Nienawidzę zołz...
Nie wiesz co mówisz ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niby fajna a nienadająca się na związek?
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Nienawidzę zołz...
Nie wiesz co mówisz ![]()
Podobne tematy
Wiem, parę miesięcy temu oberwałem od takowej
.
jest też coś takiego jak sex appeal, oczywiście nie chodzi o dekolty i kuse spódniczki tylko to "coś" co się ma albo nie, zapewniam Cię że żaden facet nie będzie szukał dziury w całym jeżeli kobieta mu się podoba, będzie jej pragnął, również na stałe,
wiem że to niesprawiedliwe ale tak już jest ten świat urządzony że
jedne się nie mogą opędzić od adoratorów a inne nie mogą znaleźć nawet jednego..
oczywiście znajdziesz w końcu jakiegoś porządnego faceta i możecie stworzyć szczęśliwy związek ale szaleństwa w tym nie będzie
Dokładnie.
Mozna się wsciekać na cały świat, ale wszystko się w relacji k-m do tego sprowadza.
I uroda albo jej brak w tym nie przeszkadza. ![]()
Stąd często te głupie porównania z "brzydszymi" kobietami, pełne skrywanej zawiści, że jak to - ona ma a ja nie? no to sorry..to coś z tym facetem musiało być nie tak.
Otóż nie. Ona po prostu potrafi 'pracować z tym co ma' ![]()
Wiem, parę miesięcy temu oberwałem od takowej
.
To nie była zołza, tylko zakompleksiona biedna młoda kobieta.. Nie każda kobieta, która zrywa=zołza.
Nie, nie! Tu nie problem w zrywaniu, ten "związek" był i tak do upadku! Znowu nadinterpretujesz to, co piszę. Chodzi o to, że stała się arogancką, chamowatą księżniczką, której dosłownie odbiło dosłownie z dnia na dzień, kiedy pojawiła się pierwsza rozbieżność w naszych planach. Zołza? Chyba tak. Zakompleksiona? na pewno. Czy biedna? Chyba nie. Bardzo się cieszę, że się to szybko skończyło!
Nie, nie! Tu nie problem w zrywaniu, ten "związek" był i tak do upadku! Znowu nadinterpretujesz to, co piszę. Chodzi o to, że stała się arogancką, chamowatą księżniczką, której dosłownie odbiło dosłownie z dnia na dzień, kiedy pojawiła się pierwsza rozbieżność w naszych planach. Zołza? Chyba tak. Zakompleksiona? na pewno. Czy biedna? Chyba nie.
Ta święta dziewica byla arogancka i chamska???
pierwsze słysze ..:D Chyba, że mówimy o innych bohaterkach Twojego życia osobistego, bo tamten wątek traktował o słodkiej do porzygu, bojącej się własnego cienia, zaczytanej w literaturze popularnonaukowej
szarej myszy, która na słowo pocałunek zamykała się na tydzień w łazience i musiała dochodzić do siebie ![]()
Co się takiego stało, że tak zmieniłeś o niej zdanie?
Inna dziewczyna.
Ale też b. dobra lekcja dla mnie. Trzeba było kiedyś przejść. Dzięki niej jeszcze bardziej wzrosła mi niechęć do aroganckich i księżniczkowych panienek, które chcą być non stop zabawiane i jedyne co mogą zaoferować do seks. Brrr....
Ległem pod biurkiem, jak przeczytałem ten opis naszej bohaterki sprzed tygodnia
.
możecie stworzyć szczęśliwy związek ale szaleństwa w tym nie będzie
hyyy a dlaczego?
Inna dziewczyna.
Ale też b. dobra lekcja dla mnie. Trzeba było kiedyś przejść.Ległem pod biurkiem, jak przeczytałem ten opis naszej bohaterki sprzed tygodnia
.
No bo tak mi się niezmiennie jawi z Twojego opisu ![]()
No cóż, trudno polemizować, bo to trafna satyra.
No cóż, trudno polemizować, bo to trafna satyra.
No, dlatego ciesz się, że to się skończyło, bo jeszcze byś we "więźniu" wylądował któregoś razu, jakby Ci ręka zjechała z kolanka centymetr powyżej.
Jak ona taka święta to mógłby Cię piorun jasny na miejscu trafić ![]()
Cieszyć się będę jak mi wyjdzie mój obecny niecny plan. Wtedy uznam, ze dobrze się stało
.
Cieszyć się będę jak mi wyjdzie mój obecny niecny plan. Wtedy uznam, ze dobrze się stało
.
Zamierzasz zaczaić się na nią gdzieś w jej drodze powrotnej z Oazy słabo uczęszczaną trasą i robić za "wystającą gałązkę", na którą ona się przypadkiem nadzieje? ![]()
Dziewczyna jest antyklerykalna
.
Nie, nic z nią już nie planuję. Nie ma to sensu.
Nie, nic z nią już nie planuję. Nie ma to sensu.
That`s good,man. That`s REAL good.
To z kim? ![]()
kwadrad napisał/a:Mozna kogoś ocenić po wygladzie i po zachowaniu ( bo to raczej jest spojne z osobowoscia).
W mojej grupie wiekowej raczej trudno znależć juz te ktore twierdza ze wystarczy pokazać troche golizny to facet mysli o nich ze sa coś warte.
Wiec jest troche prościej.
Wzglednie łatwa ? Za bardzo jakoś otwarta w sensie takim ze dosyć łatwo dostać od niej to co teoretycznie powinna sprzedać na końcu.
Ma to wtedy taki lichy smak nazwijmy to tekturowy. ( z tego co pamietam)
Potem zostaja już kwestie osobowościowe . [quote\]Ale moim zdaniem mechanizm bedacy czescia tej kalkulacji wynika z leku przed porażka.
Ja położe jakieś bardziej twałe uczucia w kims kto ich nie doceni w wystarczającym stopniu albo z nich zadrwi.Nie wiem czy dobrze rozumuję, ale mam wrażenie iż Ty właśnie twierdzisz, że szybko chodze z facetem do łóżka?
Bo jeśli tak to jesteś w błędzie, dla mnie ta zasada 3randek to zdecydowanie za szybko...I czemu twierdzisz ze dla mnie facet to taki który ma dużo koleżanek?
Chyba nie zozumiałeś o co mi chodziło, jak się człowiek od najmłodszych lat interesował tym czym z reguły faceci to siłą rzeczy bardziej się z nimi kumplowałam niż z dziewczynami. koledzy to koledzy, ale mi chodzi o nowo poznanych facetów
Powiedz mi proszę, o jakim lęku przed porażką mowa?
Nie wiem czy szybko to kwestia gustu i możliwości.
Moze być tak ze spotykasz po prostu facetów ktorych nie interesuje zwiazek z roznych powodów.
Np bo albo maja inny wybór albo juz sa z kims w zwiazku.
I to nie ma znaczenie dla nich czy pojda do łózka z toba czy z kimś innym.
I to jest wersja dobra dla Ciebie ona tłumaczy wszystko.
Inna wersja jest taka ze to co im dajesz albo to bierzesz nie przypomina zwiazku.
Niby przypomina ale nie jest zwiazkiem a relacja kolezenzka ktora nie tworzy podmiotu "my " albo "nas" tylko jest "ty i ja a ja to ja a ty to ty , nie ma zadnego nas".
Mozna jeszcze dyskutowac na temat samego sexu.
Co to za seks ?
Czy to jest seks satysfakcjonujący , lepszy , porównywalny z sekse ktory ci mezczyzni mieli z innymi partnerkami.
Jak oni to odbieraja albo jak Ty to odbierasz ?
Ja widze np roznice w sexie dla sexu a powiedzmy sexem z kims z kim laczy mnie jakas szczegolna relacja.
Ale ta relacja nie powstanie z niczego to musi byc jakas fascynacja, ciekawośc na poczatku.
A nie ze no to sie spotkajmy , a jak juz sie spotkalismy to moze sex. A jak byl sex to moze zwiazek ?
Co zwiazek ...zapomnialem wylaczyc zelazka przepraszam.
czeka_mnie_piekło napisał/a:kwadrad napisał/a:Mozna kogoś ocenić po wygladzie i po zachowaniu ( bo to raczej jest spojne z osobowoscia).
W mojej grupie wiekowej raczej trudno znależć juz te ktore twierdza ze wystarczy pokazać troche golizny to facet mysli o nich ze sa coś warte.
Wiec jest troche prościej.
Wzglednie łatwa ? Za bardzo jakoś otwarta w sensie takim ze dosyć łatwo dostać od niej to co teoretycznie powinna sprzedać na końcu.
Ma to wtedy taki lichy smak nazwijmy to tekturowy. ( z tego co pamietam)
Potem zostaja już kwestie osobowościowe . [quote\]Ale moim zdaniem mechanizm bedacy czescia tej kalkulacji wynika z leku przed porażka.
Ja położe jakieś bardziej twałe uczucia w kims kto ich nie doceni w wystarczającym stopniu albo z nich zadrwi.Nie wiem czy dobrze rozumuję, ale mam wrażenie iż Ty właśnie twierdzisz, że szybko chodze z facetem do łóżka?
Bo jeśli tak to jesteś w błędzie, dla mnie ta zasada 3randek to zdecydowanie za szybko...I czemu twierdzisz ze dla mnie facet to taki który ma dużo koleżanek?
Chyba nie zozumiałeś o co mi chodziło, jak się człowiek od najmłodszych lat interesował tym czym z reguły faceci to siłą rzeczy bardziej się z nimi kumplowałam niż z dziewczynami. koledzy to koledzy, ale mi chodzi o nowo poznanych facetów
Powiedz mi proszę, o jakim lęku przed porażką mowa?Już rozumiem że popełniam błąd, tylko przeanalizować muszę gdzie go popełniam, ale pewnie zanim do tego dojdę minie jeszcze sporo czasu
coż albo coś ze mną nie tak, albo nie pojmuję idei związku na czym to konkretnie polega...w każdym badz razie czas popracować
Nie wiem czy szybko to kwestia gustu i możliwości.
Moze być tak ze spotykasz po prostu facetów ktorych nie interesuje zwiazek z roznych powodów.
Np bo albo maja inny wybór albo juz sa z kims w zwiazku.
I to nie ma znaczenie dla nich czy pojda do łózka z toba czy z kimś innym.
I to jest wersja dobra dla Ciebie ona tłumaczy wszystko.Inna wersja jest taka ze to co im dajesz albo to bierzesz nie przypomina zwiazku.
Niby przypomina ale nie jest zwiazkiem a relacja kolezenzka ktora nie tworzy podmiotu "my " albo "nas" tylko jest "ty i ja a ja to ja a ty to ty , nie ma zadnego nas".Mozna jeszcze dyskutowac na temat samego sexu.
Co to za seks ?
Czy to jest seks satysfakcjonujący , lepszy , porównywalny z sekse ktory ci mezczyzni mieli z innymi partnerkami.
Jak oni to odbieraja albo jak Ty to odbierasz ?Ja widze np roznice w sexie dla sexu a powiedzmy sexem z kims z kim laczy mnie jakas szczegolna relacja.
Ale ta relacja nie powstanie z niczego to musi byc jakas fascynacja, ciekawośc na poczatku.A nie ze no to sie spotkajmy , a jak juz sie spotkalismy to moze sex. A jak byl sex to moze zwiazek ?
Co zwiazek ...zapomnialem wylaczyc zelazka przepraszam.
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niby fajna a nienadająca się na związek?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026