autorki wątku.   Kazała synowi sprzątnąć, on nie sprzątnął, nie wyciągneła konsewkencji -- nie dała w tyłek, nie dała kary, być może nawet sama to za niego zrobiła. Sama wyprała mu gacie, i odniosła brudy. Podstawiła pod nos zupkę i umyła naczynia. A teraz się dziwi, że on jej nie zawiezie bo nie ma paliwa...     Zgodnie z jej wychowaniem... powinna kupić paliwo... i zaścielić młodym łóżko, aby mieli czysto w trakcie seksu... po seksie herbatka i ciasteczka. Dlaczegóż zmieniać zasady w wieku 25 lat?

"trzeba mieć silną osobowość, aby wychować syna" --- tak... trzeba... a jak się ma słabą osobowość, to pozostaje płakać... płakać nie nad synem, tylko nad sobą.

15

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

dostała się do liceum więc pewnie do tej szkoły pójdzie ojca nie ma po każdej ze stron trzech synów wychowałam jednakowo u nas zawsze w domu były prawa i obowiązki z żadnym z synów nie miałam kłopotu każdy pracuje ma dziewczyny relacje są super owszem mieli dużo swobodny ale zawsze zasady były jasne i takie same relacje były z nim do póki na drodze nie stanęła ONA nie mogę zrozumieć co się w nim zmieniło to jak z łagodnym psem bawi się z tobą możesz mu grzebać w misce A pewnego dnia cię gryzie i też pytasz czemu ma dziś wieczorem tą panną być postanowiłam że postawię jej pewne warunki albo się dostosuje albo czesc po pierwsze syn idzie do stałej pracy po drugie koniec codziennych wizyt u nas po trzecie nie będzie gowniara rządzić w moim domu  I niech się dzieje wolą nieba szkoda mojego zdrowia

16 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-05 14:05:22)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

dostała się do liceum więc pewnie do tej szkoły pójdzie ojca nie ma po każdej ze stron trzech synów wychowałam jednakowo u nas zawsze w domu były prawa i obowiązki z żadnym z synów nie miałam kłopotu każdy pracuje ma dziewczyny relacje są super owszem mieli dużo swobodny ale zawsze zasady były jasne i takie same relacje były z nim do póki na drodze nie stanęła ONA nie mogę zrozumieć co się w nim zmieniło to jak z łagodnym psem bawi się z tobą możesz mu grzebać w misce A pewnego dnia cię gryzie i też pytasz czemu ma dziś wieczorem tą panną być postanowiłam że postawię jej pewne warunki albo się dostosuje albo czesc po pierwsze syn idzie do stałej pracy po drugie koniec codziennych wizyt u nas po trzecie nie będzie gowniara rządzić w moim domu  I niech się dzieje wolą nieba szkoda mojego zdrowia

Czyli ona może jeszcze wcale nie mieć skończonych 16 lat, bo 16 lat 1 klasa liceum to jest rocznikowo. Tak czy siak, ty joanno, piszesz o tym problemie jakbyś była trochę z innej planety. Mam wrażenie, że nie widzisz problemu tam, gdzie on naprawdę jest. Nie chce mi się trochę wierzyć w to, ze dorosły mężczyzna z powodu 15/16 latki rzucil pracę, by móc się z nią codziennie spotykać. Może to jest chwilowe wakacyjne zauroczenie i kiedy pojawią się obowiązki szkolne to jej przejdzie, bo nie bedzie miała na to czasu. Nie wiem tylko o czym Ty chcesz dyskutować ze smarkulą (?) Jakie Ty warunki chcesz stawiać cudzemu dziecku? Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby ona w ogóle nie chciała z Tobą rozmawiać, stwierdzając że nie jesteś jej matką, że nie masz prawa dyktować jej żadnych warunków i ona nie musi Ciebie słuchać, a Twój syn jest dorosły i może robić co chce.

17

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Gary napisał/a:

"trzeba mieć silną osobowość, aby wychować syna" --- tak... trzeba... a jak się ma słabą osobowość, to pozostaje płakać... płakać nie nad synem, tylko nad sobą.

Gary - ja mam silną osobowość i ryczę nad sobą, bo 99% problemów skupia się na mnie, to ja jestem tą od problemów. Syna wychowałam zdecydowanie dużo lepiej niż mojego M.
Nie krytykuj tak mocno kobiet. Jak się zostaje matką, to nie masz takiego doświadczenia, takiej mądrości jak ~20 lat później. To nie jest tak, że jest jedna genialna metoda wychowywania - ja mam jeszcze 3 rodzeństwa i każde z nas jest zupełnie inne, poszło zupełnie inną drogą życiową, mimo iż tak samo wychowywane.

Joanna 925 - a co z tym z twoim mężem-ojcem syna?
Życzę ci dużo siły, by stanowczo rozwiązać problem.

18

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

no właśnie rzucił pracę bo nie miał dla niej czasu pracował na trzy zmiany po nocy musiał się wyspać więc nie miał kiedy jeździć  więc się zwolnił  myślicie że powinnam porozmawiać z jej matką  dzis rano syn cos mowil ze musi ja zabrac z tamtego domu bo ona nie chce tej matki powiedzialam mu ze nie ma takiej mozliwosci odpowiedzial mi ze zobaczymy jeszcze tylko brakuje ciazy i wszyscy beda szczesliwi w domu wariatow

19

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

opiszę wam swój problem liczę że ktoś mądrze doradzi syn poznał dziewczynę 16 letnia sam ma 25  dosłownie zglupial  wszystko musi byc tak jak ona chce rzucił pracę wszystko ma w nosie w domu nie pomaga nic  potrzebowałaM  jechac do lekarza powiedzial ze njie ma paliwa ona zadzwoniła pojechał biegiem  przyjeżdżają kiedy chcą żrą ile mogą bałaganu narobia pieprza się za ścianą aż cały dom chodzi nie mogę na nią patrzeć aż mnie trzęsie  jak ja widzę syn nie da powiedzieć sobie ani słowa jak poruszam jej temat to walczy jest ciężko obrażony mogłabym ją pogonić ale boję się żeby nie było z tego kłopotów  już nie wytrzymuje nerwowo  jak co zmusić żeby poszedł do pracy i się opamietal


Moja droga kłopoty to Wy dopiero możecie mieć,piszesz,że dziewczyna ma 16 lat - jest niepełnoletnia,przebywa pod Twoim dachem robią to co robią za ścianą i Ty nic z tym nie robisz? Sama jesteś sobie winna,masz 25- letniego syna stary koń i Ty go utrzymujesz???? jeszcze - jak sama piszesz - żrą kiedy chcą,robią bałagan,a Ty nic????
Weź się za dziewuchę,wyrzuć ją z domu, a staremu koniowi powiedz, że albo się opamięta,albo niech się wynosi z domu.Ty matka nie możesz sobie poradzić z małolatą i dorosłym synalkiem? Weź zastanów się,bo niedługo wejdą Ci oboje na głowę, bo o problemy sami się prosicie. A swoją drogą z tej 16-latki musi być niezły numer,skąd twój synuś ją wytrzasnął????

20

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Droga Autorko, współczuje, wiem co przeżywasz, bo moja krewna ma identyczny problem.
Bzdurą jest stereotyp " co wychowałaś, to masz". Każde dziecko jest inne, z jednego domu może wyjść człowiek porządny i złodziej.
Szczerze mówiąc z synem nie wiele zrobisz, moja krewna próbowała wszystkiego,
- rozmowa z rodzicami panny, co najlepsze jak się poznali Ona miała 14 l (!), On 20 l. Jej rodzice stwierdzili że, dzieci się kolegują, a matka chłopaka przesadza i oczernia ich córeczkę.
- zgłoszenie do szkoły dziewczyny, nie przyniosło efektu
- zgłoszenie na policję, po rozmowie z rodzicami niuni, matka chłopaka została pouczona, że za zniesławianie, może odpowiadać karnie

Cyrk.

Dziś parka jest ze sobą od 2 lat, Ona mieszka z rodzicami,  On w domu rodzinnym. Przeważnie nie pracuje, a jak pracuje, pieniądze rozwala z niunią. W domu wieczne wojny z matką, która nic nie może zrobić.
Nie wyrzuci syna z domu, nie zmieni zamków bo jest zameldowany na stałe. Kiedyś próbował, wezwał policję, ma meldunek i matka nie może synkowi zabronić przebywania w domu.
Może co najwyżej próbować eksmisji przez sąd.
Chłopak w domu korzysta ze wszystkiego i co matka zrobi, nic. Ma się z Nim bić?

Do Niego nie dociera ani matka, ani rodzeństwo, ani krewni. Nikt nie ma na Niego wpływu, robi tylko co jego kochanie rozkaże.

Tak więc Autorko, nie tylko Ty borykasz się ze swoim problemem, jeśli syn sam nie opamięta się, nic nie poradzisz. Życzę zdrowia i cierpliwości.

21 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-08-05 15:04:04)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Averyl napisał/a:

Gary - ja mam silną osobowość i ryczę nad sobą, bo 99% problemów skupia się na mnie, to ja jestem tą od problemów. Syna wychowałam zdecydowanie dużo lepiej niż mojego M.

No widzisz... czyli powodujesz, że poziom mężczyzn w naszym świecie wzrasta. smile smile A swojego "M." się chyba już nie wychowuje -- to daremny trud. Raczej stawiam na bycie morzem tolerancji.... ale dbanie bardzo, bardzo, bardzo o toooo, aby NIE poświęcać się.


Nie krytykuj tak mocno kobiet. Jak się zostaje matką, to nie masz takiego doświadczenia, takiej mądrości jak ~20 lat później. To nie jest tak, że jest jedna genialna metoda wychowywania - ja mam jeszcze 3 rodzeństwa i każde z nas jest zupełnie inne, poszło zupełnie inną drogą życiową, mimo iż tak samo wychowywane.

Dobrze, nie krytykuję. Ja mam inne zdanie na temat wychowania niż moja żona, ścieramy się, czasem ulegam, czasem nie mogę ulegać. Zamiast iść prostą drogą, to jesteśmy jak dobry i zły policjant... ale nie wiadomo kto jest zły a kto dobry -- jak w "Ballada z morałem o ptaszku" -- okaże się za 20 lat smile smile        Boję się, że moje dzieci skończą jak syn autorki wątku... zobaczymy.

diana napisał/a:

Nie wyrzuci syna z domu, nie zmieni zamków bo jest zameldowany na stałe. Kiedyś próbował, wezwał policję, ma meldunek i matka nie może synkowi zabronić przebywania w domu.

Nooo... straszne to jest... A nie może zamknąć swojej sypialni? A kuchni? A łazienki? A nie może prądu zabrać? Nawet jak syn jest zameldowany, to może przerobić instalację elektryczną aby tylko u niej był prąd... bla, bla bla -- pewnie jakiś sposób można znaleźć. Np. skoro jest zameldowany, to może wejść na klatkę schodową... i policja już nic nie zrobi, bo nawet jeśli jest zameldowany, to nie wynika z tego, że ma dostęp do wszystkich pomieszczeń.

22

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

dostała się do liceum więc pewnie do tej szkoły pójdzie ojca nie ma po każdej ze stron trzech synów wychowałam jednakowo u nas zawsze w domu były prawa i obowiązki z żadnym z synów nie miałam kłopotu każdy pracuje ma dziewczyny relacje są super owszem mieli dużo swobodny ale zawsze zasady były jasne i takie same relacje były z nim do póki na drodze nie stanęła ONA nie mogę zrozumieć co się w nim zmieniło to jak z łagodnym psem bawi się z tobą możesz mu grzebać w misce A pewnego dnia cię gryzie i też pytasz czemu ma dziś wieczorem tą panną być postanowiłam że postawię jej pewne warunki albo się dostosuje albo czesc po pierwsze syn idzie do stałej pracy po drugie koniec codziennych wizyt u nas po trzecie nie będzie gowniara rządzić w moim domu  I niech się dzieje wolą nieba szkoda mojego zdrowia


Ty powinnaś od początku tak postawić sprawę,kiedy dziewucha przekroczyła progi Twojego domu.Piszesz,że w domu u Ciebie panowały zasady, no coś mi się jednak nie wydaje,bo stary koń przyprowadza do domu gówniarę,nie pracuje,objadają Cię, a Ty nic z tym nie robisz,niestety to wyłącznie Twoja wina i jak się za to nie weźmiesz ostro (syn do pracy,dziewucha do swojego domu) napytasz sobie tylko biedy. I to nie ona go omotała, to Twój stary koń zgłupiał,a dziewucha to tylko wykorzystała,bo złapała jelenia,darmowe mieszkanie i jadło. Jeszcze trochę, a to Ty będziesz musiała się wyprowadzać. Działaj,a nie czekaj że coś się samo rozwiąże.

23

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Zasady mogą być pisane lub praktykowane. Pewnie to były tylko te pierwsze.
Tak jak z zasadami pisowni -- obowiązują, a jakże, ale jak ktoś nie stosuje, to ciężko się czyta.

24

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Diana dziękuję jakbym czytała samą swoją historię wszyscy radzą pogonić zastanawiam się czy własne dziecko każdy by tak wystawil

25

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

U nas zawsze były praktykowane  I działało do dnia kiedy cudo stanęło na jego drodze

26

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Gary napisał/a:
diana napisał/a:

Nie wyrzuci syna z domu, nie zmieni zamków bo jest zameldowany na stałe. Kiedyś próbował, wezwał policję, ma meldunek i matka nie może synkowi zabronić przebywania w domu.

Nooo... straszne to jest... A nie może zamknąć swojej sypialni? A kuchni? A łazienki? A nie może prądu zabrać? Nawet jak syn jest zameldowany, to może przerobić instalację elektryczną aby tylko u niej był prąd... bla, bla bla -- pewnie jakiś sposób można znaleźć. Np. skoro jest zameldowany, to może wejść na klatkę schodową... i policja już nic nie zrobi, bo nawet jeśli jest zameldowany, to nie wynika z tego, że ma dostęp do wszystkich pomieszczeń.

Gary, nie wszyscy mają wille, moja kuzynka ma kawalerkę, a raczej mieszkanie jednoizbowe. Nie wszyscy są bogaci, nie każdego stać na przeróbki instalacji. Sposób może i jest, pytanie - jaki?
Twój wpis to takie bla, bla. Fajnie się wydaje opinię z boku.
Nasza rodzina, już chyba próbowała wszystkiego, rozmów, próśb, gróźb i bez efektów. Po chłopaku wszystko spływa.
Najlepsze jest że, chłopak nie jest dzieckiem z marginesu, jest inteligentny, jak chce potrafi zrobić. Nie pije, nie ćpa, jedynym problemem jest ta dziewczyna, przy której zgłupiał.

27

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
diana-1971 napisał/a:

Gary, nie wszyscy mają wille, moja kuzynka ma kawalerkę, a raczej mieszkanie jednoizbowe. Nie wszyscy są bogaci, nie każdego stać na przeróbki instalacji. Sposób może i jest, pytanie - jaki?
Twój wpis to takie bla, bla. Fajnie się wydaje opinię z boku.

Tak, wiem, że najlepiej jest radzić z boku jak się nie ma problemu -- "krytyk i eunuch z jednej są parafii -- obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi". Zobaczę jak to będzie u mnie jak dzieci staną się dorosłe.

28

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

U mnie Diana  tak właśnie jest chłopak inteligentny po liceum i studium z zawodem pracował od kiedy tylko mógł na pierwszy tel sam zarobił na wszystkie swoje zachcianki na prawko na wszystkie kursy na autko pracował sam odśnieżać pomagał rolnikom w polu na budowlach po sąsiadach potrafił jechać 15 km rowerem do pracy w wakacje żeby na skuter zarobić zawsze się interesował czy mamy na chleb czy na drzewo w tym roku nam wystarczy zawsze pytał czy na coś potrzebuje pojechałam do pracy na trzy miesiące potrafił zarobić żeby utrzymać dom siebie brata i psa A dziś zglupial

29 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-05 16:00:47)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

myślicie że powinnam porozmawiać z jej matką

A  nad czym Ty się jeszcze zastanawiasz?

joanna925 napisał/a:

dzis rano syn cos mowil ze musi ja zabrac z tamtego domu bo ona nie chce tej matki powiedzialam mu ze nie ma takiej mozliwosci odpowiedzial mi ze zobaczymy jeszcze tylko brakuje ciazy i wszyscy beda szczesliwi w domu wariatow

Powiedz synowi, że takie samowolne 'zabieranie' sobie kogoś w najlepszym wypadku skończy się kuratorem dla tej dziewczyny i jej domu. Czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z tego, co pierdzieli Twój syn ? Tu nie ma żadnego zobaczymy. A jeśli chce to niech ją sobie 'zabiera', ale pod swój dach, za swoje pieniądze i na swoją odpowiedzialność.

Czy Ty w ogóle rozmawiałaś z nim o tym, że ona jest niepełnoletnia, że jest uczennicą, i że ma matkę, która póki co o niej decyduje.

30

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

rozmawiałam ze  sto razy ale to jak dziad co gadał do obrazu ona chcę i już ale na stałe to mogą sobie zamieszkać w jego samochodzie ale nie na moim podwórku jeśli tak zrobią to zadzwonię na policję trudno albo się opamieta albo będą kłopoty

31

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Joanna925 - nie rozumiem skąd się biorą takie problemy, ale wiem, że bywają. Mam znajomą, która ma 2 dorosłych dzieci: córkę - super dziewczyna, wykształcona, ma dobrą pracę i syna - który miał wiele przygód i z dziewczynami (skutek 3 dzieci), trochę jest na bakier z prawem. Finalnie nie dała rady - wywaliła syna z domu i zerwała z nim kontakt.

Eskalacja nie prowadzi do rozwiązania konfliktu, skoro przez wszystkie lata było OK, skoro wychowałaś inne dzieci, to szkoda skreślać dorosłego syna tylko dlatego, że dostał małpiego rozumu na punkcie małolaty. Próbuj na spokojnie rozmawiać, może nie teatralnie - pusta lodówka, ale nie kupuj frykasów, by dogodzić synkowi i jego pannie, negocjuj zasady. Spróbuj nie nakręcać konfliktu, bo on będzie ci robił na złość. Możesz skontaktować się z matką dziewczyny, może działania z dwóch stron przyniosą efekty, ale ostra walka doprowadzi do eskalacji konfliktu, na koniec będziesz musiała wywalić go z domu i wykreślić z listy członków rodziny, a chyba nie o to chodzi.

32

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Syn jest dorosły. Wywołał konflikt z matką poprzez smarkate, nieodpowiedzialne zachowanie. Powienien ponieść konsekwencje. To jest dorosły mężczyzna, który sam swoim postępowaniem skreśla się z listy członków rodziny. Poniewiera matką i zachowuje się jak smarkacz.

33

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

nie jest łatwo skreślić syna jak to mówią zboj ale mój problem ze argumenty do niego mało albo wcale nie docierają

34 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-05 17:05:11)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Nikt Ci nie mówi aby skreślać syna, za to możesz się z nim dalej spokojnie cackać, jeżeli argumenty mało albo w ogóle do niego nie docierają,w końcu to Twój zbój smile i dalej będzie robił to, co będzie chciał mając wszystko w d.... łącznie z Tobą. Sorry, tak to wygląda, kiedy czyta się Twój pierwszy post

joanno, nic Ci nie stoi na przeszkodzie zacząć od syna wymagać aby traktował Cię z szacunkiem i poważnie

35 Ostatnio edytowany przez Summertime (2016-08-05 20:01:26)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Twoja wroga postawa wobec dziewczyny dorosłego syna nic nie przyniesie a wręcz przeciwnie będzie, Syn Twoim wrogiem.Tu nastąpił właśnie błąd że pokazałaś synowi niechec do ukochanej.Ciężko to teraz będzie wyprostować .Wyjątkowo dużo w Tobie agresji widzę po samym tekście.A wrogość tworzy wrogość.Dlatego nie macie porozumienia.Syn zawsze będzie bronił dziewczyny.Jako osoba starsza doświadczeniem życiowym powinnaś spasować w kilku kwestiach np w tym że Twój syn siłą naturalną będzie zawsze wybierał kobietę swoją a nie mamusię ...przykład tj z samochodem. Gdybys miała pozytywny z nim stosunek z pewnoscią by Cię podwiózł.To są tematy trudne ale matka powinna zrozumieć wiele i iść drogą porozumienia Twoja postawa jest jak tych złych teściowych .A dlaczego syn nie pracuje ?Może jednak jest jakiś głębszy inny powod o którym Ty nie masz pojęcia tylko wysnułaś takie wnioski bo... tak może wygląda na pierwszy rzut oka.Czy ta dziewczyna ćpa?Czy ta dziewczyna pije?Czy to patologia?Co Ty w ogóle piszesz policje chcesz na syna?Idz do psychologa on Ci pomoże w sposób cywilizowany spojrzeć na sprawę.

36 Ostatnio edytowany przez diana-1971 (2016-08-05 20:53:19)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Summertime napisał/a:

Twoja wroga postawa wobec dziewczyny dorosłego syna nic nie przyniesie a wręcz przeciwnie będzie, Syn Twoim wrogiem.Tu nastąpił właśnie błąd że pokazałaś synowi niechec do ukochanej.Ciężko to teraz będzie wyprostować .Wyjątkowo dużo w Tobie agresji widzę po samym tekście.A wrogość tworzy wrogość.Dlatego nie macie porozumienia.Syn zawsze będzie bronił dziewczyny.Jako osoba starsza doświadczeniem życiowym powinnaś spasować w kilku kwestiach np w tym że Twój syn siłą naturalną będzie zawsze wybierał kobietę swoją a nie mamusię ...przykład tj z samochodem. Gdybys miała pozytywny z nim stosunek z pewnoscią by Cię podwiózł.To są tematy trudne ale matka powinna zrozumieć wiele i iść drogą porozumienia Twoja postawa jest jak tych złych teściowych .A dlaczego syn nie pracuje ?Może jednak jest jakiś głębszy inny powod o którym Ty nie masz pojęcia tylko wysnułaś takie wnioski bo... tak może wygląda na pierwszy rzut oka.Czy ta dziewczyna ćpa?Czy ta dziewczyna pije?Czy to patologia?Co Ty w ogóle piszesz policje chcesz na syna?Idz do psychologa on Ci pomoże w sposób cywilizowany spojrzeć na sprawę.

Taa, świetna rada, autorka powinna jeszcze małolatę przeprosić, za swoje nerwy, a w dowód dobrej woli jak już synuś wygrzmoci ukochaną, podać im posiłek do wyra.
Takie nie muszą pić i ćpać, starczy że, jest na tyle cwana aby urobić dorosłego faceta. Zwykła cwaniara, która od młodych lat, wie jak się ustawić.
Z resztą, cóż mówić jak kurewna ma 16 lat i bez skrępowania uprawia seks w cudzym domu. Chyba jasno to świadczy, jakie z niej ziółko.

37 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-05 21:21:19)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Dziewczyna pochodzi patologicznej rodziny, rodzice mają ją gdzieś, to poszukała zainteresowania gdzie indziej...

Ja też bym jej nie skreślała, wzięła raczej na rozmowę. A gdyby to nie pomogło, to odstawiłabym do domu i poprosiła rodziców o zajęcie się nią.
Zawsze można też zawiadomić odpowiednie służby o zaniedbywaniu osoby nieletniej... Można zrobić X rzeczy.

A synowi powiedzieć, że jeśli chce dalej mieszkać z mamusią, to ma pracować i dokładać się do rachunków, i kosztów utrzymania. To dorosły 25-letni byk, niepotrzebnym jest robienie z niego bezwolnej sierotki. Nie chce współpracować, to fora ze dwora.

38 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2016-08-05 22:10:24)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Syn nie jest chyba ani leniwy (skoro potrafil pracowac na 3 zmiany) ani glupszy (skoro liceum i studium skonczyl) od matki.
Poradz mu ode mnie autorko, zeby sie od tej jedzy jego matki czym predzej wyprowadzil i to tak na jakies 1000km co najmniej.
W przeciwnym razie ta nie umiejaca nawet sensownie pisac idiotka, gotowa zniszczyc mu zycie kierowana nienawiscia i pogarda do jego dziewczyny i jej rodziny.

Cyngli napisał/a:

Dziewczyna pochodzi patologicznej rodziny, rodzice mają ją gdzieś, to poszukała zainteresowania gdzie indziej...

Cyngli a gdzie Ty wyczytalas ze rodzina dziewczyny jest patologiczna?
Bo jej matka chodzi do pracy?
Bo ja wzieli z domu dziecka?
Bo dziewczyna ma teraz wakacje przed liceum?
To chyba raczej dobrze o nich swiadczy, czy nie?

39

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Diana-1971 nspisałaś że młoda dziewczyna jest tu cytuję kurewną...Tylko na podstawie tego że współżyje z facetem.Muszę Ci powiedzieć że to ostre słowa ,niesłuszne ....poziom który przedstawiasz Swoją osobą jest taki sam jak wartości autorki tematu, czyli bezwartościowy.Zazdrość i nienawiść oto co tworzy ta kobieta .

40

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

ty zbyt zaradny to ty taki zaradny nie jestes jak widac to że ty nie widzisz tu problemu to ja bardzo przepraszam 16 lat panna wodzi za nos dorosłego faceta robi z nim co chcę jak myślisz może powinnam przed nią perski czerwony dywan rozłożyć bo nie wolno mieć dla 16 stki pogardy zastanawiam się kiedy musiała zacząć .dziwisz mi sie ze nie chce stracic syna dla byle ku-y

41 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-05 22:32:52)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

ty zbyt zaradny to ty taki zaradny nie jestes jak widac to że ty nie widzisz tu problemu to ja bardzo przepraszam 16 lat panna wodzi za nos dorosłego faceta robi z nim co chcę jak myślisz może powinnam przed nią perski czerwony dywan rozłożyć bo nie wolno mieć dla 16 stki pogardy zastanawiam się kiedy musiała zacząć .dziwisz mi sie ze nie chce stracic syna dla byle ku-y

A dopuszczasz  do siebie możliwość, ze jest na odwrót. To że to Twój syn uwodzi małolatę?

42

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
zbyt.zaradny napisał/a:

Syn nie jest chyba ani leniwy (skoro potrafil pracowac na 3 zmiany) ani glupszy (skoro liceum i studium skonczyl) od matki.
Poradz mu ode mnie autorko, zeby sie od tej jedzy jego matki czym predzej wyprowadzil i to tak na jakies 1000km co najmniej.
W przeciwnym razie ta nie umiejaca nawet sensownie pisac idiotka, gotowa zniszczyc mu zycie kierowana nienawiscia i pogarda do jego dziewczyny i jej rodziny.

Cyngli napisał/a:

Dziewczyna pochodzi patologicznej rodziny, rodzice mają ją gdzieś, to poszukała zainteresowania gdzie indziej...

Cyngli a gdzie Ty wyczytalas ze rodzina dziewczyny jest patologiczna?
Bo jej matka chodzi do pracy?
Bo ja wzieli z domu dziecka?
Bo dziewczyna ma teraz wakacje przed liceum?
To chyba raczej dobrze o nich swiadczy, czy nie?

Dla mnie brak zainteresowania własnym dzieckiem (gdzie przebywa w ciągu dnia i w nocy) jest patologią.
Stąd ''rodzina patologiczna''.

43

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

diana a czy ci twoi znajomi dalej walcza z synem czy dali spokoj ja tez mysle ze to wyrachowana gowniara zlapala bym za leb i udusila ale nie wiele to da sto razy dalam jej do zrozumienia ze nie chce jej pod swoim dachem a i tak wlazi z butami jak do siebie robi co chce wyrzuce drzwiami wlezie oknem wszystko po niej splywa   albo jest durna albo bezczelna ale mysle ze to drugie

44

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

diana a czy ci twoi znajomi dalej walcza z synem czy dali spokoj ja tez mysle ze to wyrachowana gowniara zlapala bym za leb i udusila ale nie wiele to da sto razy dalam jej do zrozumienia ze nie chce jej pod swoim dachem a i tak wlazi z butami jak do siebie robi co chce wyrzuce drzwiami wlezie oknem wszystko po niej splywa   albo jest durna albo bezczelna ale mysle ze to drugie

Sorry, ale sposób w jaki piszesz, świadczy o Tobie.
I nie są to pozytywne rzeczy, oj nie.


Dziewczyna przychodzi, bo ją Twój pełnoletni syn zaprasza.

Widzę tutaj zaślepienie totalnie, uwielbienie w stronę syna - nie jesteś, niestety, obiektywna.
I on Ci się odpłaca, robi na złość i nie szanuje. A Ty winę zwalasz na innych.

To są KONSEKWENCJE tego, jak go wychowałaś.

45 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2016-08-05 22:54:14)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Cyngli napisał/a:
zbyt.zaradny napisał/a:

Syn nie jest chyba ani leniwy (skoro potrafil pracowac na 3 zmiany) ani glupszy (skoro liceum i studium skonczyl) od matki.
Poradz mu ode mnie autorko, zeby sie od tej jedzy jego matki czym predzej wyprowadzil i to tak na jakies 1000km co najmniej.
W przeciwnym razie ta nie umiejaca nawet sensownie pisac idiotka, gotowa zniszczyc mu zycie kierowana nienawiscia i pogarda do jego dziewczyny i jej rodziny.

Cyngli napisał/a:

Dziewczyna pochodzi patologicznej rodziny, rodzice mają ją gdzieś, to poszukała zainteresowania gdzie indziej...

Cyngli a gdzie Ty wyczytalas ze rodzina dziewczyny jest patologiczna?
Bo jej matka chodzi do pracy?
Bo ja wzieli z domu dziecka?
Bo dziewczyna ma teraz wakacje przed liceum?
To chyba raczej dobrze o nich swiadczy, czy nie?

Dla mnie brak zainteresowania własnym dzieckiem (gdzie przebywa w ciągu dnia i w nocy) jest patologią.
Stąd ''rodzina patologiczna''.

Wydaje mi sie ze umiem czytac, i nie wyczytalem nigdzie ze matka dziewczyny nie interesuje sie gdzie dziewczyna przebywa w nocy, ani nawet ze w ogole dziewczyna przebywa w nocy poza domem.
Nie widzialem tez nigdzie, ze matka sie nie interesuje wlasnym dzieckiem, jedynie ze jej matka chodzi do pracy i wtedy dziewczyna robi co autorka chce (no naprawde, tak napisala: "matka jedzie do pracy a ona robi co chcę").
Dziewczyna ma 16 lat, ma wakacje i trudno zeby siedziala w domu zamiast spotykac sie z chlopakiem.
Naprawde nie ma przeslanek zeby uwazac, ze jest to rodzina patologiczna. Dla mnie wieksza patologia byloby gdyby mlodzi nie chcieli uprawiac seksu smile

46

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

to nie on ja uwodzi słyszę jak oni rozmawiają ona drze się na niego o byle Gowno a on ja wiecznie przeprasza była taka sytuacja ze spóźnił się po nią bo drzewo rabal to tak się na niego darla że ja powiedziałam jej MILCZ bo nerwy
mi puściły to ona dzwoni co chwila ciągle ma do niego pretensję że jeszcze nie przyjechał a on rzuca wszystko i jedzie nikt że znajomych nie chcę z nimi się spotykać bo mówią że odkąd jak poznał tak się zmienił e nie chcą co znać  wszyscy się od niego odwróciła bo nikt nie może na nią patrzec

47

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
zbyt.zaradny napisał/a:
Cyngli napisał/a:
zbyt.zaradny napisał/a:

Syn nie jest chyba ani leniwy (skoro potrafil pracowac na 3 zmiany) ani glupszy (skoro liceum i studium skonczyl) od matki.
Poradz mu ode mnie autorko, zeby sie od tej jedzy jego matki czym predzej wyprowadzil i to tak na jakies 1000km co najmniej.
W przeciwnym razie ta nie umiejaca nawet sensownie pisac idiotka, gotowa zniszczyc mu zycie kierowana nienawiscia i pogarda do jego dziewczyny i jej rodziny.


Cyngli a gdzie Ty wyczytalas ze rodzina dziewczyny jest patologiczna?
Bo jej matka chodzi do pracy?
Bo ja wzieli z domu dziecka?
Bo dziewczyna ma teraz wakacje przed liceum?
To chyba raczej dobrze o nich swiadczy, czy nie?

Dla mnie brak zainteresowania własnym dzieckiem (gdzie przebywa w ciągu dnia i w nocy) jest patologią.
Stąd ''rodzina patologiczna''.

Wydaje mi sie ze umiem czytac, i nie wyczytalem nigdzie ze matka dziewczyny nie interesuje sie gdzie dziewczyna przebywa w nocy, ani nawet ze w ogole dziewczyna przebywa w nocy poza domem.
Nie widzialem tez nigdzie, ze matka sie nie interesuje wlasnym dzieckiem, jedynie ze jej matka chodzi do pracy i wtedy dziewczyna robi co autorka chce (no naprawde, tak napisala: "matka jedzie do pracy a ona robi co chcę").
Dziewczyna ma 16 lat, ma wakacje i trudno zeby siedziala w domu zamiast spotykac sie z chlopakiem.
Naprawde nie ma przeslanek zeby uwazac, ze jest to rodzina patologiczna. Dla mnie wieksza patologia byloby gdyby mlodzi nie chcieli uprawiac seksu smile

Masz prawo tak myśleć.

P.S Masz dzieci?

48

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

nie chowalam żadnego z chłopaków twarda ręka każdego tak samo byłam matką ojcem przyjacielem powiernikiem nie było tematu tabu chcieli iść na wagary poszli na zabawy poszli ale najpierw musieli zrobić to co do nich należało oni pomagali mi ja im a jej się nie da lubić wiecznie ma minę obrazowej albo zabitego psa żadnego uśmiechu żadnego dzień dobry do widzenia nic zimna mumia

49 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2016-08-05 23:03:24)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Cyngli napisał/a:
zbyt.zaradny napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Dla mnie brak zainteresowania własnym dzieckiem (gdzie przebywa w ciągu dnia i w nocy) jest patologią.
Stąd ''rodzina patologiczna''.

Wydaje mi sie ze umiem czytac, i nie wyczytalem nigdzie ze matka dziewczyny nie interesuje sie gdzie dziewczyna przebywa w nocy, ani nawet ze w ogole dziewczyna przebywa w nocy poza domem.
Nie widzialem tez nigdzie, ze matka sie nie interesuje wlasnym dzieckiem, jedynie ze jej matka chodzi do pracy i wtedy dziewczyna robi co autorka chce (no naprawde, tak napisala: "matka jedzie do pracy a ona robi co chcę").
Dziewczyna ma 16 lat, ma wakacje i trudno zeby siedziala w domu zamiast spotykac sie z chlopakiem.
Naprawde nie ma przeslanek zeby uwazac, ze jest to rodzina patologiczna. Dla mnie wieksza patologia byloby gdyby mlodzi nie chcieli uprawiac seksu smile

Masz prawo tak myśleć.

P.S Masz dzieci?

A co, nie ma rzeczowych argumentow i pozostaja tylko ad personam?
Mam trojke.

A Ty nie masz prawa twierdzic ze jakas rodzina jest patologiczna tylko na podstawie wlasnych urojen.

50 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2016-08-05 23:14:40)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
joanna925 napisał/a:

to nie on ja uwodzi słyszę jak oni rozmawiają ona drze się na niego o byle Gowno a on ja wiecznie przeprasza była taka sytuacja ze spóźnił się po nią bo drzewo rabal to tak się na niego darla że ja powiedziałam jej MILCZ bo nerwy
mi puściły to ona dzwoni co chwila ciągle ma do niego pretensję że jeszcze nie przyjechał a on rzuca wszystko i jedzie nikt że znajomych nie chcę z nimi się spotykać bo mówią że odkąd jak poznał tak się zmienił e nie chcą co znać  wszyscy się od niego odwróciła bo nikt nie może na nią patrzec

joanna925 napisał/a:

nie chowalam żadnego z chłopaków twarda ręka każdego tak samo byłam matką ojcem przyjacielem powiernikiem nie było tematu tabu chcieli iść na wagary poszli na zabawy poszli ale najpierw musieli zrobić to co do nich należało oni pomagali mi ja im a jej się nie da lubić wiecznie ma minę obrazowej albo zabitego psa żadnego uśmiechu żadnego dzień dobry do widzenia nic zimna mumia

Okey, teraz to wyglada faktycznie nieco inaczej.
Ale jesli chcesz jeszcze jakos wplynac na syna, to histeria i jawna wrogosc raczej nie pomoga.
Aczkolwiek, ja bym po prostu pokazal parce drzwi na zasadzie "moj dom = moje zasady" i nie wdawal sie w ZADNE dyskusje i przekonywanie.
Syn robotny to sobie poradzi.
Ty bedziesz miala spokoj.
A ich zwiazek i tak nie przetrwa.

PS. Choc nie wiem czy Ty bez syna w gospodarstwie sobie tak latwo poradzisz?

51

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
zbyt.zaradny napisał/a:
Cyngli napisał/a:
zbyt.zaradny napisał/a:

Wydaje mi sie ze umiem czytac, i nie wyczytalem nigdzie ze matka dziewczyny nie interesuje sie gdzie dziewczyna przebywa w nocy, ani nawet ze w ogole dziewczyna przebywa w nocy poza domem.
Nie widzialem tez nigdzie, ze matka sie nie interesuje wlasnym dzieckiem, jedynie ze jej matka chodzi do pracy i wtedy dziewczyna robi co autorka chce (no naprawde, tak napisala: "matka jedzie do pracy a ona robi co chcę").
Dziewczyna ma 16 lat, ma wakacje i trudno zeby siedziala w domu zamiast spotykac sie z chlopakiem.
Naprawde nie ma przeslanek zeby uwazac, ze jest to rodzina patologiczna. Dla mnie wieksza patologia byloby gdyby mlodzi nie chcieli uprawiac seksu smile

Masz prawo tak myśleć.

P.S Masz dzieci?

A co, nie ma rzeczowych argumentow i pozostaja tylko ad personam?
Mam trojke.

A Ty nie masz prawa twierdzic ze jakas rodzina jest patologiczna tylko na podstawie wlasnych urojen.

Po co ta agresja? Zapytałam, ponieważ to ma znaczenie.
Skoro masz dzieci, to zapewne wiesz, co się z nimi dzieje.
Czy też latają bez Twojej wiedzy gdzie popadnie?

P.S Nie miewam urojeń. Widzę brak zainteresowania dzieckiem, a to dla mnie patologia.

52

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Jeżeli ta dziewczyna naprawdę taka jest, to ja się nie dziwię niechęci. Normalnej zależałoby mimo wszystko na zdrowej (a najchętniej pozytywnej) relacji z matką chłopaka. Do tego wciskanie się do domu, gdzie jest niemile widziana, bez jakiejś godności... A jak wyglądają relacje tego syna z braćmi? Może oni byliby większym autorytetem niż "zrzędząca" matka? No i mogliby wnieść nieco świeżego spojrzenia na tę sprawę.

53

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

bracia to się z niego śmieją najstarszy mu powiedział jesteś dorosły weź ty się ogarnij odp była no no młodszy brat tez ma dziewczynę też do nas czasem przyjeżdża uśmiechnięta wesoła przed drzwiami już krzyczy dzień dobry przyjdzie np do kuchni zrobić herbatę to się rozgada o byle czym a ten cudak nic chodzi jak duch po domu .Bracia też z nim rozmawiali ale to jeszcze gorzej bo się zaczęli kłócić

54

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Cyngli napisał/a:

Po co ta agresja? Zapytałam, ponieważ to ma znaczenie.
Skoro masz dzieci, to zapewne wiesz, co się z nimi dzieje.
Czy też latają bez Twojej wiedzy gdzie popadnie?

P.S Nie miewam urojeń. Widzę brak zainteresowania dzieckiem, a to dla mnie patologia.

To nie agresja, tylko zazenowanie.
Gdybym nie mial dzieci co by to zmienilo?
A Ty, Ty masz 16-letnie dzieci?
Skad wiesz, czy za kilkanascie lat bedziesz zawsze wiedziala, gdzie sie Twoj Adas podziewa w ciagu dnia w wakacje?

Moj najstarszy ma 18 lat, czyli jest nieco starszy od tej dziewczyny, i mimo, ze niby dorosly, to dla mnie jest jeszcze dzieckiem.
Ma teraz wakacje. Rodzice w dzien pracuja.
Wiem co sie z nim dzieje albo dzialo, tylko o ile mi to sam powie.
To jego sprawa co robi w ciagu w dnia.

55 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-06 11:46:37)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
zbyt.zaradny napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Po co ta agresja? Zapytałam, ponieważ to ma znaczenie.
Skoro masz dzieci, to zapewne wiesz, co się z nimi dzieje.
Czy też latają bez Twojej wiedzy gdzie popadnie?

P.S Nie miewam urojeń. Widzę brak zainteresowania dzieckiem, a to dla mnie patologia.

To nie agresja, tylko zazenowanie.
Gdybym nie mial dzieci co by to zmienilo?
A Ty, Ty masz 16-letnie dzieci?
Skad wiesz, czy za kilkanascie lat bedziesz zawsze wiedziala, gdzie sie Twoj Adas podziewa w ciagu dnia w wakacje?

Moj najstarszy ma 18 lat, czyli jest nieco starszy od tej dziewczyny, i mimo, ze niby dorosly, to dla mnie jest jeszcze dzieckiem.
Ma teraz wakacje. Rodzice w dzien pracuja.
Wiem co sie z nim dzieje albo dzialo, tylko o ile mi to sam powie.
To jego sprawa co robi w ciagu w dnia.

Gdybyś nie miał dzieci, to po prostu nie wiedziałbyś, co znaczy martwić się o dziecko/interesować się dzieckiem ;-) Dlatego zapytałam, czy masz dzieci, bo gdybyś nie miał, ta dyskusja w ogóle nie miałaby sensu.

Twój syn jest pełnoletni i w związku z tym może sobie robić, co mu się żywnie podoba.

Owa dziewczyna jest niepełnoletnia, co za tym idzie, odpowiadają za nią rodzice. I ich zasranym obowiązkiem jest wiedzieć, co ich dziecko robi, o każdej porze dnia i nocy. Ok, pracują, ale to ich nie zwalnia z obowiązków wobec dziecka. Słusznie zauważyłeś, że dziecko może nie mówić prawdy - ale dobry rodzic zna swoje dziecko i wie, kiedy kłamie.

Ta dziewczyna całymi dniami przesiaduje u faceta - NIE UWIERZĘ, że normalny rodzic by się nie zainteresował/nie zaniepokoił.

P.S Nie rozumiem, czym jesteś zażenowany. Tym, że ktoś ma inne zdanie od Twojego?

56

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Cyngli napisał/a:

Owa dziewczyna jest niepełnoletnia, co za tym idzie, odpowiadają za nią rodzice. I ich zasranym obowiązkiem jest wiedzieć, co ich dziecko robi, o każdej porze dnia i nocy. Ok, pracują, ale to ich nie zwalnia z obowiązków wobec dziecka. Słusznie zauważyłeś, że dziecko może nie mówić prawdy - ale dobry rodzic zna swoje dziecko i wie, kiedy kłamie.

Ta dziewczyna całymi dniami przesiaduje u faceta - NIE UWIERZĘ, że normalny rodzic by się nie zainteresował/nie zaniepokoił.

P.S Nie rozumiem, czym jesteś zażenowany. Tym, że ktoś ma inne zdanie od Twojego?

Według prawa seks można uprawiać od 15 r.ż. panna ma 16 lat i rodzice mają guzik do powiedzenia z kim to, robi.
Dziewczyna tak jak panna syna kuzynki o której pisałam, może być z chowu wolnego, ups. wychowana bezstresowo i rodzice boją się interweniować, co by ich dziecię histerii nie dostało.

Na szczenięcą namiętność lekarstwa nie ma, autorka tematu, nie wiele może zrobić, tak samo jak rodzice dziewczyny.

57

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
diana-1971 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Owa dziewczyna jest niepełnoletnia, co za tym idzie, odpowiadają za nią rodzice. I ich zasranym obowiązkiem jest wiedzieć, co ich dziecko robi, o każdej porze dnia i nocy. Ok, pracują, ale to ich nie zwalnia z obowiązków wobec dziecka. Słusznie zauważyłeś, że dziecko może nie mówić prawdy - ale dobry rodzic zna swoje dziecko i wie, kiedy kłamie.

Ta dziewczyna całymi dniami przesiaduje u faceta - NIE UWIERZĘ, że normalny rodzic by się nie zainteresował/nie zaniepokoił.

P.S Nie rozumiem, czym jesteś zażenowany. Tym, że ktoś ma inne zdanie od Twojego?

Według prawa seks można uprawiać od 15 r.ż. panna ma 16 lat i rodzice mają guzik do powiedzenia z kim to, robi.
Dziewczyna tak jak panna syna kuzynki o której pisałam, może być z chowu wolnego, ups. wychowana bezstresowo i rodzice boją się interweniować, co by ich dziecię histerii nie dostało.

Na szczenięcą namiętność lekarstwa nie ma, autorka tematu, nie wiele może zrobić, tak samo jak rodzice dziewczyny.

Mają bardzo dużo do powiedzenia. Mogą  na przykład zabrać klucze i niech gówniara w domu siedzi - przynajmniej się puszczać nie będzie.
Mogą porozmawiać z małolatą, mogą pomóc jej w poszukaniu jakiegoś ciekawego hobby. Jest sto tysięcy rzeczy, które można zrobić, wystarczy chcieć i trochę pomyśleć.

Ja zakładam, że albo nie wiedzą, co się z córką dzieje, bo ich to nie interesuje/nie chciało im się sprawdzić, albo wiedzą i mają to gdzieś.
W obu przypadkach wychodzą na fatalnych rodziców.

Autorka wątku może na początek skontaktować się z rodzicami małolaty. Niech odbiorą latorośl i tyle.

58 Ostatnio edytowany przez zbyt.zaradny (2016-08-06 12:37:52)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Cyngli naprawde wg Ciebie 16-latka uprawiajaca seks ze swoim chlopakiem puszcza sie?

Mylisz zainteresowanie dzieckiem z permanentna kontrola - jak matka jest w pracy to normalne ze pracuje w tym czasie, a nie kontroluje, gdzie jest i co robi nastoletnia corka, pracowalas Ty kiedy?

I nie jest to patologia.

59

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Cyngli napisał/a:

Mają bardzo dużo do powiedzenia. Mogą  na przykład zabrać klucze i niech gówniara w domu siedzi - przynajmniej się puszczać nie będzie.
Mogą porozmawiać z małolatą, mogą pomóc jej w poszukaniu jakiegoś ciekawego hobby. Jest sto tysięcy rzeczy, które można zrobić, wystarczy chcieć i trochę pomyśleć.

Ja zakładam, że albo nie wiedzą, co się z córką dzieje, bo ich to nie interesuje/nie chciało im się sprawdzić, albo wiedzą i mają to gdzieś.
W obu przypadkach wychodzą na fatalnych rodziców.

Autorka wątku może na początek skontaktować się z rodzicami małolaty. Niech odbiorą latorośl i tyle.

Zabrać klucze 16 latce, Ty tak serio piszesz. big_smile
Rozmawiać mogą, zabronić seksu, nie. Nawet wiem co rodzice usłyszą, Oni ( młodzi ) się kochają...
Ciekawe hobby, Ona już znalazła. wink

Szybko oceniasz tych rodziców, chociaż nie masz pojęcia, jak sytuacja wygląda.

60

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
zbyt.zaradny napisał/a:

Cyngli naprawde wg Ciebie 16-latka uprawiajaca seks ze swoim chlopakiem puszcza sie?

Mylisz zainteresowanie dzieckiem z permanentna kontrola - jak matka jest w pracy to normalne ze pracuje w tym czasie, a nie kontroluje, gdzie jest i co robi nastoletnia corka, pracowalas Ty kiedy?

I nie jest to patologia.


To jednak chyba jest patologia, ponieważ żadna porządna dziewczyna  (zresztą 16-letnia) nie pójdzie do obcego domu  nie uprawia ze starszym nierobem seksu i nie zachowuje się tak jakby to był jej dom.Wychowanie wynosi się - niestety - z domu,a widocznie ta  dziewczyna nie wie co to są zasady i jak się należy zachowywać w obcym domu. Kultura to jest to co każdy powinien posiadać.

61

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
zbyt.zaradny napisał/a:

Cyngli naprawde wg Ciebie 16-latka uprawiajaca seks ze swoim chlopakiem puszcza sie?

Mylisz zainteresowanie dzieckiem z permanentna kontrola - jak matka jest w pracy to normalne ze pracuje w tym czasie, a nie kontroluje, gdzie jest i co robi nastoletnia corka, pracowalas Ty kiedy?

I nie jest to patologia.

zbyt.zaradny, Doprawdy nie widzisz, że to jest lekko patologiczna róznica wieku - 16 lat panienka i 25 lat dorosły mężczyzna. Nie wiem, które z nich jest bardziej głupsze, a które bardziej bezczelne i względem kogo, ale ja, gdybym była matką 16 latki na pewno nie zgodziłabym się aby moja córka w tym wieku spotykała się z facetem o 10 lat starszym, a gdybym miała syna 25 letniego kazałabym mu się mocno zastanowić nad tym czego on oczekuje od takiej gówniary. Chyba, że syn naszej Autorki jest na etapie emocjonalnym 16 latka, to by wyjaśniało sprawę. Może jest niedojrzały emocjonalnie,skoro nie można mu wytłumaczyć prostych, oczywistych rzeczy.

62

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Brak kultury to nie jest patologia.
Ja za patologiczna rodzine uwazam taka gdzie jest alkohol, przemoc i tym podobne tematy, ale brak kultury?

Roznica wieku - widac ze ta dziewczyna glupia nie jest i wie co dobre. 25 latek jest z pewnoscia lepszy w te klocki niz 16 letni rowiesnik. A skoro jak autorka pisze, owinela go sobie wokol palca, to i nie zachodzi tu wykorzystywanie mlodej bezbronnej niedoswiadczonej. Tylko sa raczej na podobnym poziomie.

63 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-06 14:05:51)

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
zbyt.zaradny napisał/a:

Cyngli naprawde wg Ciebie 16-latka uprawiajaca seks ze swoim chlopakiem puszcza sie?

Mylisz zainteresowanie dzieckiem z permanentna kontrola - jak matka jest w pracy to normalne ze pracuje w tym czasie, a nie kontroluje, gdzie jest i co robi nastoletnia corka, pracowalas Ty kiedy?

I nie jest to patologia.

Według opisu Autorki mamy do czynienia z puszczalską.

Permanentna kontrola to permanentna kontrola, ja piszę o zupełnie czymś innym.
Nigdzie nie napisałam, że matka będąc w pracy ma kontrolować córkę.

I tak, pracowałam i pracuję.

natolinka napisał/a:

To jednak chyba jest patologia, ponieważ żadna porządna dziewczyna  (zresztą 16-letnia) nie pójdzie do obcego domu  nie uprawia ze starszym nierobem seksu i nie zachowuje się tak jakby to był jej dom.Wychowanie wynosi się - niestety - z domu,a widocznie ta  dziewczyna nie wie co to są zasady i jak się należy zachowywać w obcym domu. Kultura to jest to co każdy powinien posiadać.

Oczywiście. Zgadzam się w pełni.
Niestety, dla niektórych patologia oznacza pijaństwo, agresję, zboczenie i skrajną biedę - i nic POZA tym. A patologi jest wiele.

I wcale nie chodzi o seks... tylko o zachowanie tej dziewczyny, które opisuje Autorka. Można być odpowiedzialnym w wieku lat 16, a co za tym idzie, uprawiać seks. Ale ta dziewczyna mi na odpowiedzialną i dojrzałą nie wygląda.

zbyt.zaradny napisał/a:

Ja za patologiczna rodzine uwazam taka gdzie jest alkohol, przemoc i tym podobne tematy, ale brak kultury?

I dlatego nie dojdziemy do porozumienia.

Patologia to po prostu NIEPRAWIDŁOWOŚĆ. Dla mnie nieprawidłowe jest, że 16-latka przebywa non stop poza domem, u obcych ludzi, gdzie uprawia seks i rządzi się, jakby była u siebie. Nieprawidłowe jest również, że rodzice nie reagują.

64

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem
Cyngli napisał/a:
zbyt.zaradny napisał/a:

Cyngli naprawde wg Ciebie 16-latka uprawiajaca seks ze swoim chlopakiem puszcza sie?

Mylisz zainteresowanie dzieckiem z permanentna kontrola - jak matka jest w pracy to normalne ze pracuje w tym czasie, a nie kontroluje, gdzie jest i co robi nastoletnia corka, pracowalas Ty kiedy?

I nie jest to patologia.

Według opisu Autorki mamy do czynienia z puszczalską.

Permanentna kontrola to permanentna kontrola, ja piszę o zupełnie czymś innym.
Nigdzie nie napisałam, że matka będąc w pracy ma kontrolować córkę.

I tak, pracowałam i pracuję.

natolinka napisał/a:

To jednak chyba jest patologia, ponieważ żadna porządna dziewczyna  (zresztą 16-letnia) nie pójdzie do obcego domu  nie uprawia ze starszym nierobem seksu i nie zachowuje się tak jakby to był jej dom.Wychowanie wynosi się - niestety - z domu,a widocznie ta  dziewczyna nie wie co to są zasady i jak się należy zachowywać w obcym domu. Kultura to jest to co każdy powinien posiadać.

Oczywiście. Zgadzam się w pełni.
Niestety, dla niektórych patologia oznacza pijaństwo, agresję, zboczenie i skrajną biedę - i nic POZA tym. A patologi jest wiele.

I wcale nie chodzi o seks... tylko o zachowanie tej dziewczyny, które opisuje Autorka. Można być odpowiedzialnym w wieku lat 16, a co za tym idzie, uprawiać seks. Ale ta dziewczyna mi na odpowiedzialną i dojrzałą nie wygląda.

zbyt.zaradny napisał/a:

Ja za patologiczna rodzine uwazam taka gdzie jest alkohol, przemoc i tym podobne tematy, ale brak kultury?

I dlatego nie dojdziemy do porozumienia.

Patologia to po prostu NIEPRAWIDŁOWOŚĆ. Dla mnie nieprawidłowe jest, że 16-latka przebywa non stop poza domem, u obcych ludzi, gdzie uprawia seks i rządzi się, jakby była u siebie. Nieprawidłowe jest również, że rodzice nie reagują.


I to jest prawda,podpisuję się pod tym co wyżej.

65

Odp: pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Wg mnie nie należy zwalać winy na tą dziewczynę. Nie dość ,że jest z domu dziecka , nie wiadomo w jakim wieku była adoptowana, z jakiej rodziny się wywodzi?dodatkowo wiek mówi sam za siebie jest młoda nieodpowiedzialna, może trzeba jej pomóc ,żeby się gdzieś nie stoczyła czy coś jak nie ma opieki czy rodzice są pracą zajęci. Syn jest dorosły , dużo starszy od niej powinien być bardziej odpowiedzialniejszy. Ja bym nie atakowała tej dziewczyny tylko negocjowała pewne zasady z synem. Autorka jest silną osobowością , sposób w jaki przedstawia sytuację nam równie mocno powinna naskoczyć na syna

Posty [ 1 do 65 z 128 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomocy nie wiem jak rozmawiać z synem

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024