netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Biseksualizm

141 odpowiedzi28 158 wyświetleńzałożony przez bo-taki-mam-kaprys, 05.01.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 142 ]

66

Odp: Biseksualizm

W moim typie jest Cate Blanchett. Schrupałabym ją, gdybym tylko mogła.

67 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-03-27 21:27:51)

Odp: Biseksualizm

gdybym była facetem to nie odpuściłabym Milli Jovovich i Monice Bellucci wink
A tak to tylko sobie popatrzę na te boskie laski z zazdrością...

68

Odp: Biseksualizm

A ja inaczej, nie wyobrażam sobie seksu z kobietą, ale potrafiłabym sobie wyobrazić romantyczny związek. Nie jestem w stanie oglądać nagich kobiet w filmach erotycznych, dlatego lubię gejowskie porno xD

69

Odp: Biseksualizm

Ja od siebie mogę dodać jeszcze Scarlett Johansson! tongue

Monoceros, romantyczny związek bez seksu? smile

70

Odp: Biseksualizm
lukas25 napisał/a:

Ja od siebie mogę dodać jeszcze Scarlett Johansson! tongue

Monoceros, romantyczny związek bez seksu? smile

Owszem, czemu nie? Uważasz, że osoby aseksualne nie mogą, nie potrafią się zakochać, nie mogą tworzyć związku? Bo jeśli tak, to w ich imieniu się oburzam. smile
A jeśli nie, to co stoi na przeszkodzie? Wyobrażam sobie, że od rozpoczęcia spotykania się z partnerem do momentu kiedy obie strony mają ochotę na seks mija trochę czasu. Czy to oznacza, że w tym międzyczasie nie ma romantycznych uczuć, że nie jest to romantyczna relacja? Raczej jest. W związku romantycznym bez seksu zadzieje się wszystko to samo, co w każdym innym związku tylko bez seksu. Przecież spora część ludzi rozgranicza miłość i seks. W stylu "kocham go, ale mnie nie pociąga".

71

Odp: Biseksualizm

Jestem nawet trochę zaskoczona, że tak dużo kobiet chciałoby spróbować jak to jest z kobietą. Osobiście myśle jak cougarzyca, ja to najmniejszego pociągu do kobiet nie mam, nigdy, nawet jak byłam mocno wstawiona, nie przeszło mi przez myśl, aby pocałować kobietę, ale jak widzę, to jestem w mniejszości, ciekawe:)

72

Odp: Biseksualizm

Evie Mendes... big_smile

73

Odp: Biseksualizm

Monoceros, uważam że związek osoby aseksualnej z heteroseksualną jest tak samo szczęśliwy jak związek osoby heteroseksualnej z homoseksualną. Czyli nie jest smile

Co jeśli ten romantyczny okres się skończy? Wtedy jedna ze stron w pewnym momencie zacznie odczuwać braki, a jest to dość częsty temat na forum. Uważasz, że osoba aseksualna może nie informować swojego chłopaka/dziewczyny o swojej aseksualności? smile Chyba, że mówimy tutaj o związku dwóch osób, które są aseksualne, wtedy to jest zupełnie coś innego smile

74

Odp: Biseksualizm
lody miętowe napisał/a:

Jestem nawet trochę zaskoczona, że tak dużo kobiet chciałoby spróbować jak to jest z kobietą. Osobiście myśle jak cougarzyca, ja to najmniejszego pociągu do kobiet nie mam, nigdy, nawet jak byłam mocno wstawiona, nie przeszło mi przez myśl, aby pocałować kobietę, ale jak widzę, to jestem w mniejszości, ciekawe:)

No ale ciekawe jak zareagowałabyś, gdyby po pijaku zaczęła Cię całować jakaś super laska big_smile

75 Ostatnio edytowany przez Cougarzyca (2017-03-28 12:55:39)

Odp: Biseksualizm
wilczysko72 napisał/a:

No ale ciekawe jak zareagowałabyś, gdyby po pijaku zaczęła Cię całować jakaś super laska big_smile

I jeszcze kobieca? Mając alkohol we krwi i ją na ustach mogłoby to się skończyć zwróceniem zawartości żołądkowej. smile
Na studiach moją najlepszą przyjaciółką była super laska i nie raz się ostro spiłyśmy. Nawet w najwiekszej otchłani alkoholowej do głowy nie przyszła mi choćby myśl o jakichś figlach z nią. Bleee...

Natomiast jeśli dziewczyna wyglądałaby jak przystojny chłopak, a ja bym nie odgadła poprawnie jej płci, to kto wie. smile

76

Odp: Biseksualizm
Cougarzyca napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

No ale ciekawe jak zareagowałabyś, gdyby po pijaku zaczęła Cię całować jakaś super laska big_smile

I jeszcze kobieca? Mając alkohol we krwi i ją na ustach mogłoby to się skończyć zwróceniem zawartości żołądkowej. smile
Na studiach moją najlepszą przyjaciółką była super laska i nie raz się ostro spiłyśmy. Nawet w najwiekszej otchłani alkoholowej do głowy nie przyszła mi choćby myśl o jakichś figlach z nią. Bleee...

Natomiast jeśli dziewczyna wyglądałaby jak przystojny chłopak, a ja bym nie odgadła poprawnie jej płci, to kto wie. smile

Ja też nie mam pociągu do facetów, ale ponoć tyle o sobie wiemy co przeżyliśmy, więc tak na 100% to trudno powiedzieć big_smile
Nie mieliście nigdy snów homoseksualnych ?

77 Ostatnio edytowany przez Cougarzyca (2017-03-28 13:11:30)

Odp: Biseksualizm
wilczysko72 napisał/a:

Ja też nie mam pociągu do facetów, ale ponoć tyle o sobie wiemy co przeżyliśmy, więc tak na 100% to trudno powiedzieć big_smile
Nie mieliście nigdy snów homoseksualnych ?

NIGDY. Chyba, że to były z tych, o których się zapomina zaraz po obudzeniu. Więc nie pamiętam smile

Dałbyś radę oglądać porno gejowskie? Nic podniecającego, ale  spokojnie oglądnę z emocjami takimi jak oglądam jakiś interesujący film o przyrodzie. Może od czasu do czasu się zdziwię, skrzywię, albo nawet przestraszę smile

Za cholerę natomiast nie rozumiem co podniecającego jest w 2 migdalących się kobietach (i w kobietach w ogóle). smile Za seks oralny naprawde podziwiam  hmm

78

Odp: Biseksualizm
Cougarzyca napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

Ja też nie mam pociągu do facetów, ale ponoć tyle o sobie wiemy co przeżyliśmy, więc tak na 100% to trudno powiedzieć big_smile
Nie mieliście nigdy snów homoseksualnych ?

NIGDY. Chyba, że to były z tych, o których się zapomina zaraz po obudzeniu. Więc nie pamiętam smile

Dałbyś radę oglądać porno gejowskie? Nic podniecającego, ale  spokojnie oglądnę z emocjami takimi jak oglądam jakiś interesujący film o przyrodzie. Może od czasu do czasu się zdziwię, skrzywię, albo nawet przestraszę smile

Za cholerę natomiast nie rozumiem co podniecającego jest w 2 migdalących się kobietach (i w kobietach w ogóle). smile Za seks oralny naprawde podziwiam  hmm

Widziałem porno gejowskie. Nie czułem jakiego obrzydzenia. W sumie to nic nie czułem. Natomiast porno lesbijek potrafi być podniecające, ale tu nie jestem jakiś oryginalny. Większość facetów to jara. Nawet tych zatwardziałych homofobów.
Mnie to zawsze trochę dziwi smile taka awersja kobiety do kobiety. Kobiece ciało jest po prostu bardziej przyjemniejsze. Ale to oczywiście moje subiektywne odczucie smile

79

Odp: Biseksualizm

Ano, dla mnie też ciało kobiety jest przyjemniejsze w odbiorze wink
Mimo ze jestem bi, to jednak bardziej mnie pociąga ciało kobiece niż męskie - męskie jest dla mnie śmieszne tongue

80

Odp: Biseksualizm

Jakbym zareagowała? Pewnie w stylu:ty to już więcej nie pij:) a co do snów to nigdy nie miałam z kobietą w roli głównej, a ja swoje sny pamiętam bardzo dobrze, kiedyś nawet bardzo interesowałam się tematyką snów, sny świadome itp. Jeśli chodzi o porno to ja nawet lubię gejowskie, od czasu do czasu, ale z paniami w roli głównej w ogóle mnie nie kręci, nic, zero emocji.

81 Ostatnio edytowany przez Cougarzyca (2017-03-28 13:22:41)

Odp: Biseksualizm
wilczysko72 napisał/a:

Mnie to zawsze trochę dziwi smile taka awersja kobiety do kobiety.

To chyba za mocne określenie, ja nie mam awersji do kobiet smile Mogę je po koleżensku przytulić, pocałować itp. Awersje mam do kontaktów seksualnych z kobietami.

wilczysko72 napisał/a:

   Kobiece ciało jest po prostu bardziej przyjemniejsze. Ale to oczywiście moje subiektywne odczucie smile

Prawda. Dlatego w tej kwestii zdecydowanie się z Tobą nie zgadzam smile

_v_ napisał/a:

  męskie jest dla mnie śmieszne tongue

Boszszsz.... big_smile

82

Odp: Biseksualizm
Cougarzyca napisał/a:
_v_ napisał/a:

  męskie jest dla mnie śmieszne tongue

Boszszsz.... big_smile


tongue tongue tongue
no tak, a zwłaszcza nagi mężczyzna, jak mu coś smętnie zwisa - no nic nie poradzę wink
jeszcze jak stoi, to ujdzie big_smile

83

Odp: Biseksualizm
_v_ napisał/a:

Ano, dla mnie też ciało kobiety jest przyjemniejsze w odbiorze wink
Mimo ze jestem bi, to jednak bardziej mnie pociąga ciało kobiece niż męskie - męskie jest dla mnie śmieszne tongue

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Goły facet jest śmieszny tongue

84

Odp: Biseksualizm
_v_ napisał/a:
Cougarzyca napisał/a:
_v_ napisał/a:

  męskie jest dla mnie śmieszne tongue

Boszszsz.... big_smile


tongue tongue tongue
no tak, a zwłaszcza nagi mężczyzna, jak mu coś smętnie zwisa - no nic nie poradzę wink
jeszcze jak stoi, to ujdzie big_smile

Byłem parokrotnie na plaży naturystów, no i niestety.... panowie... żałośnie to wygląda big_smile Ja nie twierdzę, że ze mną jest inaczej.

85 Ostatnio edytowany przez Cougarzyca (2017-03-28 13:37:34)

Odp: Biseksualizm
_v_ napisał/a:

no tak, a zwłaszcza nagi mężczyzna, jak mu coś smętnie zwisa - no nic nie poradzę wink jeszcze jak stoi, to ujdzie big_smile

Boszszszsz big_smile

Ja z kolei nie rozumiem całego zachwytu nad piersiami kobiety. Tyłek ok, sama lubie popatrzeć, szczególnie na takie, które ja chciałabym mieć (tyłeczki, nie kobiety). Cycki  nawet nie mają opcji "wstań".

86

Odp: Biseksualizm
Cougarzyca napisał/a:
_v_ napisał/a:

no tak, a zwłaszcza nagi mężczyzna, jak mu coś smętnie zwisa - no nic nie poradzę wink jeszcze jak stoi, to ujdzie big_smile

Boszszszsz big_smile

No nie mów, że taki smętny zwis Ci się podoba big_smile

87 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-03-28 13:39:23)

Odp: Biseksualizm
wilczysko72 napisał/a:
_v_ napisał/a:

Ano, dla mnie też ciało kobiety jest przyjemniejsze w odbiorze wink
Mimo ze jestem bi, to jednak bardziej mnie pociąga ciało kobiece niż męskie - męskie jest dla mnie śmieszne tongue

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Goły facet jest śmieszny tongue

To samo myślę ja. Kobieta nago jest piękna... a facet nago - od głowy do pasa jeszcze ujdzie, ale jeśli idzie o genitalia, to natura zrobiła facetom krzywdę. Szczególnie jądra wyglądają okropnie tongue

Od lat podejrzewam, że jestem bi, choć nigdy nie uprawialam seksu z kobietą. Jednak nie obrzydza mnie lesbijskie porno, ani gejowskie, wręcz przeciwnie. W gejowskim porno kręci mnie nie anatomia aktorów, a sam fakt zrzucenia faceta z piedestału i wykorzystania wedle widzimisię innego faceta.
To samo kręci mnie w BDSM i czasem zmieniam się w szmatę pod osłoną nocy i spełniam co pikantniejsze pragnienia męża.
Ot, dopóki podoba się nam to samo w seksie, to nie ma ograniczeń. I to jest piękne w seksie właśnie, niekoniecznie małżeńskim. W ciągu dnia mogę być szanowaną partnerką, a w nocy dziwką, ale wciąż kochaną kobietą.

Kto wie, może kiedyś zaprosimy jakąś Panią do trójkąta, ale na dzień dzisiejszy nie mamy takich pragnień.

88 Ostatnio edytowany przez Cougarzyca (2017-03-28 13:45:24)

Odp: Biseksualizm
wilczysko72 napisał/a:

No nie mów, że taki smętny zwis Ci się podoba big_smile

Ja tam lubię sobie pooglądać, czy to w smętnym zwisie, czy to w stanie bojowym.

Nie rozumiem z kolei całego zachwytu nad piersiami kobiety. Tyłek ok, sama lubie popatrzeć, szczególnie na takie, które ja chciałabym mieć (tyłeczki, nie kobiety). Cycki nawet nie mają opcji "wstań", chyba, że sam podniesiesz.

Może Wy mi to wyjaśnicie.

A propos, droga Wi, mnie strasznie ciekawi, czy lesbijki, albo kobitki bi podnieca własne ciało?

Cyngli napisał/a:

  ale jeśli idzie o genitalia, to natura zrobiła facetom krzywdę. Szczególnie jądra wyglądają okropnie tongue

Boszszszsz... big_smile Jak Wy sie baby (i chlopie) nie znacie. tongue

89 Ostatnio edytowany przez vilkolakis (2017-03-28 13:54:46)

Odp: Biseksualizm
Cougarzyca napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

No nie mów, że taki smętny zwis Ci się podoba big_smile

Ja tam lubię sobie pooglądać, czy to w smętnym zwisie, czy to w stanie bojowym.

Nie rozumiem z kolei całego zachwytu nad piersiami kobiety. Tyłek ok, sama lubie popatrzeć, szczególnie na takie, które ja chciałabym mieć (tyłeczki, nie kobiety). Cycki nawet nie mają opcji "wstań", chyba, że sam podniesiesz.

Może Wy mi to wyjaśnicie.

A propos, droga Wi, mnie strasznie ciekawi, czy lesbijki, albo kobitki bi podnieca własne ciało?

Cyngli napisał/a:

  ale jeśli idzie o genitalia, to natura zrobiła facetom krzywdę. Szczególnie jądra wyglądają okropnie tongue

Boszszszsz... big_smile Jak Wy sie baby (i chlopie) nie znacie. tongue


Aaaa tam się nie znamy. Ja się z moimi jądrami znam 45 lat to coś tam o nich wiem big_smile Chyba u wszystkich ssaków to głupio wygląda.
A cycki ? Cycki są po prostu ładne z wyglądu i bardzo miłe w dotyku. To chyba wystarczy smile Może gdyby męskie jądra wyglądały jak kobiece piersi wink... Oczywiście w odpowiednich proporcjach big_smile

90

Odp: Biseksualizm
wilczysko72 napisał/a:

  Może gdyby męskie jądra wyglądały jak kobiece piersi wink...

Eee tam. Najwazniejsze, ze tez sa mile w dotyku smile

91

Odp: Biseksualizm
Cougarzyca napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:

  Może gdyby męskie jądra wyglądały jak kobiece piersi wink...

Eee tam. Najwazniejsze, ze tez sa mile w dotyku smile

No piersi też są miłe w dotyku. Nawet bardziej smile

92

Odp: Biseksualizm

no nie powiem, nie powiem... ciekawe dyskusja się tutaj rozwinęła wink

piersi są super, gładziutkie, milutkie  i w większości przypadków non stop stoją tongue

93

Odp: Biseksualizm
_v_ napisał/a:

no nie powiem, nie powiem... ciekawe dyskusja się tutaj rozwinęła wink

piersi są super, gładziutkie, milutkie  i w większości przypadków non stop stoją tongue

Non stop stoją ? No bez przesady big_smile Ale z pozostałym się zgadzam.

94

Odp: Biseksualizm

Mnie u kobiet podobają się mniejsze piersi, ale niektóre duże też są ładne.
Cycki to cycki, nooo!

95

Odp: Biseksualizm
Cyngli napisał/a:

Mnie u kobiet podobają się mniejsze piersi, ale niektóre duże też są ładne.
Cycki to cycki, nooo!

Amen !! smile

96

Odp: Biseksualizm
wilczysko72 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Mnie u kobiet podobają się mniejsze piersi, ale niektóre duże też są ładne.
Cycki to cycki, nooo!

Amen !! smile

Popieram smile

97 Ostatnio edytowany przez lukas25 (2017-03-28 14:49:10)

Odp: Biseksualizm
Cyngli napisał/a:

Od lat podejrzewam, że jestem bi, choć nigdy nie uprawialam seksu z kobietą. Jednak nie obrzydza mnie lesbijskie porno, ani gejowskie, wręcz przeciwnie. W gejowskim porno kręci mnie nie anatomia aktorów, a sam fakt zrzucenia faceta z piedestału i wykorzystania wedle widzimisię innego faceta.
To samo kręci mnie w BDSM i czasem zmieniam się w szmatę pod osłoną nocy i spełniam co pikantniejsze pragnienia męża.
Ot, dopóki podoba się nam to samo w seksie, to nie ma ograniczeń. I to jest piękne w seksie właśnie, niekoniecznie małżeńskim. W ciągu dnia mogę być szanowaną partnerką, a w nocy dziwką, ale wciąż kochaną kobietą.

Kto wie, może kiedyś zaprosimy jakąś Panią do trójkąta, ale na dzień dzisiejszy nie mamy takich pragnień.

Oj, to partner ma z Tobą dobrze. Bywają dziewczyny, które w łóżku oczekują cudów od partnera, ale od siebie dają tylko i wyłącznie minimum, w myśl zasady "to facet ma się starać, a nie ja" smile

A jeśli chodzi o seks z kobietą, to chciałaś tego kiedyś realnie spróbować, czy zazwyczaj kończyło się to tylko fantazjami, które do niczego nie prowadziły?

Ogólnie, lepiej jest być biseksualną kobietą niż biseksualnym mężczyzną. Wydaje mi się, że kobiety są pod tym względem bardziej tolerancyjne. Jeśli w kobiecym gronie pochwalisz się koleżankom, że całowałaś się z dziewczyną, większość będzie zaciekawiona tematem, kto wie? może część z nich przyzna się od razu, że też chciałyby to zrobić.
Jeśli mężczyzna powie coś takiego w męskim gronie jest bardziej narażony na stereotypy i na to, że ktoś go po prostu wyśmieje albo nawet obrazi. Sam homoseksualizm jest uznawany za niemęski, chociaż istnieje wiele homoseksualistów, którzy są wiele bardziej męscy (jeśli chodzi o wygląd i cechy charakteru) niż niejeden hetero.

Czy dla mnie cokolwiek jest śmieszne? Jeśli mielibyśmy się zastanowić nad tym czy opadnięty członek wygląda śmiesznie, to muszę powiedzieć, że trochę tak! Natomiast w reszcie męskiego ciała trudno mi dostrzec coś śmiesznego big_smile Chyba, że mamy tutaj na myśli jakieś konkretne osoby, ale jeśli chodzi o samą budowę ogółem, to nie.

Padło tutaj też pytanie: "czy podnieca Was własne ciało?". A czy nie jest to trochę oznaką narcyzmu? To coś podobnego do masturbacji przy zdjęciu samego/samej siebie. Wyobrażanie sobie namiętnego seksu z samym sobą... ktoś z Was kiedyś tak miał? (znam dwie osoby, które to robią) smile

98

Odp: Biseksualizm
lukas25 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Od lat podejrzewam, że jestem bi, choć nigdy nie uprawialam seksu z kobietą. Jednak nie obrzydza mnie lesbijskie porno, ani gejowskie, wręcz przeciwnie. W gejowskim porno kręci mnie nie anatomia aktorów, a sam fakt zrzucenia faceta z piedestału i wykorzystania wedle widzimisię innego faceta.
To samo kręci mnie w BDSM i czasem zmieniam się w szmatę pod osłoną nocy i spełniam co pikantniejsze pragnienia męża.
Ot, dopóki podoba się nam to samo w seksie, to nie ma ograniczeń. I to jest piękne w seksie właśnie, niekoniecznie małżeńskim. W ciągu dnia mogę być szanowaną partnerką, a w nocy dziwką, ale wciąż kochaną kobietą.

Kto wie, może kiedyś zaprosimy jakąś Panią do trójkąta, ale na dzień dzisiejszy nie mamy takich pragnień.

Oj, to partner ma z Tobą dobrze. Bywają dziewczyny, które w łóżku oczekują cudów od partnera, ale od siebie dają tylko i wyłącznie minimum, w myśl zasady "to facet ma się starać, a nie ja" smile

A jeśli chodzi o seks z kobietą, to chciałaś tego kiedyś realnie spróbować, czy zazwyczaj kończyło się to tylko fantazjami, które do niczego nie prowadziły?

Ogólnie, lepiej jest być biseksualną kobietą niż biseksualnym mężczyzną. Wydaje mi się, że kobiety są pod tym względem bardziej tolerancyjne. Jeśli w kobiecym gronie pochwalisz się koleżankom, że całowałaś się z dziewczyną, większość będzie zaciekawiona tematem, kto wie? może część z nich przyzna się od razu, że też chciałyby to zrobić.
Jeśli mężczyzna powie coś takiego w męskim gronie jest bardziej narażony na stereotypy i na to, że ktoś go po prostu wyśmieje albo nawet obrazi. Sam homoseksualizm jest uznawany za niemęski, chociaż istnieje wiele homoseksualistów, którzy są wiele bardziej męscy (jeśli chodzi o wygląd i cechy charakteru) niż niejeden hetero.

Czy dla mnie cokolwiek jest śmieszne? Jeśli mielibyśmy się zastanowić nad tym czy opadnięty członek wygląda śmiesznie, to muszę powiedzieć, że trochę tak! Natomiast w reszcie męskiego ciała trudno mi dostrzec coś śmiesznego big_smile Chyba, że mamy tutaj na myśli jakieś konkretne osoby, ale jeśli chodzi o samą budowę ogółem, to nie.

Padło tutaj też pytanie: "czy podnieca Was własne ciało?". A czy nie jest to trochę oznaką narcyzmu? To coś podobnego do masturbacji przy zdjęciu samego/samej siebie. Wyobrażanie sobie namiętnego seksu z samym sobą... ktoś z Was kiedyś tak miał? (znam dwie osoby, które to robią) smile

Nie lubię swojego ciała, a co dopiero, żeby mnie miało ono podniecać big_smile Masturbacja do zdjęcia samego siebie ?? To jakiś hardcore big_smile

99

Odp: Biseksualizm
lukas25 napisał/a:

Ogólnie, lepiej jest być biseksualną kobietą niż biseksualnym mężczyzną. Wydaje mi się, że kobiety są pod tym względem bardziej tolerancyjne. Jeśli w kobiecym gronie pochwalisz się koleżankom, że całowałaś się z dziewczyną, większość będzie zaciekawiona tematem, kto wie? może część z nich przyzna się od razu, że też chciałyby to zrobić.
Jeśli mężczyzna powie coś takiego w męskim gronie jest bardziej narażony na stereotypy i na to, że ktoś go po prostu wyśmieje albo nawet obrazi. Sam homoseksualizm jest uznawany za niemęski, chociaż istnieje wiele homoseksualistów, którzy są wiele bardziej męscy (jeśli chodzi o wygląd i cechy charakteru) niż niejeden hetero.

To prawda niestety. Ale jak już pisałam w innym watku więszkość panów boi się chyba, że geje potraktują ich tak, jak oni traktują kobiety- będą się przystawiać bez zaproszenia, macać bez zgody, bedą probować wkładać rękę w spodnie itp big_smile
A co do tego, że wielu homoseksaulistów jest bardziej męskich niż niejeden mężczyzna hetero to pełna zgoda wink ale po prostu na to nie ma reguły. Tak samo jak są męskie homiki, tak i są niemęscy hetero. Choć akurat ja nie lubię takiego dzielenia, jak również nazywania kogoś prawdziwym mężczyzną czy prawdziwą (kobiecą) kobietą.

lukas25 napisał/a:

Padło tutaj też pytanie: "czy podnieca Was własne ciało?". A czy nie jest to trochę oznaką narcyzmu? To coś podobnego do masturbacji przy zdjęciu samego/samej siebie. Wyobrażanie sobie namiętnego seksu z samym sobą... ktoś z Was kiedyś tak miał? (znam dwie osoby, które to robią) smile

do swojego zdjęcia się nie masturbowałam wink ale muszę przyznać, ze lubię patrzeć na swoje ciało w lustrze. mam niezłą figurę, choć nie jestem w rozmiarze 36, ani nawet 38 tongue mam super piersi i ładną pupę, do tego wcięcie w talii - więc nic dziwnego, ze lubię na siebie popatrzec tongue

100

Odp: Biseksualizm
lukas25 napisał/a:

Padło tutaj też pytanie: "czy podnieca Was własne ciało?". A czy nie jest to trochę oznaką narcyzmu?

Żeś pytania nie zrozumiał drogi Lukasie tongue Jestem ciekawa czy osoby bi i homoseksualne podnieca własne ciało. W końcu mają to, co podoba im się u innych. Gdybym ja miała męskie ciało na pewno bym coś kombinowała smile

101 Ostatnio edytowany przez lukas25 (2017-03-28 15:38:13)

Odp: Biseksualizm
Cougarzyca napisał/a:
lukas25 napisał/a:

Padło tutaj też pytanie: "czy podnieca Was własne ciało?". A czy nie jest to trochę oznaką narcyzmu?

Żeś pytania nie zrozumiał drogi Lukasie tongue Jestem ciekawa czy osoby bi i homoseksualne podnieca własne ciało. W końcu mają to, co podoba im się u innych. Gdybym ja miała męskie ciało na pewno bym coś kombinowała smile

Mnie nie podnieca własne ciało, mimo tego, że dla wielu wydaję się atrakcyjny. Oceniając się w skali od 0 do 10, powiedziałbym, że mam 7,5 punkta:)
Owszem, widzę u siebie atrakcyjne cechy, czasem patrząc na siebie pomyślę: "wyglądasz dzisiaj zajebiście", ale nie ma to nic wspólnego z podniecaniem się. Bardziej docenianie siebie pod względem wizualnym.
Chociaż może nie jestem w swoim typie i dlatego nie podniecam się samym sobą? :>
W każdym razie, podniecenie ma podtekst seksualny i nadal uważam, że podniecanie się sobą, to już oznaka zawyżonej samooceny smile


_v_ napisał/a:

To prawda niestety. Ale jak już pisałam w innym watku więszkość panów boi się chyba, że geje potraktują ich tak, jak oni traktują kobiety- będą się przystawiać bez zaproszenia, macać bez zgody, bedą probować wkładać rękę w spodnie itp big_smile
A co do tego, że wielu homoseksaulistów jest bardziej męskich niż niejeden mężczyzna hetero to pełna zgoda, ale po prostu na to nie ma reguły. Tak samo jak są męskie homiki, tak i są niemęscy hetero. Choć akurat ja nie lubię takiego dzielenia, jak również nazywania kogoś prawdziwym mężczyzną czy prawdziwą (kobiecą) kobietą

Jasne, że nie ma tutaj żadnej reguły smile
No tak, tylko dlaczego u dziewczyn taka obawa nie istnieje, albo istnieje rzadko? Jakby nie patrzyć, dziewczyny powinny być bardziej wyczulone na tym punkcie, bo to one bardziej muszą się mierzyć z sytuacjami typu: "mężczyzna ślini się na mój widok jak głupi i narzuca się, mimo że daję mu jasne sygnały, by tego nie robił". Jednak, aż tak wielka obawa przed lesbijkami u nich nie istnieje.

Tak, zgadzam się, że że takie dzielenie też nie jest dobre, chciałem tylko podkreślić fakt, że u mężczyzn wkrada się bardziej stereotypowe myślenie.

102

Odp: Biseksualizm
lukas25 napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Od lat podejrzewam, że jestem bi, choć nigdy nie uprawialam seksu z kobietą. Jednak nie obrzydza mnie lesbijskie porno, ani gejowskie, wręcz przeciwnie. W gejowskim porno kręci mnie nie anatomia aktorów, a sam fakt zrzucenia faceta z piedestału i wykorzystania wedle widzimisię innego faceta.
To samo kręci mnie w BDSM i czasem zmieniam się w szmatę pod osłoną nocy i spełniam co pikantniejsze pragnienia męża.
Ot, dopóki podoba się nam to samo w seksie, to nie ma ograniczeń. I to jest piękne w seksie właśnie, niekoniecznie małżeńskim. W ciągu dnia mogę być szanowaną partnerką, a w nocy dziwką, ale wciąż kochaną kobietą.

Kto wie, może kiedyś zaprosimy jakąś Panią do trójkąta, ale na dzień dzisiejszy nie mamy takich pragnień.

Oj, to partner ma z Tobą dobrze. Bywają dziewczyny, które w łóżku oczekują cudów od partnera, ale od siebie dają tylko i wyłącznie minimum, w myśl zasady "to facet ma się starać, a nie ja" smile

A jeśli chodzi o seks z kobietą, to chciałaś tego kiedyś realnie spróbować, czy zazwyczaj kończyło się to tylko fantazjami, które do niczego nie prowadziły?

Miałam jedną sytuację, po pijaku w akademiku, ale skończyło się na macaniu i pocałunkach. Zdarza mi się fantazjować o seksie z kobietą, czasem wydaje mi się, że bym tego chciała, ale gdyby przyszło co do czego, to nie wiem, czy bym się odważyła. Może tak, a może bym stchórzyła. Na pewno nie bez mojego męża.

103

Odp: Biseksualizm
lukas25 napisał/a:
Cougarzyca napisał/a:
lukas25 napisał/a:

Padło tutaj też pytanie: "czy podnieca Was własne ciało?". A czy nie jest to trochę oznaką narcyzmu?

Żeś pytania nie zrozumiał drogi Lukasie tongue Jestem ciekawa czy osoby bi i homoseksualne podnieca własne ciało. W końcu mają to, co podoba im się u innych. Gdybym ja miała męskie ciało na pewno bym coś kombinowała smile

Mnie nie podnieca własne ciało, mimo tego, że dla wielu wydaję się atrakcyjny. Oceniając się w skali od 0 do 10, powiedziałbym, że mam 7,5 punkta:)
Owszem, widzę u siebie atrakcyjne cechy, czasem patrząc na siebie pomyślę: "wyglądasz dzisiaj zajebiście", ale nie ma to nic wspólnego z podniecaniem się. Bardziej docenianie siebie pod względem wizualnym.
Chociaż może nie jestem w swoim typie i dlatego nie podniecam się samym sobą? :>
W każdym razie, podniecenie ma podtekst seksualny i nadal uważam, że podniecanie się sobą, to już oznaka zawyżonej samooceny smile


_v_ napisał/a:

To prawda niestety. Ale jak już pisałam w innym watku więszkość panów boi się chyba, że geje potraktują ich tak, jak oni traktują kobiety- będą się przystawiać bez zaproszenia, macać bez zgody, bedą probować wkładać rękę w spodnie itp big_smile
A co do tego, że wielu homoseksaulistów jest bardziej męskich niż niejeden mężczyzna hetero to pełna zgoda, ale po prostu na to nie ma reguły. Tak samo jak są męskie homiki, tak i są niemęscy hetero. Choć akurat ja nie lubię takiego dzielenia, jak również nazywania kogoś prawdziwym mężczyzną czy prawdziwą (kobiecą) kobietą

Jasne, że nie ma tutaj żadnej reguły smile
No tak, tylko dlaczego u dziewczyn taka obawa nie istnieje, albo istnieje rzadko? Jakby nie patrzyć, dziewczyny powinny być bardziej wyczulone na tym punkcie, bo to one bardziej muszą się mierzyć z sytuacjami typu: "mężczyzna ślini się na mój widok jak głupi i narzuca się, mimo że daję mu jasne sygnały, by tego nie robił". Jednak, aż tak wielka obawa przed lesbijkami u nich nie istnieje.

Tak, zgadzam się, że że takie dzielenie też nie jest dobre, chciałem tylko podkreślić fakt, że u mężczyzn wkrada się bardziej stereotypowe myślenie.

Bo może właśnie drugiej kobiety się nie boją - że ta zrobi im krzywdę (w domyśle jak mężczyzn) - kobiety wydają się pod tym wzgledem delikatniejsze (tak, wiem, znowu stereotyp, ale chyba on wynika z wychowania) - znaczy bardziej słuchają drugiej strony, nie dążą do seksu za wszelką cenę - kosztem - samopoczucia drugiej strony itp itd.

104

Odp: Biseksualizm

Ostatnio mieliśmy z moim mężczyzną rozmowę na zbliżone tematy - w kontekście tego, że mi się podoba lesbijskie porno, a dla niego gejowskie jest "fuj". No dla mnie też jest "fuj" (jak panowie są nie w mojej estetyce) albo nudne (gdy estetycznie ok. - bo nadal nie ma w tej fantazji miejsca na mnie i moją seksualność, gejom byłabym absolutnie obojętna, więc oni mnie też nie kręcą, nawet w porno fantazji). I teraz pytanie: czy ja jestem bi a on 100% hetero?

On pewnie tak, a ja nie wiem sama. Generalnie wydaje mi się, że seksualność to bardziej spektrum niż szufladki z jasnymi kategoriami. A w przypadku kobiet dochodzi to, że w aspekcie wyłącznie seksualnym lesbijki są nie tylko akceptowane, ale wręcz fetyszyzowane (co innego w praktyce, w normalnym codziennym życiu - tu dalej są uprzedzenia, ale sama znam chłopaka, co stwierdził, że mieszkać koło takich to by nie chciał, ale do łóżka by przygarnął). Generalnie, jeśli kobieta skłaniająca się wyraźnie w kierunku hetero fantazjuje czy nawet ma jakieś doświadczenia seksualne z kobietami, to jest to traktowane jako nieszkodliwa albo wręcz atrakcyjna fanaberia. Facet hetero, fantazjujący o mężczyznach, byłby zaklasyfikowany jako dziwadło. Więc kobietom co do zasady łatwiej jest eksplorować tę stronę swojej seksualności, bo mniej w tym stygmy a więcej seksualnej zabawy. No i ja sobie w głowie eksploruję, co jest całkiem fajne.

W praktyce z tego nici, bo do seksu potrzebuję emocjonalnej intymności (bez to jednak mi smakuje jak obiad na zmino), a emocjonalnie jestem absolutnie monogamiczna. Stąd żadne trójkąciki w grę nie wchodzą - zresztą u mego lubego też nie. Także pewnie w praktyce nigdy się nie przekonam, jak to jest z kobietą, ale nie czuję jakiejś wielkiej straty.

105 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2017-03-28 16:29:25)

Odp: Biseksualizm
lukas25 napisał/a:

Monoceros, uważam że związek osoby aseksualnej z heteroseksualną jest tak samo szczęśliwy jak związek osoby heteroseksualnej z homoseksualną. Czyli nie jest smile

Co jeśli ten romantyczny okres się skończy? Wtedy jedna ze stron w pewnym momencie zacznie odczuwać braki, a jest to dość częsty temat na forum. Uważasz, że osoba aseksualna może nie informować swojego chłopaka/dziewczyny o swojej aseksualności? smile Chyba, że mówimy tutaj o związku dwóch osób, które są aseksualne, wtedy to jest zupełnie coś innego smile

To się rozejdą. Po jakimś czasie podziękują sobie za fajne wspomnienia, cudownie spędzony czas, za to, co sobie dali i pójdą szukać szczęścia gdzieś indziej. Jakiś w tym dramat? Nie rozumiem tego parcia na "zawsze i na wieczność".
Poza tym związek to umowa - można umówić się na wiele różnych sposób i nie trzymać się ram wyznaczonych społeczne. Tylko kwestia tego, na ile otwartą, pewną siebie i gotową do rozmowy osobą się jest. Wiem, że dla wielu wydaje się to mrzonka, na przykład układ - jestem związana romantycznie z jedną osobą, a swoje potrzeby seksualne spełniam gdzieś indziej w umowie z partnerem. Ale wydaje mi się, że wielu ludzi jest po prostu zbyt przywiązanych do opcji "na zawsze" oraz zbyt wielu ludzi jest zaborczych, zazdrosnych i z niskim poczuciem własnej wartości, by móc zdecydować się na taki krok. Wszystko jest kwestią przekonań, chęci oraz przede wszystkim dojrzałości. Tak jak nie każdy zniesie myśl o trójkącie, tak i nie każdemu musi się podobać myśl, że partner sypia z kimś innym. No i spoko, ma prawo się nie podobać.

106

Odp: Biseksualizm
Monoceros napisał/a:
lukas25 napisał/a:

Monoceros, uważam że związek osoby aseksualnej z heteroseksualną jest tak samo szczęśliwy jak związek osoby heteroseksualnej z homoseksualną. Czyli nie jest smile

Co jeśli ten romantyczny okres się skończy? Wtedy jedna ze stron w pewnym momencie zacznie odczuwać braki, a jest to dość częsty temat na forum. Uważasz, że osoba aseksualna może nie informować swojego chłopaka/dziewczyny o swojej aseksualności? smile Chyba, że mówimy tutaj o związku dwóch osób, które są aseksualne, wtedy to jest zupełnie coś innego smile

To się rozejdą. Po jakimś czasie podziękują sobie za fajne wspomnienia, cudownie spędzony czas, za to, co sobie dali i pójdą szukać szczęścia gdzieś indziej. Jakiś w tym dramat? Nie rozumiem tego parcia na "zawsze i na wieczność".
Poza tym związek to umowa - można umówić się na wiele różnych sposób i nie trzymać się ram wyznaczonych społeczne. Tylko kwestia tego, na ile otwartą, pewną siebie i gotową do rozmowy osobą się jest. Wiem, że dla wielu wydaje się to mrzonka, na przykład układ - jestem związana romantycznie z jedną osobą, a swoje potrzeby seksualne spełniam gdzieś indziej w umowie z partnerem. Ale wydaje mi się, że wielu ludzi jest po prostu zbyt przywiązanych do opcji "na zawsze" oraz zbyt wielu ludzi jest zaborczych, zazdrosnych i z niskim poczuciem własnej wartości, by móc zdecydować się na taki krok. Wszystko jest kwestią przekonań, chęci oraz przede wszystkim dojrzałości. Tak jak nie każdy zniesie myśl o trójkącie, tak i nie każdemu musi się podobać myśl, że partner sypia z kimś innym. No i spoko, ma prawo się nie podobać.

Ja tam sobie jestem w stanie wyobrazić mnóstwo konfiguracji, łącznie z poliamorycznymi łańcuszkami wzajemnych zależności - ale właśnie, chodzi o to, na co ludzie się świadomie umawiają.

A układ, o którym piszesz, Monoceros, wydaje mi się mrzonką i teoretyzowaniem. Teoretycznie jest to możliwe. W praktyce nie znam osoby, która ma seksualne potrzeby, szczerze kocha drugiego człowieka i nie cierpi w związku z tym, że ukochana osoba odrzuca ją w tym aspekcie. Tu nie chodzi w ogóle o fizyczne zaspokojenie potrzeb (zakładamy wszak, że to się robi z kimś innym - ale tu też pytania, czy ten inny to tylko do seksu czy też do miłości? Jak tylko do seksu, to może być problem, bo niektórzy jednak potrzebują seks z miłością łączyć i to w obu kierunkach - jak kogoś kochają, to chcą seksu; jak uprawiają seks, to chcą w nim uczucia). Chodzi właśnie o potrzebę połączenia miłości i seksu.

Ale też o potrzebę akceptacji. Ja sobie nie wyobrażam, żeby partner nie uczestniczył w jakimkolwiek aspekcie mojego życia - i to nie chodzi o to, że musi być ze mną 24 godziny na dobę, że zamieniamy się w syjamskie bliźniaki. Ale mam potrzebę dzielić się z nim tym, co dla mnie ważne, co mnie porusza, co wzbudza we mnie emocje. Seks jest dla mnie ważny, porusza mnie i wzbudza emocje - autentycznie nie mam pojęcia, jak miałabym taki aspekt wyłączyć z relacji i wciąż nazywać to miłością, a już tym bardziej nie widzę, jak miałabym ten aspekt - i tylko ten - przełożyć na kogoś innego. Także teoretycznie może i coś takiego jest możliwe - ale w praktyce nie spotkałam. A w sumie chętnie bym spotkała, bo najbardziej rozwijające jest obcowanie z czymś obcym właśnie.

107 Ostatnio edytowany przez lukas25 (2017-03-28 19:11:21)

Odp: Biseksualizm

Monoceros, po pierwsze, chodzi o umówę. Jeśli ktoś umawia się na związek takiego rodzaju, to ja nie mam nic przeciwko. Jednak tego typu zmiana zasad podczas gry, może być krzywdząca dla jednego z "uczestników tongue

A czy zostaną fajne wspomnienia? Może jednak żal do partnera/partnerki?

Tak samo, trudno sobie wyobrazić, że osoba biseksualna nie informuje o tym fakcie zanim wejdzie w kimś w związek. Jest to raczej nie w porządku. Chyba że swoją orientację odkryła dopiero podczas związku, to już inna sprawa smile

108

Odp: Biseksualizm
ruda102 napisał/a:

A układ, o którym piszesz, Monoceros, wydaje mi się mrzonką i teoretyzowaniem. Teoretycznie jest to możliwe. W praktyce nie znam osoby, która ma seksualne potrzeby, szczerze kocha drugiego człowieka i nie cierpi w związku z tym, że ukochana osoba odrzuca ją w tym aspekcie. Tu nie chodzi w ogóle o fizyczne zaspokojenie potrzeb (zakładamy wszak, że to się robi z kimś innym - ale tu też pytania, czy ten inny to tylko do seksu czy też do miłości? Jak tylko do seksu, to może być problem, bo niektórzy jednak potrzebują seks z miłością łączyć i to w obu kierunkach - jak kogoś kochają, to chcą seksu; jak uprawiają seks, to chcą w nim uczucia). Chodzi właśnie o potrzebę połączenia miłości i seksu.

Ale też o potrzebę akceptacji. Ja sobie nie wyobrażam, żeby partner nie uczestniczył w jakimkolwiek aspekcie mojego życia - i to nie chodzi o to, że musi być ze mną 24 godziny na dobę, że zamieniamy się w syjamskie bliźniaki. Ale mam potrzebę dzielić się z nim tym, co dla mnie ważne, co mnie porusza, co wzbudza we mnie emocje. Seks jest dla mnie ważny, porusza mnie i wzbudza emocje - autentycznie nie mam pojęcia, jak miałabym taki aspekt wyłączyć z relacji i wciąż nazywać to miłością, a już tym bardziej nie widzę, jak miałabym ten aspekt - i tylko ten - przełożyć na kogoś innego. Także teoretycznie może i coś takiego jest możliwe - ale w praktyce nie spotkałam. A w sumie chętnie bym spotkała, bo najbardziej rozwijające jest obcowanie z czymś obcym właśnie.

No i spoko, że tobie wydaje się mrzonką, ale nie każdy ma takie podejście do seksu jak ty, i nie dla każdego połączenie miłości i seksu MUSI zaistnieć, żeby być w szczęśliwym związku. To po prostu relacja na innym wymiarze, ale czy mamy prawo mówić, że to nie jest miłość, nie jest relacja romantyczna czy pełny związek? No nie.
Ty byś tak nie mogła, ktoś inny tak może.

Czy partner rzeczywiście uczestniczy w każdym aspekcie życia? Bo mi trudno to sobie wyobrazić. Przykładowo, taniec mnie porusza, jest dla mnie ważny, wzbudza we mnie emocje, lubię to robić, lubię też tańczyć z innymi - czy to znaczy, że jak mój partner nie lubi tańczyć, to koniec, miłość niemożliwa?

lukas25 Ale o jakiej zmianie zasad podczas gry mówimy? Bo ja to zrozumiałam tak, jakbyś mówił, że nie wolno mi się zmienić w związku, dojrzeć do pewnych rzeczy albo pewne rzeczy przestać lubić, nie ma szansy na adaptację, bo to kogoś "skrzywdzi". Jak już się zdecydowałam na coś, to już muszę grać do końca?

Żal do partnera/partnerki - nie wiem z czego się bierze. Z jakichś roszczeń typu "myślałam, że się nie zmieni, a się zmienił"? Z podejścia, że nie ma prawa ode mnie odejść? Że nie ma prawa odkrywać o sobie nowych rzeczy? Z poglądu, że nie ma prawa decydować o sobie i o tym, kiedy z tego związku chce wyjść?

109

Odp: Biseksualizm

Monoceros, nie mówię, że to niemożliwe w ogóle - przecież wyraźnie przyznałam, że teoretycznie możliwe, ale ja we własnym życiu nie spotkałam takich osób. Ani takich, które byłyby gotowe z wyboru podzielić życie na związek emocjonalny i seksualny, ani takich, które będąc w szczęśliwym związku emocjonalnym byłyby zadowolone, że ich druga połówka ma związek seksualny z kimś innym.

Co do porównania seksu do tańca - lubię tańczyć, moje życie długo z tańcem było związane, ale to są dla mnie zupełnie nieporównywalne aspekty życia, bo taniec jest fajny, ale gdybym od jutra miała nigdy nie zatańczyć, to nawet nie wzruszyłabym ramionami. Ja bym takie podejście do seksu w związku porównała do zajścia w ciążę świadomie z jednym facetem, bo ma "dobre geny" i powiedzenie mu później - "ale wychowywać to będę z tym drugim, bo on ma lepszy profil psychologiczny". Owszem, zdarza się, że z jednym facetem ma się dziecko, a z innym się je wychowuje - ale jakoś mi trudno sobie wyobrazić, że cała trójka umawia się od początku na coś takiego z pełną świadomością.

110

Odp: Biseksualizm

Przyznaje sie;) kreca mnie kobiety, ale mniej niz mezczyzni. Na 10 bardzo podobajacych mi sie mezczyzn, podoba mi sie ok. jedna kobieta. Przy czym w kontakcie seksualnym bardziej podnieca mnie widok kobiet, niz mezczyzn, ale duzo wieksza satysfakcje osiagam kochajac sie z mezczyzna,p Uklad idealny to seks grupowy, w ktorym moge kochac sie z mezem, ale kilka kobiet jest gdzies wokol. Mniaaaaaam.

Monoceros napisał/a:

Nie rozumiem tego parcia na "zawsze i na wieczność"
Poza tym związek to umowa - można umówić się na wiele różnych sposób i nie trzymać się ram wyznaczonych społeczne. Tylko kwestia tego, na ile otwartą, pewną siebie i gotową do rozmowy osobą się jest. Wiem, że dla wielu wydaje się to mrzonka, na przykład układ - jestem związana romantycznie z jedną osobą, a swoje potrzeby seksualne spełniam gdzieś indziej w umowie z partnerem. Ale wydaje mi się, że wielu ludzi jest po prostu zbyt przywiązanych do opcji "na zawsze" oraz zbyt wielu ludzi jest zaborczych, zazdrosnych i z niskim poczuciem własnej wartości, by móc zdecydować się na taki krok. Wszystko jest kwestią przekonań, chęci oraz przede wszystkim dojrzałości. Tak jak nie każdy zniesie myśl o trójkącie, tak i nie każdemu musi się podobać myśl, że partner sypia z kimś innym. No i spoko, ma prawo się nie podobać.

Amen. Zgadzam sie z kazdym zdaniem.

ruda102 napisał/a:

ja we własnym życiu nie spotkałam takich osób. Ani takich, które byłyby gotowe z wyboru podzielić życie na związek emocjonalny i seksualny, ani takich, które będąc w szczęśliwym związku emocjonalnym byłyby zadowolone, że ich druga połówka ma związek seksualny z kimś innym.

Znasz i one sa szczczesliwe, tylko o tych zdradach nie wiedza ,p;D;) Lub znasz, ale one znajac ciebie dobrze, nie uzewnetrzniaja sie ze swoimi pogladami. Niestety, ale  przyznanie sie publicznie do takich pogladow niesie ryzyko posadzenia o byciem (dowolny wulgaryzm). Ludzie tacy jak Monoceros, czy ja, czy moj maz, otwieraja sie tylko gdy maja stuprocentowa pewnosc, ze rozmowca w pewnym choc stopniu rozumie i podziela taki styl bycia\zycia.

111

Odp: Biseksualizm
ruda102 napisał/a:

Monoceros, nie mówię, że to niemożliwe w ogóle - przecież wyraźnie przyznałam, że teoretycznie możliwe, ale ja we własnym życiu nie spotkałam takich osób. Ani takich, które byłyby gotowe z wyboru podzielić życie na związek emocjonalny i seksualny, ani takich, które będąc w szczęśliwym związku emocjonalnym byłyby zadowolone, że ich druga połówka ma związek seksualny z kimś innym.

Co do porównania seksu do tańca - lubię tańczyć, moje życie długo z tańcem było związane, ale to są dla mnie zupełnie nieporównywalne aspekty życia, bo taniec jest fajny, ale gdybym od jutra miała nigdy nie zatańczyć, to nawet nie wzruszyłabym ramionami. Ja bym takie podejście do seksu w związku porównała do zajścia w ciążę świadomie z jednym facetem, bo ma "dobre geny" i powiedzenie mu później - "ale wychowywać to będę z tym drugim, bo on ma lepszy profil psychologiczny". Owszem, zdarza się, że z jednym facetem ma się dziecko, a z innym się je wychowuje - ale jakoś mi trudno sobie wyobrazić, że cała trójka umawia się od początku na coś takiego z pełną świadomością.

Ruda ma sporo racji. U mnie jest teraz tak, że z żoną w ogóle nie ma seksu. Ten stan trwa już praktycznie od co najmniej 3 lat. W tym czasie seksiliśmy się tyle razy, że policzę to na palcach jednej ręki. Żona w ogóle mnie nie dotyka w sposób seksualny. Nie lubi się całować. Z jednej strony wkurza mnie ten stan rzeczy, a z drugiej wkurza mnie, że przecież to niby tylko seks, a potrafi być jak drzazga w palcu.
Nie wolno lekceważyć problemów w tej materii.

112

Odp: Biseksualizm

Wilczku współczuje Ci, ale nie braku seksu(chociaż też), ale braku tego wszystkiego ponadto...

113

Odp: Biseksualizm
lody miętowe napisał/a:

Wilczku współczuje Ci, ale nie braku seksu(chociaż też), ale braku tego wszystkiego ponadto...

No cóż. Ciężko mi jest żonę zrozumieć. Tzn. rozumiem, że jesteśmy raczej niedopasowani seksualnie, ale generalnie ciężko mi zrozumieć, że kobieta 40-letnia wyrugowała ze swojego życia jakąkolwiek czułość. Nieprawdopodobnie pójdziemy na terapię małżeńską. Ja tego chcę, ona niby też. Ale nie robię sobie wielkich nadziei. Jeśli czegoś nie lubi to żadna terapia nie sprawi, że zacznie.

114

Odp: Biseksualizm
wilczysko72 napisał/a:
lody miętowe napisał/a:

Wilczku współczuje Ci, ale nie braku seksu(chociaż też), ale braku tego wszystkiego ponadto...

No cóż. Ciężko mi jest żonę zrozumieć. Tzn. rozumiem, że jesteśmy raczej niedopasowani seksualnie, ale generalnie ciężko mi zrozumieć, że kobieta 40-letnia wyrugowała ze swojego życia jakąkolwiek czułość. Nieprawdopodobnie pójdziemy na terapię małżeńską. Ja tego chcę, ona niby też. Ale nie robię sobie wielkich nadziei. Jeśli czegoś nie lubi to żadna terapia nie sprawi, że zacznie.

Nie lubi w ogóle czy też nie lubi tego doświadczać z Tobą? Jak by nie patrzeć wielka różnica...

115

Odp: Biseksualizm
-set- napisał/a:
wilczysko72 napisał/a:
lody miętowe napisał/a:

Wilczku współczuje Ci, ale nie braku seksu(chociaż też), ale braku tego wszystkiego ponadto...

No cóż. Ciężko mi jest żonę zrozumieć. Tzn. rozumiem, że jesteśmy raczej niedopasowani seksualnie, ale generalnie ciężko mi zrozumieć, że kobieta 40-letnia wyrugowała ze swojego życia jakąkolwiek czułość. Nieprawdopodobnie pójdziemy na terapię małżeńską. Ja tego chcę, ona niby też. Ale nie robię sobie wielkich nadziei. Jeśli czegoś nie lubi to żadna terapia nie sprawi, że zacznie.

Nie lubi w ogóle czy też nie lubi tego doświadczać z Tobą? Jak by nie patrzeć wielka różnica...

No ja wiem, że to różnica, ale aktualnie przecież nie sprawdzę tego. Nie ma żadnego romansu, więc to nie jest tak, że szuka tego w kontaktach z innymi. Zresztą ona ma problem z okazywaniem czułości nawet wobec swojego syna. Bywają takie sytuacje, że on, mimo, że już 15-latek, chce się do niej przytulić, a ona ze złością mówi mu, że nie lubi się przytulać. Szlag mnie wtedy trafia. Na szczęście nie zawsze tak jest.

116

Odp: Biseksualizm

teraz rozumiem, Wilczysko, dlaczego po pierwszych wymianach zdan z toba ponad wszelka watpliwosc zalozylam, ze jestes singlem\kawalarem z odzysku. Czuc na odleglosc (ten flircik z lodami mietowymi i nie tylko,p). Bardzo smutne i mimo wszystko trzymam kciuki, ze ci sie jescze zycie ulozy. Dlaczego jeszcze z nia jestes skoro ci taki emocjonalny chlod serwuje? Dzieci+kredyt mieszkaniowy? Kochasz ja jeszcze?

117

Odp: Biseksualizm
vicky85 napisał/a:

teraz rozumiem, Wilczysko, dlaczego po pierwszych wymianach zdan z toba ponad wszelka watpliwosc zalozylam, ze jestes singlem\kawalarem z odzysku. Czuc na odleglosc (ten flircik z lodami mietowymi i nie tylko,p). Bardzo smutne i mimo wszystko trzymam kciuki, ze ci sie jescze zycie ulozy. Dlaczego jeszcze z nia jestes skoro ci taki emocjonalny chlod serwuje? Dzieci+kredyt mieszkaniowy? Kochasz ja jeszcze?

Poza emocjonalnym chłodem myślę, że jesteśmy dość dobrze dopasowani. Poza tym adoptowałem formalnie jej syna. Myślę, że ją wciąż kocham. Ja wiem, że nie brzmi to pewnie przekonująco, ale ja też mam ogromny problem od zawsze z tym uczuciem. Bardzo długo byłem sam. Z rodzicami nie miałem dobrej relacji emocjonalnej. Preferowali zimny chów. W młodości nie miałem powodzenia u płci przeciwnej, poza tym byłem w tych sprawach bardzo nieśmiały. Po bycia sam wyrobił się strach przed bliskością. Sorry, jeśli to dla kogoś brzmi abstrakcyjnie. Długo dojrzewałem do tego, żeby powiedzieć komuś "kocham cię".


Chyba odeszliśmy od tematu. Olinka nas zaraz opieprzy smile

118

Odp: Biseksualizm

Ach rzeczywiscie, teraz widze w ktorym watku my to piszemy;) Olinka sorry!

Jesli wciaz ja kochasz TO WALCZ Z CALYCH SIL. Na pewno jest cos, co da sie zrobic, ale bez pomocy fachowca i terapii pewnie niewiele. Moja matka tez nie potrafila nigdy nikogo przytulac, wiem ze to bardzo trudne zmienic czlowieka w tym zakresie, a braki w sferze emocjonalnej czesto siegaja czasow wczesnego dziecinstwa i to zmudna praca. Ona do dzis nie potrafi nawiazac przyjacielskiej, bliskiej wiezi z nikim, a moj ojciec zdradza ja odkad pamietam. Sa razem;) ale to chore, tak nie powinno byc.
Trzymam kciuki za ciebie, wydajesz sie bardzo fajnym facetem.

119

Odp: Biseksualizm
vicky85 napisał/a:

Ach rzeczywiscie, teraz widze w ktorym watku my to piszemy;) Olinka sorry!

Jesli wciaz ja kochasz TO WALCZ Z CALYCH SIL. Na pewno jest cos, co da sie zrobic, ale bez pomocy fachowca i terapii pewnie niewiele. Moja matka tez nie potrafila nigdy nikogo przytulac, wiem ze to bardzo trudne zmienic czlowieka w tym zakresie, a braki w sferze emocjonalnej czesto siegaja czasow wczesnego dziecinstwa i to zmudna praca. Ona do dzis nie potrafi nawiazac przyjacielskiej, bliskiej wiezi z nikim, a moj ojciec zdradza ja odkad pamietam. Sa razem;) ale to chore, tak nie powinno byc.
Trzymam kciuki za ciebie, wydajesz sie bardzo fajnym facetem.

Dzięki wielkie.
Czeka mnie ciężka rozmowa z żoną. Zbieram się do niej i zbieram. Problem w tym, że nam się o takich sprawach cholernie ciężko rozmawia. Najbardziej boli mnie chyba to, że mam wrażenie, że jej kompletnie nie zależy na tym, żeby coś naprawić. Jest całkowicie skoncentrowana na dziecku. Ma wielkie parcie na to, żeby syn się dobrze uczył (jest zdolny, ale cholernie leniwy). W domu są z tego powodu ciągłe awantury. Problem nas jakby dla niej nie istniał. Ostatnio nawet nie śpimy razem, bo zacząłem mocniej chrapać i ona nie daje rady spać. Byłem z tym u laryngologa i będę miał korektę nosa i podniebienia, ale dopiero pod koniec roku (takie terminy), więc szykują się jeszcze miesiące oddzielnego spania.

120 Ostatnio edytowany przez Cougarzyca (2017-03-29 14:52:58)

Odp: Biseksualizm

Dublo

121

Odp: Biseksualizm

@ wilczysko72 Jak u Ciebie jest z takimi gestami? Potrafisz kogoś ot tak przytulić? Moja tesćiowa sama nikogo nie przytuli (chyba, że malutkie dziecko) i nie potrafi przyjmować czułości. Gdy np. przytulę ją i powiem, że tęskniłam, albo pocałuję w policzek dziękując za coś (bo ja pieszczoch jestem), od razu się peszy, z drugiej strony chwali się innym (tzn. że ja ją tak traktuje). Mój mąż też podobny typ, ale się wyrobił, choc w stosunku do obcych jest mocno niewylewny.

(Może zdąże przed Olinką hihi)

EDIT: śpiąc na boku też chrapiesz?

122

Odp: Biseksualizm

Wiesz co, nie brzmi to abstrakcyjnie, pewnie dla wielu osób, choćby na tym forum, brzmi znajomo, niestety. Najgorsze, z tego co piszesz, to chęci do naprawy tej chorej sytuacji(wybacz że tak to ujmuje, ale tak czuję) z jednej strony, Twojej, czy jej odpowiada tak jak jest, nie widzi tego, że jej postawa cię rani? A może Twoja żona nie wie co Ty naprawdę czujesz, mówiłeś jej o tym? Ale z drugiej strony, może ona już taka jest, chłodna, to wtedy ciężko będzie coś zmienić, ale skoro Ci zależy, to warto powalczyć, życzę powodzenia:) obawiam się że chrapanie to tylko idealny pretekst, na sypianie oddzielnie, chociaż faktycznie bywa męczące, ale i tak nie jest to powód, żeby faceta wywalić na kilka miesięcy z wspólnego łóżka

123

Odp: Biseksualizm
Cougarzyca napisał/a:

@ wilczysko72 Jak u Ciebie jest z takimi gestami? Potrafisz kogoś ot tak przytulić? Moja tesćiowa sama nikogo nie przytuli (chyba, że malutkie dziecko) i nie potrafi przyjmować czułości. Gdy np. przytulę ją i powiem, że tęskniłam, albo pocałuję w policzek dziękując za coś (bo ja pieszczoch jestem), od razu się peszy, z drugiej strony chwali się innym (tzn. że ja ją tak traktuje). Mój mąż też podobny typ, ale się wyrobił, choc w stosunku do obcych jest mocno niewylewny.

(Może zdąże przed Olinką hihi)

EDIT: śpiąc na boku też chrapiesz?

Czasami mam też tak, że przy przytulaniu czuję, że się spinam. Nie zawsze, ale czasem tak jest. Np. jak się syn przytula, ale może tutaj ma też znaczenie, że to chłopak. Nie wiem. Ale zawsze bardzo lubiłem się całować (a późno zacząłem). Brakuje mi tego. Lubię czasami leżąc z żoną przytulić się. Ale do obcych to ja też nie jestem wylewny. Nie lubiłem np. nigdy tego zwyczajowego podawania ręki.

A co do spania, to na boku też już chyba chrapię. Zresztą nie potrafię spać całą noc na boku, a żona ma dość delikatny sen.

124

Odp: Biseksualizm
lody miętowe napisał/a:

Wiesz co, nie brzmi to abstrakcyjnie, pewnie dla wielu osób, choćby na tym forum, brzmi znajomo, niestety. Najgorsze, z tego co piszesz, to chęci do naprawy tej chorej sytuacji(wybacz że tak to ujmuje, ale tak czuję) z jednej strony, Twojej, czy jej odpowiada tak jak jest, nie widzi tego, że jej postawa cię rani? A może Twoja żona nie wie co Ty naprawdę czujesz, mówiłeś jej o tym? Ale z drugiej strony, może ona już taka jest, chłodna, to wtedy ciężko będzie coś zmienić, ale skoro Ci zależy, to warto powalczyć, życzę powodzenia:) obawiam się że chrapanie to tylko idealny pretekst, na sypianie oddzielnie, chociaż faktycznie bywa męczące, ale i tak nie jest to powód, żeby faceta wywalić na kilka miesięcy z wspólnego łóżka

Ja już parokrotnie mówiłem żonie, że z nami jest coraz gorzej. Ponieważ te rozmowy nam nie bardzo wychodzą kilkakrotnie robiłem tak, że pisałem do niej długie maile w których opisywałem to co czuję. Ale nie było odezwu. Owszem, ona twierdzi, że nie jest wylewna i emocjonalna. Ja to rozumiem. Nie oczekiwałem, że będzie jakimś bluszczem. Sam nie jestem. Wystarczyło by mi chyba, żeby było tak jak zanim zamieszkaliśmy razem. Wtedy powoli coś zaczęło się psuć.

125

Odp: Biseksualizm
wilczysko72 napisał/a:
Cougarzyca napisał/a:

@ wilczysko72 Jak u Ciebie jest z takimi gestami? Potrafisz kogoś ot tak przytulić? Moja tesćiowa sama nikogo nie przytuli (chyba, że malutkie dziecko) i nie potrafi przyjmować czułości. Gdy np. przytulę ją i powiem, że tęskniłam, albo pocałuję w policzek dziękując za coś (bo ja pieszczoch jestem), od razu się peszy, z drugiej strony chwali się innym (tzn. że ja ją tak traktuje). Mój mąż też podobny typ, ale się wyrobił, choc w stosunku do obcych jest mocno niewylewny.

(Może zdąże przed Olinką hihi)

EDIT: śpiąc na boku też chrapiesz?

Czasami mam też tak, że przy przytulaniu czuję, że się spinam. Nie zawsze, ale czasem tak jest. Np. jak się syn przytula, ale może tutaj ma też znaczenie, że to chłopak. Nie wiem. Ale zawsze bardzo lubiłem się całować (a późno zacząłem). Brakuje mi tego. Lubię czasami leżąc z żoną przytulić się. Ale do obcych to ja też nie jestem wylewny. Nie lubiłem np. nigdy tego zwyczajowego podawania ręki.

A co do spania, to na boku też już chyba chrapię. Zresztą nie potrafię spać całą noc na boku, a żona ma dość delikatny sen.

moj maz tez tak chrapie niewazne w jakiej pozycji... i zdarza sie ze go w srodku nocy wywalam spac na dol do salonu bo autentycznie...nie da sie spac;) ale t nie znaczy, ze spanie osobno ma byc norma... straszne.
jak to pisales do niej maile i nie bylo odzewu?? nie odpowiedziala na twoja wiadomosc ???!!!! omg

126 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-03-30 16:52:46)

Odp: Biseksualizm

Mnie kiedys zaczela glaskac jedna dziewczyna po wlosach, i spodobalo mi sie to. Nie byla to przyjemnosc erotyczna, ale zmyslowa - owszem. Nie dopatrywalabym sie w tym jednak biseksualizmu.

127

Odp: Biseksualizm
lilly25 napisał/a:

Mnie kiedys zaczela glaskac jedna dziewczyna po wlosach, i spodobalo mi sie to. Nie byla to przyjemnosc erotyczna, ale zmyslowa - owszem. Nie dopatrywalabym sie w tym jednak biseksualizmu.

Większość dziewczyn po prostu lubi okazywać emocje. Tutaj całusek, tam przytulasek, więc w takich przypadkach też nie dopatrywałbym się biseksualizmu smile

A teraz pytanie do dziewczyn, które spokojnie mogą zaśpiewać: "I kissed a girl and I liked it" big_smile Dostrzegłyście jakieś różnice pomiędzy całowaniem się z dziewczyną, a całowaniem z mężczyzną? smile

128

Odp: Biseksualizm
vicky85 napisał/a:

(Może zdąże przed Olinką hihi)



Czasami mam też tak, że przy przytulaniu czuję, że się spinam. Nie zawsze, ale czasem tak jest. Np. jak się syn przytula, ale może tutaj ma też znaczenie, że to chłopak. Nie wiem. Ale zawsze bardzo lubiłem się całować (a późno zacząłem). Brakuje mi tego. Lubię czasami leżąc z żoną przytulić się. Ale do obcych

moj maz tez tak chrapie niewazne w jakiej pozycji... i zdarza sie ze go w srodku nocy wywalam spac na dol do salonu bo autentycznie...nie da sie spac;) ale t nie znaczy, ze spanie osobno ma byc norma... straszne.
jak to pisales do niej maile i nie bylo odzewu?? nie odpowiedziala na twoja wiadomosc ???!!!! omg

Nie liczyłem na odpowiedź mailem. Użyłem tej formy, bo faktycznie lepiej przychodzi mi coś napisać niż powiedzieć. Ale liczyłem, że te listy wywołają jakąś dyskusję. A nic nie było. Najwyżej foch.

129

Odp: Biseksualizm
Monoceros napisał/a:

A ja inaczej, nie wyobrażam sobie seksu z kobietą, ale potrafiłabym sobie wyobrazić romantyczny związek. Nie jestem w stanie oglądać nagich kobiet w filmach erotycznych, dlatego lubię gejowskie porno xD

Ja tez lubie gejowskie porno smile

Ale nie przeszkadza mi kobieca nagosc w hetero porno.

Umiem docenic kobieca urode i atrakcyjnosc. Aczkolwiek w zaden sposob nie pociagaja mnie one fizycznie. I nie wyobrazam sobie blizszego kontaktu fizycznego z druga kobieta ( nawet jak bylaby atrakcyjna ). Na mysl by np wlozyc tam palce czy lizac - brrr zniesmacza mnie to.

Moje fantazje erotyczne cale zycie dotycza mezczyzn.

130

Odp: Biseksualizm

Nie mówię przy przedstawianiu się, że jestem biseksualna, ale też tego nigdy nie ukrywałam. Nie traktowałabym partnerki (jeśli akurat bym ją miała) gorzej lub miała opory przed związkiem tylko dlatego, że w naszym kraju jest trochę trudniej takim osobom jak ja.

Posty [ 66 do 130 z 142 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026