Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 81 z 81 ]

66 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-11-13 18:20:43)

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie

Ivy, bo Ty go prawdopodobnie dalej kochasz... a na to trudno coś poradzić...

Dodatkowo, jesteś masochistką... zaległaś w tym swoim bólu, porzuceniu... to zwalnia Cię z konieczności robienia czegokolwiek innego z sobą, ze swoim życiem...
Nie musisz się wysilać, nie ponosisz odpowiedzialności za siebie.
To wygodne Ivy.
Łatwo jest powiedzieć: "ja to już nigdy..." albo "ja to chyba nie powinnam wcale..."
i nic nie robić.
Trudniej zacząć nad sobą pracować. Uwierzyć, że wszystko w życiu zależy od nas samych. Że to my decydujemy. Że dostajemy to, o co zabiegamy. Że nasze życie jest w naszych rękach.
Ale to ciężka praca... każdego dnia... a doły są!! (wiem bardzo dobrze, na swoim własnym, osobistym przykładzie). Ale trzeba się podnosić i  zapierd...ć dalej.

A gdybyś Ivy w to uwierzyła... że ten dziad nie jest Ciebie wart... gdybyś uwierzyła, że w życiu możesz dostać wszystko... lepszego i fajniejszego faceta... albo cudowne życie bezfacetowe tongue to i byś się prawdopodobnie odkochała... tylko, czy Ty tego chcesz?

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie

Właśnie...
Uważam że mam prawo mieć rozterki, przecież wszyscy je mają ale nie każdy o tym mówi, a poza tym ile ludzi tyle dylematów. Dlatego piszę tu od czasu do czasu, kiedy mi jest szczególnie źle. I naprawdę dociera do mnie co mi odpowiadacie. Ja tak na codzień nie zajmuje sie ta sprawą, mam wiele zajęć, raczej się nie nudzę. Ale czasami mnie dopada, wtedy szukam pocieszenia. A Wy mi piszecie dokładnie to samo co ja myślę, a moje doły wynikają z tego że nie umiem się z tym wszystkim pogodzić. Z tym że dałam się oszukiwać, że zmarnowałam tyle czasu, że straciłam wiarę w siebie, a wszystko to na własne życzenie! Pogodzenie się z tym wymaga czasu, tak myślę.

I tu chyba dochodzimy do elementu terapii w którym należałoby się zastanowić nad dzieciństwem. Jeden z elementów mojego dzieciństwa to była doskonałość. Byłam "cudownym dzieckiem", zawsze wszystko musiałam robić najlepiej, a jak się nie udało to... Tak naprawdę niewiele było takich sytuacji dlatego je wszystkie pamiętam. Na przykład jak odpadłam w finale konkursu recytatorskiego bo mówiłam za cicho (a mnie się wydawało że krzyczę). Chorowałam potem dwa dni, matka musiała mi usprawiedliwienie napisać do szkoły. Teraz jest już trochę lepiej, nabrałam dystansu do życia, ale nadal widać wychodzi ta moja "doskonałość". Uznałam to bowiem za moją życiową porażkę i nie potrafię się pogodzić z przegraną.

Horses - nie, on o niczym nie wie. A tamten romans... to coś bardziej jak studencka przygoda, wtedy uciekłam kiedy zobaczyłam że zaczynam się angażować. Teraz możemy sobie o tym porozmawiać z tamtym facetem z rozrzewnieniem, bo po tych dwudziestu iluś latach to nie ma już żadnego znaczenia.

68

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie

To może boli Ciebie to, że przegrałaś z żoną? Skoro lubisz wygrywać....

69 Ostatnio edytowany przez Zorija (2015-11-13 18:44:29)

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie

A tam czasu... czasu... tongue
Odetnij się od tego Ivy tu i teraz... Przestań o tym myśleć... Nie dawaj temu co było, temu kawałkowi Twojej przeszłości żadnych emocji... szanuj swoją energię! marnujesz ją! na powroty... rozpamiętywanie, ból, smutek... wspomnienia... analizowanie...
nie masz na co jej przeznaczyć? naprawdę?? to zapisz się na kurs tańca! tongue

odetnij to i kuniec
A nawet jak wpadniesz w dołek (co Ci się zdarzy nie raz) to od razu walnij siebie w głowę... osobiście...
zapytaj się dosadnie... co Ty Ivy qur...wa ze sobą robisz? i po co?

70 Ostatnio edytowany przez ivy71 (2015-11-13 18:50:18)

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie
horses napisał/a:

To może boli Ciebie to, że przegrałaś z żoną? Skoro lubisz wygrywać....

Nie. To na pewno nie to, już o tym myślałam. Nigdy nie traktowałam tego w kategoriach rywalizacji. To też nie chodzi o przegranie, umiem jak to się mówi przegrywać z godnością, tego się przez lata nauczyłam. Ale w tym przypadku założyłam że ten jeden raz chcę coś mieć tylko dla siebie, bo tego bardzo chcę. Przegrałam chyba sama ze sobą, dlatego to tak boli.
A może ja pieprzę głupoty? Może powinnam pojechać do nich do domu, zrobić awanturę, wykrzyczeć co mi na sercu leży i niech się wszyscy raz na zawsze ode mnie odwalą? Niektóre osoby tak właśnie by zrobiły... Chyba są zdrowsze.

Zorija - kurs tańca! Doskonały pomysł. Już o tym myślałam. Tam tez są jacyś panowie chyba ;-)

71

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie

Za to, co on zrobił to bym się na niego wkurzyła i naprawdę długo musiałby przepraszać, abym chciała z nim jeszcze rozmawiać,
a co do przyjaźni - to byłby spalony.
Ale rozumiem, że kochasz i nie jest to takie proste. Coż czas pomoże i takie realne spojrzenie na sytuację i na tego człowieka.
On został z zoną.Wybrał ją. Trudno.....

72 Ostatnio edytowany przez lifrinat (2015-11-13 20:19:32)

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie
ivy71 napisał/a:

To też nie chodzi o przegranie, umiem jak to się mówi przegrywać z godnością, tego się przez lata nauczyłam. Ale w tym przypadku założyłam że ten jeden raz chcę coś mieć tylko dla siebie, bo tego bardzo chcę. Przegrałam chyba sama ze sobą, dlatego to tak boli.

Bo Ivy, ty jesteś wojownikiem smile. Trudno jest się pogodzić z przegraną, jeśli wciąż uczuci się tli, a pan do czasu do czasu daje o sobie znać. Dla wojownika oznacza to ni mniej, ni więcej, ale wciąż nadzieję na wygraną smile. Jeszcze nie ma zgliszczy. Nadzieja umiera ostatnia smile. Taki twój los - wykuty przez charakter. Perfekcyjny - w tym przypadku i podejściu.

73

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie

Ba!  Tylko jak zabić tę cholerną nadzieję? Której myślę że już nie mam alo widocznie jeszcze gdzieś jest?

74

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie

Ja nie rozumiem po co on sie co jakis czas do Ciebie odzywa? Powiedzial, ze ma Ci wiele rzeczy do powiedzenia, ale nie przez telefon. Po co on gada takie rzeczy? Zebys czekala, robila sobie nadzieje, zostala jego przyjaciolka, pogotowiem ratunkowym, gdy bedzie w potrzebie? Nie daj sie na to nabrac kolejny raz, tyle juz w zyciu wycierpialas, ze czas najwyzszy na prawdziwego mezczyzne. I WOLNEGO przede wszystkim. Skoro szuka kontaktu z Toba, to znaczy, ze z zona nie jest mu dobrze. Ale jak byl z Toba to nie umial zakonczyc swojego malzenstwa definitywnie (u mnie bylo to samo, kocham tylko Ciebie, bedziemy mieli dziecko, wiele planow, ale to bylo tylko gadanie). Ja nie wiem co Ty teraz w srodku tak naprawde myslisz o calej tej sytuacji z nim. Ja o swojej mysle caly czas jak o najwiekszym bledzie zyciowym. Widzisz sa takie osoby jak Bartass, ktory pisze bardzo czesto (W NIE JEDNYM TEMACIE CZYTALAM TE SLOWA) ze szczescia nie zbudujesz na czyims nieszczesciu i to niestety jest prawda. Bardzo trudno pogodzic sie z tym szczegolnie, gdy sie naprawde kocha.

75

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie
ivy71 napisał/a:
horses napisał/a:

To może boli Ciebie to, że przegrałaś z żoną? Skoro lubisz wygrywać....

Nie. To na pewno nie to, już o tym myślałam. Nigdy nie traktowałam tego w kategoriach rywalizacji. To też nie chodzi o przegranie, umiem jak to się mówi przegrywać z godnością, tego się przez lata nauczyłam. Ale w tym przypadku założyłam że ten jeden raz chcę coś mieć tylko dla siebie, bo tego bardzo chcę. Przegrałam chyba sama ze sobą, dlatego to tak boli.
A może ja pieprzę głupoty? Może powinnam pojechać do nich do domu, zrobić awanturę, wykrzyczeć co mi na sercu leży i niech się wszyscy raz na zawsze ode mnie odwalą? Niektóre osoby tak właśnie by zrobiły... Chyba są zdrowsze.

Zorija - kurs tańca! Doskonały pomysł. Już o tym myślałam. Tam tez są jacyś panowie chyba ;-)

Ivy tylko  co złego zrobiła ci jego żona? Ona też żyje z zakłamanym mężem i już dość chyba przez niego wycierpiała. Moim zdaniem tam nie było w ogóle mowy o separacji, to że jej nie było przez 1,5 roku to tylko oni wiedza dlaczego. Może on do niej jeździł systematycznie i zapewniał o swojej wierności? Nawet w żartach nie miej takich myśli, sama byłaś zdradzona wiec wiesz co czuje w takiej sytuacji osoba zdradzana.  To on cie oszukiwał, on  wykorzystał twoja miłość jak zwykły egoista mamił cie obietnicami, których nie miał zamiaru spełnić. Oburzyłaś się jak zasugerowałam, że widzę duże podobieństwo do  panów opisywanych w wątku "Starość z narcyzem" i napisałaś w odpowiedzi, że to dobry człowiek, a może dobrze byłoby dla ciebie  jak byś się jednak pogodziła się z faktem, że ten człowiek świadomie i chamsko cię wykorzystał. Może wtedy zrobiłabyś ten milowy krok do przodu, zawalczyła o siebie i zerwała wszelkie kontakty. To by była największa kara (nie awantura  przy nic ci niewinnej żonie) dla niego, bo jeśli nie mylę się co do oceny tego pana to on ciągle będzie podtrzymywał kontakt z tobą nie dlatego że cię kocha ale dlatego, że już potraktował cie jako swoją własność.

76

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie

Czemu ci tak trudno znaleźć innego faceta?

Poza tym wygląda na to że przyciągasz ich seksem, a w takich wypadku trudno o trwałość. Zawsze mówię że trzeba się spotykać dłuższy czas żeby zobaczyć czy jest więź miedzy ludźmi. Nie iść do łóżka po tygodniu.

77

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie
MrSpock napisał/a:

Czemu ci tak trudno znaleźć innego faceta?

Poza tym wygląda na to że przyciągasz ich seksem, a w takich wypadku trudno o trwałość. Zawsze mówię że trzeba się spotykać dłuższy czas żeby zobaczyć czy jest więź miedzy ludźmi. Nie iść do łóżka po tygodniu.


Ivy jeszcze nie szuka innego faceta.
Jeszcze odbiera telefon,żeby się przekonać czy warto było odebrać.

78

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie

Ivy jest od niego ... uzalezniona psychicznie. On jej nie pozwala o sobie zapomniec, traktuje ja jak wlasnosc i wykorzystuje to, ze ona naprawde go kochala. A on to zwykly cwaniak i hipokryta, nic wiecej.

79

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie

Czy ja wiem, czy uzależniona? smile. Zakochała się w nieodpowiednim typie i tyle. Dziwny gagatek. A Ivy.., dopóki będzie nadzieja, to będzie wzdychać, sapać i w nocy przewracać się na drugi bok. Musiałaby albo odrzucić złudzenia i nadzieję, że będą razem, albo on musiałby urwać kontakt i tym samym potwierdzić, że ma ją w nosie. Ale on wciąż gra..., chce ugrać smile. Nie potrafi zakończyć tamtego życia, a odwagi nie ma na nowy start. Co z takimi ciamciaramciami się robi? smile. Ivy.., można po prostu uznać, że będziesz kochać skrycie, bez ŻADNEGO kontaktu z nim, aż do momentu, kiedy uczucie się wypali. Jak będziesz tak próbowała je wyprzeć/zdusić/stłamsić/samą siebie oszukać, że ci nie zależy, to nic nie zyskasz, oprócz frustracji i przeżywania dramatów.

80

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie
ivy71 napisał/a:
horses napisał/a:

To może boli Ciebie to, że przegrałaś z żoną? Skoro lubisz wygrywać....

Nie. To na pewno nie to, już o tym myślałam. Nigdy nie traktowałam tego w kategoriach rywalizacji. To też nie chodzi o przegranie, umiem jak to się mówi przegrywać z godnością, tego się przez lata nauczyłam. Ale w tym przypadku założyłam że ten jeden raz chcę coś mieć tylko dla siebie, bo tego bardzo chcę. Przegrałam chyba sama ze sobą, dlatego to tak boli.
A może ja pieprzę głupoty? Może powinnam pojechać do nich do domu, zrobić awanturę, wykrzyczeć co mi na sercu leży i niech się wszyscy raz na zawsze ode mnie odwalą? Niektóre osoby tak właśnie by zrobiły... Chyba są zdrowsze.

Zorija - kurs tańca! Doskonały pomysł. Już o tym myślałam. Tam tez są jacyś panowie chyba ;-)

Ivy, pewnie, że są tongue
To jest doskonały pomysł... ja Ci to mówię wink
Raz - nowi ludzie (obu płci), nowe przyjaźnie...
Dwa - ruch, aktywność... niepotrzebna siłownia... piękne uda i pupa (jak się sporo tańczy oczywiście) tongue
Trzy - miłe spędzanie kilku wieczorów w tygodniu... dla odmiany od tv i internetu tongue

81 Ostatnio edytowany przez ivy71 (2015-11-16 15:46:12)

Odp: Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie
rojka napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Czemu ci tak trudno znaleźć innego faceta?

Poza tym wygląda na to że przyciągasz ich seksem, a w takich wypadku trudno o trwałość. Zawsze mówię że trzeba się spotykać dłuższy czas żeby zobaczyć czy jest więź miedzy ludźmi. Nie iść do łóżka po tygodniu.

Ivy jeszcze nie szuka innego faceta.
Jeszcze odbiera telefon,żeby się przekonać czy warto było odebrać.

Niestety, oboje nie trafiliście. Z tym przyciąganiem kogoś seksem też się nie zgodzę, to że się z kimś spotykałam nie oznacza od razu że szliśmy do łóżka po tygodniu, nawet jak iskry szły ;-) Ja nie jestem desperatką, po prostu nie szukam faceta i nie mam zamiaru szukać, daję sobie świetnie radę sama. Jak się kiedyś znajdzie ktoś odpowiedni to będzie, a jak nie to też dobrze.
Telefon może będę odbierać, może nie... Ja nie zamierzam się ukrywać, o kontakt nie zabiegam, a życie jakoś tak się u mnie ostatnio toczy że na myślenie o tamtej sprawie po prostu nie mam ani czasu ani ochoty. Może faktycznie wielka miłość się wypala. Skierowałam całą swoją energię na dzieci, które co prawda są już dorosłe ale jedno z nich ma problemy i przeniosłam centrum uwagi na tamtą stronę. Ja po prostu nie mam czasu teraz na facetów, dziecko jest ważniejsze. Takie to moje szczęście w całym galimatiasie.

Posty [ 66 do 81 z 81 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie proszę o poradę tylko o pocieszenie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024