netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

niby fajna a nienadająca się na związek?

146 odpowiedzi9 182 wyświetleniazałożony przez czeka_mnie_piekło, 30.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niby fajna a nienadająca się na związek?

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 147 ]

66

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:

Czyli umarl w butach.

Bo tych, z ktorymi sie umawialam bylo bardzo wielu,
A robienie z siebie pajaca, to srednia przyjemnosc....

Po prostu, niektorzy nie maja " tego czegos" i tyle....

Możesz coś poradzić do pewnego momentu, nad kilkoma sprawami popracować.

Nie jesteś w stanie zmusić kogoś do miłości,  deklaracji. Oddania.

Tu jest ten procent na który nie mamy wpływu

67 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-30 18:15:04)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Kurde, oldorado, może za bardzo idziesz na wytrzymałość wink

W sensie po cholerę umawiać się dalej jak facet zaczyna się dziwnie zachowywać. Tak jakbyś musiała się do końca przekonać, że nic z tego nie będzie, zamiast już na etapie zachowania, które Ci nie pasuje rezygnować i rozglądać się za kimś innym. A mam wrażenie, że Ty wtedy się na nim zatrzymujesz, zastygasz i zajmujesz analizą jego osobowości i jego oczekiwań. Po co???

Nawet jak rozkminisz to i tak niczego to między wami nie zmieni, a może jest ktoś komu bez tych wszystkich analilz bys z miejsca przypasowała, ale jesteś "Zawieszona" na rozkminianiu jednego osobnika, który Cię nie chce.

68 Ostatnio edytowany przez rossanka (2015-08-30 18:55:45)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Elle88 napisał/a:

Kurde, oldorado, może za bardzo idziesz na wytrzymałość wink

W sensie po cholerę umawiać się dalej jak facet zaczyna się dziwnie zachowywać. Tak jakbyś musiała się do końca przekonać, że nic z tego nie będzie, zamiast już na etapie zachowania, które Ci nie pasuje rezygnować i rozglądać się za kimś innym. A mam wrażenie, że Ty wtedy się na nim zatrzymujesz, zastygasz i zajmujesz analizą jego osobowości i jego oczekiwań. Po co???

Nawet jak rozkminisz to i tak niczego to między wami nie zmieni, a może jest ktoś komu bez tych wszystkich analilz bys z miejsca przypasowała, ale jesteś "Zawieszona" na rozkminianiu jednego osobnika, który Cię nie chce.

To mówię, ze za dużo już tej analizy. Jakkolwiek bezrefeleksyjnym też nie można być ale tak ciągle analizowac-to się człowiek zapetla. Czasem nie idzie bo nie idzie. Ilu się mężczyzn na swojej drodze spotkało i ilustam było tylko przyjaciółmi a do ilustam czuło się coś. Grunt aby obydwie strony chciały tego samego.
Nad pewnymi swoimi niedociagnieciami można popracować aby je zmienić, przemodelowac, wygładzić. Tylko do pewnego stopnia i z tzw sercem.
Inaczej człowiek będzie sztuczny. A sztuczność się wyczuje.
Oldo-ja myślę, ze nie to, ze nie umiesz kokietowac sprawia, ze Ci nie wychodzi  tymi z którymi byś chciała. Brak Ci tego"czegos"czego szukają Ci poszczególni mężczyźni. Co to jest tego Ci nie powiem, bo nie siedzę w ich głowach. Dla każdego pewnie coś innego.

69

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:

Odniose sie do wpisu autorki watku:
Do seksu jest ok
Do kolezenstwa jest ok

A zwiazku, jak nie bylo, tak nie ma......
Czyli jest cos na rzeczy....

staram się dojść do wniosków na ten temat i mam kilka i mam nadzieję, że źle tych wypowiedzi nie zrozumiałam, więc: nie umiem kokietować/flirtować(może i troche w tym racji jest, bo mistrzem nie jestem), ale na odległość1m(jak to ktoś napisał wcześniej) nie rozmawiam a znacznie bliżej, jestem średnio atrakcyjna- to zostawie ocenie Panom, a jesli chodzi o przytoczoną wypowiedz...
powiedzcie mi, skoro nie mam tego czegoś to dlaczego mam dla przykładu 2-och...
Przykład 1: spotkaliśmy sie kiedyś, fajnie było, na czwartym spotkaniu doszło do tego że poszliśmy ze sobą do łóżka, pozniej smsy od niego codziennie, kolejne spotkanie+sex= mniej rozmów pozniej, mniej kontaktu w tyg, a potem BUM płaszczyzna "przyjaciele od seksu"
Przykład 2. : facet mówi jaka to ja inteligentna, ładna, miła itp. utrzymujemy kontakt nadal, łózko też było kontakt nadal jest ale ...

Żaden z tych nie chce wejsc na etap dalej, Dlaczego?( 2 z kilku przykładów...podobne schematycznie)
Nieśmiała nie jestem, bo nie mam problemu z nawiązaniem znajomości tak mi się wydaje...poza tym nie wydaje mi się, że to iż sama mieszkam studiuje pracuje i posiadam samochod ma w jakims stopniu odstraszac facetów.
Po prostu chciałabym się dowiedzieć jak jakąkolwiek nową znajomośc nie sprowadzac na plaszczyzne kolezanka kolega, nawet jesli nie ma sie w planach bycia w zwiazku. Nie szukam uporczywie faceta, bo żeby się z kimś przespać to nie problem smile ale pragnę się dowiedzieć co ja mogę robić źle, że rozmawiać ze mną chcą, pomocy wołają, seks uprawiają i to niejednokrotnie a mimo to nic...

70

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Bo zapewniasz full serwis.
Zacznij czegoś chcieć dla siebie, poproś o pomoc w środku nocy, odmów seksu. Szybko przyjaciele się zmyją.

Przyjażń do seksu jest często układem jednostronnym, i to wbrew pozorom równości, to mężczyzna korzysta.

Po co on ma się deklarować, skoro ma  to samo bez deklaracji i bez konsekwencji.

Chcesz seksu? Umawiaj się. Ale nie licz na związek. Bo się przeliczysz.

71

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Dostają wszystko czego chcą od Ciebie autorko - bez związku, to na cholerę im związek w tej sytuacji?

To tak jakbyś poszła do restauracji i podbiega do Ciebie kelner i mówi: "Ooo.. witamy Panią. Całuję rączki. Proszę - tu jest najlepszy stolik dla Pani, zaraz przyniosę przystawki. W międzyczasie przygotujemy dla Pani specjalność dnia: obiad z 3 dań. Oczywiście wszystko na nasz koszt. Pani musi się tylko dobrze bawić w naszej restauracji. smile"

I co, chcesz mi powiedzieć, że zrezygnowałabyś z takiej gratki, albo powiedziała: "O, przepraszam.. Albo każecie mi za wszystko płacić albo moja noga tu więcej nie postanie!"



Pomyśl. wink

72

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
czeka_mnie_piekło napisał/a:
oldorando napisał/a:

Odniose sie do wpisu autorki watku:
Do seksu jest ok
Do kolezenstwa jest ok

A zwiazku, jak nie bylo, tak nie ma......
Czyli jest cos na rzeczy....

staram się dojść do wniosków na ten temat i mam kilka i mam nadzieję, że źle tych wypowiedzi nie zrozumiałam, więc: nie umiem kokietować/flirtować(może i troche w tym racji jest, bo mistrzem nie jestem), ale na odległość1m(jak to ktoś napisał wcześniej) nie rozmawiam a znacznie bliżej, jestem średnio atrakcyjna- to zostawie ocenie Panom, a jesli chodzi o przytoczoną wypowiedz...
powiedzcie mi, skoro nie mam tego czegoś to dlaczego mam dla przykładu 2-och...
Przykład 1: spotkaliśmy sie kiedyś, fajnie było, na czwartym spotkaniu doszło do tego że poszliśmy ze sobą do łóżka, pozniej smsy od niego codziennie, kolejne spotkanie+sex= mniej rozmów pozniej, mniej kontaktu w tyg, a potem BUM płaszczyzna "przyjaciele od seksu"
Przykład 2. : facet mówi jaka to ja inteligentna, ładna, miła itp. utrzymujemy kontakt nadal, łózko też było kontakt nadal jest ale ...

Żaden z tych nie chce wejsc na etap dalej, Dlaczego?( 2 z kilku przykładów...podobne schematycznie)
Nieśmiała nie jestem, bo nie mam problemu z nawiązaniem znajomości tak mi się wydaje...poza tym nie wydaje mi się, że to iż sama mieszkam studiuje pracuje i posiadam samochod ma w jakims stopniu odstraszac facetów.
Po prostu chciałabym się dowiedzieć jak jakąkolwiek nową znajomośc nie sprowadzac na plaszczyzne kolezanka kolega, nawet jesli nie ma sie w planach bycia w zwiazku. Nie szukam uporczywie faceta, bo żeby się z kimś przespać to nie problem smile ale pragnę się dowiedzieć co ja mogę robić źle, że rozmawiać ze mną chcą, pomocy wołają, seks uprawiają i to niejednokrotnie a mimo to nic...

Nooo, normalnie moj przypadek!!!
A jak nie bedzie seksu, to bedzie olewka, albo przyjazn platoniczna...

A zwiazku, jak nie bylo, tak nie ma ( brak chetnych na zwiazek)
Pomimo duzej liczby zainteresowanych/poznajacych....

Widac jest jakis haczyk.
Jakis schemat, ktory sie powtarza, i nawet 100000000 spotkan nic nie zmieni, jesli sie nie zmieni tego czegos w sobie.

Klopot w tym, ze na forum, nikt nie widzial nas " w akcji", kolezanki sa nieobiektywne,
A facet ci nie powie....

73

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Podobno mężczyźni podświadomie klasyfikują kobiety jako:
1. partnerka do seksu
2. osoba, z którą można wiązać poważniejsze plany

Być może dajesz im się poznać jako ta z 1. grupy. Nie chcę Cię krytykować oczywiście, po prostu tak jak dziewczyny wyżej napisały, dajesz im wszystkiego, czego chcą. Na dodatek nie muszą się starać. Wiedzą, że u Ciebie łatwo im wszystko przyjdzie, dlatego korzystają, aż nie pojawi się kobieta, z którą będę chcieli związku, dla której będą chcieli się starać, bo ona tego od nich będzie wymagać smile Seksem nie da się utrzymać faceta, chyba, że relacja z góry jest uznana za 'friends with benefits' smile

74

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

dobry przykład, ale wiesz siłą rzeczy myślałam, ze jesli sie z kims spotykasz to w koncu łózko bedzie, w koncu tak sie tworza jakies tam relacje na spedzaniu wspolnie czasu i na wspolnych nocach...

75 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 19:33:47)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Rozczaruje was- powstrzymanie faceta przed seksem prowadzi do przyjazni, lub znikniecia faceta.
( setki przykladow)

Sek w tym, zeby byc na tyle atrakcyjna, zeby on staral sie za obietnice, nie za seks.
I zeby chcial miec dla siebie- byl zazdrosny, martwil sie, ze inny nas zdobedzie w miedzyczasie .

Coz- ja taka atrakcyjna nie potrafie byc.



Pieklo- a probowalas potrzymac faceta na dystans?
Nie zrywac kontaktu, ale nie dopuscic do zblizenia?

76

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
czeka_mnie_piekło napisał/a:
oldorando napisał/a:

Odniose sie do wpisu autorki watku:
Do seksu jest ok
Do kolezenstwa jest ok

A zwiazku, jak nie bylo, tak nie ma......
Czyli jest cos na rzeczy....

staram się dojść do wniosków na ten temat i mam kilka i mam nadzieję, że źle tych wypowiedzi nie zrozumiałam, więc: nie umiem kokietować/flirtować(może i troche w tym racji jest, bo mistrzem nie jestem), ale na odległość1m(jak to ktoś napisał wcześniej) nie rozmawiam a znacznie bliżej, jestem średnio atrakcyjna- to zostawie ocenie Panom, a jesli chodzi o przytoczoną wypowiedz...
powiedzcie mi, skoro nie mam tego czegoś to dlaczego mam dla przykładu 2-och...
Przykład 1: spotkaliśmy sie kiedyś, fajnie było, na czwartym spotkaniu doszło do tego że poszliśmy ze sobą do łóżka, pozniej smsy od niego codziennie, kolejne spotkanie+sex= mniej rozmów pozniej, mniej kontaktu w tyg, a potem BUM płaszczyzna "przyjaciele od seksu"
Przykład 2. : facet mówi jaka to ja inteligentna, ładna, miła itp. utrzymujemy kontakt nadal, łózko też było kontakt nadal jest ale ...

Żaden z tych nie chce wejsc na etap dalej, Dlaczego?( 2 z kilku przykładów...podobne schematycznie)
Nieśmiała nie jestem, bo nie mam problemu z nawiązaniem znajomości tak mi się wydaje...poza tym nie wydaje mi się, że to iż sama mieszkam studiuje pracuje i posiadam samochod ma w jakims stopniu odstraszac facetów.
Po prostu chciałabym się dowiedzieć jak jakąkolwiek nową znajomośc nie sprowadzac na plaszczyzne kolezanka kolega, nawet jesli nie ma sie w planach bycia w zwiazku. Nie szukam uporczywie faceta, bo żeby się z kimś przespać to nie problem smile ale pragnę się dowiedzieć co ja mogę robić źle, że rozmawiać ze mną chcą, pomocy wołają, seks uprawiają i to niejednokrotnie a mimo to nic...

Na moje oko nie zawiazalas relacji z nim. Za szybko poszliscie do łóżka zanim się zaangażował. A że byłaś jak to się mówi mało oporna to skorzystał.

77

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:

Nooo, normalnie moj przypadek!!!
A jak nie bedzie seksu, to bedzie olewka, albo przyjazn platoniczna...

A zwiazku, jak nie bylo, tak nie ma ( brak chetnych na zwiazek)
Pomimo duzej liczby zainteresowanych/poznajacych....

Widac jest jakis haczyk.
Jakis schemat, ktory sie powtarza, i nawet 100000000 spotkan nic nie zmieni, jesli sie nie zmieni tego czegos w sobie.

Klopot w tym, ze na forum, nikt nie widzial nas " w akcji", kolezanki sa nieobiektywne,
A facet ci nie powie....
No wlasnie i mi o ten haczyk chodzi, bo na bank to cos ze mna jest nie tak a nie z ilomas tam facetami

78 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 19:36:05)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Powtorze, bo mi zalezy na odpowiedzi...

Pieklo, a probowalas faceta potrzymac na dystans?

Nie zrywac kontaktu, tylko przetrzymac tak z pol roku....

79

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Z oldo bym się nawet chętnie spotkał, by wybadać na czym polega jej problem. Bo to jest coś nieprawdopodobnego tongue.

80

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:

Powtorze, bo mi zalezy na odpowiedzi...

Pieklo, a probowalas faceta potrzymac na dystans?

Tak kilka razy pod rzad nie dochodzilo do zbliżenia nawet, kiedys sam mi powiedzial, ze nie chcialby abym tego zalowała bo jestem pod wpływem, ze chciałby czegos wiecej ze jest pewny ale jest swiezo po zakonczeniu zwiazku i chce sie upewnic zeby sie nie okazało ze jestem na pocieszenie...no i jak tego nie łyknąć ?

81 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 19:39:57)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
czeka_mnie_piekło napisał/a:
oldorando napisał/a:

Powtorze, bo mi zalezy na odpowiedzi...

Pieklo, a probowalas faceta potrzymac na dystans?

Tak kilka razy pod rzad nie dochodzilo do zbliżenia nawet, kiedys sam mi powiedzial, ze nie chcialby abym tego zalowała bo jestem pod wpływem, ze chciałby czegos wiecej ze jest pewny ale jest swiezo po zakonczeniu zwiazku i chce sie upewnic zeby sie nie okazało ze jestem na pocieszenie...no i jak tego nie łyknąć ?


Nie o to mi chodzi.
Chodzi mi o taka znajomosc z facetem, ktory ci sie podoba, ale go do siebie nie dopuszczasz...
Po prostu, dla zasady i sprawdzenia, co z tego wyniknie

Nie chodzi mi o tamtych2, tylko o kogos z kim nigdy nie spalas, a chcialas zwiazku...

82

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:

Nie o to mi chodzi.
Chodzi mi o taka znajomosc z facetem, ktory ci sie podoba, ale go do siebie nie dopuszczasz...
Po prostu, dla zasady i sprawdzenia, co z tego wyniknie

Tak, traktuje mnie jak najlepsza przyjaciólkę

83

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

wiec pozytek z tego taki ze mam przyjaciela hahahaha boze jakie to zalosne

84

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
czeka_mnie_piekło napisał/a:
oldorando napisał/a:

Nie o to mi chodzi.
Chodzi mi o taka znajomosc z facetem, ktory ci sie podoba, ale go do siebie nie dopuszczasz...
Po prostu, dla zasady i sprawdzenia, co z tego wyniknie

Tak, traktuje mnie jak najlepsza przyjaciólkę


Buuhahahahaha....
( przepraszam- nie mam wiecej pytan)

85

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:

Rozczaruje was- powstrzymanie faceta przed seksem prowadzi do przyjazni, lub znikniecia faceta.
( setki przykladow)

Sek w tym, zeby byc na tyle atrakcyjna, zeby on staral sie za obietnice, nie za seks.
I zeby chcial miec dla siebie- byl zazdrosny, martwil sie, ze inny nas zdobedzie w miedzyczasie .

Coz- ja taka atrakcyjna nie potrafie byc.


?

Jeśli zbudujesz z facetem więź, ale nie czysto przyjacielska tylko taką "zwiazkowa", to nie bój się poczeka z seksem (No w granicach rozsądku. Nie będzie przecież czekał latami). Jeśli myślisz, ze gdy się już trochę lubicie, a ty się z nim przespisz, aby mu pokazać, ze dla ciebie wasza relacja jest związkiem a nie tylko przyjaźnią, a zrobisz to zanim ta druga strona potraktuje Cię jako partnerke a nie koleżankę, to niestety idziesz prosto w układ ff. Samym seksem nikogo nie zatrzymasz, no chyba, ze  właśnie jako ff az do czasu, kiedy on sobie znajdzie inna partnerke "na powaznie".
Jednym słowem najpierw może zacznij od budowania relacji.; )
Jak sie facet zmyje,to znaczy ze nie traktował Cię jako docelową partnerkę. I nieważne czy się byś z nim przespała czy nie. I tak by się ewakuowal.

86

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:

Sek w tym, zeby byc na tyle atrakcyjna, zeby on staral sie za obietnice, nie za seks.
I zeby chcial miec dla siebie- byl zazdrosny, martwil sie, ze inny nas zdobedzie w miedzyczasie .


Kiedyś opisywałam taki przypadek na forum. Tak właśnie często jest.
Tylko to nie kwestia atrakcyjności!
To kwestia manipulacji. Tak z nim gadać, tak go nęcić, a jednocześnie nic nie robić...a on się zwija i lata coraz bardziej i bardziej.  Zanim się zorientuje że jest ssany mija co najmniej pół roku.

Ale to nie jest dla takich kobiet jak my. To są umiejętnosci o których nam się nie śnio

87

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
baziula napisał/a:
oldorando napisał/a:

Sek w tym, zeby byc na tyle atrakcyjna, zeby on staral sie za obietnice, nie za seks.
I zeby chcial miec dla siebie- byl zazdrosny, martwil sie, ze inny nas zdobedzie w miedzyczasie .


Kiedyś opisywałam taki przypadek na forum. Tak właśnie często jest.
Tylko to nie kwestia atrakcyjności!
To kwestia manipulacji. Tak z nim gadać, tak go nęcić, a jednocześnie nic nie robić...a on się zwija i lata coraz bardziej i bardziej.  Zanim się zorientuje że jest ssany mija co najmniej pół roku.

Ale to nie jest dla takich kobiet jak my. To są umiejętnosci o których nam się nie śnio


Tez tak uwazam- fizyka kwantowa przy tym to przedszkole...

A ja umiem miec FF, i FZ, bez zadnego problemu.
Zwiazek, dla mnie nieosiagalny.

88

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

wiecie co to chyba nie ma sensu...moze po prostu nastawic sie na to, ze nienadaje sie do zwiazku i korzystac tylko z takich relacji przyjaciela do łóżka

89

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Nooo, dobra- babeczki!

Przyjaciolki facetow.
To sie trzeba na tym etapie zastanowic, gdzie i jak mozna sie tego nauczyc.

Ktos ma jakis pomysl?

90

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:

Nooo, dobra- babeczki!

Przyjaciolki facetow.
To sie trzeba na tym etapie zastanowic, gdzie i jak mozna sie tego nauczyc.

Ktos ma jakis pomysl?

tez sie dołączam smile

91

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
czeka_mnie_piekło napisał/a:

wiecie co to chyba nie ma sensu...moze po prostu nastawic sie na to, ze nienadaje sie do zwiazku i korzystac tylko z takich relacji przyjaciela do łóżka

Zbrzydnie ci szybciej, niz myslisz( do tej pory opieralas sie na zludzeniach)
A samotnosci tak nie wyleczysz- przeciwnie, frustracja bedzie rosla.

92

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:
baziula napisał/a:
oldorando napisał/a:

Sek w tym, zeby byc na tyle atrakcyjna, zeby on staral sie za obietnice, nie za seks.
I zeby chcial miec dla siebie- byl zazdrosny, martwil sie, ze inny nas zdobedzie w miedzyczasie .


Kiedyś opisywałam taki przypadek na forum. Tak właśnie często jest.
Tylko to nie kwestia atrakcyjności!
To kwestia manipulacji. Tak z nim gadać, tak go nęcić, a jednocześnie nic nie robić...a on się zwija i lata coraz bardziej i bardziej.  Zanim się zorientuje że jest ssany mija co najmniej pół roku.

Ale to nie jest dla takich kobiet jak my. To są umiejętnosci o których nam się nie śnio


Tez tak uwazam- fizyka kwantowa przy tym to przedszkole...

A ja umiem miec FF, i FZ, bez zadnego problemu.
Zwiazek, dla mnie nieosiagalny.

Weź jednak pod uwagę, że to o czym pisze jest nastawione na WYKORZYSTYWANIE. On ma biegać aż zatrze pośladki, ma przywozić, odwozić, prezentować, stawać na uszach.
Jak się zorientuje, że się błaźni, jest kopnięty w dupę. Sam nie odchodzi..... wszak tak ciężko przyznać się do bycia debilem.

To są specyficzne relacje. A nie związek taki o jaki Tobie czy mnie chodzi.

93 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 19:52:58)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
baziula napisał/a:
oldorando napisał/a:
baziula napisał/a:

Kiedyś opisywałam taki przypadek na forum. Tak właśnie często jest.
Tylko to nie kwestia atrakcyjności!
To kwestia manipulacji. Tak z nim gadać, tak go nęcić, a jednocześnie nic nie robić...a on się zwija i lata coraz bardziej i bardziej.  Zanim się zorientuje że jest ssany mija co najmniej pół roku.

Ale to nie jest dla takich kobiet jak my. To są umiejętnosci o których nam się nie śnio


Tez tak uwazam- fizyka kwantowa przy tym to przedszkole...

A ja umiem miec FF, i FZ, bez zadnego problemu.
Zwiazek, dla mnie nieosiagalny.

Weź jednak pod uwagę, że to o czym pisze jest nastawione na WYKORZYSTYWANIE. On ma biegać aż zatrze pośladki, ma przywozić, odwozić, prezentować, stawać na uszach.
Jak się zorientuje, że się błaźni, jest kopnięty w dupę. Sam nie odchodzi..... wszak tak ciężko przyznać się do bycia debilem.

To są specyficzne relacje. A nie związek taki o jaki Tobie czy mnie chodzi.


Ale tu chodzi o poczatek- zeby jemu na tym zwiazku zalezalo...
A potem, to sie zastanowimy potem...
( bo mnie jak dotad to sam start nie wychodzi)

Baziula- skad wiesz, jak by sie to rozwinelo dalej?
Latal ktos tak za toba?
Bo mnie sie widzi, ze dalej, to bys po prostu pokierowala to inaczej...

94

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:
czeka_mnie_piekło napisał/a:

wiecie co to chyba nie ma sensu...moze po prostu nastawic sie na to, ze nienadaje sie do zwiazku i korzystac tylko z takich relacji przyjaciela do łóżka

Zbrzydnie ci szybciej, niz myslisz( do tej pory opieralas sie na zludzeniach)
A samotnosci tak nie wyleczysz- przeciwnie, frustracja bedzie rosla.

W takim razie co mam robic, opieralam sie na zludzeniach, wiec sie zastanawiam czy wiedzac ze to tylko seks ulatwi sprawe

95

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Ja Wam napisałam gdzie możliwe źe tkwi błąd.

96

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
czeka_mnie_piekło napisał/a:
oldorando napisał/a:
czeka_mnie_piekło napisał/a:

wiecie co to chyba nie ma sensu...moze po prostu nastawic sie na to, ze nienadaje sie do zwiazku i korzystac tylko z takich relacji przyjaciela do łóżka

Zbrzydnie ci szybciej, niz myslisz( do tej pory opieralas sie na zludzeniach)
A samotnosci tak nie wyleczysz- przeciwnie, frustracja bedzie rosla.

W takim razie co mam robic, opieralam sie na zludzeniach, wiec sie zastanawiam czy wiedzac ze to tylko seks ulatwi sprawe

Sprobowac mozesz- czemu nie, jestes wolna w wolnym kraju.
Jak ci to wystarczy, to czemu nie.

A z kim spedzisz weekend? Z kim swieta? Z kim na urlop?
Kto bedzie zainteresowany toba, twoimi sprawami?
Przez kogo bedziesz czula sie kochana, dla kogo wazna?

97 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-30 19:57:26)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
rossanka napisał/a:

Ja Wam napisałam gdzie możliwe źe tkwi błąd.

Doprecyzuj- w nie byciu latwa, czy w bajerowaniu?

Doczytalam- nam sie budowanie wiezi/relacji zwiazkowej przyjaznia konczy.
W tym rzecz....

98

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Nie masz wpływu na kontynuację. Chyba po prostu trzeba iść na całość i na nic nie liczyć.
Chce się seksu, to się seksić. Mniej myśleć, bardziej korzystać. A nie drżeć jak liść czy będzie z tego związek. czy nie.

99

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
baziula napisał/a:

Nie masz wpływu na kontynuację. Chyba po prostu trzeba iść na całość i na nic nie liczyć.
Chce się seksu, to się seksić. Mniej myśleć, bardziej korzystać. A nie drżeć jak liść czy będzie z tego związek. czy nie.

Ale kto tu drzy?
Znalezc chetnego na seks, to zaden klopot.

100

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:
baziula napisał/a:

Nie masz wpływu na kontynuację. Chyba po prostu trzeba iść na całość i na nic nie liczyć.
Chce się seksu, to się seksić. Mniej myśleć, bardziej korzystać. A nie drżeć jak liść czy będzie z tego związek. czy nie.

Ale kto tu drzy?
Znalezc chetnego na seks, to zaden klopot.

My drżymy, czy będzie kontynuacja w postaci związku. Czy będzie progres znajomości

101

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ja Wam napisałam gdzie możliwe źe tkwi błąd.

Doprecyzuj- w nie byciu latwa, czy w bajerowaniu?

Doczytalam- nam sie budowanie wiezi/relacji zwiazkowej przyjaznia konczy.
W tym rzecz....

do dobra, to moze jest jakis uniwersalny sposob który zapewni ze relacja nie skonczy sie przyjaznia

102

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

seks to ja juz dzisiaj mialam proponowany, ale tak jak oldorando mowi wiecznie w samotnosci zyc nie mozna...

103

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ja Wam napisałam gdzie możliwe źe tkwi błąd.

Doprecyzuj- w nie byciu latwa, czy w bajerowaniu?

Doczytalam- nam sie budowanie wiezi/relacji zwiazkowej przyjaznia konczy.
W tym rzecz....

Więc nieważne czy byłby seks czy nie. Wasza znajomość konczylaby się tylko przyjaźnią lub ff.
Do uczuć nikogo nie zmusisz.  A w tych relacjach to raczej jesteś taka  bardziej pewną siebie, dominującą,  taka kumplowska, czy może wycofana,  bez wiary ze tym razem się uda (za to z myślą, ze to będzie kolejne fiasko? )

104 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-30 20:04:39)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Oldorado, ale przeciez Ty nie szukasz rozwiązania tej sytuacji.. Popatrz, że prawie każdy wątek, w którym się pojawiasz po chwili jest w całości zdominowany przez identyczne rozkminy i nawet kiedy dostajesz rozwiązania na tacy to zawsze odpowiesz w taki sposób, żeby "zbić argumenty przeciwnika" wink Po prostu jestes na nie.

Ty nie chcesz niczego zmieniać, bo czujesz się bezpieczniej w kółko narzekając. Może Ty już nie potrafisz o niczym innym rozmawiać tylko o tym jak beznadziejna i niedostosowana jesteś?

105

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

No, dobra- czyli trzeba najpierw zbudowac wiez, potem dodac intymnosc.
Te wiez zwiazkowa, a nie przyjacielska i nie seksualna.

Po prostu jemu ma sie w trakcie znajomosci roic w glowie, ze ja to jestem wlasnie TA
I ze nalezy sie o mnie postarac( o zwiazek)

Facet chcac zdobyc ciagnie do seksu.
To do kobiety nalezy zaciagniecie w strone zwiazku.Zrobic tak, zeby on chcial tego, czego my chcemy.

Ktos ma pomysl jak sie tego nauczyc?

106

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Elle88 napisał/a:

Oldorado, ale przeciez Ty nie szukasz rozwiązania tej sytuacji.. Popatrz, że prawie każdy wątek, w którym się pojawiasz po chwili jest w całości zdominowany przez identyczne rozkminy i nawet kiedy dostajesz rozwiązania na tacy to zawsze odpowiesz w taki sposób, żeby "zbić argumenty przeciwnika" wink Po prostu jestes na nie.

Ty nie chcesz niczego zmieniać, bo czujesz się bezpieczniej w kółko narzekając. Może Ty już nie potrafisz o niczym innym rozmawiać tylko o tym jak beznadziejna i niedostosowana jesteś?

Ok, rozumiem...

107

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:
czeka_mnie_piekło napisał/a:
oldorando napisał/a:

Zbrzydnie ci szybciej, niz myslisz( do tej pory opieralas sie na zludzeniach)
A samotnosci tak nie wyleczysz- przeciwnie, frustracja bedzie rosla.

W takim razie co mam robic, opieralam sie na zludzeniach, wiec sie zastanawiam czy wiedzac ze to tylko seks ulatwi sprawe

Sprobowac mozesz- czemu nie, jestes wolna w wolnym kraju.
Jak ci to wystarczy, to czemu nie.

A z kim spedzisz weekend? Z kim swieta? Z kim na urlop?
Kto bedzie zainteresowany toba, twoimi sprawami?
Przez kogo bedziesz czula sie kochana, dla kogo wazna?

Oj to się pociesz, ze masz syna chociaż. Nawet jak kiedyś skończy szkołę i się wyprowadzi (zapomniałam ile on ma lat), moze wyjedzie, zawsze to rodzina.  Wiem, ze wolalabys partnera, ale inne nawet dzieci nie maja.

108

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

My takie bidne, samotne, beznadziejne...<głaska po głowie> big_smile

109

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

chyba musze nauczyc sie manipulowac zachowaniem i rozmową, tylko nie wiem jeszcze jak, ale wiem ze takiego typu relacje mnie nie zadowalają, bo wiem jak paskudnie sie czuje kiedy on jak tylko sie obudzi to po paru minutach wychodzi wtedy mi przychodzi na mysl ze jestem jego darmowa dzi*ka, dlatego ja sie do tego nie nadaje, a chciałabym zeby byl ktos z kim normalnie dana relacja bedzie przebiegala, ale prawda taka ze nikogo do uczuc sie nie zmusi...:)

110 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2015-08-30 20:11:36)

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Podsumowując: dziewczyna idzie do łóżka po kilku spotkaniach, a potem zakłada wątek na forum i pyta się czemu faceci chcą od niej seksu. Widocznie już wiedzą, że dużo nie trzeba zrobić by pójść z Tobą do wyra i nie stanowisz wyzwania. W ogóle nie rozumiem po co ten temat w takim razie, ale dobra.

111

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
czeka_mnie_piekło napisał/a:

(...) Niby wszystko ładnie, pięknie ale po pierwsze jak z kimś się spotykam to wiem już, że dany osobnik chce tylko kontaktów fizycznych, a jest też tak, że rozmowa się na danym spotkaniu fajnie plecie jest o czym rozmawiać, żartujemy i takie tam a mimo to pożniej nic.

Przepraszam, że uogólniam. Ale czy Wy kobiety wiecie czego chcecie? Moja uciekła bo jej za szybko wyznałem miłość, a ty marudzisz bo na początku to nikt się nie chce przyznać, że chciałby być z Tobą na dłużej. Wiesz. Ja też już żadnej tego nie powiem dopóki nie będę w 100% pewny, że nie dostanę kopa w 4 litery. Faceci są po prostu tak samo asekuranccy jak kobiety. Nie chcą składać żadnych długoterminowych obietnic ani się angażować uczuciowo tylko po to żeby później nie usłyszeć że albo za wcześnie się zdradzili albo nie ma clicku. Zastanawiam się czy jak Ci się trafi taki który po krótkiej znajomości oświadczy, że chciałby z Tobą zostać na dłużej to czy wtedy nie powiesz mu, że za wcześnie się określił i że Ty byś raczej chciała, żeby sprawy toczyły się naturalnym tokiem. Ale dobra, starczy już tych złośliwości.

czeka_mnie_piekło napisał/a:

Może wy wiecie w czym tkwi problem, bo to jest aż dziwne...i zaczyna mnie to dołować powoli, że nie mogę nikogo znaleźć.

ostatnio myślałam, że już z jednym będzie cos a tu się okazało, że on się tylko pobawić chciał

Ja bym zaczął od siebie. Musisz po prostu jasno i klarownie komunikować, że szukasz poważnego związku na dłuższy czas. To powinno wystraszyć gości, którym marzy krótka przygoda. To że Cię faceci pożądają nie jest jakieś niestosowne. To nie jest jakiś czynnik który odróżnia facetów szukających krótkich związków od tych szukających długich. Żeby sprawę skomplikować jeszcze bardziej. To możesz spotkać gościa który na początku deklaruje, że szuka krótkiej przygody ale zakocha się w Tobie na zabój no i już zostaniecie do końca życia. Bawiąc się w niedostępną też niekoniecznie będziesz przyciągać właściwych facetów. Nie ma niestety prostej recepty. Zmiany musisz zacząć w każdym razie od siebie.

112

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
oldorando napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Oldorado, ale przeciez Ty nie szukasz rozwiązania tej sytuacji.. Popatrz, że prawie każdy wątek, w którym się pojawiasz po chwili jest w całości zdominowany przez identyczne rozkminy i nawet kiedy dostajesz rozwiązania na tacy to zawsze odpowiesz w taki sposób, żeby "zbić argumenty przeciwnika" wink Po prostu jestes na nie.

Ty nie chcesz niczego zmieniać, bo czujesz się bezpieczniej w kółko narzekając. Może Ty już nie potrafisz o niczym innym rozmawiać tylko o tym jak beznadziejna i niedostosowana jesteś?

Ok, rozumiem...

Nic nie rozumiesz.. Ja ciebie nie atakuje, zrozum. Ja tylko pokazuję Ci jak działa takie użalanie się nad sobą w towarzystwie osób, które takie wibracje męczą i dlaczego wtedy przestajesz być 'kompatybilna'.

Można mieć problem, troszkę sobie ponarzekać, ale coś z tym robić.. A Ty TYLKO narzekasz i opowiadasz jak to nie nadajesz się do tego, tamtego.. i kto to za Ciebie zmieni ?

A skoro już stwierdzasz , że nic się nie da zrobić, a jednak ciągle maglujesz temat, no to nie jesteś ze soba szczera- bo CHCESZ to zmienić, tylko ..ci się nie chce nic w tym kierunku samej zrobić.

Prędzej umrzesz samotnie niż zmienisz zasady działania prawa przyciągania.

113

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Wiem, ze już nudny jestem, ale zachęcam do poczytania tego z [psychologii relacji międzyludzkich, jaka mają dynamikę, kiedy tworzą się tylko przyjaźnie, a kiedy coś więcej.
A problem oldo może być prozaiczny - dziecko. Większość facetów ma zakodowane, że cudzych dzieci wychowywać nie będzie. Faceci nie maja instynktu analogicznego do macierzyńskiego nawet wobec własnych dzieci, a co dopiero cudzych.  To działa na podswiadomość na zasadzie: bzykała się z jakimś kozakiem, co robił dzieci "na lewo", a ja mam wychowywać jego "bękarta"? Mam być frajerem?

114

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Elle88 napisał/a:
oldorando napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Oldorado, ale przeciez Ty nie szukasz rozwiązania tej sytuacji.. Popatrz, że prawie każdy wątek, w którym się pojawiasz po chwili jest w całości zdominowany przez identyczne rozkminy i nawet kiedy dostajesz rozwiązania na tacy to zawsze odpowiesz w taki sposób, żeby "zbić argumenty przeciwnika" wink Po prostu jestes na nie.

Ty nie chcesz niczego zmieniać, bo czujesz się bezpieczniej w kółko narzekając. Może Ty już nie potrafisz o niczym innym rozmawiać tylko o tym jak beznadziejna i niedostosowana jesteś?

Ok, rozumiem...

Nic nie rozumiesz.. Ja ciebie nie atakuje, zrozum. Ja tylko pokazuję Ci jak działa takie użalanie się nad sobą w towarzystwie osób, które takie wibracje męczą i dlaczego wtedy przestajesz być 'kompatybilna'.

Można mieć problem, troszkę sobie ponarzekać, ale coś z tym robić.. A Ty TYLKO narzekasz i opowiadasz jak to nie nadajesz się do tego, tamtego.. i kto to za Ciebie zmieni ?

A skoro już stwierdzasz , że nic się nie da zrobić, a jednak ciągle maglujesz temat, no to nie jesteś ze soba szczera- bo CHCESZ to zmienić, tylko ..ci się nie chce nic w tym kierunku samej zrobić.

Prędzej umrzesz samotnie niż zmienisz zasady działania prawa przyciągania.

Ogolnie sie zgadzam,
Juz nie dominuje watkow....

115

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Truhijo01 napisał/a:

Wiem, ze już nudny jestem, ale zachęcam do poczytania tego z [psychologii relacji międzyludzkich, jaka mają dynamikę, kiedy tworzą się tylko przyjaźnie, a kiedy coś więcej.
A problem oldo może być prozaiczny - dziecko. Większość facetów ma zakodowane, że cudzych dzieci wychowywać nie będzie. Faceci nie maja instynktu analogicznego do macierzyńskiego nawet wobec własnych dzieci, a co dopiero cudzych.  To działa na podswiadomość na zasadzie: bzykała się z jakimś kozakiem, co robił dzieci "na lewo", a ja mam wychowywać jego "bękarta"? Mam być frajerem?

Truhijo- ja mam ten sam schemat od liceum...

116

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Tomek4811 napisał/a:
czeka_mnie_piekło napisał/a:

(...) Niby wszystko ładnie, pięknie ale po pierwsze jak z kimś się spotykam to wiem już, że dany osobnik chce tylko kontaktów fizycznych, a jest też tak, że rozmowa się na danym spotkaniu fajnie plecie jest o czym rozmawiać, żartujemy i takie tam a mimo to pożniej nic.

Przepraszam, że uogólniam. Ale czy Wy kobiety wiecie czego chcecie? Moja uciekła bo jej za szybko wyznałem miłość, a ty marudzisz bo na początku to nikt się nie chce przyznać, że chciałby być z Tobą na dłużej. Wiesz. Ja też już żadnej tego nie powiem dopóki nie będę w 100% pewny, że nie dostanę kopa w 4 litery. Faceci są po prostu tak samo asekuranccy jak kobiety. Nie chcą składać żadnych długoterminowych obietnic ani się angażować uczuciowo tylko po to żeby później nie usłyszeć że albo za wcześnie się zdradzili albo nie ma clicku. Zastanawiam się czy jak Ci się trafi taki który po krótkiej znajomości oświadczy, że chciałby z Tobą zostać na dłużej to czy wtedy nie powiesz mu, że za wcześnie się określił i że Ty byś raczej chciała, żeby sprawy toczyły się naturalnym tokiem. Ale dobra, starczy już tych złośliwości.

czeka_mnie_piekło napisał/a:

Może wy wiecie w czym tkwi problem, bo to jest aż dziwne...i zaczyna mnie to dołować powoli, że nie mogę nikogo znaleźć.

ostatnio myślałam, że już z jednym będzie cos a tu się okazało, że on się tylko pobawić chciał

No i dziękuję Ci czlowieku bardzo za odpowiedź, tylko powiedz mi jedno jaki sens ma aby facet deklarował że chciałby aby miedzy nami się ukłądało a pozniej spycha relacje do samego łózka? to mnie tylko jeszcze zastanawia


Ja bym zaczął od siebie. Musisz po prostu jasno i klarownie komunikować, że szukasz poważnego związku na dłuższy czas. To powinno wystraszyć gości, którym marzy krótka przygoda. To że Cię faceci pożądają nie jest jakieś niestosowne. To nie jest jakiś czynnik który odróżnia facetów szukających krótkich związków od tych szukających długich. Żeby sprawę skomplikować jeszcze bardziej. To możesz spotkać gościa który na początku deklaruje, że szuka krótkiej przygody ale zakocha się w Tobie na zabój no i już zostaniecie do końca życia. Bawiąc się w niedostępną też niekoniecznie będziesz przyciągać właściwych facetów. Nie ma niestety prostej recepty. Zmiany musisz zacząć w każdym razie od siebie.

117

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
czeka_mnie_piekło napisał/a:

chyba musze nauczyc sie manipulowac zachowaniem i rozmową, tylko nie wiem jeszcze jak, ale wiem ze takiego typu relacje mnie nie zadowalają, bo wiem jak paskudnie sie czuje kiedy on jak tylko sie obudzi to po paru minutach wychodzi wtedy mi przychodzi na mysl ze jestem jego darmowa dzi*ka, dlatego ja sie do tego nie nadaje, a chciałabym zeby byl ktos z kim normalnie dana relacja bedzie przebiegala, ale prawda taka ze nikogo do uczuc sie nie zmusi...:)

Nie chce być obraźliwy ale przyszło mi jeszcze jedno do głowy. Miałem kiedyś znajomą która leciała przez całe życie na pewien określony rodzaj facetów. Po krótkiej znajomości wszystkie jej związki się rozpadały a ona z uporem maniaka zawsze szukała tego samego rodzaju faceta. W wieku 40 lat miała za sobą wiele nieudanych małżeństw. To było błędne koło, z którego nie potrafiła się wyrwać.

Nie znam Cię więc tylko spekuluję. Jest również możliwe, że również i Ty podświadomie "lecisz" na pewien określony rodzaj "fajnych" facetów którzy szukają przygód a natomiast odrzucasz tych "nudziarzy" którzy chcą budować długie relacje.

118

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Nie chcę mi się wierzyć, że przez 20 lat masz identyczny schemat relacji z płcią przeciwną. Ja w liceum tylko siedziałem obok dziewczyn, bo było nas aż 3 w klasie odkąd zrobiono pogrom dobrze zbratanych ze sobą nieuków po pierwszym roku big_smile. Później, ogarnąłem się i coś się zaczęło wykluwać.

119

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Tomek4811 napisał/a:
czeka_mnie_piekło napisał/a:

chyba musze nauczyc sie manipulowac zachowaniem i rozmową, tylko nie wiem jeszcze jak, ale wiem ze takiego typu relacje mnie nie zadowalają, bo wiem jak paskudnie sie czuje kiedy on jak tylko sie obudzi to po paru minutach wychodzi wtedy mi przychodzi na mysl ze jestem jego darmowa dzi*ka, dlatego ja sie do tego nie nadaje, a chciałabym zeby byl ktos z kim normalnie dana relacja bedzie przebiegala, ale prawda taka ze nikogo do uczuc sie nie zmusi...:)

Nie chce być obraźliwy ale przyszło mi jeszcze jedno do głowy. Miałem kiedyś znajomą która leciała przez całe życie na pewien określony rodzaj facetów. Po krótkiej znajomości wszystkie jej związki się rozpadały a ona z uporem maniaka zawsze szukała tego samego rodzaju faceta. W wieku 40 lat miała za sobą wiele nieudanych małżeństw. To było błędne koło, z którego nie potrafiła się wyrwać.

Nie znam Cię więc tylko spekuluję. Jest również możliwe, że również i Ty podświadomie "lecisz" na pewien określony rodzaj "fajnych" facetów którzy szukają przygód a natomiast odrzucasz tych "nudziarzy" którzy chcą budować długie relacje.

i powiem Ci, że to mogłoby być bardzo trafne określenie, bo coś w tym może byc smile

120

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Elle88 napisał/a:

Oldorado, ale przeciez Ty nie szukasz rozwiązania tej sytuacji.. Popatrz, że prawie każdy wątek, w którym się pojawiasz po chwili jest w całości zdominowany przez identyczne rozkminy i nawet kiedy dostajesz rozwiązania na tacy to zawsze odpowiesz w taki sposób, żeby "zbić argumenty przeciwnika" wink Po prostu jestes na nie.

Ty nie chcesz niczego zmieniać, bo czujesz się bezpieczniej w kółko narzekając. Może Ty już nie potrafisz o niczym innym rozmawiać tylko o tym jak beznadziejna i niedostosowana jesteś?

Dokładnie Oldorando ja mam takie sam obraz Twej osoby znając Cię tylko z postow. Moim zdaniem jesteś uzależniona od bycia poszukującą nieznajdującą, która może się przy okazji pochwalic i jednocześnie pozalic na forum jakie to ma powodzenie i pecha zarazem. Myślę że gdyby znalazł się nawet taki sensowny i dojrzaly "śmiałek" który powiedziałby  że chce związku że wszystkimi jego atrybutami to znalazłabyć i tak słomkę do oka żeby go odstrzelić.  Przypominasz mi koleżankę z pracy która każdego dnia narzeka że coś ją boli i strzyka ale do lekarza jakoś jej nie po drodze ;-)

121

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Dla mnie to oldo za dużo siedzi na forum, co tylko potęguje jej stan frustracji i beznadziei.

122

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
czeka_mnie_piekło napisał/a:
oldorando napisał/a:

Nie o to mi chodzi.
Chodzi mi o taka znajomosc z facetem, ktory ci sie podoba, ale go do siebie nie dopuszczasz...
Po prostu, dla zasady i sprawdzenia, co z tego wyniknie

Tak, traktuje mnie jak najlepsza przyjaciólkę

Właśnie tak się kończy długie trzymanie na dystans. I takie manipulowanie o którym później wspomniałaś.
Ty "wyłączasz" pociąg fizyczny w znajomości, facet robi to samo. Koniec kropka.

Obudź się dziewczyno.:-) Boisz się że nic z tego nie wyjdzie? Że chodzi tylko o seks?
Może i tak być.A może i nie. To co? Do zakonu pójdziesz?
Masz ochotę na seks, to idziesz z nim do łóżka. I tyle.Dwójka dorosłych ludzi którzy mają na to ochotę.A w miedzyczasie rozwijasz znajomość z nim dalej, w oparciu o inne rzeczy.Wyjdzie to super.Nie wyjdzie? Zdaża się.
Zdanie "Chcę tylko tych co myślą poważnie o przyszłości ze mną" jest o tyle śmieszne, że nikt nie jest wróżką.
Po tygodniu,miesiącu miałbym wiedzieć co dalej? Dopiero Cię poznaję.
Daj się sprawom rozwijać swoim tempem.
A jak koniecznie chcesz wg swojej wizji rozwijać znajomość to poczekaj aż otworzą market z facetami.Pójdziesz między półki, wybierzesz sobie taki co będzie idealnie spełniał Twoje potrzeby i już. Zero chemii, czysty biznes :-D

123

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
feniks35 napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Oldorado, ale przeciez Ty nie szukasz rozwiązania tej sytuacji.. Popatrz, że prawie każdy wątek, w którym się pojawiasz po chwili jest w całości zdominowany przez identyczne rozkminy i nawet kiedy dostajesz rozwiązania na tacy to zawsze odpowiesz w taki sposób, żeby "zbić argumenty przeciwnika" wink Po prostu jestes na nie.

Ty nie chcesz niczego zmieniać, bo czujesz się bezpieczniej w kółko narzekając. Może Ty już nie potrafisz o niczym innym rozmawiać tylko o tym jak beznadziejna i niedostosowana jesteś?

Dokładnie Oldorando ja mam takie sam obraz Twej osoby znając Cię tylko z postow. Moim zdaniem jesteś uzależniona od bycia poszukującą nieznajdującą, która może się przy okazji pochwalic i jednocześnie pozalic na forum jakie to ma powodzenie i pecha zarazem. Myślę że gdyby znalazł się nawet taki sensowny i dojrzaly "śmiałek" który powiedziałby  że chce związku że wszystkimi jego atrybutami to znalazłabyć i tak słomkę do oka żeby go odstrzelić.  Przypominasz mi koleżankę z pracy która każdego dnia narzeka że coś ją boli i strzyka ale do lekarza jakoś jej nie po drodze ;-)


Oldorado przyznała gdzieś (w innym z wielu wątków na ten temat wink), że dostrzega to, że sama boi się bliskości, dlatego wybiera sobie konsekwentnie (podświadomie oczywiście) potencjalnych partnerów, z którymi tego związku nigdy nie stworzy - z różnych przyczyn, co tym partnerom "dolega" to jest kwestia drugorzędna, ważne, że Oldo może z nimi zrealizować schemat.

Szkoda, że od czasu zauważenia tej korelacji, która powinna być swego rodzaju "kamieniem milowym" i zmienić jej podejście, ona dalej pławi się w narzekaniu.
Uzyskała już spore grono pocieszaczy i spoko. Tylko, że oni jej w żaden sposób nie pomagają w ten sposób. Inna sprawa, że ona na wszelką pomoc reaguje zamykaniem tematu i ucieczką "ok rozumiem..to już znikam" itp. itd.

Nie jest to do końca zachowanie, które dobrze rokuje na ewentualny związek.. I tak koło się zamyka.

124

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Market z facetami już jest. Tylko leżą i pachną, a panie decydują czy wsadzą do koszyka. Nazywa się "zaadoptuj faceta" big_smile

125

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Elle88 napisał/a:
feniks35 napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Oldorado, ale przeciez Ty nie szukasz rozwiązania tej sytuacji.. Popatrz, że prawie każdy wątek, w którym się pojawiasz po chwili jest w całości zdominowany przez identyczne rozkminy i nawet kiedy dostajesz rozwiązania na tacy to zawsze odpowiesz w taki sposób, żeby "zbić argumenty przeciwnika" wink Po prostu jestes na nie.

Ty nie chcesz niczego zmieniać, bo czujesz się bezpieczniej w kółko narzekając. Może Ty już nie potrafisz o niczym innym rozmawiać tylko o tym jak beznadziejna i niedostosowana jesteś?

Dokładnie Oldorando ja mam takie sam obraz Twej osoby znając Cię tylko z postow. Moim zdaniem jesteś uzależniona od bycia poszukującą nieznajdującą, która może się przy okazji pochwalic i jednocześnie pozalic na forum jakie to ma powodzenie i pecha zarazem. Myślę że gdyby znalazł się nawet taki sensowny i dojrzaly "śmiałek" który powiedziałby  że chce związku że wszystkimi jego atrybutami to znalazłabyć i tak słomkę do oka żeby go odstrzelić.  Przypominasz mi koleżankę z pracy która każdego dnia narzeka że coś ją boli i strzyka ale do lekarza jakoś jej nie po drodze ;-)


Oldorado przyznała gdzieś (w innym z wielu wątków na ten temat wink), że dostrzega to, że sama boi się bliskości, dlatego wybiera sobie konsekwentnie (podświadomie oczywiście) potencjalnych partnerów, z którymi tego związku nigdy nie stworzy - z różnych przyczyn, co tym partnerom "dolega" to jest kwestia drugorzędna, ważne, że Oldo może z nimi zrealizować schemat.

Szkoda, że od czasu zauważenia tej korelacji, która powinna być swego rodzaju "kamieniem milowym" i zmienić jej podejście, ona dalej pławi się w narzekaniu.
Uzyskała już spore grono pocieszaczy i spoko. Tylko, że oni jej w żaden sposób nie pomagają w ten sposób. Inna sprawa, że ona na wszelką pomoc reaguje zamykaniem tematu i ucieczką "ok rozumiem..to już znikam" itp. itd.

Nie jest to do końca zachowanie, które dobrze rokuje na ewentualny związek.. I tak koło się zamyka.

A nawet pamietam ten wątek bo też się w nim udzielalam smile True True

126

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?
Pirx napisał/a:
czeka_mnie_piekło napisał/a:
oldorando napisał/a:

Nie o to mi chodzi.
Chodzi mi o taka znajomosc z facetem, ktory ci sie podoba, ale go do siebie nie dopuszczasz...
Po prostu, dla zasady i sprawdzenia, co z tego wyniknie

Tak, traktuje mnie jak najlepsza przyjaciólkę

Właśnie tak się kończy długie trzymanie na dystans. I takie manipulowanie o którym później wspomniałaś.
Ty "wyłączasz" pociąg fizyczny w znajomości, facet robi to samo. Koniec kropka.

Obudź się dziewczyno.:-) Boisz się że nic z tego nie wyjdzie? Że chodzi tylko o seks?
Może i tak być.A może i nie. To co? Do zakonu pójdziesz?
Masz ochotę na seks, to idziesz z nim do łóżka. I tyle.Dwójka dorosłych ludzi którzy mają na to ochotę.A w miedzyczasie rozwijasz znajomość z nim dalej, w oparciu o inne rzeczy.Wyjdzie to super.Nie wyjdzie? Zdaża się.
Zdanie "Chcę tylko tych co myślą poważnie o przyszłości ze mną" jest o tyle śmieszne, że nikt nie jest wróżką.
Po tygodniu,miesiącu miałbym wiedzieć co dalej? Dopiero Cię poznaję.
Daj się sprawom rozwijać swoim tempem.
A jak koniecznie chcesz wg swojej wizji rozwijać znajomość to poczekaj aż otworzą market z facetami.Pójdziesz między półki, wybierzesz sobie taki co będzie idealnie spełniał Twoje potrzeby i już. Zero chemii, czysty biznes :-D

No już powoli rozumiem o co Ci chodzi smile dzięki wielkie smile

127

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Może wysyłasz nieodpowiednie sygnały? Chodzisz na randki z głębokim dekoltem, nadużywasz przelotnego dotyku, za bardzo flirtujesz i faceci uznają, że nadajesz się tylko do łóżka. Nie mam na celu obrażania Cię, ale zastanów się czy nie jesteś zbyt wyzywająca i dostępna.
A może po prostu jesteś typem miłej dziewczyny, takiej bez pazura, takiej co wszystko poświęca dla faceta? A może po prostu trafiasz na nieodpowiednich facetów?
Tak czy siak polecam "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy".

128

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

dziękuje, co do wyzywających ubrań jakoś nigdy mnie do nich nie ciągnęło smile wydaje mi sie ze jestem taka normalna, nie zbyt dostepna i nie za miła, taka normalna

129

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

Nienawidzę zołz...

130

Odp: niby fajna a nienadająca się na związek?

jest też coś takiego jak sex appeal, oczywiście nie chodzi o dekolty i kuse spódniczki tylko to "coś"  co się ma albo nie, zapewniam Cię że żaden facet nie będzie  szukał dziury w całym jeżeli kobieta mu się podoba, będzie jej pragnął, również na stałe,
wiem że to niesprawiedliwe ale tak już jest ten świat urządzony że
jedne się nie mogą opędzić od adoratorów a inne nie mogą znaleźć  nawet jednego..
oczywiście znajdziesz w końcu jakiegoś porządnego faceta i możecie stworzyć szczęśliwy związek ale szaleństwa w tym nie będzie

Posty [ 66 do 130 z 147 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » niby fajna a nienadająca się na związek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026