Tego kwiatu jest pół światu
ładna to może ona i była, a jak olała to serio krzyżyk na drogę
Bardziej chciałem żeby się odezwała i pogadała żeby jej powiedzieć wszystko w twarz a nie prosić o powrót. Coś w tym stylu
https://www.youtube.com/watch?v=5xNoNbNJAIU
Chciałbym po prostu żeby kiedyś zatęskniła i pomyślała o wróci, mam go na pstryknięcie a tu zonk ![]()
66 2015-10-14 20:19:50 Ostatnio edytowany przez WillyWonka (2015-10-14 20:22:06)
Podobne tematy
I Powiem tak, zastanawia mnie ciągle czemu mnie zostawiła. Powiedziała że czuła się jak w klatce, kompletnie tego nie rozumiem, partner ma zawsze większe przywileje. Nigdy jej niczego nie zabraniałem i gdzie chciała to chodziła. Spotykała się ze znajomymi i było wszystko ok. Przyznam się że przez problemy w domu, nie umiałem okazywać jej miłości, rzadko kiedy ja miałem ją okazywaną w domu, może dlatego ja też nie umiem okazać tego co czuję. Powiedziałem jej o tym i niczego to nie zmieniło. Następnie okazało się że ma nowego przyjaciela, nie dla związku czy coś. Po prostu, podobno wiele ich łączy, ogółem wydaje mi się że facet ma więcej do zaoferowania i po prostu to wybrała, nie mogłem jej dawać kokosów, zabierać gdzie chcę bo po prostu nie miałem takiej możliwości, ostatnio z taką dumą powiedziała że on ją zabrał do Płocka czy gdzieś a potem że ode mnie tego nie oczekiwała. A wiele razy podczas rozmów po zerwaniu jako powód podawała że nigdzie jej nie zabierałem między innymi... ogółem chyba sama nie widziała czego chce. Albo kłamie żeby nie wyjść na osobę której zależało na tych rzeczach i przez ich brak się odkochała... Powiedziała że nie kochała mnie już ze 3 miesiące, a 1,5 miesiąca temu uprawiała ze mną seks, chyba tylko dla przyjemności a nie z miłości
Dziwna sytuacja, bo dziewczyna ciągle zaprzecza sobie. Podczas związku czuła się kochana, widać to było, a teraz mi mówiła że dopiero ostatnio poczuła jak to jest być kochanym i jak się czuję gdy komuś na niej zależy, a ja robiłem dla niej wszystko! Wkurzam się strasznie bo czuję się okłamany i niedoceniany. Po prostu dla niej to chyba była szkolna miłość
Oceńcie to proszę ![]()
Ciągle wspominam to co było i takie tam. Nie umiem się z tym wszystkim nadal pogodzić, że tak jej się znudziło, odwidziało... Jednego dnia byłem najważniejszy a potem już byłem mieszany z błotem... Pisała mi że było jej dobrze ze mną, że byłem dobrym chłopakiem, chociaż takie pocieszenie
ale czemu kobiety odchodzą? od tych co na prawdę kochają? w wakacje widzieliśmy się tylko tydzień. W szkolę ciągle się widzieliśmy i spędzaliśmy czas, a raz na tydzień do niej jeździłem. Nie uważam że sie ograniczaliśmy bo gdzie chciała to wychodziła... to chyba nie było to... ja się za bardzo zaangażowałem, byłem chyba za dobry... Nigdy tego nie zrozumiem, trzeba mieć jakieś rozdwojenie jaźni żeby jednego dnia mówić że nic się nie czuję a tego samego wieczora uprawiać ze sobą seks i mówić jaki jestem wspaniały i że mnie kocha... nawet na tym wyjeździe (już mnie nie kochała) bo tak mi ostatnio powiedziała, to rozmawialiśmy i rozmawialiśmy o przyszłości, że chcemy mieć dom, dzieci... po co te gry? kompletnie tego nie rozumiem... ja siedzę załamany, nie umiem się pozbierać, a ona jakby nigdy nic. Czuję się strasznie niedoceniony... układałem sobie już życie z nią powoli, chciałem skończyć szkołę żeby zacząć pracować i pokazać jej że się staram, dla niej, dla nas... chciałem z nią zamieszkać... ona też tego chciała, czemu tak nagle to się wypaliło? skoro nie byłem dla niej złym chłopakiem? Niby jej nienawidzę, chciałbym żeby i ona się poczuła tak jak ja... ale kurde, chciałbym żeby wróciło to co między nami było... już nauczeni jakich błędów nie robić... jak się zachowywać żeby być szczęśliwymi... nie na siłę, krok po kroku, co najważniejsze, RAZEM... to moja pierwsza taka miłość i taka historia więc dlatego może mi tak ciężko się z tym pogodzić... jeszcze że ona się czuję lepiej z kimś innym... chciałbym jej udowodnić że się myli i że to ja byłem dla niej najlepszy...
Ona cię nie będzie prosić o powrót, bo CIĘ NIE CHCE! Zrozum to człowieku. Nie będzie tęsknić za kiepskim związkiem.
Nie był kiepski, z milion razy mi to mówiła.
Był beznadziejny, dlatego nie chce tego kontynuować. Zrozum to wreszcie, ogarnij się i przestań rozpaczać za nią jak baba.
Nie był kiepski, z milion razy mi to mówiła.
Gdyby nie był kiepski, to by się nie skończył.
Przyjmij do wiadomości, że to KONIEC i przestań za nią wyć, albo dla odmiany pisać, że jest Ci obojętna.
Przyznaj sam przed sobą - kochasz ją, ale ona Ciebie nie, musisz się z tym pogodzić i kropka.
Jeśli zechciałaby jakimś cudem zrobić z Ciebie swoją "przyjaciółkę" i Ci się zwierzać, nie pozwól jej na to. Najlepiej odeślij ją wtedy do obecnego faceta albo do koleżanek. Musisz zupełnie się od niej odciąć, jak każdy nałogowiec. Przez ten wasz "związek" uzależniłeś się od niej emocjonalnie. Nie jestem terapeutą, jednak po tym, co opisujesz, zdradzasz typowe objawy uzależnienia
Hej, ona doszła do wniosku że "to nie to". Nie przeżywam, tylko piszę co czuję, to normalne. Umawiam się już z inną dziewczyną bo nie zamierzam marnować czasu. Z jej strony głupio że 3 lata zajęło jej dochodzenie do wniosku że to nie jest ta miłość... po prostu coś się skończyło. Byłem dla niej dobrym facetem, sama mi to mówiła czy przy zerwaniu w płaczu, czy już z tydzień czy miesiąc po zerwaniu, że jestem idealny ale nie dla niej, wiecie zawsze kolorowo nie było, ale nie można tego serio nazwać kiepskim związkiem
po prostu myliliśmy się co do tego co między nami było
ale już zamknięty rozdział, pisałem o tym tylko dlatego żeby się dowiedzieć dlaczego ona tak postępuję, co nią kieruje a nie żeby do niej wrócić, bo chcieć a móc to dwie inne sprawy ![]()
Chciała się przyjaźnić, powiedziała że tęskni, że jej brakuje spędzanego razem czasu, czułości, próbowała się przytulać, rozmawiać, łapać z rękę. Nie zgodziłem się, powiedziałem że jak jej brakuje tego to mogła mnie nie zostawiać, a teraz niech ją pocieszają koledzy nowi
. Przytulić się nie dałem, rękę zabrałem, przyjaźń odrzuciłem, albo rybki albo pipki
Poza tym, zaczęła imprezować, napisała że się pogubiła, niech sobie radzi sama
Wstawia jakieś pół nagie zdjęcia na instagram, bo nie umie zwrócić na siebie uwagi i chce na siłę być w jej centrum. Poznałem już nową dziewczynę, umawiam się z nią i ona oczywiście z pretensjami do mnie że jak mogę
? Jestem tylko zadowolony że okazało się jaka jest i czego na prawdę chciała teraz a nie gdy nie daj Boże zaszła by ze mną w ciążę bądź wzięlibyśmy jakiś kredyt w przyszłości. Chora babska gra, udaje szczęśliwą żeby mi to pokazać, żebym się gorzej czuł, ale mnie to w sumie już gówno obchodzi
Mam tylko satysfakcję i ubaw z tego co robi
I jak jeszcze jest z tego dumna
Krzyżyk na drogę, niech żałuję co straciła ![]()
Rozdział zamknięty, zamierzam korzystać z życia, a z czasem trafi się osoba która mnie pokocha na prawdę i będzie umiała mnie docenić ![]()
Bo jej zależało na imprezach, byciu w centrum uwagi i tym podobnych. Żal mi jej szczerze mówiąc ![]()
Rozdział zamknięty, zamierzam korzystać z życia, a z czasem trafi się osoba która mnie pokocha na prawdę i będzie umiała mnie docenić
Bo jej zależało na imprezach, byciu w centrum uwagi i tym podobnych. Żal mi jej szczerze mówiąc
A ja myślę, że sam siebie próbujesz na siłę przekonać.
Trochę to żałosne, ale skoro tego potrzebujesz...
Gdybyś faktycznie się pogodził z jej odejściem, to byś nie pisał znowu trzeciego posta pod rząd TYLKO o niej, tylko korzystał z życia, czego Ci życzę.
Nie, po prostu zalogowałem sie na tym forum, dostałem dużo odpowiedzi i też o wielu sprawach z Wami się podzieliłem to napisałem i tamto
Korzystam z życia, ale nie jest ono aż takie żebym nie miał czasu wejść tu i czegoś napisać
Znajdzie się lepsza
Nie długo może poproszę o jakieś porady dotyczące podrywania haha ![]()