Leemonka napisał/a:Niektóre forumowiczki już wiedzą,że mam tendencję do pakowania się w kłopoty, zwłaszcza sercowe. Tak też jest i tym razem..
Dziwne, ze jak wiesz to nie idziesz na psychoterapie tylko z urokiem glupiutkiej blondynki piszesz takiego posta
Leemonka napisał/a:Proszę Was o radę, bo stoję na rozdrożu..
to nie Ty stoisz na rozdrozu to przez Ciebie stoja na rozdrozu
Leemonka napisał/a:Mój problem polega na tym, że weszłam w dziwną relację z żonatym mężczyzną..
To nie jest "dziwna " relacja to "nieuczciwa" relacja. Jest to meczace gdy rozmowca przez odpowiedni dobor slow umniejsza swoja wine.. tak powstaja pokracznosci slowne typu troszke zdradzilam, mialam lekki seks, przelotny romans, czy dziwna relacja.
Leemonka napisał/a:Poznaliśmy się całkiem przypadkiem. Naprawdę czysty przypadek. Najpierw były rozmowy o wszystkim i o niczym. Coraz częstsze spotkania, miłe słowa, komplementy,aż wreszcie nawet seks. Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt,że ma żonę i dwójkę dzieci. Nawet różnica wieku mi nie przeszkadza (on ma 38 ja 22).
Tak sie dzieje gdy ktos nie panuje nad swoja wola tylko jest roslinka zalezna od pogody i hodowcy... Normalnie to czlowiek wie co robi i w co sie pakuje. Jesli nad tym nie panuje i ulega instynktom to potrzebuje terapii zeby zrozumiec co sie z nim dzieje, ze jest taki slabowity w podejmowaniu decyzji.
Problem wieku jest tak nieistotny w porownaniu z dramatem dzieci i zony, ze podawanie tego faktu jest lekko infantylne.
Leemonka napisał/a:Dogadujemy się świetnie, rozumiemy bez słów, ufam mu bezgranicznie. Jest między nami jakieś dziwne porozumienie, chemia - nie wiem jak mam to nazwać. Już dawno czegoś takiego nie czułam. .
A to ciekawe ufasz oszustowi? Ryzykowne. Albo nie widzisz co piszesz, albo masz problemy kwalifikujace na dobra terapie.
Leemonka napisał/a:Nie sądziłam też,ze nasza znajomośc w coś takiego się przerodzi i to tak szybko (znamy się dopiero 3miesiące). Nie wiem jeszcze czy się zakochałam, ale na pewno mocno zauroczyłam i jest dla mnie bardzo ważną osobą..
Jak wiele poswiecisz dla tej waznej osoby, zapominajac o swojej... moze zostawisz go dla uratowania jego dobrych kontaktow z dziecmi, jego ojcostwa?
Leemonka napisał/a:Wiem też,że postępuję bardzo źle i perfidnie wręcz. Byłam na praktykach u jego żony kiedy już się spotykaliśmy. Wiem, będę się smażyć w piekle, wiem..
Czyli, ze jestes zla, wyrachowana i przebiegla? Robisz to z premedytacja? Czy bezwolna meduza poddajaca sie instynktowi i fali.
Leemonka napisał/a:Oni gdzieś się zgubili. Przyszły problemy finansowe, proza życia codziennego i przestali ze sobą rozmawiać. W ogóle zdradzał ją już wcześniej, jakieś przelotne romanse..
No i znowu przeinaczasz w pokracznosci... nie "zagubil sie" tylko ciagle ja oszukuje i zdradza. Jakby jego zona wyrwala Ci wszystkie wlosy na ulicy i zwymiotowala na najlepsza bluzke to nie mowilabys ze ona sie "zagubila". Badz obiektywna to polowa sukcesu.
Leemonka napisał/a:I teraz wiem, powiecie mi:"a skąd wiesz czy z tobą nie jest tak samo?". No właśnie nie wiem..
No i nie musisz wiedziec. Przeciez mu ufasz bezgranicznie.... nieprawdaz?
Leemonka napisał/a:Od tamtej pory trwa dramat. Prosi go,żeby został. On twierdzi,że chce być ze mną. Święta spędzili osobno..
O! to dzieci byly zadowolone! Swieta bez tatusia.... tak, ciekawe jak Ty sobie wyobrazasz tate swoich dzieci? Bo pewnie nie wyobrazasz sobie, ze bedziesz ponizac sie do dzwonienia do jakiejs zagubionej malolaty, aby ja prosic o litosc dla Twojej rodziny? Na marginesie, nie wiem dlaczego nie liczysz sie ze zdaniem jego zony bardziej niz jego... przeciez ona jest wartosciowsza osoba i powinna byc wiekszym autorytetem... To takie logiczne...eh
Leemonka napisał/a:Dostaję smsy od jego żony,żebym chociaż ja zachowała się rozsądnie itd. Powiedziała,że przyjedzie do moich rodziców powiedzieć im o wszystkim.
Mają po prostu w domu dramat.]A w tym wszystkim jestem ja. Nie wiem co mam robić..
Maja dramat. Nie bede sie wypowiadala o nim bo to nie on pisze na forum (pewnie nawet nie musi bo ma zycie emocjonalne na poziomie kalafiora). Co do Ciebie... masz swoj udzial w tym dramacie. Zalosne, ze nie wiesz co zrobic.
Leemonka napisał/a:Z jednej strony wiem,że powinnam zerwać kontakt i zapomnieć o wszystkim. Naprawdę, czasem mam ochotę to wszystko po prostu zostawić. Ale jest coś, co mi na to nie pozwala. P. jest dla mnie bardzo ważną osobą. Nie potrafię tak po prostu tego uciąć..
Czyli sa dwie strony inteligencja i instynkt. Ciekawe co jest u Ciebie mocniejsza strona?
Fajnie ze los podsunl Ci taka probe. Masz okazje przyjrzec sie swojemu charakterowi. Cudowna chwila. Jesli to chwila dumy z siebie.
Leemonka napisał/a:Proszę Was, pomóżcie mi.
Pomoglam?