Niski wzrost - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 90 z 90 ]

66

Odp: Niski wzrost

W mej sygnaturze znamienne zdania: "Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób. Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód."

Autor żyje zgodnie z drugim i na nic się zdadzą rady i propozycje składane przez innych użytkowników. On, dzięki swemu wyborowi, może narzekać i oprócz tego nie robić nic. Nie jest w tym ani pierwszym, ani ostatnim, również tu - na forum.
Nie szkoda tracić czasu i energii, które przeznaczyć można dla innych, faktycznie potrzebujących wsparcia?

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Maarten (2015-11-10 15:54:00)

Odp: Niski wzrost

Już było co najmniej kilka takich tematów na forum i nadal nie rozumiem, jak dorosły mężczyzna może mieć takie problemy. Sam nie należę do wysokich (mój wzrost jest podobny do Martainna).

Podobno w średniowieczu przeciętny wzrost mężczyzn wynosił 165-170 cm.

Zostawmy jednak średniowiecze i "wróćmy do przyszłości".

Postacie takie, jak Lenin, Stalin, Chruszczow czy Napoleon, powinny być Tobie znane (choć są to raczej złe przykłady). Żaden z nich nie miał 170 cm.

Dmitrij Miedwiediew, Jarosław Kaczyński, Nicolas Sarkozy, a także nieżyjący już Przemysław Gosiewski i Lech Kaczyński także powinni być Tobie znani. Żaden z nich nie ma i nie miał 170 cm.

Grieg, Schubert, Mozart, Wagner, Beethoven - wielcy kompozytorzy. Żaden nie miał 170 cm. Chopin miał 170 cm.

Louis Pasteur (od jego nazwiska pochodzi słowo "pasteryzacja") - chemik. Nie miał 170 cm.

Klaus Meine (Scorpions), Udo Dirkschneider (Accept), Bruce Dickinson (Iron Maiden), Dani Filth (Cradle of Filth), Ronnie James Dio (Dio, Black Sabbath), Brian Johnson (AC/DC), w Polsce np. Andrzej Krzywy (De Mono) - wszyscy oni są wokalistami mniej lub bardziej znanych zespołów rockowych i metalowych (Dio już odszedł). Żaden z nich nie ma 170 cm.

Diego Maradona, Romario, Edgar Davids, Roberto Carlos, Javier Saviola - piłkarze. Żaden z nich nie ma 170 cm.

Leszek Blanik (gimnastyk), Robert Korzeniowski (chodziarz). Żaden nie ma 170 cm.

Jet Li, Bolo Yeung (aktorzy sztuk walki). Żaden nie ma 170 cm. Bruce Lee miał 171 cm, chociaż kiedyś w jakiejś gazecie wyczytałem, że 168.

Danny DeVito, Woody Allen, Martin Freeman, Elijah Wood, Daniel Radcliffe, Dustin Hoffman, Jack Black, Rick Moranis, Michael J. Fox, Roman Polański, Joe Pesci, Richard Dreyfuss, w Polsce np. Artur Barciś, Marian Opania, Janusz Gajos. Mniej lub bardziej znani aktorzy. Zgadłeś! Żaden z nich nie ma 170 cm.

Na koniec wyliczanki sprawdź sobie tych panów (bo wątpię, żeby byli szerzej znani): Franco Columbu i Flavio Baccianini. Zapewne mogliby powalić niejednego wyższego o głowę od siebie. A taki Franco Columbu mógłby się podobać wielu kobietom (przynajmniej z twarzy).

To jest oczywiście krótka lista tych, którzy nie mają 170 cm. Dodaj do tego tych, którzy mają równe 170 albo 171, 172, 173, to lista nie będzie miała końca.

Masz więc dwa wyjścia:

a) zmienić swoje myślenie, zrobić coś ze sobą i przestać narzekać, że los mnie pokarał
b) wyjechać np. do Tajlandii, Japonii, Meksyku (chociaż chyba można bliżej - Hiszpania i Włochy też by się nadawały) i czuć się jak ryba w wodzie

Wybór należy do Ciebie...

PS
Nazwiska specjalnie pogrubiłem, żebyś je zapamiętał i miał na uwadze to, co Ci ludzie osiągnęli. Proszę też o kopiowanie mojego wpisu, jeśli jeszcze kiedykolwiek pojawi się taki wątek na forum! smile

Edytowałem wpis. Rozumiem, że mężczyźni o wzroście 180-185 cm bardziej podobają się kobietom, ponieważ wyglądają bardziej proporcjonalnie. Przynajmniej w naszej części świata. Chodzi tutaj o stosunek głowy do reszty ciała. Z kolei zobaczcie sobie zdjęcia tych panów: Andre the Giant, Giant Silva, The Great Khali. Oni już nie wyglądają proporcjonalnie.

Kolejne PS
Najwyższy człowiek świata - Robert Wadlow - 272 cm. Jest o nim film dokumentalny na YouTube.

68

Odp: Niski wzrost

Może i te osoby są niskie,ale...są sławne,a to jednak magnes na pewien typ kobiet ... big_smile

69 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-11-10 18:44:41)

Odp: Niski wzrost

Ale żadnemu z nich niski wzrost nie przeszkodził przecież w zrobieniu kariery, w wykazaniu się osobowością, w doskonaleniu się- nieprawdaż? Więc jeżeli to jest magnes na kobity, to nic Autora nie trzyma przed staraniem się poprawić swoją pozycję w świecie.

Ale jemu nawet na siłkę się nie chce iść... Bo łatwiej jest zwalić swoją sytuację na jakiś arbitralny czynnik, jak wzrost, którego nie można zmienić, zamiast zacząć coś działać w sprawie własnego rozwoju. Tak przynajmniej nic nie trza robić.

70 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-11-11 12:26:19)

Odp: Niski wzrost

Myślę, że każdy, niezależnie od płci ma w głowie pewien obraz tej "drugiej połówki", jakieś wymagania względem niej. Jest to dla mnie jak najbardziej naturalne. Ja na przykład zwracam uwagę na wykształcenie faceta, inteligencję, zaradność, poczucie humoru. To tak w skrócie. Nie będę kłamać, że w ogóle nie patrzę na wzrost faceta. Jeżeli facet jest wysoki, to uznaję to za jego atut. Rzecz w tym, że nie można tego rozpatrywać w systemie zero-jedynkowym. Na pewno nie poleciałabym na wysokiego faceta, który poza wzrostem nie ma nic do zaoferowania. Tak samo, nie sądzę bym przekreśliła fajnego, mądrego faceta tylko dlatego, bo jest niski.

Trochę mnie śmieszy, jak nieraz czytam oburzenie wysokich kobiet, że te niższe im "zabierają" wysokich facetów, a przecież im by wystarczył taki 170 cm! To co, rozumiem, że ludzie mają się dopierać w pary tylko  pod kątem wzrostu? Sama mam niecałe 160 cm i faceta 180+, tak się dobraliśmy. Jego wzrost jest na plus, ale przyciągnął mnie do siebie innymi cechami.

Trzeba oddzielić od siebie różne sytuacje. Chociażby kiedyś podczas rozmowy z koleżankami, większość z nas stwierdziła, że jednak woli wyższych facetów. Jednak, jest różnica pomiędzy tymi, które wysoki wzrost traktują jako "plus" do faceta jako całości, a pomiędzy tymi, które jako warunek konieczny stają 180+. Tych drugich jest znacznie mniej. Wiadomo, że zależy to od konkretnego człowieka. No, ale to już się tyczy obu płci. Ilu jest panów, którzy nie dadzą szansy fajnej kobiecie, która ma kilka nadmiarowych kilogramów? A ilu gustuje tylko w tlenionych, wytapetowanych kobietach z dużymi piersiami?

Co do listy znanych i niezbyt wysokich - Liroy ma ponoć 161 cm.

71

Odp: Niski wzrost

Zupełnie niepotrzebne, musisz zaakceptować siebie, masz na pewno wiele fajnych innych atutów. Znałam takich chłopców o identycznym wzroście, dziś są szczęśliwymi mężami smile

72

Odp: Niski wzrost

Piszesz, że podobać mogą się tylko umięśnieni bruneci 180+ Ale nie zakładasz kilku rzeczy: kobieta nawet ta bardzo atrakcyjna ze względu na niską samoocenę może uważać, że nie zasługuje na takiego faceta. Ona po prostu chce być kochana i mieć pewność, że inwestuje uczucia w stabilnego/pewnego gościa. Gdy weźmie takiego przystojniaka pod uwagę to z jednej strony: ok fajny gość. Ale cholerka, co jeżeli jakaś koleżanka mi go zajuma?! Dwa: Ładny facet, ale nie ma charyzmy. Taki stereotypowy przystojniak, pewnie dlatego, że od dzieciństwa dziewczyny się do niego przystawiały, więc miał z górki. On potrafi tylko być i nic poza tym...

73

Odp: Niski wzrost
KARAKAN napisał/a:
Sponi napisał/a:

Podejrzewam, że masz problemy z kobietami.

Spójrz na  nasz nowy nabytek sejmowy smile Chłopię zaszedł całkiem wysoko mimo niskiego wzrostu. I ma nawet wyższą od siebie kobietę. I tak sobie uprawia życiowe skubi du smile

Jaki nabytek bo ja chyba nie w temacie.

Jak to? Nie znasz Liroya big_smile

74

Odp: Niski wzrost
KARAKAN napisał/a:

To młody chłopak, nie to co ja stary dziad rocznik 94'.

No, Karakan, miarkuj się z tymi starymi dziadami, bo ja jestem '84 i mam 170 cm i jakieś 15 lat temu stwierdziłem, że mój proces dojrzewania kończy się w tym właśnie momencie. Ja się czuję młody ! MŁODY !!

A ten mi tutaj ze starymi dziadami...nosz... mad

Cytując Ferdynanda Kiepskiego: "Dupa ! Dupa ! Dupa ! Panie, Dupa !". lol


Dobrnąwszy do tego miejsca w wątku, pomyślałem, że zadam jakieś pytanie w temacie, ale zanim je napisałem, zdążyłem sobie wyobrazić, jakie odpowiedzi otrzymałbym, więc dam spokój. big_smile


Cóż mógłbym jednak dodać, żeby podnieść cię na duchu, Karakanie ?

Kurcze, chyba jednak niestety niewiele. tongue

Ujmę tę kwestię nieliteracko, pisząc, że najzdrowiej dla ciebie, będzie ten problem po prostu "olać".

Powiedz sobie - mój wzrost ? Mir egal !

Bierz przykład z Tyriona Lannister ("Gra o Tron") big_smile

75

Odp: Niski wzrost
theonlyone napisał/a:

Może i te osoby są niskie,ale...są sławne,a to jednak magnes na pewien typ kobiet ... big_smile

Ale kiedyś niskie nie były. Taki Mugsy Bogues musiał być kilka razy lepszy, żeby dostać się do NBA. Musiał bardzo wiele poświecić i wykonać masę pracy. Mógłby oczywiscie usiąść i powiedzieć. Nie nadaję się. Jestem niski, Bóg mnie pokarał. Ja do czołgów najwyżej, a nie do NBA. Ale nie usiadł i znalazł się w NBA.

76

Odp: Niski wzrost
Martainn napisał/a:
theonlyone napisał/a:

Może i te osoby są niskie,ale...są sławne,a to jednak magnes na pewien typ kobiet ... big_smile

Ale kiedyś niskie nie były. Taki Mugsy Bogues musiał być kilka razy lepszy, żeby dostać się do NBA. Musiał bardzo wiele poświecić i wykonać masę pracy. Mógłby oczywiscie usiąść i powiedzieć. Nie nadaję się. Jestem niski, Bóg mnie pokarał. Ja do czołgów najwyżej, a nie do NBA. Ale nie usiadł i znalazł się w NBA.

Próbować można,a nawet trzeba,nie ma jednak żadnej gwarancji,że się uda.Ludzie zdobywają różne zawody,jednak tylko niektórzy,są naprawdę dobrzy,w tym co robią.Gdyby to zależało tylko od chęci,wszyscy byliby dobrzy,a tak nie jest.
Jeśli nie ma się wzrostu,to trzeba nadrabiać innymi zaletami,bardziej je uzewnętrznić,aby przymaskować ten niski wzrost,chociaż to jako pierwsze rzuca się w oczy.

77

Odp: Niski wzrost

ja mam 164 cm, a mój chłopak 167 cm. wystarczy znaleźć kogoś, kto Cię pokocha takiego jakim jesteś. szukaj tej jedynej, która nie bd patrzyła na wzrost, tylko serce.
KOCHA SIĘ SERCEM, A NIE OCZAMI.
Powodzenia ! smile

78

Odp: Niski wzrost

Nigdy nie rozumiałam tego problemu - dla mnie wzrost nie był i nie jest kryterium atrakcyjności mężczyzny. To nawet nie jest kwestia "przymknięcia oczu i skupienia się na innych zaletach", po prostu nie uważam nawet, by niewysoki wzrost mężczyzny był jakąś wadą. Być może jakaś skrajność w tej materii byłaby dla mnie trudniejsza do zaakceptowania (np. facet o głowę ode mnie niższy lub mający grubo powyżej 190 cm - sama mam ok. 170), ale szczerze mówiąc widzę wręcz dużo korzyści ze związku z facetem mojego wzrostu:

- mogę się do niego przytulić i wtulić twarz w zagłębienie jego szyi, a nie wykręcać sobie kark na jego klacie
- mogę się także przytulić od tyłu i móc normalnie oddychać, a nie przyciskać nos do jego pleców
- nie muszę nosić butów na obcasie, których nie lubię nosić
- mogę go pocałować i popatrzeć mu w oczy bez zadzierania głowy i stawania na palcach
- w łóżku nie trzeba się nagimnastykować przy niektórych pozycjach big_smile

79

Odp: Niski wzrost
theonlyone napisał/a:

Próbować można,a nawet trzeba,nie ma jednak żadnej gwarancji,że się uda.Ludzie zdobywają różne zawody,jednak tylko niektórzy,są naprawdę dobrzy,w tym co robią.Gdyby to zależało tylko od chęci,wszyscy byliby dobrzy,a tak nie jest.

Wszystko jest kwestią wyboru właściwego zawodu. Są takie, które wymagają talentu i jeśli tego talentu nie ma się za grosz, to człowiek tego nie przeskoczy, ale są i takie, w których samą pracowitością można osiągnąć bardzo wiele, a nawet nadrobić inne braki. Tylko nieliczni mają to szczęście, że sukces przychodzi do nich pomimo braku włożonego wysiłku.

theonlyone napisał/a:

Jeśli nie ma się wzrostu,to trzeba nadrabiać innymi zaletami,bardziej je uzewnętrznić,aby przymaskować ten niski wzrost,chociaż to jako pierwsze rzuca się w oczy.

Nie ma ludzi idealnych, niemal każdy z nas ma w sobie coś, co chciałby zmienić albo zamaskować, natomiast skupianie się na defekcie, który na dobrą sprawę nie jest tego wart, jest już co najmniej zastanawiające. Oczywiście wzrost jest parametrem, który szybko rzuca się w oczy, ale jeśli ktoś ma prawie 170 cm, to zdecydowanie nie odstaje od przeciętności i jeśli tak, to taki problem można uznać za wydumany.

80

Odp: Niski wzrost

Mój nauczyciel od angielskiego ma chyba 165 cm i troje dzieci, ale on jest Anglikiem i uwielbia dzieci. Pewnie dlatego dziewczyna go chciała.

81

Odp: Niski wzrost
MrSpock napisał/a:

Mój nauczyciel od angielskiego ma chyba 165 cm i troje dzieci, ale on jest Anglikiem i uwielbia dzieci. Pewnie dlatego dziewczyna go chciała.

A może chciała go, bo jest fajnym człowiekiem? Proszę, nie szerz stereotypów i nie sprowadzaj wszystkiego do kobiecej potrzeby posiadania dzieci. Nie każda kobieta pragnie potomstwa i nie każda kieruje się wyłącznie tym pragnieniem przy wyborze partnera.

82 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-11-12 17:17:01)

Odp: Niski wzrost
MrSpock napisał/a:

Mój nauczyciel od angielskiego ma chyba 165 cm i troje dzieci, ale on jest Anglikiem i uwielbia dzieci. Pewnie dlatego dziewczyna go chciała.

Pewnie temu ze uwielbia dzieci go chciala, buahahah, ale wy potraficie byc zabawni big_smile Bo Ty nie  wchodzac do czyjegos umyslu, na podstawie swoich schemacikow, potrafisz od razu stwierdzic czemu ktos kogos chcial. Uwielbiam to forum, bo to lepsze niz komedie.

Nie rozumiecie kompletnie ze to co wy uwazacie za wade, ktos inny moze uznawac za zalete/moze byc dla tej osoby neutralne/nie zauwaza nawet tego.

Moj chlopak ma chyba 169 cm (?), i uwazam go nawet nie za pieknego, ale za przepieknego. Ma serio zajebista urode, jest jednym z najpiekniejszych facetow jakich widzialam, zakochalam sie w nim od pierwszego wejrzenia. Ten wzrost jest dla mnie idealny, bo sama mam 168 cm (swoja droga bylam  chyba najwyzsza dziewczyna w klasie, w szkole sredniej), i glupio byloby mi przy olbrzymie.

83

Odp: Niski wzrost
Anemonne napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Mój nauczyciel od angielskiego ma chyba 165 cm i troje dzieci, ale on jest Anglikiem i uwielbia dzieci. Pewnie dlatego dziewczyna go chciała.

A może chciała go, bo jest fajnym człowiekiem? Proszę, nie szerz stereotypów i nie sprowadzaj wszystkiego do kobiecej potrzeby posiadania dzieci. Nie każda kobieta pragnie potomstwa i nie każda kieruje się wyłącznie tym pragnieniem przy wyborze partnera.

Bo on jest fajnym człowiekiem. Żeby pokazywać znaczenie słów rzucał się na ziemię jak aktor. A dzieci trzyma na rękach cały dzień.

84

Odp: Niski wzrost

Nie mam chłopaka bo jestem gruba. Nie mam dziewczyny bo jestem niski. Nie mam chłopaka bo mam małe cycki. Nie mam dziewczyny bo nie mam kasy...

Fajnie jest "zwalić" nasze niepowodzenia na jeden przymiotnik. Czujemy się wtedy usprawiedliwieni. Prawda jest taka, że nie ma JEDNEJ przyczyny naszych niepowodzeń.
Jest szereg czynników. Główny z nich to- MY SAMI

Jestem niemal pewny, że gdybyś miał 180 cm, napisałbyś " Nikt mnie nie chce bo..."

Wez sie chłopie za siebie, a no tak...to proces nawet kilkuletni, a zdaje mi się, że Ci sie nie chce PRACOWAĆ nad sobą.

85

Odp: Niski wzrost

Ja mam 162 mój ma 165. Tak jak ktos pisał słusznie jest wiele zalet podobnego wzrostu jak buty na obcasie bo tez ich nie cierpię.
Mysle ze osoby z takimi "wadami" prędzej znajdą osobę ktora szczerze je pokocha mimo tych "niedoskonałości" bo będzie kochać a nie z korzyści jakichkolwiek

86

Odp: Niski wzrost
Tredowaty napisał/a:

Nie mam chłopaka bo jestem gruba. Nie mam dziewczyny bo jestem niski. Nie mam chłopaka bo mam małe cycki. Nie mam dziewczyny bo nie mam kasy...

Fajnie jest "zwalić" nasze niepowodzenia na jeden przymiotnik. Czujemy się wtedy usprawiedliwieni. Prawda jest taka, że nie ma JEDNEJ przyczyny naszych niepowodzeń.
Jest szereg czynników. Główny z nich to- MY SAMI

Jestem niemal pewny, że gdybyś miał 180 cm, napisałbyś " Nikt mnie nie chce bo..."

Wez sie chłopie za siebie, a no tak...to proces nawet kilkuletni, a zdaje mi się, że Ci sie nie chce PRACOWAĆ nad sobą.

Trędowaty, bardzo cieszę się , że pojawił się taki post, zawierający de facto esencję problemu. Zasadniczo, co podkreślam, totalnie się z tobą zgadzam, z jednym drobnym ale...


Zawsze wydawało mi się, że pracować nad sobą powinno się po to, żeby jeszcze lepiej czuć się ze sobą. Ponadto, taka jest dominująca opinia ogółu społeczeństwa, w tym wielu użytkowniczek i użytkowników tego forum.
Problem zaczyna się w momencie, gdy próbując nawiązać kontakt z płcią przeciwną dowiadujesz się, że oprócz tego, że czujesz się wspaniale ze sobą to musisz dalej się rozwijać, bo inni ludzie nie czują się dobrze z tobą.

Z jednej strony "rób coś dla siebie, nie dla innych", a z drugiej strony "żeby być z kimś innym, musisz robić coś żeby dostosować się do preferencji innych (mówię tutaj ogólnikowo)."

Potrzeba bycia z drugą osobą jest dla większości (również uogólnienie, wiem, że niektórzy mają większe inni mniejsze potrzeby w tym zakresie) jest rzeczą tak potrzebną jak jedzenie czy oddychanie. Bliskość emocjonalna jest dla większości (j.w.) ludzi niezbędnym elementem zdrowego funkcjonowania.


No i tutaj pojawia się spory dysonans, bo bardzo wiele osób będąc w zgodzie ze sobą i czując się z tym świetnie, ma olbrzymie problemy z utworzeniem więzi/związku z drugą osobą płci przeciwnej.


Uważam, że powstaje coraz większy podział pomiędzy dwa sposoby podejścia do poszukiwania partnera (obu płci):

1) "akceptuję wady innych, mam wiele własnych, jeżeli ktoś zainteresuje się mną to nie odrzucę go, mimo, że nie spełnia wielu moich wymagań, ale postaram się najpierw poznać tą osobę lepiej, bo może się okazać, że tak naprawdę to jest właśnie ten ktoś, kogo szukam",

2) "akceptuję wady innych, mam wiele własnych, jednak jeżeli ktoś zainteresuje się mną, ale nie spełnia wielu moich wymagań, to odrzucę tę osobę, żeby nie marnować jej i swojego czasu i będę szukać dalej."

Przy czym mając powyższe na uwadze wg mnie, coraz więcej osób świadomie wkracza do drugiej grupy, bo jest to nieco łatwiejsze podejście, które nie wymaga tak dużego własnego zaangażowania i pracy nad ewentualnym związkiem.

Nie ukrywam, że nie wiem "co z tym fantem zrobić", ale trochę "leży mi to na wątrobie." smile

87

Odp: Niski wzrost

Epithumethes, problem polega raczej na tym, że ZADEN z tych facetów, którzy narzekają na Forum na brak powodzenia u płci pięknej, nie czuje się wcale, a to wcale dobrze ze sobą. Mają małe poczucie własnej wartości, tonę kompleksów i żal do świata oraz kobiet za to, że nie mają tego "czegoś". A sprawa jest prosta- ktoś kto faktycznie się akceptuje i lubi jest w kontaktach z ludźmi przyjemny, osiąga w życiu więcej i jest atrakcyjny. Znalazłam na yt filmik, co chociaż jest o "Dziadach IV", to dokładnie wyjaśnia, dlaczego narzekacze działają jak odstraszacz na kobiety.
https://www.youtube.com/watch?v=3b9P4B3FjR0

88

Odp: Niski wzrost

Mój brat ma 168 cm i od 2 lat kochającą dziewczynę smile Od narzekań nie urośniesz, poza tym 170 to nie jest tak mało.Znam dużo fajnych zabawnych facetów, wzrostu podobnego lub niższego niż ty i na brak zainteresowania nie narzekają smile Mój były nauczyciel historii, miał może z 167 cm a ma żonę (wyższa od niego) i jest świetnym nauczycielem smile.Więc, nie mów że wzrost rujnuje ci poczucie własnej wartości i szczęścia. Pracuj nad charakterem i podsieniem własnej wartości smile Szczęścia życzę!

89 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2015-11-18 10:18:00)

Odp: Niski wzrost
bakalia napisał/a:

Trochę mnie śmieszy, jak nieraz czytam oburzenie wysokich kobiet, że te niższe im "zabierają" wysokich facetów, a przecież im by wystarczył taki 170 cm! To co, rozumiem, że ludzie mają się dopierać w pary tylko  pod kątem wzrostu? Sama mam niecałe 160 cm i faceta 180+, tak się dobraliśmy. Jego wzrost jest na plus, ale przyciągnął mnie do siebie innymi cechami.

Trzeba oddzielić od siebie różne sytuacje. Chociażby kiedyś podczas rozmowy z koleżankami, większość z nas stwierdziła, że jednak woli wyższych facetów. Jednak, jest różnica pomiędzy tymi, które wysoki wzrost traktują jako "plus" do faceta jako całości, a pomiędzy tymi, które jako warunek konieczny stają 180+. Tych drugich jest znacznie mniej. Wiadomo, że zależy to od konkretnego człowieka. No, ale to już się tyczy obu płci. Ilu jest panów, którzy nie dadzą szansśy fajnej kobiecie, która ma kilka nadmiarowych kilogramów? A ilu gustuje tylko w tlenionych, wytapetowanych kobietach z dużymi piersiami?


Miałem już dawno odpisać, ale za każdym razem gdy do tego siadałem brakowało mi siły i wszystkie pomysły wylatywały z głowy.
- co do dobierania się w pary, to zrozumiałe że wszystkie kobiety przezucają się odpowiedzialnością kto ma być z niskimi. Wysokie nie bo wiadomo są wysokie i chcą wysokiego, średnie chcą nosić szpilki, niskie bronią się przed zarzutami wysokich i średnich że są zakochane i tym sposobem, niski ma przerąbane.
- Wysocy mają plus to znaczy że niscy mają minusa przez całe życie ?
- co do kilku nadprogramiwych, kilogramow u kobiet to można je stracić przy pomocy siłowni, dietetyka itd. A na  wzrost jest człowowiekowi dany do grobowej deski i to ściema że chłopacy rosną do 21 roku życia czy nawet do 26 lat, ja mówiąc szczerze roslem do 17 roku życia, w wieku 16 lat miałem 167 cm i od tamtej pory do teraz urosłem 2cm czyli prawie nic . Gdybym rósł do 21 lat to bym miał spokojnie ponad 170 cm. Prawda jest taka że chłopacy rosną średnio do 17-18 roku a wzrost u mezczyzn do 21 to pojedyncze przypadki a do 26 to już prawie nie możliwe. A co do tlenionych włosow +chyba o to chodziło ) to nie wiem nawet jak takie wyglądają, nie lubię mocnego .makijażu i w ogóle co kobiety z tymi małymi  piersiami, przecież duże piersi nie są najważniejsze, to zależy od mężczyzny mi się podobają chyba bardziej małe czy tam średnie. Wy kobiety podajecie, duże piersi jako najważniejszą cechę atrakcyjnosci a wcale tak nie jest, dajecie piersiom miejsce w czynnikach atrakcyjnosci miejsce ktore im sie wcale nie należy, ważniejsza jest ogólna uroda i budowa ciała. Z gory przepraszam za błędy i brak prawidłowego ułożenia zdań ale pisze z telefonu.

90

Odp: Niski wzrost

KARAKAN, szczere pytanie: Ty przeczytałeś wszystkie odpowiedzi, czy tylko te, które pasowały do Twojej teorii? Na trzech stronach tego wątku rozmaite osoby podały Ci argumenty przeciw temu, co piszesz, może się do nich odniesiesz? Albo chociaż przyjmiesz do wiadomości w ogóle...

KARAKAN napisał/a:

w ogóle co kobiety z tymi małymi  piersiami, przecież duże piersi nie są najważniejsze, to zależy od mężczyzny mi się podobają chyba bardziej małe czy tam średnie. Wy kobiety podajecie, duże piersi jako najważniejszą cechę atrakcyjnosci a wcale tak nie jest, dajecie piersiom miejsce w czynnikach atrakcyjnosci miejsce ktore im sie wcale nie należy

I serio nie rozumiesz, że robisz dokładnie to samo z nadawaniem nie wiadomo jak wielkiej rangi wzrostowi? Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś, szczególnie fragment, który pogrubiłam.

Posty [ 66 do 90 z 90 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024