oldorando napisał/a:Odniose sie do wpisu autorki watku:
Do seksu jest ok
Do kolezenstwa jest ok
A zwiazku, jak nie bylo, tak nie ma......
Czyli jest cos na rzeczy....
staram się dojść do wniosków na ten temat i mam kilka i mam nadzieję, że źle tych wypowiedzi nie zrozumiałam, więc: nie umiem kokietować/flirtować(może i troche w tym racji jest, bo mistrzem nie jestem), ale na odległość1m(jak to ktoś napisał wcześniej) nie rozmawiam a znacznie bliżej, jestem średnio atrakcyjna- to zostawie ocenie Panom, a jesli chodzi o przytoczoną wypowiedz...
powiedzcie mi, skoro nie mam tego czegoś to dlaczego mam dla przykładu 2-och...
Przykład 1: spotkaliśmy sie kiedyś, fajnie było, na czwartym spotkaniu doszło do tego że poszliśmy ze sobą do łóżka, pozniej smsy od niego codziennie, kolejne spotkanie+sex= mniej rozmów pozniej, mniej kontaktu w tyg, a potem BUM płaszczyzna "przyjaciele od seksu"
Przykład 2. : facet mówi jaka to ja inteligentna, ładna, miła itp. utrzymujemy kontakt nadal, łózko też było kontakt nadal jest ale ...
Żaden z tych nie chce wejsc na etap dalej, Dlaczego?( 2 z kilku przykładów...podobne schematycznie)
Nieśmiała nie jestem, bo nie mam problemu z nawiązaniem znajomości tak mi się wydaje...poza tym nie wydaje mi się, że to iż sama mieszkam studiuje pracuje i posiadam samochod ma w jakims stopniu odstraszac facetów.
Po prostu chciałabym się dowiedzieć jak jakąkolwiek nową znajomośc nie sprowadzac na plaszczyzne kolezanka kolega, nawet jesli nie ma sie w planach bycia w zwiazku. Nie szukam uporczywie faceta, bo żeby się z kimś przespać to nie problem
ale pragnę się dowiedzieć co ja mogę robić źle, że rozmawiać ze mną chcą, pomocy wołają, seks uprawiają i to niejednokrotnie a mimo to nic...