Miał być ślub. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 123 ]

1 Ostatnio edytowany przez dziewczynka z zapalkami (2015-08-19 09:06:00)

Temat: Miał być ślub.

Witajcie. Mam problem i nie umiem sobie sama z tym poradzić. Czuję się bezsilna, wypalona, zmęczona, a dawniej byłam radosną dziewczyną, pełną pomysłów na życie.

Za miesiąc miałam wychodzić za mąż. Wszystko już jest gotowe. Obrączki i sukienka zakupione. To nie miało być wesele „z pompą”, tylko nasze intymne wydarzanie.

Nie wiem, co się dzieje z nami. Nie potrafimy się dogadać, o byle co się kłócimy. Ciągle powtarza się ten sam schemat: przyczepiam się o bzdurę – on nie chce ze mną rozmawiać – ja coraz bardziej naciskam na rozmowę. W momencie, gdy mnie moim zdaniem ignoruje, ja wybucham i nie panuję nad sobą. Czuję się bezsilna i nie wiem, jak zwrócić jego uwagę na siebie, tak by na mnie spojrzał, przytulił mnie i uspokoił.

Kilka dni temu przeżyliśmy apogeum naszych kłótni. Jeszcze w sobotę informowaliśmy znajomych o ślubie, cieszyliśmy się z tego. Planowaliśmy wkrótce dziecko.  Teraz wszystko szlag trafił. On już nie chce. Nie wyobraża sobie brać ślubu. Może kiedyś, jak się poukłada. Tylko kiedy?

Nie chcę żyć w zawieszeniu i niepewności. Ja się o niego staram, zabiegam, chcę wszystko jakoś poukładać. On, mam wrażenie, jest bierny, ale wiem, że też to dla niego trudne.
Nigdy nie byłam zwolenniczką brania ślubu i posiadania dzieci. Miałam inne pomysły na siebie. To on jest mężczyzną z którym byłam tego pewna, a każda deklaracja ma dla mnie ogromne znaczenie. Nie wyobrażam sobie za pół roku albo rok iść znów do urzędu, odpowiadać na te same pytania i czekać na kolejną datę. Nie wyobrażam sobie tych samych  ludzi prosić o to, żeby byli świadkami.

Zapytałam go – czy gdybym była w ciąży, to po kłótni miałabym ją usunąć? Nie odpowiedział.

Kocham go. Jest mi strasznie ciężko. Jak mam to naprawiać i żyć z nim, jeśli lada moment miałam zmieniać nazwisko? Jeśli nazywałam go już swoim "mężem"? Nie potrafię sobie tego wyobrazić.

On dzisiaj chce iść do urzędu, odwołać datę i poinformować świadków, że przekładamy ślub. Na bliżej nieokreślony termin.

Nie chcę niczego odwoływać. Co robić?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-08-19 09:17:35)

Odp: Miał być ślub.

Zgodzic sie na przelozenie slubu.
To stres, nerwy, emocje.
Slub w tym momencjie jeszcze wszystko pogorszy.
Nie naciskaj.

3 Ostatnio edytowany przez dziewczynka z zapalkami (2015-08-19 09:22:06)

Odp: Miał być ślub.
verdad napisał/a:

Zgodzic sie na przelozenie slubu.
To stres, nerwy, emocje.
Slub w tym momencjie jeszcze wszystko pogorszy.
Nie naciskaj.

Wiesz tylko ja nie chcę niczego przekładać.

Dla mnie słowa mają znaczenie. Zadeklarowałam się i jestem pewna, że chcę z nim spędzić życie.

Jak mam przejść do porządku dziennego i mieć gwarancję, że przy kolejnej wyznaczonej dacie się to nie zmieni?

Mieliśmy brać ślub już wcześniej, jednak w ogóle wtedy niczego nie ustaliliśmy. Powiedział mi, że wtedy tego nie chciał (chociaż de facto to wszystko wyszło z jego inicjatywy), a teraz owszem - był tego pewny.

4

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:
verdad napisał/a:

Zgodzic sie na przelozenie slubu.
To stres, nerwy, emocje.
Slub w tym momencjie jeszcze wszystko pogorszy.
Nie naciskaj.

Wiesz tylko ja nie chcę niczego przekładać.

Dla mnie słowa mają znaczenie. Zadeklarowałam się i jestem pewna, że chcę z nim spędzić życie.

Jak mam przejść do porządku dziennego i mieć gwarancję, że przy kolejnej wyznaczonej dacie się to nie zmieni?

Mieliśmy brać ślub już wcześniej, jednak w ogóle wtedy niczego nie ustaliliśmy. Powiedział mi, że wtedy tego nie chciał (chociaż de facto to wszystko wyszło z jego inicjatywy), a teraz owszem - był tego pewny.


Twoje "chcenie" to za mało.
Zauważ, że ślub to łącznik DWOJGA ludzi, a nie Twoja zachcianka, która ma tylko na Ciebie wpływ.
Szanujesz w ogóle uczucia drugiego człowieka?
A i jeszcze jedno: życie nie daje żadnych gwarancji na nic.
Ile warte jest coś, co jest wymuszone ?

Na Twoim miejscu powiedziałabym tak:
" Ja jestem pewna, ale skoro nie chcesz i masz wątpliwości, to zrób co ci serce , sumienie i rozum dyktują, idź odwołaj to wszystko, nic na siłę, do miłości i małżeństwa trzeba dwojga chętnych"

5 Ostatnio edytowany przez dziewczynka z zapalkami (2015-08-19 09:37:56)

Odp: Miał być ślub.

Wiem, że nie mogę go do niczego zmusić.

Tylko pytam - jak mam się czuć pewna w takim związku? Skąd mam mieć gwarancję, że przy kolejnym terminie sytuacja się nie powtórzy.

Dla mnie, albo się chce z kimś być, albo nie. On na razie nie robi nic, aby się cokolwiek między nami zmieniło. Ma mnie dość.

Najgorsze jest to, że go kocham i w fundamentalnych sprawach dogadujemy się świetnie.



A czy on, odwołując wszystko - szanuje moje uczucia? Szanuje potęgę obietnicy i odpowiedzialności za drugą osobę?

6

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Wiem, że nie mogę go do niczego zmusić.

Tylko pytam - jak mam się czuć pewna w takim związku? Skąd mam mieć gwarancję, że przy kolejnym terminie sytuacja się nie powtórzy.

Dla mnie, albo się chce z kimś być, albo nie. On na razie nie robi nic, aby się cokolwiek między nami zmieniło. Ma mnie dość.

Najgorsze jest to, że go kocham i w fundamentalnych sprawach dogadujemy się świetnie.



A czy on, odwołując wszystko - szanuje moje uczucia? Szanuje potęgę obietnicy i odpowiedzialności za drugą osobę?


Nie będziesz mieć takiej gwarancji. Zrozum to.
Chcesz kiedyś usłyszeć, że wzięliście ślub, bo wymusiłaś?
Niestety, nie zawsze układa się tak jak pragnieniemy.
Jedyne co możesz mądrego zrobić, to porozmawiać spokojnie i powiedzieć, że akceptujesz jego decyzję. Kolejny krok należy do niego.
Więcej zyskasz w ten sposób (niekoniecznie, że Twoje będzie na wierzchu), niż kłocąc się czy naciskając.

7 Ostatnio edytowany przez dziewczynka z zapalkami (2015-08-19 09:53:43)

Odp: Miał być ślub.

Mam tak zrobić, jeśli jest to sprzeczne z moimi poglądami i uczuciami?

Dlaczego mam przytaknąć główką i zrobić coś wbrew sobie?

Sam chciał się ze mną ożenić.

Dziewczyny, mam natłok emocji w sobie. Po prostu tego nie ogarniam. Za miesiąc miałam zmienić nazwisko i byłam pewna tego człowieka....

Niestety dla mnie odwołanie (bo przełożeniem tego nie nazwę) ślubu to koniec związku. Nie wyobrażam sobie życia po takim ciosie. Wyjdziemy na niepoważnych ludzi przed urzędnikami (i jak ja mam tam później iść i prosić o kolejną datę?!), przed świadkami i przed rodzicami.

8

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Mam tak zrobić, jeśli jest to sprzeczne z moimi poglądami i uczuciami?

Dlaczego mam przytaknąć główką i zrobić coś wbrew sobie?

Sam chciał się ze mną ożenić.

Dziewczyny, mam natłok emocji w sobie. Po prostu tego nie ogarniam. Za miesiąc miałam zmienić nazwisko i byłam pewna tego człowieka....

Niestety dla mnie odwołanie (bo przełożeniem tego nie nazwę) ślubu to koniec związku. Nie wyobrażam sobie życia po takim ciosie. Wyjdziemy na niepoważnych ludzi przed urzędnikami (i jak ja mam tam później iść i prosić o kolejną datę?!), przed świadkami i przed rodzicami.


Bardziej martwi Cię wstyd i zażenowanie przed innymi?
Czego oczekujesz, że poprzytakujemy Ci tu na forum, że masz rację? Co Ci to da?  Opinie na forum też go nie zmuszą do niczego.
Ty się skup na tym, żeby spojrzeć na to szerzej.

A jeśli nadal się upierasz to proszę :

Masz 100% racji, przecież Ci obiecał, targaj gościa za fraki i do ołtarza czy tam urzędu. Musi i koniec. I będziecie żyć długo i szczęśliwie, bo taką masz wizję.
Zadowolona?

Odp: Miał być ślub.

Nie o to chodzi.
Zrozum, że jestem już przepełniona emocjami. Siedzę w pracy i co chwilę wychodzę na fajka. Nic nie jadłam od przedwczoraj.

Chcę to naprawić. Tłumaczę mu wszystko na spokojnie. Proponowałam psychologa, żeby ktoś obiektywnie na nas spojrzał i pomógł nam zrozumieć, gdzie popełniamy błąd w komunikacji.

Po prostu dla mnie to niepojęte - jednego dnia snuć plany o tym, jak będę jego żoną i będziemy się za kilka miesięcy starać o dziecko, a kolejnego dnia to wszystko bez znaczenia.

Chciałabym, żeby mnie przytulił i powiedział, że to nie jest prawda. Że to pieprzony koszmar. Chciałabym żeby powiedział,że to co było między nami wciąż jest ważne.
Na razie jest bierny i nie jesteśmy w tym razem......

Nie wiem, czy w tej sytuacji są kompromisy. Bo każde zrobi coś wbrew sobie.

10

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Najgorsze jest to, że go kocham i w fundamentalnych sprawach dogadujemy się świetnie

Wybacz, ale żyjesz w iluzji. Ślub jest jedną z fundamentalnych kwestii a Wy zdecydowanie nie dogadujecie się  - ten post jest tego dowodem.

Zastanawia mnie też  Twoje oglądanie  się  na znajomych / urzędników. Jeśli ci pierwsi się  obrażą to ich problem, a urzędnicy pobierają  pensję  za swoją  pracę.

11

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Nie o to chodzi.
Zrozum, że jestem już przepełniona emocjami. Siedzę w pracy i co chwilę wychodzę na fajka. Nic nie jadłam od przedwczoraj.

Chcę to naprawić. Tłumaczę mu wszystko na spokojnie. Proponowałam psychologa, żeby ktoś obiektywnie na nas spojrzał i pomógł nam zrozumieć, gdzie popełniamy błąd w komunikacji.

Po prostu dla mnie to niepojęte - jednego dnia snuć plany o tym, jak będę jego żoną i będziemy się za kilka miesięcy starać o dziecko, a kolejnego dnia to wszystko bez znaczenia.

Chciałabym, żeby mnie przytulił i powiedział, że to nie jest prawda. Że to pieprzony koszmar. Chciałabym żeby powiedział,że to co było między nami wciąż jest ważne.
Na razie jest bierny i nie jesteśmy w tym razem......

Nie wiem, czy w tej sytuacji są kompromisy. Bo każde zrobi coś wbrew sobie.


Popatrz jak Ty piszesz: JA JA JA JA JA
Jakby ważne było tylko to, co Ty chcesz i na Twój sposób.
Ja doskonale rozumiem co Ty czujesz, ale czasem tak się nie da, a życie weryfikuje poglądy. Im szybciej to zrozumiesz, tym będzie prościej. Twój wybór.

12

Odp: Miał być ślub.

Moim zdaniem przez Twoje czepianie się i wybuchy gniewu zwątpil w Wasze szczęśliwe pożycie, obawia się o to, że bez porozumienia i spokoju po ślubie rozstanie będzie nieuniknione, a to. będzie się wiązało z większymi problemami.
Jeżeli zależy Ci na tym ślubie i życiu z nim, może spróbuj go uspokoić,  wyjaśnić, że to tylko stres przedślubny , że nie zamierzasz być taką jedzą w przyszłości.
A tekst o ciąży, wybacz, mocno niepoważny. Może to też przyczyniło się do jego wątpliwości.

Odp: Miał być ślub.
batszeba napisał/a:
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Najgorsze jest to, że go kocham i w fundamentalnych sprawach dogadujemy się świetnie

Wybacz, ale żyjesz w iluzji. Ślub jest jedną z fundamentalnych kwestii a Wy zdecydowanie nie dogadujecie się  - ten post jest tego dowodem.

Zastanawia mnie też  Twoje oglądanie  się  na znajomych / urzędników. Jeśli ci pierwsi się  obrażą to ich problem, a urzędnicy pobierają  pensję  za swoją  pracę.

Słuchaj, ja po prostu tego nie umiem zrozumieć, podczas gdy jeszcze w sobotę oznajmiał znajomym o naszym ślubie. Po prostu tego nie rozumiem.

Co ja mam zrobić w tej sytuacji? Jakie jest najlepsze rozwiązanie?

Odp: Miał być ślub.
gagatka0075 napisał/a:

Moim zdaniem przez Twoje czepianie się i wybuchy gniewu zwątpil w Wasze szczęśliwe pożycie, obawia się o to, że bez porozumienia i spokoju po ślubie rozstanie będzie nieuniknione, a to. będzie się wiązało z większymi problemami.
Jeżeli zależy Ci na tym ślubie i życiu z nim, może spróbuj go uspokoić,  wyjaśnić, że to tylko stres przedślubny , że nie zamierzasz być taką jedzą w przyszłości.
A tekst o ciąży, wybacz, mocno niepoważny. Może to też przyczyniło się do jego wątpliwości.

Dlaczego niepoważny?
Zadeklarował się, prawda? I nagle przez kłótnię o bzdurę to wszystko nie ma znaczenia.
Więc w ciąży, po kłótni, miałoby być podobnie?

On sam nie wie, czego chce.

Powiedział, że albo zaczynamy od nowa i odwołujemy ślub, albo się rozstajemy.

15

Odp: Miał być ślub.

jeżeli kochasz to odpuść sobie natłok emocji , wyluzuj  !!  zaskocz go dzisiaj kup wino , i jak gdyby nigdy nic poczęstuj ,włącz np.tv ,mów o pierdółkach (broń boże temat wesela itp) zapytaj co słychać, co robił , pogłaskaj ,nie narzucaj się , wszystko spontanicznie i obserwuj reakcję smile życie jest takie krótkie , daj mu dojść do słowa  niech czuje ze Ty to  Ta którą zna sprzed tych kłótni ,  o zwiazek trza dbać ktoś musi czasem ustąpić , w wielkich emocjach często coś powiemy a potem żałujemy

16 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-08-19 10:21:39)

Odp: Miał być ślub.

Może się mylę, ale najważniejsza informacja w Twych postach, to ta:

dziewczynka z zapalkami napisał/a:

(...) Nie potrafimy się dogadać, o byle co się kłócimy. Ciągle powtarza się ten sam schemat: przyczepiam się o bzdurę – on nie chce ze mną rozmawiać – ja coraz bardziej naciskam na rozmowę. W momencie, gdy mnie moim zdaniem ignoruje, ja wybucham i nie panuję nad sobą. Czuję się bezsilna i nie wiem, jak zwrócić jego uwagę na siebie, tak by na mnie spojrzał, przytulił mnie i uspokoił. (...)

Rozumiem, że tuż przed ślubem jesteś spięta, ale nie jest to żaden powód, by swe emocje wyładowywać na partnerze.
Chcesz, by przytulił Cię. Przytulił? Wściekającą się non stop, o byle co, osobę? Żartujesz.
Chcesz, by Cię uspokoił. A sama uspokoić się nie możesz? Filcujesz się, schodzac do poziomu małego dziecka. Nic dziwnego, że partner przekłada ślub, bo chciałby go wziąć z osobą dorosłą i dojrzałą.

Zapytałaś, co robić?
Oprzytomnieć.
Przypomnieć sobie swój wiek metrykalny i zachowywać się zgodnie z nim.
Zobaczyć, że masz obok siebie człowieka, nie bezduszną maszynę.
Zobaczyć, że nie jesteś pępkiem świata.

Odp: Miał być ślub.
Wielokropek napisał/a:

Może się mylę, ale najważniejsza informacja w Twych postach, to ta:

dziewczynka z zapalkami napisał/a:

(...) Nie potrafimy się dogadać, o byle co się kłócimy. Ciągle powtarza się ten sam schemat: przyczepiam się o bzdurę – on nie chce ze mną rozmawiać – ja coraz bardziej naciskam na rozmowę. W momencie, gdy mnie moim zdaniem ignoruje, ja wybucham i nie panuję nad sobą. Czuję się bezsilna i nie wiem, jak zwrócić jego uwagę na siebie, tak by na mnie spojrzał, przytulił mnie i uspokoił. (...)

Rozumiem, że tuż przed ślubem jesteś spięta, ale nie jest to żaden powód, by swe emocje wyładowywać na partnerze.
Chcesz, by przytulił Cię. Przytulił? Wściekającą się non stop, o byle co, osobę? Żartujesz.
Chcesz, by Cię uspokoił. A sama uspokoić się nie możesz? Filcujesz się, schodzac do poziomu małego dziecka. Nic dziwnego, że partner przekłada ślub, bo chciałby go wziąć z osobą dorosłą i dojrzałą.

Zapytałaś, co robić?
Oprzytomnieć.
Przypomnieć sobie swój wiek metrykalny i zachowywać się zgodnie z nim.
Zobaczyć, że masz obok siebie człowieka, nie bezduszną maszynę.
Zobaczyć, że nie jesteś pępkiem świata.

Jasne, tylko zamiast rozmowy ze mną i poszukania źródła mojego zachowania, lepiej przekreślić nasze plany, albo mówić o rozstaniu?
Rozstaniu z osobą, która za chwilę miała być żoną?

Chyba inaczej pojmuję to wszystko.

I chyba dla mnie to jest zbyt trudne.

18

Odp: Miał być ślub.

ja też czasem potrafię słowami dowalić partnerowi  a on mnie i to jak  ! to są emocje i to duże ! po wyciszeniu niedowieżam sama sobie ze tak powiedziałam kochanej osobie

19

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Może się mylę, ale najważniejsza informacja w Twych postach, to ta:

dziewczynka z zapalkami napisał/a:

(...) Nie potrafimy się dogadać, o byle co się kłócimy. Ciągle powtarza się ten sam schemat: przyczepiam się o bzdurę – on nie chce ze mną rozmawiać – ja coraz bardziej naciskam na rozmowę. W momencie, gdy mnie moim zdaniem ignoruje, ja wybucham i nie panuję nad sobą. Czuję się bezsilna i nie wiem, jak zwrócić jego uwagę na siebie, tak by na mnie spojrzał, przytulił mnie i uspokoił. (...)

Rozumiem, że tuż przed ślubem jesteś spięta, ale nie jest to żaden powód, by swe emocje wyładowywać na partnerze.
Chcesz, by przytulił Cię. Przytulił? Wściekającą się non stop, o byle co, osobę? Żartujesz.
Chcesz, by Cię uspokoił. A sama uspokoić się nie możesz? Filcujesz się, schodzac do poziomu małego dziecka. Nic dziwnego, że partner przekłada ślub, bo chciałby go wziąć z osobą dorosłą i dojrzałą.

Zapytałaś, co robić?
Oprzytomnieć.
Przypomnieć sobie swój wiek metrykalny i zachowywać się zgodnie z nim.
Zobaczyć, że masz obok siebie człowieka, nie bezduszną maszynę.
Zobaczyć, że nie jesteś pępkiem świata.

Jasne, tylko zamiast rozmowy ze mną i poszukania źródła mojego zachowania, lepiej przekreślić nasze plany, albo mówić o rozstaniu?
Rozstaniu z osobą, która za chwilę miała być żoną?

Chyba inaczej pojmuję to wszystko.

I chyba dla mnie to jest zbyt trudne.


Nadal do Ciebie nic nie dociera.
Ostatnia rada: siadaj i czytaj, czytaj, czytaj, to co zostało powyżej napisane, aż do momentu gdy nie zrozumiesz przesłania.

20 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-08-19 10:32:01)

Odp: Miał być ślub.

Porozmawiać z osobą, której emocje zalały rozum? Rozmowa, by przyniosła efekt, winna być rzeczowa. Ty, póki co, wypełniona jesteś agresją, wychodzi ona z każdego Twego zdania. Rozmowa z osobą, która nad swymi emocjami nie panuje sensu nie ma, bo przyniesie więcej szkody niż pożytku.

Zdziwiona jesteś jego informację o ewentualnym rozstaniu? Przecież Ty o nim piszesz niemal od pierwszego posta, czyli Ty możesz myśleć/mówić, on - nie.
Oprzytomnij, dla swego dobra.



On nie jest Twym terapeutą.

Odp: Miał być ślub.

Napisałam mu żeby jeszcze się zastanowił, przemyślał. Żebyśmy nie robili niczego pochopnie.
Odpisał, że "widzę, że średnio mnie zrozumiałaś"

Nie widzę jego chęci naprawy czegokolwiek. On gasi wszystkie moje próby.

22

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Jasne, tylko zamiast rozmowy ze mną i poszukania źródła mojego zachowania, lepiej przekreślić nasze plany, albo mówić o rozstaniu?
Rozstaniu z osobą, która za chwilę miała być żoną?

Chyba inaczej pojmuję to wszystko.

I chyba dla mnie to jest zbyt trudne.

Wiesz, podpisuję sięp pod postem Wielokropka. Wybacz, ale po sposobie pisania, przekazywania informacji, odbieram Cię jako straszną histeryczkę. Od takich się ucieka. Wiem, bo miałam taką matkę, potem przyjaciółkę (już byłą). Bardzo ciężko żyje się z takim ludźmi, którzy non stop mają jakieś jazdy i oczekują od otoczenia, że będzie ich ciągle niańczyć, pocieszać i gadać w nieskończoność, jak im jest źle.

Nie napisałaś zbyt wiele o waszej sytuacji, np. ile macie lat, jak dlugo jesteście ze sobą. Piszesz tylko o emocjach, pretensjach, o sobie cały czas, jak już tu kilka osób zauważyło.

I dlaczego, na Boga ON ma dochodzić źródeł Twojego zachowania ???? To ty sama nie potrafisz ich nazwać? Każdy dorosły człowiek jest sam odpowiedzialny za swoje emocje i za kontrolowanie ich.

Powiem Ci szczerze, że nie dziwię się Twojemu partnerowi, sama w jego sytuacji uciekałabym, gdzie pieprz rośnie.

23

Odp: Miał być ślub.

sorry za słowo ale Ty tępa jesteś  ! dobrze Ci odpisał  ja rozumiem choć obca jestem .

Odp: Miał być ślub.
Wielokropek napisał/a:

Porozmawiać z osobą, której emocje zalały rozum? Rozmowa, by przyniosła efekt, winna być rzeczowa. Ty, póki co, wypełniona jesteś agresją, wychodzi ona z każdego Twego zdania. Rozmowa z osobą, która nad swymi emocjami nie panuje sensu nie ma, bo przyniesie więcej szkody niż pożytku.

Zdziwiona jesteś jego informację o ewentualnym rozstaniu? Przecież Ty o nim piszesz niemal od pierwszego posta, czyli Ty możesz myśleć/mówić, on - nie.
Oprzytomnij, dla swego dobra.



On nie jest Twym terapeutą.

Uwierz mi, przedwczoraj i wczoraj, rozmawiałam z nim rzeczowo, chociaż byłam przepełniona emocjami. Tłumaczyłam na spokojnie swoje argumenty. Zaproponowałam rozwiązania.
A jak mam debatować, skoro on przedstawił swoje racje, nie uwzględniając moich?

Rozumiesz, że za miesiąc miałam zostać jego żoną? Że jeszcze w weekend o tym mówił? A teraz mówi o rozstaniu?

25

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Napisałam mu żeby jeszcze się zastanowił, przemyślał. Żebyśmy nie robili niczego pochopnie.
Odpisał, że "widzę, że średnio mnie zrozumiałaś"

Nie widzę jego chęci naprawy czegokolwiek. On gasi wszystkie moje próby.

I dobrze Ci powiedział.
Przynajmniej ma trochę rozumu, żeby się z Tobą nie gryźć.
Gdyby mi tyle osób mówiło podobne rzeczy, to zastanowiłabym się czy aby nie mają racji.

Chyba nie chciałabym się z Tobą "ożenić" . Zacznij w końcu myśleć kobieto.

Odp: Miał być ślub.

To w takim razie co radzicie?

27 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-08-19 10:40:30)

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Napisałam mu żeby jeszcze się zastanowił, przemyślał. Żebyśmy nie robili niczego pochopnie.
Odpisał, że "widzę, że średnio mnie zrozumiałaś"

Nie widzę jego chęci naprawy czegokolwiek. On gasi wszystkie moje próby.

Nie widzisz? To przetrzyj oczy, albo szerzej je otwórz.

On chce naprawić wasz związek, Ty - doprowadzić do ślubu za miesiąc choćby po trupach.

28 Ostatnio edytowany przez Kamoa (2015-08-19 10:40:35)

Odp: Miał być ślub.

nie księżniczkuj a zaopiekuj się partnerem !

29

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

To w takim razie co radzicie?

Nic.
Skoro albo jesteś głupia albo głucha. Szkoda klawiatury.

Cholera, czytaj jeszcze raz cały wątek.
Co Ty masz 16 lat?!

30

Odp: Miał być ślub.

Po raz kolejny pytasz o to, co robić. Wcześniej już napisałam, zechciej przeczytać ze zrozumieniem.
Dodać mogę jeszcze tylko to.

- Oprzytomnieć.
- Pozbyć się pokładów złości.
- Porozmawiać (nie prowadzić monolog i/lub szantażować) z narzeczonym o was, waszej relacji. Usłyszeć jego zdanie.

Odp: Miał być ślub.
Wielokropek napisał/a:
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Napisałam mu żeby jeszcze się zastanowił, przemyślał. Żebyśmy nie robili niczego pochopnie.
Odpisał, że "widzę, że średnio mnie zrozumiałaś"

Nie widzę jego chęci naprawy czegokolwiek. On gasi wszystkie moje próby.

Nie widzisz? To przetrzyj oczy, albo szerzej je otwórz.

On chce naprawić wasz związek, Ty - doprowadzić do ślubu za miesiąc choćby po trupach.

W jaki sposób chce naprawić?
Obojętnością? Napisał mi, że "Będzie dobrze, to będzie dobrze, a jak nie to ch**" ?

Myślisz, że widzę jego uczucia i zaangażowanie i chęć naprawy?

32

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

To w takim razie co radzicie?

Zgodzić się na odwołanie ślubu, przestać naciskać.
Nie reagować agresją, nie zmuszać do rozmów.
Przestawić się z egoizmu na partnerstwo.

33

Odp: Miał być ślub.

ja Ci proponuję pojechać na tor kartingowy , tam możesz pedał gazu dać do dechy , ryczeć i jak przejdzie złość to wróc i uśmiechnij się do NIEGO !!

34 Ostatnio edytowany przez dziewczynka z zapalkami (2015-08-19 10:49:37)

Odp: Miał być ślub.

Dobrze, zatem podam przykład kłótni.

W zeszłym tygodniu pojechaliśmy na obiad do moich rodziców, a wieczorem mieli przyjść do nas goście. Moja mama dała nam zapiekankę, żebym tylko odgrzała gościom, chciała nam pomóc.


Nazwał ją podwykonawcą i obraził się, że to nie ja gotuję. Potem przy wszystkich wypomniał, że to nie ja ugotowałam.


Dostał smsa z normalnego nr komórkowego o nagich fotkach - zapytałam spokojnie o co chodzi, takie reklamy nie przychodzą ot tak. Nazwał mnie czereśniakiem i baranem.

Nie jestem święta. Przyznaję się do błędów. Wiem, że za szybko się unoszę i chcę nad tym popracować. W niedzielę pokłóciliśmy się o to, że wstawia mokre szklanki do szafki. I to sprawiło, że od słowa do słowa przestałam nad sobą panować.

35 Ostatnio edytowany przez Elede (2015-08-19 10:50:44)

Odp: Miał być ślub.

EDIT:Widzę, że w międzyczasie napisałaś coś więcej.

Ciężko coś doradzić, nie znając sytuacji. Na razie wiemy tylko tyle, że już kiedyś mówiliście o ślubie, ale to się rozmyło (?)

Że teraz robisz mu jazdy o pierdoły, a on ma tego dość, na prośby o rozmowy reaguje milczeniem (jakoś to typowo brzmi, jak błąd w komunikacji damsko -męskiej, nie mogę tu niestety powiedzieć, bo umysł takiej 'typowej' histerycznej kobietki to dla mnie tajemnica)

Powtórzę pytania: jak długo jesteście razem? ile macie lat? o co się tak kłócisz (podaj przykład, jeśli możesz)

Jak myślisz, czemu tak się go czepiasz? O co Ci chodzi? Jeśli tylko o 'stres przedślubny' to niestety, sposobem radzenia sobie z nim strzelasz sobie w stopę, bo zamiast robić jazdy ukochanemu przyszłemu mężowi można iść pobiegać, wypłakać sie kumpeli, powrzeszczeć w lesie, porozwalać butelki w jakimś ustronnym miejscu itp.

Więc jakie masz zarzuty w stosunku do mężczyzny, którego podobno kochasz i chcesz z nim wziąć ślub?

36 Ostatnio edytowany przez dziewczynka z zapalkami (2015-08-19 10:50:45)

Odp: Miał być ślub.

Dobrze, zatem podam przykład kłótni.
W zeszłym tygodniu pojechaliśmy na obiad do moich rodziców, a wieczorem mieli przyjść do nas goście. Moja mama dała nam zapiekankę, żebym tylko odgrzała gościom, chciała nam pomóc.

Nazwał ją podwykonawcą (po czasie matka mi powiedziała, że poczuła się jakby ktos przywalił jej w twarz) i obraził się, że to nie ja gotuję. Potem przy wszystkich wypomniał, że to nie ja ugotowałam.

Dostał smsa z normalnego nr komórkowego o nagich fotkach - zapytałam spokojnie o co chodzi, takie reklamy nie przychodzą ot tak. Nazwał mnie czereśniakiem i baranem.
Nie jestem święta. Przyznaję się do błędów. Wiem, że za szybko się unoszę i chcę nad tym popracować. W niedzielę pokłóciliśmy się o to, że wstawia mokre szklanki do szafki. I to sprawiło, że od słowa do słowa przestałam nad sobą panować.

37

Odp: Miał być ślub.

Dopiero teraz zobaczyłam. smile

dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Uwierz mi, przedwczoraj i wczoraj, rozmawiałam z nim rzeczowo, chociaż byłam przepełniona emocjami. Tłumaczyłam na spokojnie swoje argumenty. Zaproponowałam rozwiązania.
A jak mam debatować, skoro on przedstawił swoje racje, nie uwzględniając moich?

Rozumiesz, że za miesiąc miałam zostać jego żoną? Że jeszcze w weekend o tym mówił? A teraz mówi o rozstaniu?

Rozumiem, że miałaś zostać jego zoną. Rozumiem, że wobec twego zachowania ma poważne wątpliwości.Przedstawił Ci swoje zdanie, Ty jemu swoje. Problem w tym, że prawdopodobnie okopaliście się na stanowiskach i każde z was chce drugą osobę przeciągnąć na swoją stronę.

Jak z tego wyjść? Wspólnie odpowiedzieć sobie na pytanie: Co mamy zrobić, by być razem?

38 Ostatnio edytowany przez Elede (2015-08-19 10:56:14)

Odp: Miał być ślub.

No widzisz, nie jest więc tak idealnie, jak chciałabyś to widzieć.

Może ten stres przedślubny wynika z tego, że jakiś mały uparty głosik mówi Ci w środku, że ten Twój wybranek jest sam, hmm, no cóż, czereśniakiem i baranem? Skoro takie 'czułości' mówi swojej ukochanej? Dla mnie to niedopuszczalne, sorry.

W tej sytuacji najlepszym - także dla CIEBIE- rozwiązaniem jest przełożenie ślubu i zastanowienie się nad tym związkiem i nad tym, czy z tym człowiekiem chcesz spędzić reszę życia - taka jest teoria, że po to ludzie biorą ślub wink

Tylko po ślubie nie robi się lepiej, jeśli przed nim było już źle. Życie to nie komedia romantyczna, która kończy się 'i żyli długo i szczęśliwie'.

39

Odp: Miał być ślub.

A mnie się wydaje teraz, po przeczytaniu dodatkowych informacji, że żaden ślub na obecną chwilę nie jest wskazany.
Między Wami chyba nie dzieje się najlepiej, a to dobrze nie wróży

40 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2015-08-19 10:57:10)

Odp: Miał być ślub.

Zachowujesz się jak rozkapryszony bachor, któremu ktoś nie chce kupić zabawki. Dorosnij dziewczyno.
"Zadeklarował się"... Ma sobie spieprzyc życie, bo się zadeklarował? Najwyraźniej w przygotowaniach do ślubu i zapewne nie tylko twoje JA było najważniejsze. Niestety dla ciebie w końcu zdjął różowe okulary. Szczęście dla niego , że przed ślubem

41 Ostatnio edytowany przez dziewczynka z zapalkami (2015-08-19 11:01:30)

Odp: Miał być ślub.
samotnax4 napisał/a:

Zachowujesz się jak rozkapryszony bachor, któremu ktoś nie chce kupić zabawki. Dorosnij dziewczyno.
"Zadeklarował się"... Ma sobie spieprzyc życie, bo się zadeklarował? Najwyraźniej w przygotowaniach do ślubu i zapewne nie tylko twoje JA było najważniejsze. Niestety dla ciebie w końcu zdjął różowe okulary. Szczęście dla niego , że przed ślubem

My nie mieliśmy żadnych przygotowań. To nie miało być wesele.
Kupiłam sukienkę. Obrączki wybraliśmy wspólnie.

Przez cały tydzień prosiłam go o to, żebyśmy dograli resztę szczegółów - gdzie zrobimy obiad i kiedy wreszcie razem zamieszkamy (mieliśmy od sierpnia, ale nie wyszło). Niestety niczego nie ustaliliśmy.

42 Ostatnio edytowany przez Elede (2015-08-19 11:05:18)

Odp: Miał być ślub.

Samotna, chyba nie doczytałaś dalszych postów, gdzie podane są przykłady zachowania szanownego pana. Autorka histeryzuje, ale teraz przynajmniej trochę wiemy, dlaczego. Sam przyszły małżonek do ideałów nie należy. I raczej należy zapytać, czy brnięcie w małżeństwo ma sens - choć informacji i tak jest mało.

Autorko, co zamierzasz? napiszesz coś więcej o waszej sytuacji?

43

Odp: Miał być ślub.
Amare napisał/a:

A mnie się wydaje teraz, po przeczytaniu dodatkowych informacji, że żaden ślub na obecną chwilę nie jest wskazany.
Między Wami chyba nie dzieje się najlepiej, a to dobrze nie wróży

Zgadzam się.

Odp: Miał być ślub.

Dziewczyny, wiem, że brzmiałam histerycznie. Po prostu przerosła mnie ta sytuacja. Nie chciałam zrzucać całej winy na niego, bo to niesprawiedliwe. Wiem, że popełniam błędy. Wiem, że jestem nie jestem ideałem. Wiem, że się czepiam, że mogę mówić grzeczniej, że nie odkłada się mokrych szklanek do szafki. Wiem, że powinnam nad sobą panować.

Wielokrotnie po sprzeczkach próbowałam być spokojna i mówiłam, żebyśmy dali spokój, bo nic się nie stało. Nie chcę przeciągać kłótni na kilka dni. Tyle.

45

Odp: Miał być ślub.

Kobiecie trudno wczuć się w rolę mężczyzny, ale spróbuj.
Ilu mężczyzn zawarłoby związek małżeński gdyby nie naciski kobiet? Oni zwykle robią to bo czują, że tego oczekujemy. To kobiety chcą ślubu, dzieci i rodziny jak z obrazka. To nasze marzenia.
Mamy instynkt macierzyński, oni nie. Zmuszamy ich do grania roli w teatrzyku który reżyserujemy. Co by nie mówili to wbrew męskiej naturze.
U Twojego partnera widocznie silniejszy niż narzucone "normy" społeczne jest instynkt samozachowawczy. To, ze oni nie mówią nam o wszystkim i przytakują na nasze pomysły nie znaczy, że dobrze się w tym wszystkim czują.
Nie każdy mężczyzna jest w stanie być mężem i ojcem. Jeśli trafiłaś na takiego, który nie chce, albo jeszcze nie jest pewien czy chce odpuść. Rodzina, dom to nie żarty. Dla niektórych to poważna tragedia.
Dla mnie mimo, że jestem kobietą to grób, śmierć. Ja byłam kiedyś po drugiej stronie. Miałam narzeczonego, który bardzo chciał mieć rodzinę, byłam wtedy młoda nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo się bałam ślubu, domu, dzieci. Tego wszystkiego co nieodwracalne. Rozumiem mężczyzn, że bronią się przed tym. Sama uciekłam, choć wtedy wydawało mi się, ze z powodu innego mężczyzny, ale to nie byłą ucieczka do tylko od.
Jeśli Ty bardzo tego wszystkiego pragniesz to nie rezygnuj, ale znajdź odpowiedniego faceta. A i wtedy bierz pod uwagę, że nie ma nic na zawsze i wszystko się zmienia.

Odp: Miał być ślub.

toorank - chwila, chwila.

Ja od początku znajomości mówiłam mu, że nie chcę ślubu ani dzieci.
To on, sukcesywnie, po wielu przeprowadzonych rozmowach, na to nalegał. W końcu byłam pewna, że przy tym człowieku tego chcę. Że to ten jedyny. Nie naciskałam go, nie wywierałam presji.

47

Odp: Miał być ślub.

Ja nie ruszam tu partnera, bo widzę jak pisze autorka. Ona chce ślubu i koniec, a to że on nie chce jej nie interesuje. Nie róbmy z niej ofiary, bo skoro odzywa się tak jak pisze to nie dziwię się, że facet w końcu nie wytrzymał

48

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

toorank - chwila, chwila.
Ja od początku znajomości mówiłam mu, że nie chcę ślubu ani dzieci.
To on, sukcesywnie, po wielu przeprowadzonych rozmowach, na to nalegał. W końcu byłam pewna, że przy tym człowieku tego chcę. Że to ten jedyny. Nie naciskałam go, nie wywierałam presji.

Może wydawało mu się, ze chce. Może, że tak trzeba w końcu to takie "naturalne" wszyscy dookoła tak robią, wszystkie tego chcą, wziął za pewnik, że Ty również nic nie musiałaś mówić.

49

Odp: Miał być ślub.

Chciał, teraz nie chce.
Skupmy się na tym, co teraz.

Ogólnie postawa godna pochwały, że miał odwagę Ci o tym powiedzieć.
Na forum często czytamy, że ktoś wziął ślub, bo ''tak było umówione'', a potem płacz i zgrzytanie zębów.

50

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Mieliśmy brać ślub już wcześniej, jednak w ogóle wtedy niczego nie ustaliliśmy. Powiedział mi, że wtedy tego nie chciał (chociaż de facto to wszystko wyszło z jego inicjatywy), a teraz owszem - był tego pewny.



Czyli już za pierwszym razem nie był do końca przekonany do ślubu. To, że chce go odwołać teraz tylko to potwierdza.


Moim zdaniem wcale między wami nie jest super, tylko że Ty masz parcie na ślub, histeryzujesz i wymuszasz, a on jest pasywno-agresywny i chwilowo ulega Twoim naciskom, a potem przerażony się wycofuje. Ty wyjeżdżasz z psychologiem i terapią, a on ma ochotę uciec.

BTW: jeżeli oczekujesz jakichkolwiek gwarancji, to równie dobrze możesz czekać do śmierci. Żaden człowiek nie zagwarantuje Ci 100% pewności idealnego związku - TAK SIĘ ZWYCZAJNIE NIE DA.

Odp: Miał być ślub.
batszeba napisał/a:
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Mieliśmy brać ślub już wcześniej, jednak w ogóle wtedy niczego nie ustaliliśmy. Powiedział mi, że wtedy tego nie chciał (chociaż de facto to wszystko wyszło z jego inicjatywy), a teraz owszem - był tego pewny.



Czyli już za pierwszym razem nie był do końca przekonany do ślubu. To, że chce go odwołać teraz tylko to potwierdza.


Moim zdaniem wcale między wami nie jest super, tylko że Ty masz parcie na ślub, histeryzujesz i wymuszasz, a on jest pasywno-agresywny i chwilowo ulega Twoim naciskom, a potem przerażony się wycofuje. Ty wyjeżdżasz z psychologiem i terapią, a on ma ochotę uciec.

BTW: jeżeli oczekujesz jakichkolwiek gwarancji, to równie dobrze możesz czekać do śmierci. Żaden człowiek nie zagwarantuje Ci 100% pewności idealnego związku - TAK SIĘ ZWYCZAJNIE NIE DA.

Po raz kolejny powtarzam, że nie naciskałam na żaden ślub. On go chciał. Nawet świadkom mówił, że bierzemy go, bo go chcemy.

A teraz po prostu jak mam wierzyć w szczerość jego obietnic, deklaracji? JAK?

52

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Po raz kolejny powtarzam, że nie naciskałam na żaden ślub. On go chciał. Nawet świadkom mówił, że bierzemy go, bo go chcemy.

A teraz po prostu jak mam wierzyć w szczerość jego obietnic, deklaracji? JAK?

A bo to mało rzeczy mówimy, obiecujemy...
Wszyscy kłamią

53

Odp: Miał być ślub.

A mi się nie podoba SMS o nagich fotkach.

I mam wrażenie, że te kłótnie - to zwyczajny pretekst do odwołania ślubu i zrzucenia poczucia winy na Ciebie.

To, że kiedyś chciał ślub mogło być prawdą, swoim zachowaniem (nie panując nad emocjami) zwyczajnie zniechęciłaś Go do ślubu.
Chyba najlepszym wyjściem, będzie rezygnacja ze ślubu.

Odp: Miał być ślub.

Mnie przeraża jego obojętność, choć do tej pory (pomimo kłótni) byłam najukochańszą i wspaniałą żoną dla niego.

Obecnie mi pisze, że "wyjdzie z czasem, zobaczymy". "Jak będzie dobrze, to będzie, a jak nie to ch**"

Nie mam sił, by sama o to walczyć. NIE.

Ja wyciągnęłam wnioski. A on? Wieczorem mi pisze, że dziś będzie lepiej, wstajemy i znów to samo..kolejny dzień to samo..

55 Ostatnio edytowany przez takata (2015-08-19 11:58:02)

Odp: Miał być ślub.

O rany już przed ślubem awanturka, że chciał się żenić a teraz nie chce..
A co dopiero po ślubie jakby nie daj Bóg, chciałby się rozwieźć !!

Dziewczynko, zachowujesz się jak rozkapryszona panienka, której nie spełniły się marzenia..
Sama nie wiesz czego chcesz..
I dlaczego tak naprawdę chcesz tego ślubu, skoro on jest taki zły, nie szanuje Cię, wyśmiewa Cię przed znajomymi i ubliża Twojej mamie?

56

Odp: Miał być ślub.

A mnie się wydaje, że podeszliście do ślubu jak do wspólnego Sylwestra lub wakacji a nie decyzji na całe życie. Bo jedyne co zrobiliście wspólnie to kupiliście obrączki. Nawet nie mieszkacie razem bo się nie udało. Czy tak się planuje wspólną przyszłość ? Powtórzę to co napisane już wcześniej. Jesteś jak małe dziecko, które tupie nóżkami w piaskownicy i krzyczy "ja chcę, ja chcę bo on obiecał". Moim zdaniem nawet jeżeli do ślubu dojdzie, w co bardzo wątpię, to rozstaniecie się bardzo szybko i wtedy podczas sprawy rozwodowej Ty będziesz mówiła, że się nie zgadzasz bo on nie dotrzymał słowa.

Dziwi mnie również, że nikt nie zwrócił uwagi na to jak on się do Ciebie odzywa, bez grama szacunku. Nie traktuje się w ten sposób kogoś z kim chce się spędzić życie.

57

Odp: Miał być ślub.

nad czym tu dumać i gdybać, zwyczajnie sami musicie się dogadać czego chcecie albo nie chcecie , kochacie się albo nie  ?

58

Odp: Miał być ślub.
dziewczynka z zapalkami napisał/a:

Mnie przeraża jego obojętność, choć do tej pory (pomimo kłótni) byłam najukochańszą i wspaniałą żoną dla niego.
Obecnie mi pisze, że "wyjdzie z czasem, zobaczymy". "Jak będzie dobrze, to będzie, a jak nie to ch**"
Nie mam sił, by sama o to walczyć. NIE.
Ja wyciągnęłam wnioski. A on? Wieczorem mi pisze, że dziś będzie lepiej, wstajemy i znów to samo..kolejny dzień to samo..

Większość facetów żałuje swoich wyborów. Oczywiście są mechanizmy obronne żeby nie zwariować więc racjonalizują.
Ale większość żałuje.
Sztuka polega na tym, żeby ich przechytrzyć
udawać do czasu kiedy nie mają już wyjścia. Za wcześnie stałaś się żoną i on zaczął żałować jeszcze przed ślubem.

59

Odp: Miał być ślub.

A mi sie wogóle Twój pretendent do ręki bardzo nie podoba.
Co z tego, ze nie zrobiłaś sama tej zapiekanki?
Co go to obchodzi?
A jemu bozia rączek nie dała?
Daj sobie z nim spokój, bo obudzisz sie z ręka w nocniku, tak jaj ja.
Niech spada na drzewo.
Po co Ci ślub z kimś, kto nawet rozmawiać nie chce?
Nie jestes histeryczka moim zdaniem, ślub to poważna sprawa, facet nie ma jaj i trzyma Cię w zawieszeniu,
bo tak mu wygodnie.
Pokaz klasę, zmień nastawienie do gościa na mam cię w d...e.
Dasz rade, jestem pewna.

60

Odp: Miał być ślub.
toorank napisał/a:

(...) Sztuka polega na tym, żeby ich przechytrzyć
udawać do czasu kiedy nie mają już wyjścia. Za wcześnie stałaś się żoną i on zaczął żałować jeszcze przed ślubem.

Taaaak.
A później panie są zdziwione, że ich mężowie szukają szczęścia poza nimi i dążą do rozwodu.

61 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2015-08-19 12:11:26)

Odp: Miał być ślub.
Cynicznahipo napisał/a:

Chciał, teraz nie chce.
Skupmy się na tym, co teraz.

Ogólnie postawa godna pochwały, że miał odwagę Ci o tym powiedzieć.
Na forum często czytamy, że ktoś wziął ślub, bo ''tak było umówione'', a potem płacz i zgrzytanie zębów.

Dokładnie. Moja koleżanka w lipcu brała ślub, tydzień temu zlozyla papiery rozwodowe. Ona również nie wiedziala czy chce tak naprawdę tego ślubu. Bo ludzie zaproszeni, bo tyle lat razem... To było jej tłumaczenie jak jej ten ślub odradzalam. Więc chyba lepiej autorko, że umiał powiedzieć stop. Chyba, że dla ślubu wolisz być później rozwodka.

62

Odp: Miał być ślub.

Twoje nie panowanie nad emocjami to jeden problem , musisz nad tym popracować.

Zastanów sie poważnie czy Ty na pewno chcesz jego za partnera życiowego.
- Nie wyjaśnienie przez niego sprawy SMS tylko wyzwiska. Gdyby był " czysty" wyjaśniłby Ci to w normalny sposob .
- brak szacunku dla przyszłej teściowej
- brak szacunku do Ciebie ( wyzwiska i wypominanie przy znajomych )
- pewnie takich sytuacji miałas wiecej ale przytoczyłeś tylko z bieżącego okresu.

Zastanów sie poważnie czy Ty tego chcesz teraz /w przyszlosci i nie zwracaj uwagi co ludzie powiedzą ze jest przełożony na inny termin.
To jest Twoje zycie !!!!!

63

Odp: Miał być ślub.
Wielokropek napisał/a:
toorank napisał/a:

(...) Sztuka polega na tym, żeby ich przechytrzyć
udawać do czasu kiedy nie mają już wyjścia. Za wcześnie stałaś się żoną i on zaczął żałować jeszcze przed ślubem.

Taaaak.
A później panie są zdziwione, że ich mężowie szukają szczęścia poza nimi i dążą do rozwodu.

A to zupełnie inna inszość co się dzieje potem. Celem jest zamążpójście. Kto by się zastanawiał co będzie później.

64

Odp: Miał być ślub.
toorank napisał/a:

A to zupełnie inna inszość co się dzieje potem. Celem jest zamążpójście. Kto by się zastanawiał co będzie później.

Bo 'rozwódka' lepiej brzmi niż 'panna'? hmm

65

Odp: Miał być ślub.

Jeszcze jedno.
Możesz wytłumaczyć, dlaczego tolerujesz jego wulgarne smsmy?

Posty [ 1 do 65 z 123 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024