Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 74 ]

Temat: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Witajcie.
Cóż, mam 22 lata i noszę wspomnianą protezę. Nie z powodu przebytej choroby, ale w wyniku tego, że moje ciało nie rozwinęło się tak, jak powinno. Dysproporcja między jedną a drugą piersią jest na tyle wyraźna, że muszę nosić wkładkę, chcąc wyglądać zewnętrznie 'normalnie'.
I szczerze mówiąc, nie radzę sobie z tym. Od zawsze unikałam jakichkolwiek interakcji z płcią przeciwną, bo nie jestem w stanie uwierzyć w to, że młody facet z własnej woli będzie chciał być z taką dziewczyną. Chciałabym mieć obok siebie kogoś bliskiego, ale uważam się za osobę gorszego sortu, co powoli mnie wykańcza. Od roku chodzę na spotkania z psychologiem, ale albo trafiłam na kiepskiego specjalistę, albo to ze mną jest coś nie tak i nie potrafię współpracować.
Nigdy nie rozmawiałam o tym z nikim - o protezie wie jedynie moja mama i lekarz - więc chyba dlatego liczę na opinie anonimowego internetu.
Czy jest jakakolwiek szansa na to, że osoba taka jak ja może być zaakceptowana jako partnerka?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez marcinkot (2016-01-24 18:51:40)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Nie ma problemu najmniejszego, kobiety mają schizy zawsze ze swoimi piersiami, Ty masz po prostu większe przez zdarzenia losu, myślę że 90% facetów ma to gdzieś jakie masz piersi, kocha się za coś innego. Przynajmniej ja nie widzę w tym najmniejszego problemu. Nie masz co sobie wkręcać i dodawać do głowy za dużo.

3 Ostatnio edytowany przez in_ka (2016-01-24 18:58:27)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

autorko, a może warto pomyśleć, o rozwiązaniu problemu chirurgicznie, to przecież jest dostępne

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

4

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
in_ka napisał/a:

autorko, a może warto pomyśleć, o rozwiązaniu problemu chirurgicznie, to przecież jest dostępne

Dokładnie.

A od siebie dodam - nie jesteś gorsza od innych kobiet.
Jesteś po prostu wyjątkowa pod tym względem. I tyle.

To tylko pierś. Nie głowa, czy oko na przykład. Nie zamartwiaj się.
Na Twoim miejscu poszukałabym innego terapeuty. Po roku powinny już być widoczne minimalne efekty.

5

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
in_ka napisał/a:

autorko, a może warto pomyśleć, o rozwiązaniu problemu chirurgicznie, to przecież jest dostępne

Owszem, jest, ale ja nie jestem za wpychaniem sobie w ciało sztucznego materiału. Poza tym, wyczytałam o takich zabiegach wszystko, co się da i wiem, jakie są możliwe skutki uboczne. Plus fakt, że operację trzeba powtórzyć za 10 - 15 lat, kiedy organizm już nie jest tak młody i reaguje inaczej. Są przeszczepy tłuszczu, ale one również nie są jak dla mnie odpowiednim środkiem.
Krótko mówiąc - nie chcę kłaść się pod nóż, bo to nie o to tutaj chodzi.

6 Ostatnio edytowany przez in_ka (2016-01-24 19:56:13)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
Eva_Girl napisał/a:

Owszem, jest, ale ja nie jestem za wpychaniem sobie w ciało sztucznego materiału. Poza tym, wyczytałam o takich zabiegach wszystko, co się da i wiem, jakie są możliwe skutki uboczne. Plus fakt, że operację trzeba powtórzyć za 10 - 15 lat, kiedy organizm już nie jest tak młody i reaguje inaczej. Są przeszczepy tłuszczu, ale one również nie są jak dla mnie odpowiednim środkiem.
Krótko mówiąc - nie chcę kłaść się pod nóż, bo to nie o to tutaj chodzi.

Twój wybór, ja tam mam sztuczną pierś i jest super, ale oczywiści, każdy sam podejmuje decyzję.
Jeżeli nie zabieg chirurgiczny, to zwyczajnie pozostaje - akceptacja. Życie jest takie krótkie szkoda czasu na zamartwianie, korzystaj z niego smile

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

7

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Autorko. Nie masz się czego obawiać. Oczywiście, że masz szanse na to, że ktoś Cię pokocha.
Dobrze, że chodzisz do psychologa ale tak jak już ktoś napisał, chyba powinnaś go zmienić po roku czasu.
Musisz nabrać pewności siebie, wtedy wszystko już pójdzie wink
Sam kiedyś przez pewien czas spotykałem się z dziewczyną, która miała taką dysproporcje. Mi nie przeszkadzało to wcale a wcale, lecz ona nie akceptowała sama siebie przez co sama robiła wiele problemów.
Jeśli ktoś Cię pokocha to za to jaka jesteś a nie jak wyglądasz bo za x lat i tak wszyscy będziemy starzy i brzydcy  ^^
Nie zamykaj się w sobie i nabierz do tego trochę dystansu. To nie może Ci niszczyć życia.
Głowa do góry wink

Nie ma już bohaterów, teraz królem jest błazen.

8

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
maydayovsky napisał/a:

Sam kiedyś przez pewien czas spotykałem się z dziewczyną, która miała taką dysproporcje. Mi nie przeszkadzało to wcale a wcale, lecz ona nie akceptowała sama siebie przez co sama robiła wiele problemów.
Jeśli ktoś Cię pokocha to za to jaka jesteś a nie jak wyglądasz bo za x lat i tak wszyscy będziemy starzy i brzydcy  ^^

W zasadzie nie napisałam, o jakiej dysproporcji mowa. Cóż, według pani, która dobierała mi protezę, to około 2 rozmiarów. A zatem relacja B/D. Choć mnie się wydaje, ze różnica jest większa...
To kolejny powód, dla którego nie chcę po prostu wysadzić sobie w cycka silikon - zdaje sobie sprawę, jak kompleksy i niska samoocena mogą wpływać na związek i naprawdę chciałabym zmienić postrzeganie własnego ciała, ale mam z tym ogromne trudności.
Cieszy mnie, że są ludzie, którzy nie patrzą na innych przez pryzmat wyglądu.

9

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Zgadzam się z poprzednikami, że to jest drugo- a z reguły nawet trzeciorzędny problem z punktu widzenia faceta.
Jeżeli to Ciebie nie przekonuje i rozpatrujesz to pod kątem konkretnej sytuacji, tzn Twojej obawy jak facet zareaguje na ten fakt na jakimś etapie znajomości, to może podejdź do tego w ten sposób:
większość ludzi ma mniejsze lub większe wady charakteru lub defekty fizyczne i każdemu z nas w pewnym momencie "grozi" z ich powodu odrzucenie ze strony potencjalnego partnera,
I owszem, czasem do takich odrzuceń dochodzi, ale to nie znaczy że spotka to Ciebie- nie masz mniejszych szans na spotkanie partnera niż każdy z nas. To czy go spotkasz zależy bardziej od stanu Twojego ducha niż ciała.
Jeżeli chodzi o psychologa to może opisz w paru zdaniach co on próbuje Ci przekazać, jak przekonać, żebyśmy sie nie powtarzali? wink

10

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Daj spokój, masz obie piersi, więc nie jesteś kaleką. Nie masz protezy tylko wkładkę estetyczną. Wybacz sobie ten "szczegół" i przestań się tym zadręczać. Tylko ktoś wyjątkowo niedojrzały robiłby z tego problem. Dlatego unikaj takich, nie tylko z tego powodu.

11 Ostatnio edytowany przez in_ka (2016-01-25 11:29:49)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Droga autorko, nie ma znaczenia, co myślą inni ważne co TY sama myślisz, o sobie. Na ile jesteś silna, pewna siebie, z poczuciem własnej wartości. Kompleksy nas blokują, zamykają, ograniczają. Rozumiem, że właśnie praca z psychologiem polega na wzmacnianiu Ciebie, w postrzeganiu siebie.
Czy akceptujesz swój wygląd ? Czy twoja inność nie przeszkadza, w korzystaniu, z wszystkich uroków, możliwości życia? W jaki sposób myślisz o sobie, postrzegasz siebie?
Spróbuj sobie to uporządkować, postawić proste pytania i na nie odpowiadać.
Napisałaś

Od zawsze unikałam jakichkolwiek interakcji z płcią przeciwną, bo nie jestem w stanie uwierzyć w to, że młody facet z własnej woli będzie chciał być z taką dziewczyną.

Potrafisz, to przełamać ? Co może Tobie w tym pomóc? Zapewnienia na anonimowym forum mężczyzn, że nie ma znaczenia jakie masz piersi ?
Pewno, że nie ma znaczenia, bo to tylko część ciała, a liczy się człowiek jako całość. Tylko czy w realu, poradzisz sobie, gdy zdarzy się "przykrość". Nie buduj obrazu świata na podst opinii innych. Buduj obraz siebie, w oparciu, o swoją wartość. A przecież jesteś jedyna, wyjątkowa, niepowtarzalna. Tak przeżyjesz życie, jak będziesz tego chciała smile

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

12

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Cię zaskoczę. Ale dla większość facetów cellulit i niesymetryczne piersi to żadna przeszkoda.

Osoba, która wiecznie mówi tak, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Marshall B. Rosenberg

13

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Trudno mi zrozumieć twoje podejście. Jeśli to dla ciebie tak ważne, że nie możesz siebie zaakceptować, terapia nie działa a operacji nie chcesz, to właściwie jakie rozwiązanie ci pozostaje? Czego oczekujesz i czego byś chciała?

14

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Tak od innej strony to asymetria o 2 rozmiary to nie jest moim zdaniem tak dużo. Byłoby przy 3 czy 4 rozmiarach. Tak to jest różnica, ale bez przesady, mało kto komu się dziewczyna podoba zwróci na to uwagę smile No i całkowicie Cię rozumiem, że nie chcesz operacji, to mimo wszystko zawsze ryzyko, a poza tym duże pieniądze, moim zdaniem nie ma takiej potrzeby, to nie jest nic co miałoby Cię skreślić, wiele zależy od podejścia smile

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

15

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Dziękuję za wszelki odzew.
Co do mojego podejścia, Swanen, to właśnie robię, co mogę, żeby siebie zaakceptować, ale jak dotąd z mizernym rezultatem. I to dla mnie jedyna droga - nieoperacyjna.
Ostatnio na jednej z wizyt dowiedziałam się, dlaczego może tak być. Jak pisałam, jedynymi osobami, które wiedzą o protezie (nie, nie jest to wkładka estetyczna) są mama i lekarze. I za każdym razem reakcja była identyczna. Kiedy wspominałam, że mam znaczną asymetrię, uzyskiwałam machnięcie ręką i zapewnienie, że wiele kobiet tak ma. Natomiast po tym, jak POKAZAŁAM, w czym rzecz, wytrzeszcz oczu "O, duża ta asymetria!". Dlatego boję się reakcji faceta, który prawdopodobnie nigdy się z czymś takim nie spotkał.
Najzabawniejsze jest to, że dopóki sama nie interesowałam się płcią przeciwną, w ogóle nie spędzało mi to snu z powiek. Dopiero, gdy ten etap się zaczął, to i ja zaczęłam widzieć problem. A reakcja ginekologa (chciałam się upewnić, że od strony medycznej jest w porządku) wszystko pogorszyła.
Dlatego kiedy słyszę od was, że to tylko piersi, że to bez znaczenia, z jednej strony - to pomaga, a z drugiej - pojawiają się wątpliwości, czy na pewno wiecie, o czym mówicie.
Wybaczcie za chaos, który chyba pojawił się w wypowiedziach...

16

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
Eva_Girl napisał/a:

Dlatego kiedy słyszę od was, że to tylko piersi, że to bez znaczenia, z jednej strony - to pomaga, a z drugiej - pojawiają się wątpliwości, czy na pewno wiecie, o czym mówicie.
Wybaczcie za chaos, który chyba pojawił się w wypowiedziach...

Ja wiem, o czym mówisz, i wiem, że to nie jest proste ...
Masz 22 lata, kto oprócz mamy, lekarza i psychologa wie, o twoim problemie? Z kim, o nim rozmawiasz, rozmawiałaś ? Czy jest to głęboko skrywana tajemnica?

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

17

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
in_ka napisał/a:

Ja wiem, o czym mówisz, i wiem, że to nie jest proste ...
Masz 22 lata, kto oprócz mamy, lekarza i psychologa wie, o twoim problemie? Z kim, o nim rozmawiasz, rozmawiałaś ? Czy jest to głęboko skrywana tajemnica?

Z nikim wprost. Z bliższą koleżanką kiedyś trafiłyśmy na program o operacjach plastycznych, gdzie jedna z bohaterek miała również sporą dysproporcję (z tego, co pamiętam, A/C, na oko) i koleżanka skomentowała to mówiąc, że jej się nie dziwi, że też by tak zrobiła. Innym razem podobny temat wypłynął w rozmowie z kolegą. Rzucił tylko, że w takiej sytuacji "to w sumie normalne, że wstawiła sobie silikon". Nie chciałam więc drążyć dalej, bo rozpowiadanie o tym, że to i mnie dotyczy nie wydaje mi się na miejscu...

18

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
Eva_Girl napisał/a:
in_ka napisał/a:

Ja wiem, o czym mówisz, i wiem, że to nie jest proste ...
Masz 22 lata, kto oprócz mamy, lekarza i psychologa wie, o twoim problemie? Z kim, o nim rozmawiasz, rozmawiałaś ? Czy jest to głęboko skrywana tajemnica?

Z nikim wprost.(...)

Tak podejrzewałam, czy jest szansa, żebyś spróbowała, o problemie rozmawiać, masz przyjaciółki, bliskie koleżanki, kolegów ? Na ile jesteś gotowa na rozmowę ?

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

19

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Przyznaję, że nie rozumiem Twojego podejścia. Istnieje proste, ogólnodostępne w dzisiejszych czasach rozwiązanie Twojego problemu (chirurgia plastyczna), a Ty nawet nie bierzesz tego pod uwagę...
Chciałabyś zaakceptować swój kompleks, ale masz już 22 lata i, jak widać, wyników w tej akceptacji żadnych.
Ile jeszcze lat chcesz zmarnować?

Nie mówię, że masz od razu biec rezerwować miejsce w klinice. Ale wzięcie pod uwagę takiej możliwośći, uznanie tego za pewny sposób na zakończenie Twoich problemów jeśli inne metody zawiodą mogłoby dać Ci psychiczny komfort, który umożliwiłby Ci zupełnie inne podejście do pracy nad akceptacją siebie.

20

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
in_ka napisał/a:
Eva_Girl napisał/a:
in_ka napisał/a:

Ja wiem, o czym mówisz, i wiem, że to nie jest proste ...
Masz 22 lata, kto oprócz mamy, lekarza i psychologa wie, o twoim problemie? Z kim, o nim rozmawiasz, rozmawiałaś ? Czy jest to głęboko skrywana tajemnica?

Z nikim wprost.(...)

Tak podejrzewałam, czy jest szansa, żebyś spróbowała, o problemie rozmawiać, masz przyjaciółki, bliskie koleżanki, kolegów ? Na ile jesteś gotowa na rozmowę ?

Nie mam nikogo takiego, jestem raczej skryta. Dużo się śmieję i wiem, że mam opinię osoby, która ma duże poczucie humoru, więc nie widać, co się naprawdę dzieje.
Nawet pisząc o tym na forum, mam wrażenie, że zawracam ludziom d*pę, więc tak prosto w oczy, to nawet nie wiem, czy jest ktoś, z kim mogłabym porozmawiać.
Hm, okazuje się, że chyba z zaufaniem też nie najlepiej - naprawdę powinnam zmienić tego psychologa...

21 Ostatnio edytowany przez Dorula (2016-01-25 23:42:46)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Witaj.
Ja tez wiem, o czym mówisz, i doprawdy, nie mam pojecia, dlaczego to sobie robisz....
Ja nosiłam protezę piersi dwa dluuuuuugie lata, niekończące sie, wlokące do u...
smierci.
Do momentu, kiedy powiedziałam "dosc".
Dosc płaczu codziennie rano, dosyć płaczu na plazy i latem, kiedy trzeba tak uważać...
Teraz jestem dumna i szczęśliwa, ze skończyłam z tym raz na zawsze!
Tobie radzę to samo, zrobisz, jak uważasz, ale to naprawdę dobra rada.

A strach ma wielkie oczy.
I lepsze dwa dni w szpitalu, niż całe zycie w gabinecie u psychologa.

Nie dajmy sie zwariować, to tylko mala korekta, nie to, co u mnie np.
Wierz mi, nie warto tracic uroków zycia, jest ich czasami tak niewiele...

22 Ostatnio edytowany przez in_ka (2016-01-25 23:36:22)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
Eva_Girl napisał/a:

Hm, okazuje się, że chyba z zaufaniem też nie najlepiej - naprawdę powinnam zmienić tego psychologa...

Psycholog nie rozwiąże problemów za ciebie. On może tylko towarzyszyć, w podróży, wspierać, szukać razem, z tobą rozwiązań. Czego oczekujesz od niego? Czy nie za dużo ?

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

23

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Eva_Girl, to ja dorzucę swoje trzy grosze...
1. Zmień konowała. Tak, konowała, bo to nie lekarz...
2. Moja żona ma jedną pierś większą od drugiej. Wprawdzie nie jakoś bardzo znacznie, ale jak te obie "dziewczynki" są na widoku, to różnicę widać. Sutki też są różnej wielkości. I co? Zupełnie mi to nie przeszkadza. Obiema uwielbiam się bawić tak samo big_smile . Dla mnie, męża, to jest jeszcze jeden detal, który sprawia, że to właśnie ta, nie inna...
3. Dłonie mojej ślubnej wyglądają, jakby je odmroziła, a potem wsadziła w jakiś mikser (swoją drogą, za młodu rzeczywiście je odmroziła...) I co? Jak czasem się droczymy, to mówię jej, że ma paskudne te łapki (ona wypomina mi te moje 120 kilo), ale nie zamieniłbym ich na gładkie, jak u księżniczki. Dlaczego? Bo to łapki mojej żony.

To wszystko sprawia, że nie jesteśmy tacy sami. Każdy z nas jest niepowtarzalny, unikatowy i na tym polega urok każdego z nas. Jeśli Twój chłopak czy później mąż będzie Cię rzeczywiście kochał i będzie mu na Tobie zależało, to Twoje piersi potraktuje jako atut, jeszcze jeden powód do kochania. Jeśli dla kogoś stanowią one problem, to niech s...la na drzewo.

świnia

24 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-01-26 11:05:34)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

tez nie bardzo rozumiem, w imie jakich wyzszych celow tak sie meczysz i odrzucasz prosty zabieg z zakresu chirurgii plastycznej, ktory szybko pomoglby Ci uporac sie z problemem. Jestes masochistka? Jak ktos slusznie zauwazyl, lepsze 2 dni w szpitalu, niz rok czy nie wiadomo ile  u psychologa. Najwyrazniej problem jest zbyt duzy dla Ciebie do udzwigniecia. Zmiana lekarza, jak ktos sugerowal, moze nie przyniesc efektow, bo zaden lekarz za Ciebie nie pozbedzie sie kompleksu. On moze pomoc tylko w zmianie Twojego nastawienia do problemu, ale zaden nie jest cudotworca, nie sprawi, ze problem zniknie, ze nagle go pokochasz czy pogodzisz sie z nim.

A co do Twojego pytania na koncu. Tak, masz szanse, jak kazdy. Mozesz trafic dobrze, ale mozesz i zle. Ludzie sa rozni, ale od ich oceny raczej nie warto uzalezniac swojego samopoczucia, swojej wartosci, bo byle dupek moze to zepsuc jednym slowem.

25 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-01-26 22:14:11)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
in_ka napisał/a:

Tak podejrzewałam, czy jest szansa, żebyś spróbowała, o problemie rozmawiać, masz przyjaciółki, bliskie koleżanki, kolegów ? Na ile jesteś gotowa na rozmowę ?

Eva_Girl napisał/a:

Nie mam nikogo takiego, jestem raczej skryta. Dużo się śmieję i wiem, że mam opinię osoby, która ma duże poczucie humoru, więc nie widać, co się naprawdę dzieje.

Wiem, że mi to łatwo mówić, ale pomyslałaś że skoro jesteś dobrze odbieraną, sympatyczną osobą a Twoi znajomi są na poziomie, to może powinnaś im o tym powiedzieć wprost i mieć to z głowy? Co innego obcy ludzie, lekarze itp. a co innego ludzie, którzy Cię znają i lubią- myslę, że pierwszą ich reakcją na taki coming out będzie wsparcie w tej trudnej dla Ciebie sprawie. W koncu nie mają po 12 lat i nie zaczną biegać dokoła Ciebie wytykając palcami, czyz nie?
Zauważ też, że w kontekście kontaktów z facetami taka sytuacja od razu będzie dla Ciebie jasna. Jeżeli któremuś będzie to przeszkadzało to nie będzie się po prostu angażował (i odwrotnie).

p.s.
Apropo takich haseł jak "O, duża ta asymetria!" z ust lekarzy itp.- nie daj się tak dodatkowo dołować, zwłaszcza przez ludzi, których obowiązkiem jest pomaganie Tobie a nie pogłębianie Twoich kompleksów. Zgłaszaj takie bezmyślne zachowania do zwierzchników tych osób. Walcz o swoje i tęp głupotę w takich sytuacjach. Gwarantuję, że poczujesz się choć przez chwilę lepiej.

26

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
Naprędce napisał/a:

Apropo takich haseł jak "O, duża ta asymetria!" z ust lekarzy itp.- nie daj się tak dodatkowo dołować, zwłaszcza przez ludzi, których obowiązkiem jest pomaganie Tobie a nie pogłębianie Twoich kompleksów. Zgłaszaj takie bezmyślne zachowania do zwierzchników tych osób. Walcz o swoje i tęp głupotę w takich sytuacjach. Gwarantuję, że poczujesz się choć przez chwilę lepiej.

Ale lekarz jest od mówienia prawdy, stawiania diagnozy, no sorry.
Jeżeli asymetria jest duża - to, o niej informuje pacjenta, a nie udaje, że nie widzi.
Nie wiemy jak przebiegała rozmowa, z lekarzem więc nie oceniajmy pochopnie, bo to tylko szkodzi, zamiast pomagać.

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

27 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-01-27 00:38:22)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

wytrzeszcz oczu "O, duża ta asymetria!"

To jest wg Ciebie profesjonalna reakcja (czy też diagnoza) specjalisty, który styka się na codzień z danym problemem, wie jakie zahamowania się z tym wiążą i że takie słowa zazwyczaj je pogłębiają?

28 Ostatnio edytowany przez in_ka (2016-01-27 00:44:40)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
Naprędce napisał/a:

wytrzeszcz oczu "O, duża ta asymetria!"

To jest wg Ciebie profesjonalna reakcja (czy też diagnoza) specjalisty, który styka się na co dzień z danym problemem, wie jakie zahamowania się z tym wiążą i że takie słowa zazwyczaj je pogłębiają?

jaki wytrzeszcz oczu? o czym ty tutaj rozmawiasz?
2 rozmiary, to rzeczywiście spora asymetria, (umiesz to sobie wyobrazić)
ja napisałam: nie wiemy jak przebiegała rozmowa, ty wiesz ? lekarz zdiagnozował: duża asymetria, uważasz, że się pomylił ? ja tak nie uważam ...
od tego jest lekarz - diagnozuje, i proponuje leczenie, w tym przypadku proste ( oczywiście dla mnie) akceptacja lub zabieg chirurgiczny
zdecydowanie, nie udawanie - jest norma, bo nie jest

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

29

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
in_ka napisał/a:

jaki wytrzeszcz oczu? o czym ty tutaj rozmawiasz?
2 rozmiary, to rzeczywiście spora asymetria, (umiesz to sobie wyobrazić)
ja napisałam: nie wiemy jak przebiegała rozmowa, ty wiesz ? lekarz zdiagnozował: duża asymetria, uważasz, że się pomylił ? ja tak nie uważam ...
od tego jest lekarz - diagnozuje, i proponuje leczenie, w tym przypadku proste ( oczywiście dla mnie) akceptacja lub zabieg chirurgiczny
zdecydowanie, nie udawanie - jest norma, bo nie jest

Eva_Girl napisał/a:

Kiedy wspominałam, że mam znaczną asymetrię, uzyskiwałam machnięcie ręką i zapewnienie, że wiele kobiet tak ma. Natomiast po tym, jak POKAZAŁAM, w czym rzecz, wytrzeszcz oczu "O, duża ta asymetria!". Dlatego boję się reakcji faceta, który prawdopodobnie nigdy się z czymś takim nie spotkał.

Uważam, że takie zachowanie jest nieprofesjonalne i niedopuszczalne. I tyle.

30 Ostatnio edytowany przez in_ka (2016-01-27 01:18:11)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
Naprędce napisał/a:
Eva_Girl napisał/a:

Kiedy wspominałam, że mam znaczną asymetrię, uzyskiwałam machnięcie ręką i zapewnienie, że wiele kobiet tak ma. Natomiast po tym, jak POKAZAŁAM, w czym rzecz, wytrzeszcz oczu "O, duża ta asymetria!". Dlatego boję się reakcji faceta, który prawdopodobnie nigdy się z czymś takim nie spotkał.

Uważam, że takie zachowanie jest nieprofesjonalne i niedopuszczalne. I tyle.

i tyle, no właśnie, a autorka z problem zostaje ...
i jeszcze raz jakie zachowanie lekarza ?
powiedział: "o duża ta asymetria", powiedział prawdę, nic więcej

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

31

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
adiaphora napisał/a:

tez nie bardzo rozumiem, w imie jakich wyzszych celow tak sie meczysz i odrzucasz prosty zabieg z zakresu chirurgii plastycznej, ktory szybko pomoglby Ci uporac sie z problemem. Jestes masochistka? Jak ktos slusznie zauwazyl, lepsze 2 dni w szpitalu, niz rok czy nie wiadomo ile  u psychologa. Najwyrazniej problem jest zbyt duzy dla Ciebie do udzwigniecia. Zmiana lekarza, jak ktos sugerowal, moze nie przyniesc efektow, bo zaden lekarz za Ciebie nie pozbedzie sie kompleksu. On moze pomoc tylko w zmianie Twojego nastawienia do problemu, ale zaden nie jest cudotworca, nie sprawi, ze problem zniknie, ze nagle go pokochasz czy pogodzisz sie z nim.

A co do Twojego pytania na koncu. Tak, masz szanse, jak kazdy. Mozesz trafic dobrze, ale mozesz i zle. Ludzie sa rozni, ale od ich oceny raczej nie warto uzalezniac swojego samopoczucia, swojej wartosci, bo byle dupek moze to zepsuc jednym slowem.

Prosty zabieg to może operacja nosa, piersi raczej nie. No nie znaczy to, że może trudny, ale jednak łatwy to nie sądzę. Raczej dłużej po nim trzeba się oszczędzać itp. No ja bym tam wolała zaakceptować niż robić operację, choć ok, jak ktoś woli inaczej, to niech zrobi. Rozumiem też, że może nie każdy umie zaakceptować, kwestia charakteru.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

32 Ostatnio edytowany przez in_ka (2016-01-27 11:20:00)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
truskaweczka19 napisał/a:

Prosty zabieg to może operacja nosa, piersi raczej nie. No nie znaczy to, że może trudny, ale jednak łatwy to nie sądzę. Raczej dłużej po nim trzeba się oszczędzać itp. No ja bym tam wolała zaakceptować niż robić operację, choć ok, jak ktoś woli inaczej, to niech zrobi. Rozumiem też, że może nie każdy umie zaakceptować, kwestia charakteru.

a skąd to wiesz truskaweczko, z literatury czy autopsji?
bo operacja nosa chyba bardziej skomplikowana i uciążliwa jednak wink

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

33

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
in_ka napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Prosty zabieg to może operacja nosa, piersi raczej nie. No nie znaczy to, że może trudny, ale jednak łatwy to nie sądzę. Raczej dłużej po nim trzeba się oszczędzać itp. No ja bym tam wolała zaakceptować niż robić operację, choć ok, jak ktoś woli inaczej, to niech zrobi. Rozumiem też, że może nie każdy umie zaakceptować, kwestia charakteru.

a skąd to wiesz truskaweczko, z literatury czy autopsji?
bo operacja nosa chyba bardziej skomplikowana i uciążliwa jednak wink

Tak się domyślam, a także słyszałam, że choćby po operacji piersi długo nie można wykonywać większych czynności, po operacji nosa też trzeba się oszczędzać, ale jednak to inny ból i sądzę, że mniejszy.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

34

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

truskawka, powiększenie piersi a więc wsadzenie implanta to nie jest skomplikowana ani trudna operacja. To nawet nie jest operacja a zabieg. Poczytaj sobie.
Dużo bardziej skomplikowaną operacją jest zmniejszanie piersi.

35

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
adiaphora napisał/a:

truskawka, powiększenie piersi a więc wsadzenie implanta to nie jest skomplikowana ani trudna operacja. To nawet nie jest operacja a zabieg. Poczytaj sobie.
Dużo bardziej skomplikowaną operacją jest zmniejszanie piersi.

No, że zabieg, a nie operacja, to bym nie przesadzała.

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

36

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

No ok, faktycznie pewnie tak jest, coś o tym, że trudniejsze jest zmniejszenie słyszałam. Tylko kosztuje dużo raczej, ale wiadomo jak ktoś czuje, że musi, to w końcu kiedyś uzbiera.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

37

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
in_ka napisał/a:
Naprędce napisał/a:
Eva_Girl napisał/a:

Kiedy wspominałam, że mam znaczną asymetrię, uzyskiwałam machnięcie ręką i zapewnienie, że wiele kobiet tak ma. Natomiast po tym, jak POKAZAŁAM, w czym rzecz, wytrzeszcz oczu "O, duża ta asymetria!". Dlatego boję się reakcji faceta, który prawdopodobnie nigdy się z czymś takim nie spotkał.

Uważam, że takie zachowanie jest nieprofesjonalne i niedopuszczalne. I tyle.

i tyle, no właśnie, a autorka z problem zostaje ...
i jeszcze raz jakie zachowanie lekarza ?
powiedział: "o duża ta asymetria", powiedział prawdę, nic więcej

Zgubiłaś po drodze najpierw element komunkacji pozawerbalnej, potem wykrzyknik i przekształciłaś tą reakcję lekarza/-rki w neutralny komunikat o stanie faktycznym... 
Prawdę/diagnozę powinno się przekazywać pacjentowi taktownie, a w tej sytuacji konkretnie chodziło o to, żeby nie pogłębiać/utwierdzać jej w tym kompleksie. Nie trzeba dużej wyobraźni, żeby przewidzieć jak zareaguje na takie zachowanie pacjentka-  i tak właśnie się stało, a Ty zdajesz się tego nie zauważać.

38

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
Naprędce napisał/a:

Zgubiłaś po drodze najpierw element komunkacji pozawerbalnej, potem wykrzyknik i przekształciłaś tą reakcję lekarza/-rki w neutralny komunikat o stanie faktycznym... 
Prawdę/diagnozę powinno się przekazywać pacjentowi taktownie, a w tej sytuacji konkretnie chodziło o to, żeby nie pogłębiać/utwierdzać jej w tym kompleksie. Nie trzeba dużej wyobraźni, żeby przewidzieć jak zareaguje na takie zachowanie pacjentka-  i tak właśnie się stało, a Ty zdajesz się tego nie zauważać.

To twoja interpretacja - tylko. Może być również interpretacja autorki, co do stwierdzenia "wytrzeszcz oczu". Nie byłeś tam, nie wiesz.
Co do oczekiwań taktownego przekazywania diagnozy. Tak, powinno się dokładać staranności. Ale też nie przesadzajmy. I nie traktujmy lekarzy jako bezduszne maszyny, bo to zupełnie niepotrzebne.
A problem autorki tkwi zupełnie, w czym innym, niż diagnoza lekarza.

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

39

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Lubię dotykać kobiecych piersi i powiem Ci że mi by ta Teoja proteza wcale nie przeszkadzała bo kocha się za co innego a nie tylko za piersi, więc głowa do góry i znajdź Sobie jakiegoś fajnego faceta.

40

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
in_ka napisał/a:

To twoja interpretacja - tylko. Może być również interpretacja autorki, co do stwierdzenia "wytrzeszcz oczu". Nie byłeś tam, nie wiesz.
Co do oczekiwań taktownego przekazywania diagnozy. Tak, powinno się dokładać staranności. Ale też nie przesadzajmy. I nie traktujmy lekarzy jako bezduszne maszyny, bo to zupełnie niepotrzebne.
A problem autorki tkwi zupełnie, w czym innym, niż diagnoza lekarza.

Ach, nie moja. Nic od siebie nie dodałem (ani nie odjąłem). Komentuję tylko wydarzenie, które przytoczyła autorki i wskazuje Ci jej REAKCJĘ na nią.
Na czym mam się opierać jeśli nie na tym?
I nie sugerowałem bezduszności lekarza, a raczej wskazywałem na jego bezmyślność i brak taktu.
EOT

41 Ostatnio edytowany przez Revenn (2016-01-29 02:34:28)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Mogłaby nawet  nie mieć dziewczyna tej jednej piersi, nic to by nie zmieniło jakby ją pokochał(nie wiem czy ja osobiście jestem kogokolwiek w stanie pokochać ale powiedzmy). Druga sprawa ze modyfikacja piersi jest jedną z najprostszych to przeprowadzenia. I pisze to szczerze, bo nie jest w mojej naturze pocieszać ludzi na tym forum.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

42 Ostatnio edytowany przez Lolek33 (2016-01-29 20:17:39)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Dla mnie jako faceta i mysle ze dla wiekszosci jedna mniejsza piers nie ma zadnego znaczenia, bo jakby nie bylo "cycki" sa fajne tongue czy male czy duze smile nie ma znaczenia, a nie kocha sie kogos za piersi tylko za to jakim jest sie czlowiekiem. Kobiety niepotrzebnie stwarzaja sobie problemy, tak samo jak faceci z malymi tongue ale jesli zle sie z tym czujesz, to chyba operacja jest jedynym sposobem. Glowa do gory, jak ktos Cie pokocha nie bedzie mialo to znaczenia dla tej osoby. Pozdro

43

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

A i jeszcze 1 rzecz, lekarza w odstawke a szukaj jakiegos fajnego pozytywnego wariata smile i to bedzie najlepsza terapia.

44

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Ja bardzo sorry, bo autorkę nie chcę dołować, a wręcz przeciwnie, ale sprawdzając forumową historię facetów dających tutaj "dobre rady", to wątpliwość wielką mam czy je na serio brać ...
Wybór zawsze pozostaje, w gestii wybierającego - to tyle

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

45

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Kiedyś mój chłop tak patrzy na mój biust, tak mu się bacznie przygląda, tak wnikliwie, że po chwili jego twarz nagle rozbłyska światłem Pomysłowości, a ten do mnie rzecze rozanielony:
- Kochanie, byłoby idealnie, jakbyś miała jedną małą i jedną dużą pierś. Jakbym miał dzień na "poręczniejszą", bawiłbym się małą. Gdybym chciał "pomiętolić" - byłaby ta duża.

Nie dam Ci wprawdzie na niego namiarów, bo jest zajęty przeze mnie, ale wiedz, że byłabyś ideałem wink

I tak już zupełnie na serio - mam kilka koleżanek z nierównymi piersiami. Jedna z bardzo dużą dysproporcją (podejrzewam, że większą niż Ty, bo jedna pierś jest ledwo co zarysowana, a druga duża, kształtna, idealnie rozwinięta). I ma chłopaka, który za nią szaleje - naprawdę, nie ściemniam. Z tym, że ona nie robi z tego dużego defektu, a w przyszłości rozważa operacyjne powiększeni tej mniejszej.

Na dobry początek - zmień psychologa, ten, do którego chodzisz, nie sprawdza się.

46

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
in_ka napisał/a:

Ja bardzo sorry, bo autorkę nie chcę dołować, a wręcz przeciwnie, ale sprawdzając forumową historię facetów dających tutaj "dobre rady", to wątpliwość wielką mam czy je na serio brać ...
Wybór zawsze pozostaje, w gestii wybierającego - to tyle

Kogo masz na myśli, bo ja nigdy nic o piersiach nie pisałem, jest to akurat ten element w kobiecie który mało mnie kreci. Jak już pisałem nie pisze tu by komuś słodzić tylko co czuje.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

47 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2016-02-03 10:18:52)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Autorko, wypowiem się krótko.
Moja żona też miała kompleksy na temat swoich piersi.
Ale facet jak kocha to akceptuję swoją partnerkę taką jaka jest.
Ja osobiscie nie mam fijoła na punkcie piersi kobiety.
Dla mnie ważniejsze jest co innego.
Wyleczyłem ją z tego kompleksu i cały czas wbijam jej do głowy, że ma najpiękniejsze piersi na świecie.
A tak na marginesie to z tego co wiem to większość kobiet ma nie równe piersi, moja żona też http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif i nie stanowi to żadnego problemu.
Ponadto moja żona ma potężną i naprawdę brzydką bliznę na plecach po operacji serca i dla mnie też to nie stanowi problemu.
Po prostu kocham ją taką jak jest i z wadami, defektami i z zaletami.
Jest wspaniałą kobietą ( od 45 lat) i nie zamieniłbym jej na inną.

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

48

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Od kiedy operacje serca przeprowadza się od strony pleców?

Mam pytanie do autorki, czy czytasz mangi lub oglądasz anime ?

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

49

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Nierownosc piersi staje się normalnością.

50

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Ewa ( bo tak chyba masz na imię) - wiesz co Ci może pomóc lepiej niż stu psychologów? Prawdziwy przyjaciel... masz kogoś takiego?

51

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Właśnie. Evo - im bardziej skupiasz się na dysproporcji w obu piersiach, tym bardziej ona Ci ciąży. Nie chcesz powiększać piersi - ok, rozważ temat za kilka lat. Powiem Ci tak, mam tyle defektów w swoim ciele, bardzo widocznych, że mogłabym nimi z 10 osób obdzielić - ale nie skupiam się na nich, bo nie mam wpływu na ich zmianę. Cieszę się, że mnie nic nie boli (jeszcze) bo czasem bywa różnie. Ważne jest wnętrze człowieka - choć ludzie i tak oceniają "po okładce".

52

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
atomeek napisał/a:

Ewa ( bo tak chyba masz na imię) - wiesz co Ci może pomóc lepiej niż stu psychologów? Prawdziwy przyjaciel... masz kogoś takiego?

Krótko - nie. Była dwójka ludzi, którym ufałam bardziej, niż innym, ale okazało się, że to był kiepski pomysł.

in_ka, owszem, lekarz jest jak najbardziej od stawiania diagnozy i idąc do niego nie oczekiwałam, że przemilczy sprawę asymetrii, bo to byłaby głupota. Oczekiwałam jedynie, że (ponieważ była to kobieta) wykaże się tym minimum empatii i nie potraktuje mnie jak dziwoląga, a tak właśnie się poczułam. Nie wiem, jak mam opisać reakcję pani doktor, żeby pokazać, że nie jestem aż tak wychuchana, że samo stwierdzenie faktu mnie załamało. Nie, to jej reakcja ogólna spowodowała tak, a nie inaczej.

Lexpar, Lolek33, onxyz mówicie, że proteza jest bez znaczenia. I naprawdę taka kobieta nie jest w waszych oczach gorsza? Nie pomyślelibyście po jakimś czasie, że jednak czegoś brakuje, że wolicie taką 'niewybrakowaną'? Jeśli pytania brzmią pretensjonalnie - wybaczcie, ale naprawdę mnie to nurtuje.

Revenn napisał/a:

Mam pytanie do autorki, czy czytasz mangi lub oglądasz anime ?

Tak, jak najbardziej. Skąd to pytanie?

53 Ostatnio edytowany przez Revenn (2016-03-06 21:16:27)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Po awatarku tak założyłem smile

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

54

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
Eva_Girl napisał/a:
atomeek napisał/a:

Ewa ( bo tak chyba masz na imię) - wiesz co Ci może pomóc lepiej niż stu psychologów? Prawdziwy przyjaciel... masz kogoś takiego?

Krótko - nie. Była dwójka ludzi, którym ufałam bardziej, niż innym, ale okazało się, że to był kiepski pomysł.

in_ka, owszem, lekarz jest jak najbardziej od stawiania diagnozy i idąc do niego nie oczekiwałam, że przemilczy sprawę asymetrii, bo to byłaby głupota. Oczekiwałam jedynie, że (ponieważ była to kobieta) wykaże się tym minimum empatii i nie potraktuje mnie jak dziwoląga, a tak właśnie się poczułam. Nie wiem, jak mam opisać reakcję pani doktor, żeby pokazać, że nie jestem aż tak wychuchana, że samo stwierdzenie faktu mnie załamało. Nie, to jej reakcja ogólna spowodowała tak, a nie inaczej.

Lexpar, Lolek33, onxyz mówicie, że proteza jest bez znaczenia. I naprawdę taka kobieta nie jest w waszych oczach gorsza? Nie pomyślelibyście po jakimś czasie, że jednak czegoś brakuje, że wolicie taką 'niewybrakowaną'? Jeśli pytania brzmią pretensjonalnie - wybaczcie, ale naprawdę mnie to nurtuje.

Revenn napisał/a:

Mam pytanie do autorki, czy czytasz mangi lub oglądasz anime ?

Tak, jak najbardziej. Skąd to pytanie?

Oczywiście, że nie, są duże większe wady jak np. wióry w mózgu, beznadziejny charakter (tak piszę to pod wpływem emocji i kosza od Pani, która zarzuciła mi kłamstwo, gdy mówiłem samą prawdę, "bo takie odniosła wrażenie", no po prostu super! i jeszcze jedno, gdy facet znajduje wszystko czego szuka u kobiety i nie chodzi tylko o wygląd, nie szuka już więcej, choćby jak to określiłaś jego kobieta była "wybrakowana".
Dla mnie atrakcyjność kobiety to 50% wygląd+50% charakter.

Dobrej nocy.

"Dla ludu religia jest prawdą, dla mędrców fałszerstwem, a dla władców jest po prostu użyteczna"
https://www.youtube.com/watch?v=cJrqLV4yeiw

55 Ostatnio edytowany przez in_ka (2016-03-07 12:48:12)

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
Eva_Girl napisał/a:

in_ka, owszem, lekarz jest jak najbardziej od stawiania diagnozy i idąc do niego nie oczekiwałam, że przemilczy sprawę asymetrii, bo to byłaby głupota. Oczekiwałam jedynie, że (ponieważ była to kobieta) wykaże się tym minimum empatii i nie potraktuje mnie jak dziwoląga, a tak właśnie się poczułam. Nie wiem, jak mam opisać reakcję pani doktor, żeby pokazać, że nie jestem aż tak wychuchana, że samo stwierdzenie faktu mnie załamało. Nie, to jej reakcja ogólna spowodowała tak, a nie inaczej.

Potraktował ciebie lekarz jak dziwoląga. Tak poczułaś.
Nie była pani lekarka empatyczna, tak odebrałaś tę wizytę. Rozumiem. Bywa.
Co dalej zamieszasz robić, bo to jest istotne dla ciebie. Na tym należy się skupić, nie na lekarce.

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

56

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Nie wiem, jak dokładnie rozwinął się ten temat, bo nie mam czasu na przeczytanie każdego wpisu, ale napiszę tylko coś od siebie.

Prawda jest taka, że wygląd to tylko jedna z drobnych zalet, jakie może mieć kobieta. Przynajmniej dla mnie i dla wielu facetów, których miałem okazję poznać. Jest mało ludzi, dla których wygląd to priorytet, zwłaszcza na pierwszych spotkaniach, ale reszta zależy od tego, w jaki sposób swoim wnętrzem będziemy w stanie zatrzymać przy sobie inną osobę.
Możliwe, że osoby takie, jak Ty autorko wyobrażają sobie, że zostaną odrzucone lub, że facet nigdy w pełni tego nie zaakceptuje, ale jest zupełnie przeciwnie. Jeżeli trafiamy na odpowiednią osobę, nie ważne, jakiej jesteśmy płci, gdy się zakochamy lub zauroczymy, każda wada związana z wyglądem takiej osoby może przerodzić się w zaletę. Patrzysz na krzywy nosek i w środku się topisz, bo to coś, co wyróżnia osobę, na której Ci zależy, od innych. Dla Ciebie może to być negatywne, ale dla niektórych facetów może stać się czymś, co sprawi, że będziesz dla nich wyjątkowa. W pozytywny sposób.
Prawda może być nietypowa, ale przebywając na tym forum, poznając ludzi i ich upodobania zrozumiałem, że nie tylko ja lubię, jak osoba, z którą jestem, ma w sobie coś nietypowego. Krzywy nos, lekko odstające uszy, cokolwiek, co sprawi, że będzie to osoba niezwykła. smile

57

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Uważam, że nie powinnaś się stresować tym, iż masz proteze piersi. Miłość to nie tylko ciało. Nie kocha się za coś tylko pomkimo czegoś. Taka jest prawda jeśli chodzi o prawdziwe uczucie smile

58

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Pytanie czy te prawdziwe uczucie zdarza sie na tyle często żeby ryzykować sparzenia się.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

59

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat
Revenn napisał/a:

Pytanie czy te prawdziwe uczucie zdarza sie na tyle często żeby ryzykować sparzenia się.


Uważam, że trzeba szukać odpowiedniej osoby, ale oczywiście nikt nie gwarantuje szczęścia aż po grób. Nie można ciągle wychodzić z założenia, że coś nam nie wyjdzie. Ryzyko i odwaga to podstawa smile

60

Odp: Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

A skąd mamy pewność że to odpowiednia osoba? Po jakim czasie można to zweryfikować po tygodniu, roku czy latach? Zazwyczaj kończy się jak kończy.

His body is made out of swords, His blood is of iron and his heart of glass, He survived through countless battles, Not even once retreating, Not even once being understood, He was always alone, Intoxicated with victory in a hill of swords, Thus, his life has no meaning, That body was certainly made out of swords

Posty [ 1 do 60 z 74 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Mam protezę piersi... i ledwie ponad 20 lat

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021